Dodaj do ulubionych

Opowieść o częstochowskich mostach

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.06, 20:07
Zapomniano o wiadukcie kolejowym wysadzonym przez Rosjan w 1914 koło Ceby
(kolej Herbsko - Kielecka)
Obserwuj wątek
    • Gość: Redakcja Re: Opowieść o częstochowskich mostach IP: *.czestochowa.agora.pl 17.04.06, 11:02
      Nie zapomnieliśmy. W „papierowym” wydaniu mamy zjdęcie zrujnowanego wiaduktu.
      Wysadzili go 3 sierpnia 1914 r. wycofujący się z Częstochowy żołnierze rosyjscy
      i nigdy nie został odbudowany, a przebieg kolei Herby-Kielce nieco zmieniono.
      Pozdrawiamy
      • Gość: Krzysiek Kasprzyk Re: Opowieść o częstochowskich mostach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 12:11
        No właśnie czegoś nie potrafię rozszyfrować na fotce z mostem na Krakowskiej i
        widokiem na kościół na groszu. Na zdjęciu droga idzie pod górkę i wcina sie
        jakby w dzisiejsza DK 1 na wyskości statoila. A przecież dawna krakowska (z tego
        co znam z opowieści) skręcała łukiem w lewo (nie szła pod górę) i tam na
        wysokości Ceby (tam gdzie zawsze stoi woda pod dzisiejeszym wiaduktem) był
        przejazd kolejowy a trasa krajowa podążała dalej ul. Bardowskiego
        • Gość: th Re: Opowieść o częstochowskich mostach IP: *.czestochowa.agora.pl 18.04.06, 11:38
          Ul. Krakowska (przed wojną i jeszcze chwilę po niej Narutowicza) była kiedyś
          dłuższa i tuż przed przejazdem kolejowym lekko skręcała na wschód, by biec
          dalej dzisiejszą ul. Bardowskiego a następnie (od Sierowszewskiego do granic
          miasta) obecną al. Wojska Polskiego. Zdjęcie faktycznie daje złudzenie, że
          ulica Krakowska idzie na wprost, ale tak nie było.
          Natomiast za przejazdem kolejowym, gdy skręciliśmy z ul. Krakowskiej w prawo w
          ul. Bór, to po chwili mogliśmy skręcić z Boru w lewo w ul. Podgórną. Prowadziła
          ona przez Ostatni Grosz śladem dzisiejszej al. Wojska Polskiego na odcinku Bór-
          Górna. Oczywiście była wąska.
          • tomqpl Re: Opowieść o częstochowskich mostach 28.04.06, 23:08
            Skoro Podgórna była wąska, to którą śladem której dzisiejszej nitki Wojska
            Polskiego biegła? Zachodnią (w stronę Katowic)?
            • malarz2 Re: Opowieść o częstochowskich mostach 29.04.06, 00:12
              Brakuje w tym artykule jednego mostu kolejowego. Prowadzi on do Ciepłowni ponad
              korytem Warty.

              Pozdrawiam
    • Gość: tetetka Re: Opowieść o częstochowskich mostach IP: *.trustnet.pl 18.04.06, 23:16

      Artykuł b. ciekawy. Chwała za to Autorowi.

      Chciałbym opisać historię kładek (bo było ich wiele a stawiane były ciągle w tym
      samym miejscu) nad Kucelinką między ulicą Złotą a Wspólną.
      Dojście do kładki prowadziło chyba od czasów miedzywojennych przez plac
      Michalaków, który był jednocześnie – niestety wysypiskiem śmieci i to bardzo
      długo bo do czasów zbudowania drewnianej kładki wysokowodnej.
      Kładki w tym miejscu były budowane siłami finansowymi i pracą głównie
      mieszkańców domów z ul. Złotej od nr. 60 do 110 i okolicznych uliczek Ceglanej ,
      Wapiennej, Żwirowej.
      Kładka była potrzebna ponieważ znakomicie skracała drogę do i z fabryk
      włókienniczych, do których chodziło się wówczas pieszo lub dojeżdżało rowerami.
      O komunikacji autobusowej jeszcze nie było mowy, chociaż i ona zaistniała jako
      linia „0” ok. roku 1954.
      Do zbudowanego w latach 50-tych ub. wieku, mostu betonowego w ciągu ulicy
      Nowoolsztyńskiej, później Manifestu Lipcowego a obecnie Legionów lub do mostu na
      ulicy Mirowskiej było po prostu za daleko.
      Kładki budowano wielokrotnie bo niestety wiosenne przybory wody, czasem lipcowe,
      zwykle zabierały je ze sobą.
      Sama budowa kładki przebiegała następująco: nie oglądając się na nikogo
      kwestowano po domach i zbierano pieniądze na zakup źerdzi świerkowych, które to
      żerdzie kupowano w piątki na rynku zawodziańskim. Kupowano także słupki –
      ostatnia zbudowana w ten sposób kładka stała na słupkach dębowych. W sobotę
      wbijano słupki w dno rzeki, używano do tego młotów z pobliskich kamieniołomów,
      przybijano poprzeczki (ankrami) i przybijano żerdzie do poprzeczek. Kładka miała
      zwykle poręcz ale tylko z jednej strony. Po całym dniu pracy wielu osób kładka
      była gotowa. Przez taką kładkę można było tylko przejść, również prowadząc
      rower. Służyła ona do następnego dużego przyboru wody.
      Do dawania datków i pracy prze budowie kładki nie trzeba było nikogo zachęcać,
      każdy wiedział, ze dokłada się dla wspólnego dobra.
      Potrzeba istnienia pewnej przeprawy przez rzekę w tym miejscu doprowadziła w
      końcu do budowy kładki wysokowodnej swą wysokością równej wałom
      przeciwpowodziowym, od strony ulicy Wspólnej. Ciekawostką jest, że podpory tej
      kładki były chronione przed ew. krami lodowymi spływającymi rzeką czterema
      izbicami. Tylko, że od momentu uruchomienia Huty na Kucelinie, Kucelinka już
      nigdy nie zamarzła, wcześniej na całej długości zima pokrywał ją lód. Koszty
      budowy izbic to pieniądze zmarnowane (dwa słupy chroniła izbica wystawiona na
      czterech), by nie rzec wyrzucone w błoto.
      Gdy i ta kładka po kilkunastoletnim okresie służby zużyła się, a izbice
      całkowicie zmurszały, postawiono tą, która stoi do dziś.
      Tym wspomnieniem o kładkach nad Kucelinką chciałbym się pokłonić dawnym
      mieszkańcom ulicy Złotej i okolicznych uliczek.

      A teraz prośba do Autora artykułu – może warto byłoby opisać historię
      częstochowskich stadionów, przede wszystkim piłkarskich, podpowiadam, iż takowe
      były na Zawodziu i to dwa.
    • Gość: carlo Re: Opowieść o częstochowskich mostach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 21:27
      Łomżyńska jest na gnaszynie, czy na lisińcu?
      • Gość: zzz Gdzie most na sluzie ?? dokladny opis IP: *.gre.pl / 212.160.86.* 23.04.06, 23:09
        Moze by ktos dokladniej opisal gdzie sa zaklady Warta (chodzi o wyspe ??)i ten
        most na sluzie. Chetnie bym go sobie obejrzal :)
        • Gość: th Re: Gdzie most na sluzie ?? dokladny opis IP: *.czestochowa.agora.pl 24.04.06, 08:21
          Jadąc od centrum ul. Krakowkską trzeba skręcić w lewo na wysokości ul.
          Przechodniej. Po ok. 100 metrach - bezpoiśredniop za mostem nad zasypanym
          kanałem (trzeba dobrze patrzeć, bo nie widać, że to most), tuż przy budce
          strażniczej skręcamy w prawo. Po ok. 50 metrach docieramy do poszukiwanego
          obiektu.
          • Gość: zzz Re: Gdzie most na sluzie ?? dokladny opis IP: *.gre.pl / 212.160.86.* 24.04.06, 21:42
            wielkie dzieki za info
      • Gość: v1 Re: Opowieść o częstochowskich mostach IP: *.czestochowa.agora.pl 24.04.06, 15:51
        Ul. Łomżyńska ciągnie się od ul. Wielkoborskiej (Lisiniec) do ul. Energetyków
        (Gnaszyn). Jest więc w obu tych dzielnicach, ale most znajduje się w Gnaszynie.
    • Gość: teresa Re: Opowieść o częstochowskich mostach IP: *.interpc.pl 28.04.06, 08:35
      faktycznie, za mostem Krakowska skręcała w lewo .za mostem prosto w górę to już
      była inna ulica,nie pamiętam nazwy.Zresztą,od mostu do wiaduktu kolejowego na
      Ostatnim Groszu nie było żadnych zabudowań tylko krzewy po obu stronach
      drogi.może ktoś mi przypomni nazwę ulicy która ciągnęła się od mostu aż do
      al.Pokoju
      • Gość: Krzysiek Kasprzyk Re: Opowieść o częstochowskich mostach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.06, 22:54
        Tereso, nie wiem czy chodzi ci o tę nazwę ale na planie z 1973, tranzyt już
        omijał Bardowskiego dzisiejszą al. WP. choć trasy jeszcze nie było. A wówczas
        ten ocinek nosił nazwę PPR
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka