Gość: goga56
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.07.06, 06:01
Po kolejnej nieprzespanej nocy( znów mąż zapomniał wrócić do domu),
postanowiłam złożyć pozew rozwodowy. mój staż małżeński to 11 lat,
kilkuletnie dziecko. Mąż wykańcza mnie psychicznie. brak mi sił i ochoty, do
walki o to małżeństwo. właśnie zauważyłam,że znikły wszystkie pieniądze
przeznaczone na opłaty domowe. czy je przepije, czy wyda na panienki nie
wiem. Wiem tylko, że mam dość takiego małżeństwa. Chcę rozwodu, ale nie wiem
od czego zacząć. Czy lepiej rozwieść się bez orzekania o winie, czy z jego
winy. Nie wiem nawet, czy ktoś będzie chciał wystąpić jako świadek. Pomóżcie,
co zrobić, gdzie udać się po poradę itp. Interesuje mnie też, jak postępować,
by dziecko nie cierpiało z naszego powodu.