Gość: Filip
IP: *.look.ca
14.02.03, 06:28
"Polska Skalka"
Przypomnialem sobie ze na Ziemiach Odzyskanych mieszka przeciez bardzo duzo
ludzi urodzonych w centralnej Polce.
Zyja w srod Was i pewnie codziennie ocieracie sie o nich. A oni jeszcze nosza
w pamieci obraz tamtych dni.
W dzialaniach obecnego rzadu RP dopatruje sie spisku na Narod. Wczesniej czy
pozniej okaze sie ze ktos kto wymyslil "Unie Europejska "i droge do niej
planowal zderzenie sie kultur i wyniszczanie sie narodow. Jak ciemnym albo
zlosliwym czlowiekiem trzeba byc by popychac Polske kraju o odmiennej
kulturze i metalnosci spolecznej, bo slowianskiej w zasieki kultury
germanskiej.
Gdy mordowano cale wsie w kieleckim i rzeszowskim, bialostockim, lubelskim,
nie mowiac o ziemiach zagarnietych przez bolszewikow 17 wrzesnia 1939r. dzis
komunistyczna propaganda A.Kwasniewskiego pamieta tylko o Jedwabnym.
Polacy zapomniec nie moga, o tym jak juz raz obchodzono sie z nami.
W tym roku w lipcu odwiedzilem ta miejscowosc, w topiona w podmokly teren
okalajacych ja lak i lasow. Choc lezy przy dosc ruchliwej drodze Kielce-
Czestochowa, to jednak nie ma tu zadnego znaku, ktory wskazywal by kierunek
jak do niej dojechac.
Ilez jest w Polse takich miejsc, gdzie Polacy poczuli brutalnosc germanskiego
buta, choc propaganda przypomina tylko o obozach zaglady dla Zydow.
Do nich smierc przyszla o swicie, gdy wstawal majowy ranek a z lak unosily
sie mgly.
"Zgodnie z zeznaniami Jozefa Lapota - mieszkanca spacyfikowanej wsi,
naocznego swiadka zdarzenia, Niemcy otoczyli pograzona jeszcze we snie wies.
Zajeli stanowiska z karabinami gotowymi do strzalow. Nastepnie po wybuchu
granatu wtargneli do zabudowan, wypedzajac mieszkancow na zewnatrz.
Wsrod blagan kobiet, placzu dzieci krzyku i modlitw bestjalsko zamordowali 93
osoby, nie oszczedzajac nikogo. Nastepnie zwloki zamordowanych wrzucono do
zabudowan, a domostwa po ograbieniu spalono."
Fragment ksiazki pt: "Gmina Lopuszno dawniej i dzis" /1998/Kielce
To zaledwie fragment pacyfikacji Polskiej Skalki. Wstrzasajacy bo bardziej
szczegolowy opis zawiera pamietnik jednego z zandarmow posterunku w gminie
Lopuszno A. Karola Landla.
Dokument
Tragedia Polskiej Skalki
W artykule" Oczami Niemca " ( Kultura z 13 lutego 1966 ) Manfred Morten z
NRF dotknal miedzy innymi sprawy zbrodniarza wojennego Gerulfa Mayera
mieszkajacego w Leibniz w Styrii. Morten pisze:
" calkowita odpowiedzialnosc ponosi jakoby (podkr. J.B.) Gerulf Mayer za
zniszczenie osady Polska Skalka w maju 1943 roku. W artykule jest takze mowa
o komendancie posterunku zandarmerii w Lopusznie kolo Kielc - Statherze.
Aby rozwiac watpliwosci co do kierowniczej roli Gerulfa Mayera, a wiec i
jego odpowiedzialnosci za zniszczenia polskiej wsi Skalka lezacej na
pograniczu powiatow kieleckiego i wloszczowskiego, pozwalam sobie zacytowac
fragment unikalnego dokumentu, pamietnika bylego zandarma posterunku w
Lopusznie A. Karola Landla - Austriaka, honorowego czlonka ZBoWID - zmarlego
przed trzema laty w tejze Austrii, rowniez w Styrii.
Landl, pseldonim - " Felek", byl od roku 1941 formalnie zaprzysiezonym
czlonkiem Polskiego Ruchu Oporu, a w roku 1944 przeszedl z bronia w reku do
zgrupowania partyzanckiego mjr. Wyrwy
( 4 Pulk AK ) w regionie kieleckim. Wielu, bardzo wielu ludzi w tych
okolicach zawdziecza zycie ostrzezeniom i informacjom udzielanym przez
Landla. Pamietnik swoj przekazal mi Landl osobiscie, w 1963 roku. Oto
odnosne
fragmenty (poczatek na stronie 245 orginalu w jesyku niemieckim )
" W niedziele byla piekna pogoda. Wieczorem spotkalem sie z Jadzia i
powiedzialem jej wszystko, co wiem o planowanej akcji na Polska Skalke.
Bedzie to prawdopodobnie duza akcja zandarmerii i policji....Poznym
wieczorem rozmawialem takze z Sergiuszem - Steplewskim i obiecalem
zawiadomic go natychmiast, jezeli zajdzie cos nowego w sprawie Skalki ".
Dalszy ciag pamietnika : " W poniedzialek o trzeciej po poludniu Mayer
zadzwonil do komendanta posterunku i wydal rozkaz natychmiastowego
pogotowia. Obowiazuje zakaz opuszczania posterunku.... Przed wieczorem
zajezdzaja dwa samochody osobowe. Z jednego wysiedli kpt.. Santner, kpt.
Mayer i komendant posterunku z Kielc por. Hertl. Z drugiego zas jakis
Sturmfuhrer SD i starszy wiekiem porucznik policji. Stather melduje stan
osobowy posterunku: - Obecnie wszyscy poza Laubersnaimerem na urlopie.
Santher podaje reke Statherowi: - Dziekuje, spocznij!
Nastepnie spokojnym, niemal przyjacielskim tonem zwoluje narade. Santner
pochodzi z Salzburga - jak mi opowiadal Stepp, jest sredniego wzrostu, ma
jasna cere i wyraz twarzy niemal intelektualisty. Nie do wiary, ze nlezy do
starych bojownikow Hitlera...
Plan akcji na bezbronnych ludzi we wsi Skalka zaklada z gory, ze do walki
przeciw zandarmerii wystapi silna grupa polskich partyzantow.
Santner nie zna oczywiscie ani jednego z mieszkancow tej wioski, jak
rowniez nie ma pojecia o tym czy ktokolwiek z nich ma cos wspolnego z
partyzantami.
Wykonanie zadania ma nalezec do Mayera, ktory poprowadzi calosc akcji.
Santner rozklada mape na stole i kaze nam podejsc. Nastepnie robi palcem
kolo wokol napisu Skalka:
- Z tej miejscowosci bedziecie ostrzelani przez wroga. Innymi slowy
zagniezdzil sie w tej wsi nieprzyjaciel i chce udaremnic atak Przystepujemy
wiec do zlikwidowania go. W tym celu bedziecie podzieleni na cztery grupy po
trzech ludzi z pistoletami maszynowymi i zadaniem waszym bedzie zniszczenie
wroga w domach i zabudowaniach. Obstawa wewnetrzna: wies bedzie z jednej i
drugiej strony zamknieta przy pomocy karabinow maszynowych.
W razie potrzeby beda one likwidowac tych bandytow, ktorym uda sie ujsc
przed akcja grup uderzeniowych.
Obstawa zewnetrzna: pierscien strzelcow, okrazajacych wies w odleglosci
okolo 50 metrow od zabudowan. Rozstaw strzelcow - 20 do 30 metrow. Chodzi
o to aby ani jeden wrog nie uszedl z zyciem. Zrozumiano ? Czy sa jakies
pytania ?
Poniewaz pytan nie ma, Santner konczy odprawe: - Dowodca calosci jest kap.
Mayer. Gdyby mu sie cos przytrafilo, komede obejmuje nastepny oficer nizszy
stopniem, w tym wypadku por. policji z Kielc, jesli by i temu cos sie
zdarzylo, dowodca zostaje ppor. Stather, itd. Powodzenia. - Heil Hitler !
Santner wychodzi z posterunku i odjezdza z innymi oficerami do Kielc.
Wnioskuje z tego wszystkiego, ze likwidacja Skalki nastapi bez wzgledu na
to, czy sa w niej partyzanci, czy ich nie ma. Santner nie wspomnial
przeciez ani slowem, ze nalezy przerwac akcje, gdyby okazalo sie, ze we
wsi nikt z nas nie napotyka oporu nieprzyjaciela. Tak wiec likwidacja
Skalki ma byc zwyklym morderstwem dokonanym na podstawie donosow
spreparowanych i wyolbrzymionych przez volksdeutschow z Anielowa i przez
Rohdego.
- Ateraz spac! - rozkazuje Stather. - Skoro swit musimy byc na nogach !
Musze przekazac jeszcze ostrzezenie, niech sie dzieje co chce. Co robic ?
Nie mam wymowki, aby wyjsc do stajni, poniewaz Sperber i Netzel zrobili juz
przy koniach, co bylo do zrobienia, podczas odprawy. Tymczasem Stather
krzyczy z gory: - Zamknac drzwi i zgasic swiatlo ! - Tak jest - odpowiadam -
ja to zrobie.
Teraz czekam cierpliwie, az wszyscy zamkna sie w swoich pokojach i glaszcze
Luxa, ktory mnie nie odstepuje. Po chwili wstaje, podchodze glosno do
kontaktu, gasze swiatlo i korzystajac z tego, ze znajduje sie tuz przy
drzwiach otwieram je cicho i wychodze na dwor. Klucz tkwiacy wewnatrz
wyjalem juz wczesniej. Wsadzam go teraz od zewnatrz i ostroznie przekrecam
zamek. Ide na palcach wzdluz sciany posterunku i za chwile juz jestem w domu
dr. Dammowej. Na szczescie drzwi zastaje otwarte, biore po kilka schodow i
pukam w umowiony sposob. Otwiera mi Jadzia.
- O swicie wszystkich mieszkancow Skalki czeka smierc. Musisz natychmiast
spowodowac ostrzezenie ! Niech uciekaja jak najdalej od wioski !
Jadzia blada jak papier, postan