Dodaj do ulubionych

czy jest szansa na niepoważny związek?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.06, 23:47
No właśnie często zadaję sobie to pytanie jestem parę latek po 30 i "po
nieudanym związku ale z bardzo udanym dzieckiem" jak ktoś wyżej napisał. Na
razie ze stałych związków jestem uleczony i to chyba do bólu. Sex też można
zawsze gdzieś znaleźć lub ew. kupić. Ale czy można spotkać sympatyczną
kobitkę z ja..mi , z którą można by umówić się do kina teatru, piowariować po
prostu a powiedzieć do następnego razu. czy może przeciwnie - kobieta gdy
widzi samca od razu oczekuje, że będzie to wspaniały mąż, ojciec, chłopak
etc.???
Obserwuj wątek
    • taoo Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 16.08.06, 00:05
      Ja bym mogła napisać dokładnie to samo co Ty. Też się wyleczyłam z małżeństwa.
      I też się zastanawiam, czy można znaleźć fajnego faceta, z którym można gadać
      na wiele tematów, przyjemnie spędzić czas, umówić się do kina itd. Po prostu
      znaleźć przyjaciela do niezobowiązujących randek "do następnego razu"...
      • goofy20 Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 16.08.06, 09:52
        Witaj Taoo! a jak tam spotkania z Nexgenem? z tego co czytam to pierwsze
        spotkanie udało się :D a nexgen twardo wszem i wobec głosi swoje poglady
        niezniszczalnego pana kawalera i za zadne skarby swiata nie w głowie mu
        zobowiązujące związki.... z kobietami ;) Przypadliście sobie do gustu wiec może
        jest szansa na niepoważny związek....????? Jak to z wami jest, pytam z czystaj
        ciekawości ;)
        Pozdrawiam słonecznie ;))
        • taiken Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 16.08.06, 11:06
          Z takiej ciekawości to się trafia do ludzkiego piekiełka.
        • zuzia-102 Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 17.08.06, 10:11
          Mhmm...
    • taoo Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 16.08.06, 12:57
      Mnie zastanawia jeszcze coś innego.
      Dlaczego większość mężczyzn od razu uważa, że jak kobieta się do faceta
      uśmiechnie albo jeśli z nim rozmawia, to albo chce iść z nim do łóżka, albo
      szuka męża...? Nie generalizuję. Może być tak faktycznie, ale też to może być
      tylko miły uśmiech w zamian za przyjemną rozmowę i chęć utrzymania
      interesującej znajomości bez podtekstów...
      • Gość: Flesz(on)(Y) Re: czy jest szansa na niepoważny związek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.06, 21:33
        coś w tym jest. Chyba niestety powoli zatracamy umiejętność pielęgnowania życia
        towarzyskiego. Możemy iść do kina ale nie ma czasu aby porozmawiać o filmie,
        najważniejsze to kasa iseks. Potem niby-miłość ślub-rozwód niestety coraz
        częściej. Wiadomo, że czasy wyjątkowo nieromantyczne ale czy tak ciężko
        poszukać czegoś niedodykalnego, magicznego? Kiedyś długo przyglądałem się
        pewnej dziewczynie, zupełnie mi obcej. Piękna zgrabna sylwetka, niesamowite
        stopy, lekkość ruchów, wspaniały uśmiech etc. Po kilku dłuższych chwilach ona
        podeszła i zapytała czy chcę ją rozebrać wzrokiem i zer...nąć i czy mi aby nie
        odbiło. I niestety czar prysł. Ja w swych gęstwinach wyobraźni miałem wtedy
        zupełnie co innego i akurat to był ten 1 na 10 przypadków kiedy nie myślałem o
        seksie. No cóż ...
        • taoo Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 16.08.06, 21:42
          Przyznaję Ci rację. Z jedną uwagą. Warto pielęgnować znajomości, ale te, które
          wzbogacają nas i nasze życie. Na inne po prostu szkoda czasu. Wolę mieć wąską
          grupkę sprawdzonych przyjaciół (obu płci!), z którymi mogę porozmawiać,
          podzielić się czymś przyjemnym i nieprzyjemnym, co mi się przydarzyło w danym
          dniu, tak na gorąco, wpaść/zaprosić na niezobowiązującą kawę czy umówić się
          spontanicznie na jakieś wyjście typu kino czy chociażby długi spacer. I
          rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać...
    • parole11 Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 17.08.06, 11:43
      To chyba podstawowa różnica między płciami.Kobieta w Twojej sytuacji ( a znam
      takie) szukałaby właśnie poważnego związku.Po pierwsze dlatego , że ma przy
      sobie dziecko , za które odpowiada ( nie chce zgadywać ale Ty pewnie też
      zostawiłeś swoje udane dziecko Swojej nieudanej żonie)Po drugie , kobiety
      bardziej pragną stabilizacji , ciepła rodzinnego , bezpieczeństwa a to daje
      raczej stały związek.
      No i kwestia podejścia do seksu , diametralnie różna.Kobiety raczej łączą go z
      miłością , panowie niekoniecznie.
      Ale myślę , że można znaleźć takie kobitki z ja...mi jak to określiłeś, które
      patrząc na samca będą oczekiwały , że nie będzie to wspaniały mąż , ojciec ,
      chłopak , tylko wspaniały...........:):) pozdrawiam
      • Gość: nexgen... Re: czy jest szansa na niepoważny związek? IP: *.prio139.trustnet.pl 17.08.06, 11:50
        Parole11 to jakas konsrewatystka... ze zbyt mało elastycznym podejsciem do
        otoczenia i zycia zaokiennego... bo wizde ze w swja wypowiedz nie potrafiła
        nigdzie wpleść relacji koleżenskich towarzyskich czyli zwykłych
        miedzylludzkich.. a te nie wymagają ujednolicenia płci....
        Dlatego kobitki kochane całe zycie bdziecie chodziły " po omacku" w tym zyciu
        skarżąc sie jacy ci mezczyzni sa zli i nierozumni...

        PS Demnetuje tu jakiekolwiek podejrzenia o swatanie mnie z kimkolwiek!!! :D
        • taoo Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 17.08.06, 12:30
          Ja też dementuję :DDDDD
        • Gość: Zuzzzzzka Re: czy jest szansa na niepoważny związek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.06, 19:55
          uffffffff ....... kamień z serca to dementi ;-D
          • taiken Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 17.08.06, 20:00
            Dementi to próba zastąpienia plotki kłamstwem.
            Roger Peyreffitte. ;))
      • taoo Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 17.08.06, 11:57
        Pragnienie stabilizacji, ciepła czy bezpieczeństwa nie jest równoznaczne z tym,
        że się to otrzyma w stałym związku.
        Poza tym rozczarowanie kolejnymi "stałymi związkami" (wiem, wiem, winne są z
        reguły obie strony) rodzi niechęć do kolejnego próbowania. Nie dziw się, że
        także kobiety mogą czasami nie pragnąć tej idyllicznej "stabilizacji" stałych
        związków i po prostu chcą od czasu do czasu przyjemnie spędzić czas, by z nową
        energią wrócić do domu.

        • Gość: Flesz (on)(Y) Re: czy jest szansa na niepoważny związek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 13:29
          Droga(i) Parole właśnie ze względu na dziecko i na moje dotychczasowe
          doświadczenia nie chcę na razie stałego związku. O sex też nie chodzi bo
          tzw. "towaru jednorazowego" jest na rynku opór. Po prostu chyba boję się,
          ponownie zaangażować coś tam planować i znowu przeżywać rozstanie. Bo rozstania
          zawsze są bolesne. Chciałbym zwyczajnie z kimś pogadać czasami poszaleć zrobić
          coś zwariowanego i tyle...
          • taoo Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 17.08.06, 13:33
            No właśnie. O to w tym wszystkim biega, żeby przyjemnie i niezobowiązująco
            spędzić wolny czas, a nie od razu "stały związek - ślub - mogiła". :D
          • Gość: gościu do Flesza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 13:36
            rozumię sytuacje,ale pomyśl,że każdy kiedyś bedzie chcial sobie znaleźć kogos
            na dłużej.I co będzie jak Twoja niezobowiązująca kobieta od wypadów na
            pifko,powie "sorry,mam faceta tym razem juz zobowiazująco i
            rezygnuję".Poczujessz rozczarowanie jak po rozwodzie.Mowie ,bo znam taki
            przypadek,sa tylko dla siebie przyjaciólmi ,a wsciekają sie jak drugie próbuje
            sobie ułozyć życie z kimś innym.Paranoja.
            • Gość: nexgen... Re: do Flesza IP: *.prio139.trustnet.pl 17.08.06, 13:38
              ".... bo to zła kobeita była.."
            • taoo Do: gościu 17.08.06, 13:47
              Bo widocznie nie jest to "niezobowiązująca" relacja, tylko jak najbardziej
              zobowiązujący związek, do którego za diabła żadna ze stron nie chce się
              przyznać.
    • uwagabrzydal Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 17.08.06, 16:51

      o jezu! kolejny 30 parolatek z problemami jak u dojrzewajacego 14latka.

      oczywiscie ze kobiety na widok atrakcyjnego samca puszczaja wodze fantazji.
      atrakcyjny facet, wspanialy maz, dobry ojciec moich dzieci blablabla. zreszta,
      co innego im pozostalo. pamietaj, kobiety nigdy nie robia nic bezinteresownego.
      zreszta, co ja mowie rozwodnikowi. powinienes to znac na pamiec :)


      ale mala rada: jak juz poznajesz nowa kobiete to od razu wal co cie interesuje
      a co nie. zycie ucieka, odsiejesz ziarno od plew i przy okazji milo spedzisz
      czas.


      ps. bardzo udane dziecko to dziecki z obojgiem rodzicow. tutaj sie nie
      popisales.


      • Gość: Flesz(on)(Y) Re: czy jest szansa na niepoważny związek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.06, 08:12
        Przecież ma oboje rodziców. Ponadto znam co najmniej kilkanaścoro super
        dzieciaków, które nie mają jednego z rodziców. Więc nie rozumiem??? Oczywiście
        nie sądź, że nie myślałem jaka będzie przyszłość mojego syna, jeśli rodzice nie
        będą razem. To na pewno trudna sprawa bez dobrego wyjścia...
        Co do niepoważnych związków, które mogą się przerodzić w poważne??? Może kiedyś
        amen, ale na razie nie - bo nie i kropka. Pocieszające, że niektórzy wydają się
        odpowiadać twierdząco na postawione pytnie (o ile dobrze odczytałem to taoo i
        nexgen) Inni nie wierzą w takie związki (parole 11 i gościu) i jeszcze inni
        zdają się w ogóle nie rozumieć mojej sytuacji (uwagabrzydal) i życzę aby nigdy
        nie zrozumieli. pzdr dla wszystkich i dzięki za wypowiedzi.
        • taoo Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 18.08.06, 08:36
          Ja miałam napisać to samo, Flesz(on)(Y). To, że dzieci nie mają jednego z
          rodziców, bo stało się tak a nie inaczej, nie znaczy to, że nie są
          superdzieciakami. Martwię się o moich małych synków, czy jestem w stanie
          nauczyć ich życia, nauczyć prawidłowych relacji damsko-męskich. Ale myślę, że
          jak zobaczą, że ich mama jest szczęśliwa i spełniona (co nie oznacza wcale, że
          uwieszona na męskim ramieniu), to też będą szczęśliwe i spełnione.
          Pozdrowienia.
        • parole11 Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 18.08.06, 13:57
          Drogi Fleszu.Chyba mnie nie zrozumiałeś a może ja zawile piszę.Więc napiszę to
          krócej i prościej.Taki związek jest możliwy w/g mnie ale trudno będzie Ci
          znaleźć odpowiednią dla siebie partnerkę, między innymi z powodów o których
          pisałam wcześniej.
          I oby Ci się to udało , życzę z całego serca mimo ,że psychoanalityk nexgen
          określił mnie jako nieelastyczną konserwatystkę:):)
          Pozdrawiam
    • Gość: nexgen... Re: czy jest szansa na niepoważny związek? IP: *.prio139.trustnet.pl 18.08.06, 08:20
      "Błyskadełko";)..... to teraz tylko wyrachować jakie sa na to szanse... i jak
      sie zastanowisz zansz zycie i kobiety z dnia codziennego to bedzie ciezko....
      one szuklaja jedna tej zaleznosci i opłacalnosci tego co dają...tak jest w ich
      pzrewazajacej wiekszosci.. niestety za pójscie z prezyjacielem do kina czy na
      parę głebszych urichamia im sie w głowie kalkulator ile moge jeszcze za to
      profitów zebrac... im nie bedzie wysdtarczało tyle ile tobie z danej sytuacji
      naturalnej niezobowiazujacej...
      Szansa jest .... choc mała.... spotkasz sie zmydleniem bo natura u nich weźmie
      górę.. ale dla pocieszenia jak wiem ze jest taki odsetek malutki kobiet które
      potarfia zyc w fazie kumpelskiej i luzackiej.... wiec głowa do góry i powodzenia...
      I nie zniechecaj sie ich wwzechobecna INTERESOWNOSCIA :P
      • kinita Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 18.08.06, 09:13
        Niestety Nexgen masz rację, odsetek kobiet godzących się na taki związek-
        niezwiązek jest niewielki. Osobiście jestem jak najbardziej za kumplowaniem się
        z mężczyznami,wyjście do kina, wypad na weekend, żeby się po prostu dobrze
        bawić, ale jeżeli w taki związek wkradł by się seks, to nie wiem, co bym o tym
        myslała. Czy dana osoba nie byłaby mi zbyt bliska... a to już mogłoby oznaczać
        pewne przywiązanie. Bo myślę, że z przyjacielem nie chodzi się do łóżka...
        • taoo Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 18.08.06, 10:24
          Kinita, może to kwestia dojrzałości?
          Nie chcę się wymądrzać, ale wydaje mi się, że kobieta musi być dojrzała, żeby
          nie patrzeć na mężczyznę pod kątem jego przydatności do roli męża, ojca,
          kochanka czy utrzymującego ją.
          Jak się spojrzy na faceta jak na człowieka, bez innych przesłanek, biorąc pod
          uwagę jedynie to, jak czujemy się w jego towarzystwie, czy relacja ta jest
          inspirująca, czy wzbogaca nasze życie, czy mamy wiele wspólnych tematów bez
          tabu i wiele pasji, wtedy można zacząć się kumplować na śmierć i życie.
          Czasami jednak niedojrzała kobieta nie jest pewna swojej wartości i uważa, że
          tylko odpowiedni facet u jej boku dowartościowuje jej życie. Wtedy ona łaknie
          męskiego towarzystwa pod pretekstem kumplowania się tylko po to, żeby być
          blisko niego "jakby co", słucha jego zwierzeń i wyczekuje na jego "słabość", to
          znaczy na chwilę, w której on za bardzo się odkryje i ona będzie mogła go
          ostemplować znaczkiem "zajęty przeze mnie".
          Dojrzałe kobiety jak najbardziej nadają się na kumpli, z którymi można iść do
          pubu na piwo, do kina, z którymi można rozmawiać szczerze na wszystkie tematy
          nie zważając, czy się nie obrażą.
          Bo prawdziwych kumpli urazić się nie da.
          • kinita Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 18.08.06, 10:43
            Chyba się nie zrozumiałyśmy, ja nie przeczę, że można się przyjaźnić z facetem,
            tylko bez przekraczania granicy seksu....
            • taoo Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 18.08.06, 11:42
              Kumple tej granicy nie przekraczają, bo z reguły przestają być wtedy kumplami i
              zaczyna się festiwal dziwnych podchodów i unikania. Dobrze to było zobrazowane
              w filmie "Kiedy Harry spotkał Sally" z Billem Cristalem i Meg Ryan sprzed
              ładnych paru latek. Polecam ku rozwadze... :D
              • kinita Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 18.08.06, 12:45
                Ano właśnie, to w tym się zgadzamy :) Bo fajnie mieć kumpli, nie zazdroszczą
                faceta, ciuchów... Ech... żeby tylko niczego poza przyjaźnią nie oczekiwali
                byłoby super, bo to nie tak, że nie chcą zobowiązań. Miałam kiedyś taki okres w
                życiu, że nie chciałam się wiązać z nikim na stałe, ale jak się już kimś
                spotkałam kilka razy to chciał być ze mną tak "na poważnie"...
        • Gość: Zuzzzzzka Re: czy jest szansa na niepoważny związek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.06, 10:25
          należę to tego malutkiego odsetka kobiet które potarfia zyc w fazie kumpelskiej
          i luzackiej....;)
          i właśnie z takim podejsciem umawiałam się z DOBRYM KOLEGĄ na róznego rodzaju
          wyjscia typu impreza, wypad na weekend, rower, kino, wesele, spacer, na
          kawkę.... od pierwszego spotkania wiedzieliśmy ze nie chcemy przekraczać granicy
          przyjaźni - określiłam to jasno!! ale..... po jakimś czasie mój DOBRY KOLEGA
          na naszych niezobowiązujących spotkaniach zaczął obdarowywać mnie kwiatami,
          prezentami bez żadnych okazji ku temu..... zaznaczam ze nigdy do niczego między
          nami nie doszło bo oczywiste jest że "z przyjacielem nie chodzi się do łóżka..."
          I tak niestety skończyło się na zranionych uczuciach KOLEGI.... ponieważ moje
          podejście do NIEGO nie zmieniło się ;(
          Tak wiec niestety są bardzo małe szanse na to by obydwie strony chciały ZGODNIE
          WYTRWAĆ jedynie w koleżeństwie ... i nie zgadzam sie z teorią ze tylko kobiety
          dążą do tego by taki niezobowiązujący układ przekalkulować..... Panowie
          doskonale opanowali tę umiejętność ;))

          • Gość: nexgen... Re: czy jest szansa na niepoważny związek? IP: *.prio139.trustnet.pl 18.08.06, 11:29
            Jeszcze wywód sie dbzre nie rozkręcił a kobietki juz wskoczyły mysla na tor
            seksu...:D Czy Wy musicie zawsze i wszedzie go wpleść...? Nie da sie nie myslec
            o nim w rozmowach nie tyczacych sie z góry tematycznie jego?
            Wychodzi na to ze jesli macie do czenienia z tematem kumpelskim (Kinito ;) ) to
            w głowie macie juz p[ierws mysl --> sex! i czy aby go nie bedzie albo zeby go
            nie było!!!! Stop! Nie potraficie skupiac sie na czysm innym? zawsze to ma wam
            pzresłaniac oczy.. zawsze we wszystkim musiscie sie jako chocby jego insynuacje
            dopatrywac? Wszedzie grebać czy przypadkiem go tam nie ma niedopowiedzianego bo
            pzreciez z narzutu sadzicie "pzreciez kazdy facet tylko o tym i zawsze mysli"
            nawet jak mówi jeść, spać pić balować to wy juz szukacie gdzie tam jest cos mzoe
            z erotyki....:))) ech...
            A My naparwde jestesmy prości... jak mówimy ze chcemy spać to znaczy w
            podtekscie niedopowiedzianym ze oprócz tego moze jeszzce chcemy sobie
            pochrapać.. ale nic innego!!!!
            Wiec jesli koleżenstwo to to mamy na mysli... a Wy juz nas przestrzegacie pzred
            seksem...;).... SAME SIE W TAKIM RAZIE PILNUJCIE PRZED SOBĄ SKORO SME JAK SADZE
            SOBIE NIE UFACIE :PPPPP
            • kinita Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 18.08.06, 12:52
              Jak się może kiedyś spotkamy, to zobaczysz, co we mnie przede wszystkim widzą
              faceci... I nie mogę ominąć tego tematu :) Czasami chciałabym być kumplem i
              tylko kumplem :) I o mnie się nie martw, pilnuję się:) Pozdrowionka:) ps. a
              myślisz o tym rzadziej niż inni? hihi:)
            • taoo Do nexgena 18.08.06, 13:28
              A wiesz, że możesz mieć rację? Faktycznie, jakby się nad tym zastanowić, to
              rzeczywiście tematyka-erotyka wychodzi tu głównie od kobiet.
              Teraz trzeba by się zastanowić, dlaczego tak się dzieje. Może to skutek wielu
              wieków "zamkniętych ust", kiedy to kobieta musiała być cicha, czysta, posłuszna
              i nie daj Boże, żeby chociaż pomyślała o bezeceństwach typu pocałunek.
              Teraz knebel odpadł dzięki sufrażystkom i kobiety nabrały powietrza głęboko w
              płuca ;> Zachłysnęły się wolności, postanowiły być bardziej odważne i palemka
              na mózg leciutko padła.
              A co wyszło? Że niektóre są bardziej męskie od mężczyzn. Tragedia. ;DDD
    • uwagabrzydal Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 18.08.06, 15:07

      ale ja Cie dokladnie zrozumialem.

      tylko dziwie sie ze facet po 30stce ma takie problemy emocjonalne jak
      dojrzewajacy nastolatek. blaha waga tego problemu niesamowicie wyolbrzymiana
      przez Ciebie wskazuje ze powinienes natychmiast udac sie do psychologa.


      a tak na marginesie. pytajac o zdanie samotna rozwodke po przejsciach
      (bezstronnosci wykluczona), dzieciaka ktory dowartosciowuje sie
      pseudointeligencka papka (brak realnego doswiadczenia zastepuje ogolnie znanymi
      ksiazkowymi schematami)czy nastolatke ktora cieszy sie "bo fajnie mieć kumpli,
      nie zazdroszczą faceta, ciuchów" (co jest wierutna bzdura) to marnie widze
      Twoje szanse na rozwiazanie problemu.

      "Ponadto znam co najmniej kilkanaścoro super dzieciaków"

      tzn co? jestes ich psychologiem? zwierzaja Ci sie z ze swoich osobistych
      problemow? jesli nie to skad masz niby wiedziec jakie sa naprawde? to ze mowia
      Ci dzien dobry, dobrze sie ucza etc nie znaczy ze jest wszystko ok.




    • uwagabrzydal Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 18.08.06, 15:18
      no i perelka tego tematu :

      "Ale myślę, że jak zobaczą, że ich mama jest szczęśliwa i spełniona (co nie
      oznacza wcale, że uwieszona na męskim ramieniu), to też będą szczęśliwe i
      spełnione."

      szczyt feministycznej glupoty. tej kobiecie powinni odebrac prawa rodzicielskie.


      • taoo Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 18.08.06, 15:41
        Uwagabrzydal, Tobie tu chyba coś na mózg padło.
        Gdzie tu widzisz feminizm?
        Uważasz, że kobieta, która została sama nie z własnej winy, tylko dlatego, że w
        rodzinie zdarzyło się nieszczęście, nie może być szczęśliwa i spełniona? Nie
        może sama wychować szczęśliwych i spełnionych dzieci?
        Czyli że mam na siłę szukać dla nich zastępczego tatusia, tak? Taki jest sens i
        wymowa Twojej wypowiedzi?
        A Ty jesteś psychologiem, tylko nie domorosłym, ale prawdziwym?
        Weź na wstrzymanie.

      • kinita Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 18.08.06, 16:03
        Może byś się upewnił najpierw, jaka jest naprawdę sytuacja, hę? Bo oceniać
        kogoś na podstawie kilku postów jest najłatwiej i najłatwiej w ten sposób kogoś
        skrzywdzić takimi sądami BRZYDALU!!!
        Ps. mam trochę więcej lat, jeżeli to o mnie mowa...
        • uwagabrzydal Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 18.08.06, 16:20

          wiec lepiej nie zdradzaj swojego wieku. wyjdziesz jeszcze na kolejna
          rostrzepana 30latke.
          • kinita Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 18.08.06, 16:28
            Akurat to, co ty o mnie myślisz mało mnie obchodzi :) Pozdrawiam cieplutko
            • Gość: nexgen... Re: czy jest szansa na niepoważny związek? IP: *.prio139.trustnet.pl 18.08.06, 17:17
              a potem bedzie godzenie sie:P



              MMIłego popołudnia i wieczoru wszystkim..
              Ja za wasze zdrwoei wypiję a Wy?;)
              • taoo Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 18.08.06, 17:34
                A ja za Twoje - soczkiem ;DDDD

                A uwagabrzytalowi pewnie pomyliło się coś, bo się zasugerował bajką o rozwódce.

                ------------------

                Roz piwo, roz wódka.


                Pozdrawiam serdecznie.
              • kinita Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 19.08.06, 09:53
                Ja też wypiłam zdrówko soczkiem i coca colą ;) Sierpień miesiącem trzeźwości
                hihi :) a z brzydalem się godzić nie będę, bo jest brzydki i tyle:)
    • zuzia-102 Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 19.08.06, 14:13
      Zgadzam się. Można mieć kumpli i przyjaźnić się z nimi czysto aseksualnie.
      Wydaje mi się jednak, że jest to możliwe głównie wtedy, gdy każda ze
      stron "kumelskich" ma swojego partnera, z którym tworzy udany związek. Wtedy
      przyjaźń mężczyzny z jednej pary z kobietą z drugiej pary staje
      się "bezpieczna". Wtedy relacja kumpelska jest najbardziej udana i rokująca, że
      przyjaźń przetrwa wiele lat...

      Mnie nurtuje inne pytanie: czy lepiej być otwartym, próbować, szukać,
      zakochiwać się, kochać, narażając się w ten sposób na ból (rozczarowanie,
      odrzucenie, zranienie itd.), czy raczej otoczyć swoje serce fosą i nie patrzeć
      na poznawane osoby przez pryzmat "nadziei, że może coś z tego się rozwinie"?
      Jak Wy uważacie, koleżanki i koledzy kumple?
      • Gość: nexgen... Re: czy jest szansa na niepoważny związek? IP: *.prio139.trustnet.pl 19.08.06, 14:22
        Juz to kiedys pisałem... miłośc . która wy wszyscy nazywacie MIŁOOOOOŚCIĄ!!! to
        tylko chwyt cwanej przyrody.... to zwyczajna chemia w oranizmie.. a tak naprawde
        dla was wierzacych w to wielkie oszustwo... przyroda ustawiła chemie ta by był
        motor do pzredłuzania gatunku.. jesli to sie dzieje to ona ustepuje... bo
        gatunek ma sie mieszac by byc silny..
        tak wiec droga koleznako pamietaj jedno:
        "Zyja ze soba charaktery a nie miłlość 50 lat"
        • Gość: ona28 Re: czy jest szansa na niepoważny związek? IP: *.centertel.pl 19.08.06, 14:35
          następny nie wierzący w miłość.. Ludzie co sie z wami dzieje, a gdzie
          romantyzm, pierwszy pocałunek i zwiazane z tym uczucia. Możesz nazywac to
          chemią a dla mnie to miłość..
          • Gość: Mia Re: czy jest szansa na niepoważny związek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.06, 15:38
            Miłość nie przychodzi natychmiast po pierwszym pocałunku...i rzadko również
            odchodzi niezwłocznie po ostatnim,zwłaszcza jeśli jest on ostatni nie z naszej
            winy :)
        • taoo Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 19.08.06, 18:15
          Oczywiście, że to chemia, nexgen, procesy fizjologiczne, które naukowcy
          nazywają chemią miłości: wytwarza się wtedy m.in. serotonina i endorfiny,
          hormony, które nazywane są hormonami szczęścia. Ta cała uczuciowość, którą
          odczuwamy do określonych osób, to właśnie skutek działania tych hormonów.
          Zraniony organizm, w odruchu obronnym, tę chemię koncentruje często na
          czerpaniu przyjemności z innych rzeczy "pozamiłosnych", np. pracy, dzieci.
          Ale wiem też, że zdarza się, że i beton się skruszy pod wpływem działania
          czynników zewnętrznych. Tak samo mur niedostępności opada pod wpływem
          odpowiedniej osoby. I nawet największy twardziel (twardzielka) ma nadzieję, że
          tak się kiedyś stanie w jego przypadku.

          A tak na marginesie... Kiedyś się zastanawiałam, czy lepiej jest kochać,
          odczuwać głębokie uczucia, chemię, jak chcesz to określać, nex, wobec jakiejś
          osoby, czy lepiej być kochanym, mieć świadomość, że jest się dla kogoś ważnym.
          I w sumie odpowiedzi nie udało mi się udzielić samej sobie...
          • kinita Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 19.08.06, 18:50
            Najlepiej kochać i być kochanym, ale świadomość bycia potrzebnym i
            najważniejszym w czyimś życiu jest duzo ważniejsza od "motylków i fajerwerków"
            towarzyszacym pierwszym chwilom zakochania. To wszystko mija z chwila kiedy
            pojawiaja sie problemy szarej rzeczywistości. Najważniejsze to umieć przyjaźnić
            się z druga połówka, mieć jakieś wspólne pasje, znajomych i chęć wspólnego
            spędzania czasu, no i rozmawiania... Jak ktoś kiedyś mądrze powiedział: "Zwiąż
            się z osobą lubiącą rozmawiać, na starość rozmowa będzie jedną z wartości jakie
            możesz mieć"
            • taoo Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 19.08.06, 18:53
              Czy potwierdzasz moą tezę, że od rozmowy powinno się zaczynać i na rozmowach
              kończyć... :D
              • Gość: nexgen... Re: czy jest szansa na niepoważny związek? IP: *.prio139.trustnet.pl 19.08.06, 19:00
                ech... koleżanki moje... a teraz tez ze swoimi tymi ideałami rozmawiacie? czy
                agitujecie tylko tu społeczenstwo czestochowskie gdy oblubieniec oglada TV? ;)
                • taoo Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 19.08.06, 19:04
                  Jak wiesz, nexgen, ja na razie robię za "Wolną Europę", bo nie mam ideału przed
                  telewizorem. Ale gdy miałam, to, jak tylko mogłam, inicjowałam rozmowy, które
                  często przechodziły od "krainy łagodności" aż do "burzy mózgów"...
                • kinita Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 19.08.06, 20:33
                  Z tymi ideałami to może trochę przesada, bo jeszcze się taki nie narodził... ale
                  był u mnie taki jeden bliski mi mezczyzna i owszem, rozmawialiśmy, zjedliśmy
                  kolacje :) no i niestety poszedł do pracy:(
                  • taoo Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 19.08.06, 23:09
                    No i proszę... Jaka piękna proza życia.
                    Kinitko, pięknie to spuentowałaś. :DDD
    • marcelmilau Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 20.08.06, 01:32
      nie doje ba ny temat !
      • zuzia-102 Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 20.08.06, 01:40
        Chamów tutaj nie potrzeba.
        Nie masz nic do powiedzenia, to nie wtrącaj się, marcelku. Pfe...
        • Gość: Ilka Re: czy jest szansa na niepoważny związek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.06, 19:59
          Jestem 3 lata po rozwodzie (mam 31 lat). Cały ten czas bawie się na impezach,
          dyskotekach, umawiam z facetami na niezobowiązujące randki i muszę szczerze
          przyznać, że mam już tego serdecznie dosyć. Zabawa też się w końcu przeje.
          Teraz chciałabym spotkać mężczyznę, z którym mogłabym być tak po prostu jako
          zwyczajna para.Bardzo mi tego brakuje, a kumpel jest, a za chwile go nie ma i
          tak naprawde wraca do domu i też marzy o tym, by w końcu poznać tą jedyną.
          Wszystko zależy od tego na jakim etapie jest nasze życie. Pamiętam jak zaraz po
          rozstaniu z mężem poznałam faceta, który bardzo chciał się ze mną spotykać,
          wtedy go olałam, bo chciałm się bawić i nie szukałam stałego związku. Dziś tego
          żałuję, bo ta zabawa nic mi nie dała, ale tak widocznie musiało być,
          spotkaliśmy się w nieodpowiednim momencie. Być może dziś byłoby odwotnie, ja
          chciałbym stałego związku a on zabawy. Wszystko to jest porąbane , cięzko
          trafić na odpowiedni moment.
          • Gość: Ilka Re: czy jest szansa na niepoważny związek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.06, 20:23
            I jeszcze jedno, zastanawia mnie jak mężczyźni piszą, że sex jest na
            wyciągnięcie ręki - co to znaczy? że dziewczyny są dziś tak łatwo dostępne?
            Mnie jakoś nikt nie proponuje sex-u, a nie jestem tzw. kaszalotem.Zawsze są dla
            mnie b. mili - czasem aż do przesady - jesteś taka ładna i ble..ble.. w tym
            stylu, ale nikt mnie nigdy nie wyrywa od tak na sex. Ciekawe dlaczego? Czy to
            widać po kobietach, która na to pójdzie a która nie?Jakie jest wasze zdanie
            panowie? czasem się śmiejemy z kumpelkami, że nas to nawet nikt wyrwać do łóźka
            nie chce. Bawi się taki z tobą całą noc, słodzi na maksa, a później nawet nie
            zapyta czy idziemy do niego, haha.
            • taoo Re: czy jest szansa na niepoważny związek? 20.08.06, 22:03
              Bo tak naprawdę to każdy z nas potrzebuje mieć kogoś, do kogo mógłby się
              przytulić...
              Kiedy ktoś zostaje zraniony i to wiele razy, czasami okazuje się, że jest to
              rana na własne życzenie, bo nie wyciąga się wniosków z poprzednich związków i
              powiela się błędy. Wtedy człowiek sobie mówi: "nigdy więcej", a serce staje się
              niedostępne i jakby otacza się fosą z lodowatą wodą, nie dopuszczając nikogo na
              odległość ramienia. Ale taka postawa działa do czasu. Kiedy facet (zimny
              twardziel) trafi na dziewczynę, która okaże się "krainą łagodności" i z
              normalnym podejściem do kasy (jeśli to był powód rozpadu poprzednich związków),
              to fosa wyschnie, zarośnie kwiatkami i most zwodzony opadnie.
              I myślę, że każdy z takich twardzieli (twardzielek) ma skrytą nadzieję, że
              kiedyś coś takiego go spotka, że już się nie sparzy, ale będzie prowadził życie
              szczęśliwe i spełnione.
              Życzę tego wszystkim.
              A więc... kochajmy się. Wszak jesienne chłody przed nami i zamiecie zimowe.
              Trzeba sobie znaleźć coś do ogrzewania (serca). Niekoniecznie kocyk i lampkę
              grzanego wina... :D
    • Gość: kolo Re: czy jest szansa na niepoważny związek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.06, 23:23
      nie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka