bez.skazy
05.10.06, 15:08
dobre rady :
1. Pod Grusza - siedza same pseudointeligenckie frustratki. pewnie bierze sie
do z tego ze kiedys ta buda miala spore aspiracje "czestochowskiej sztuki i
inteligencji". generalnie kupa rozhisteryzowanych pasztetow smierdzacych
piwem i zoltymi zebami od nadmiernego palenia. do tego rozmawiajaca o sztuce
o ktorej nie ma pojecia przy chilloutowych hitach. faceci strasznie
zniewiesciali i zmanierowani. towarzystwo raczej smieszne niz powazne.
2. West przy akademikach - jeszcze gorzej. kiedys west byl spoko knajpka,
przychodzily tam osoby z miasta i wyzsza klasa z akademikow. po zamknieciu
Fuksa cale bydlo przelecialo miedzy innymi do westa. skejty, buractwo ze wsi
mieszkajace po akademikach, smoczyce w wytartych golfach i przetluszczonych
wlosach. dzisiaj ta knajpa do dno. dziewczyn nie polecam.
3. Rura - jedna z najstarszych skejciarskich piwnic w Czestochowie.
Przychodzi raczej mizerna i mlodsza klientela. Ponuro, ciasno i czuc
stechlizna. Do tego tani undergroundowy hip-hip i masa tandety.
4. C4 - trudno oceniac klub ktory wszystkim kojarzyl sie kiedys z burdelem.
Wczesniej na Sabinowskiej w miejscu C4 byla agencja. dzisiaj lokal jest w I
Alei i rywalizuje o prym z Rura, Flashem. stado bladych wymoczkow i laski w
tanich, przepoconych ciuszkach uwazajace sie za klubowa smietanke
Czestochowy. do tego selekcja majaca chyba nie na celu odsianie pijanych
brudasow tylko utrzymanie psychicznej wrazliwosci zakompleksionych bywalcow
lokalu. na zasadzie - ja mam tshirta za 5zl wiec Ty z 'will fuck for coke
Dolce&Gabbana' jestes juz bogatym bufonem ktory nie wie co to prawdziwy
clubbing :) :) :) powaznym osobom powyzej 21 roku zycia nie polecam.
5. Iguana - miejsce po legendarnej Panoramie. Niestety, w Panoramie bawila
swojego czasu czestochowska elita dla ktorej spory dojazd z centrum nie
stanowil problemu. Dzisiaj Iguana to typowo szczeniacki klub w przedziale
wiekowym 14-20 lat. Stad klientela glownie z blokowisk na Tysiacleciu.
Czasami wpadaja tam starsi spragnieni mlodych i chetnych lolitek ktore szybko
mozna puknac na lawce przy Promenadzie.
6. Flash - kolejna niby klubowo-undergroundowa piwica w Czestochowie.
Strasznie malo miejsca, brak klimy, drewniane krzesla, przerost taniej formy
nad trescia. Ceny zdecydowanie za duze jak na niski poziom komfortu. W lato
ratuja parasole.
7. Porter - jeden z najstarszych klubow w Czestochowie. W zasadze oprocz
legendy nie prezentuje nic wiecej. Parkiet jest mniejszy niz toalety w
chorzowskiej Piramidzie, klaustrofobia spowodowana niskim sufitem nie pozwala
sie normalnie bawic. Jesli jednak ktos preferuje szybka jazde i towarzystwo
wsiokow z okolicznych czestochowskich wsi to Porter bedzie dobrym wyjsciem.
8. Depo - jeden z najbardziej znienawidzonych (ciekwe dlaczego) klubow z
Czestochowie. Wlasciciel wczesniej mial Kalimere - dyskoteke przy akademikach
siedlisko cpunow i pseudo bandziorow z Marcepanem i Agatka na czele. Co
prawda poziom w Depo mu troche podskoczyl. bad boyow zastepuja tepi bramkarze
ktory uwielbiaja wyzywac sie na ciut pijanej klienteli a kiedy przyjedzie
konkretna ekipa to chowaja sie i dzwonia po policje. niestety, dalej jest
cienkawo i wiejsko. Troche ratuje otworzona nowa sala na ktora mozna wejsc po
uprzedniej selekcji.
9. Don Kichot - klub zbytnio nie lubiany przez biedote i studentow. moze z
racji cen, piwo cos 6zl to dla studenciakow z fuksa dosc spora bariera.
szczegolnie dla takich ktorzy wychodza w sobotnia noc tylko sie nawalic piwem
po 2,5zl . a moze dlatego ze do don kichota przychodzi sporo przystojnych
facetow ktorzy wiedza jak sie ubierac z klasa (a nie w wytarte sweterki czy
tshirty z ryneczku) i zwykly student przy swoich laskach traci twarz. tak czy
siak, don kichot nigdy nie byl jakas kolejna studencka buda pelna obrzyganych
studenciakow i zaropialych dziewuch w golfach zamiast eleganckich sukienek. w
soboty bawi sie tam sporo normalnych dziewczyn ktore zwyczajnie po meczacym
tygodniu chca odreagowac. niestety, nie przeklada sie to na meska czesc.
mozna miec czesto wrazenie "z jakiej pipidowy przyjechaly te wsioki
odciagniete od pluga?". odwrotnie jest w piatki - fajni faceci z czestochowy
i szybkie laski ktore moga w sobote spac do poludnia.
10. genesis - no chyba najlepszy klub w czestochowie pod wzgledem klienteli.
szczegolnie w czwartki kiedy bawia sie dziewczyny z akademi polonijnej. na
weekendy wyjezdzaja wiec czwartek to jedyny dzien w ktorym moga poszalec.
zarzyganych i bladych skejtow zastepuja jednak starsi panowie z brzuszkiem i
wasem. czasami sa natarczywi, na szczescie tylko w stosunku do dziewczyn bez
meskiego towarzystwa. genesis ma trzy wady. nie do konca sprecyzowany
repertuar muzyczny, maly parkiet i poziom. jak nalezysz to "wytartch
sweterkow" nie przychodz - osmieszysz sie. jesli umiesz sie ubrac, jestes
przystojny, dbasz o siebie mozesz tam znalezc takze porzadna dzieewczyne /
faceta . realistow ktorzy wiedza ze zwiazek to nie tylko puste gadki "bo
wnetrze jest najwazniejsze"