Dodaj do ulubionych

Rodzić na Parkitce?

IP: *.getta.trustnet.pl 22.02.07, 09:57
Prosba. Wpisujcie się kochani jeśli wiecie coś na temat rodzenia na Parkitce.
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.cn.com.pl 22.02.07, 14:54
      tylko rodzenie naturalne preferują, odpuść sobie,bo w razie komplikacji mogą nie
      zdążyć z cesarką nie polecam!@!
      • Gość: monia Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.prenet.pl 22.02.07, 20:00
        Ja rodziłam 5 lat temu moje drugie dziecko.Pierwsze rodziłam na PCK.Parkitka to
        szpital "przyjazny pielęgniarkom" a nie dziecku.Chodzą jak przysłowiowe świete
        krowy, a raczej leżą.Ja urodziłam z komplikacjami o godzinie 18.00 i po
        krwotoku za 5 godzin musiałam ledwo trzymając się na nogach iść do dyżurki, bo
        żadna z pań nie pofatygowała się by przyjść i sprawdzić co się dzieje ze mną i
        z moim dzieckiem.Odradzam ten szpital.Zero opieki.
        • aaola Re: Rodzić na Parkitce? 22.02.07, 20:16
          rodziłam 15msc Nie wiem jakby wygladał mój poród bez lekarza prowadzącego ale
          pewnie nie ciekawie Połozne tylko czekały na kase i jak się nie doczekały były
          bardzo niemiłe. Ja miałam cc poniewaz mały się zaklinował podczas parcia Nie
          wiem czy decyzja o cc byłaby tak szybka gdybym rodziła przy innym lekarzu.
          Połozne na noworodkach KOSZMAR prowadziły chyba kampanie "NIE karmić dziecko
          piersią" Zero pomocy i tylko głupie docinki (leżałam 5dni i na ok 10 tylko 3
          były normalne)
          Nie polecam rodzenia bez lekarza prowadzącego
          (kurcze a ja jeszcze tam wrócę............)
          • Gość: anya Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 20:37
            stanowczo odradzam rodzenie na Parkitce: chamski personel, zarówno lekarze jak i
            pielęgniarki. nastawieni wszyscy na kasę, zero empatii, odpowiedzialności,
            fachowości. ja leżałam na patologii ciązy w tym szpitalu we wrześniu i wyszłam
            stamtąd z depresją / wina lekarzy/, wybrałam szpital w Blachowni i tam rodziłam
            w październiku 2006 - gorąco polecam ten szpital - lekarze i pielęgniarki :
            fachowa obsługa, miła i sympatyczna / obyło sie bez kasy /. rewelacja.
            • Gość: zbigniew Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.07, 23:23
              Jesteście wszystkie popie..ne, skoro wypisujecie takie bzdury
            • Gość: mama Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.adsl.inetia.pl 16.05.07, 07:56
              6 lat temu rodziłam na Mickiewicza.i gdybym teraz miała urodzić to napewno
              tam..nie dałam nic nikomu.nie był przy mnie lekarz prowadzący a mimo to było
              znośnie.pielęgniarki były spoko choć nie dałam im przespać całą noc..fakt może
              mogły być milsze ale i tak były super mówiły co mam robić co mi może pomóc.moim
              zdaniem powinny więcej zarabiać za pracę którą odwalają...odbierał poród pan dr
              Strzelczyk miał facet do mnie anielską cierpliwość - naprawde dobry lekarz
            • kzet69 Re: Rodzić na Parkitce? 16.05.07, 15:24
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=60657533&s=0
              i tak jest na wszystkich forach medycznych czy paramedycznych
    • Gość: aga Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 08:23
      Liczylam na to że może tutaj doczytam się pozytywnych opinii o parkitce.Szkoda
      bo też miałam zamiar tam rodzić.Lekarza prowadzącego mam z tego właśnie
      szpitala więc tam się wybierałam,ale teraz podobno nie można wybrać lekarza do
      porodu,tylko na kogo trafisz przy tym rodzisz.Jestem przerażona po tym co
      przeczytałam.Napiszcie którzy lekarze z parkitki są waszyn zdaniem
      najgorsi,żeby było wiadomo kogo się strzec,a przy których waszym zdaniem można
      jakoś to przeżyć.
      • Gość: 12.12m Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 08:52
        ja tez mialam lekarza prowadzacego z parkitki,gdy bylam w ciazy lezalam tam dwa
        razy na patologii.po pobycie tam stwierdzilam ze napewno nie bede tam
        rodzic.rodzilam na mickiewicza.
        • Gość: pacjentka Re: Rodzić na Parkitce? IP: 195.189.55.* 23.02.07, 09:18
          Rodziłam tam w lipcu.Miałam swojego lekarza wiec było OK.Ale pielęgniarki i
          lekarki na noworodkach - okropne .Zero opieki i zero
          zainteresowania.Koszmar!!!! Odradzam ten szpital!
          • Gość: diggereve Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 10:44
            Ja tez mam lekarza prowadzacego z Parkitki i raczej sklanialam sie do tego
            szpitala, ale jak czytam te posty to ogarnia mnie przerazenie. Rodzic bez
            swojego lekarza gdzie indziej (i tak zadna gwarancja ze bedzie obecny i na
            Parkitce)..Juz sama nie wiem. Mam jeszcze troche czasu na podjecie decyzji
            (termin w czerwcu), ale chyba nie ma co liczyc na zmiane podejscia
            pan "pielegniarek" i ogolnie personelu na Parkitce..
            • Gość: misia Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.getta.trustnet.pl 23.02.07, 10:57
              ja mam termin w maju. Lekarza z Parkitki. Jestem przerażona tym co przeczytałam
              o tym szpitalu. Zastanawiam sie teraz, czy nie zmienić placówki. Tylko co
              zrobic z lekarzem. jestem z niego zadowolona. Prowadzi mnie wiktor. Ma rózna
              opinie. jedni narzekają inni chwalą. ja osobiscie jestem zadowolona. Nie wiem
              czy przyjeżdża do porodu, bo nie rozmawiałam z nim an ten temat. Jezeli nie
              przyjedzie a ja zostanę sama ztymi "pielęgniarkami" z powołania??
              • dorlab3 Re: Rodzić na Parkitce? 23.02.07, 14:48
                też mam termin na maj, lekarza z Parkitki i jak to wszystko czytam to się
                zastanawiam czy w ogóle nie wyjechać na trochę z tej obrzydliwej częstochowy
                przed samym porodem :( Sama pracowałam w służbie zdrowia, ale to co się
                wyprawia w tym mieście to zgroza.
                • Gość: misia Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.getta.trustnet.pl 23.02.07, 14:55
                  ja mam cicha nadzieję, że to są tylko odosobnione przypadki i w sumie nie jest
                  tak xle.
                  • smewa Re: Rodzić na Parkitce? 23.02.07, 15:06
                    Dziewczyny wszystko da sie przezyc.Tak jak pisałam wczesniej rodziłam w
                    lipcu.Mialam swojego lekarza i sam poród był super.Potem opieka lekarska moja
                    tez OK.Natomiast te lekarki i pielegniarki na noworodkach sa do bani.U mnie był
                    problem z pokarmem i panie nie chciały dokarmić mi dziecka mimo ze w ciągu
                    póltorej doby spadł z 3 kg na 2,65 czyli bardzo dużo.Jak zrobiłam awanture to
                    dopiero dziecko jeść dostało.Głównie dlatego nie jestem zadowolona z tego
                    oddziału.No i jeszcze lokalizacja nad izbo przyjec to tez nie jest fajne całe
                    noce głośno no ale to juz drobiazg.
              • swiergi Re: Rodzić na Parkitce? 25.02.07, 21:01
                ja rodziam dwa razy jestem zadowolona 1 porod mialam lekarza prowadzacego a 2
                nie lezalam tam w 2 ciazy 3 razy na patologi polecam ten szpital gdybym miala
                rodzic 3 raz to rodzila bym tam pozdrawiam lekarzy z porodowki
                • swiergi Re: Rodzić na Parkitce? 25.02.07, 21:33
                  ja urodzilam synka z rozszczepem podniebienia miekiego i twardego calkowitego
                  lekarze mi tam pomogli jestem im wdzieczna bardzo z calego serca .
    • Gość: mama Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 16:32
      Kochane Panie nie straszcie!!! Miałam do czynienia z dwoma szpitalami w tym z
      Parkitką i jestem w szoku czytając te opinie. W jednym i drugim szpitalu nie
      miałam "swojego lekarza" i NIKT nie był dla mnie opryskliwy i nie lekceważył
      mnie ani moich dzieci (dwa lata róznicy). Poznane na oddziale dziewczyny
      również były zadowolone z opieki. Zdaję sobie sprawę, że dla każdej mamy jest
      to ważna chwila i oczekuje zainteresowania, ma mnóstwo pytań, ale bądźmy
      obiektywni. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszyscy są idealni, mają taki czy
      inny sposób bycia ale czy to oznacza, że są złymi lekarzami, pielęgniarkami?
    • Gość: ja wiadomośc IP: 195.205.202.* 23.02.07, 17:01
      Nowy regulamin wydany przez ordynatora to całkowity ZAKAZ przyjazdu do swoich
      prywatnych pacjentek i wiem, ze zaczyna byc ostro przestrzegany. Wreszcie kazdy
      zacznie traktowac kazdą pacjentke tak samo.
      Skoro nie poinformowali was o tym zakazie lekarze prowadzący ciązę to coś jest
      nie w porządku, jak zwykle dalej ciągną kaskę.....a wy liczycie, że beda
      odbierac poród.
      • diggereve Re: wiadomośc 23.02.07, 17:25
        O zakazie wiem od dawna i nie o to chodzi, ze na cos specjalnie licze. Co nie
        zmienia faktu, ze moze szczesliwie tak sie zlozy, ze to akurat lekarz, ktorego
        znam i do ktorego mam zaufanie odbierze moj porod. A czytajac Twoj post mam
        wrazenie, ze to nie ja jestem naiwna..
        >Wreszcie kazdy zacznie traktowac kazdą pacjentke tak samo.<
        • Gość: mama Re: wiadomośc IP: 212.87.244.* 23.02.07, 19:04
          ja rodziłam i na Partkitce i na tysiącleciu . parkitka to koszmar , będę mieć
          uraz do końca zycia , opryskliwe i wredne pielęgniarki , brak komptentej
          pomocy , każdy rozgląda się za pieniądzem
          jak wychodziłam i zobaczyłam ze to szpital przyjazny matce i dziecku to się
          ropześmiałam
          Ja wiem ze pielęgniarki mało zarabiają i mogą być z tego powodu sflrutrowane ,
          ale czy to jest wina tych rodzących
          . Parkitka - koszmar odradzam szczerze nawet największemu wrogowi
    • Gość: Alicja Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.120.inds.pl 23.02.07, 20:59
      A co możecie powiedzieć o lekarzach tam pracujących.
      Jacy oni są, też takiej samej klasy jak pielęgniarki, czy chociaż oni
      przykładają się do swojej pracy?
      • Gość: mama2 Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.getta.trustnet.pl 23.02.07, 22:12
        a ja uażam, że w kaznym szpitalu znajdą sie nieprzyjemne pielegniarki jak i te
        miłe.
      • smewa Re: Rodzić na Parkitce? 27.02.07, 15:16
        Moim zdaniem lekarze ginekolodzy sa OK gorzej z pielegniarkami i pediatrami.
    • Gość: ola. Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 08:45
      A może rodziła któraś z was z mężem?My wybieramy się tam razem.Nie chciałabym
      zostać z tym wszystkim sama tym bardziej po waszych wpisach.Zastanawiam się czy
      w obecności męża panie tam pracujące są może mniej nieprzyjemne?Jak wygląda
      taki poród rodzinny?Do niedawna byłam zdecydowana na ten szpital ale teraz już
      nie wiem co robić?
      • Gość: nana Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.getta.trustnet.pl 24.02.07, 11:09
        Ja swoje pierwsze dziecko rodziłam na Parkitce i wspominam swój poród bardzo
        pozytywnie. Miałam cesarke, mój lekarz był na urlopie, więc zajął się mną
        zupełnie obcy mi lekarz. Miałam bardzo dobra opieke, nie potrzebowałam
        protekcji. Pielęgniarki były także uprzejme. Teraz mam termin tuż, tuz ... i
        także bedę rodzić na Parkitce. Uwazam, że jest to dobry szpital. Ale jeżeli
        ktoś oczekuje, że pani pielegniarka będzie czuwać nad kobietą 24 godziny na
        dobe trzymając ją za rączkę to suię przeliczy. tym bardziej, że na oddziale
        jest 1 czasami 2 na 25 pacjetek. Natomiast wątpię aby odmówiła pomocy jeżeli
        sie o nia ktos upomni. Szpital to rzecz własnego odczucia. Ja osobiscie jestem
        zadowolona z parkitki i dziwią mnie te wszystkie negatywne opinie. Poza tym
        podobne historie krążą o PCK i na Mickiewicza.
        • swiergi Re: Rodzić na Parkitce? 25.02.07, 21:11
          zgadzam sie z toba calkowicie
    • Gość: lilka Re: Rodzić na Parkitce? IP: 193.93.91.* 24.02.07, 17:32
      • Gość: anika Re: Rodzić na Parkitce? IP: 193.93.91.* 25.02.07, 09:38
        Uważam, że szpital i jego personel jest ok. Narzekać mogą osoby, które oczekują
        zainteresowania indywidualnego przez dobe (co jest niemozliwe). Ja tam rodziłam
        i jestem zadowolona. Nikt mi nie odmówił porady, pomocy.
      • Gość: he he Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.ruckemanna.trustnet.pl 09.04.07, 19:32
        to gdzie rodzic na parkitce NIE na PCK NIE na MICKIEWICZA NIE na BLACHOWNI NIE
        to moze wyjedzcie do Angli i Irlandi albo gdzies indziej moze do ROsji tam
        bedzie wam dobrze :))))))))
    • Gość: aneta Re: Rodzić na Parkitce? IP: 195.116.125.* 24.02.07, 19:32
      Rodzilam na parkitce na koncu listopada nasluchalam sie takze najgorszych opini
      na temat personelu,i tego szpitala.Tez mialam watpliwosci czy tam rodzic
      poniewaz lekarza prowadzacego mialam z parkitki.Byl przy mnie od poczatku do
      konca polozne na porodowce byly super zadna nie dala mi odczuc zeby jej dac
      jakas kase.Opieka po porodzie tez super do dziecka przychodzily zawsze jak byly
      potrzebne.Polecam ten szpital ile kobiet tyle opini dla jednych wporzadku dla
      innych nie.Powodzenia
      • swiergi Re: Rodzić na Parkitce? 25.02.07, 21:15
        jaki to lekarz









        to lekarz ?



        /jaki
        • Gość: kala Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.07, 21:32
          Rodziłam na parkitce w pażdzierniku 2005. Sam poród to inna sprawa, lekarz
          prowadzacy nie przyjechał bo nie mógl a wszyscy sie mna super zajęli a zwłaszcza
          po porodzie. Pielegniarki same sie dopytywały czy wszystko ok i nie odmówily
          pomocy. Jedna była wredna a reszta naprawde super. I ja i dziecko mielismy
          swietna opiekę a dla lekarek neonatlog wielkie dzieki!!!!!!!!
          • Gość: kaja Re: Rodzić na Parkitce? IP: 193.93.91.* 26.02.07, 10:18
            Rodziłam na Parkitce. lekarz też nie przyjechał (podobno wprowadzono tam zakaz
            przyjazdu do pacjentek). Mimo tego wszystko było w jak najlepszym porządku. Nie
            było "włażenia do ..." ale nie odczułam zaniedbywania mnie, obojetność czy
            czekania na pieniadze. Chciałam dac położnej ale w końcu nie dałam, bo nie
            miałam okazji poza tym nie było takiej potrzeby. Po porodzie natrafiłam także
            na jedną zołzę ale pozostałe pielęgniarki i lekarze byli bardzo w porzadku.
            • Gość: pacjentka Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.07, 15:05
              Ja nie rodzilam na szczescie na parkitce, ale lezalam tam na patologii.
              Tragedia. Niby wszystko bylo ok, gdyby nie drobny fakt, ze przez 8 dni pobytu w
              szpitalu żaden lekarz nie pofatygowal sie, zeby zrobic mi nawet podtsawowe
              badania! przez 8 dni nawet krwi nie zbadali! polezalam sobie tydzien w szpitalu
              i tyle. nie mowiac o blednej diagnozie... zdaniem lekarzy jeszcze 2 dni i
              byloby po dziecku. Nie podano mi takze sterydow na rozwoj płuc u dziiecka, choc
              zdawali sobie wszyscy sprawe, ze ciążę trzeba bedzie zakonczyc wczesniej.
              Jednym slowe, totalny brak zainteresowania i chyba brak wiedzy i doswiadczenia
              z takimi przypadkami. Nie polecam.
              • Gość: aga Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.07, 15:53
                nie rodziłam na parkitce ale miałam tam okazję troszkę popracować - mianowicie
                odrabiałam tam staż podyplomowy i z czystym sumieniem muszę przyznać że panie
                pielęgniarki od noworodków to zołzy jakich mało(chociaż maja wspaniałą panią
                oddziałową);panie położne natomiast to ich zupełne przeciwieństwo miłe i
                naprawę przyjazne dla pacjentki.OgOlnie jednak nie zdecydowałabym się tam
                rodzić bo układy są nieprzyjemne, pan ordynator czuje sie jakby był na swoim
                prywatnym folwarku i robi z siebie boga kilku dobrych lekarzy ale muszą się
                podporządkowacć i nie moga byc sobą -odradzam i pozdrawiam.
                • Gość: ola Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.07, 16:12
                  Aga,skoro tam trochę pracowałaś to napewno znasz to wszystko od tej drugiej
                  strony.Napisz co myślisz o dr Magnuszewskiej.Jaka ona jest dla rodzącej?A co
                  dokładnie wyprawia ten cały ordynator?Słyszałam o nim źle i boję się jego jak
                  tam trafię.
                  • Gość: aga do oli Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 10:56
                    nie wiem jak obecnie zachowuje sie dr słabikowski bo troszę im się ukróciło od
                    śmierci pani sędzi,ale to co robił wtedy było żenujące ;zwlekanie z cesarką to
                    standard,potrafił ukarać pacjentki np.zakazem odwiedzin,zwykły cham...pani
                    doktor Magnuszewska to faktycznie miła kobieta jedna z nielicznych
                    wyjątków;pozdrawiam;
              • Gość: do pacjentki Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.getta.trustnet.pl 26.02.07, 18:59
                zastanawiam sie czy nie jesteś z tych mądrzejszych od lekarza. Skoro lepiej
                stawiasz diagnoze to powinnaś się także sama leczyć.
                • Gość: pacjentka Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 09:38
                  Może i jestem. Ale ryzykowanie życia dziecka, bo nikt nie ma pomysłu co ze mną
                  zrobić to chyba szczyt ignorancji i braku empatii. Z parkitki pojechalam prosto
                  do Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. To nie moja opinia tylko lekarzy z
                  tej kliniki. Diagnoza pana ordynatora brzmiała: małowodzie i dlatego dziecko
                  jest za male, i trzeba mi " dopompować wód płodowych" (!) a diagnoza lekarzy z
                  Instytutu- zresztą oczywiście dobra- małe dziecko, więc wod jest za malo...
                  Niewydolność łożyska, co stwierdzono w ciągu 5 minut na izbie przyjęć(!)
                  Częstochowskim lekarzom z parkitki na tę diagnozę zabrakło nawet 8 dni. Gdybym
                  chociaż dostała sterydy to może moje dziecko nie urodziłoby sie w takim stanie.
                  Tak, musiałam jeszcze 2 dni czekać w szpitalu na to, aż sterydy zadziałają i
                  nie było żadnej gwarancji , że dziecko do tego czasu przeżyje. Spędziło w IMiDz
                  2, 5 miesiąca, urodzone w zamartwicy, 29 tc. niewydolne oddechowo, krążeniowo,
                  z wylewami. jest zdrowe ale zawdzięcza to niestety nie lekarzom z parkitki.
                  Gdybym tam zostala jego by nie bylo. Wiem o czym piszę i dlatego ostrzegam. To
                  nie tak, że nie ma tam dobrych , normalnych lekarzy, położnych czy normalnych
                  porodów. Jak ma byc dobrze to kobieta urodzi zdrowe dziecko, sama , za
                  przeproszeniem pod drzewem. Ale jak pojawiają sie jakieś nieprawidlowości to
                  już może nie byc tak kolorowo.
                  I jeszcze do twojej wiadomości, na parkitkę poszłam, bo mialam tam lekarza
                  prowadzącego i kupę "znajomości". Jak widac nie pomogły.
                  Pozdrawiam
    • Gość: Iśka do Oli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.07, 22:14
      Rodziłam przy dr Magnuszewskiej (nie prowadziła mojej ciąży). Miałam okazję
      widzieć ją wtedy pierwszy raz i jestem bardzo zadowolona. Przesympatyczna i
      bardzo delikatna kobieta. I co ciekawe nie dostała NIC. Tak że z tymi opiniami,
      że starają się tylko ci którzy dostają to do końca nie jest prawdą. I jeszcze
      jedno pracują tam wspaniałe położne - przynajmniej te na których zmianie
      rodziłam były niesamowite.
    • Gość: ola Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 13:59
      Szkoda że lekarz prowadzący nie może przyjeżdzać do swoich pacjentek,może wtedy
      nie panikowałabym przed ordynatorem,bo wiedziałabym kto może się mną zająć.A
      tak?A te obchody jak wyglądają,ile osób w nich uczestniczy?No i czy Słabikowski
      zawsze na nich jest?Napiszcie wszystko co wiecie muszę się odpowiednio
      nastawić.
      • Gość: pacjentka Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 14:48
        Przede wszystkim nastaw sie na to, ze twoj mąż nie może siadać na łóżku:) Pan
        ordynator robi wtedy awanture i wyzywa od najgorszych, ze sie burdel robi ze
        szpitala:) Na obchodach był zawsze.Nic nie wnoszą o wszystko trzeba sie
        wypytywac bo nic z własnej woli nie powiedzą i nie wytłumaczą.
        Pozdrawiam
        • Gość: ola Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 14:55
          Jakim sposobem taka osoba mogła zostać ordynatorem takiego oddziału?Zresztą
          jakiegokolwiek odziału.Nie wyobrażam sobie kontaktu z nim.Nie ma na niego
          sposobu?Ciekawe kiedy kończy się jego kadencja?Duża jest szansa że jak tam
          pojadę do porodu to będzie mnie badał?
          • Gość: aaaaaaaaaaa Re: Rodzić na Parkitce? IP: 212.87.241.* 09.04.07, 14:17
            na stanowisku bedzie jeszcze minimum 5 lat.........wszystkie pacjentki sa
            badane przez niegpoooooooooooo
          • Gość: ja Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.07, 16:51
            przed swoja orydynatura byl lekarzem na PCK. I teraz pytanie co zrobic z kim s
            kogo chce sie pozbyc???
            Dac mu lepsza posade, ale zdala od swojego szpitala:)
    • Gość: zuza Nie taki diabeł straszny - rodziłam tam :) IP: *.centertel.pl 07.03.07, 10:44
      Nie taki diabeł straszny :) Rodziłam tam pod koniec zeszłego roku. Przy porodzie
      był lekarz prowadzący - z-ca ordynatora. Nie dałam nikomu nawet złotówki.
      Położne prz porodzie bardzo miłe a rodziłam tak długo (nie miałam rozwarcia),że
      zdążyła przyjśc druga zmiana i tez miłe panie.Orydynator też nie straszny. Nie
      pozwala siadać na łóżkach? to chyba dla naszego dobra, przecież zostawiają
      bakterie na my na tym siadamy i leżymy z ranami krocza. Obchody nie sa tez
      straszne bo najpierw chodzi jeden lekarz i oglada krocze, czy sie goi a pozniej
      jest obchod i uczestniczy w nim 4 lekarzy ale są usniechnięci i pytaja jak sie
      czuje. Nie wiem dlaczego tak was straszą :) Faktycznie, lekarki od dzieci
      moglyby byc bardziej pomocne i uczyc jak sie karmi i przewija a one chyba
      uwazaj,ze my juz wiemy.... Jak sie milo poprosi to pokaza i pomoga ale same z
      siebie nie.... Kasy im tez nie dawalam! Pielegniarki od dzieci mlode i mile
      osoby. Sama tez czytalam przed porodem forum i bylam przestraszona i zalamana,
      że mam tam rodzić. Planuję drugie dziecko - też tam urodzę !!! :) Proszę o
      pytania - chętnie odpowiem. Wiem jak to jest :)
      • Gość: zuza Re: Nie taki diabeł straszny - rodziłam tam :) IP: *.centertel.pl 07.03.07, 11:44
        prawda jest taka. Jak wszystko z porodem i dzieckiem jest ok to szpital
        chwalicie, jak tylko cos jest nie tak to "psy wieszacie".Mysle, ze z kazdym
        szpitalem tak jest bo czytalam posty o Tysiacleciu i Mickiewicza. Jest dokladnie
        to samo!Parkitka jest szpitalem z oddzialem ratunkowym dlatego zdecydoeanie
        wiecej jest tam ciezkich przypadkow i zgonow niemowlat a to dlatego, ze przywoza
        dzieci z innych szpitali. Ja osoboscie wolalam rodzic tam bo gdyby cos sie
        dzialo to sprzet jest na miejscu. U mnie bylo wszystko w porzadku i moze dlatego
        z czystym sercem moge polecic Parkitke!
    • Gość: Hela Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 11:05
      odziłam tam pierwsze dziecko i byłookropnie ,mam bardzo negatywne wspomnienia.Właściwie większość postów to potwierdza. Drugie dziecko rodziłam w szpitalu na PCK było o niebo lepiej. w każdym razie Parkitki nikomu nie polece
    • Gość: gość Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.getta.trustnet.pl 08.03.07, 08:34
      • Gość: ja Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.07, 15:22
        Zdecydowanie zgadzam się z opinią " pacjentki" Tam na pewno jest dobrze wtedy,
        gdy z ciążą się nie dzieje nic złego. natomiast, kiedy pojawiają się jakie
        kolwiek komplikacje, oni nie potrafią sobie z tym poradzić. moje dziecko też
        urodziło się w zamartwicy, bez oddechu, bez akcji serca. Skutek zwlekania z
        cesarką. Mimo, że każda z pielęgniarek mówiła wcześniej, że nie dam rady
        urodzić naturalnie bo na moją budowę dziecko jest zbyt duże. Też miałam lekarza
        na wysokim stanowisku z Parkitki, chodziłam do niego 12 lat. I co? To, że moje
        dziecko żyje i jest zdrowe to sprawa losu i Opatrzności,przy pomocy pediatrów,
        ale na dyżurze była lekarka z innego szpitala.Tez nikomu bym porodu tam nie
        polecała. ale nie mogę się zgodzić co do pielęgniarek. BZDURA, co wypisujecie.
        Ja leżałam tam 3 razy w czasie ciąży, raz na ginekologii, 5tyg. na patologii i
        na położnictwie. nie doznałam ani jednej chwili chamskiego traktowania z ich
        strony, jakiś obelg czy odmówienia pomocy. po cesarce nie mogłam ię ruszać,
        były na zawołanie. Brały mi dziecko na całą noc, żebym mogła się wyspać. Nie
        wiem, moze miałam szczęście, ale proponuję poleżeć na parkitce np.na
        nefrologii, to " sama przyjemność". Takie obrzydliwe pielęgniarki, za to
        lekarze super. A ginekologia i patologia odwrotnie, pielęgniarki ok. a lekarze
        tacy sobie. O ordynatorze Słabikowskim nie wspominam bo nie ma o kim. chamstwo,
        to zbyt delikatne jak na określenie tego człowieka słowo.ale przeciez pieniądze
        rządzą światem. Natomiast zdecydowanie polecam poród z mężem, trzeba mieć od
        lekarza prowadzącego wpis" PORÓD RODZINNY", na karcie ciąży i mąz musi mieć
        takie "śmieszne" ubranko, zielone.Mimo, że na cesarkę go wyprosili, bo w
        Częstochowie nie może być maż obecny to do czasu decyzji o cięciu on ratował
        mnie psychicznie i fizycznie.
    • Gość: gość Re: Rodzić na Parkitce? IP: 212.2.100.* 09.04.07, 20:43
      Ja rodziłam na parkitce dwoje dzieci jedno przy lekarzu prowadzącym drugie nie, bo mój lekarz zachorował i jestem bardzo zadowolona zdecydowanie polecam.
      • Gość: ola Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.apus-net.pl 10.04.07, 09:26
        Ja rodziłam na parkitce dokładnie rok temu. nie było wcale takl zle. Lekarze ok
        nawet ordynator jakos mnei oszczeddzil chyba bo nie moge o nim złego slowa
        powiedzieec, Pielegniarki na porodowce ekstra ale te opiekujace sie pozniej
        pacjentkami straszne. Pielegniarki do dzieci ok a panie neonatolożki super.
        Mysle ze każdy szpital ma swoje dobre i złe strony wiec nei ma co tej parkitki
        tak demonizowac
        • Gość: pacjentka 30 Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 15:20
          Ja rodziłam na Parkitce 30.04, więc mam w miarę swieże spojrzenie na ten
          oddział. Po przeczytaniu wcześniejszych postów bardzo się bałam tam rodzic,
          choc stamtąd miałam lekarza prowadzącego ciążę. Chciałam nawet w ostatniej
          chwili zrezygnowa i rodzic w Blachowni, ale na szczęście tego nie zrobiłam. Nie
          należy wierzyc we wszystko co się czyta, bo każdy wpisuje swoje subiektywne
          oceny. Ja jestem naprawdę bardzo zadowolona z opieki na tym oddziale, począwszy
          od pani położnej na izbie przyjęc, poprzez patologię, poźniej położne na sali
          porodowej a w końcu pielęgniarki na oddziale, które jak tylko usłyszały płacz
          maluszków, to zaraz przybiegały żeby zobaczy co się dzieje. Pomagały
          przystawiacły dzieci do piersi, przebierały je i naprawdę nawet jakbym się
          bardzo starała do czegoś przyczepi to nie było do czego. Pielęgniarki
          opiekujące się nami też zaglądały po kilka razy w ciągu nocy przez pierwsze
          dni. Panie lekarki od maluszków podchodziły do każdej mamy i tłumaczyły co się
          dzieje z naszymi dziecmi, nikogo nie trzeba było gonic po korytarzu w celu
          uzyskania jakichkolwiek informacji. I to wszystko tylko za słowo "dziękuję".
          Będę ten oddział polecała każdej mamie w ciąży.
          • Gość: El Pablo Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 15:48
            Nie wiem jak wygląda sytuacja w tej chwili, doświadczenia, które ma moja żona,
            która udodziła w tym szpitalu naszą pierwszą córkę są fatalne:

            1) w związku z tym, że nasze dzieciątko pchało się na świat w 7-mym miesiącu
            ciąży, lekarze robili na żonie jakieś eksperymenty przedporodowe wstrzykując
            jej jakieś świństwa pompą infuzyjną (magnez czy cholera wie co to było).
            Reakcja była taka, że żona prawie odchodziła od zmysłów po tych doświadczeniach
            (dostawała zupełnego mętliku w głowie);

            2) lekarze patrzyli tylko gdzie tu się napić wódeczki i przespać z
            pielęgniareczkami. W piątek żona dostała tak silnych skurczów, że miała rodzić -
            niestety jeden z panów doktorów miał akurat imieniny w pracy i był (tak jak
            reszta personelu) pod wpływem. I co zrobił pan doktor - dał zastrzyk na
            powstrzymanie skurczów.

            3) żona rodziła w sobotę (dzień po piątku w punktu 3). Nie dałem żadnej kasy -
            zaparłem się i powiedziałem, że nie dam "w łapę". Jak myślicie - co zrobił pan
            doktor? W trakcie porodu wyprowadził mnie z sali i oświadczył, że "za taki
            poród to się 1000 zł należy". Skur***yn! Gdyby nie poród - dostałby w pysk!

            4) Dziecko urodziło się szczęsliwie i myśleliśmu, że wszystko jest O.K. Nic
            bardziej mylnego - dostało SEPSY!!! Wiecie o czym mówię bo w mediach
            rozdmuchują w tej chwili każdy taki przypadek. Gdyby nie moja reakcja, dziecko
            by się wykończyło - tylko dlatego, że zażadałem natychmiastowego przeniesienia
            dziecka na oddział patologii noworodka, córka cudem przeżyła.
            Zrobiłem tam przy tej okazji taką burdę, że za chiwlę mieliby MEDIA i
            PROKURATORA na głowie - dopiero te dwa słowa postawiły ich wszystkich do pionu.

            5) Przypadków sepsy na Parkitce jest podobno więcej - szpital wycisza sprawy i
            nie mówi się o tym głośno. Trudno się dziwić jeżeli na oddziale septycznym
            gdzie powinien panować najwyższy rygor jeśli chodzi o higienę, np. sprzątaczki
            nie wyjmują z koszy worków ze śmieciami z całą zawartością (a nie muszę Paną
            mówić co się w tych koszach znajduje i co kobiety po porodzie tam wyrzucają),
            tylko wytrząsają śmieci do jednego dużego worka - widziałem takie "akcje" kilka
            razy na własne oczy.

            Żeby trochę rozjaśnić tą "czarną wizję" jeszcze raz serdecznie dziękuję
            doktorowi Grzegorzowi Zielińskiemu i całemu personelowi z patologii noworodka z
            Parkitki - Ci ludzie to naprawdę jedni z niewielu profesjonalistów w tym
            szpitalu i to tylko i wyłącznie im zawdzięczam życie mojej córki.
            • Gość: kami Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 18:19
              • Gość: kami Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 18:27
                Życzę zdrowia Twojej córeczce El Pablo. Ja rodziłam w zeszłym roku, w kwietniu
                na Parkitce właśnie. Wszystko było ok bo ..... był ze mną mąż. Dlatego
                dziewczyny starajcie się o poród rodzinny, a jeśli mąż twierdzi że tego nie
                wytrzyma to chociaż niech będzie na korytarzu. Uwierzcie lekarze i pielęgniarki
                inaczej będą Was traktować. Ja miałam szczeście mój poród przebiegał prawie
                normalnie, córka miała owiniętą szyjkę pępowiną. Tylko dzięki doktor
                Małgorzacie Nicie - Nowak jest zdrowa, śliczna i każdego dnia zaskakuje czymś
                nowym. Personel na Parkitce jest czasem trochę podenerowany ale ogolnie to może
                być (leżałam na patologii 3 dni, było po terminie), ale co do jednego to się
                zgadzam, patrzą za kasą. życzę jak najmniej bólu przy porodach wszystkim
                przyszłym mamom i pięknych, zdrowych pociech.
                • beatka821 Re: Rodzić na Parkitce? 15.05.07, 20:01
                  czytam te wszystkie artykuły ze zgrozą!kilka dni temu napisałam na forum o
                  pielęgniarkach zajmujących się niemowlaczkami,ale w szpitalu na PCK.napisałam o
                  bardzo złym traktowaniu pacjentek,ponieważ rodziłam 2 miesiące temu,ale do dziś
                  nie mogę tego horroru zapomniec.A teraz czytam,że na Parkitce też jest problem z
                  pielęgniarkami!!to chyba już lepiej rodzic na PCK.tam są przynajmniej b.dobrzy
                  lekarze!POLECAM-DR.JERZEGO SIKORĘ I POŁOŻNĄ,KTÓRA WSPANIALE ODBIERA Z NIM
                  PORODY-PANIĄ-ELE ZIELIŃSKĄ>PIERWSZA KLASA!!!!!!!!!!!!!!!
                  • Gość: El Pablo Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 09:12
                    Doktor o którym piszesz jest O.K. - ale tylko jeśli chodzi o wizyty u niego
                    i "prosty" poród - wtedy PCK wchodzi w rachubę. Jeśli natomiast dzieciaczek
                    pcha się na świat wcześniej, PCK (w czasie gdy rodziła moja żona) nie miało
                    możliwości przyjęcia kobiety z wczesniakiem, ponieważ nie mieli do odpowiedniej
                    aparatury. Lepiej upewnijcie się więc wszystkie przyszłe mamy mające zamiar
                    rodzić na PCK, czy będa mieli możliwość odebrania wcześniaka. Doktor Sikora
                    odesłał niestety moją żonę na Parkitkę.
                    Dla kobiety jest to dodatkowy stres - chodzi do lekarza przez kilka miesięcy,
                    przyzwyczaja się do niego, ufa mu, słono płaci za wizyty a w sytuacji
                    kryzysowej owy lekarz odsyła ją na Parkitkę. Nie mam oczywiście pretensji do
                    lekarza - mógł jednak uprzedzić wcześniej o takiej sytuacji.
                    Upewnijcie się więc, czy aby na pewno PCK ma już możliwość przyjęcia na świat
                    wcześniaka.
                    • ancymonka Re: Rodzić na Parkitce? 16.05.07, 15:32
                      A to dziwne co piszesz, bo ja rodziłam na PCK. Synek był wcześniakiem, do tego
                      się urodził w zamartwicy. Reanimowali go. Potem leżał na tzw. OIOM-ie w
                      inkubatorze. Nie mieli żadnych obiekcji przed przyjęciem porodu. Jedyne co to
                      mówili, że jeśli syn przez dobą nadal będzie wiotki to wtedy go zawiozą na
                      patologię noworodków na Parkitkę. Na szczęście nie było takiej konieczności.
                • Gość: El Pablo Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 09:13
                  Dzięki Kami - odpukać wszystko jest O.K. Córcia rozwija się normalnie i
                  zapomnieliśmy już o tej traumie...
            • vvrotka Re: Rodzić na Parkitce? 12.06.07, 17:20
              >El Pablo napisał(a):
              >1) w związku z tym, że nasze dzieciątko pchało się na świat w 7-mym miesiącu
              >ciąży, lekarze robili na żonie jakieś eksperymenty przedporodowe wstrzykując
              >jej jakieś świństwa pompą infuzyjną (magnez czy cholera wie co to było).
              >Reakcja była taka, że żona prawie odchodziła od zmysłów po tych doświadczeniach
              >(dostawała zupełnego mętliku w głowie);

              Co ty bredzisz!? Jakie eksperymenty, też moje dziecko pchało się na świat za
              wcześnie i magnez podaje sie na wstrzymanie. Dostawałam coraz większe dawki
              przez cała noc, na drugi dzień podjęto decyzje o porodzie bo skurcze zaczeły się
              od nowa. Mam siostrę która jest połozną i czasami tatusiowie panikują bardziej
              niz wymaga to sytuacja, chyba z emocji i nieodbierają obiektywnie tego co się
              dzieje. Nawet na wizyty do gin. włazili i zaglądali co lekarz robi czy się
              czasami nie rzuci na ich kobiete. Jeden taki dociekliwy pan nawet podczas szycia
              jego żony przez lekarza, nerwowo spoglądał w krocze z pytaniem "Czy pan doktor
              wszytsko zaszyje?" Podsumowując czasami ludzie za bardzo przesadzacie odrobine
              logiki i pokory, co nie znaczy że nie trzeba walczyć o swoje prawa i opiekę.
    • Gość: jagienka Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.realestate.net.pl 15.05.07, 23:06
      a ja mam pytanie o dra Bińczyka - jakie jest Wasze zdanie na jego temat?
      • Gość: pacjentka 30 Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 11:05
        Czytam te wasze posty i sama już nie wiem czy to możliwe żeby odczucia były tak
        różne? EL Pablo kiedy rodziła się twoja córeczka? Może przed tą całą aferą
        łapówkową, bo mnie nikt nie dał nawet odczu, że ktoś spodziewa się
        jakichkolwiek pieniędzy za swoją pracę. Leżałam tam 5 dni, wielu lekaży się
        przewinęło, wiele pielęgniarek i naprawdę wszystko było ok. Swojemu lekażowi
        też nie zapłaciłam nic ponad to, że prowadził mi ciążę. A co do dr Bińczyka to
        możesz by spokojna, ja chodzę do niego 10 lat i nie zmieniłabym go na żadnego
        innego.
        • Gość: El Pablo Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 11:13
          Moja córcia urodziła się w 2002 roku - dlatego zastrzegłem w moich postach, że
          być może do dnia dzisiejszego coś się zmieniło na lepsze (bezpieczeniej to
          jednak sprawdzić niż przekonać się na własnej skórze).
          • Gość: pacjentka 30 Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 15:05
            Tylko jak to sprawdzic czytając tak różne posty? Ja też przecież mało nie
            spanikowałam, chyba tylko ten wypadek na Blachowni mnie powstrzymał przed
            zmianą szpitala
            • Gość: ja Re: dr Jan Bińczyk IP: 84.26.197.* 16.05.07, 20:15
              jeszcze jakieś nowe opinie o doktorze? własnie wybieram się do niego z drugą
              ciążą i jestem ciekawa czy coś sie mieniło? pierwszy raz byłam super zadowolona:)
            • Gość: El Pablo Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 09:41
              Trudno powiedzieć - zdania na forum są faktycznie bardzo podzielone. Zawsze
              jest jednak tak, że wszystkim się niestety nie dogodzi.
              Jeśli natomiast kiedykolwiek miałoby przyjść na świat moje drugie dziecko,
              stanąłbym na głowie, żeby jego mamę umieścić pod opieką lekarzy z Kliniki
              Dziecka i Matki z Katowic. Tam pracują naprawdę profesjonaliści najwyższych
              lotów (przynajmniej tylko takie opinie słyszałem) - bardzo trudno się jednak
              tam dostać, bo generalnie klinika zajmuje się tylko przypadkiami ciąży z
              powikładniami.
              • Gość: Tom Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.07, 10:09
                To fakt. Też wybraliśmy klinikę na Ligocie. W czasach gdy po oddziale
                położniczym bez problemu mogły chodzić kuchary w lepkich od brudu fartuchach i
                psy(!), a nie mógł wejść ojciec. A było to całkiem niedawno. Pełna pomoc i
                opieka po porodzie jeśli nie ze strony lekarzy i pielęgniarek to ze strony
                studentek AM. Gdy chciałem dać zwykłe kwiaty w podzięce lekarzowi który
                odbierał poród to zostałem wyrzucony z gabinetu z pouczeniem bym dał je żonie.
                W szoku byłem.
                • Gość: Położna z Parkitki Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.flatpla.net 17.05.07, 12:29
                  Myślę że w każdym szpitalu są czarne owce.Ale dziwię się że jeśli jesteście
                  niezadowoleni to nie próbujecie tego zmienić leżąc na oddziale.Za położne jest
                  odpowiedzialna oddziałowa,za lekarzy ordynator.A jesli macie jakieś zastrzeżenia
                  do ordynatora to można zwrócić się do dyrektora.Najlepiej zwrócić się pisemnie i
                  kopię zostawić dla siebie.Wstydzę się za personel,kóry zachwuje się
                  nieetycznie.Ale wierzcie mi,że są to pojedyncze osoby które są zakałą dla całego
                  oddziału.Pozostały personel jest wspaniały.Zapraszam do porodu.
                  • Gość: Tom Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.07, 12:47
                    Zapomniałem napisać że ten brudne baby to w szpitalu na Mickiewicza. Nie wiem
                    jak na Parkitce. Przepraszam.
    • Gość: mimi Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 22:16
      rodziłam na parkitce 2 razy.2 razy z dr dubnickim, gdybym miała rodzicjeszcze
      raz (nie planuję) z Nim bym sie nie bała. Dla mnie jest świetnym fachowcem, nie
      tylko ginekologiem ale i psychologiem i gentelmenem
      • Gość: mama Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.getta.trustnet.pl 05.06.07, 14:35
        Właśnie wróciłam po porodzie do domu i powiem szczerze, że dziwia mnie te
        krytyczne uwagi o personelu. Uwazam, że są one krzywdzące. Owszem w ciągu 7
        dni, jakie tam spędziłam napotkałam na dwie pielęgniarki, które mineły się z
        powołaniem. jedna wiecznie zrzędzzca i niezadowolona z pracy nieprzyjemna dla
        matek, druga leniwa jak cholera, gadajaca tylko o włosach, ciuchach, nie
        maj.aca na nic czasu. Pozostałe zmiany były niesamowite. nie musiałam prosić o
        nic. Na płacz dziecka, przybiegały sprawdzic co z maluszkiem. Mnie pytano co
        najmniej 2-3 razy na zmianie, czy wszystko w porządku. Lekarze mili, fachowo
        podchodzacy do swych pacjentek. Jestem Baaardzo zadowolona. Nikomu nie dałam
        łapówki!
      • Gość: natali Re: Rodzić na Parkitce? IP: 195.116.1.* 06.06.07, 12:00
        No to ci się udało. Ciekawe ile teraz bierze za asystę? Kiedy miałam rodzić też
        chodziłam do niego na wizyty.Na ostatniej poinformował, że jego opieka kosztuje
        tak...conajmniej 800 zł, no i inne koszty... Z mężem uznaliśmy, że nie damy w
        łape.Do porodu trzeba było balonikować(decyzja ordynatora)-brak postępu
        rozwarcia- a skoro w planowanym czasie balonik nie wypadł to Dubnicki go
        wyszarpnoł. Do porodu oksytocyna, a ponieważ ordynator wyszedł póżniej niż
        zwykle to trzeba poród powstrzymać i znowu wywołać. Leżąc na porodówce inny
        lekaż stwierdził, że nie urodzę siłami natury, a Dubnicki, że i tak poczeka-
        jeszcze 6godzin. po 4godzinach dziecko umierało- pan doktor tylko zapytał kogo
        ma ratować. Decyzja o cesarce, tak jak i sam zabieg-pospieszna i
        spóżniona.Dziecko z sinicą i bezdechem, zamierająca akcja serca. 2 punkty.
        Przeżyło. a o stanie dziecka dowiedziałam się dopiero przy wypisie...
        Pielęgniarki- różnie , i te dobre i niezbyt. Super położne.
      • Gość: muszla111 Re: Rodzić na Parkitce? IP: 80.48.49.* 10.06.07, 16:17
        ciekawe ile dalas w lape dr. dubnickiemu.to jest bardzo mily lekarz ale tylko za
        pieniadze.2 lata temu robil mi cesarke,ktora musialam miec,zazyczyl sobie
        7oozl.po wszystkim kazalam zwrocic sie po pieniadze do mojego doktora
        prowadzacego.zdziwil sie i powiedzial ze zadnej sprawy nie bylo.
        • Gość: Miki Re: Rodzić na Parkitce? do muszla 111 IP: *.juranet.eu 10.06.07, 20:25
          Naprawdę ten lekarz jest taki zły. Myślałam właśnie żeby iść do niego na
          wizytę, ale teraz nie wiem co mam myśleć?Pozdrowienia
          • Gość: muszla111 Re: Rodzić na Parkitce? IP: 80.48.49.* 12.06.07, 16:53
            nie zrozumialas mnie on jest dobrym lekarzem,tylko za swoja prace bierze
            dodatkowe pieniadze.umawiasz sie z nim jak i chcesz miec porod,on mowi ile to
            kosztuje i to wszystko.ale opieke masz zapewniona.(chyba zrobilam mu mala reklame)
            • Gość: Do Muszli Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.flatpla.net 12.06.07, 22:58
              Myśle,Ze zrobiłaś mu niezłą reklamę,bo właśnie przeciw niemu toczy się
              postępowanie karne za wyłudzenia.I to jest karygodne,żeby lekarz wyłudzał jak
              jakiś kryminalista.
            • Gość: Jana Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.flatpla.net 12.06.07, 23:00
              A ja znam lepszych niż On i pracują na Parkitce.
              • Gość: do Jany Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.juranet.eu 13.06.07, 11:29
                Jesli poleciłabyś innego lekarza z Parkitki niz doktor Dubnicki to napisz
                którego . Bardzo mi na tym zależy. Chodzi mi naprawdę o dobrego lekarza. Czekam
                na odpowiedź i pozdrawiam. Ada
            • Gość: Do Muszli Re: Rodzić na Parkitce? IP: *.flatpla.net 12.06.07, 23:02
              Masz rację nie tylko od Ciebie wołał kasę.
    • marika1983 Dobra położna na parkitce 14.08.07, 18:18
      Znacie jakas dobra polozna?
    • marika1983 dr Błachowska 14.08.07, 18:18
      co o niej myslicie?
      • wawan1 Re: dr Błachowska 15.08.07, 12:08
        O tą z PAjęczna ci chodzi? Ona juz dawno nie pracuje na Parkitce. A
        jak pracowała to na zasadzie wolontariatu, potem na jakiejś cząstce
        etatu. W zasadzie o niej nie słyszał, jako liczącym się lekarzu na
        Parkitce.
        • amina77 Re: dr Błachowska 01.09.07, 12:06
          słyszałam, że znowu pracuje na Parkitce. rodziłam przy niej, jestem bardzo
          zadowolona.
          problem w tym, że w tym szpitalu lekarze nic nie mogą, nawet, gdy są przesłanki
          do wywołania porodu albo cesarki, to ordynator czeka, aż dostanie w łapę.
          • ala.81 kto jest ordynatorem porodówki???????? 05.09.07, 23:59

            • amina77 Re: kto jest ordynatorem porodówki???????? 03.10.07, 17:05
              Słabikowski, niestety
              • wawan1 Re: kto jest ordynatorem porodówki???????? 13.10.07, 20:54
                A jakie macie zdanie o Wikorze? Ponoć nieźle sie potrafi spisać. Ale
                wiem to tylko z opowiesci.
    • ala.81 pozycja w trakcie porodu 14.10.07, 18:34
      czy w szpitalu na Parkitce jest swobodna możliwość porodu w dowolnej
      pozycji czy raczej niechętnie na to przystają?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka