Dodaj do ulubionych

Praca - KAMEX- hostessy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.07, 11:22
Znalazłam takie ogłoszenie :

Młode osoby do punktu handlowego oraz hostessy zatrudnię od zaraz (również
bez doświadczenia. Wysokie zarobki.

Czy któraś moze pracowała dla tej firmy jako hostessa?

Czytałam na forum dość kiepskie opinie o firmie KAMEX ale z tego co wiem,
firmy o tej nazwie są chyba 3.

Będę wdzięczna za informację.

Obserwuj wątek
    • Gość: ona Re: Praca - KAMEX- hostessy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.07, 11:41
      Nikt nic nie wie??
      • Gość: gość portalu Re: Praca - KAMEX- hostessy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.07, 12:30
        w kamexie jesteś przedstawicielem handlowym- prezentacja, reklama, sprzedaż
        różnego rodzaju produktów, ogólnie fajna praca, i super atmosfera, a co
        najważniejsze dość duże zarobki
        • Gość: ja Re: Praca - KAMEX- hostessy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.07, 16:03
          Chyba Cie pogieło, albo jestes z tej smiesznej firmy. Ja nie polecam - raz że
          firma widmo (nie ma jej nawet na panoramie firm). Byłem tam kilka razy na
          rozmowie. Niby praca biurowa (tak było w ogłoszeniu), a potem mi chcieli wciskac
          jakąś akwizycje. Wpisz zresztą w wyszukiwarce na forum słowo KAMEX a zobaczysz
          prawde o tej pseudofirmie. Ja nie polecam, a Ty, jesli cenisz sobie swój czas to
          odpusc sobie i omijaj z daleka to badziewie!
          • Gość: oczarowany Re: Praca - KAMEX- hostessy IP: *.21.pl 02.04.07, 16:21
            Jestem oczarowany głupotą !
            Widzę,że kolejni nabierają się na firmę "KAMEX".
            Cóż - maży ci się "kariera" hostessy ??- zapewne nią zostaniesz,acz nie w tej
            firmie, tu możesz co najwyżej sprzedawać perfumy ( akwizytorzy działający pod
            bankiem PKO przy II NMP), bo tym zajmują się na codzień pracownicy Kamexu.
            • Gość: ona Re: Praca - KAMEX- hostessy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.07, 16:35
              Dzięki za informacje.
              Jasne, ze kariera hostessy nie jest szczytem moich marzeń, ale coś trzeba
              robić.
              • Gość: F. Re: Praca - KAMEX- hostessy IP: *.apus-net.pl 02.04.07, 17:22
                dzwonilam tam kilka razy ale caly czas mnie odrzucaja wiec chyba nie jest warta
                zachodu ta praca...
                • Gość: Enter-ka Re: Praca - KAMEX- hostessy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.07, 09:09
                  chciałam zapytać czy biuro tej firmy nie znajduje się czasami między
                  przystankiem tramwajowym PKS a PKP??
                  • Gość: ja Re: Praca - KAMEX- hostessy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.07, 09:53
                    Dokładnie, biuro znajduje sie wewnątrz bramy jednej z kamienic, po lewej stronie
                    wewnatrz bramy (i na górę schodami). Dokładniego adresu nie pamietam.
        • kordian86 Re: Praca - KAMEX- hostessy 19.05.07, 15:24
          Nie dajcie się nabrać na te ogłoszenia... pracujecie za grosze, a pierwsze dni
          za darmo... więcej możecie o tym poczytać tu:
          www.forumczestochowa.pl/viewtopic.php?t=3011&highlight=kamex
        • Gość: debil Re: Praca - KAMEX- hostessy IP: *.venaritmo.com 21.05.07, 03:22
          Co ty pierd..isz, to chyba ty Agnieszko sama o swojej firmie piszesz. kamex to
          akwizycja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: LALKA Re: Praca - KAMEX- hostessy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 11:53
      W KAMEXIE nie jestes zadnym "przedstawicielem handlowym" tylko stajesz sie
      zawodowym kłamczuchem. Wyglada to tak, ze dzownisz do nich w sprawie pracy a
      oni zapraszaja cie na rozmowe kwalifikacyjna. Na tej rozmowie dostajesz kartke
      i sobie wybierasz jako kto chcialbys pracowac. Jest tam do wyboru własnie
      przedstawiciel handlowy, praca w agencji reklamy, praca na kasie fiskalnej itp.
      Na tej rozmowie "MIŁA, ŁADNA PANI MENAGER" Agnieszka N. prosi cie, zebys ja
      przekonal ja ze nadajesz sie do tej pracy, bo ona nie jest przekonana i
      zaprasza na nastepny dzien na 8.20 na szkolenie ( jesli przyjdziesz za wczesnie
      to cie wypraszaja). Przychodzisz, a ona przedstawia cie tzw. "TRENEROWI",
      oczywiscie mowia ci, ze musisz sie bardzo starac, bo ten trener bedzie cie
      obserwowal przez caly dzien i to on zadecyduje czy dostaniesz te prace.
      Nastapnie wsiadasz do auta ( ja wsiadlam do Audi A6 "MILEGO,WYSOKIEGO PANA
      MENAGERA" Kamila, ale moze byc i tak, ze pojedziecie rozgruchociałym
      POLONEZEM ) i jedziesz gdzies w teren. Oczywiscie oni do samego konca ci mowia
      ci na czym polega ta praca. Ja pojechalam do Włoszczowy i tam, gdy przybylismy
      na miejsce okazalo sie ze mamy wciskac ludziom na ulicy perfumy. Tak sie
      wscieklam. Po prostu nie spodziewalam sie, ze to ma byc taki rodzaj pracy.
      Powiedzialam tej mojej trenerce, ze mogli mi powiedziec, ze to akwizycja, to
      bym sobie glowy nie zawracala, a ona na to zaczyna mnie przekonywac, ze to nie
      jest akwizycja. A oto argumenty ktore mi przedstawila, po to by mnie przekonac,
      ze to nie jest akwizycja:
      1. BIURO JEST LEGALNE (tzn. ze mamy pełnomocnictwa i praca jest legalna, ale to
      tez nieprawda, ale o tym moze za chwile napisze )
      2. JEST MOŻLIWOŚĆ AWANSU ( najpierw jestes przedstawicielem handlowym, potem
      trenerem, asystentem menagera, menagerem i na koncu VIP-em )
      3. MOŻLIWOŚĆ STALEJ PENSJI ALBO PENSJI W POSTACI PROWIZJI OD SPRZEDANEGO TOWARU
      4. NIE KUPUJEMY TOWARU ( tzn. nie wplacamy najpierw w biurze kasy za te
      perfumy, ktore bierzemy tylko podpisujemy tzw. WUZETKI na ktorych wypożyczamy
      od KAMEXU okreslona liczbe flakonów)
      5. NIE WMUSZAMY TOWARU KLIENTOWI ( paranoja, bo wlasnie na tym polega ta praca )

      Jesli chodzi o te pełnomocnictwa to tu tez jest niezla sciema, bo na
      pelnomocnictwie jest napisane tak:

      FIRMA "KAMEX" UDZIELA NINIEJSZEMU PANU(I) .... - tutaj miejsce na dane tzn.
      imie i nazwisko, numer dowodu itp. - PEŁNOMOCNICTWA W ZAKRESIE:
      1/ OSOBISTEGO WYKONANIA NA TERENIE CALEGO KRAJU PROMOCJI I REKLAMY TOWAROW
      ZLECENIODAWCY.
      2/ OFROWANIA POTENCJALNYM KLIENTOM TOWAROW ZLECENIODAWCY W RAMACH BADANIA RYNKU.
      3/ ZAWIERANIA W IMIENIU I NA RACHUNEK ZLECENIODAWCY UMÓW SPRZEDAŻY TYCH TOWARÓW.

      Jak widac, o zadnej sprzedaży na ulicy nie ma mowy, wiec to nie jest tak do
      konca legalne.
      Generalnie ta firma to jedno wielkie oszustwo. Nie dosc, ze ludzi na ulicy robi
      sie w konia, bo wmawia sie im m.in., że te perfumy sa francuskie, ich
      dystrybutorem jest firma FRAGRANCE, czyli firma ktora jest dystrybutorem takich
      marek jak np. HUGO BOSS, CHANELLE albo LACOSTE, ze ich zapach utrzymuje sie od
      16 do 20h a sugerowana cena producenta od przyszlego tygodnia bedzie wynosila
      80zl i maja sie ukazac w ROSSMANIE i w NATURZE a tylko dzisiaj "nic sie nie
      placi, jedynie pokrywa minimalny koszt produkcji jednego takiego flakonu, a
      drugi, w zamian za obiecana reklame, zupelnie za darmo. Ten koszt produkcji to
      jedyne 39zl". Jesli chodzi o atlasy to wciska sie kit ze, np. jest na nich
      specjalna fluorestencyjna farba, ktora swieci w ciemnosci, a jakby tego bylo
      malo to nowym pracownikom trenerzy musza mowic, ze zarabia sie 3000zl/miesiac.
      ŚCIEMA! ŚCIEMA! ŚCIEMA I JESZCZE RAZ ŚCIEMA. NIE DAJCIE SIE WKRECIC W TA PRACE
      BO TO JEDNO WIELKIE OSZUSTWO.
      • Gość: ja Re: Praca - KAMEX- hostessy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 13:23
        Ja kiedyś dałem sie nabrać i poszedłem na rozmowe. Pani na wstęp[ie przedstawiła
        mi 3 działy firmy: dział administracyjny, dział marketingu i dział magazynów
        (praca w magazynach), podając przy tym wysokość wynagrodzenia za pracę w
        poszczególnym dziale. Na magazynie było to chyba 1500 zł, za biuro - 1800-2000,
        za marketing 1000- 1200 zł. Następnie spytała mi się, który dział wybieram.
        Powiedziałem, że mam wyższe wykształcenie, i chcę prace w biurze (praca biurowa
        w administracji biura). Pani już na mnie sie krzywo spojrzała, i stwierdziła że
        tam jednak potrzebne jest wieloletnie doświadczenie w zawodzie (byłem dopiero co
        po studiach), jednak zapewniła mnie, że przekaże moje CV kierownikowi działu
        administracji, i w razie czego zadzwonią do mnie. Było to z pół roku temu - do
        tej pory żadnego telefonu nie było. Ale to dobrze bo oszustem z natury nie
        jestem, a na siłę pewnie byłbym kiepskim:)
        A swoją drogą firma KAMEX pewnie niedługo zmieni nazwę, albo zlikwidują
        działalność i założą nową firmę pod inną nazwą, bo już każdy chyba wie co to za
        firma.
        • Gość: dośka Re: Praca - KAMEX- hostessy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 13:45
          LALKA swiete slowa!!! bardzo dobrze ze wreszcie ktos to tak dokladnie opisal. ja
          bylam tam na "rozmowie" i "szkoleniu"!! w tamtym roku. nigdy w zyciu nie bylam
          tak wsciekla!! tez jako "hostessa" wywieźli mnie pod tesco i kazali sprzedawac
          atlasy. to bylo straszne i to jeszcze koniec czerwca, uplal niemilosierny a te
          laski"trenerki" naporawde tam to sprzedawaly, dosc szybko wsiadlam w tescobus i
          wrocilam do domku.mi zaproponowali rozkladanie towaru na polki albo bycie osoba
          ktora prezentuje firme. ale dziekuje za taka prezentacje firmy. powiedzieli ze
          mialabym podstawy 860zl + prowizja od sprzedanych produktow. nie wspominam tego
          mile.
          jest to "firma" oszustow i naciagaczy!! badzcie ostrozni!!!
          • Gość: LALKA Re: Praca - KAMEX- hostessy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 14:10
            Ja w koncu zdecydowalam sie na te prace. Jakos tak stwierdzilam " A co mi tam
            szkodzi. Spróbuje". Pracowalam 5 dni nie wliczajac w to dnia tego szkolenia i w
            ciagu tych 5 dni sprzedlam 52 flakony perfum czyli zarobilam dla firmy 1040zl.
            Po tych paru dniach znudzilo mi sie to nabijanie tych biednych ludzi w butelke.
            Po prostu jakos tak doszlam do wniosku, ze nie widze siebie w
            zawodzie "kłamczucha" i podczas wyjazdu do Olkusza podeszlam do jednej z
            trenerek ( tej mojej nie bylo ze mna, bo najwidoczniej stwierdzilam, ze sama
            sobie poradze ) i powiedzialam, ze ja juz chyba rezygnuje z tej pracy. Nie
            minelo 15 min. a wyszla afera jak cholera. Wyobrazcie sobie, ze podchodzi do
            mnie ta własnie "MIŁA, ŁADNA PANI MENAGER" Agnieszka N. i pyta jak mi idzie i
            czy mam jakis problem. No to ja jej mowie o co chodzi, a ona kompletnie to
            bagatelizuje i mowi, zebym szla "JUICE-owć" ( zn. sprzedawać ). Mysle sobie "
            dobra, juz dzisiaj jakos wytrzymam", ale juz sie troche wkurzylam, że tamta
            trenerka odrazu poleciala i powiedziec tej Agnieszce o tym. Nie minelo nastepne
            15 min. a dzowni do mnie "MIŁY, WYSOKI PAN MENAGER" Kamil i z pretensjami do
            mnie, ze ja jakiej obiekcje mam do tej pracy i ze jeszcze mam czelność mowic o
            nich w obecności nowej osoby ( bo byla z nami nowicjuszka, z która rowniez
            rozmawialam i ktorej te praca zupelnie nie odpowiadala, ale stwierdzila, ze
            jeden dzien do przezyje ). Wtedy to juz sie wscieklam na maxa i mowie mu ze ja
            juz mam to w nosie i nie bede pracowac, a on do mnie zebym wsiadala w pociąg i
            jechala do domu, to ja mowie, ze dobra a on chyba sie zdziwil, ze jak tak spoko
            to przyjelam i mowi, zebym nie swirowala tylko brala sie do roboty, ale ja juz
            podjelam decyzje. Jak tylko skonczylam z nim rozmawiac, polecialam do tamtej
            trenerki i powiedzialam jej co o tym mysle, ze ja cos do niej mowie a ona zaraz
            musi z tego wielka afere robic. Ona na to stwierdzila, ze nikt nie robi zadnej
            afery, tylko ja sama i ze ja im łaski nie robie, ze tu pracuje, tylko oni mnie,
            ze mnie przyjeli i ze na moje miejsce to jest 150 innych osob. Powiedzialam jej
            wiec, ze w takim razie ja dziekuje a oni niech sobie kogos wybiora z tych 150
            osob, a ja jade do domu. Wsiadlam w pociag i pojechalam. Podczas podrozy do
            Czestochowy smsowalam z tym calym Kamilem i napisalam mu, ze chyba za te 5 dni
            nalezy mi sie jakas kasa bo to jednak 10 godzin dziennie bylo i troche na mnie
            zarobili, a on mi na to, ze tak oczywiscie dostane swoje pieniadze zgodnie z
            umowa i zebym przyjechala dzisiaj jeszcze do biura sie rozliczyc. Tak wiec
            prosto z dworca poszlam do tego ich biura na Wolnosci 33, oddalam im pieniadze,
            te ktore zarobilam w tym dni i ten Kamil mowi mi, ze zgodnie z umowa ja nie
            otrzymuje zadnych pieniadzy, bo zebym dostala te pieniadze to musialabym
            przepracowac 14 dni. Rzeczywiscie bylo tak napisane w umowie, ze po 14 dniach
            zarabiach 400zl, ale jezeli podczas trwania tego okresu ktoras ze stron
            zrezygnuje to pieniadze te przepadaja, tylko ze mnie nie chodzilo o te 400zl
            tylko o te pieniadze ktore zarobilam z prowizji, bo np. po wyjezdzie do
            Lublinca gdzie sprzedalam 20 sztuk ( tzw. DZWONEK ) powiedzial mi ze zarobilam
            dzisiaj 100zl. Tak sie wscieklam ze myslalm, ze powybijam mu szyby w tej jego
            A6. Te cwaniaki tak robia w konia, ze to sie w pale nie miesci. Nie dosc, ze
            ludzi na ulicy to jeszcze swoich pracownikow i dziwic sie pozniej ze go stac na
            taka fure. Jakby tego bylo malo, to pisal mi pozniej jeszcze jakies sms, czy
            nie potrzebuje kasy, bo jak cos to on mi moze pozyczyc i takie tam Cenzura. Po
            prostu wydaje mi sie, ze mial nadzieje, ze ja moze bede chciala tam jednak
            wrocic, ale w zyciu.

            • Gość: dośka Re: Praca - KAMEX- hostessy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 14:21
              kamil to ten co wygladal jak ken??:> to ja u niego bylam na "rozmowie" i od
              razu przed szkoleniem tym calym mi mowil ze sie bardzo cieszy ze przyszlam i sie
              zdecydowalam i ze wspolpraca napewno nam sie ulozy.klamczuch i oszust jakich malo!!
              • Gość: LALKA Re: Praca - KAMEX- hostessy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 15:32
                Dokladnie ten sam. Pedal glupi.
                • Gość: ja Re: Praca - KAMEX- hostessy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 16:50
                  No to firma ma już reklame na jaką zasługuje. A swoją drogą to wprowadzanie
                  ludzi w błąd to pod jakiś paragraf pewnie podchodzi (te lipne umowy). Gdybym
                  miał pełny tekst takiej umowy to bym może znalazł jakiegoś babola i do PiP-u
                  poszedł z tym (gdyby mnie tak potraktowano jak panią w poście powyżej). W końcu
                  pracowałaś te kilka dni, kasa Ci sie więc należy, jeśli nie te 400 zł to ta z
                  prowizji. Może kiedyś spróbuje tam sie zatrudnić, nie dla kasy tylko żeby
                  narobić im kłopotu troche:) Z takimi patologiami trzeba walczyć, niech w końcu
                  ci pseudopracodawcy zrozumieją, że nie jesteśmy w Chinach ani w Afryce, tylko w
                  środku Europy!
                  • Gość: LALKA Re: Praca - KAMEX- hostessy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 16:21
                    Wez nawet tam nie idz, bo sie tylko zorasz. Ci ludzie wszyscy tam jacys dziwni
                    sa. W ogole jak w sekcie sie zachowuja. Jakies spiewy i tancie codziennie rano.
                    To chyba ma miec na celu polepszenie atmosfery w grupie czy cos. Jak ja to
                    codziennie rano widzialam to mi tak bylo wstyd za tych ludzi, ze porazka. Na
                    forum ktos tam napisal, ze ci ludzie to jak roboty sie zachowuja i swieta
                    prawde powiedzial. Generalnie to wydaje mi sie, ze cala ta firma i jej finanse
                    to opieraja sie wlasnie na takich glupich ludziach jak ja, ktorzy to popracuja
                    pare dni, cos sprzedadza, a pozniej jak dochodzi w koncu do nich jaka to glupia
                    robota jest i rezygnuja to zadnej kasy nie dostaja, ani zlotoweczki. niech w
                    miesiacu maja chocby 5 takich dziewczyn jak ja co zrobia kasy na 1000zl i juz
                    maja 5000zl a te perfumy to za grosze kupuja. Tam jeszcze z 10 osob co tak na
                    stale pracuje to oni tez sobie niezle radza i niby mowia ze po 3000zl
                    zarabiaja, ale mnie to se w to kompletnie nie chce wierzyc. Gdyby tak
                    rzeczywiscie bylo to ludzie by sie tam pchali drzwiami i oknami a oni ciagle
                    poszukuja ludzi do pracy bo ich ogloszenia sa we wszystkich POSREDNIKACH i
                    WYBORCZYCH. Taka to juz dziadoska firma jest. Ktos kiedys powiedziel ( nie wiem
                    czy nie Gudzowaty ), ze biznesmena nie ocenia sie po tym jakim on jezdzi
                    samochodem tylko po tym jakimi samochodami jezdza jego pracownicy. Ten Kamil ma
                    Audi A6, a tylko jeden jego pracownik ma samochod i to w dodatku ledwozipiącego
                    POLONEZA, ktory gasnie na kazdych swiatlach, a jak sie otwiera bagaznik to
                    podklada sie taka deske pod klape, zeby nie spadla na glowe. Jakby rzeczywiscie
                    zarabial 3000zl to na bank nie jezdzilby takim gruchotem, bo to przeciez mlody
                    chlopak, ktory nie ma na utrzymaniu rodziny, tylko na wlasne potrzeby mialby te
                    kase, wiec napewno gdyby tyle zarbial to by sobie cos lepszego kupil a nie
                    takiego wraka. Po prostu dziadostwo jakich malo! Mam nadzieje, ze juz zadna
                    osoba nie pojdzie im tam pracowac za darmo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka