Dodaj do ulubionych

15-sta rocznica zabójstwa Jaroszewiczów

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.07, 10:28
Sprawa Radomierzycka
W roku 1945 po klęsce III Rzeszy do Radomierzyc (Radiemeritz) koło Zgorzelca
przybyła inspekcja wojskowa PRL pod dowództwem pułkownika Piotra Jaroszewicza,
któremu towarzyszył Tadeusz Steć, Jerzy Fonkowicz i Władysław Boczoń.
Zamierzali przeszukać ogromne niemieckie archiwum - dokumentów Głównego Urzędu
Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA; niem. Reichssicherheitshauptamt). Oprócz
Radomierzyc przeglądnięto również dokumenty RSHA zgromadzone w dwóch innych
miejscowościach: Czocha (niem. Tzschocha) w Karkonoszach i Książ (niem.
Fürstenstein) koło Wałbrzycha.
Kpt. Włodzimierz Furyk prywatnie dobry znajomy Piotra Jaroszewicza wiele razy
w gronie swoich dobrych znajomych (i nie tylko) opowiadał o wielu ciekawych
sprawach dotyczących ,,Radomierzyc'', również o akcjach wywiadu niemieckiego w
czasie II wojny światowej, który prowadził szeroko zakrojone akcje skierowane
na znalezienie i przejęcie zasobów finansowych organizacji z krajów
okupowanych w tym Polski (np. aktywów Polskiej Ligi Morskiej i Kolonialnej)
zabezpieczonych przed wybuchem wojny. Opowiadał również o poczynaniach w tym
zakresie innych wywiadów głównie sowieckiego, w którym miał delikatnie mówiąc
wielu znajomych i ,,przyjaciół'' (to gadulstwo zresztą skończyło się dla niego
przykrymi konsekwencjami ale to inna historia).
Papiery z Radomierzyc, Czochy i Książa pojechały pod koniec lipca 1945 r.
specjalnym pociągiem do ZSRR (liczącym aż 34 wagony towarowe!). Było tam w
sumie 300 tysięcy teczek. Każda po 250 stron. 20 tysięcy teczek wywiadu
wojskowego, 50 tysięcy teczek sztabu generalnego, liczące 150 teczek akta
Leona Bluma oraz archiwum rodziny Rothschildów. Oprócz tego był tam ogromny
zbiór dokumentów dotyczących kolaboracji Francuzów z Niemcami, postępowania
Niemców z mniejszościami i z innymi narodami, w tym z Żydami i Polakami oraz
równie duży zespół dotyczący Holandii. Były tam również informacje o
wydarzeniach prowokowanych przez niemieckie tajne służby, także w kontekście
przejmowania zasobów finansowych ludzi, instytucji, również skarbów kultury w
państwach okupowanych przez III Rzeszę (w tym w Polsce). O istnieniu tych
dokumentów przypomniał w latach 90. wiceprzewodniczący Komitetu Archiwów Rosji
Anatol Prokopienko. Złożone były one w Moskwie, w budynku przy ul. Wyborskiej
3. Część dokumentów pochodzących z Radomierzyc, Czochy i Książa, Rosja
sprzedała Zachodowi, w tym Holandii, (której symbolicznie przekazano dokumenty
7 czerwca 2001 r. przy okazji wizyty królowej Beatrix w Rosji). W latach 50 i
60. na podstawie tych materiałów szantażowano i werbowano do współpracy ze
służbami specjalnymi państw tzw. `demokracji ludowej' wielu Francuzów,
Holendrów i obywateli innych państw Europy Zachodniej, a może i nie tylko
Europy. Poza wywiadem sowieckim dokonywały tego także PRL-owskie służby
specjalne. PRL-owski wywiad wojskowy miał w latach 50. najlepszą siatkę
agenturalną właśnie we Francji. Czyżby był to przypadek? Szczerze wątpię.
Wiadomo też, że wspomniany wyżej podkomendny Piotra Jaroszewicza, kpt.
Włodzimierz Furyk przejął wiosną 1945 roku konwój z dokumentacją techniczną
obiektów na- i podziemnych oraz fortyfikacji, jak również kartoteki obozowe
(obozy koncentracyjne, dla jeńców wojennych i dla robotników przymusowych). Ta
dokumentacja została u nas. Do sprawy wciągnięto Urząd Bezpieczeństwa, który
miał za zadanie zabezpieczać działania wojskowych służb specjalnych. Do lat
90-tych dożyły tylko te 3 osoby przeglądające radomierzyckie archiwum.
Wszystkie trzy zostały zamordowane przez nieznanych sprawców; ofiary
torturowano przed śmiercią. Piotra Jaroszewicza i jego żonę zabito w nocy z 31
sierpnia na 1 września 1992 r. W nocy z 11 na 12 stycznia 1993 r. zamordowano
Tadeusza Stecia, a Jerzego Fonkowicza 7 października 1997 r. W żadnym z tych
zabójstw śledztwo nie wykazało motywu rabunkowego.
Obserwuj wątek
    • Gość: nina Re: 15-sta rocznica zabójstwa Jaroszewiczów IP: 80.48.49.* 31.08.07, 11:51
      Historia zadziwia...
      • kubiss Re: 15-sta rocznica zabójstwa Jaroszewiczów 31.08.07, 12:19
        To co się ostatnio dzieje w Polsce pokazuje że wszystkimi państwani świata
        rządzą służby specjalne.Kryją się za przywódcami politycznymi.
        Bardziej lub mniej.
        Wszyscy jesteśmy inwigilowani.
        • Gość: angrusz Re: 15-sta rocznica zabójstwa Jaroszewiczów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 09:11


          "Wszyscy jesteśmy inwigilowani . "
          Taki rozwój techniki .
          Ale nawet jesli to żaden człowiek nie jest w stanie nawet przejrzeć
          tych wszystkich danych . Może tylko wybrać cząstkę .
          I żeby rządzić sprawnie musisz mieć zaufanych i lojalnych
          współpracowników .
          Żeby rządzić uczciwie to ci współpracownicy muszą być uczciwi :
          ciężka i niepewna selekcja do tej służby .
          Póki co mam zaufanie i do kompetencji Kaczorów ( chociaż się mylą
          czasami - Kaczmarek ) i do uczciwości - zaufanie kierowcy !!!
      • Gość: nawet nie historyk Historyk tez zadziwia warsztatem IP: *.apus-net.pl 31.08.07, 14:41
        "W roku 1945 po klęsce III Rzeszy do Radomierzyc (Radiemeritz) koło Zgorzelca przybyła inspekcja wojskowa PRL"

        PRL??? w 1945 roku?? tzw. Polska Ludowa - tak; ale PRL, to dopiero od 1952 roku.

        Jeśli przepisujemy jakieś materiały nalezy to robić w postaci cytatu; jeśli używamy skrótów upewniajmy się co oznaczają.

        Wyjścia sa min. dwa:
        -albo zrobiłeś wyciąg z jakichś materiałów i upubliczniłeś je pod własnym nickiem (co jest naganne skoro nie ma to formy cytatu),
        - albo jest to Twoja własna (mało spójna) wypowiedź zawierająca błędy formalne ( co dziwi, jeśli faktycznie jesteś historykiem).

        Tak czy inaczej- krytyka zewnętrzna dokumentu jakim stała się twoja wypowiedź nasuwa sporo zastrzeżeń; krytyka wewnętrzna też podważa wiarygodność treści - to tyle jeśli chodzi o warsztat pracy historyka ;))
        Fajnie się czyta takie sensacyjne czytadła, jeszcze fajniej wyszukuje błędy autora - ale wartości poznawczej nie ma to wcale, lub prawie nic.
        Jedno jest pewne: warto odwiedzić KSIĄŻ :)), warto pokręcić się po terenie na którym leżał kompleks RIESE, warto zwiedzić GÓRY SOWIE.

        A pasjonaci historii? Cóż, Ci zwykle różnią się od poszukiwaczy sensacji.
        • Gość: Historyk Re: Historyk tez zadziwia warsztatem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.07, 15:00
          Ta wypowiedz to z onetu, jest ona komentarzem do artykulu o nowym tropie w
          sprawie zabojstwa panstwa Jaroszewiczow.
          • Gość: nawet nie historyk Re: Historyk tez zadziwia warsztatem IP: *.apus-net.pl 31.08.07, 15:07
            dziękuję za sprostowanie. :)
            pozdr.
            • Gość: nawet nie historyk Tajemnice Gor Sowich IP: *.apus-net.pl 31.08.07, 15:17
              Tajemnice jakie skrywają lub mogą skrywać Góry Sowie są rzeczywiście frapujące. Podobnie jak tajemnice wywiadu przyciągają one i badaczy i ciekawskich. I jedne i drugie mają swoją magię ;))

              Jeśli wyjaśniliśmy te niefortunnośc, pozwolę sobie wrzucić coś dla koszyka zainteresowanych tajemnicami tajemnic: archiwum płk. Gano - to dopiero jest jazda na krawędzi (stosunków polsko-brytyjskich), dzieje organizacji Muszkieterów............nic nowego pod slońcem , jak mawia forumowy Kanadus, ale jakie wciągające ;))

              z podrowieniami
              • Gość: Wlodek Re: Tajemnice Gor Sowich IP: *.vf.shawcable.net 31.08.07, 20:52
                Cus* mnie ten glos zdaje sie znajomy:))))
                Witaj wiec "nawet nie historyku":))))
                Sensacje onetowskie wziete sa wprost z Super Expresu, czyli sa
                rownie wiarygodne jak i bijace zrodlo prawdy wszelakiej w
                Toruniu:))))
                Inna sprawa jest ten drobiazg, ze -smy som narodkiem uwielbiajacym
                gawedziarstwo historyczne.
                ...
                Od Kadlubka wielebnego
                po Korwina i Mikkego:))

                - A na dodatek -smy wierni i jak juz uwierzymy to na amenT* w byle
                co, byle komu i byle pasowalo:)))
                Tak jak o wspomnianych przez Wasze Gorach Sowich i okolicy. A takze
                o paru innych okolicach.
                O ciezarowkach [w dziesiatkach] wjezdzajacych do lochow w Walimiu, o
                drugim i podziemnym Wroclawiu, Austostradzie z rejonu Miedzyrzecz
                Wlk do Berlina itp. O lochu laczacym Olsztyn z JG juz nie
                wspomne.Ostatnio nawet Pawlak z PSL-u dolaczyl wspominajac jako
                pewnik dokumenty z dymisja zlozone Witosowi przez Marszalka przed
                Bitwa Warszawska, czego nikt na oczy nie widzial poza Witosem[?] ale
                wszyscy ...widzieli:)))
                Mialem jakis czas temu z takim jednym specem od NSZu do czynienia...
                Orzel w locie bojowym i odkrywca dziejow niezwyklych.
                Wyjechal lekko zmyty. Po sprowadzeniu na ziemie. Dzis ponoc "badacz"
                w IPN-ie. Ekonomista [jak angrusz] z zawodu:))))). Ale ambitny.
                W kazdym razie w tej materii wole takich jak JO Soplica. Ten od
                Rzewuskiego:))) JKM [nie mylic z JKMikim] tez byl calkiem niezlym
                Baronem M.
                Ach! Bylbym zapomnial o dwu calkiem wspolczesnych przypadkach...Lady
                D i niejaki Elvis, a z krajowych prof Panko:))))
                Juz mialem zakonczyc przeglad, ale jak mozna bez dzisiejszych
                rewelacji samego Dzucze. Znawcy od "faktow" czyli PM RP nr dowolny.
                Na dowod ze jest UKLAD ulozyl UKLADANKE na komputerze u ...
                Maciarewicza i wyszlo mu, ze ...JEST !!!!
                I jak tu nie wierzyc fachmanom:)))
                Ale to juz tak bywa, ze jak ktos zaczyna od jajek, to potem narzeka,
                ze go po jablkach .... trafilo w spodnie:)))

                Najlepszego
                W.
                • Gość: nawet nie... słow kilka o ewolucji, mutacji i laniu wody :) IP: *.apus-net.pl 01.09.07, 07:46
                  Dzień dobry ;)
                  Głos słyszę, człowieka nie widzę (czy tak jakoś to szło,) to trafnie oddaje klimat internetu i kontekst wątku. W czasach, gdy w sieci nawet googla nie było miałem ten niedosyt, że ani ta pajęczyna "po polskiemu" ani treści polskich. Dzisiaj jest tego przesyt (choć z polszczyzną nadal nie ma to wiele wspólnego;)).
                  W tych gorących dniach na polskiej scenie politycznej, odkryłem natomiast rzecz paradoksalną. Duży (bo przecież nie Wielki) Pan Minister od Edukacji nie miał racji; rację miał niejaki Darwin -ten od ewolucyjnej teorii. Znak to, że taki z Romana Edukator jak....:))
                  Różni tacy naukowcy prognozowali bowiem już w czasach przedgiertychowskich, że w ramach ewolucji społeczeństwa informacyjnego efektem ubocznym stanie się fizyczna mutacja homo sapiens sapiensis. Za lat dziesiątki kadłubek człowieka zwątleje, odnóża staną się rachityczne, za to głowa - ta będzie coraz większa.
                  Pewne w ramach tej ewolucji fiszbiny się w niej pojawią, coby filtrować ten plankton informacyjny jaki nas otacza :))

                  Patrząc w szklany ekran na różnych takich zmutowanych- mamy namacalny dowód, że ewolucja już się zaczęła. Kadłubki już mizerne, pacynki już niektorym rozdęło. Choć fiszbinów jeszcze nie widać, ale filtrowania nadszedł czas.
                  Ot, wiel(k)o-ryby rządzące.

                  W kontekście wątku puenta jest taka, że filtrować nie ma czego skoro archiwa niedostępne. Tak więc poszukiwanie rzetelnych informacji w sieci przypomina obecnie bezproduktywne cedzenie wody. A tej jest zawsze pod dostatkiem.

                  Z pozdrowieniami znad Warty :)
            • Gość: Historyk Re: Historyk tez zadziwia warsztatem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.07, 16:33
              Oto link do artykulu na onecie
              wiadomosci.onet.pl/1597539,11,1,0,120,686,item.html
              Rowniez pozdrawiam
      • Gość: angrus Re: 15-sta rocznica zabójstwa Jaroszewiczów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 09:07

        Tak , jaroszewicz wiedział dużo , zbyt dużo ale chyba o tamtych
        sprawach juz niewiele szkód by zrobił - mało kto żył , chyba , że
        jakaś kasa została z tamtych czasów i ktoś nią dysponuje do tej
        pory .
        Poza tym konta " szwajcarskie " mogą funkcjonować już w kolejnym
        pokoleniu a ten kto ma do nich dostęp ma kasę na kampanię wyborczą i
        urasta do " męża stanu " .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka