sssandman
21.10.07, 18:50
Byłem z moją dziewczyną pół roku, niedawno postanowiliśmy ze sobą zerwać. Kocham ją, chciałbym móc napisać "kochałem", ale niestety nie jest to takie proste, co sie w takim razie stało, czemu nie jesteśmy razem? Chyba właśnie po to to piszę te słowa, żeby jakoś to sobie wytłumaczyć, i może poszukac mentalnego rozgrzeszenia. Miłość, oddanie i lojalność to jest to co zaoferowałem od siebie, w zamian naiwnie oczekujac tego samego.. Co dostałem w zamian? Gorące wyznania miłości, zapewnienia, że jestem najważniejszy w jej życiu, przynajmniej tak brzmiala teoria, rzeczywistosc pokazała jednak subtelne roznice.. Rozmawowy o Jej problemach, szuaknie sposobu jak Jej pomoc, co zrobic zeby poczuła sie kochana, spotkania wtedy gdy Ona ma czas... Ktos powie idiota dał sobie wejsc na łeb kobiecie, być moze masz racje. Ale widzisz, kiedys powiedziano mi ze mezczyzna powinien zawsze stawiac kobiete przed soba. Szkoda ze dopiero teraz na wlasnej skorze przekonalem sie ze takie pretensjnalne frazesy sprawdzaja sie ale tylko w filmach i romantycznej literaturze. W ostatecznym rozrachunku, gdy zostajesz sam na sam w pokoju w pochmurny wieczor, nie pozostaje nic poza poczuciem pustki i wykorzystania, poza swiadomoscia zrobienia z siebie głupca, naiwniaka, pytaniem: po co w ogole bylo sie starac? Zanim uda Ci sie spotkac ta jedyna, ktora to doceni, madra i kochajaca, zdarzysz zgorzkniec, zestarzec sie i zapomniec o co w tej milosci tak naprawde chodzilo, sorry za pesymizm ale swoje optymistyczne podejscie do zycia zgubilem gdzis po drodze tych dywagacji. Jaka jest alternatywa? By nie ryzykowac, nie dac sie zranic, nie angazowac sie... Traktowac kobiety jak przedmioty, ukrywac uczucia, byc wyrachowanym? Znam wielu ktorzy skutecznie realizuja ta strategie, nie chce popadac w skrajnosci ale czy z braku lepszych wzorcow, pozostaje tylko wybor miedzy byciem zdobywca badzi przecietniakiem? Nie ma innej drogi? W takim razie jest cos ze mna nie tak bo potrzebuje przekwalifikowania.. Dzieki za mozliwosc poukladania sobie wszystkiego w glowie i podzielenia sie moimi sentymentalnymi wywodami.