Dodaj do ulubionych

Kanon szkolnych letur?

08.03.03, 16:49
Jak byście skometowali decyzje o dodanio do kanonu lektur szkolnych książek
typu Harry Potter, Władca Pierścieni lub też tytułów wogóle nieznanych na
rynku polskim, dopiero co spolszczanych?
Obserwuj wątek
    • Gość: staruch Re: Kanon szkolnych letur? IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.03, 17:43
      gooblin napisał:

      > Jak byście skometowali decyzje o dodanio do kanonu lektur szkolnych książek
      > typu Harry Potter, Władca Pierścieni lub też tytułów wogóle nieznanych na
      > rynku polskim, dopiero co spolszczanych?
      I tak nie przeczytaja. W szkole sie nie czyta teraz. Chyba ze Bravo Girl. Takze moga sobie dodawac, co chca.
      • Gość: d0minika DO STARUCHA!!! IP: 213.17.138.* 09.03.03, 20:25
        Wiesz co Staruch? Obrażasz polską młodzież....Przecież to samo można powiedzieć
        o całym naszym społeczeństwie, opierając się na statystykach lub własnym
        doświadczeniu. Niektórzy w wieku czterdziestu lat mają na swoim koncie trzy
        przeczytane książki inni jako kilkunastolatki dobijają do tysiąców. Mówię
        stanowcze NIE takiej klasyfikacji!!! Czuję się obrażona jako osoba ciągle
        jeszcze będąca w wieku zmuszającym do czytania lektur. Intelekt nie jest
        zależny od długości życia! Acha...i jakbyś jeszcze nie zauwazył to
        klasyfikacja, którą przeprowadziłeś adekwatna jest do całego społeczeństwa, nie
        tylko pewnej grupy wiekowej. Ludzie czytają brukowce, oglądają teleturnieje i
        biesiady z Kamelem w roli głównej. I są największą grupą w każdym przedziale
        wiekowym, niestety...------------------------> T h E e N d <--------------------
        • Gość: staruch Re: DO STARUCHA!!! IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.03, 11:07
          Nie obrazaj sie, dominiko, nie ma o co. Nie twierdze przeciez, ze "starsi panie
          dzieju to czytaja, a dzieci panie dzieju tfu, sodoma i gomora". Tak sobie tylko
          stwierdzilem, ze przeczytanie przez gimnazjaliste CZEGOKOLWIEK, wszystko jedno,
          czy "Na jagody" czy Prousta, bedzie sie wiazalo z protestem tegoz ucznia. Nie
          ma lektur szkolnych, ktore uczniowie przeczytaja z przyjemnoscia. A to, ze
          ludziska generalnie wola Kamela i "Randke w ciemnym", wcale mnie nie pociesza.
          • kakofonia Re: DO STARUCHA!!! 11.03.03, 16:16
            Gość portalu: staruch napisał(a):

            > Tak sobie tylko stwierdzilem, ze przeczytanie przez gimnazjaliste
            CZEGOKOLWIEK, wszystko jedno, czy "Na jagody" czy Prousta, bedzie sie wiazalo z
            protestem tegoz ucznia. Nie ma lektur szkolnych, ktore uczniowie przeczytaja z
            przyjemnoscia.

            Nie jestem wprawdzie jeszcze starucha, ale do gimnazjum istotnie nie chodzilam.
            Pamietam jednak, ze trafilo mi sie pare lektur w szkole podstawowej, ktore
            przeczytalam z przyjemnoscia (bez przyjemnosci czytalam, na przyklad, Pana
            Tadeusza i Dziady cz. II, do dzis uwazam, ze to nie sa lektury dla wiekszosci
            14-15 latkow). W szkole sredniej takich przyjemnych/waznych/ciekawych lektur
            szkolnych bylo znacznie, znacznie wiecej. I nawet jesli mam sklonnosc do
            podejrzewania, ze "w moich czasach bylo inaczej", to nie wierze w to, zeby
            rzeczywiscie mlodzi i bardzo mlodzi ludzie czytac nie chcieli w ogole.
            Potteromania jest najlepszym dowodem na to, ze sa ksiazki, po ktore siegna i to
            z przyjemnoscia.
            Pzdr.
            • Gość: staruch Re: DO STARUCHA!!! IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.03, 15:51
              Troszke sie upre - jak "Harry Potter" bedzie lektura, to tez dzieciaki nie beda czytaly lub czytaly jak za kare. Taka role jak dzisiaj Potter kiedys pelnil Tolkien. Od ladnych paru lat Tolkien jest w lekturach. I co - czytaja? G... tam czytaja.
              • gooblin Re: DO STARUCHA!!! 12.03.03, 21:50
                Ykhykh, no więc może Cię to zdziwi, ale ja jestem w wieku szkolnym i jakoś
                czytam książki te podstawowe i w większej ilości te ponadprogramowe. Ostatnio
                po raz pierwszyw życiu tak długo męcze lekturę, mianowicie Quo Vadis, czytam ją
                chyba już z 3 mies. na przemian z innymi książkami. W tym miejscy się z Tobą
                nie zgodzę. Harry Potter już jest w kanonie szkolnych lektur, co dla mnie jest
                jakąś wręcz absurdalną decyzją, sądze jednak, iż może omawiają taką lekturę, po
                to żeby zachęcić "dzieciaki" do czytania. Ostatnio pisałem pracę na temat "Lotu
                nad kukułczym gniazdem", która według mnie mogła by się znaleźć w tymże kanonie
                i tutaj, w tej pracy ostro skrytykowałem, o ile mam takie prawo:) Harrego
                Pottera, za to że wogóle istnieje. No więc myślcie sobie co chcecie, ja mam
                swoje zdanie, którego nie zmienię za żadne grzechy:). Pozdrawiam wszystkich
              • kakofonia Re: DO STARUCHA!!! 13.03.03, 17:00
                Gość portalu: staruch napisał(a):

                > Troszke sie upre - jak "Harry Potter" bedzie lektura, to tez dzieciaki nie
                beda czytaly lub czytaly jak za kare. Taka role jak dzisiaj Potter kiedys
                pelnil Tolkien. Od ladnych paru lat Tolkien jest w lekturach. I co - czytaja?
                G... tam czytaja.

                Staruchu, czy jestes nauczycielem i masz do czynienia z owymi dzieciakami czy
                na jakiejs innej podstawie wyglaszasz swoje pesymistyczne uwagi?
                • Gość: staruch Re: DO STARUCHA!!! IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.03, 22:17
                  Na podstawie obserwacyj wlasnych.
                  • zenon13 Staruchy wszystkich krajów... 14.03.03, 23:32
                    Biedny Staruchu :) Łżczę się z Toą w żalu i smutku nad stanem czytelnictw
                    polskeigo a młodzieży w szczególności. Dla dominiki, goblina i kakofonii pewnie
                    już jestem staruchem (ta 13 w loginie to przypadek a nie wiek), ale w czasach
                    młodości czytałem namiętnie i dalej mi to zostało. Kiedyś wręcz pożerałem
                    książki i jak juz nie miałem nic nowego do czytania to barałem pierwszą z
                    brzegu ksążkę z domowej biblioteki, albo ze stychu,albo ze składu makulatury.
                    Ciekawe czy znacie takie pozycje jak: "Witia Malajew w szkole i w domu",
                    albo "Kuba z nad morza Emskiego", albo "Przylądek delfinów". Dla samej
                    przyjemności czytania, czytałem wszystko co choć trochę przypominało książkę
                    (kilka takich bez początku i bez końca uratowanych z przemiału mam do dzisiaj)
                    i niestety muszę zgodzić się ze Staruchem. W wiekszości przypadków wprowadzenie
                    ksiązki na listę lektur obowiązkowych powoduje spadek wskażnika "poczytności".
                    Ale co gorsze dla wielu ludzi bez znaczenia jest czy książka nalży do kanonu
                    czy nie należy, nie czytają i już. Typowe stwierdzenie mojego dużo młodszego
                    szwagra, licealisty, po co mam czytać poczekam jak zrobią z tego film.
                    Pozdrawiam "Moli" Książkowych
                    • kakofonia Re: Staruchy wszystkich krajów... 15.03.03, 02:01
                      zenon13 napisał:

                      > Biedny Staruchu :) Łżczę się z Toą w żalu i smutku nad stanem czytelnictw
                      > polskeigo a młodzieży w szczególności. Dla dominiki, goblina i kakofonii
                      pewnie już jestem staruchem

                      Niekoniecznie ;)

                      > i niestety muszę zgodzić się ze Staruchem. W wiekszości przypadków
                      wprowadzenie ksiązki na listę lektur obowiązkowych powoduje spadek
                      wskażnika "poczytności".
                      >
                      > Ale co gorsze dla wielu ludzi bez znaczenia jest czy książka nalży do kanonu
                      > czy nie należy, nie czytają i już. Typowe stwierdzenie mojego dużo młodszego
                      > szwagra, licealisty, po co mam czytać poczekam jak zrobią z tego film.

                      Przygnebiajaca ta wypowiedz Twojego szwagra, nie da sie ukryc. Starucha pytalam
                      o to, czy jest nauczycielem z tego wzgledu, ze sama juz jakis czas temu
                      opuscilam mury szkolne i nie mam zadnych kontaktow z mlodzieza szkolna, wiec na
                      podstawie wlasnego doswiadczenia, czy tez obserwacyi, nie moge sie wypowiadac.
                      Moze obaj macie racje, nie bede sie upierac. Niepokoja mnie tylko takie
                      uogolnienia. Jak chodzilam do szkoly, tez slyszalam czasem, ze "teraz to
                      mlodziez nic nie czyta", a sama jakos dziwnym trafem czytalam w bardzo duzych
                      ilosciach, co mi do dnia dzisiejszego zreszta zostalo.
                      Pzdr.
                  • Gość: Kawka Re: do ZENONA 13 IP: *.avamex.krakow.pl 16.03.03, 09:01
                    Hej! Rozumiem doskonale Twoja pasję czytania. Ja tez należę do tych ,którzy
                    czytali(od piątego roku życia) ,czytają i czytać będą .Zawsze też czytałam
                    lektury (i to czasem nieco wczesniej niz rówiesnicy ;wtedy ,gdy"przerabiała "
                    je moja starsza o dwa lata siostra).I musze przyznać ,że większośc z nich
                    podobała mi się (zresztą nie tylko mnie,bo moim koleżankom również) . W mojej
                    krakowskiej "podwawelskiej " szkole uczyło kilka wspaniałych polonistek ,a ja
                    miałam chyba "najlepszą z najlepszych" -pania Jadwigę Baluchową .Jej syn
                    Jacek -slawista,tłumacz m.in. powiesci Hrabala ,pierwszy ambasador III
                    Rzeczypospolitej w Czechach ,synowa Alicja - specjalista i znawca literatury
                    dzieciecej ,wnuk Wojciech -wykładowca na Wydz,Teatrologii UJ ,najsłynniejsza
                    uczennica -prof.Teresa Walas i całe rzesze uczennic ,które dzięki niej nie
                    tylko kochaja literaturę, ale są lepszymi ludżmi .
                    Znam te wszystkie książki,które wymieniłeś .Dodam ,ze "Witia Malejew ..." to
                    tez była lektura obowiazkowa "za moich czasów".Naprawdę zabawna ! Do dzis
                    pamiętam np.występy psa Łobzika - geniusza matematycznego i zadanie o podziale
                    orzechów , inscenizację "Rusłana i Ludmiły" ,w czasie której Witia z
                    przyjacielem przebrani byli za konia...
                    Myślę ,że i dziś w dużej mierze tradycje czytania wynosi się z domu ,gdzie
                    dziecku poświęca się czas ;rozmawia z nim ,opowiada (każda okazja jest dobra :
                    spacer,jazda tramwajem,podróż samochodem ,stanie w kolejce).To nie teoria ,znam
                    to dobrze z praktyki i wiem ,że przynosi rezultaty. No i oczywiście
                    nauczyciele ,którzy powinni być autorytetami ,szczególnie dla ufnych i pełnych
                    zapału pierwszoklasistów. I wiem bardzo dobrze ,jak wiele potrafią zniszczyć
                    niewłasciwi ludzie na tym miejscu.
                    Podsumowując :wszystkim,kótrzy jeszcze tego nie zrobili ,radzę przeczytać
                    Małgorzaty Musierowicz "Frywolitki czyli ostatnio przeczytałam książkę" cz.1 i
                    2 . Do napisania tej książki skłoniła autorkę podsłuchana rozmowa dwójki
                    nastolatków :panienka,chcąc podtrzymać więdnącą konwersację oświadczyła
                    nagle :"Wiesz,ostatnio przeczytałam ksiażkę!" , na co młodzieniec ,ze znudzoną
                    miną , zapytał : "A po co ?" .
                    "Frywolitki " starają się na to i na inne pytania odpowiedzieć.Posdre.
                    • Gość: Kawka Re: do ZENONA 13 IP: *.avamex.krakow.pl 16.03.03, 09:07
                      Zamiast "Pozdr." wyszło mi jakieś idiotyczne "Posdre."Przepraszam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka