mateusz_gorka 27.02.08, 19:14 Panom profesorom, a w szczególności prof. Pilarczykowi, który jest dla mnie synonimem człowieka nauki - wielkiego duchem, składam najderdeczniejsze gratulacje. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fly79 Mamy nowych profesorów 27.02.08, 19:32 Brdzo, bardzo fajnie Ja w szczególności składam gratulacje dla prof. Kisiela - mojego wykładowcy z czasów studenckich - jego zabawne komentarze i bardzo ciekawe wykłady (pomijając same treści merytoryczne wykładu) z mechaniki płynów, były po prostu miłe i zawsze działo się coś wesołego. Szczególnie określanie poziomu wody, kiedy prof., jako młody chlopiec, kiedy wchodził do rzeki latem, a miał wtedy kilka lat, to miał do pasa, a wszyscy dorośli po kolana ;) (WODY!!) Historyjek bez liku. Jeszcze raz pozdrawiam i życzę całej kadrze sukcesów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yy Re: Mamy nowych profesorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 20:39 A prof. (forumowy xx), kiedy zostanie prawdziwym profesorem? Co Panu xx jeszcze brakuje do tego tytułu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Mamy nowych profesorów IP: *.icis.pcz.pl 28.02.08, 09:57 Zostala monografia :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maksymiukjanusz Mamy nowych profesorów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.08, 08:37 Bardzo serdeczne gratulacje dla Pana J.Pilarczyka, byłem i jestem dumny że Pan był moim Promotorem. maks... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zorro Re: pytania do profesora IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.08, 09:15 Pytania do Władysława Bartoszewskiego Władysław Bartoszewski niedawno został określony przez przywódcę Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska jako "najlepszy polski życiorys" i jako "najlepsza polska biografia". Tenże pan Tusk już jako premier RP powołał Bartoszewskiego na sekretarza stanu do spraw zagranicznych w kancelarii premiera. W ostatnim czasie nadeszła również wiadomość, że Senat KUL postanowił akurat teraz uhonorować Władysława Bartoszewskiego doktoratem honoris causa, nie bacząc na bezprzykładną serię wyzwisk i obelg, jakimi popisał się pan Bartoszewski w ostatniej kampanii wyborczej. W związku z tymi wszystkimi przedziwnymi uhonorowaniami człowieka, który dawno przestał spełniać wymogi stawiane przed ludźmi o prawdziwym autorytecie, pozwolę sobie wystosować do niego następujących 30 pytań: - Dlaczego zgodził się Pan na uroczyste wręczenie Panu medalu ku czci największego niemieckiego polakożercy lat dwudziestych Gustawa Stresemanna? - Dlaczego w 2006 r. jako sekretarz kapituły Orderu Orła Białego sprzeciwił się Pan przyznaniu Orderu Orła Białego (pośmiertnie) generałowi Augustowi E. Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu? Czy można w ogóle porównać Pana zasługi jako kawalera Orła Białego z zasługami dwóch wspomnianych bohaterów? - Dlaczego, będąc oficjalnym gościem Izraela jako polski minister spraw zagranicznych, milczał Pan jak grób w parlamencie izraelskim w czasie, gdy obrażano Pana kraj, gdy Polaków publicznie nazywano współwinnymi wraz z Niemcami zagłady Żydów (robił to m.in. wiceprzewodniczący parlamentu R. Rivlin)? - Jeśli nie miał Pan odwagi na publiczną polemikę z antypolskimi oszczerstwami, dlaczego nie wyszedł Pan z sali, jak doradzała Panu większość polskiej delegacji? - Dlaczego kłamał Pan (w 2000 r.), że Polaków zaatakował w Knesecie tylko "głupi ekstremista"? - Dlaczego używa Pan bezprawnie tytułu profesora w sytuacji, gdy jest Pan tylko maturzystą, absolwentem gimnazjum? Jak wiadomo, obowiązują twarde reguły: aby zostać profesorem, trzeba mieć magisterium, doktorat i habilitację, a żadnej z tego typu prac Pan nie obronił, nie mówiąc o skończeniu studiów. - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, której Pan tyle zawdzięcza, jak Pan sam wielokrotnie przyznawał? - Dlaczego zgodził się Pan na zamieszczenie w książce - wywiadzie z Panem - cytatu z kłamliwym twierdzeniem Stefana Niesiołowskiego, że jakoby: "Zapisał (Pan) piękną kartę walki o Polskę z bronią w ręku". W jakim to było oddziale? Przy jakiej ulicy? Jakich ma Pan świadków tej rzekomej walki? - Dlaczego tak mocno, a kłamliwie, przesadza Pan z eksponowaniem swej roli jako rzekomo jednej z głównych postaci organizujących pomoc dla Żydów w ramach Żegoty w 1942 roku? Miał Pan wtedy tylko 20 lat i był podwładnym faktycznej wielkiej organizatorki pomocy Żydom Zofii Kossak. - Dlaczego nie zareagował Pan na poturbowanie polskich, katolickich wiernych przez moskiewską milicję? - Dlaczego nie zrobił Pan nic, aby zaprotestować przeciwko brutalnej obławie policyjnej na 300 Polaków we Frankfurcie nad Odrą, potępionej nawet przez 7 niemieckich posłów? - Kto upoważnił Pana jako ministra do przepraszania Niemców cytatem z Jana Józefa Lipskiego za przesiedlenie? - Na jakiej podstawie zaniżył Pan o milion osób - wbrew sprawdzonym naukowo statystykom - liczbę Polaków, ofiar wojny, w swym wystąpieniu w Bundestagu? - Dlaczego Pan, w latach 60. tak zdecydowanie reagujący na początki fali antypolonizmu, milczy w tej sprawie, gdy fala antypolonizmu jest wielokrotnie większa? - Dlaczego piętnował Pan w Izraelu antyżydowskich "polskich ciemniaków", a nie wypowiada się Pan na temat skrajnych przejawów żydowskiego antypolonizmu? Dlaczego nie reaguje Pan na coraz silniejszą falę antypolonizmu w niemieckich mediach? - Dlaczego Pan, były żołnierz AK i Powstania Warszawskiego, nie zareagował na potworne oszczerstwa rzucane na powstanie w artykule Cichego i na AK w tekście Yaffy Eliach? - Dlaczego nic Pan nie zrobił w celu wystąpienia na arenie międzynarodowej przeciw używaniu oszczerczego nazewnictwa: "polskie obozy zagłady" i "polskie obozy koncentracyjne"? (Zrobił to dopiero kilka lat po Panu minister Adam Daniel Rotfeld). - Co skusiło Pana, jako 83-letniego staruszka niemającego zielonego pojęcia o lotnictwie, do przyjęcia swoistej synekury, posady prezesa Rady Nadzorczej LOT, znajdującego się skądinąd w bardzo trudnej sytuacji finansowej? Czy w czasie Pana zarządu LOT-em może się Pan pochwalić choć jednym, jedynym posunięciem, które przyczyniło się do poprawy sytuacji finansowej firmy? - Czy w czasie Pana pierwszego szefowania resortem spraw zagranicznych zrobił Pan w ogóle choć jedną konkretną rzecz dla obrony polskich interesów narodowych w polityce zagranicznej, czy wystarczyło Panu bierne reagowanie na wszelkie przypadki brutalnego dyskryminowania Polaków? - Dlaczego Pan po tylekroć kłamliwie wychwalał kanclerza Helmuda Kohla znanego z niechęci do Polaków i do uznania granicy na Odrze i Nysie? - Dlaczego Pan - antykomunista - zgodził się być ministrem w postkomunistycznym rządzie Józefa Oleksego? - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, swojej byłej przełożonej? - Dlaczego nie zdobył się Pan - "autorytet" w Niemczech i Izraelu - na publiczne potępienie antypolskich oszczerstw najgorszego polakożercy i katolikożercy Jana Tomasza Grossa? - Czy nie wstydzi się Pan swej decyzji odwołania z funkcji polskiego konsula honorowego wielkiego Polaka Jana Kobylańskiego, tylko dlatego że zaangażował się on w obronę prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej Edwarda Moskala? - Czy nie wstydzi się Pan, że na stare lata dał się Pan wciągnąć w niegodną Pana siwych włosów kampanię obelg w stylu "dewianci" i "bydło"? - Czy popierał Pan awansowanie swego syna na pełnomocnika rządu ds. bezpieczeństwa energetycznego w randze ministra w rządzie Marcinkiewicza? Kto pierwszy zachęcił premiera Marcinkiewicza do rozważenia kandydatury Pana syna - pracującego przez wiele lat jako historyk w żydowskim instytucie w Oxfordzie - na to stanowisko, twierdząc, że Pana syn jakoby "od wielu, wielu lat zajmuje się energetyką"? - Dlaczego dziwnie nie mówi Pan w swoich wywiadach o tym, że Pana syn pracował przez wiele lat w żydowskim instytucie w Oxfordzie i w polsko-żydowskim roczniku "Polin"? Przecież chyba nie było nic wstydliwego w jego pracy? - Dlaczego Pan nie wpłynął na swego syna, by w 1989 r. nie wydawał jako "Editor" polakożerczej książki Samuela Willenberga "Surviving Treblinka", w której znalazły się m.in. oszczercze twierdzenia, że AK-owcy, uczestnicy Powstania Warszawskiego, mordowali Żydów i gwałcili Żydówki? - Dlaczego w ostatnich kilkunastu latach milczał Pan, nie protestując publicznie w sprawie oskarżeń przeciw Polakom (m.in. w tak bliskim Panu "Tygodniku Powszechnym"), że radośnie bawili się na karuzeli w pobliżu ruin płonącego warszawskiego getta? Przecież jeszcze w 1985 r. prostował Pan to kłamstwo na łamach paryskich "Zeszytów Historycznych"? - Dlaczego kłamie Pan w wywiadzie-rzece udzielonym Michałowi Komarowi, jakoby złożył Pan rezygnację po objęciu na KUL funkcji dziekana przez prof. Ryszarda Bendera? W rzeczywistości był Pan podwładnym w jego katedrze aż 11 lat, w tym kilka lat w czasie, gdy był on dziekanem. Prof. Jerzy Robert Nowak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do Zorro Re: pytania do profesora IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.08, 19:26 Zorro nie bądź zerem i nie ośmieszaj się kopiowaniem cudzych tekstów i wypowiedzi, mędzisz tym na forum Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zorro Re: pytania do profesora IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.02.08, 08:53 Jeśli masz coś do powiedzenia to się wypowiadaj .. i jeszcze jedno dlaczego nazwał Polskę brzydką panną bez posagu, która powinna być dla wszystkich miła? ten łasy na zaszczyty "profesor" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bilder Mamy nowych profesorów IP: *.dclient.hispeed.ch 28.02.08, 18:00 Partyjni.....na pl warunki.....to super....ale ja ich jeszcze nie znam....za duzo tytulow a za malo w palic.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz Re: Mamy nowych profesorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 22:45 Przyłączam się do gratulacji dla prof. Pilarczyka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zagadka Mamy nowych profesorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 09:30 a kto wie ilu jest profesorów tzw belwederskich w częstochowie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K2 Gratulacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 10:31 szczególnie dla Pana prof. Kisiela Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klocek do Zorro IP: *.gre.pl 29.02.08, 12:11 A jaki ma związek nominacja trzech profesorów na PCz z prof. Bartoszewskim? Czyżby to byli profesorowie "Bartoszewskiego?" Czy też może ów Zorro chce byc Katonem, ktory ponoć kończąc kazde przemowienie w Senacie, stawiał pytanie: "ceaterum censeo Carthaginam delendam esse?" Gratulacje dla nowomianowanych! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gero Re: Mamy nowych profesorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.08, 22:06 To są już starzy faceci! Oni mają po 60-65 lat. Czego tu gratulować? Optymalna kariera naukowa to "24lata + 3 x 8 lat = 48 lat". W wieku 24 lat kończymy studia i później co 8 lat awans: doktorat/habilitacja/profesura. Kto na Uczelni nie załapie się z profesurą (tytuł!) do 55 roku życia - ten nieudacznik i kiep! Nie mówiąc już, że dzisiaj doktorat w ramach studiów III stopnia uzyskuje się po 4-ch a nie po 8 (jak dawniej) latach. Oczywiście, są na Uczelni gerontokraci-adiunkci co to mają 65 lat. Na ogół cechuje ich dobre samopoczucie, są wyluzowani i lubiani przez studentów (bo na zajęciach opowiadają dowcipy i nie stresują studentów nadmiernymi wymaganiami) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Mamy nowych profesorów IP: *.icis.pcz.pl 07.03.08, 09:51 W krajach ktore maja duze osiagniecia w nauce i technice liczy sie to co czlowiek zrobil, a nie tytul. W tamtych wlasnie krajach wystarczy zrobic doktorat, a potem juz pracowac i miec osiagniecia w konkretnej dzialalnosci - naukowej, wdrozeiowej, dydaktycznej. Tytulomania to jedna z polskich specjalnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie zawsze Re: Mamy nowych profesorów IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.08, 11:46 "biada" polskiej nauce w tym, że często tytuł profesora czy dr-a otrzymują palanci i ludzie bez klasy, potem tym tytułem szpanują, natomiast, jak by się dało ten czynnik / o którym wspominam/ wyeliminować,to polska nauka /kultura/tylko zyskałaby na poziomie, zaś ludzie z tytułem odpowiadaliby swojej klasie. To trochę tak, jak sutanna u księdza, krojona i dopasowania do osoby, ale nie stanowi wartości tej osoby, ale dobry ksiądz bez sutanny byłby przecież często mylony z osobą świecką. Ja jestem zwolennikiem tytułów i wszelkiego rodzaju odznaczeń, bo to dowartościowuje człowieka,który poświęca się bezinteresownie na rzecz swojego kraju,instytucji, społeczeństwa. Nie rozumiałem w 90-ch latach czemu wybitni artyści na terenach byłego ZSSR wyrzekali się /wstydzili się niepotrzebnie/ wysokiego tytułu "Народный Артист СССР", przecież wiadomo, że ten tytuł był nadawany w ZSSR za najwybitniejsze osiągnięcia artystyczne - był to szczyt uhonorowania działalności i służenia swojemu narodowi. I proszę....kto obserwuje, ten wie, że teraz nie wzierając na to, iż ZSSR się rozpadło, ten tytuł na nowo ożył i posługują się nim artyści bez wstydu, więcej z dumą. Współcześni artści otrzymują teraz odpowiednio inny tytuł, ale dzięki temu poziom artystyczny /w nauce-naukowy/ jest bardzo wysoki i ciągle rośnie, bo cóż człowiek jest tylko człowiekiem i chce być doceniany i zauważony, wyróżniany i lubiany. W Polsce, aby powiedzieć kim jest twórca czy odtwórca trzeba dużo się nagadać i "słodzić" i to rodzi snobizm, a gdzyby był nadawany tytuł wystarczyłyby 2-3 słowa. Pozostaje tylko mieć życzenie, że te 2-3 słowa będą budzić należny szacunek i nie będą szargane. Tytuł mądremu człowiekowi pozwala w tej szarej rzeczywistości, gdzie pieniądz rujnuje wszystko co nieuchwytne i jeszcze żywe podążać ku sztytom ludzkiej doskonałości. Tytuł często uszlachetnia osobowość i nie pozwala jej się zniżyć - zejść niżej określonego poziomu. Stymulacja ludzkich działań tylko w Polsce jest sprowadzona do zera i widzimy tego wyniki /ja zabieram głos w dziedzinie sztuki muzycznej/. Chałtura i bylejakość się mnoży i płodzi w tak zadziwiająco szybkim tempie, że wydaje się, że nie ma już odwrotu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: papa Re: Mamy nowych profesorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.08, 11:29 Polska jest niewatpliwie zagłębiem intelektu. Czy jednak Polsce potrzebni są lą ludzie, którzy mają taką cechę? Czy produkt intelektualny jest Polsce potrzebny? Czy Polsce jest potrzebna nauka na konkurencyjnym poziomie? Czy Polska stwarza ludziom młodym warunki do rozwoju intelektu? A czy inne kraje takie warunki stwarzają? Czy owoce stażu, który naukowiec młody czy stary odbedzie gdzieś na zachodzie, ktos w Polsce zagospodarowuje? Czy Polska potrafi czymś innym oprócz surowców handlować? W jakim celu naukowiec młody czy stary wyjeżdża na staż zagraniczny? Czy tylko po to aby zrobic doktorat, habilitację czy dostać profesurę? A może tylko po to aby napisać artykuł z listy filadelfijskiej? W jakim celu powstało ta wiele jezyków porozumiewania sie? W jakim celu koduje sie niektóre informacje? Czy Polska i my mamy coś z rozwoju nauki? Cz profity zbieraja inni ? Tych pytań jest wiele. Jeśli ktoś dostaje tytuł profesora, szczególnie w Cz-wie, to uszanuj to zdarzenie, przynajmniej milczeniem, jeśli nie jesteś w stanie wybaczyć tego sukcesu. Pamiętaj, że w Polsce uprawianie nauki to tylko hobby, które jest konsekwencją prowadzonej polityki właściwie na każdym szczeblu. A czy hobbysta ma w planie bycie adiunktem czy profesorem, to juz zupełnie inna sprawa, najczęściej prywatna. A tak tylko na marginesie, gratuluje tytułu życzę trzem nowym i młodym duchem Profesorom zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś