b.komorowska
30.05.08, 16:27
Chciałabym Państwu opowiedzieć z życia wziętą historię o metodach postępowania
Wójta Gminy Rędziny.
5 maja 2008 r. w poniedziałek Pani Dyrektor Gimnazjum poinformowała mnie, że
dzwoniła Pani zastępca wójta z jego polecenia, aby zabrać mi z etatu 18/18
dwie godziny lekcyjne i dać je nauczycielowi, który w projekcie miał 16/18
etatu. Pani Dyrektor pojechała do Wójta z zapytaniem, dlaczego nauczycielowi,
który pracuje 24 lata, jest nauczycielem mianowanym i dyplomowanym, ma
wyróżnienie Prezydenta miasta Częstochowy, otrzymał nagrodę Wójta Gminy, był
zgłaszany do nagrody Ministra Edukacji Narodowej i ma wiele osiągnięć, ma
zabrać dwie godziny z etatu, podkreślam z etatu, nie są to nadgodziny, i dać
te godziny nauczycielowi, który pracuje w gimnazjum dopiero rok na pół etatu i
jest nauczycielem kontraktowym. Przecież, to zaprzecza wszelkim zasadamom
moralności. Niestety, niektórym ludziom, takowe zasady nie są znane.
Zastanawiając się nad zaistniałą sytuacją, nie znajduję odpowiedzi, dlatego
nie wiem, czy wynika to ze złej woli, chęci zemsty, a może z niekompetencji ?
Kontynuując, odpowiedź Wójta brzmiała : „To jest polecenie służbowe i proszę
wykonać, bo jeśli nie to odwołam Panią ze stanowiska dyrektora i chciałbym
uświadomić Pani, że Pani Komorowska ma do stracenia na razie tylko dwie
godziny a Pani o wiele więcej” Po chwili milczenia zostało dodane „W przyszłym
roku Pani Komorowska do zwolnienia”
Zadam Państwu tutaj jedno pytanie, czy tak powinna postępować osoba znajdująca
się na stanowisku kierowniczym? Niech Państwo sami sobie odpowiedzą.
Idąc dalej, Pani Dyrektor powiedziała, że Pani Komorowska złoży sprawę do sądu
pracy i wygra proces, ponieważ jest to zrobione niezgodnie z prawem. Jest Ona
nauczycielem mianowanym, którego chroni Karta Nauczyciela, a godziny z jej
etatu zabrane daje nauczycielowi kontraktowemu, który nie ma praw ochronnych.
Pan Wójt odpowiedział: „Jeśli Pani Komorowska wygra sprawę ,to oddamy jej te
godziny i dodał jeszcze : „Zabieram te godziny na opamiętanie Komorowskim” (
Jakie opamiętanie ????!!!!)
Pani Dyrektor zmieniła projekt, który został wysłany do kuratorium ze zmianą
godzin. Ja otrzymałam 16/18, natomiast nauczyciel kontraktowy 18/18. Godziny
zostały mi zabrane. Chciałabym zaznaczyć, że wszystko to zostało wykonane z
pełną świadomością tego, że sprawa i tak przeze mnie zostanie wygrana w sądzie
pracy. Jednak zwracam tutaj uwagę, że w momencie skierowania sprawy do sądu,
nie będzie to konfrontacja pomiędzy Wójtem a mną lecz zmanipulowaną Panią
Dyrektor, a mną. Pan Wójt umyje od wszystkiego ręce stwierdzeniem, że to nie
on zabrał mi godziny ale Pani Dyrektor Gimnazjum w Rędzinach.
Cofnijmy się kilka miesięcy w przeszłość i przypomnijmy sobie analogiczną
sytuację z konserwatorem gimnazjum , którego Wójt nakazał zwolnić Pani
Dyrektor, wiedząc o tym, że Pani Dyrektor przegra sprawę w sądzie. Pani
Dyrektor zadała Wójtowi pytanie, czy wie o tym, że jeśli konserwator złoży
sprawę w sądzie pracy, to ona przegra te sprawę. Na to wójt odpowiedział:
„Wydałem Pani polecenie i proszę wykonać. Jeśli Pani sprawę przegra, to ja
zapłacę.” Pani Dyrektor sprawę przegrała a Wójt zapłacił 5 tyś. Zł. Ciekawe z
jakich pieniędzy?
Sami Państwo sobie odpowiedzcie. Mówimy o szukaniu wielkich oszczędności, a
tutaj prosty przykład na tak wielkie marnotrawstwo. Czyż nie lepiej byłoby
przeznaczyć te pieniądze na jakiś szczytniejszy cel ?
Jeszcze raz podkreślam, Wójt miał pełną świadomość, że sprawa z Konserwatorem
zostanie przegrana.
Kolejny raz zadam pytanie, czy osoba która postępuje w taki sposób, powinna
sprawować tak wysokie kierownicze stanowisko ?
We wtorek 6 maja udałam się wraz z prezesem Związku Nauczycielstwa Polskiego
na audiencję u Pana Wójta. Zadałam pytanie, czym sobie zasłużyłam na to, że po
tylu latach pracy, po spędzeniu popołudniami z dziećmi mnóstwa godzin, za
które nikt mi nie płacił, za bezpłatne użyczanie własnego środka transportu w
celu wyjazdu z dziećmi na Śląsk, wójt kazał zabrać mi godziny z etatu.
Odpowiedź Wójta brzmiała; „Zabieram Pani godziny, ponieważ ma Pani bardzo
dobrze prosperującą firmę” . Żenada, żenada i jeszcze raz żenada.
Oburzona odpowiedzią Wójta zapytałam, co ma wspólnego firma z pracą w szkole?
Na co Wójt mi odpowiedział, że nie jest od oceniania mojej pracy, że od tego
jest dyrektor.
Jeśli chodzi o względy ekonomiczne, są one brane pod uwagę w momencie, kiedy
nauczyciele mają podobny staż pracy, podobne wykształcenie, podobne
osiągnięcia, ale nie wtedy, kiedy jeden nauczyciel pracuje 24 lata, natomiast
drugi 1 rok nie wtedy, kiedy jeden jest nauczycielem mianowanym, a drugi
kontraktowym, nie wspominając już o osiągnięciach.
Kolejny raz zadam pytanie, czy osoba, która postępuje w taki sposób, powinna
sprawować tak wysokie stanowisko ?
Zapytałam Wójta również czy to że ma konflikt, z mężem, jest powodem tego żeby
się na mnie mścić. Odpowiedział, że nie wie nic o żadnym konflikcie(wiadomo,
że mój mąż J. Komorowski oraz Pan Wójt mają odmienne zdania na tematy
dotyczące gminy. Podejrzewam, że Wójt chce się zemścić za to, że mąż jako
jeden z nielicznych radnych był przeciwko udzieleniu absolutorium Panu
Wójtowi). Powiedział też, że nie mówił, że zabrał godziny na opamiętanie
Komorowskim. Cóż za dwulicowość.
Prezes Związków Zawodowych kilkakrotnie była u Wójta w mojej sprawie i
bynajmniej nic nie wskórała, ponieważ Wójt upierał się przy swoich racjach.
Wielka niekompetencja.
Wreszcie Pani dyrektor po rozmowie z prawnikiem, który uświadomił jej, że
popełnia ogromny błąd, podejmując taką decyzję niezgodną z prawem, zabrała
projekt z kuratorium i sama zmieniła godziny. Ja 18/18 a nauczyciel
kontraktowy 16/18 etatu.
Kończąc chciałabym zwrócić uwagę na metody postępowania Pana Wójta z ludźmi
polegające na zastraszaniu i szantażu (utrata pracy przez Panią Dyrektor) i
dodać, że to przecież mieszkańcy wybierali Wójta i to on powinien im służyć
pomocą. Natomiast jego zachowanie świadczy o tym, że żądzą nim bardzo niskie
pobudki i jest wprost przeciwnie.
Miejmy nadzieję, że przez najbliższe lata sprawowania władzy przez tego
człowieka, nie spotka Państwa podobna sytuacja.
P.S
Niestety projekt nie został zmieniony, uzyskałam złą informację od Pani
Dyrektor, ponieważ 29 maja 2008 r. dostałam wypowiedzenie warunków pracy i
płacy, które natychmiast miałam podpisać. Jutro, czyli 30.05.2008 r. jestem
umówiona z prawnikiem.
Wiem, że będę walczyła z człowiekiem który upokorzył już wielu ludzi w gminie.
Tutaj bezpośredni link do pliku:
www.sendspace.com/file/i5uzzj
p.s.
Mam nadzieję, że nie zostanie to od razu usunięte.
Chciałabym jeszcze dodać, że w historii tej nie ma nic naciąganego. Wszystko,
to wydarzyło się w przeciągu ostatniego miesiąca i są świadkowie, który mogą
to potwierdzić. Sami oceńcie, jaki człowiek piastuje to stanowisko.
pozdrawiam i życzę miłej lektury.
p.s.2
Dzisiaj byłam u prawnika i sprawa trafiła na wokandę sądową, zobaczymy jak się
zakończy. Będę Państwa na bieżąco informowało o postępowaniu...