Dodaj do ulubionych

Tomasz Jaskóła: nowa matura łamie konstytucję

    • Gość: Artur Tomasz Jaskóła: nowa matura łamie konstytucję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 21:35
      Cześć Jaskier!
      Zgadzam się z tobą, że wyniki matury należy traktować jako decyzję administracyjną. Czym tak naprawdę jest ten dokument? Czyżby zwykłym kawałkiem papieru? Nie, jest to dokument rodzący i pociągający za sobą konsekwencje prawne, wydany na podstawie prawa materialnego.
      Tomek Życzę Ci dużo wytrwałości, ustawiłeś sobie poprzeczkę na bardzo, bardzo dużej wysokości. Twoje poglądy, które przedstawiasz publicznie są warte uznania. Nie poddawaj się cynicznym wypowiedziom ludzi i nie złość się na krytykę ze strony anonimów mamy demokrację i wolność słowa. Są tacy obywatele „betony” i nic na to się nie poradzi, będą pomawiać, obrzucać błotem jak to ujął sam Pierwszy Marszałek J.Piłsudski w cyt. „Zapluty, potworny karzeł na krzywych nóżkach, wypluwający swoją brudną duszę, opluwający mnie zewsząd…”
      Jednych Sąd wyleczy, ale powstaną w ich miejsce setki, takie jest społeczeństwo. Pozwoliłem sobie użyć Twojej ksywki mam nadzieję, że się nie będziesz miał do mnie pretensji, w końcu razem pisaliśmy kiedyś maturę.
      Pozdrawiam Artur!
      • Gość: greys Re: Tomasz Jaskóła: nowa matura łamie konstytucję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 00:24
        widać "jaskier" że masz za dużo czasu wolnego, kup se kota czy innego futrzaka i
        nie gadaj lewackich bredni; kolejny walczący z system hehe życzę powodzenia
    • Gość: mf "Kto sieje wiatr, zbiera burzę" IP: *.strefa.com 10.11.08, 14:04
      Osobiście, nie życzyłbym sobie aby moje dziecko odpowiadało na apel
      protestu i uczestniczyło w tym awanturnictwie.
      Od tego są kompetentne urzędy, pedagodzy aby rozwiązali problem,
      jeśli on oczywiście istnieje. W końcu płacimy podatki na urzędników
      państwowych.
      Wypowiedzi na forum są takie jakie są. W Gazecie o tym napisali,
      więc autor protestu został wymieniony w mediach, więc staje się
      osobą medialną i znaną. A osoba medialna natychmiast ma grono
      zwolenników, którzy jej kadzą i przeciwników, którzy ją obrażają i
      wypisują takie czy inne bzdety. Rachunek za popularność.
      Jeśli problem z maturami istnieje, dobrze że sprawa została
      podniesiona, ale uważam, że bez włączania w to młodzieży ze szkół
      gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Jak pisze Gazeta: "(...) Apeluje
      do uczniów, by zaprotestowali 10 grudnia w gimnazjach i szkołach
      ponadgimnazjalnych(...)".
      • Gość: wart Re: "Kto sieje wiatr, zbiera burzę" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 14:13

        Główny cel to zbieranie podpisów pod petycją do rzecznika praw obywatelskich aby
        ten złożył skargę konstytucyjną, a nie przychodzenie na czarno do szkoły.
      • Gość: Ojciec Czyli egzaminatorzy się nie mylą? Cudownie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.08, 13:03
        Pierwsze słyszę, że egzaminator i weryfikator nie może się pomylić. Czy bycie
        egzaminatorem to jakiś nadzwyczajny "papier" nie dający możliwości pomyłki -
        piękne to, że w Polsce wymyślono TAKI DOKUMENT, po którym pomyłek NIE MOŻE
        BYĆ... hola, hola Arkusze egzaminacyjne - maturalne przygotowywane są przez
        egzaminatorów (tylko tacy mogą je przygotować), przez podobno świetnych
        specjalistów. Projekt arkusza jest sprawdzany przez recenzenta i raz jeszcze
        przez następnego! Sprawdza go zatem trzy osoby!!!!!! I co? Nie ma błędów? Są
        merytoryczne Panie Kuratorze Faber i Panie Dyrektorze OKE.
        Próbuje się te błędy ukryć za "błędami w druku" ... i właśnie dlatego nie można
        poznać prawdziwego klucza odpowiedzi, ponieważ wyszłoby na JAW, że EGZAMINATOR
        to Ćwierćinteligent, który dostał tylko dokument na nieomylność.
        Czy akcja Jaskóły jest potrzebna? TAK! I raz jeszcze TAK, aby nasze dzieci mogły
        spokojnie powiedzieć - zdałem tak słabo - zawdzięczam to sobie i tylko sobie!
        Czego się tak boicie? Ujawnienia nazwisk autorów ARKUSZY? A co się z nimi stało?
        Awansowali, czy ich wywaliliście? Pewnie awansowaliście, bo polska edukacja
        pełna jest serwilizmu!
        Panie Kuratorze Faber! Przygotowywał Pan arkusze maturalne z WOS - u i chyba
        historii dla OKE w Jaworznie. Proszę wskazać które to są arkusze i niech
        nauczyciele przedmiotowcy sprawdzą jakość tych arkuszy dobrze????????
        • Gość: czyt.str.protestu Re: Czyli egzaminatorzy się nie mylą? Cudownie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.08, 17:41
          Błędy w arkuszach są zatrważające i co z tego, że uznajecie później każda
          ewentualną odpowiedź? A kto zwróci czas który stracił maturzysta próbując jednak
          rozwiązać paradoksalne zadanie? Pamiętajmy, że jest to czasami 3 - 5 minut ze
          180 ...
          Błędy, błędy, błędy …

          Kto odpowiada za merytoryczne i techniczne błędy w arkuszach maturalnych
          decydujących o przyszłości kilkuset tysięcy polskich maturzystów? A w
          przyszłości również ich młodszych kolegów? Nikt! W tegorocznej maturze z Wiedzy
          o Społeczeństwie również było wiele nieścisłości i do tego błąd merytoryczny!
          Podobnie od 4 lat. Chodzi o zadanie 9. Klucz oficjalny zawierał błędną
          odpowiedź. Problem dotyczył korelacji pomiędzy artykułami 89 i 90 Konstytucji RP
          z 2 kwietnia 1997 roku. Polecenie brzmiało: „"Ustawa wyrażająca zgodę na
          ratyfikację umowy międzynarodowej jest uchwalana przez Sejm większością 2/3
          głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz przez Senat
          większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby
          senatorów”. Odpowiedź podana w kluczu: prawda. Niestety nie jest to prawda!
          Problem dotyczy charakteru i wagi danej umowy. Jeśli jest to umowa o przekazaniu
          części suwerenności jakiejś organizacji międzynarodowej lub części organu
          międzynarodowego (np. w Unii Europejskiej może to być wspólna polityka rolna,
          która jest ustalana na posiedzeniach Rady Ministrów Unii poszczególnych
          ministrów rolnictwa), to zdanie istotnie jest prawdziwe. Szkopuł w tym, że nie
          każda umowa międzynarodowa taka jest, zatem wcale nie potrzeba tu 2/3 a jedynie
          większość względna. Oczywiście błędów w czasie ostatnich 4 lat było więcej
          zarówno z historii, jak i wiedzy o społeczeństwie, ale problem dotyczy także
          innych przedmiotów. Niejasności jest więcej, nie zawsze wątpliwości rozstrzyga
          się na korzyść uczniów.
      • Gość: Seba Re: "Kto sieje wiatr, zbiera burzę" IP: 212.87.241.* 13.11.08, 17:18
        "Nie zmuszam was do uczestniczenia w akcji"- są to słowa P. Tomasza Jaskóły. Jestem jego uczniem i właśnie z tego powodu pragnę pozostać anonimowym.
        Zastanówmy się jednak kto zajmie się problemem o którym nie mówią sami poszkodowani, czyli my - uczniowie. P. Jaskóła naraża się właśnie dla nas i wierzy w to, że jednak dobrowolnie staniemy po jego stronie wcale "nikogo nie zmuszając".
        Do ludzi oczerniających Profesora:
        Proszę zauważyć, że oszczerstwa skierowane w stronę tego nauczyciela są rzucane wtedy gdy komuś nie podoba się jego zachowanie , sposób nauczania, czy zmiany o które walczy.
        Łatwiej jest obrzucić kogoś błotem, niż go wspierać; a pamiętajcie, że to błoto może wrócić.


        Jestem w 100% za wprowadzeniem zmian!!Ponieważ tak mnie jak i każdego innego ucznia szkoły średniej, czeka matura
        • Gość: zdegostowany Re: "Kto sieje wiatr, zbiera burzę" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.08, 18:45
          www.hfhrpol.waw.pl/oswiadczenie-86.html

          Otwórz link i PRZECZYTAJ DOKUMENT!

          List do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie zasad przeprowadzania egzaminu
          maturalnego

          2008-01-31



          Czy teraz władze oświatowe próbujące zastraszyć prof. Jaskólę również nazwią go
          ZADYMIARZEM LUB SZKODLIWYM I NIEDOUCZONYM NAUCZYCIELEM??? Czy nazwiecie tak
          Prezesa Nowickiego - dyplomatę, prawnika, znanego opozycjonistę i wybitnego
          działacza praw czlowieka w Polsce? A może kurator śląski nazwie niedouczonymi
          członków Rady HFPC z takimi nazwiskami profesorów prawa, wspaniałych
          opozycjonistów jak:

          Halina Bortnowska-Dąbrowska - przewodnicząca

          Jerzy Ciemniewski

          Janusz Grzelak

          Marek Antoni Nowicki

          Marek Safjan

          Stefan Starczewski


          Danuta Przywara - prezes

          Zbigniew Hołda - wiceprezes

          Adam Bodnar - sekretarz

          Elżbieta Czyż - skarbnik

          Janina A. Kłosowska - członek

          ????????????????????
      • iza_leszczyna do jjja 15.11.08, 11:32
        jjja pyta, co ja na to?

        To, że system egzaminów nie jest idealny, bo taki nie istnieje nigdzie na
        świecie, to oczywiste. Polski system egzaminów zewnętrznych nie jest nawet
        bardzo dobry, przede wszystkim dlatego, że ma tylko 7 lat, podczas gdy jego
        odpowiedniki w krajach anglosaskich mają po kilkadziesiąt lat. System nasz
        trzeba doskonalić i to się dzieje! Kilkanaście dni temu (zanim Polska
        usłyszała o pomyśle prof. Jaskóły:) odbyła się w sejmie podczas posiedzenia
        Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży dyskusja nad tym właśnie problemem: Jak
        doskonalić system egzaminów zewnętrznych, jakie są perspektywy jego rozwoju.
        Wypowiadali się przedstawiciele CKE, ministrowie (K. Hall. Z. Marciniak),
        eksperci z Uniwersytetu Warszawskiego, nauczyciele i egzaminatorzy, dyrektorzy
        szkół, mówiąc o wadach i zagrożeniach dla najważniejszej zasady egzaminów
        zewnętrznych – OBIEKTYWIZMU. Nie jest więc tak, że ci, którzy ten system tworzą
        i za niego odpowiadają nie wiedzą czegoś, o czym wie Pan Profesor Jaskóła. Tyle
        że poczucie odpowiedzialności za cały system, a więc za tysiące zdających
        każdego roku maturzystów (i nie tylko) każe im udoskonalić ten system w drodze
        ewolucji, a nie rewolucji. Zapewniam niezadowolonych, że egzaminy i procedury z
        nimi związane będą coraz lepsze, ale trzeba na to czasu, doświadczenie, jakie
        dają nam kolejne sesje egzaminacyjne jest tu bezcenne. Z całą pewnością skargi
        do Rzecznika Praw Obywatelskich pisane przez osoby, które czują się
        pokrzywdzone, pomagają, bo wyostrzają problem i wydobywają go na światło
        dzienne z zachowaniem zasad obowiązujących w państwie prawa.
        I wreszcie, co myślę o proteście Pana Profesora? Nie podoba mi się, bo
        rzeczywiście ma w sobie coś z zadymy. Tymczasem chodzi o rozwiązanie problemu, a
        nie o wywoływanie zamieszania w całej społeczności uczniów w Polsce! Chyba nie
        ma takiej potrzeby. No i myślę, że nauczyciel powinien raczej wywołać dyskusję,
        może ogólnopolską na różnych forach internetowych, zaprosić do niej także
        ekspertów i decydentów, niech się tłumaczą z przepisów i wyjaśniają ich
        zasadność, to mogłoby przynieść efekty, także wychowawcze, bo dialog jest
        najlepszy na wszystko.
        A swoją drogą, ciekawe, jak wypadłoby referendum, w którym zapytalibyśmy
        egzaminowanych: Czy uważasz, że wynik Twojego egzaminu był sprawiedliwy?

        Pozdrawiam wszystkich, którzy troszczą się o to, żeby egzaminy zewnętrzne były
        jak najbardziej obiektywne, w tym Pana Profesora Jaskółę:) - wywołana do
        odpowiedzi iza leszczyna
        • Gość: gość Re: do jjja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.08, 17:47

          Ze strony senatora Rockiego – byłego rektora SGH

          www.rocki.pl/prasa.php?2006.05.11_gazeta_prawna
          Przepisy łamią konstytucję
          Profesor Andrzej Zoll, były rzecznik praw obywatelskich, zwraca też uwagę, że w
          praktyce maturzystom uniemożliwia się kopiowanie sprawdzonych i ocenionych prac
          pisemnych. Tymczasem Konstytucja RP stanowi, że każdy ma prawo dostępu do
          dotyczących go urzędowych dokumentów i zbiorów danych. Przywilej ten może
          ograniczyć tylko ustawa. Ponadto obecna procedura udostępniania prac, którą
          Jarosław Zieliński, do wczoraj wiceminister edukacji, obiecał zmienić, ale słowa
          nie dotrzymał, jest długotrwała i uciążliwa. Karty odpowiedzi udostępniane są do
          wglądu na wniosek w miejscu i czasie wskazanym przez dyrektora OKE. W praktyce
          uczniowie będą mogli je zobaczyć dopiero pod koniec lipca, już po zakończeniu
          rekrutacji na studia. Wielu z nich, tak jak ubiegłorocznym absolwentkom, jednej
          z Głubczyc, drugiej z Warszawy, może to utrudnić dostanie się na studia.
          Tymczasem w ubiegłym roku w wyniku interwencji uczniów, którzy zakwestionowali
          wyniki egzaminów, unieważniono ponad 2500 świadectw.
          Kolejnym naruszeniem jest brak prawa do odwołania się od rozstrzygnięcia
          dyrektora OKE. Sprawa rozpatrywana jest tylko przez jedną instancję. Ponadto
          maturzyści, którzy ściągali zbiorowo, ale zespół nadzorujący nie zwrócił uwagi
          na szum w sali egzaminacyjnej, są w uprzywilejowanej sytuacji, bo mogą zdawać
          ponowny egzamin w tej samej sesji, w terminie dodatkowym, jeszcze w czerwcu.
          Natomiast niesamodzielne rozwiązanie zadań stwierdzone w trakcie sprawdzania
          arkuszy egzaminacyjnych powoduje unieważnienie egzaminu oraz zarządzenie jego
          ponownego przeprowadzenia w kolejnej sesji, czyli najwcześniej za rok.
          Nowa matura ma jednak plusy. W całej Polsce, z poszczególnych przedmiotów są
          identyczne zadania, nie ma tzw. przecieków, a prace sprawdzają zewnętrzni
          egzaminatorzy. Ważne jest również, że zdobyte na niej wyniki można poprawić w
          kolejnych sesjach egzaminacyjnych przez 5 lat od maturalnego debiutu.
          OPINIA
          ELŻBIETA PUTKIEWICZ
          Wydział Pedagogiczny Uniwersytetu Warszawskiego
          Gdybyśmy nie stracili dwóch lat pomiędzy 2002 (wtedy część uczniów zdawała po
          raz pierwszy nową maturę) a 2005 rokiem (wtedy odbyła się po raz drugi),
          mielibyśmy większe doświadczenie i mniej problemów do rozwiązania. Z pewnością
          korzystne, zwłaszcza z punktu ekonomicznego, byłoby zmniejszenie liczby
          przedmiotów. Na maturze w Anglii zdaje się 5 przedmiotów, a we Francji 9
          (ostatnim przedmiotem jest wychowanie fizyczne). Na świadectwie maturalnym w tym
          drugim kraju umieszczana jest średnia liczba punktów ze wszystkich przedmiotów.
          W efekcie doceniane są nie wyniki z poszczególnych przedmiotów, ale ogólne
          przygotowanie ucznia. Prezentacja, która obowiązuje także na maturze
          międzynarodowej, ma dużą wartość dydaktyczną. Z przeprowadzonych przeze mnie
          badań nt. korepetycji wynika jednak, że w Polsce bardzo często jest ona dziełem
          kupowanym od osób trzecich. Tymczasem to polonista powinien być swego rodzajem
          promotorem tej pracy maturalnej, trudno jednak nadzorować np. 30 prac.

          • Gość: gość Re: do jjja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.08, 18:00
            e-prawnik.pl/przeglad-prasy/matura-do-niszczarki-
          • Gość: dodo Re: do jjja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.08, 18:02
            www.wiadomosci24.pl/artykul/bledy_na_maturze_z_wiedzy_o_spoleczenstwie_66207.html

            kolejny zestaw o fachowym przygotowaniu matury!
          • Gość: gość Re: do jjja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.08, 18:04
            www.wiadomosci24.pl/artykul/profesorowie_i_naukowcy_krytykuja_mature_z_jezyka_polskiego_66127.html

            i następny
          • Gość: gość Re: do jjja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.08, 18:06
            ciekawe który to specjalista stworzył taki klucz :)

            www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/iar/artykul/dziennik;matura;do;bani,53,0,352053.html

            czytajcie o nieomylnych
            • Gość: też gość I jeszcze kilka info. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.08, 18:24
              najważniejsza jest pierwsza

              Skoro w kluczach są błędy to może dlatego nie chcecie ich ujawniać?

              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5207849.html

              www.tvn24.pl/0,9227,1549775,,,klopoty-z-matura-komisja-nie-zrobila-bledow,raport_wiadomosc.html

              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5197991.html
              serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,51805,5213166.html
              e-prawnik.pl/przeglad-prasy/bledy-na-maturze-popelniaja-nie-tylko-uczniowie


              • Gość: !? Re: I jeszcze kilka info. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.08, 20:26
                www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/iar/artykul/dziennik;matura;do;bani,53,0,352053.html


                2008-06-30 02:45:27
                "Dziennik" Matura do bani

                "Dziennik" dotarł do klucza według którego oceniano prace z wiedzy o
                społeczeństwie. Jak pisze gazeta to kolejny przykład na to, że jak najszybciej
                nalezy zmienić system sprawdzania matur.
                Weryfikatorzy, z którymi razmawiali dziennikarze, podkreślają, że nawet poprawne
                odpowiedzi nie mogły być zaliczone, jeśli maturzyści użyli niewłaściwych słów,
                to znaczy tych, których nie przewidywał klucz. "Sprawdzam matury z WOS od 5 lat,
                ale tak źle skonstruowanego klucza jeszcze nie było" - opowiada "Dziennikowi"
                jedna z weryfikatorek zastrzegająca sobie anonimowość. Jej zdaniem, winę za
                słabsze wyniki testów ponoszą wyłącznie osoby, które je układały i dopasowywały
                do nich klucz.
                Więcej na ten temat w "Dzienniku".

                "Dziennik"/IAR/apl/to/
        • Gość: gość Re: do jjja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.08, 18:00

          www.epoznan.pl/index.php?section=news&subsection=news&id=10404
          Kolejne pretensje do OKE w Poznaniu

          GAZETA WYBORCZA – POZNAŃ, Str. 3
          ostatnia aktualizacja: Czwartek, 2008.08.14 09:52
          Po skardze maturzystki z Poznania na źle ocenioną maturę z biologii,
          Centralna Komisja Egzaminacyjna sprawdziła, czy poznańska OKE
          działała prawidłowo. Zastrzeżeń nie miała, ale są już kolejne
          zażalenia na pracę poznańskiej komisji.
          Maturzystka Kasia, która nie chciała ujawniać swojego nazwiska,
          ponieważ boi się, że w przyszłym roku, gdy będzie poprawiać maturę,
          zostanie niesprawiedliwie potraktowana. Ukończyła z wyróżnieniem
          klasę o specjalności biologiczno-chemicznej i również zdawała
          rozszerzoną biologię i chemię. Po egzaminie maturalnym porównała
          swoje odpowiedzi z kluczem w internecie. Wyszło, że minimum 90 proc.
          zadań z biologii wykonała prawidłowo. Okazało się, że zamiast 90
          proc, ma tylko 68. Napisała odwołanie z obszernym, merytorycznym
          uzasadnieniem i złożyła je 7 lipca. Długo nie dostawała odpowiedzi,
          więc 25 lipca zadzwoniła do OKE. Poinformowano ją, że pismo wysłano
          listem poleconym już 11 lipca, ale nie zostało odebrane. Rodzina
          Kasi sprawdziła na poczcie, pismo polecone jest dwukrotnie awizowane
          co 7 dni, więc nie jest możliwe, żeby OKE do 29 lipca dostała z
          poczty informację, że pismo nie zostało odebrane mimo dwóch awizów.
          Wicedyrektor OKE Krzysztof Pleban tłumaczy, że jeśli zdający ma
          jakieś uwagi do działania komisji, powinien je składać do
          sekretariatu OKE. W końcu odpowiedź OKE dotarła do Kasi. Zawierała
          dwa zdania wyjaśnienia, z których wynikało, że zespół ekspertów
          podjął decyzję o utrzymaniu punktacji.

          Źródło; GW
      • Gość: nauczyciel Nie bez przyczyny przecież popełnia się błędy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.08, 08:44

        Monitoring w CKE i MEN
        Egzamin dojrzałości staje się fikcją, ponieważ niedojrzali okazali
        się przede wszystkim twórcy testów maturalnych. Teraz gafa z
        matematyki. Zamiast sprawdzać rozwiązania, trzeba będzie sprawdzić
        same zadania. Sprawdzenie pytań daje więcej niż analizowanie
        odpowiedzi. Jeżeli pytania zostały błędnie postawione, każda
        odpowiedź jest przecież prawdziwa. Nie ma sensu sprawdzać
        odpowiedzi, trzeba sprawdzić pytania. I nie same pytania, tylko
        ludzi, którzy te pytania zadali. Kim są autorzy testów? Kim są
        ludzie, którzy zatwierdzili maturalne zadania? Jaka jest procedura
        wychwytywania błędów?
        Popełnić błąd jest rzeczą ludzką, ale tkwić w błędzie - rzeczą
        diabelską. Jak zachowa się dyrektor CKE, Marek Legutko? Czy po
        diabelsku?
        Ludzie pracujący w CKE i OKE są wściekli. Tą wściekłością dzielą się
        z egzaminatorami i weryfikatorami. Nie wiedzą, co robić, więc mogą
        popełniać kolejne błędy. Czy będą iść w chamskie zaparte, udając, że
        nic się nie stało.
        Redaktorzy “Dziennika”, którzy opisują błędy tegorocznej matury,
        pełnią rolę diabła unoszącego dach budynku CKE i podglądającego
        urzędników. Nikt nie lubi być podglądany w pracy, szczególnie przez
        diabła. Jednak jest to diabeł faustowski, czyli taki, który dobro
        czyni.
        Nie ma wątpliwości, że to nie uczniowie powinni być monitorowani,
        tylko pracownicy komisji egzaminacyjnych, tak szczebla centralnego,
        jak i okręgowego. Nie bez przyczyny przecież popełnia się błędy i
        nie bez przyczyny odmawia się opinii publicznej prawa do kontroli
        własnej pracy. Niech kamery wejdą do budynków CKE i OKE, niech będą
        nagrywane prace przygotowawcze nad egzaminem dojrzałości. A teraz
        słowo do MEN: Chcieliście monitorować niesfornych uczniów, a
        wychodzi na to, że przede wszystkim powinniście monitorować swoją
        własną pracę i pracę podległych wam urzędników.

        Info: chetkowski.blog.polityka.pl/?p=464
        • Gość: gość Dokładnie przeczytajcie ten artykuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.08, 10:03
          Prace maturalne pełne tajemnic

          Joanna Jałowiec, Karolina Przewrocka

          Maturzyści cieszą się, że mogą obejrzeć to, co napisali na egzaminie, ale
          krytykują zasady wglądu w arkusze. - Nie mamy klucza odpowiedzi, nie możemy
          kserować prac. To absurd i pozory - mówią rozżaleni.
          Okręgową komisję egzaminacyjną szturmują tłumy maturzystów. Do wczoraj wniosek o
          wgląd w prace złożyły 382 osoby z województwa małopolskiego. Chcą zweryfikować
          liczbę punktów przyznaną im przez egzaminatorów, sprawdzić, gdzie popełnili
          błąd. Na obejrzenie pracy mają kwadrans. Co z tego wynika?

          - Prawie nic. Możemy tylko sprawdzić, czy prawidłowo podliczono nam punkty -
          mówią maturzyści.

          Wiem, że nic nie wiem

          W pracy Kasi egzaminator popełnił w sumie sześć błędów: w trzech miejscach
          doliczył za mało punktów, za trzy inne zadania doliczył ich za dużo. - Co z
          tego, skoro suma punktów się zgadza - usłyszała dziewczyna od eksperta OKE.

          Kuba: - W co drugiej linijce miałem zaznaczony błąd stylistyczny. Skonsultowałem
          moją pracę z polonistką, która też była egzaminatorem. Nie dopatrzyła się aż
          tylu uchybień, co więcej, stwierdziła, że część jest zaznaczona niesłusznie.

          Ocenę pracy Krzyśka napisano czarnym długopisem zarezerwowanym dla maturzystów.
          Egzaminator "zapomniał" zaznaczyć, ile punktów na maksymalną ilość otrzyał za
          każde zadanie.

          - Nie mam pojęcia, co zrobiłem źle, bo w pracy nie ma ani jednego skreślenia.
          Nie mam klucza, nie jestem więc w stanie stwierdzić, czy coś zostało przeoczone
          i za co ucięto mi punkty - mówi maturzysta.

          Kuba dodaje: - Niby chce się pokazać uczniom, że idzie się na im na rękę,
          udostępniając prace, ale to hipokryzja. OKE stosuje mnóstwo niepisanych zasad:
          nie można zapytać o rozwiązanie zadania, nie można porównać swoich odpowiedzi z
          wzorcem, który stosowali egzaminatorzy. Nigdzie nie jest też napisane, że wraz z
          uczniem do pomieszczenia, gdzie oglądane są prace, nie może wejść np. nauczyciel
          przedmiotu.

          Krytykę procedur OKE zgłaszają do "Gazety" nie tylko ze maturzyści i ich
          rodzice. Utajnienie klucza odpowiedzi krytykują również egzaminatorzy.

          - OKE to państwo w państwie. Klucz utajniono na podstawie decyzji jednej osoby,
          co dla wielu nauczycieli jest absurdem, bo uczeń nie ma możliwości sprawdzenia,
          gdzie się pomylił.

          OKE: takie są procedury

          Henryk Szaleniec, dyrektor OKE w Krakowie, tłumaczy zasady wglądu w arkusze
          dyrektywami Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.

          - Negocjacji w sprawie oceny nie ma, natomiast przy oglądaniu prac obecny jest
          pracownik OKE i można mu zadać pytania. Można także skierować do nas pytanie na
          piśmie - przypomina. Jego zdaniem brak możliwości kserowania prac wynika z
          przepisów. Rozporządzenie ministerstwa mówi wprawdzie, że sprawdzony i oceniony
          arkusz egzaminacyjny "jest udostępniany absolwentowi do wglądu w miejscu i
          czasie wskazanym przez dyrektora komisji okręgowej", ale zdaniem Szaleńca prawo
          dostępu do dokumentów nie jest tożsame z prawem żądania sporządzenia i wydania
          ich kserokopii.

          - Przed wprowadzeniem nowej matury kandydaci na studia często nie mieli
          możliwości obejrzenia swoich testów ani prac - uzasadnia.

          Dlaczego na arkuszu, który oglądają uczniowie, nie ma zaznaczonych błędów,
          skreśleń egzaminatora?

          - Stosujemy się do ogólnopolskich procedur podwójnego oceniania. Tego typu
          zaznaczenia uniemożliwiłyby pracę drugiemu egzaminatorowi, który przy ocenie
          sugerowałby się tymi wcześniej naniesionymi - odpowiada dyrektor OKE. Na temat
          utajnienia klucza nikt w OKE nie chce się wypowiadać. - To już pytanie do CKE -
          słyszymy.

          Dla Gazety

          Marek Legutko, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej

          W związku z ubiegłorocznymi nieporozumieniami związanymi z opublikowaniem kluczy
          odpowiedzi do arkuszy egzaminacyjnych postanowiliśmy nie podawać ich w tym roku
          do wiadomości publicznej. W trakcie sprawdzania prac maturalnych pojawiały się
          nowe warianty odpowiedzi na poszczególne pytania - za każdym razem egzaminatorzy
          zgłaszali je do internetowej książki kodowej. Gdyby więc opublikować klucz
          odpowiedzi do arkuszy z języka polskiego, wynosiłby on kilkadziesiąt, a może
          nawet kilkaset stron. Dlatego też na stronie internetowej umieściliśmy jedynie
          przykładowy model odpowiedzi.
          • Gość: gość I jeszcze jeden fachowiec egzaminator autor arkusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.08, 10:20
            2008-06-30 02:45:27
            "Dziennik" Matura do bani

            "Dziennik" dotarł do klucza według którego oceniano prace z wiedzy o
            społeczeństwie. Jak pisze gazeta to kolejny przykład na to, że jak najszybciej
            nalezy zmienić system sprawdzania matur.
            Weryfikatorzy, z którymi razmawiali dziennikarze, podkreślają, że nawet poprawne
            odpowiedzi nie mogły być zaliczone, jeśli maturzyści użyli niewłaściwych słów,
            to znaczy tych, których nie przewidywał klucz. "Sprawdzam matury z WOS od 5 lat,
            ale tak źle skonstruowanego klucza jeszcze nie było" - opowiada "Dziennikowi"
            jedna z weryfikatorek zastrzegająca sobie anonimowość. Jej zdaniem, winę za
            słabsze wyniki testów ponoszą wyłącznie osoby, które je układały i dopasowywały
            do nich klucz.
            Więcej na ten temat w "Dzienniku".

            "Dziennik"/IAR/apl/to/

            www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/iar/artykul/dziennik;matura;do;bani,53,0,352053.html
            • Gość: uczeń Nawet dobre odpowiedzi nie mozna zaliczyć????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.08, 17:11
              Jeśli weryfikatorzy i egzaminatorzy nie mogą zaliczyć zawet dobrej
              odpowiedzi to CO MOŻNA NAPISAĆ O TWÓRCY TEJ MATURY?


              Proszę zwrócić uwagę na tena kawałek tekstu z poprzedniego postu:

              Weryfikatorzy, z którymi razmawiali dziennikarze, podkreślają, że
              nawet poprawne odpowiedzi nie mogły być zaliczone, jeśli maturzyści
              użyli niewłaściwych słów,to znaczy tych, których nie przewidywał
              klucz."

              tak było na maturze w maju 2008 roku - dlatego chyba jest sens
              wprowadzenia jasnych i przejrzystych zasad weryfikacji ocen
              maturalnych z możliwoscią odwołania od nich oraz mozliwością
              kserowania - kopiowania dokumetów. A o tym, że to NORMALNOŚĆ proszę
              spojrzeć na pismo Prezesa HFPC Pana Nowickiego ze stycznia 2008 roku:

              po tym linkiem:

              http;//www.hfhrpol.waw.pl/oswiadczenie-86.html

              • Gość: zły link Zły link przepraszam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.08, 17:12
                Pod tym linkiem:

                www.hfhrpol.waw.pl/oswiadczenie-86.html
            • Gość: gość Wygramy gdyż RPO jest po naszej stronie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.08, 17:46
              Minister Edukacji i Nauki Michał Seweryński mówi, że rozważy taką zmianę prawa,
              która pozwoli maturzystom odwoływać się od wyników egzaminacyjnych. Dodaje
              jednak, że nie może na razie rozstrzygnąć, kto i w jakiej formie będzie te
              odwołania rozpatrywać.


              Minister uczestniczył 1 grudnia w spotkaniu z nauczycielami i rodzicami
              maturzystów w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, prof. Andrzeja Zolla. RPO
              poinformował, że do jego biura wpłynęło w tym roku kilkadziesiąt skarg
              maturzystów, w których domagali się m.in. umożliwienia im odwołania od wyników
              matury.
              Podczas spotkania rodzice maturzystów zwracali uwagę, że obecnie zdający egzamin
              dojrzałości nie mogą odwołać się od wyników matury. "Moja córka zażądała wglądu
              do swojej pracy maturalnej i znalazła w niej błędy egzaminatorów" - powiedziała
              Beata Wiśniewska-Tomczak. Okręgowa Komisja Egzaminacyjna na podstawie obecnego
              prawa, które nie dopuszcza odwołań, odmówiła weryfikacji pracy maturzystki. Jak
              dodała Wiśniewska-Tomczak, z tego powodu jej córka nie dostała się na wymarzone
              studia.
              Seweryński mówi, że zastanowi się nad wprowadzeniem drogi odwoławczej od wyników
              matur, ale musi przed podjęciem decyzji upewnić się, czy jest to zgodne z prawem.
              "Jako prawnikowi nie jest mi obce pojęcie odwołania i nie trzeba mnie do niego
              przekonywać. To ważna ludzka sprawa, jeśli pomyłka egzaminatora zagrodzi komuś
              drogę do uczelni, choćby tylko na jeden rok" - zaznacza minister.
              Dodaje, że popiera pomysł, by udostępnić domagającym się tego maturzystom
              kserokopie ich arkuszy egzaminacyjnych. "Trzeba jednak pomyśleć, jak to
              technicznie zrobić, jeśli każdy z kilkuset tysięcy maturzystów zażąda kserokopii
              swojego arkusza. Należy także zastanowić się, jak zapobiec przypadkom
              fałszowania kopii arkuszy" - dodaje Seweryński.
              Jak mówi Maria Magdziarz, była dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, około
              15-20 proc. prac maturalnych jest ponownie sprawdzana przez inną osobę, tzw.
              weryfikatora, już po sprawdzeniu przez egzaminatora.
              "Każdy egzaminator jest poddany losowej kontroli przez weryfikatora i jeśli
              popełni kilka błędów, jest odsuwany od egzaminowania" - podkreśla Magdziarz. Jej
              zdaniem, system weryfikacji jest zbyt kosztowny, by objąć nim więcej niż jedną
              piątą wszystkich prac. CKE nie zebrała jeszcze pełnych danych z tego roku
              dotyczących liczby pomyłek egzaminatorów.
              Obecnie maturzysta ma prawo wglądu do swojej pracy (bez wykonania jej
              kserokopii), jednak komisja nie rozpatruje odwołań od wyników egzaminu.
              Źródło: PAP - Nauka w Polsce, Szymon Łucyk







              Rzecznik praw obywatelskich o egzaminach gimnazjalnych i maturalnych
              Maturzyści powinni mieć prawo odwołania się od oceny
              Uczniowie nadal nie mogą odwołać się od wyników egzaminów, choć tegoroczne
              arkusze egzaminacyjne zawierały błędy, a nauczyciele nie realizują podstawy
              programowej nauczania.
              W tym roku błędnie ustalono wyniki około 400 prac gimnazjalistów w części
              matematyczno-przyrodniczej. Błędy zdarzały się też w maturalnych arkuszach
              egzaminacyjnych. W niektórych szkołach nauczyciele nie omówili żadnej z dwóch
              lektur, do których odnosiło się wysoko punktowane pytanie w części
              humanistycznej egzaminu gimnazjalnego. Rzecznik praw obywatelskich wystąpił
              ponownie do ministra edukacji narodowej o przedstawienie przyjętego przez MEN
              sposobu postępowania w sprawie wspomnianych błędów oraz o poinformowanie, na
              jakim etapie znajdują się zapowiedziane przez MEN prace nad nowelizacją ustawy z
              7 września 1991 r. o systemie oświaty (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 256, poz. 2572 z
              późn. zm.).
              - Biorąc pod uwagę błędy w procedurze oceniania arkuszy egzaminacyjnych
              szczególnego znaczenia nabiera problem braku możliwości odwołania się od wyników
              egzaminów gimnazjalnych i maturalnych - uważa Jan Kochanowski, rzecznik praw
              obywatelskich.
              Podkreśla też, że okręgowe komisje egzaminacyjne wciąż bezprawnie ograniczają
              prawo wglądu do ocenionych już arkuszy (uczniowie mają na to zaledwie 20-25
              minut) oraz możliwość ich kopiowania.
              W ocenie RPO najpilniejszym problemem jest jednak właściwa realizacja podstawy
              programowej kształcenia z danego przedmiotu. Na przykład egzamin gimnazjalny
              przeprowadzany jest co roku w kwietniu, choć zajęcia dydaktyczne kończą się
              dopiero w piątek następujący po 18 czerwca. Niektóre części programu nauczania
              są więc realizowane już po egzaminie, choć weryfikuje on wiedzę i naukę zdobytą
              w trakcie całej edukacji gimnazjalnej.
              Autor: Łukasz Guza

              Źródło:
              praca.gazetaprawna.pl/artykuly/29437,maturzysci_powinni_miec_prawo_odwolania_sie_od_oceny.html
              • Gość: gość HFPC i RPO po stronie prawa uczniów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.08, 17:54
                Helińska Fundacja Praw Człowieka - najstarsza i najbardziej zasłużona
                organizacja broniąca wartości praw człowieka i wartości konstytucyjnych w Polsce
                (działa już w latach 70 - tych XX wieku) oraz Rzecznik Praw Obywatelskich Pan dr
                Janusz Kochanowski jak i jego poprzednik prof. Andrzej Zoll monitowali i
                podkreślali konieczność wprowadzenia:

                - możliwości kserowania arkuszy lub ich skanowania (są po 6 miesiącach niszczone)

                - możliwości odwołania od oceny maturalnej w danym arkuszu (przy niechlujstwie i
                skandalicznym kluczu)


                Źródło:
                www.monitor.edu.pl/ogloszenia/i-kalendarium-czyli-najwazniejsze-wydarzenia-w-tym-okresie.html

                System egzaminów zewnętrznych. W bieżącym roku był to chyba najbardziej
                krytykowany element systemu oświaty. Bo też mocno na tę krytykę zasłużył. Liczba
                błędów, nieprecyzyjnych zadań i niespodziewanych sytuacji dowodzi, że
                kierownictwo CKE utraciło kontrolę nad egzaminami.

                - Helsińska Fundacja Praw Człowieka od dawna postuluje stworzenie możliwości
                odwołania się maturzystów od oceny. W bieżącym roku do tej opinii przyłączył się
                Rzecznik Praw obywatelskich. Procedura odwoławcza musi zakładać prawo do
                kserowania własnej pracy maturalnej. Ministerstwo Edukacji Narodowej broni się
                przed takim rozwiązaniem jako zbyt kłopotliwym i kosztownym. Co roku maturzyści
                wypełniają około 2 miliony arkuszy. Sprawa nadal jest nierozstrzygnięta.

                - W marcu odbyła się próbna matura. Niestety, na forach internetowych pojawiły
                się przecieki. Próbna matura jest nieobowiązkowa, ale przystępuje do niej wiele
                szkół. W tym roku, po informacji o przeciekach wielu dyrektorów odwołało egzamin
                próbny. CKE wydało na jego przygotowanie ponad 850 tys. zł.

                […]

                - Po maturze z języka polskiego przez media przetoczyła się dyskusja w sprawie
                „klucza” używanego do oceny prac maturalnych. Egzaminatorzy uspokajają, że
                kryteria i sposób sprawdzania egzaminu nie eliminuje oryginalnych i nietypowych
                prac maturzystów, jednak nie rozwiewa to wszystkich wątpliwości. Część
                polonistów, zwłaszcza pracujących z uczniami utalentowanymi nadal uważa, że
                system oceniania uśrednia i promuje przeciętnych uczniów.

                - Kolejny błąd w egzaminie na poziomie rozszerzonym znaleźli matematycy. W
                wielomianie przedstawionym na wykresie zabrakło informacji, że jest to wielomian
                trzeciego stopnia, można było się domyślić, ale zdaniem ekspertów zadania
                powinny być konstruowane w sposób jednoznaczny. Fizycy doszukali się błędu we
                wzorze, który CKE podała, jako prawidłowy przy rozwiązaniu jednego z zadań na
                poziomie rozszerzonym. Nieścisłość, odkryta przez internautów dotyczyła również
                klucza do oceny odpowiedzi z WOS-u.

                - Już po ogłoszeniu wyników egzaminu gimnazjalnego okazało się, że drukarze
                pomylili strony arkuszy, tak, że egzaminatorzy sprawdzali inne odpowiedzi, niż
                napisane przez uczniów. To mogło obniżyć wyniki niektórych uczniów nawet o 11
                punktów. CKE uspokajała, że skala problemu jest niewielka, podano, że dotyczy
                ona około 400 uczniów i że wszystkie wyniki zostały poprawione, jednak w wielu
                regionach uczniowie sygnalizowali problemy z rekrutacją do szkół
                ponadgimnazjalnych.

                - W lipcu rezygnację z funkcji dyrektora CKE złożyła Maria Magdziarz,
                jednocześnie zgłaszając nieprawidłowości finansowe związane z realizacją
                projektów unijnych do prokuratury. P.o. dyrektora został Mirosław Sawicki. W
                czasie konferencji prasowej dyrektor Sawicki opowiedział się za kontynuowaniem
                realizacji projektów finansowanych z EFS, ubolewał jedynie, że w komisjach jest
                za mało zatrudnionych w stosunku do wykonywanych zadań.
                • Gość: Rodzic w OKE Re: HFPC i RPO po stronie prawa uczniów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.08, 18:06
                  oskko.home.pl/forum/watek.php?w=16785
                  poczytajmy wspólnie jak przyjmuje się rodziców z maturzystami w OKE ....

                  :) Państwo Prawa prawda?
                  • Gość: gość Re: HFPC i RPO po stronie prawa uczniów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.08, 18:23
                    Link: www.edukacja.podlasie.pl/content/view/651/1/


                    Matura niezgodna z konstytucją?

                    poniedziałek, 07 styczeń 2008

                    Wprowadzenie możliwości zdawania pisemnych egzaminów maturalnych na jednym z
                    dwóch poziomów - podstawowym i rozszerzonym przy jednoczesnym wprowadzeniu
                    takiego samego progu zaliczenia na obu, może być sprzeczne z konstytucją - uważa
                    RPO.

                    W liście do minister edukacji Katarzyny Hall, Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz
                    Kochanowski wyjaśnił, że naruszona może zostać zasada równego dostępu do nauki,
                    gdyż od wyniku egzaminu zależy to czy maturzysta będzie mógł kontynuować naukę
                    na studiach czy nie.

                    Zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji w sprawie warunków i sposobu i
                    oceniania i klasyfikowania uczniów, niezależnie od tego czy uczeń zdecyduje się
                    zdawać egzamin na poziomie podstawowym czy na poziomie rozszerzonym, musi
                    uzyskać minimum 30 proc. punktów by został on uznany za zdany. - W istocie
                    oznacza to, że normodawca stosuje dwa różne mierniki dla określenia czy zasób
                    wiedzy i talentów danej osoby pozwala jej na kontynuowanie nauki na uczelni
                    wyższej - napisał rzecznik.

                    Według RPO, możliwa wydaje się sytuacja, w której osoba o obiektywnie wyższym
                    zasobie wiedzy i umiejętności, zdająca egzamin na poziomie rozszerzonym -
                    trudniejszym, nie otrzyma wymaganych 30 punktów, a osoba gorzej przygotowana,
                    która zdawała egzamin na poziomie podstawowym - łatwiejszym, przekroczy wskazaną
                    w rozporządzeniu granicę 30 proc. punktów i zda egzamin.

                    - W konsekwencji, osoba o mniejszym zasobie wiedzy będzie legitymowała się
                    wykształceniem średnim, a także - co istotne, będzie miała możliwość
                    kontynuowania nauki na studiach wyższych, zaś osoba lepiej przygotowana zostanie
                    takiej możliwości pozbawiona - podkreślił Kochanowski.

                    Rzecznik zauważa także, że wiele uczelni podczas rekrutacji na studia musi
                    stosować tzw. przeliczniki tak aby móc porównywać wyniki maturzystów z tego
                    samego przedmiotu, ale zdawane na różnych poziomach. Informuje także, że
                    Naczelny Sąd Administracyjny we wrześniu 2007 r. uchylił decyzję rektora jednej
                    z uczelni o odmowie przyjęcia na studia maturzysty, w stosunku do którego
                    zastosowano przelicznik.

                    RPO sygnalizuje w liście do minister edukacji potrzebę zmian również innych
                    zapisów rozporządzenia dotyczącego matur. Opowiada się on za wprowadzeniem
                    procedury odwołania się od decyzji o unieważnieniu egzaminu maturalnego; obecnie
                    decyzja dyrektora okręgowej komisji egzaminacyjnej jest ostateczna i nie podlega
                    zaskarżeniu. Według Kochanowskiego, powinna być wprowadzona także możliwość
                    odwołania się od wyniku egzaminu maturalnego łącznie z weryfikacją końcowej
                    oceny egzaminu na drodze sądowej.

                    Rzecznik informuje także, że do jego biura spływają liczne skargi dotyczące
                    trybu udostępniania maturzystom wglądu w ich własne prace maturalne. - Procedura
                    (..) jest długotrwała i uciążliwa dla zdających - zaznaczył RPO. Według niego,
                    liczne są też skargi na uniemożliwianie maturzystom wykonywania kserokopii
                    sprawdzonego i ocenionego arkusza egzaminacyjnego.

                    Wątpliwości rzecznika budzi także wprowadzenie obowiązkowego egzaminu z
                    matematyki od roku szkolnego 2009-2010, co uczyniono - jego zdaniem - nie
                    uwzględniając interesów uczniów 4-letnich techników i 4-letnich liceów
                    profilowanych. Przypomina on, że w chwili wprowadzenia tego przepisu byli oni
                    już uczniami szkół ponadgimnazjalnych, podczas gdy zmiana powinna dotyczyć tych,
                    który w tym czasie dopiero rozpoczynali naukę na tym poziomie, lub dopiero mają
                    rozpocząć.

                    Kochanowski przypomniał także, że w styczniu ub.r. Trybunał Konstytucyjny gdy
                    rozpatrywał skargę dotyczącą tzw. amnestii maturalnej, zwracał uwagę na to, że
                    zapisane w ustawie o systemie oświaty upoważnienie ministra edukacji do wydania
                    rozporządzenia w sprawie warunków i sposobu i oceniania i klasyfikowania,
                    uczniów jest zbyt ogólne i na jego podstawie nie można wydać szczegółowych
                    przepisów. Upoważnienie to nie zostało do tej pory zmienione.

                    Źródło: TVN24
                    • Gość: :) Koniecznie przeczytajcie rodzica na forum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.08, 18:26
                      Koniecznie przeczytajcie ten wątek na forum rodzica maturzysty!!!!!!!!!!!!!!!!!!


                      oskko.home.pl/forum/watek.php?w=16785

                    • Gość: nauczyciel nauczyciele także IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 15:37
                      Wielu nauczycieli jest z Panem!
                      • Gość: rodzic Re: nauczyciele także IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 21:11

                        Magik 13-07-2006 21:10:48 [#01]

                        Proszę powiedzcie mi jak u was jest z dostępem do prac maturalnych?......ile to
                        trwa i czy są udostępnione klucze rozwiązań ?

                        Byłam dziś z moim dziecięcoiem w krakowskiej OKE i rozmawiałam (jeśli to tak
                        można nazwać) z p. Gawryłowem.

                        Moję dziecię złożyło we wtorek wniosek o wgląd do pracy maturalnej
                        ........okazuje się,że może zajrzeć do pracy po 19 lica!!!

                        Czyli po rekrutacji na studia.

                        Pojechałam więc z dziecięciem do OKE.

                        Usłyszałam od pana Gawryłowa,że to tak długo trwa, bo oni muszą odszukać, bo oni
                        muszą ściągnąć egzaminatora ...itd

                        Zażadałam klucza rozwiązań......p.Gawryłow oświadczył, że CKE zabroniła

                        udostępnianiekluczy!!!!!!!

                        Pytam czy przy wglądzie do pracy będzie udostępniony klucz
                        rozwiązań.....usłyszałam........ nie

                        W tej sytuacji zażadałam ( a właściwie moje dziecię) udostępnienia pracy pracy i
                        klucza dziś , a jeśli pan odmawia to proszę mi to dać na piśmie,że pan odmowia.

                        Pan Gawryłow odmówił wszystkiego , również odmówił odmowy na
                        piśmie....................uważam, że to jest skanał!!!!!!!!

                        Uważam, że jest to celowa robota, aby było za późno , aby w razie czego nic już
                        się nie opłaciło zrobić.

                        Przepraszam, ale jestem zdenerwowana, nie wiem czy ja żyję w państwie prawa, czy
                        bezprawia, dla mnie jest to łamanie praw człowieka, uczeń powinien mieć prawo
                        wglądu do pracy prze rekrutacją........i to nie tylko formalny ale i merytoryczny.

                        Dlaczego nie chcą udostępnić kluczy.........bo po co ma uczeń wiedzieć

                        czy ma dobrze przyznane punkty czy nie..

                        Czy jest jakaś możliwość...może na drodze sądowej odwołać się od niezgodnej z
                        kluczem oceny egzaminatora?

                        Nie zamierzam tej sprawy tak zostawić.......proszę o rady co można poradzić na
                        tę beznadzieję i bezsilność?

                        Jeszcze próbowno nas kilka razy oszukać w OKE wprowadzając nas celowo w
                        błąd.......ale już nie będę o tym pisać, bo tak naprawdę to ja się wstydzę za
                        nich....
                        Gaba 13-07-2006 21:52:55 [#02]

                        w tamtym roku dziecko miało odebrane punkty za ortografię, gdyz napisało
                        Sukiennice przez duże S. Do dnia dzisiejszego nie otrzymała mama odpowiedzi na
                        zarzuty i na prośbę, by oglądnąć pracę.

                        OKE... nie obowiązuje kpa.
                        Magik 13-07-2006 21:57:23 [#03]

                        Ich chyba nic nie obowiązuje, konstytucja też nie..

                        Musimy coś z tym zrobić, proszę o pomoc:-)))))))
                        Majka 13-07-2006 22:23:26 [#04]
                        OKE wyznacza termin . I już. ]Wrocławskie w ubiegłym roku - po 11 lipca, w
                        trakcie najgorętszej rekrutacji, zaczęło pokazywac prace.
                        Co działo się później, pamiętacie - kilkuset maturzystów z nowymi świadectwami
                        (historia), UWr wstrzymał rekrutację, inne uczelnie nie. Część uczniów nie
                        została przyjęta z odwołań (nowe świadectwa, wyniki o wiele wyższe), mimo
                        interwencji OKE.
                        Moja uczennica po ponownym sprawdzeniu pracy z j. polskiego, uzyskała 12%
                        więcej. na studia zabrakło jej 2 pkt. Nie została przyjęta, bo było po
                        rekrutacji i po odwołaniach....

                        Magiku, regulamin wglądu do prac jest jednoznaczny: OKE wyznacza termin. Może to
                        być i pół roku. Założenie jest takie, że pomyłki i zmiana wyników zdarzają się
                        niezwykle rzadko.
                        Uczeń ogląda pracę sam, bez kluczy, nie wolno mu nic notować. Nie może podważyć
                        strony merytorycznej, tylko błąd techniczny (opuszcone zadania, źle przeniesione
                        punkty, itp.)
                        Majka 13-07-2006 23:14:26 [#05]
                        A miało być tak:

                        "aturzyści będą mogli walczyć o swoje prawa

                        Paweł Reszka 31 grudnia 2005
                        Ministerstwo edukacji pracuje nad zmianą prawa oświatowego. Prawdopodobnie
                        uczniowie będą mogli odwołać się od oceny, jeśli egzaminator sprawdzający ich
                        pracę maturalną pomylił się.

                        To efekt interwencji biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Jak pisała "Gazeta", na
                        początku grudnia do Ministerstwa Edukacji i Nauki trafiło pismo, w którym
                        rzecznik praw obywatelskich prof. Andrzej Zoll prosi o zajęcie stanowiska w
                        kilku spornych kwestiach dotyczących nowej matury. Chodziło m.in. o zakaz
                        kserowania przez uczniów prac maturalnych. Przez to młodzi ludzie, którzy
                        podejrzewają, że zostali niesprawiedliwie ocenieni, nie mogą np. pokazać matury
                        niezależnemu ekspertowi. Problemem jest też odwołanie się od oceny w sytuacji,
                        gdy istnieje uzasadnione podejrzenie, że egzaminator mógł się pomylić.
                        Obowiązujące przepisy mówią, że decyzja Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej jest
                        ostateczna.

                        Rzecznik praw obywatelskich proponuje wprowadzenie odpowiednich procedur
                        odwoławczych. Ministerstwo edukacji przygotowało już odpowiedź w tej sprawie.
                        Wiceminister Jarosław Zieliński pisze w niej, że uwagi rzecznika potraktował
                        "jako zobowiązanie do szczególnie pilnego uzupełnienia tych kwestii, które
                        wynikają z gwarancji konstytucyjnych". Dalej informuje, że wymaga to zmiany
                        jednego z rozporządzeń oraz ustawy o systemie oświaty. Podkreśla w końcu, iż w
                        resorcie trwają nad tym "intensywne prace", w których biorą udział m.in.
                        dyrektorzy wszystkich okręgowych komisji egzaminacyjnych. Znowelizowane
                        rozporządzenie ma wejść w życie jeszcze w tym roku szkolnym. "

                        I rozpłynęło się w ramach zmian, zmian, zmian.......
                        Magik 14-07-2006 06:55:53 [#06]

                        Czyli jak na dzieźń dzisiejszy .......bezsilność, bezsilność i ......bezsilność.

                        Słyszałam, że można zaskarżyć błędy w poprawie do sądu na drodze cywilnej, ale
                        nie wiem czy to prawda. Zamierzam jednak wszystkiego się dowiedzieć.

                        Nawet jeśli ja nic teraz nie uzyskam to jestem zdecydoana walczyć o prawa innych
                        uczniów do końca........bo inaczj nie zaznam spokoju........
                        maeljas 14-07-2006 07:32:19 [#07]

                        dla mnie CKE i jej "dzieci" czyli OKE to młodsze siostry ZUS......

                        - ten sam sposób podejścia do petentów
                        asia 14-07-2006 08:07:18 [#08]



                        Przez nieuwagę dostał 0 punktów z matury
                        Czwartek, 13 lipca (10:07)

                        Krzysztof Tokarz nie dostanie się na wymarzony kierunek studiów. - Zrezygnowałem
                        z części rozszerzonej egzaminu z francuskiego i przez to Okręgowa Komisja
                        Egzaminacyjna nie wpisała mi punktów za część podstawową - żali się "Gazecie
                        Wyborczej" maturzysta.

                        - Język francuski ten młody człowiek wybrał jako przedmiot dodatkowy. W tym
                        przypadku obie części egzaminu rozpatrywane są łącznie. Nikt nie wymagał, by
                        zdał część rozszerzoną, ale miał obowiązek przyjść na salę podpisać się i
                        zakodować pracę - wyjaśnia w rozmowie z dziennikiem wątpliwości Henryk
                        Szaleniec, dyrektor OKE w Krakowie.

                        Maturzysta nie ma w tej chwili szans na uzyskanie na świadectwie wyniku z części
                        podstawowej, nawet gdyby napisał ją na 100 proc. punktów. Nie ma też możliwości
                        odwołania.

                        W informatorze maturalnym, podstawowym dokumencie dla uczniów, który można
                        znaleźć na stronach internetowych OKE i CKE, zapis o konieczności zdawania
                        przedmiotu dodatkowego na poziomie rozszerzonym jest jednoznaczny - pisze
                        "Gazeta Wyborcza".

                        Mimo tego Krzysztof jest rozgoryczony i mówi, że "brak możliwości odwołania w
                        takim przypadku to przykład biurokracji i dziwnych przepisów, które nie stoją po
                        stronie ucznia".
                        • Gość: Rodzic w OKE Część II wątku z forum z OKE Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 21:15
                          Majka 14-07-2006 09:19:35 [#09]
                          Na przedmiocie dodatkowym nie mozna "zrezygnować" wychodząc po 1 części. Musi
                          choć wejść do sali i odebrać arkusz II.
                          Pewnie słyszał o tym w szkole niezliczoną ilość razy i podpisywał wychowawcy
                          glejt, że zapoznał się z regułami zdawania....

                          Bardzo bolesne zetknięcie ze światem przepisów :(
                          asia 14-07-2006 09:23:52 [#10]

                          yhm

                          ale wiesz- to pouczajace

                          Mojemu synowi czytuję takie :)
                          Małgoś 14-07-2006 09:35:26 [#11]

                          Bezmyślność i ignorancja miałyby być podstawa odwołania???

                          Nie raz pewnie jeszcze przyjdzie mu w zyciu coś stracić wskutek uchybień
                          formalnych, niedoczytania instrukcji, procedury czy przekroczenia terminu.

                          A swoją drogą...nie żal mi maturzystów, którzy podczas egzaminu sprawiaja
                          wrażenie, że wpadli na moment przed jakims waznym spotkaniem i marzą o tym, by
                          jak najszybciej uciec z sali. Choc potem płaczą z żalu nad utratą punktów za
                          głupie błedy, które pewnie udałoby się poprawić, gdyby chciało im się sprawdzic
                          bogna 14-07-2006 10:31:57 [#12]

                          bezsilność Magika ma jednak inne podstawy :-(
                          Małgoś 14-07-2006 10:54:43 [#13]

                          to o czym pisze Magik, to jedna z wielu niesprawiedliwości szkolnych;

                          kuriozalne jest to, ze drobiazgowo opracowano procedury odwoławcze od oceny z
                          ...zachowania, a wynik punktowy z matury czy egzaminu gimnazjalnego jest jak
                          wyrok ostateczny (bo nawet od wyroku sądowego mozna się odwołać); a przecież
                          konsekwencje oceny z zachowania sa prawie żadne w porównaniu ze znaczeniem dla
                          przyszłości młodych ludzi punktów egzaminacyjnych

                          na dodatek anonimowość egzaminatorów sprawdzajacych prace sprzyja obniżeniu
                          poczucia odpowiedzialności za "wyroki" (odpowiedzialnośc rozprasza się na cały
                          system)

                          trzeba byc głuchym i ślepym, żeby nie dostrzec ryzyka błędów przy sprawdzaniu
                          prac w tak wielkiej (wręcz narodowej) skali egzaminowania

                          maturę przynajmnej poprawić, ale egzamin gimnazjalny to gorzej niz ...dożywocie :-(
                          Majka 14-07-2006 11:31:35 [#14]

                          w ubiegłym roku
                          www.gazetaprawna.pl/index.php?action=showNews&dok=1513.6.3.2.1.1.0.1.htm
                          Rok 2005
                          Zdawało 309 tysięcy.
                          W wyniku interwencji uczniów, którzy zakwestionowali wyniki egzaminów,
                          unieważniono ponad 2500 świadectw maturalnych.

                          www.gazetaprawna.pl/index.php?action=showNews&dok=1513.2.3.2.20.1.0.1.htm
                          Maria Magdziarz, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, jeszcze przed
                          ogłoszeniem wyników nowej matury informowała, że uczeń może jedynie poprosić o
                          wgląd do pracy, ale to nie zmieni jego sytuacji. Tymczasem w Okręgowej Komisji
                          Egzaminacyjnej we Wrocławiu to właśnie dzięki interwencji uczniów odkryto błąd w
                          ocenie z historii na 700 świadectwach.

                          W stolicy Dolnego Śląska unieważniono aż 700 świadectw maturalnych, po tym jak
                          uczniowie zaczęli alarmować, że otrzymali za mało punktów. Z kolei w Łodzi, na
                          szczęście jeszcze przed 30 czerwca, wykryto błąd w ok. 1800 świadectwach. – W
                          przyszłym roku systemy komputerowe będą pracować sprawniej, zostaną też
                          wprowadzone dodatkowe zabezpieczenia przy wczytywaniu wyników prac – zapewnia
                          Maria Magdziarz.

                          Trybuna Opolska
                          Wniosek o prawo wglądu skierowała 6 lipca. Wcześniej złożyła papiery na
                          germanistykę na uniwersytetach Jagiellońskim i opolskim. Swoją maturalną pracę
                          mogła zobaczyć dopiero 21 lipca.
                          - Okazało się, że za wypracowanie dostałam zero punktów - mówi Basia. - "Praca
                          niezgodna z poleceniem” brzmiała jedyna adnotacja.
                          Dziewczyna złożyła odwołanie i poprosiła o ponowne sprawdzenie pracy. Nie
                          musiała długo czekać. Już następnego dnia dostała telefon z OKE z informacją, że
                          z wypracowania dostała... maksymalną ocenę, 18 punktów. Po przeliczeniu na
                          punkty procentowe jej wynik z egzaminu poprawił się o 36 proc. - Basia zdała
                          część rozszerzoną na 92 (a nie 56) procent!
                          Wczoraj maturzystka odebrała poprawione świadectwo dojrzałości. - Nikt mnie
                          nawet nie przeprosił. "Egzaminator musiał być przemęczony, stąd ta pomyłka” to
                          było jedyne wyjaśnienie, jakie usłyszałam - mówi dziewczyna.
                          - Żałuję, że mnie przy tym nie było - ubolewa Wojciech Małecki, dyrektor
                          wrocławskiej OKE. - To ewidentny błąd egzaminatora, którego absolutnie nic
                          tłumaczy. Ta osoba już nie będzie egzaminować. To jedyne, co możemy zrobić.
                          Na egzaminach z języka podstawowe kryterium oceny wypracowania pisemnego to
                          zgodność wypowiedzi z tematem. Jeśli praca jest nie na temat, przyznaje się zero
                          punktów. W tym przypadku egzaminator uznał, że Basia nie napisała wymaganego
                          opowiadania.
                          - Błędnie zaklasyfikował jej wypowiedź - mówi dyrektor OKE.

                          Jeszcze tydzień temu we wrocławskiej OKE nie dopuszczano myśli, że egzaminator
                          może popełnić błędy merytoryczne. Do ponownego sprawdzenia pracy Barbary Arndt
                          nie było podstaw prawnych.
                          - Nie musieliśmy tego robić - przyznaje Wojciech Małecki - ale też nie
                          chcieliśmy nikogo skrzywdzić. Musimy brać odpowiedzialność za naszych egzaminatorów.
                          Magik 14-07-2006 11:34:03 [#15]

                          a wynik punktowy z matury czy egzaminu gimnazjalnego jest jak wyrok ostateczny
                          (bo nawet od wyroku sądowego mozna się odwołać);

                          To jest to z czym nie mogę się pogodzić.......

                          Inną sprawą jest celowe przedłużanie wglądu do prac, tak aby było już po
                          rekrutacji......

                          Inną też sprawą jest to ,że uczeń nie zachował obowiązujących procedur...i tu
                          takiego bym nie broniła, choć z procedurami można i nawet trzeba dyskutować......

                          Czy mamy być ślepi? głusi ? .....tego od nas żadają OKE i CKE !!!!!!
                          Majka 14-07-2006 11:35:13 [#16]
                          Wkleiłam to repetytorium z ubiegłorocznej matury, by z goryczą przypomnieć, że w
                          tym roku MIAłY BYć ZMIENIONE PRZEPISY.

                          Miało być lepiej, szybciej, sprawniej. Takie były wnioski.
                          Ministerstwo, po interwencji Rzecznika Praw Obywateskich , jeszcze w grudniu
                          pracowało na zmianą przepisów (# 5).
                          Magik 14-07-2006 11:40:35 [#17]
                          Jeszcze tydzień temu we wrocławskiej OKE nie dopuszczano myśli, że egzaminator
                          może popełnić błędy merytoryczne. Do ponownego sprawdzenia pracy Barbary Arndt
                          nie było podstaw prawnych.

                          To jest skandal na całą Polskę i całych procedur ustalonych przez CKE I
                          OKE.........cel jest jeden - doskonała przykrywka dla swoich błędów ...
                          Magik 14-07-2006 11:42:34 [#18]

                          Miało być lepiej, szybciej, sprawniej. Takie były wnioski.
                          Ministerstwo, po interwencji Rzecznika Praw Obywateskich , jeszcze w grudniu
                          pracowało na zmianą przepisów (# 5).

                          I co zrobili ? i co z tego wynika? ....i dalej cierpią na tym dzieci !!!!!!

                          Majka 14-07-2006 11:46:19 [#19]

                          Magiku
                          (...)Rzecznik praw obywatelskich proponuje wprowadzenie odpowiednich procedur
                          odwoławczych. Ministerstwo edukacji przygotowało już odpowiedź w tej sprawie.
                          Wiceminister Jarosław Zieliński pisze w niej, że uwagi rzecznika potraktował
                          "jako zobowiązanie do szczególnie pilnego uzupełnienia tych kwestii, które
                          wynikają z gwarancji konstytucyjnych". Dalej informuje, że wymaga to zmiany
                          jednego z rozporządzeń oraz ustawy o systemie oświaty. Podkreśla w końcu, iż w
                          resorcie trwają nad tym "intensywne prace", w których biorą udział m.in.
                          dyrektorzy wszystkich okręgowych komisji egzaminacyjnych. Znowelizowane
                          rozporządzenie ma wejść w życie jeszcze w tym roku szkolnym. "

                          Jarosław Zieliński nie jest już wiceministrem, a nowe ministerstwo ma ważniejsze
                          problemy - np. wysyła listy w sprawie tajnych organizacji mniejszości seksualnych.
                          Małgoś 14-07-2006 11:51:53 [#20]

                          Majka

                          to co wkleiłaś to w calości dotyczy sprawy z ubiegłego roku?

                          rzeczywiście nie musieli sprawdzać, ani poprawiac wyniku - ludzcy ludzie pracują
                          w tej wrocławskiej OKE ;-)

                          dobrze, że dziewczynę spotkała ludzka zyczliwość, ale szkoda, ze to nie jest
                          reguła i prawo
                          Magik 14-07-2006 12:03:40 [#21]

                          Majka
                          No i powiedz jak człowiek może na coś liczyć? jak można wierzyć
                        • Gość: Rodzic w OKE Część III wątku z forum z OKE Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 21:16
                          Majka 14-07-2006 23:10:52 [#51]
                          Modele publikowane na onecie i w gazecie.pl są ściągane z CKE.


                          Punktacja jest w nawiasach przy zadaniach.

                          Nie ma tylko jednego elementu: rozbicia punktów przy zadaniach typu "wymień 3
                          elementy", gdzie różnie dawano punkty. przy niektórych zadaniach 1-2-3, przy
                          innych 3-0.
                          To uszczególowienie jest chyba tylko w modelach egzaminatorów.
                          ulkowa 14-07-2006 23:37:20 [#52]

                          Ti ja nic juz nie rozumiem. Jak w państwie demokratycznym nie można wytłumaczyć
                          młodemu człowiekowi jakie zrobił błędy. Przeciez ten młody człowiek jadący do
                          OKE jest tak zestresowany, ze naprawde nie zapamieta co czyta. A jakieś kolorowe
                          znaczki obok pracy to dla niego nic nie znaczą.

                          Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;

                          Młodości! dodaj mi skrzydła!

                          Niech nad martwym wzlecę światem

                          W rajską dziedzinę ułudy:

                          Kędy zapał tworzy cudy,

                          Nowości potrząsa kwiatem

                          I obleka w nadziei złote malowidła.

                          czy kazdy z nas jednakowo zinterpertuje ten fragment Ody

                          Ja mysle inaczej jak maja, Aga, Marek itp. Moge myslec jak Mickiewicz ale nie
                          muse myslec jak egzaminator z kluczem
                          Majka 14-07-2006 23:40:57 [#53]

                          mysleć?
                          Nie przesadzaj :)))
                          Ty masz wiedzieć ;)

                          (kontekst epoki, cechy typowe, program twórcy )
                          ankate 14-07-2006 23:43:12 [#54]
                          Czyli wniosek: Powinny być tylko zadania zamknięte, bo inaczej nie da się
                          obiektywnie sprawdzić ;-)
                          Magik 15-07-2006 07:41:55 [#55]

                          Majka....

                          do # 51

                          łaśnie w tym rozbiciu punktów przy zadaniu cały szkopuł, a tego nie chcą
                          ujawnić!........dlaczego?.......dlaczego to jest tajne prze poufne?

                          Mydlą nam oczy jakimiś odpowiedziami.........przecież puktacja za całe zadanie
                          jest podana na maturze w arkuszu egzaminacyjnym.
                          Magik 15-07-2006 07:55:19 [#56]

                          Ja mysle inaczej jak maja, Aga, Marek itp. Moge myslec jak Mickiewicz ale nie
                          muse myslec jak egzaminator z kluczem

                          Czyli wniosek: Powinny być tylko zadania zamknięte, bo inaczej nie da się
                          obiektywnie sprawdzić ;-)

                          To jest cała bolączka nowej matury..........robi się coś na siłę co tak napradę
                          jest niewykonalne!

                          Wiecie jak moje dziecię było uczone polskiego w kl III ?

                          Było uczone układania....powtarzam, układanie kluczy do arkuszy

                          egzaminacyjnych z ubiegłych lat...a potem porównywali czy trafili czy

                          nie w przewidziane przez autora odpowiedzi...... a jeszcze dochodzi do

                          tego myślenie egzaminatora ( bo przecież własnego mózgu, który ocenia

                          po swojemu, nie da się wyłączyć, a tego właśnie żada się od

                          egzaminatorów i od maturzystów! )

                          To jest jak strzał do tarczy....trafi w dziesiątkę ...albo nie..........gdzie tu
                          jest miejsce na wykazanie swoich umiejętności i wiedzy, gdzie prawo do myślenia
                          i oceny ja jako ja ?
                          Małgorzata z O 15-07-2006 08:20:06 [#57]
                          Tak czytam ten wątek i potrafię zrozumieć oburzenie na postępowanie OKE, znane
                          mi jest poczucie niesprawiedliwości, podziwiam determinację matki...z drugiej
                          jednak strony zastanawiam się, czy to gra warta świeczki? Rozumiem, że dziecko
                          nie dostało 0 punktów - jak w przykładach przytaczanych przez Majkę...o ile więc
                          punktów chodzi?
                          Magik 15-07-2006 08:29:33 [#58]

                          Małgorzato

                          Nie chodzi tylko o moje dziecko i o liczbę punktów, która jest dość wysoka( 80%)
                          , chodzi o wszystkie dzieci , chodzi o błędne założenia na których opiera się
                          ocena nowej matury, chodzi o niezgodne z prawem działania OKE I
                          CKE............chodzi o wszysko o czym piszemy w tym wątku.
                          Magik 15-07-2006 08:47:08 [#59]

                          Wczoraj w TVP3 wypowiadał się Rzecznik Praw Obywatelskich prof Janusz
                          Kochanowski i mówił między innymi o prawie dostępu obyatela do informacji
                          publicznej.

                          Czy szczegółowa punktacja do zadań z matury, którą pisała cała Polska nie jest
                          informacją publiczną?

                          Czy brak możliwości dostępu do klucza rozwiązań nie jest pogwałceniem przez CKE
                          praw obywateli ?

                          Czy zagwarantowanie sobie prawa ostatecznego wyroku w przyznawaniu punktów bez
                          możliwości odwoławczej jest zgodne z prawem ?......przecież nawet w sądach tak
                          nie jest!
                          Majka 17-07-2006 18:09:58 [#60]

                          Magik?
                          Byliście oglądać pracę?
                          Magik 17-07-2006 21:03:30 [#61]

                          Byliśmi .....

                          Pracę obejrzało moje dziecko, a ja asystowałam na korytarzu.

                          Widać było, że zostali tam wszyscy powiadomieni ktośmy to somm.

                          Z moim dzieckiem nawet egzaminator omówił pracę ( z innymi dziećmi nie, bo
                          każdego pytałam jak wychodził) .

                          Kazano im podpisać regulamin wglądu do prac, w którym był między innymi punkt o
                          tym, że nie ma dyskusji merytorycznej...

                          No cóż jest 4% mniej w rozszerzonej biologii niż powinno być.......sprawa jest
                          skonsultowana ze znajomym egzaminatorem biologiem.

                          Okazuje się, że po sprawdzeniu kilu tysięcy prac w Polsce zmieniono klucz i
                          uznawano zadania, których cześniej nie uznano.....ale nie wrócono do tych zadań!!!!!

                          Jeśli chodzi o moje dziecko to byłó w tej pierwszej grupie i dotyczy to jednego
                          zadania, a drugie zadanie gdzie jest zero punktów poinno być

                          bezwzględnie uznane.

                          Teraz zastanawiamy się co zrobić , bo przecieżnie ma procedury odwoławczej!!

                          Problem dotyczy całej Polski.....Nie może być tak, że jeden uczeń ma ocenianą
                          pracę wg innego klucza a drugi wg innego!!!!!!....a czy tak był tylko z
                          biologii???????

                          Co robić??????
                          Gaba 17-07-2006 21:05:00 [#62]
                          do sądu
                          Magik 17-07-2006 21:13:13 [#63]
                          O co skarżyć?
                          Gaba 17-07-2006 21:18:56 [#64]
                          o brak dostepu do informacji publicznej, ew. o oszustwo, o nierówne traktowanie...
                          Magik 17-07-2006 22:07:43 [#65]

                          Dzięki Gaba.

                          • Gość: Rodzic w OKE Re: Część IV wątku z forum z OKE Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 21:17
                            Proszę jeszcze o rady.

                            Myślałam żeby skarżyć, domagać się, przyznania punktów z tych dwóch konkretnych
                            zadań oraz o brak dostępu do informacji publicznej.
                            syrenka 17-07-2006 22:15:08 [#66]

                            Albo chcesz tylko ponarzekać, albo rzeczywiście iść do sądu. Jeżeli to drugie,
                            to bez prawnika nie dasz rady, na forum nikt Ci w takim stopniu nie pomoże.

                            Ale merytorycznego podważenia oceny i tak moim zdaniem nie wywalczysz. To jak w
                            sporcie: sędzia się może pomylić, ale wyniku meczu żaden sąd już nie zmieni.
                            syrenka 17-07-2006 22:16:39 [#67]
                            A do oszustwa potrzebny jest zamiar.
                            Iwona2 18-07-2006 00:28:21 [#68]

                            No to może mi ktoś wytłumaczy, jak to jest (czy jest na sali jakiś egzaminator ;)

                            - Egzaminatorzy sprawdzaja pracę wg klucza
                            - Pojawia się problem - zdający podszedł do problemu w sposób nietypowy (ale
                            prawidłowy), rozwiązanie jest dobre, następuja konsultacje z innymi
                            egzaminatorami (z kimś nad nimi ;)
                            - zadanie (rozwiązanie, odpowiedź) zostaje uznane, zaliczone, zdający dostaje punkty
                            - ta odpowiedź (rozwiązanie) zostaje przesłane (w jakiś tam sposób ;) do innych
                            ośrodków OKE

                            - i... no właśnie - zostało juz poprawionych 40% prac np w OKE Jaworzno i nagle
                            przychodzi rozwiązanie (to inne) z OKE Kraków - i co wtedy??? Wraca się do prac
                            juz sprawdzonych??? Zmienia się tym sprawdzonym ludkom punktację, bo może ktoś
                            wcześniej też tak rozumował..., ale akurat w tym OKE egzaminator był słuzbistą i
                            poprawiał wg ustalonego klucza i nic poza...

                            Bo jeśli się nie wraca (co zasugerowała Magik), to o kant d***y to wszystko
                            potłuc ;(
                            emila 18-07-2006 06:55:41 [#69]
                            "zostało juz poprawionych 40% prac np w OKE Jaworzno i nagle przychodzi
                            rozwiązanie (to inne) z OKE Kraków - i co wtedy??? Wraca się do prac juz
                            sprawdzonych??? Zmienia się tym sprawdzonym ludkom punktację, bo może ktoś
                            wcześniej też tak rozumował..., ale akurat w tym OKE egzaminator był słuzbistą i
                            poprawiał wg ustalonego klucza i nic poza..."

                            Odpowiadam z teorii - jestem po tegorocznym szkoleniu przez OKE Kraków
                            (Sprawdzian i Egzamin) - ale nie sprawdzałam prac. Te same zasady obowiązują
                            wszystkich egzaminatorów, więc tych sprawdzających matury też:
                            1) nawet gdyby już wszystkie prace były sprawdzone należy wrócić do tych
                            sprawdzonych i sprawdzić ponownie w/g poprawionego klucza oraz należy
                            odpowiednio zmienić punktację tak, by wszystkie prace były oceniane w/g tego
                            samego klucza;
                            2) Gdyby egzaminator był służbistą, to tak właśnie powinien postąpić - patrz
                            punkt 1)
                            Widocznie nie było służbistów lub była jeszcze inna przyczyna tego, że nie
                            wrócono do sprawdzonych prac
                            i nie naniesiono poprawek.
                            dorota 18-
                          • Gość: Rodzic w OKE Re: Część III wątku z forum z OKE Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 21:18
                            z tego forum oskko.home.pl/forum/watek.php?w=16785&s=1

                            Czy jeszcze ktoś ma wątpliwości, że Jaskuła to jeden z porządnejszych ludzi w
                            tym mieście?
                • Gość: otwórz dokument otwórz dokument i czytaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.08, 18:16
                  www.rpo.gov.pl/pliki/1170927817.pdf
                  Otwórz plik PDF. i spójrz na stronę 130 tam informacja o stanowisku RPO z 2005
                  roku złożona jako informator.

                  www.senat.gov.pl/K6/dok/dr/150/172.pdf
                  Otwórz plik PDF. i spójrz na stronę 149 tam informacja o stanowisku RPO z 2006
                  roku złożona w trakcie wystąpienia RPO przed Senatem.

    • Gość: Nowo Bogacki Tomasz Jaskóła: nowa matura łamie konstytucję IP: *.xtreme.net.pl 10.11.08, 14:13
      Jestem ojcem ucznia który akurat chodzi do innego liceum i w
      przeciwieństwie do co niektórych na tym forum temat który Pan
      porusza mnie i mojego dziecka również dotyczy.

      PO 1 Wielu na tym forum nawet nie wie o co tak naprawdę chodzi !!!
      PO 2 Bardzo wielu patrzy by Tylko obrzucić Pana błotem

      I Panie profesorze czytając wypowiedż jednej osoby która liczy
      samochody to musi być bardzo nieszczęśliwa kobieta bo zamiast
      patrzeć w gwiazdy z kochankiem :-) lub jak kochanek już poszedł
      niech zamknie oczy po spełnieniu rzecz jasna i liczy barany

      Tak Trzymać sam już rozmawiałem z moim dzieckiem i wiem że też
      pójdzie do szkoły na czarno jeszcze znajomych będzie namawiać do tej
      akcji a że niektórym nie w smak trudno " jeszcze się taki nie
      urodził co by każdemu dogodził"
      A ja też do swojej firmy założę w tym dniu czarną koszulę i ciemny
      garnitur na znak solidarności z Pana akcją Pozdrawiam zatroskany
      ojciec
      • Gość: Ola uczennica Re: Tomasz Jaskóła: nowa matura łamie konstytucję IP: 82.160.246.* 10.11.08, 15:17
        Niech Pan żałuje że nie chodzi na lekcję do Pana prof. Jaskóły tam
        chodzi się z chęcią i słuchucha uważnie, to nauczyciel który potrafi
        przekazać wiedzę nie tylko tą książkową, potrafi zmusić do myślenia
        jak widzę nie wszystkich na tym forum.

        W sumie nie wiem po co się naraża urzędasom z pewnością nie dla
        sławy bo mam wielu znajomych w częstochowie i nie tylko i zapewniam
        że jest doskonale znany i lubiany wsród młodzieży za
        nietuzinkowość , pomysłowość , ciekawość z jaką można słuchać jego
        lekcji. Pewnie nie w smak pewnym kręgą ludzi że jest ktoś taki stąd
        te wiadra pomyj które przyjmuje teraz na siebie tylko dlatego że
        niektóży nie potrafią myśleć samodzielnie ale albo są kompletnymi
        niedojdami, nieukami lub najprościej nie chodzą na zajęcia Pana
        Jaskóły. A Ci co na nie uczęszczają z pewnością nie muszą korzystać
        z korepetycji u niego (wiem że to niemożliwe) lub u jakiego kolwiek
        innego nauczyciela. Pozdrawiam
    • Gość: Matura04kl.C Tomasz Jaskóła: nowa matura łamie konstytucję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.08, 00:57
      Cieszę się, że Jaskóła zaczął działać. Jak mnie uczył to dużo mówił
      i mi się wydawało, że tylko mówił. Trzymam kciuki, by się udało.
      Moja koleżanka miała mało punktów z WOS-u. Była pewna, że jej lepiej
      poszło. Wszyscy w szkole odradzali jej, by pojechała do kuratorium ,
      sprawdzić maturę. Udało jej się pokonać ciężką drogę, by dotrzeć do
      kuratorium. Okazało się, że pomyli się przy liczeniu i w rezultacie,
      dostała 60 pkt na Uniwersytecie. Dzięki tym punktom studiuje.
      Sytuacja nie miała miejsca w woj. śląskim. Tak jak pisałam, szkoła
      (nauczyciele, dyrekcja) nie popierali jej, a jestem pewna, że
      Jaskóła by ją poparł i powiedział walcz o swoje:) To jest
      nauczyciel, który stoi murem za uczniami, widać, to m.in. po akcji
      związanej z jawnośćią matur. Wiele osób pisało, że jest kiepski na
      zajęciach, lecz historia to nie przedmiot który trzeba zrozumieć,
      ale tylko się go uczyć. Na korepecyjcie nie chodział, bo to dla mnie
      był bezsens, zdawałam starą maturę i dostałam 5(obecniał mnie prof.
      Jaskóła) i udało mi się dostać na prawo. Ok. 10 osób z mojej klasy
      chodziło na korki, a ich korepetor mówił, że się dostaniecie i oni w
      to wierzyli, ale nic dodatkowo nie robili(z nich na prawo dzienne
      dostało się może 3). Uważam, że prof. Jaskóły nie należy oceniać tu
      jako pedagoga, ale jako osobę, która chce zrobić coś dobrego dla
      maturzystów lub(wg innych) chce im zaszkodzić. Osobiście jestem za
      jawnością matur
      • Gość: ? Re: Tomasz Jaskóła: nowa matura łamie konstytucję IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 13.11.08, 18:22
        dokad pojechala?
        • Gość: Paweł Re: Tomasz Jaskóła: nowa matura łamie konstytucję IP: *.alfanet24.pl 14.11.08, 00:17
          To Wam w Trauguttcie mówią, ze matury są do wglądu w Kuratorium?
          Ciekawe....
    • Gość: Uczeń D Tomasz Jaskóła: nowa matura łamie konstytucję IP: *.116.125.22.tvksmp.pl 14.11.08, 22:10
      Jestem uczniem Pana Profesora lecz nie ujawnię, którym dokładnie
      ponieważ jak to u nas w Polsce bywa nie zawsze prawda jest w cenie,
      a ludzi, którzy popierają kogoś kto chce coś zmienić na lepsze
      niespecjalnie się lubi i można im nie do końca legalnymi środkami
      zaszkodzić.

      Moim zdaniem dyskusja totalnie odeszła od meritum sprawy. Kolejne
      posty są ad persona Pana Profesora. Piszący podzielili się na obozy:
      rzucające błotem (oby nie mięsem) i pomówieniami w stronę wysokiej
      klasy nauczyciela i na jego obrońców. W pierwszej chwili uniesienia
      chciałem aktywnie stanąć w obronie mojego nauczyciela historii,
      którego bardzo lubię, ale widzę że wszelkie argumenty pozytywne
      spotykają się z całkowitą ignorancją jak gdyby przeciwnicy w ogóle
      ich nie czytali. Ograniczę się jedynie do wypowiedzi:
      Pan Profesor Jaskóła prowadzi zajęcia w sposób profesjonalny, stara
      się zainteresować nawet tych którzy za historią nie przepadają. Ci,
      którzy chcą czegoś sie nauczyć, z lekcji wynoszą zawsze bardzo duzo
      ponieważ obok niezbędnej wiedzy, jaką nam przekazuje uczy nas
      umiejętności analizowania przeszłości z punktu widzenia jej twórców.
      Pokazuje nam możliwe pobudki działań ważnych postaci i zachęca do
      tworzenia własnych wniosków. Pokazuje ogólnie przyjęte opinie oraz
      zachęca do ich analizy. Od razu sprostuję ewentualne wątpliwości.
      Nie chodzę na korepetycje do Pana Profesora Jaskóły ani do żadnego
      innego korepetytora, a mimo to radzę sobie z historią w stopniu mnie
      zadowalającym- wystarczają mi lekcje i praca indywidualna, do jakiej
      również Pan Profesor nas zachęca.

      W tym momencie apeluję o koniec bezsensownej dyskucji o osobie Pana
      J. Ataki na autora pomysłu zamiast pochylenia się nad konkretami
      akcji nie wnoszą nic jeśli chodzi o merytoryczną stronę całej
      sprawy. Podgrzewają jedynie niepotrzebnie atmosferę co prowadzi do
      zbyt emocjonalnego podejścia niektórych autorów postów.

      Teraz chciałbym szerzej skomentować protest maturzystów.

      Moim zdaniem pomimo ukazania się omawianego przez nas artykułu
      większość ludzi, która go przeczytała nie do końca zdaje sobie
      sprawę z tego o co chodzi.
      Maturzyści (czyli ja również) nie mogą cofnąć tego co napisali na
      egzaminie dojrzałości. To oczywiste. Pewne jest też że każdy z nas
      liczy na jak największą ilość punktów. Dlatego rzetelne sprawdzenie
      pracy jest kluczowe dla naszego dalszego życia. Decyduje ono o
      przyjęciu na studia, a w konsekwencji rodzaju wykonywanego zawodu i
      wartości dla przyszłych pracodawców naszego dyplomu ukończenia
      uczelni. Dla nikogo nie jest na pewno niespodzianką, że szkoła
      szkole nie równa i to gdzie studiujemy warunkuje naszą atrakcyjność
      na rynku pracy, a co za tym idzie także i poziom materialny. Można
      tu zauważyć konotację z jednym z praw naturalnych- czyli dążenie do
      szczęścia. Wszak dla wielu (oczywiście nie dla wszystkich) zalezy
      ono od zasobności portfela.
      Egzaminatorzy w tym miejscu zapene moga się oburzyć. Odpowiem na to
      iż niepotrzebnie. Każdy ze zdających wierzy w profesjonalizm
      sprawdzających, jak również tych którzy kontrolują ich pracę.
      Czynnik ludzki jest jednak nie do zlikwidowania. Błędy się zdarzają
      nawet najlepszym. Unoszenie się tutaj dumą nic nie da. Człowiek
      czasem się myli. Nie musi to wypływać ze złej woli egzaminatorów.
      Chcę jedynie zwrócić uwagę na to że nauczyciel nawet z 15
      ukończonymi kursami uprawniającymi do sprawdzania matur nie jest
      alfą i omegą w swojej dziedzinie, może czegoś niezauważyć. Przy
      walce o wymarzone studia każdy procent matury jest niesłychanie
      ważny.
      Proszę tu egzaminatorów o poprawną interpretację ten akcji- z czym
      widzę mają wyraźne problemy. Nikt nie chce uderzyć w Wasz autorytet.
      Nie chodzi o nagły atak na osobe egzaminatora, który uczciwie i z
      zaangarzowaniem sprawdził maturę. Chodzi o wykrycię niedociągnięć,
      realizację praw każdego maturzysty, który jest pełnoletnim
      obywatelem naszego kraju- o czym często się zapomina. Ilość prac
      powierzona egzaminatorom może rodzić pomyłki. Ale strach przed ich
      wykryciem nie powinien blokować dążenia do sprawiedliwych ocen.

      Dlaczego kopiowanie matur?

      Ponieważ dokładne przejrzenie arkusza po długiej podróży, przy
      ograniczonym czasie na jego analizę jest niezwykle trudne.
      Niemożliwe staje się zwłaszcza gdy nawet zdolnym uczniom podczas
      takich sytuacji towarzyszy stres bez względu na to jaką atmosferę
      stworzą państwo, którzy udostępniają nam arkusz. Nerwy nie pozwalają
      się skupić. Nie mamy również przy sobie potrzebnej do potwierdzenia
      swoich racji literatury. Dlatego tylko spokojnie przeprowadzona w
      domu przy pomocy fachowych książek analiza może być prawdziwie
      obiektywna. Wiadomo każdy może poprosić swego nauczyciela o pomoc w
      takiej analizie. I cóż w tym złego? Przecież to ten człowiek
      przekazywał nam wiedze i uczy w szkole, więc musi być w stanie
      przygotować licealistów do egzaminu dojrzałości a na pewno posiadać
      wiedzę potrzebną do rozwiązania go. Inaczej jaki byłby sens jego
      zatrudnienia? Proszę więc nie traktować tego jako próbę ośmieszenia
      sprawdzających, którzy często mają związane ręce przez źle
      skonstruowane pytania i klucz odpowiedzi.

      Chcę się jeszcze odnieść do innej kwestii. Jakiż to problem
      skopiowania nawet wszystkich arkuszy maturalnych? Corocznie zdaje
      egzamin końcowy do 500 tysięcy uczniów. Przyjmując że na każdego
      zdającego przypada 100 stron (biorąc pod uwagę że zdaje on 4
      przedmioty i ze wszystkich ma wątpliwości co do oceny) daje nam to
      skopiowanie 50 milionów stron. Wydaje się to liczbą dużą ale
      Po 1 nie każdy będzie chciał sprawdzić maturę
      Po 2 sprawdzający nie muszą mieć wątpliwości co do ocen wszystkich
      zdawanych przedmiotów
      Po 3 nie każdy zdaje 4 przedmioty (wiele osób zdaje tylko 3 dużo
      żadziej 5 i więcej)
      Po 4 w Polsce jest do 2 milionów studentów a oni muszą o wiele
      częściej kopiować najróżniejsze materiały. Wiadomo ze nie każdy
      student kseruje ksiażki ale przyjmijmy że na jednego przypada także
      100 stron za jednym razem( co i tak moim zdaniem jest liczbą
      zaniżoną) da nam to 4 razy więcej kopii niż w przypadku marutzystów.
      Do czego zmierzam? Chodzi o to że argument dotyczący zamieszania
      wywołanego ewentualnym kopiowaniem prac jest nie na miejscu.
      Osobiście wstydziłbym się będąć odpowiedzialny za urząd który nie
      potrafi sprostać 4- krotnie mniejszemu zadaniu niż to które, ogół
      studentów w naszym kraju praktykuje od lat.

      Nie rozumiem także tych którzy mówią że to mieszanie młodzieży w
      głowie. Ja i moi koledzy jesteśmy dorosłymi ludźmi. Prawnie
      decydujemy o sobie. Sami wybieramy czy poprzemy inicjatywę czy nie.
      Petycja- to nasza wolność domagania się egzekucji praw
      Czarny strój- forma zamanifestowania swojego poparcia, podobnie jak
      parady równości itp bo właśnie na wyrażaniu swojej aprobaty lub
      dezaprobaty zbudowane jest społeczeństwo obywatelskie. Nikt nie
      namawia uczniów do opuszczania zajęć i innych szkodliwych działań
      wiec sama akcja w ostatecznym rozrachunku nie może być szkodliwa.

      Na zakończenie spytam:
      W czym problem że Sprzeciwiacie się tej akcji?
      Czy ktoś boi się że zostaną wykryte jego błędy, pomyłki w zestawach
      maturalnych lub kluczu odpowiedzi?
      Może to po prostu urażona duma wszechwładnych egzaminatorów?
      A może w kraju brakuje sprzetu wykiej klasy do zrobienia kopii
      matury? hihi albo brakuje toneru i papieru?
      • Gość: W Re: Tomasz Jaskóła: nowa matura łamie konstytucję IP: *.vf.shawcable.net 19.11.08, 20:06
        Przygladam sie waszej dyspucie z dystansu i moim zdaniem ten spor o
        mature nalezy do swojego rodzaju sporu o to czy maturzysta ma
        korzystac z pelni praw obywatelskich, czy matura miesci sie kanonach
        dokumentu takiego samego jak inne dokumenty wytworzone przez
        administracje i czy jego wynik mozna podwazyc, a jesli tak, to kto
        to ma zrobic. Sady, jakies komisje odwolawcze itp
        To co proponuje [albo do czego sie wlacza] kol. Jaskola wywraca caly
        system obowiazujacy od chyba 100 lat w malo zmienionej formie.
        Proponuje zastanowic czy warto. Moze sie zabawa skonczyc
        rezultatami, ktore poczatkowo trudno przewidziec.
        Tomasz J. dal juz w przeszlosci dowody, ze bywa w goracej wodzie
        kapany. Lubi efekty specjalne, co samo w sobie nie jest zle, bo
        zmusza do reakcji conieco zastale towarzystwo.
        Samo kopiowanie matury po jej ocenie nie wydaje mi sie niczym
        zdroznym. Z tym, ze wtedy faktycznie moze sie skonczyc marnie dla
        ocenianego, bo oceniajacy dla swietego spokoju wlasnego watpliwosci
        bedzie rozstrzygal z korzyscia nie dla ocenianego. Po co mu w razie
        czego problem, ze jednego ocenil lepiej, innego gorzej i zarzuty, ze
        mial jakies wziatki z tego "lepiej".
        W koncu po ilustam latach interesujacym byloby spojrzec do tylu i
        sprawdzic co sie ...narobilo:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka