Dodaj do ulubionych

Cała prawda o częstochowskiej kulturze

09.05.09, 00:56
Według autora artykułu w Częstochowie jest nadal jak za PRL-u . Ludzi dzielimy
na klasę robotniczą i inteligencję. A ja myślałam, że ludzi możemy podzielić
na mądrych i głupich, na kompetentnych i tych z ułomnościami.
Obserwuj wątek
    • broker Re: Cała prawda o częstochowskiej kulturze 09.05.09, 08:46
      To co pisze Tadek, to moim zdaniem próba odgadnięcia praw rządzących kulturą, a z Ciebie zaraz wychodzą klasowe kompleksy. Klasowość społeczeństwa jest faktem, a dyskusji podlega ilość, definicja i ostrość granic tychże. Dzielenie społeczeństwa zaś na klasę robotniczą i inteligencję jest zaś dowodem na zatrzymanie się w rozwoju gdzieś między Gierkiem a Jaruzelskim.

      pozdro z Krakowa
      • Gość: Dzien zwycięstwa Pozostałości marksistowskiej walki klas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.09, 10:01
        idea walki klas Marksa wiecznie żywa!!!!
        "rzemieslnicy", "inteligencja", "plebejska Częstochowa".
        Proponuję mniej utyskiwań a więcej sprawozdawczości terenowej.
        kultura do fabryk, kultura pod strzechy!
        pokożcie co potraficie w wyszkoleniu wojskowym i sporcie!
        • Gość: k.s waleczny Re: Pozostałości marksistowskiej walki klas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.09, 11:41
          Pan Tadeusz jednak nie zwrócił uwagi na jeden istotny fakt.Festiwal Gaude Mater
          jest to impreza o randze ogólnopolskiej a nawet europejskiej tak z pewnością
          przedstawiają ją organizatorzy oraz nasz prezydent.W związku z tym czy tej oceny
          o stanie kultury nie należałoby rozszerzyć o całe społeczeństwo polskie a nawet
          europejskie? A może to nie problem niskiego poziomu kultury naszego lokalnego
          społeczeństwa ale niskiego i niszowego charakteru tego festiwalu.Nikłe
          zainteresowanie oraz słaba frekwencje przypisywałbym raczej charakterowi imprezy
          oraz przesytowi "Sakrum" jakim nas raczą nasi spece od kultury.Życie dostarczyło
          nam już wiele przykładów gdy robienie czegoś na siłę przyniosło odwrotny
          skutek.Przypuszczam że ten festiwal skazany jest na <klapę>,jak wszystko co
          promuje nasz pan prezydent,chyba że rzucimy hasło "Mohery do teatru". Z moherami
          byłbym raczej ostrożny bo jak nabiorą ogłady to mogą inaczej zagłosować a wtedy
          AMEN.
        • Gość: Filip Re: Pozostałości marksistowskiej walki klas IP: 212.244.68.* 11.05.09, 07:52
          Tak, jest żywa i to bez sarkazmu. Walka klas to fakt.
    • zaspokojny Cała prawda o częstochowskiej kulturze 09.05.09, 10:59
      Wreszcie jakaś próba diagnozy w opiniotwórczych, choć to nie jest
      pewne, mediach lokalnych. Rzeczywistość skrzeczy, a to boli i
      prowokuje do namysłu. Pęka balonik miasta - potęgi na mapie świata -
      krzywdzonej przez wraże siły. Demos gwiżdże na liderów i na
      wszystko... W naszej wielowsi nigdy nie było światowo, wszak zawsze
      na miarę racjonalnych wyobrażeń i siły. Temu kto myślał i myśli
      inaczej pozostaje nieustanne zdziwienie, że nie tak być miało...
      "Cienkie" miasto zatrzymuje i przyciąga "cienkie" zasoby, a gdy trwa
      to latami, mamy co mamy, intelektualną pustynię i kurs na skansen...
      Pewną pociechą może być ostatni sukces Płocka, odwołano "koncert"
      niejakiego Kupichy, bilety się nie sprzedały...
      • Gość: Anka Re: Cała prawda o częstochowskiej kulturze IP: *.net.stream.pl 09.05.09, 12:00
        Chciałam się spytać czy nasz sponsorowany przez Urząd Miasta Czestochowy Częstochowski chór Collegium Cantorum występował na Gaude mater w tym roku ???
    • Gość: mortimer Cała prawda o częstochowskiej kulturze IP: *.magma-net.pl 09.05.09, 12:16
      Brawo Panie Tadeuszu. Racja w 100%.
    • Gość: Teresa Maria W. Gaude Mater czy prawda o częstochowskiej kulturze IP: *.net.stream.pl 09.05.09, 12:35
      Cała prawda o częstochowskiej kulturze?...
      Przeczytałam artykuł T.Piersiaka kilka razy z tzw zrozumieniem,
      wczytując się, szczególnie uważnie, w treść kolejnych akapitów
      i myśli w nich zawartych - muszę stwierdzić,że jest to wyjątkowa
      mieszanka wybuchowa: uwag, treści, uczuć, które miotają duszą
      redaktora. Od zachwytu żaglami, rozpostartych nad miastem
      transparentów, przypominających częstochowianom o Dniach Muzyki
      Sakralnej pod tytułem Gaude Mater, żalem, że ten niepowtarzalny
      świąteczny nastrój w mieście tak szybko znika po analizę frekwencji
      częstochowian i ich zainteresowania imprezą, omówienie przekroju
      społeczeństwa Częstochowy z uwzględnieniem ich gustów i przyczyn
      takiego stanu rzeczy z historycznego punktu widzenia.
      Podyskutowałabym chętnie z panem na temat snobizmu i czy,
      rzeczywiście o frekwencji na danym koncercie decyduje snobizm czy
      po prostu wolny wybór, wynikający z zainteresowania i chęci
      wysłuchania np. J. Garbarka.
      Impreza Gaude Mater ma swoich miłośników, zapewniających stałą
      frekwencję i Takich, dla których jest imprezą kulturalną wpisaną
      w grafik uroczystości miejskich.














      • Gość: mw Re: Gaude Mater czy prawda o częstochowskiej kul IP: *.prenet.pl 10.05.09, 00:45
        Panie Redaktorze, nawet pan, odnosząc się do dużej frekwencji na koncercie pana
        Garbarka, doszukuje się w ludziach snobizmu i tego, że woleli się "pokazać" ,
        niż posłuchać dobrej muzyki. I tak właśnie wygląda sytuacja w Częstochowie -
        ludzią zawsze coś nie pasuje, zawsze coś im nie odpowiada, zawsze widzą same
        negatywne aspekty. Czy nie lepiej byłoby się cieszyć nad samym faktem dużej
        frekwencji? I moim zdaniem właśnie to odstrasza organizatorów wydarzeń
        kulturalnych. Bo po co coś zrobić, jeżeli potem i tak dostanie się tylko po
        łbie, a ludzi, którzy doceniają pracę organizatorów jest niewiele. Poraził mnie
        również fakt, jak pan pisze o młodych ludziach w Częstochowie, o tych wszystkich
        absolwentach Politechniki i WSP, którzy najczęściej pochodzą z małych
        miasteczek. To prawda, że częstochowianie najczęściej wyjeżdzają na studia i
        mało komu chce się tutaj wracać. Według mnie to głównie wina ludzi sprawujących
        władzę w tym mieście. Sam jestem tegorocznym maturzystą i przyznam, że również
        myślę o studiach w innym mieście. Problem według mnie, tkwi w tym, że rządzący
        nie chcą nic zmienić,a powinni zachęcać młodych do pozostania w rodzinnym
        mieście, dawać im jakieś możliwości i szanse rozwoju jak w innych miastach.
        Uczestniczyłem w spotkaniu z częstochowskimi politykami zasiadającymi w Sejmie
        na temat możliwości, jakie daje Częstochowa młodym ludziom, dlaczego powinni
        tutaj zostać i ze smutkiem przyznam, że ze spotkania nie wynikło zupełnie nic.
        Większość czasu zajmowały opowieści o straconym województwie częstochowskim i
        żalach wylewanych przez posła Giżyńskiego na temat ile on to zrobił, gdzie on
        nie był i z kim nie rozmawiał.
        Mam nadzieję, że za kilka lat wraz ze zmianą rządzących coś się w tym mieście
        zmieni. Pozdrawiam.
    • Gość: m@ła Re: Cała prawda o częstochowskiej kulturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.09, 12:49
      "Przyznać trzeba organizatorom, że w tym roku wyjątkowo otworzyli się na młodą
      publiczność" tylko że młodzież nie bardzo wierzy w to otwarcie. A znaczna część
      młodzieży bardzo szerokim łukiem omija wszystko, co w najmniejszym stopniu
      kojarzy się z kościołem, bo zostali zniechęceni działaniami prokościelnymi w tym
      mieście.

      "A przecież był to program złożony z utworów muzyki dawnej, tylko dopowiadanej
      dyskretnie saksofonem gwiazdy. Co więc zdecydowało o tak tłumnym odbiorze?
      Zagraniczne nazwisko i snobizm?" Moim zdaniem ani jedno, ani drugie. Można
      pokazywać muzykę sakralną tj. słuchamy tego przez całe lato, albo można to
      pokazać po prostu inaczej i tutaj jest sens sukcesu.

      Mamy dośc akademii ku czci i poprawności, czasem chcielibyśmy by święta
      kojarzące się z radością nie kończyły się na mszy i złożeniu kwiatów w jakimś
      miejscu pamięci.

    • Gość: WWW Cała prawda o częstochowskiej kulturze IP: *.rev.masterkom.pl 09.05.09, 18:17
      Bo taka prawda ... rządzi komercha ..
      Rozejrzyjcie się wśród znajomych ... tylko jednostki słuchają takich
      gatunków jak jazz, artrock, muzyka poważna czy nawet dinozaurów hard
      rocka czy metalu.
      Cała reszta w słuchaweczkach na ulicach czy w samochodach słucha
      tylko komercyjnej papki, którą promują media. Popatrzcie co jest w
      kółko w mediach - tylko tańce z gwiazdami, you can dance,
      kolejny "hit" tancerze, jak oni śpiewają itd. No sorry ale to nie
      promuje kultury przez duże "K" czy muzyki przez duże "M". Jest to
      tylko tandenta komercha ...
      • Gość: foyer Re: Cała prawda o częstochowskiej kulturze IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 09.05.09, 19:22
        Teatr Komedii KWADRAT to dopiero komercha.Kituja do Częstochowy taką
        chałe że aż wstyd.Tu się zgodze że całe rzemiosło można spodkać w
        filharmonii. Ale co się dziwić cały tydzień siedzą przy "kopytach"
        to trochę sztuki którą są w stanie zrozumieć im się należy.CERTUS
        nastawiony jest tylko na kasę,myśle że mógłby zaryzykować i
        sprowedzić coś ambitniejszego.
    • Gość: angrusz Cała prawda o częstochowskiej kulturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.09, 21:09

      Duży wkład w krzewienie kultury - i to tej raczej wysokiej - ma
      Społeczne Ognisko Baletowe .

      7 czerwca jubileuszoy 50 Popis w filharmonii
      • Gość: Anka Pytanie do Ireneusza Leśnikowskiego IP: *.net.stream.pl 09.05.09, 22:18
        Spytam się jeszcze raz ile UM Czestochowa wydaje rocznie na utrzymanie bardzo przeciętnego chóru Collegium Csntorum który podlega pod UM Czestochowa i czy ten pseudo Częstochowski chór raczył wystąpić na GM w tym roku jeśli nie ( a tak było z tego co wiem ) to czemu dalej z moich podatków utrzymujemy pańśtwo Siad... między innymi z moich podatków ???? Itd... Czekam na odpowiedz ....
    • Gość: zezowaty Cała prawda o częstochowskiej kulturze? IP: *.apus-net.pl 09.05.09, 22:20
      Kultura to pojęcie nader złożone i nie oceniałbym jej w wyłącznie
      kontekście częstochowskim i wyłącznie na podstawie uczestnictwa, lub
      nie, w koncertach i imprezach towarzyszących Festiwalu „Gaude
      Mater”. Rozpatrując okazywane zainteresowanie, lub jego brak,
      propozycjami organizatorów należałoby raczej wziąć pod uwagę
      przygotowanie emocjonalne i intelektualne do uczestnictwa w takiej
      imprezie. Przygotowanie zwłaszcza tej grupy widzów i słuchaczy, na
      której, jak pan twierdzi, Panie Tadeuszu, organizatorom zależało
      najbardziej, a w każdym razie bardzo. A z tym przygotowaniem
      cieniutko jest na wszystkich poziomach – począwszy od szkoły, gdzie
      w wielu wypadkach zlikwidowano wychowanie muzyczne, czyli to, co w
      naszym planie lekcji figurowało jako „Śpiew”, zlikwidowano dodatkowe
      zajęcia dla dzieci i młodzieży, wpis w planie lekcji lub zajęć
      pozalekcyjnych (czy są takie jeszcze?): „Chór”, zlikwidowano ogniska
      i koła zainteresowań, gdzie dzieciaki (oczywiście tylko te, które to
      interesowało) mogły spędzić parę godzin w tygodniu ucząc się
      śpiewać, czytać nuty, słuchać i oceniać dobrą muzykę, czyli
      zdobywając elementarną wiedzę pozwalającą docenić dobór i wykonanie
      utworów festiwalowych. Skutek – myślę, że najlepszym przykładem jest
      obraz najważniejszych osób w Polsce niemiłosiernie fałszujących
      melodię hymnu państwowego (i pieśniach biesiadnych płynących z
      otwartych okien latem nie wspomnę) i kaleczących jego tekst. A
      słyszał Pan jak śpiewają polscy kibice?
      Przejdźmy natomiast do sfery publicznej. „k.s. waleczny” nazwał ten
      festiwal niszowym i nie bez racji. Ale nawet jako taki na pewno
      wzbudziłby większe zainteresowanie młodzieży gdyby nie pewne fakty w
      życiu publicznym, które kształtują obraz „Sacrum” w świadomości
      młodzieży. Po pierwsze, wszechobecny przymus uczestnictwa w „Sacrum”
      począwszy od lekcji religii w szkole, prowadzonych często przez
      osoby nieprzygotowane i zawodowo (pedagogicznie) niekompetentne.
      Nawiasem mówiąc czy na tych lekcjach zapoznaje się młodzież z
      najpiękniejszymi utworami muzyki i sztuki sakralnej? Odpowiedź nader
      często możemy usłyszeć na ulicach Częstochowy, często wbrew swojej
      woli. To co wyśpiewują i sposób w jaki wykonują te utwory uczestnicy
      grup pątniczych i to co dobiega „spod szczytu” za pośrednictwem
      sieci megafonowej do wszystkich znajdujących się w jej zasięgu
      kształtuje pojęcie o muzyce sakralnej czy tego chcemy czy nie.
      Młodzieży to właśnie kojarzy się z „Sacrum” w muzyce, nie oratoria,
      kantaty i inne, piękne, ale nieznane im zupełnie dzieła. Gaude Mater
      jest raz do roku, a to co opisałem mają codziennie, z nasileniem w
      piątki i soboty. Niech ich Pan przekona, że chodzi o co innego.
      I na koniec przytyki do rzemiosła i inteligencji. Pamięta Pan
      film „Billy Elliot”?
    • Gość: ccz Cała prawda o częstochowskiej kulturze IP: *.prenet.pl 10.05.09, 02:19
      Pan piszący - T.P szarpie od lat strunę , która najmocniej choć
      fałszuje gra.
      Proszę się nie dziwić, że mieszkańcy Tego miasta tak róznie reagują
      na "zjawiska" kulturalne w powiatowym mieście - Częstochowa. Osoby
      ambitne i kończące szkoły odchodzą w dal życia, bo co tu ... Park z
      powietrzem za ileś milionów ogrodzony (może pierwszy w Europie),
      zamiast DKF - świetlane bilbordy na skrzyżowaniach (ten znany
      częstochowianin robi kasę), kultura ukryta w kilku klubach, marzenia
      o uniwesytecie bez powiązania z tzw. kulturą studencką i słuchaniem
      środowisk twórczych, "małpa w cyrku" to atrakcja, każda gmina w
      powiecie ma lepsze (przysłowiowe) drogi, dla części społeczeństa
      spadającego w dół - wyborcz kiełbasa i ignorancja.
      Na szczęście są koncerty o stałej renomie. Oprócz muzyki można
      poznać architekturę budowli i ich klimat.Co rok sukces.

      A kulturę... kulturę w tym mieście trzeba CODZIENNIE budować ...
    • mundo.v Cała prawda o częstochowskiej kulturze 10.05.09, 06:44
      Niedawno zwiedzilem kilka ksiegarn i ...sklepow z ksiazkami. W II
      Aleji duza i niezbyt zaludniona ksiegarnia w starym inteligenckim
      stylu z ksiegarzami z prawdziwego zdarzenia. Ta przy dawnym KMPiKu
      jeszcze jakos da sie nazwac ksiegarnia choc personel niekoniecznie
      ksiegarzami. Kilka innych to zwykle sklepy z ksiazkami w ktorych
      pracuje sprzedawczyni, ktora spokojnie moglaby kartofle, badz
      majtasy na rynku sprzedawac. Ale to jeszcze jakos mozna byloby
      zniesc, bo dla niektorych ksiazka to zwykly towar. Ale szczytem jest
      sklep z ksiazkami, ktory kiedys nazywal sie KSIEGARNIA AKADEMICKA!!!
      To juz dziewczyny z ksiegarni/stoisk z ksiazkami na dworcu PKP
      bardziej pasuja do tytulu ksiegarza niz baba od ksiazek z
      tej "akademickiej".
      A co do gustow czestochowian z przeszlosci, to proponuje autorowi
      przeglad programow nauczania przedwojennych szkol srednich. Kazda
      szkola miala reprezentacyjna orkiestre, chor i odpowiednia kadre
      nauczycielska. Dla maturzysty jezyk polski nie byl jezykiem obcym. I
      jedynym jaki maturzysta byl posiadl w czasie nauki.
      W wielu domach pianino bylo normalnym elementem w domowym
      wyposazeniu. O solidnej bibliotece nie wspominajac.
    • zygmunt55 W Częstochowie wieje, 10.05.09, 07:22
      bo zlokalizowana jest w „przeciągu” i trzeba się zgodzić z panem
      redaktorem, zresztą prawie we wszystkim, co napisał. Nie pisałbym o
      snobizmie częstochowian, który skłonił częstochowian do pójścia na
      koncert Grabarka, a jeśli już to o szlachetnym snobizmie.
      Przeciąg wywiewa z Częstochowy najlepszych młodych jej mieszkańców
      do innych miast – przecież oddalenie do Krakowa, Katowic, Łodzi czy
      nawet Warszawy nie jest duże. I to jest przyczyną fiaska imprez
      skierowanych do młodzieży. Ta ambitniejsza, która mogłaby
      uczestniczyć w imprezach ETNO*C czy nawet być twórcami takich
      imprez, nie była obecna w Częstochowie.
      A czy tylko idzie tu o uczestniczenie w „Gaude Mater”? I tzw.
      oblicze kulturowe Częstochowy? Ci, którzy nie dali się wywiać
      przeciągom częstochowskim, wybierają spośród sobie takie władze
      samorządowe, jakie potrafią. I jest jak jest - można dostać po
      mordzie w Cz-wie w biały dzień. I wcale nie na jej peryferiach. Znam
      takie przypadki.
      Pan redaktor pisząc o rzemiośle miał zapewne na myśli tzw.
      medalikarzy.
    • mirage75 Cała prawda o częstochowskiej kulturze 10.05.09, 12:33
      Kulture sie tworzy.Mozna na nia wplywac,niszczyc.Mozna ja takze
      ksztaltowac.Jezeli zostawi sie ja sama sobie,jej poziom zalezec
      bedzie w takim kraju jak Polska,w takim miescie jak Czestochowa od
      poziomu szarych komorek w mozgu kilku osob ktorym zdarzylo sie byc
      akurat w tym miejscu i o tej porze przy stolikach gdzie zapadaja
      decyzje podparte czesto roznymi waznymi argumentami np.swiatopoglad
      i religja oraz finanse.
      Artykul ukazuje naga prawde kultury czestochowskiej i tak jak to
      ktos wczesniej napisal im wiekszy drenaz mlodego pokolenia z
      Czestochowy przez wieksze osrodki,tym poziom wszelakiej kultury
      bedzie sie obnizac i adresaci do ktorych ma ona trafiac beda mniej
      wymagajacy.
      Wszyscy ludzie sa w jakims stopniu odbiorcami uslug ktore sie im
      serwuje i dobrze sie sie nie zapomina o tych <szewcach i innych
      wykonujacych normalne ciezkie zawody ludziach>.
      Ale dopoki,dopoty ktos bedzie sterowac recznie i dystrybuowac
      kulture wedlug jego widzi mi sie i ustawiac miasto i jego potrzeby
      wg.jego skrzywionego swiatopogladu,Czetochochowa bedzie biala plama
      na kulturalnej mapie Polski.
      Najlepiej wiec zostawic to co mamy dla tych odbiorcow ktorzy sa i
      oddac inicjatywe ludziom ktorzy sami krok po kroku doprowadza do
      wzbogacenia zycia w miescie przez rozne inicjatywy takze amatorskie
      i spoleczne ktore sciagna zainteresowanie publicznosci.
      A miasto powinno wreszcie zainteresowac sie stworzeniem dobrego,nie
      koniecznie duzego osrodka akademickiego i naukowego,ktory zatrzyma w
      Czestochowie mlodych i zdolnych mieszkancow regionu.Przynajmniej ich
      czesc ktora chciala by sie zwiazac z Czestochowa,ale ktora
      potrzebowac bedzie takze dostepu i kontaktu z ambitniejsza forma
      kultury i rozrywki.To jest mozliwe,potrzebny jest tylko dobry
      gospodarz miasta.
    • Gość: jasiu... Jaki procent Częstochowian brał udział w GM? IP: *.dip.t-dialin.net 10.05.09, 16:43
      No właśnie. Załóżmy, że część osób na pewno była przyjezdna, to zadanie takiego
      pytania jest jak najbardziej zasadne. Ile i na które imprezy sprzedano biletów,
      może uda się też dotrzeć do tego, jakie były kanały dystrybucji tych biletów.

      Czy bilety były kupowane osobiście, czy np. w przedsprzedaży przez instytucje,
      które następnie w ramach funduszu socjalnego rozdawały je swoim pracownikom. To
      bardzo istotna okoliczność. Odpowie na pytanie, czy ludzie poszli na koncert z
      potrzeby przeżycia określonego koncertu, czy dlatego, że akurat dostali bilet,
      no i bali się nie przyjść, bo szef nieobecność zauważy.

      Staram się uzupełnić refleksje pana Piersiaka, próbuję znaleźć wszystkie
      intencje, jakie powodują ludźmi, że wybierają ten rodzaj sztuki. Tysiąc osób na
      koncercie w katedrze to jak na ćwierćmilionowe miasto (plus przyległości) wynik
      taki sobie, ale jeśli ten tysiąc biletów wykupili ludzie w kasie przed
      koncertem, to ja uważam, że wcale nie jest najgorzej. No chyba, że w szkole, czy
      w firmie rozdawali, żeby frekwencję poprawić. Tak się kiedyś zdarzało, stąd moje
      sprawdzające pytanie, pamiętamy ile biletów na chłam rozprowadzały działy socjalne.

      A co do przeciągu, skomentuję krótko. Nie jest dobrze, skoro nawet mnie wywiało.
      Ale takie niestety jest geograficzne położenie Częstochowy. Kiedyś z kolegą -
      lekarzem zastanawialiśmy się nad poziomem częstochowskiej służby zdrowia.
      Skomentował krótko: "A kto twoim zdaniem tu pracuje, skoro miasto leży sto
      kilometrów od najbliższej kliniki, od najbliższego miejsca, gdzie lekarze
      zdobywają wykształcenie i doświadczenie kliniczne. Przecież to jest prowincja".

      Niestety, jego też wywiało, ma swoje łóżka w klinice w Zabrzu, do Częstochowy
      wrócić nie zamierza bo: "po co?". Właśnie - dobre pytanie. Po co mieszkać w
      Częstochowie, skoro można gdzie indziej? Coraz więcej ludzi je sobie zadaje i
      coraz więcej (ja też) nie umie znaleźć logicznej na to pytanie odpowiedzi. To
      jest właśnie ten częstochowski przeciąg, niestety.
    • Gość: www.zoostuff.pl Cała prawda, hahahahaha... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.09, 16:52
      "KAŻDY KILOGRAM OBYWATELA Z WYŻSZYM WYKSZTAŁCENIEM SZCZEGÓLNYM DOBREM NARODU"


      www.youtube.com/watch?v=SdCF7FDQb04
      "Na każdą rzecz można patrzeć z dwóch stron. Jest prawda czasów, o których
      mówimy i prawda ekranu, która mówi: "Prasłowiańska grusza chroni w swych
      konarach plebejskiego uciekiniera". Zróbcie mi przebitkę zająca na gruszy...
      Nie, nie! Zamieńcie go na psa! Zamieńcie go na psa. Niech on się odszczekuje
      swoim prześladowcom z pańskiego dworu. Niech on nie miauczy... "


      Pozdrawiam;)
    • Gość: Pantagruel A Pana Tadka przy tym nigdy nie było. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.09, 17:12
      ... wianek dziewiczy na jego skroni, jak to kiedyś pewna kabaretowa piosenka
      leciała.

      Odkąd pisze w GW swoje kulturalne relacje zarzyna tą kulturę pozostając na
      niedomiennie wysokim C piania z zachwytu i klaskania wszystkim którzy go zaproszą.

      Nieodzownym elementem kultury jest dyskusja o niej i jej ocena.
      Tymaczasem dyskusja o częstochowskiej kulturze, a w szczególności imprezach
      kulturalnych - wygląda tak jak dęte przemowy Pana Tadeusza W. na tych imprezach,
      i jak zwykle zachwycające relacje Pana Tadeusza P. z tych imprez.
      No, super było, kolejne wspaniałe wydarzenie, mamy ambintą kulturę w mieście,
      mamy wysoką kulturę, idziemy do przodu, tego jeszcze nikt przed nami nie zrobił,
      a w międzyczasie kolejny piękny pomnik postawimy, to Pan, Panie Tadku fajnie
      napisał, że fajnie było, no bo co , niefajnie? To my w sprawozdaniu dla Pana
      Irka i Pan Irek dla Pana Tadka Większego też napiszemy, że fajnie i pięknym
      będzie obraz kultury naszego miasta.

      A czy aby na pewno tak jest? Czy cała kulturalna oferta w mieście (zarówno ta
      finansowana przez UM jak i prywatna) jest taka super....
      Przecież gniotów i klap jest tak jak wszędzie.
      Nie jest to wbrew mniemaniom ani Paryż, ale nie jest też Kopydłów. Prawda jak
      zwykle tkwi pośrodku.

      Tylko jak się o tym nie napisze, ani się do tego nie przyzna, ani nie pokaże
      palcem - o ty to trochę nie przemyślałeś, to nie wyszło, a to dlatego i dlatego
      - to niestety całą ofertę z pozbawionym zrozumienia poklaskiem będziemy
      przyjmować. I tu jest ewentualny snobizm i zaścianek - w mieście, gdzie kultura
      publiczna od szeregu lat pozostaje pod silnym wpływem Pana Tadka Większego i
      Holy Tower Company, a tej prywatnej nie pozostaje nic innego jak przede
      wszystkim dbać o kasę - potrzebna jest trzeźwa ocena tego co się w kulturze
      dzieje - a takiej nie widzę.
      Nie będzie krytyki i dyskusji - dobry smak się nie wyrobi nigdy.
      I rzemieślnik nadal będzie chodził do teatru czy filharmonii, żeby żonę w nowym
      futrze pokazać, albo żeby sobie zrobić sponsorowaną imprezę, gdzie ten czy ów
      aktor np. rozda dzieciom paczki na Mikołaja.
      Więc czarno widzę kulturę w Świętym Mieście Powiatowym.

      Na koniec apel:
      Panie Tadeuszu - nie wierzę, że miłość do miasta tak bardzo Pana zaślepiła i
      wszystkim jest Pan zachwycony. Tylko niech się Pan nie boi o tym pisać. Albo
      zrezygnuje z tak źle pojmowanej misji.
      Przy takim podejściu proponuję pracę w Wydziale Kultury UM. Na pewno Pan Irek
      coś znajdzie.

    • Gość: zozol109 Cała prawda o częstochowskiej kulturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.09, 18:17
      Rzeczywiście bardzo przenikliwa analiza socjologiczna.
      Tylko czy ciągle trzeba wyważać otwarte już drzwi ? Mechanizm, jak
      mechanizm. Nie tylko Częstochowa jest tego przykładem.
      Proponowałam już jakiś czas temu - przy którejś z ostatnich
      podobnych dyskusji - ankieta na WSP , bo jakoś nie mogę się przemóc
      z tą Akademią i na Politechnice. Krótka ankieta frekwencyjna - kino
      teatr, filharmonia. Prawda czasu, prawda ekranu.
      A jeżeli chodzi o tych "absolwentów", czy ktoś może się z tym nie
      zgadza ?. Ja pisałem o tym już co najmniej dwa razy.
      I nasz dyrektor teatru jest tego najlepszym przykładem :)
    • Gość: Ynżynier Cała prawda o częstochowskiej kulturze IP: *.rev.masterkom.pl 10.05.09, 18:34
      I co, to już? Koniec?
      Cała prawda w paru akapitach?
      Tu się zachwycił, tu wspomniał, tu zaszufladkował i kompleksy wylazły, tu
      pseudosocjologiczne rozważania pana Frania zaprezentował...
      Byle się szpaltka zapełniła.


      Miejmy nadzieję, że to jednak nie cała prawda....

    • Gość: dno Re: Cała prawda o częstochowskiej kulturze IP: 83.16.102.* 10.05.09, 18:50
      dno
    • Gość: ccz Cała prawda o częstochowskiej kulturze IP: *.prenet.pl 10.05.09, 19:40
      Pogadalismy. Rzeczowo. Pan Irek .L.nie zauważył. Żal tu mieszkać.
      ..."taka sobie gmina ..."
    • Gość: e_veline1 Cała prawda o częstochowskiej kulturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.09, 19:53
      A cóż to za górnolotny tytuł, po którym można by się spodziewać
      kilkunastostronicowej rozprawki? Pozostaje tylko pozazdrościć panu redaktorowi
      monopolu w temacie częstochowskiej kultury.

      PS. Zgadzam się Teresą Marią W., że jest to " wyjątkowa
      mieszanka wybuchowa: uwag, treści, uczuć, które miotają duszą
      redaktora" - i do tego dość chaotyczna.
    • Gość: Dość Cała prawda o TP i GW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.09, 09:04
      sromotna propagandowa agitka
      dzięki towrzyszu Cycaty
      on pisze o sobie że brukowiec DW rządzi tym grajdołem
      dla niej najwyzsszą kultura jest Sęti
      co za nieszczęśnik ten TP
      p...li bzdury
      plenerowych koncertów słucha ledwie kilkaset osób
      kilkaset co jest nieprawda to tłum
      gościu ja cie uczyć kazałbym ale twój ilorz IQ to wyklucza
    • Gość: zyzak zamknąć Wyborczą!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.09, 09:34
      najpierw należałoby zamknąć nieuleczlnie Wybióczą
      [ograniczoną!!!] ma szanę sama pajśc
      nakład leci na łeb na szyje
      komu kadzi
      ano TW
      bo ile egzemlarzy kupują wydziały UM, instytucje kultury,
      inne urzedy
      jak to jest cała prawda to nie uciekajmy stąd ale wykopmy TW,Irków,
      Jarków i TP
    • Gość: Z a los Konduktorowni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.09, 11:43
      to nie jest kultura
      że Głowacki sam przez dwa lata utrzymał obiekt i płacił podatek od
      nieruchomości miastu, a teraz ma go oddać Gaude Mater
      zrobił 60 imprez www.konduktorownia.eu to nie należy do kultury
      a to że Ziut tak ulubiony przez TP oddał dyplom to nie należy kutury
      kultura to Gaude Mater jakaś nudna oficjałka odbębnienie
      o jakim snobizmie mowa jak tu nie ma snobów
      właścicielami Częstochowy nie jesteście chociaż możecie tak okrutnie
      p...ć
    • Gość: Katrin Weinlacht Cała prawda o częstochowskiej kulturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 12:55
      Brak edukacji artystycznej w przedszkolach i szkołach jest tego wynikiem, a co
      do inteligencji to musza minac pokolenia aby sie odbudowala. Bo przy tak niskim
      jak dzisiaj poziomie nauczania w szkolach srednich i wyzszych to nie ma co mowic
      ze Polska ma inteligencje!
      • Gość: dada Re: Cała prawda o częstochowskiej kulturze IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.05.09, 22:45
        ... i to by było na tyle...mizeria intelektualna i kurs na skansen...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka