pit123
18.05.09, 16:56
Prezydent Izraela Szymon Peres na konferencji ekonomicznej w Tel
Awiwie niefortunnie wypowiedział zdanie: "Wykupujemy Polskę". Był to
lapsus. Prezydentowi zależało na pokazaniu wizerunku Izraela, który
jest mocny ekonomicznie i prowadzi interesy na całym świecie, ale
skrajni nacjonaliści i ultrakonserewatywni chrześcijanie posądzają
Persa o złe intencje i narzekają na milczenie światowej prasy i brak
reakcji polskiego rządu.
"Izraelska ekonomia jest w stanie rozkwitu. Izraelscy biznesmeni
inwestują wszędzie na świecie. Izrael może poszczycić się
niespotykanym sukcesem. Na dzień dzisiejszy, wygraliśmy ekonomiczną
niezależność i wykupujemy Manhattan, Polskę i Węgry. [...] Dla
naszego małego kraju jak nasz, to jest naprawdę zadziwiające. Widzę,
że wykupujemy Manhattan i wykupujemy Węgry i wykupujemy Rumunię i
wykupujemy Polskę. To co widzę [pokazuje], że nie mamy z tym
problemów. Dzięki naszemu talentowi, naszym kontaktom i naszemu
dynamizmowi, [mamy] własności prawie wszędzie."
Rzecznik Ambasady Izraela András Büchler potwierdził wypowiedź,
jakkolwiek dodał, że słowa "były źle dobrane".
Źle dobrane?