Dodaj do ulubionych

Policja szuka sposobów na młodych groźnych

09.08.09, 21:53
Ludzie!!!
I co to da? Pogadanki, spoty reklamowe. To tylko kasa na etaty dla
osób które niby mają z tym walczyć. A tak na prawdę mają to głęboko
w 4 literach- byle by kasa za spoty wpływała.
Tak samo w 4 literach jak i ta młodzież ma tam te pogawędki itp.
Czy zakute tępe pały tam u góry nie widzą, że młodzież czuje się
bezkarna(chociaż sam jeszcze niedawno byłem tą młodzieżą), bo gdy
nawet spowodują wypadek uchodzi im to płazem. Co to za kara
maksymalnie 500 zł za spowodowanie kolizji drogowej???
Już ładnych paręnaście lat jeżdżę samochodem, codziennie po samej
Częstochowie robię średnio 40 km. Nie dużo, ale na tyle dużo by
widzieć jak ta młodzież jeździ. A jeździ masakrycznie. I po mojemu
to nie jest wina braku wyszkolenia- oni wyszkolenie znają- są okuci
z przepisów, testów na pamięć. Łuk, górki, parkowanie znają
doskonale. Nikt nie zastanowi się że przyczyną tych wszystkich
zdarzeń drogowych jest elementarny brak zasad kultury na drodze. Bo
teraz nigdzie tego nie uczą. Na drogach teraz ważne jest chamstwo i
cwaniactwo. 18-letni gó...a...rz wsiada w furę i przy pierwszym
lepszym korku cwaniakuje jadąc pasem do skrętu a następnie wciskając
się przed pierwszy samochód. Tylko wina nie leży po jego stronie ale
po stronie kierowców melepetów którzy biernie na to pozwalają. Bo
taki gdyby raz, drugi czy trzeci nie był wpuszczony i przytrzymany
był przez parę minut to znałby miejsce w szeregu.
Swoją drogą parę lat temu jechałem jako pasażer z kolegami w
Niemczech po zwykłej dwupasmowej drodze. Mój-już śp. kolega za
kółkiem przycwaniakował i objechał korek drogą służącą jako wjazd i
wyjazd z parkingu. Nie było Policji ale był monitoring. 3 kilometry
dalej mandat 1200 ówczesnych marek niemieckich(ok. 600 euro). A w
Polsce???
Może więc nie wydawać kasy na spoty reklamowe i na etaty pociotków
walczących o niby bezpieczeństwo na drogach ale zaostrzyć kary dla
młodocianych. Może do 24 roku życia za przejechanie na czerwonym,
spowodowanie zagrożenia życia lub zdrowia itp, przerwanie podwójnej
pierwsze dwa mandaty normalnie ale kolejne razy 20 zamienialne na
odsiadkę a nie na zawias. I utrata prawka na 5 lat. To może by coś
dało. Tylko w tym kraju bez prawka da się jeździć. Co to 500 zł za
brak uprawnień. I proponuje aby nasi ustawodawcy dowiedzieli się co
grozi w Niemczech, Anglii, czy Francji za jazdę bez prawka. Bo w USA
za jadę bez prawka są darmowe wczasy 3-miesięczne na koszt podatnika
wraz z spragnionymi miłości murzynami w jednej celi.


Tylko drodzy ustawodawcy, policjanci itp. Jak możecie tak karać
ludzi, polaków, skoro wiecie jak wasze dzieci jeżdzą.
Obserwuj wątek
    • oszrany Jak to rozwiazali np. w Irlandii 09.08.09, 22:37
      W Irlandii mlody kierowca placi badzo wysokie ubezpieczenie, ponad 2 tys euro
      na rok, co nieraz przekracza wartosc auta, wiec temperuje go to do spokojnej
      jazdy zeby zdobyc znizki. Nikt mu nie ubezpieczy auta z duzym silnikiem, albo
      dowali taka cene ze go na to nie stac. Za dwukrotne przekrocenie predkosci
      (120km/h na ograniczeniu do 60 km/h) konczy sie zabraniem auta na lawete,
      sprawa trafia do sadu i najczesciej jest wydawany zakaz prowadzenia pojazdow
      np na 2 lata plus koszty sadowe, mandat, oplata za parking policyjny.
      Kilkunastodniowy postoj auta na parkingu powoduje nieoplacalnosc jego
      wykupienia bo przekracza jego wartosc, co oznacza konfiskate. Brutalne metody
      ? ale wierzcie mi ze temperuja zapalay mlodych kierowcow, obecnie Irladia ma
      jeden z najmniejszych wskznikow smiertelnosci na drogach.
    • jankomuzykant.dwa Policja szuka sposobów na młodych groźnych 09.08.09, 22:41
      zgadza się
      takie piepszenie trzy po trzy gównarzeria takie akcje mna w dupie,
      nie rozumiem jednej rzeczy ??
      czy nasze nieudolnie państwo nie potrafi sobie qu... mać poradzić z
      prostymi rzeczami, karać, zabierać prawa jazdy, a nawet wsadzać do
      pierdla albo wysyłać na kilkuletnie roboty do kamieniołomów,
      • Gość: ja Re: Policja szuka sposobów na młodych groźnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 09:51
        nie zrobią porządku bo to ich synalkowie musieliby iść do pierdla
    • Gość: angrusz1 Bezkarność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 06:18
      rozzuchwala .
      Ale takiej bezkarności już doświadczaja w szkole .
      Zachowują się znacznie gorzej niż na drodze ale co może nauczyciel :
      wpisać kolejną uwagę , którą gostek olewa .
      No ale to wina tych , którzy zarządzają oświatą , to ci , którzy
      uznali " łapy " za agresję , a nie dolegliwą karę .
      I i po latach takiej bezkarności jest jak jest , i w szkole i na
      drodze .
    • Gość: Dirty Harry Zabrać prawko i wlepić maksymalny mandat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.09, 07:44
      Co tu się oszukiwać. Równanie matematyczne jest proste:
      17-18 + koleżkowie + głośna muza + stara BMW = wypadek/śmierć.
      Człowiek, który ma 17-18 lat nie potrafi jeździć. potrafi tylko
      naciskac na gaz i to wszystko. brak doświadczenia i wyobraźni.
      dlatego giną sami i przy okazji niewinni ludzie.
      jak go policja złapie, zabrac prawko z możliwością starania sie o
      następne prawko w wieku 30 lat i wlepic najwyższy mandat. niech
      tatus buli. pogadanki można sobie oszczędzić, nic nie dadzą.
    • Gość: Gienek emeryt Re: Policja szuka sposobów na młodych groźnych IP: *.net.stream.pl 10.08.09, 09:46
      Na Rakowie też tak jeżdżą gady jedne...i co z nimi zrobić?
      • Gość: chórek Re: Policja szuka sposobów na młodych groźnych IP: *.net.stream.pl 10.08.09, 18:20
        Zgładzić!
      • Gość: mnbv Re: Policja szuka sposobów na młodych groźnych IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.09, 20:46
        Gość portalu: Gienek emeryt napisał(a):

        > Na Rakowie też tak jeżdżą gady jedne...i co z nimi zrobić?


        tępić należy tych szczochów, karłów niedorozwiniętych !
    • Gość: alfa Re: Policja szuka sposobów na młodych groźnych IP: *.143.lesio.net 10.08.09, 10:35
      Jak to mawiają bezkarnośc rozzuchwala. Gdyby poza mandatem za
      kolizje spowodowaną przez brawurową jazde młodcianego kierowcy były
      nakładane też nieco inne dotkliwsze kary zapewne i chetnych do
      brawury było by mniej. Gdyby nastolatek mógł prowadzic samochód po
      otrzymaniu prawka przez pierwsze 2 - 3 lata tylko w obecnosci osoby
      starszej zapewne tez wypadków było by mniej. A u nas czesto gesto
      mandat nie jest problemem punkty karne tez nie - dodatkwo
      prawdopodobienstwo kontroli drogowej stosunkowo niewielkie. Tak wiec
      18 lat 15 czy 20 letnie BMW lub AUDI i gaz do dechy.
    • Gość: autostopovicz Re: Policja szuka sposobów na młodych groźnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.09, 11:12
      Ze Stołecznej Gazety Wyborczej:
      wyborcza.pl/1,100503,6891645,Smierc_o_poranku.html
      Śmierć o poranku
      Czyli dlaczego nie należy wsiadać do auta pełnego rozbawionych 20-
      latków

      Okoliczności? Zazwyczaj podobne - weekend, noc lub wczesny poranek w
      drodze z imprezy. Wypadają z drogi, uderzają w drzewo. Giną.
      Przyczyna? Splot dwóch czynników całkiem różnej natury.

      Godzina 2.00. W Lubuskiem rozpędzony opel calibra wylatuje z drogi,
      uderza w betonowy przepust i ląduje na drzewie. Z auta wypada pięć
      osób. Trzy nie żyją, dwie w stanie ciężkim trafiają do szpitala.
      Wszyscy wracali z imienin.

      Godzina 3.30. Okolice Konina. 20-letni kierowca forda escorta traci
      panowanie nad autem, które wylatuje z drogi, koziołkuje i rozbija
      się o mur. Bilans to trzech zabitych i trzech rannych.

      Godzina 4.30. Na drodze S1 pędzące ponad 150 km/godz. bmw uderza w
      betonowe szykany, a potem w słup. Szczątki auta lądują na obu pasach
      jezdni. Policja ustala, że zginęło sześć osób.

      Podobnych wypadków jest tyle, że nie wszystkie trafiają do prasy.
      Wspólny elementy: młody kierowca, młodzi pasażerowie, duża szybkość.
      Choć wypadki po dyskotece to polska specjalność, częściowe
      wytłumaczenie tego fenomenu przyszło z Kanady.

      Patrzcie, niczego się nie boję

      Tamtejszych naukowców zaintrygowało to, że nieproporcjonalnie dużo -
      bo aż 25 proc. - śmiertelnych ofiar wypadków przypada na osoby z
      dość wąskiego przedziału wiekowego - 16-24 lata.

      By ustalić przyczynę tej nadreprezentacji, wzięli pod lupę młodych
      kierowców jeżdżących całymi paczkami. Po roku naukowcy mieli
      odpowiedź, a w zasadzie prawidłowość: młodzi kierowcy ulegają presji
      rówieśników - im więcej ich wiozą, tym ryzykowniej prowadzą.

      - Chodzi o pozycję w grupie. Jeśli pokażę, że nie pękam, że nie boję
      się szybkości ani ostrych zakrętów, moje akcje skoczą. A im
      liczniejsza widownia, tym więcej mogę zyskać, więc tym bardziej chcę
      zaimponować - potwierdza psycholog Andrzej Markowski. Kanadyjczycy
      wpadli na to, obserwując auta wiozące od jednej do pięciu osób.
      Gdyby prowadzili badania nie w Ontario, ale np. w Kieleckiem,
      badania z pewnością trwałyby krócej. Raz, że u nas auta, choć
      mniejsze, "potrafią" zmieścić więcej osób (jak opel calibra spod
      Radomska, którym w chwili wypadku jechało osiem osób), dwa - jeżdżą
      po gorszych i węższych drogach z łatwym do przewidzenia skutkiem.
      Ale jest też coś, czego Kanadyjczycy nie uwzględnili

      Auto jak rollercoaster

      Choć jadąc na płytę lotniska, wiedzieliśmy, czego się spodziewać,
      rezultaty przerosły nasze oczekiwania. Ustawiliśmy slalom tak, by
      nieobciążone auto mogło swobodnie pokonać go "pięćdziesiątką". Z
      każdym kolejnym przejazdem do jadących dosiadała się jedna osoba.
      Dopóty ich liczba nie przekroczyła trzech (dwie siedzące z przodu,
      jedna z tyłu), nie było większych różnic - astra classic wciąż
      prowadziła się pewnie. Przy czwartej dawał się słyszeć pisk opon
      oraz narzekania miotanych od drzwi do drzwi pasażerów tylnej kanapy.
      Przy piątej wyrzucany siłą bezwładności tył auta potrącił jeden i
      zmiótł dwa końcowe słupki. Próba z sześcioma osobami przypominała
      jazdę rollercoasterem - podobne emocje i przeciążenia. A wynik?
      Jakoś udało się ominąć trzy słupki. Auto zmiotło czwarty i piąty, by
      zatrzymać się na wysokości siódmego bokiem - prawie cztery metry od
      zamierzonego toru jazdy. Gdyby próba odbywała się na prawdziwej
      drodze, astra leżałaby w rowie. Na nic zdał się refleks kierowcy i
      szybkie kontry kierownicą. Pogłębiający się wahadłowy poślizg przy
      tak nierównomiernym obciążeniu auta (tył cięższy od przodu) okazał
      się nie do opanowania.


      Podrasowanym gruchotem w drzewo

      Próby z innymi autami tylko utwierdziły nas w przekonaniu, że każde
      przechodzi taką metamorfozę - prowadzi się inaczej na pusto i z
      kompletem, szczególnie nadkompletem pasażerów (większość osobówek to
      auta pięcioosobowe). Nie spodziewaliśmy się aż takich różnic,
      generalnie tym większych, im starsze auto. A te, którymi obstawione
      są dyskoteki w Polsce, często liczą sobie tyle lat, co ich
      właściciele. Zapełnione do ostatniego miejsca z podsterownych stają
      się skrajnie nadsterowne. Krótko mówiąc, zupełnie inaczej reagują na
      ruchy kierownicą. Wysoko położony środek ciężkości, wąskie opony,
      miękkie zawieszenie, krótki rozstaw osi i brak ABS dodatkowo
      zawężają margines błędu. Podobnie zresztą jak nieumiejętnie
      przeprowadzony tuning. Przykładem mogą być ople calibry, auta
      rzadkie na ulicach (nieprodukowane już od 12 lat), a jednak
      zastanawiająco często uczestniczące w dyskotekowych wypadkach.

      - Wiele tych aut ma nadmiernie obniżone i utwardzone zawieszenie
      oraz dystanse powiększające rozstaw kół - zauważa Marek Łopata,
      kierownik stacji kontroli pojazdów w Górze Kalwarii. - Taka
      kombinacja czyni auto nerwowym i nieprzewidywalnym na nierównych
      drogach i przy dużych prędkościach. Niewielki skok zawieszenia
      sprawia, że koła łatwo odrywają się od jezdni. Z kolei dystanse i
      szerokie opony sprawiają, że auto nie całkiem mieści się w koleinach
      i dotyka jezdni tylko krawędzią kół. Ponieważ w stuningowanych
      autach tylne opony bywają szersze od przednich, zdarza się, że przód
      trzyma się kolein, a tył nerwowo myszkuje po drodze. Przeładowane
      jeszcze łatwiej wpada w poślizg.

      Miłośnik disco nie ma szans

      W efekcie nadmiernie ostry zakręt lub zbyt nerwowy ruch kierownicą
      mogą wytrącić samochód z toru jazdy. Jego zaskoczony właściciel
      ("Dziesiątki razy jechałem tą trasą i nic") może się tylko modlić,
      by nie wbił się w drzewo, latarnię lub jadący z przeciwka pojazd.

      Jeśli w takich warunkach doświadczony kierowca nie może zapanować
      nad autem, to co dopiero ktoś, kto ma więcej temperamentu niż
      umiejętności? Ktoś, kto zmęczony, podekscytowany i oszołomiony wraca
      z imprezy? Po kilku godzinach głośnego techno ryk silnika i pisk
      opon wydają się czymś całkiem naturalnym. A przecież nie
      wspomnieliśmy o używkach...

      Reasumując: młodzi kierowcy jeżdżą tym ryzykowniej, im więcej
      rówieśników wiozą. A im bardziej obciążony samochód, tym łatwiej
      wpada w poślizg i wylatuje z drogi. Chęć zaimponowania przeradza się
      w szybkość, ta - w bezwładność. Jedno potęguje drugie, kółko się
      zamyka.


      Prosty eksperyment pozwolił nam pokazać, co się dzieje, kiedy na
      czynnik ludzki nałożą się nieubłagane prawa fizyki. Gdyby wiedzieli
      to ci, których ten tekst w istocie dotyczy, może nie ginęliby tak
      młodo i tak głupio


      Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
    • harry_grabowka Policja szuka sposobów na młodych groźnych 10.08.09, 12:03
      a ile wypadkow powoduja dorosli "doswiadczeni" kierowcy??
      • Gość: gosc Re: Policja szuka sposobów na młodych groźnych IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.09, 13:01
        procentow duuuzo mniej.
        Poza tym tych "szczyli" powinno sie pozamykac i wszystko w temacie.
      • Gość: angrusz1 Żeby ocenić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 17:17

        kto robi więcej wypadków , trzeba zawsze odnosić to do ilości
        przejechanych kilometrów .

        Znacznie więcej wypadków robią starsi ale i oni robią miliony
        kilometrów .
        A szczyl dostaje auto na chwilę albo tylko na chwilę wystarcza mu
        kasy na benzynę i już wypadek .
        • Gość: Polak Polacy nie potrafią jeździć, młodzi i starzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.09, 20:16
          Problem polega na tym, że Polacy nie mają w genach "drygu" do jazdy.
          potrafią jedynie naciskać gaz do dechy, ale umiejętności i wyobraźni
          brakuje. każdy kretyn potrafi rozpędzić samochód do 200 km/h na
          prostej drodze i przy ładnej pogodzie. ale żeby być kulturalnym na
          drodze, szanować pieszych, przestrzegać przepisów, znać się na
          znakach i przede wszystkim NIE CHLAĆ, tutaj wychodzą "umiejętności"
          polskich kierowców.
          Polacy może ułanami byli świetnymi, ale kierowcami są fatalnymi,
          pośmiewiskiem w Europie zachodzniej. jak dołożyć jeszcze
          złodziejstwo samochodów i skupowanie gratów, to tutaj już szkoda
          pisać.
          i co ciekawe: każde zdrowe państwo eliminuje zagrożenie i
          niebezpieczeństwo dla obywateli. a takim niebezpieczenstwem są
          pijani kierowcy. i co robi państwo polskie? ano niewiele. przecież
          pijanych kierowców może wyeliminować jedna ustawa, ale KTOŚ nie chce
          tego zrobić. ciekawe dlaczego....
          • Gość: Gienek emeryt Re: Polacy nie potrafią jeździć, młodzi i starzy IP: *.net.stream.pl 10.08.09, 20:19
            Rozwiązanie jest tylko jedno...należy zgładzić gadów i będzie
            spokój...szczególnie tych na Rakowie...
            • Gość: Gienio Re: Polacy nie potrafią jeździć, młodzi i starzy IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.09, 20:44
              Zgadzam sie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka