Gość: mieszkaniec
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
12.01.11, 12:16
Trudno uwierzyć, że w Krasiniaku uczą nauczyciele w wieku, w którym bawi się w domu wnuczki a nie z trudem powłóczy nogami i idzie do pracy blokując etaty dla młodych, bezrobotnych nauczycieli. Czy oni są na dożywociu w tej szkole, że nie mogą odejść?
Podam przykład: pani podaje notatkę i podlewa kwiaty, zabrakło jej wody w butelce wychodzi do łazienki po wodę dalej dyktując, wraca do klasy i pyta się swoim chrypiącym, jakby igłą ciągnął po szkole głosem "zapisali wszystko?"