Gość: Kibic
IP: *.elblag.vectranet.pl
15.02.10, 20:17
Od jakiegoś czasu z zaniepokojeniem przyglądałem się kolejnym gwiazdorskim
wybrykom Justyny Kowalczyk (obrażanie Małysza, nieużyczanie swoich techników
innym członkom kadry etc.) i powoli tracąc do niej nić sympatii zastanawiałem
się co z tego wyniknie... Po dzisiejszym dniu już wiem i szczerze mówiąc na
miejsce poza podium - w połączeniu ze srebrem Adama - zareagowałem ironicznym
uśmiechem. Po prostu... Wprawdzie szkoda szansy medalowej, ale z drugiej
strony utarto nosa "gwieździe", której każdy - nazwijmy to - nie do końca
zgodny z duchem fair play wybryk tłumaczono wielką szansą na medal. Liczę, że
nasza olimpijka -chyba nazbyt szybko wzniesiona na piedestał - w porę się
opamięta i da nam wszystkich trochę radości przywożąc olimpijski krążek :-)