Gość: anna
IP: *.umcs.lublin.pl
17.06.03, 08:44
Kanał ostródzko-elbląski będzie zamknięty
kol 16-06-2003, ostatnia aktualizacja 16-06-2003 21:40
Jedna z największych atrakcji naszego regionu - zabytkowy Kanał Ostródzko-
Elbląski - może zostać zamknięty. Jest coraz płycej, a na pogłębienie trzeba
kilkuset tysięcy złotych
Kanał ma długość 80 kilometrów i rozwiązania techniczne niespotykane nigdzie
indziej w Europie. Szlak cieszy się ogromnym zainteresowaniem turystów - w
ub.r. przepłynęło nim statkami 40 tys. pasażerów.
Teraz grozi mu zamknięcie. Stan wody jest zbyt niski - głębokość kanału
wynosi średnio zaledwie 80 centymetrów, a dla wycieczkowych statków powinna
sięgać półtora metra.
Zdaniem żeglarzy najpłycej jest na odcinkach z Kałun do Drużna, Buczyńca i
Małdyt oraz na wysokości Jeziora Drwęckiego. Już w lipcu odcinki te mogą
zostać zamknięte. - Niestety zamknięcie kanału dla żeglugi jest coraz
bardziej realne - mówi Waldemar Nalewajko, dyrektor Żeglugi Ostródzko-
Elbląskiej. - Kilka razy zdarzało się już, że nasze statki ugrzęzły w mule,
niszczyły śruby. Pasażerom oddawaliśmy pieniądze za bilety i podstawialiśmy
autobusy. Innym razem nasi klienci spóźnili się na pociąg do Małdyt, bo
statek miał duże opóźnienie.
Żeglarze dodają, że tak niskiego stanu wody na kanale nie było od kilkunastu
lat. Powodem jest nie tylko susza, ale również to, że Regionalny Zarząd Dróg
Wodnych w Gdańsku - z braku pieniędzy - od lat nie pogłębia kanału.
- Potrzeba pilnie kilkuset tysięcy złotych, żeby kanał został udrożniony -
wyjaśnia Nalewajko. - W innym przypadku stracimy wielką atrakcję turystyczną,
23 osoby stracą pracę, a osiem statków, którymi dysponujemy, będzie stało w
porcie.
Jeżeli znajdą się pieniądze, kanał będzie można pogłębiać nawet latem - ruch
statków nie musi być wstrzymywany.
Władze Ostródy o pilną pomoc finansową zwróciły się do Ministerstwa Ochrony
Środowiska. Decyzje jeszcze jednak nie zapadły. W ministerstwie nikt nie
potrafił odpowiedzieć, czy na inwestycje znajdą się jakiekolwiek środki.
Czy w ratowaniu kanału może pomóc zarząd naszego województwa? - My nie mamy
środków na załatwienie tego problemu - mówi Andrzej Ryński, marszałek
województwa warmińsko-mazurskiego. - Dzisiaj niczego nie możemy obiecać.
Jedyny na świecie
Kanał Ostródzko-Elbląski ma ponad 80 kilometrów długości. Różnicę wysokości
pomiędzy jeziorem Jeziorak a Zalewem Wiślanym (ok. 100 m) zniwelowano za
pomocą śluz i pochylni, dzięki czemu można płynąć z Ostródy do Elbląga i z
powrotem.
To jedyny czynny taki kanał na świecie. Podobne, ale już nie działające,
istnieją w Kanadzie i Szkocji.
Największą atrakcją ostródzkiego kanału są dwie śluzy oraz pięć pochylni, po
których statki "jadą" lądem. Statek wpływa do specjalnego wózka i drogę do
kolejnego odcinka kanału pokonuje na szynach.
Kanał Ostródzko-Elbląski zaprojektowany został w 1860 r. pod kierunkiem
inżyniera holenderskiego Georga Jacoba Steenke. Miał on ułatwić komunikację w
Prusach. Nikt nie chciał jednak sfinansować projektu budowy. Ostatecznie
zgodził się na to król pruski. Przekonały go słowa inżyniera, że nikt na
świecie nie będzie miał takiej budowli.
Po wojnie, w lipcu 1947 r., wyruszył pierwszy statek pasażerski z Elbląga do
Ostródy. Obecnie statki na trasie Kanału Ostródzko-Elbląskiego kursują od 1
maja do 30 września. Turyści mają do wyboru podróże statkami 12-, 36- i 65-
osobowymi. Podróż statkiem z Ostródy do Elbląga trwa 11 godzin.
może unia da :)))))))))))