Dodaj do ulubionych

5-latka nie chodząca do przedszkola

01.10.09, 10:03
Drugi rok próby zaczął się tak jak pierwszy. Na nic uodparnianie,
szczepionki, trany, cuda wianki... Moja córka znów na antybiotyku.
Zaczynam poważnie rozważać zabranie jej z przedszkola, bo chodzi 3
dni, potem 2-3 tygodnie w domu i tak prawie cały czas. Najdłużej
była w ubiegłym roku tydzień i 3 dni. Szkoda mi dziecka. No i teraz
pytanie: są tu mamy 5-latków nie chodzących do przedszkola? Jak
sobie radzą z towarzystwem dla dzieci? Co myślicie o zabraniu
dziecka z przedszkola? Robię jej wielką krzywdę pozbawiając
towarzystwa innych dzieci (które na marginesie bardzo lubi)?
Wypowiedzcie się, proszę, na ten temat.
Obserwuj wątek
    • nnninaaa Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 01.10.09, 10:25
      Pewnie nie raz słyszałaś, że dziecko musi swoje odchorować, żeby się uodpornić -
      i to jest prawda. Do mnie ten argument nie przemawiał, gdy posłałam 9 miesięczne
      dziecko do żłobka, w którym od razu złapało zapalenie oskrzeli, a potem płuc i
      po trzech miesiącach je stamtąd zabrałam, ale wiem, że co się odwlecze, to i tak
      wróci przy ponownej próbie "uspołecznienia" w przedszkolu. Twoja córka będzie
      musiała stawić temu czoła, bo przecież za rok, dwa będzie musiała pójść do
      szkoły, a wtedy problem pojawi się znowu, to raczej pewne, niestety. Może lepiej
      zahartować ją w tym przedszkolu, bo lepiej opuszczać zajęcia w nim, niż później
      w szkole, tak myślę.
    • dziub_dziubasek Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 01.10.09, 10:38
      A badałaś dziecku odporność? Skoro az tak choruje to może ma coś nie tak z
      odpornością? Mojej znajomej dziecko od razu łapało wszelkie infekcje- wiem, ze
      leczyli sie w CZD i teraz jest juz o niebo lepiej.
      • sheryll Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 01.10.09, 10:44
        Robiłam jej takie ogólne badania w wakacje. A na odporność to co badać? No i
        przede wsystkim do jakiego lekarza się kierować? Do Warszawy to raczej odpada.
        Mieszkam w woj.podlaskim. W wakacje w ogóle nie chorowała mimo, że biegała
        boso, kąpała się w zimnej wodzie, jadła lody itd. Poprzedni rok to koszmar,
        zakończony szpitalem i zapaleniem płuc. Od stycznia do czerwca 8 antybiotyków.
        • tijgertje Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 01.10.09, 11:55
          sheryll napisała:
          W wakacje w ogóle nie chorowała mimo, że biegała
          > boso, kąpała się w zimnej wodzie, jadła lody itd. Poprzedni rok to
          koszmar,
          > zakończony szpitalem i zapaleniem płuc. Od stycznia do czerwca 8
          antybiotyków.

          Choroba a antybiotyk to 2 rozne rzeczy. Mam wrazenie, ze w tym
          przypadku powinnas zaczac od zmiany lekarza, ktory bedzie wiedzial,
          jak zmobilizowac uklad odpornosciowy zamiast rujnowac go ciaglymi
          antybiotykami. W przedszkolu to normalne, ze dzieci choruja, ale
          trzymanie w domu nic nie zmienia. Ja jestem zadowolona, ze u nas
          KAZA chodzic np z katarem do przedszkola czy szkoly, jesli dziecko
          nawet kaszle ale dobrze sie czuje i nie ma goraczki, to nawet z
          antybiotykiem ma pozwolenie lekarza na chodzenie do szkoly. Pewnie
          mnie tu zaraz zjedza, ale dzieki temu 2-3 latki choruja ma sie
          wrazenie niemal caly czas, za to jak juz jako 4-latki ida do szkoly
          to jest spokoj. NNie zabieraj dziecka z przedszkola i nie trzymaj
          jej za dlugo w domu. Organizm musi sie nauczyc bronic, te
          przedszkolne infekcje to najczesciej wirusowki mijajace bez
          leczenia, pakowanie antybiotyku przy pierwszych objawach mija sie z
          celem, dziecko i tak musi dochorowac do konca infekcje, a antybiotyk
          oslabia organizm i nie zwalcza wirusow. Mozesz malej pomoc
          odpowiednia dieta (duzo warzyw, swiezych owocow i blonnia), ogranicz
          nabial z wyjatkiem jogurtu (mleko sprzyja tworzeniu i zageszczaniu
          sluzu przy infekcjach), podawaj probiotyki i mozesz sprobowac z
          droga, acz wielokrotnie skuteczna kuracja Esberitoxem. Droga, bo
          trzeba podawac preparat przez min. 3 miesiace, ewentualnie tanszy
          sok z jezowki purpurowej. Rownie dobrze mozesz malej dawac wiecej
          czosnku, cebuli, syrop z cebuli to moj mlody pije zima ot tak, bo
          lubi. Nie zaszkodzi, a pomoze w walce z poczatkami infekcji.
          • jutycha Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 01.10.09, 15:23
            Czy ja wiem czy kuracja Esberitoxem będzie taka droga. Właśnie zakupiłam 100ml
            płynu i wydałam niecałe 50 zł. Wątpię by dziecko zużyło cały na jeden cykl 3
            miesięczny. Na kuracje antybiotykami autorka wątku wydaje zapewne więcej.
            Co do puszczanie córki do przedszkola. Wiesz wybór należy do Ciebie ale musisz
            liczyć się z tym że dziecko swoje musi odchorować. Jak nie zrobi tego teraz w
            przedszkolu to będzie chorowało w szkole.
            Przyjęło się że dzieci rozpoczynające przedszkole i tak więcej czasu w pierwszym
            roku spędzają w domu niż w placówce.
            I zastanowiła bym się nad kompetencjami lekarza, bo coś chyba przesadza z tą
            ilością antybiotyków. Około 8-10 infekcji wirusowych w roku to norma, ale u nas
            nawet na zwykłe przeziębienie przepisuje się antybiotyk, tak na wszelki wypadek.
            • lilka69 jutycha? 01.10.09, 21:25
              jak taka madra jestes i piszesz, ze dziecko MUSI swoje odchorowac to napisz mi
              ile tych infekcji ma byc az wreszcie sie skoncza? bo sobie policze i juz bede
              wiedziala kiedy bedzie koniec u mojego dziecka?
              jest okreslona ilosc infekji? a ile to jest?
              • jutycha Lilka69 02.10.09, 09:38
                A co się mnie czepiasz? Ja jedyna pisałam że dziecko ma swoje odchorować?
                Pisałam też że 8-10 infekcji wirusowych to norma a nie jakaś wielka liczba.
                I ja też boję się o moje dziecko jak choruje bo również jest po operacji serca
                jak córka autorki, ale znalazłam takiego lekarza dla którego antybiotyki to
                ostateczność a nie środek zapobiegawczy.
                I pocieszę cie, z wiekiem odporność wzrasta.
                • lilka69 jutycha 02.10.09, 10:19
                  sama sobie przeczysz-z jednej strony piszesz, ze dziecko MUSI swoje odchorowac(
                  jakby istniala okreslona licza chorob) a z drugiej strony, ze z wiekiem wzrasta
                  odpornosc. oczwiscie, ze wzrasta a to oznacza, ze dziecko nie musi przejsc
                  okreslonej liczby infekcji jak piszesz bo po prostu jest coraz bardziej odporne.
                  • jutycha Re: jutycha 02.10.09, 12:59
                    A gdzie ja napisałam że dziecko ma przejść określoną liczbę infekcji?
                    Napisałam tylko że 10 infekcji w roku to też norma a nie "wielkie i częste
                    chorowanie".
                    I dalej twierdze że dziecko musi swoje odchorować. Dla jednego dziecka normą
                    będzie 5 infekcji w roku, dla innego 10.Wszystko zależy od organizmu, od tego
                    czy dziecko jest hartowane, jak ma mocny układ odpornościowy.
                    A układ odpornościowy niestety wzmacnia się i uczy radzić sobie z infekcjami
                    przez częste "ćwiczenia" czyli choroby. I dlatego odporność wzrasta z wiekiem.
                    • lilka69 Re: jutycha 02.10.09, 13:35
                      chryste!!to ja juz glupia jestem od twoich wpisow...
                      poczatkowo nie napisalas, ze ma dziecko ma przejsc okreslona ilosc infekcji- to
                      wniosek z tego co piszesz. wniosek wyiagniety przeze mnie na podstawie tego, ze
                      piszesz: DZIEKO MUSI SWOJE ODCHOROWAC".

                      ale dalej piszesz o tym, ze dla jednego dziecka to bedzie 5 dla innego 10.co za
                      bzdury! jedne dzieci choruja notorycznie, inne wcale. i jaka ci wychodzi
                      srednia statystyczna? taka, ze KAZDE musi sie wychorowac. a jak sie nie
                      wychoruje to co?
                      o teorii polowicznie prawdziwej( polowicznie pisze!)nie wspomne. bo wylacznie z
                      TWOJEGO opisu wynika, ze jak dziecko nie choruje to nie nabedzie odpornosci.
                      wiec pytam- co z tymi, co nie choruja? to szwankuje im uklad odpornosciowy czy
                      jednak nie?
                      • jutycha Re: jutycha 02.10.09, 15:08
                        Wiesz co Lilka mnie się już nie chce tłumaczyć o co mi chodzi.
                        Czep się kogo innego, ja idę do córki bo właśnie leży chora.
                        A te co nie chorują mają szczęście i tyle.
                        A moje 5 czy 10 to tyle samo co twoje "jedne dzieci chorują notorycznie inne wcale"
                        I nie wiem dlaczego dopatrujesz się w moich wypowiedziach uogólnień i średnich
                        statystycznych.
                        • lilka69 Re: jutycha 02.10.09, 20:46
                          moj syn tez chory-dla pocieszenia!
        • aurita Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 02.10.09, 13:10
          > zakończony szpitalem i zapaleniem płuc. Od stycznia do czerwca 8 antybiotyków.

          cos jest napewno nie tak skoro dziecko dostalo az tyle antybiotykow. Czy
          wszystkie byly uzasadnione? (wymazy, posiewy itp?)

          Stosowalas ribomunyl lub bronchovaxon (jakos tak?)
        • aurita Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 02.10.09, 14:25
          nie jestem lekarzem ale jak mialam takie problemy (ciagle infekcje)to zrobiono mi
          morfologie
          cukier
          rentgen pluc
          ASO
          probe lateksowa
          OB
          CRP
          poziom insuliny
          hormony tarczycowe
          spirometrie....

          to tak z pamieci, oczywiscie "zrobiono mi" za moje ekstra pieniadze
          przeciwciala anty-TPO
    • flicek Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 01.10.09, 10:49
      Kurcze, trudna sprawa, ale z drugiej strony lepiej by teraz się wychorowała niż
      jak zacznie chodzic do szkoły. Mojej znajomej córka tak dużo chorowała w I
      klasie, że musiała ją potem powtarzac.
      Może udaj się do alergologa? Może do homeopaty? Może możesz zmienic przedszkole,
      na takie, w którym jest mniej dzieci w grupie?
      • sheryll Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 01.10.09, 11:22
        Alergolog "zaliczony". Homeopata? Może rzeczywiście warto. Przedszkola niestety
        zmienić nie mogę. Tylko publiczne z grupami liczącymi wiadomo ile dzieci...
        • przeciwcialo Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 04.10.09, 07:14
          przede wszystkim zanim lekarz lekka reka wypisze antybiotyk niech
          zleci proste testy laboratoryjne.
          Pierwsze 3 dni mozna próbowac podawać inne leki niz antybiotyk,
          zlecic inhalacje, oklepywania, mukolityk, cos pa goraczke.
          Antybiotyk to u nas rzadkość wielka, cudnie sprawuje się za to
          inhalator- proste inhalacje z soli fizjologicznej bardzo pomagaja
          przy infekcjach.
    • hugollina Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 01.10.09, 11:31

      hej, to juz duzzza dziwczyna! nie folguj jej ( i sobie). a jak
      bedzie w szkole chorowac to ja ze szkoly wezmiesz???
      padl przyklad dziecka powtarzajacego I klase- wsrod moich znajomych
      taki sam przypadek!tragedia dla dziecka. a w ogole dziecko niby
      dbajacych rodzicow, w domu"przeabiali program" przedszkola, a
      okazalo sie, ze syn NIC nie umial, od motoryki niewyrobionej, to
      fobii szkolnej, ktora rozwinal, bo tak nieumijetnie
      go "uspoleczniali".
      w razie 3 latka jestem niechetna siedzeniu w domu, 4 latek to
      przegiecie, ale 5 to przewstepstwo!
      Po protstu zacisnij zeby i przebolejecie ten rok, gawrantuje, ze
      nastepny bedzie lepszy. aha, i jeszcze lekarza nieladujacego
      antybiotyków znajdź/
    • jagabaga92 Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 01.10.09, 12:39
      Nie zabierałabym dziecka z przedszkola z powodu jego częstych
      zachorowań. Na Twoim miejscu w dalszym ciągu pracowałabym nad
      odpornością (probiotyki, olej z pestek dyni, medycyna naturalna-sama
      polecam w tej dziedzinie praktycznie bezkosztową metodę BSM smile). Czy
      przedszkole, czy jakiekolwiek inne zbiorowisko ludzi jest siedliskiem
      chorób, więc Twoja córka musiałaby nigdzie nie wychodzić. A może ona
      jest po prostu alergikiem? No i jeszcze - czy jest sens trzymać małą
      tak długo w domu po chorobie, zwłaszcza że nie ma to wpływu na
      "szybkość" pojawienia się kolejnej infekcji? Nieantybiotykowego
      lekarza też warto by znaleźć...
      • sheryll Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 01.10.09, 14:03
        No to jeszcze nie dodałam że dziecko jest po operacji serca (wprawdzie jak
        miała 6 m-cy ale...) i właściwie cały czas obowiązuje ją profilaktyka zapalenia
        wsierdzia. Prawda jest taka, że lekarze słysząc to, boją się czekać. Ostatnie
        zwlekanie z antybiotykiem skończyło się właśnie zapaleniem płuc, szpitalem. A
        jak mi lekarz mówi, że trzeba podać, to przyznaję, że na własną rękę boję się
        czekać. Jak widzę, że dziecko "rozkłada się", wysoko gorączkuje, kaszle aż do
        wymiotów, nie ma apetytu, nie bawi się, pokłada, to widzę, że lepiej nie
        będzie. Syrop z cebuli podaję. Naprawdę wolałabym tego nie robić (nie zabierać
        z przedszkola), ale ręce mi już opadają. Posyłać wcześniej niż po tygodniu od
        odstawienia antybiotyku? Wróci z chorobą po 2 dniach a nie trzech. Próbowałam
        już naprawdę wielu kuracji odpornościowych. Homeopatii jeszcze nie. Muszę chyba
        popytać znajomych o dobrego homeopatę.
        • jagabaga92 Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 01.10.09, 14:12
          To nie homeopatia, ale zacznij może od regularnego podawania córce
          probiotyków - wszak cała odporność organizmu siedzi w jelitach. To
          dłuższa kuracja, ale jeśli nie pomoże to z pewnością nie zaszkodzi.
          • coronella Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 01.10.09, 15:04
            probiotyki! Lakcid, lacidofil, forbactil- cokolwiek. I nie przez tydzien, dwa, ale non- stop. Odporność rodzi się w jelitach.
            Moja córka tez potwornie chorowała przez pierwszy rok i drugiego połowę, skończyło sie i od tamtej pory miewa czasem lekkie katary. Ma 6 lat i do przedszkola chodzi od 3 r.ż.
            • przeciwcialo Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 04.10.09, 07:16
              polecam Idoform kid. Bardzo dobry preparat.
        • dorek3 Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 01.10.09, 22:35
          Jeden z moich chłopców ma wrodzona wadę serca. Obowiązuje nas na przewlekle profilaktyka zapalenia wsierdzia. Mały przechorował 1y rok przedszkola , w drugim było trochę lepiej ale chorób też sporo. W trzecim była zdecydowana poprawa. Teraz mam nadzieję, że będzie co najmniej tak samo dobrze. Od półtora roku nie brał żadnego antybiotyku choć kilka recept już miałam w ręku, ale ZAWSZE przed podaniem robiłam morfologię z rozmazem i crp (w 3-4 dobie infekcji). Jak masz wyniki wskazujące na wirusówkę to nawet 5-dniowa wysoka gorączka jest do przetrwania.
          Niestety inaczej wygląda sytuacja z bratem alergikiem. W jego przypadku nawet trzeci rok był pełen chorób (antybiotyki na zapalenia ucha aż 4-krotnie). Może czwarty będzie lepszy (oby!). Nawet nie chcę myśleć jak by wyglądała szkoła gdybym poddała się na samym początku.
          Zaciśnij zęby i wytrzymaj.
    • ila79 Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 01.10.09, 15:12
      A próbowałaś innych metod niż te wszystkie medykamenty? Np. zapisać
      córcię na basen, dopilnować żeby zjadała ok pół kg owoców dziennie,
      piła zsiadłe mleko, jadła dużo ogórków kiszonych, kapusty kiszonej,
      czosnku. Wiem że czasem jest ciężko nakłonić kilkulatka do pewnych
      rzeczy, ale może się uda? No i oczywiście maksymalnie dużo na
      świeżym powietrzu.
    • mama_misi Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 01.10.09, 17:15
      Coś w tym "wychorowaniu" dzieci jest.
      Moja córka choruje na mukowiscydoze, upraszczając często choruje. Jak miała 4
      lata posłałam ją do przedszkola. Chodziła max 1 tydzień w miesiącu resztę
      przesiedziała chora w domu. W pięciolatkach potrafiła być zdrowa nawet 2-3
      tygodnie. Od czerwca nie była na antybiotyku, a u nas antybiotyk to mniej więcej
      jak dla zdrowego dziecka wit. C na przeziębienie.. Jak puszczałam dziecko do
      "dzieci" wszyscy pukali się w czoło, że taka nieodpowiedzialna jetem. Ja jednak
      widzę, że mała nabyła odporności, właśnie tej "grupowej", której w domu nie
      nabędzie. Od września chodzi do szkoły, jak na razie trzyma się, aż się boję, że
      zapeszę.
      • sheryll Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 01.10.09, 18:50
        Bardzo dziękuję za te wszystki opinie. Co do owoców... córka dopiero
        od niedawna zaczęła PRÓBOWAĆ owoce i warzywa. Do tej pory za nic nie
        chciała nawet mikroskopijnych ilości spróbować. Małymi kroczkami
        teraz próbuję jej ten świat owocowo-warzywny przybliżyć. Nie jest to
        łatwe. Kiszone rzeczy muszą niestety jeszcze długo poczekać. Z
        probiotykami można spróbować. Zaopatrzę się i zaczynam podawać non
        stop. Mamo_misi czy te częste antybiotykoterapie nie odcisnęły
        jakiegoś trwałego "piętna" na zdrowiu Twojej córki? Naczytałam się o
        jakimś uszkadzaniu kości itp. Chyba powalczę...
        • nika1310 Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 01.10.09, 21:38
          z tego samego powodu co Ty zabralam dziecko z przedszkola, z tym ze moj syn niedlugo dopiero bedzie mial 3 lata. Syn w ciagu ostatniego roku mial 3 razy zapalenie pluc, 8 razy angine i 3 razy zapalenie krtani. Do tego jelitowke i przeziebienia lzejsze rzecz jasna. Jest pod kontrola alergologa i laryngologa. Z reszta mi nie szkoda, bo przedszkola nienawidzil. Na sile go tam prowadzilam i przeplakiwal caly pobyt. Jedne dzieci maja lepsza odpornosc inne gorsza. Wydaje mi sie ze to co zostalo tu napisane ze wiekszosc infekcji to wirusowe i nie warto podawac antybiotykow nie dotyczy kazdego. Kiedy dzieciak ma zapalenie pluc trudno dawac cebule czy jezowke i czekac. Nie jest tez prawda ze sie wychoruje i bedzi ok, ani ze jak teraz nie odchoruje to w szkole bedzie. starszy organizm lepiej walczy z infekcja, skuteczniej sie broni, wcale nie musi tak byc jak pisza poprzedniczki
          • sheryll Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 02.10.09, 08:20
            Nika, gdzieś mi tam po głowie takie właśnie myśli chodzą, że każde dziecko
            inne, że starsze lepiej sobie radzi z infekcjami itd. Właśnie dlatego i chyba
            tylko dlatego zastanawiam się nad tym zabraniem z przedszkola. Liczę po prostu
            na to, że jednak jak będzie większa, to organizm jakoś lepiej będzie się
            bronił. Puszczania dziecka na antybiotyku albo dzień po zakońćzeniu podawania
            nadal jakoś nie widzę. Sama widzę, że ona osłabiona jest trochę taką kuracją,
            kaszle jeszcze, smarka. Oczywiście przede wszystkim myślę o swojej córce, ale
            mam też na myśli zdrowie innych dzieci. A jak zarazi dziecko, które potem
            będzie męczyć się w szpitalu...
        • mama_misi Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 01.10.09, 22:45
          Antybiotyki w przypadku mojej córki to mniejsze zło. Jeżeli chodzi o kości póki
          co, nie mamy problemów - co roku badania na osteoporozę. Długie branie
          antybiotyku 14-18 dni, ma wpływ na wątrobę. Córka ma stale powiększoną o ok 3cm,
          bo antybiotykach powiększa się bardziej, ale po jakimś czasie wraca do tych
          standardowych 3cm. To jedyny objaw długotrwałych antybiotykoterapii a córka
          bierze tego naprawdę dużo.
        • przeciwcialo Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 04.10.09, 07:19
          To co jadło twoje dziecko?
          Codziennie przygotuj kilka owoców pokrojonych w kawałeczki. Żadnych
          słodyczy w zasięgu ręki. I niech ten talerzyk kusi.
    • zona_mi A może to niesomatyczne? 01.10.09, 21:56
      Mój syn tak miał w pierwszym roku przedszkola - chodził 2-3 dni i
      tydzień-dwa chorował. Męczyliśmy się tak od wrzesnia do lutego - o
      było naprawdę okropne. Wreszcie pogadałam z dyrektorką i wspólnie
      postanowiłyśmy sprawdzić, czy to nie kwestia emocji - Kacper bardzo
      lubił przedszkole, dzieci, siostry, ale, okazało się, nie radził
      sobie ze zbyt długim rozstaniem ze mną. W marcu przez dwa czy trzy
      tygodnie zabierałam go do domu po obiedzie i problem minął jak nożem
      uciął.
    • daga_j Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 01.10.09, 22:04
      Och podejrzewam, że już inne osoby Ci to naspiały, ale myślę, że w tym wieku dziecko POWINNO chodzić do przedszkola, nawet kosztem chorób, choćby po to by właśnie wychorować się i już jakol 6 latek więćej czasu spędziło w zerówce czy szkole, bo przecież zacznie się nauka, a dziecko opuszczające zajęcia będzie miało zaległości, zarówno na polu nauki jak i koleżeńskie. Moja córka popszła do przedszkola jako 3 latek, chorowała dużo (7 razy antybiotyk w tamtym roku), następnie jako 4 latka już mnie (nie pamięam teraz, ze 3-4 razy antybiotyk - postęp co nie? wink A teraz ma 5 lat i trzymam kciuki by znowu było lepiej, dziecko odporniejsze. Po prostu kiedyśtrzeba przez to przejść, trzymanie dizecka w domu, samodzielne jego nauczanie to zupełnei inny świat, jeśli masz taką filozofię to ok, ale raczej boisz się po prostu chorób, a chciałabyś, żeby dziecko to co dobre z przedszkola wynosiło, tak? To niestety musisz zaryzykować, przejść to jakoś..
      • monika19782 Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 02.10.09, 13:13
        Moja starsza córka nie chodziła tj. chodziła w sumie 2 misiace do 4
        i 5 latków, potem poszła do szkolnej zerówki, teraz jest w pierwszej
        klasie, młodsza też nie chodzi i do przedszkola nie pójdzie, chodzi
        na zajecia do szkoły muzucznej 2 razy w tygodniu, miały kontakt z
        rówieśnikami i nie maja problemów lub braków z powodu nie chodzenia
        do przedszkola. Dużo zależy od samego dziecka i zaangażowania
        rodziaca. Przedszkole to wspaniała sprawa ale często jego zalety są
        wyolbrzymiane. Moja chrześniaczka chodziła trzy lata, dzień w dzień
        był płacz, do jej życia przedszkole nic dobrego nie wniosło, teraz w
        szkole jest ok.
        • afrikana Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 02.10.09, 14:42
          Otóż to monika. Nic na siłę. Przedszkole to nie samo dobro, a dom to
          samo zło. Bo czasami mam takie wrażenie. Jedni rodzice nie dadzą
          sobie rady z samodzielnym "uspołecznianiem" i potrzebują
          przedszkola. Ale znam wiele dzieci, które nie chodziły i nawet
          przewyższają pod wieloma względami te chodzące. Co do chorób, to nie
          ma żadnej zasady. Jedno będzie chorować, drugie nie. Wiadoamo, ze im
          dziecko młodsze, to odporność niższa. Dlatego tak dużo chorujących
          trzylatków. Wiadomo, więcej możliwości zarażenia się w dużym,
          nieodpornym skupisku. Ja jestem nauczycielką w najmłodszych klasach
          szkoły podstawowej i muszę Was zaskoczyć. Wcale nie jest żadną
          regułą, ze chorują dzieci nieprzedszkolne a te przedszkolne to niby
          takie odporne. W tym momencie mam w klasie chorą dwójkę. I wiem, ze
          akurat oni do przedszkola chodzili od trzylatków. Mniej więcej
          połowa mojej klasy to dzieci, które do przedszkola nie chodziły i
          wcale nie obserwuję u nich mniejszej odporności, czy większej
          poddatności na choroby. To jakieś bzdury wyssane z palca. Nie ma
          czegoś takiego jak "dziecko się musi wychorować' i jeszcze może "im
          wcześniej, tym lepiej" ? Nonsens. Nie ma co tak torturować dziecka.
          Na wszytsko przyjdzie czas. Wszystkiego się nauczy. Nie musi
          chorować i chodzic na siłę do przedszkola. Lepsze antybiotyki,
          ciągła mordęga od przebywania w domu ? Można takie dziecko wystawiac
          na kontakt z równolatkami stopniowo, w innych miejscach i
          sytuacjach. Z biegiem czasu i lat dzieci nabierają odporności i
          przestają tyle chorować. A to, że dziecko nie choruje wcale, to by
          chyba wg niektórych oznaczało, ze nie nabiera odporności
          poprzez "ćwiczenia" ? Nie rozumiem...co za teorieuncertain
          • proboszczunio Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 02.10.09, 21:40
            No, wreszcie ktoś mądrze gada. Teoria z potrzebą wychorowania z
            mojego doświadczenia też nie znajduje poparcia w faktach. Znam kilka
            osób w różnym wieku, które do przedszkola w ogóle nie chodziły i w
            pierwszych klasach szkoły nie chorowały / nie chorują więcej niż
            inne. Czytałam kiedyś w artykule naukowym (niestety nie pamiętam
            źródła), że układ immunologiczny rozwija się nie tylko w zetknięciu
            z drobnoustrojami chorobotwórczymi, ale i tymi niegroźnymi: uczy się
            rozpoznawać obcą strukturę błony komórkowej i odpowiedniej reakcji.
            Nie jestem lekarzem, ale tak sobie kombinuję, że jeśli martwe lub
            osłabione drobnoustroje w szczepionkach nie powodują choroby tylko
            zwykle dają odporność, to w życiu codziennym też tak pewnie jest: z
            pewnością nasz organizm napotyka bakterie czy wirusy niezdolne już
            do wywołania infekcji ale stymulujące układ odpornościowy do "nauki."
            I jeszcze cytat z jednego z portali medycznych o zagrożeniach
            związanych z częstymi infekcjami:
            "Nawracające infekcje układu oddechowego prowadzą do depresji układu
            odpornościowego, czyli innymi słowy - do obniżenia odporności
            organizmu. Gdy dziecięcy układ odpornościowy znajduje się w stanie
            depresji, łatwiej o zakażenie organizmu. Trzeba wówczas uważać o
            wiele bardziej, niż w sytuacji, gdy system odpornościowy działa
            prawidłowo. Pamiętać należy, że częste, nawet banalne infekcje
            układu oddechowego narażają dziecko na powikłania takie jak
            zapalenia płuc, mięśnia sercowego i inne (narażone są na nie
            szczególnie dzieci w wieku od 6 miesięcy do 5 lat). Ponadto
            zwiększają predyspozycje dziecka do alergii i astmy."

    • sonia-3 Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 02.10.09, 21:22
      U mnie jest dokładnie tak samo. Córka ma 5 lat. Poprzedni rok cały przechorowała. Na uodpornienie dawałam jej co tylko było dostępne w aptece. Nic nie pomogło. Katar i zapalenie uszu. Masakra. Wiecznie u lekarzy i sponsorowanie przedszkola- bo płacić trzeba, a chodzić prawie nie chodziła.Wakacje ok. W tym roku dłuższe, bo na urlop wyjechaliśmy we wrześniu. Od poniedziałku poszła do przedszkola. Właśnie się rozłożyła. Mega katar i chrypa. Załamka. Dostaje ekomer i syrop z miodu czosnku i cytryny. I pewnie zaraz będzie ucho i antybiotyk. Ręce opadają. Ale z przedszkola nie zrezygnuję. Bo co będzie jak pójdzie do szkoły i tak będzie chorować?. I choć nie mogę takiego scenariusza wykluczyć , to jednak liczę że się w końcu wychoruje- teraz jak jest jeszcze zabawa, a nie potem jak zacznie się nauka. A jak będzie to się okaże. Pozdrawiam.
      • afrikana Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 02.10.09, 22:45
        Ja to nie rozumiem jak można się wychorować na zapas...
        A niby skąd wiesz, ze jak teraz będzie chodzić na siłę i się niby
        uodparniać i w kółko chorować, to w pierwszej klasie juz na bank nie
        bedzie ? To jakos potwierdzone naukowo ? A może teraz przez ten rok
        doszłaby do siebie, podreperowała układ immunologiczny, nabrała
        odporności i do pierwszej klasy ruszyłaby zdrowsza i by tyle nie
        chorowała ? Skąd Ty możesz wiedzieć jak będzie za rok ?
        Co to za teorie, ze jak dziecko się wychoruje w jednym roku, to w
        drugim już nie będzie ? Czy mam rozumiec, że te dzieci, które się
        wychorowały w przedszkolu to już nagle w szkole będą zdrowe jak
        ryba ? A te co nie chorowały w wieku 3,4,5 lat będą pewnie padac jak
        muchy w szkołach ? Czy macie na to jakieś dowody ? Badania ?
        Statystyki ? Bo coś mi się wydaje, ze powielacie jakieś stereotypy
        myśleniowe naszych babć. I bardzo się łudzicie... Nigdy nie wiadomo,
        czy dziecko będzie chorowac w pierwszej klasie czy nie. A moze po
        prostu jest takim chorowitkiem i tyle ? Taką może ma "urodę" i już.
        Jak już pisałam, w szkołach chorują różne dzieci. I te co chodziły
        do przedszkoli też. Mimo, ze wg waszej teorii przecież już
        się "wychorowały"(na zapas?) smile
    • sotto_voce Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 03.10.09, 15:29
      Nie, nie zrobisz jej krzywdy pozbawiając towarzystwa innych dzieci z
      tej prostej przyczyny, że 3 dni na 2 tygodnie to tyle towarzystwa co
      nic. A frustracja, że znowu się nie udało dla dziecka duża. Dowodu
      naukowego potwierdzającego ludową hipotezę o "wychorowaniu" (tzn. że
      jest jakaś pula chorób, które trzeba prędzej czy później
      przechorować) nie ma, o ile wiem. W ogóle nie rozumiem tego
      ciśnienia, żeby 5-latka wychowywała instytucja, a nie rodzina. Niby
      5-latek potrzebuje tych 8-9 godzin uspołeczniania, tak? A potem
      sześciolatek w szkole ma 4 lekcje i jakoś nikt nie naciska żeby
      jeszcze dodatkowo koniecznie się 5 godzin uspołeczniał w świetlicy.
      Z rodzeństwem, kolegami z osiedlowej piaskownicy czy kolegami z
      jakichś zajęć też się można uspołeczniać. Oczywiście jak nie ma
      rodzeństwa jest to trochę trudniejsze, ale wykonalne. A z innej
      beczki - u alergologa byłaś? Czasem warto antybiotyki zamienić na
      sterydy wziewne, a syropy wykrztuśne na lek rozszerzający oskrzela.
      • sheryll Re: 5-latka nie chodząca do przedszkola 04.10.09, 16:30
        Byłam u alergologa latem. Wtedy chrząkała i kaszlała. No i nie było
        wiadomo czy alergicznie czy po zapaleniu płuc. Testów latem
        alergolog nie robi. Dał Aerius i Promonte. Brała przez miesiąc.
        Odstawiłam, bo nie chorowała, nie miała żadnych objawów. Aż do
        teraz... kończy właśnie antybiotyk i pewnie jeszcze ten tydzień
        zostanie w domu, bo nadal kaszle trochę i jeszcze jakieś niedobitki
        kataru zostały. Niedoleczonej nie puszczam. Jakoś mi się tak wbiło
        do łba, że nie można. Nie tylko ze względu na nią... Dyskusja na ten
        temat dość burzliwa widzę. I generalnie na dwoje babka wróżyła: albo
        się wychoruje, albo nie. I weź tu bądź mądra!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka