Gość: MACIEJ
IP: *.ny325.east.verizon.net
05.11.02, 16:40
BUFFET napisal:
"No coz MACIEJU,gdzie ten super USA,jesli zaczyna miec takie same problemy
jak reszta swiata.
Luksusowy tranatlantyk (USA) tonie mniej zauwazalnie dla pasazerow i dluzej
niz przeciekajacy kuter (Polska).I tak wszyscy skonczymy na dnie."
BUFFET,mozesz sluchac Doomeisters i robic analizy ekonomiczne jak
Kuczynski,ale do tego potrzebna jest bardzo rozlegla wiedza,zeby nie wybierac
samych zlych wiadomosci i przedstawiac wypaczony obraz rzeczywistosci.
Tych wskaznikow ,ktore wplywaja na rozwoj gospodarczy jest dziesiatki jesli
nie setki ,a my mowimy tutaj tylko o kilku.
Zamiast robic analize od srodka,sprobuj spojrzec na calosc z zewnatrz.
Jesli przedsiebiorstwo ktore ma nizsze koszty wygrywa z tym o wysokich
kosztach,to w gospodarce globalnej panstwo o nizszych placach i kosztach ma
przewage nad tymi krajami gdzie produkuje sie drogo.
Do globalizacji potrzebny jest bezclowy obrot tow. lub znikome cla np:5%.
Kraje ktore zamykaja dostep do swojego rynku clami zaporowymi(Japonia,EU)
tworza kominy cenowo-placowe.
Na nic nie zda sie teraz usprawnianie EU,dlatego ze wlasnie przez ochrone
wlasnego rynku jest EU w sytuacji takiej jak Japonia.
Czym bardziej obnizy cla,tym wiecej chinszczyzny wejdzie.
Czyli okres modernizacji EU bedzie trwal latami,podobnie jak Japonii.
Czym sie rozni USA od EU i Japonii?
Wlasnie tym ze ma handel bezclowy i dostosowywanie do cen swiatowych
nastepuje tutaj caly czas.
To jest glowny powod,dla ktorego USA nie przejda przez wstrzasy takie jak EU
i Japonia.
Czyli porownywanie ile DOW powinien isc down ,bo Nikkei i Dax poszly tam o
iles nie ma najmniejszego sensu.
To mniej wiecej tak ,jak gadanie do obrazu przy zapalonych swiecach japonskich
a obraz ani mru-mru.
Zdrowe podstawy gospodarcze,to bezclowy obrot handlowy by ceny i wydajnosc
pracy dostosowywaly sie z dnia na dzien do cen i wydajnosci swiatowej.
Drzewniej,gdy "caly swiat" to byly USA,EU i Japonia-USA mogly wyciagac z
kryzysow wiekszym importem "reszte swiata".
W tej chwili ten zwiekszony import przychodzi do USA z Chin i Indii.
Zapnijcie wiec seat belts bo zaczyna sie roller-coaster.