Dodaj do ulubionych

Nauka wychowania!!!Od ktorego miesiaca????

16.12.09, 15:19
Mam problem ze swoim synkiem, ma 17 misiecy i wogole nie chce sie
sluchac. Po 1000 razy dziennie prosze go zeby czegos nie robil, tego
nie ruszal a on cieszy sie myslac ze to zabawa. Czasami zlosci sie i
placze ale zaraz mu przechodzi i na zlosc znowu robi rzezcy ktorycvh
nie powinnien.Dostal juz w pupe kilka razy ale nie jestem
zwolenniczka klapsow wiec chcialabym w jakis inny sposob uswiadomic
mu czego nie moze a co moze. Czy moza jakos wychowac takie male
dziecko???Prosze o rade i pomoc!!!
Obserwuj wątek
    • mw144 Re: Nauka wychowania!!!Od ktorego miesiaca???? 16.12.09, 15:28
      Można, ale trzeba było zacząć 17 m-cy temu. Teraz to chyba tylko psycholog, al
      może koleżanki coś doradzą.
    • karro80 Re: Nauka wychowania!!!Od ktorego miesiaca???? 16.12.09, 15:30
      Chyba w tym wieku to normalne to powtarzanie co chwila. Moja niby
      się sluchała, ale pamiętała tylko ułamek sekundy że nie wolno, więc
      potarzałam do znudzenia-stanowczym czasem dosc ostrym tonem
      (wyjątkowo ostrym jesli chodziło o urządzenia elektryczne i szybysmile).

      Teraz jest duzo lepiej-ma 21 mies roznosi rozmaite rzeczy po domu,
      ale tego o co najbardziej mi chodziło nie rusza. Przydają się też
      blokady na szafki i szuflady coby ciągle nie mówic niewink-moja ma
      zostawiony dostęp do kilku, gdzie są jej rzeczy i może sobie tam
      szperać do woli.

      A tak to musisz przeanalizować czy Ty jestes konsekwentna, czy nie
      idziesz z dzieckiem np ego na ego, bo to się nie udaje zbytnio, czy
      niektóre sytuacje możesz przewidziec i np nie dopuscić do nich -
      czasem znasz dokadnie na cos reakcję prawda?

      Na spokojnie zobacz jak to wygląda - może czasem smiejesz się z tego
      jak mały się sprzeciwia i dlatego on myśli że to fajne jest?
    • beliska Re: Nauka wychowania!!!Od ktorego miesiaca???? 16.12.09, 22:35
      Czyli np. co takiego zakazanego robi?
      Tak małe dziecko poznaje świat, nie rozumie o ile nie dośwadczy,
      że nie wolno, próbuje swoich sił z mamą itd.
      Same suche zakazy sa bez sensu, równie bez sensu, bo mało zrozumiane jest bicie. Moja mała 15mscy pewnych rzeczy nie robi, ale konsekwentnie pilnowany przeze mnie zakaz zna od wielu mscy.
      Inne sprawy olewa i np. z upodobaniem rozwleka mokre pranie po domu, czy probuje grzebac w śmieciach. Taki etap, a ja powtarzam sie jak zdarta płyta, podpieram ostatnio np. ksiązkami i obrazkami z tym, czego nie wolno, bo niebezpieczne/jak niby mam doświadczalnie pokazac, ze prąd, kontakty sa niebezpieczne/, na które mała dośc mocno reaguje i bardziej do niej dociera, że nie wolno. jak cos jest gorące, to pozwoliłam dotknąc już nie parzącego i wie, że nie ma sensu, dmucha nawet na jedzenie, jak tylko powiem, że gorące.
      Uczę sprzątać, chowac do pojemników i mała daje radę. Pomaga mi w wypakowaniu zakupów tzn. wypakuje całe itp.
      Uczysz na każdym kroku-tego czego nie wolno, co nalezy itd. To ma wspólgrać, bo jak dziecko tylko szaleje i słyszy wciąz nie wolno, to wcale sie nie zdziwiłabym, gdyby miało chęc wciąz robić te zakazane rzeczy, by chocby zwrócic uwagę matki. A jak maluch czesto dostaje pochwały za cos dobrze wykonanego, to jakoś mu chyba łatwiej przyswoic to wszytsko-tak przynajmniej widzę po mojej małej. Czasem warto pozwolić podotykac, nie pokazac po sobie, ze nas to drazni, olac, a i dziecko tez oleje za chwilę, bo juz pozna, zobaczy, że to wzbudza w nikim wiekszych emocji. Czasem w ogóle nie dopuszczac do czegos, na czym nam zalezy, by dziec nie ruszał-usunąc, nie korcic dziecka. Sposoby i sposobiki, nie ma jednego złotego środka.
      Wychowanie to cięzka praca trwająca latami. Zaczęłam wczesnie i owszem są owoce jak dotąd, ale wiem, że długa droga przed nami tym bardziej, że mam dziecko wszędobylskie, ciekawe świata, odwazne i charakterne.
      • paulasal24 Re: Nauka wychowania!!!Od ktorego miesiaca???? 17.12.09, 10:52
        Wiadomo ze dziecko jest ciekawe i chce poznac swiat, nie zabraniam
        mu, tez rozrzuca mokre pranie po calym mieszkaniu, wyciaga garnki i
        udaje ze gotujesmileAle probuje nauczyc go rzeby nie dotykal sie do
        pradu, kontaktow,do strzetow elektronicznych a przede wszystkim do
        kuchni,ciagnie go do niej strasznie, boje sie ze ktoregos dnia
        sciagnie cos na sibie i zrobi sobie krzywde. Powtarzam mu ze nie
        wolno,ze sie oparzy itp. Podnosze glos zeby zdawal sobie sprawe z
        powagi sytuacji ale on ciagle mysli ze to zabawa. Biore go na rece
        sadzam w kat i tlumacze ze nie wolno.Ale to nic nie daje.
        Poprostu zastanawialam sie czy takie dziecko moze cos zrozumiec, bo
        wszedzie sa ksiazki o wychowaniu od 2 lat, super niania jak byla w
        TV to tez byla nauka przy dzieciach powyzej 2 roku. Myslalam ze to
        taki wiek co tez jest prawda i trzeba sobie dac na wstrzymanie ale
        chyba sie mylilam.
        • alabama8 Re: Nauka wychowania!!!Od ktorego miesiaca???? 17.12.09, 12:40
          Zamiast się bez przerwy handryczyć z dzieciakiem najlepiej
          zastosować najprostsze rozwiązanie i dostosować dom do małego
          lokatora (wszystkie fajne bajery można kupić w IKEA, na Allegro albo
          zrobić samemu).
          1. Zaślepki na kontakty,
          2. Na szafkach kuchennych miałam pozakładane zwykłe karabińczyki
          przywiązane gumką majtkówką - nie do pokonania.
          3. Kuchnia - na kuchence montuje się aluminiową zasłonę (kupiłam w
          IKEA www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/90107054 PATRULL
          osłona płyty kuchennej) i z głowy. Dzieciak nie sięgnie do garnków.
          4. A z tym mokrym praniem to nie kumam - przecież to się wyjmuje z
          pralki i wiesza.

          Resztę niebezpiecznych rzeczy trzeba po prostu pochować.
          U mnie młody od zawsze pełzał po całym mieszkaniu bo zostało
          dostosowane do najmłodszego lokatora, żadnych obrusów na stole,
          żadnych szklanek z wrzątkiem na brzegu blatu, Zadnych doniczek,
          kwiatuszków i wazoników na meblościance. I miałam z głowy.
          • slonko1335 Re: Nauka wychowania!!!Od ktorego miesiaca???? 17.12.09, 12:56
            Problem w tym, że nie zawsze uda się całkowicie zabezpieczyć mieszkanie przed
            młodym ciekawskim. Mój mąż wczoraj kupił zamknięcie na szafkę, Młody rozkminił
            je w pól dnia, moja mama za Chiny tego nie otworzy a on jak chce i pokombinuje
            to daje radę ale to taki typ co wypina się z pasów i odkręca butelki z
            zabezpieczeniem przed odkręcaniem przez dzieci.... Jak chce sięgnąć gdzie nie
            może to sobie coś przystawia i na to włazi, wspina się na parapet, segment,
            kanapę, grzebie w kontaktach ale te mamy antydzieciowe...
            Nie słucha wcale, histeryzuje, wścieka się, musi mieć to co chce, bez
            najmniejszego problemu zabiera wszystko siostrze czterolatce, włazi na nią,
            spycha z krzesła, ciągnie za włosy. Tłuamczę, tłumacze, tłumaczę do znudzenia no
            ale co mi pozostało tłumaczenia nie rozumie to tym bardziej klapsa nie zakuma,
            trzeba zacisnąć zęby, pilnować jak oka w głowie, pozwalać spaść z niewysoka czy
            się uderzyć lekko coby wiedział, że jak wsadzi palce i zamknie szufladę to
            zaboli, nie reagować na histerie i tłumaczyć dalej...
            • leneczkaz Re: Nauka wychowania!!!Od ktorego miesiaca???? 17.12.09, 16:45
              Chyba mamy podobne 'typki' .. Bosh jak dobrze, że nie bliźniaki O_O
        • jagabaga92 Re: Nauka wychowania!!!Od ktorego miesiaca???? 17.12.09, 13:14
          Ale probuje nauczyc go rzeby nie dotykal sie do
          > pradu, kontaktow,do strzetow elektronicznych a przede wszystkim do
          > kuchni,ciagnie go do niej strasznie, boje sie ze ktoregos dnia
          > sciagnie cos na sibie i zrobi sobie krzywde. Powtarzam mu ze nie
          > wolno,ze sie oparzy

          Skąd małe dziecko ma wiedzieć, co to znaczy że "oparzysz się", jeśli
          nie spróbuje? My swojego synka (gdy zaczął swobodnie raczkować po
          całym mieszkaniu) nauczyliśmy tego wkładając mu na chwilke paluszki
          do gorącej herbaty z hasłem "gorące" i dotykając jego rączką do
          piecyka elektrycznego, również z hasłem "gorące". To była nauka
          kontrolowana i od tamtej pory wystarczyło powiedzieć "gorące" i
          chłopaka nie było w pobliżusmile

          Ale i tak, na wszelki wypadek, na kuchence mieliśmy osłonę (z IKEI),
          a w kontaktach zabezpieczenia.

          rozrzuca mokre pranie po calym mieszkaniu, wyciaga garnki i
          > udaje ze gotujesmile

          Na to nie pozwoliłam (nie po to prałam, żeby zaraz mieć wszystko
          "uciorane"; dodam, że w moim mieszkaniu nie ma sterylnej czystości).
          Do zabawy dostał jedna szufladę z dwoma garnkami, dwoma pokrywkami,
          drewnianą łyżką i wystarczyło, na reszcie szafek też były
          zabezpieczenia).

          A swoją drogą mówiąc do dziecka NIE WOLNO, dziecko nie słyszy "NIE",
          tylko samo "WOLNO". Jeżeli więc chcesz powiedzieć "Nie wolno bawić
          się pilotem TV", powiedz "Odłóż pilota" (zakazy krótkie, treściwe,
          stanowcze, a nie tam jakieś prośby wink)

          No i cierpliwości - wychowanie to dłuuuuugi PROCES wink
        • beliska Re: Nauka wychowania!!!Od ktorego miesiaca???? 17.12.09, 20:15
          Paulasal, w ogóle nie zabezpieczam mieszkania poza usunięciem niebezpiecznych rzeczy z zasięgu młodej, zamknięciu niektórych szafek. Akurat kuchenka, kontakty itp. były zakazane odkąd zaczęła się poruszac po domu-od 7msca i respektuje. Jak tylko zbliża się do kuchenki, przypominam, że nie wolno i tyle, ale nigdy nie pozwoliłam na kręcenie, bawienie się. To, co zawsze było zakazem konsekwentnie pilnowanym, zakazem jest dla niej. Młoda sama potrafi każdego poinformowac, wskazując palcem i mówiąc nunu, czego jej nie wolno, więc na tyle, na ile jest w stanie, poznała, to chyba rozumie.
          Tych kategorycznych nie wolno nie ma duzo.
          Nie znaczy to jednak, że nie pilnuję jej, muszę przypominać.
          Teraz tak jak napisałam, super sprawdzają się obrazki, gdzie dziecko płacze, bo oparzyło się przy kuchence itp. Ona uwielbia ksiązki
          i świetnie kojarzy. Rózne są dzieci, ja się pilnowałam od poczatku, bo młoda to niezły oszołomek był i bałam się. Oszołomkiem jest nadal, ale mniej więcej wie, że na pewne sprawy jest kategoryczne stop. Jedno wiem juz, konsekwencja+doswiadczenie kiedy jest mozliwe swoje czyni, ale i tak pilnowac trzeba, bo dziecko zapomni, cos je podkusi i nasze nauki, zakazy idą w las. Mamy małe dzieci, a maluchy takie są-oporne czasemwink
        • brookeforrester Re: Nauka wychowania!!!Od ktorego miesiaca???? 17.12.09, 21:48
          Takiemu malemu nie przetlumaczysz. karanie jest bez sensu i tak nie zrozumie,
          bedzie reagowal na Twoj podniesiony ton, a jak nie bedzie Ciebie w pokoju to i
          tak to zrobi. Dziwisz sie, ze nie slucha? Dla takiego dziecka caly swiat JEST
          zabawa i nie zdaje sobie sprawy z zagrozen. musisz objasniac itd, ale nie
          spodziewaj sie wiele. najlepiej niech doswiadczy empirycznie, jak sie oparzy raz
          o piekarnik (skontrolowany przez Ciebie) to bedzie to jakas nauczka. Mojego za
          duzo nie strofowalam, nie zakazywalam, sam do wielu rzeczy doszedl. jest o wiele
          ostrozniejszy niz rowiesnicy ciagle ochrzaniani przez matki "nie wolno, niu
          niu!"itp. pewnie nie tylko dlatego, taki typ, al ja wierze, ze przez to ze sie
          nauczyl duzo na wlasnej skorze to wiecej z tego wyniosl. gniazdka itp uwazam ze
          przereklamowane. kiedys byla o tym dyskusja. dopoki dziecko nie wlozy 2 drucikow
          w dziurki to nie ma sie czego obawiac. moim zdaniem wszyscy robia wokol tego
          wielka aure niebezpieczenstwa i zakazania, co oczywiscie przyciaga uwage dziecka.
        • linka7b Re: Nauka wychowania!!!Od ktorego miesiaca???? 17.12.09, 21:51
          Dzieci w tym wieku naśladują nas i chcą robić to co my. Więc jeśli to nie jest
          niebezpieczne dla nich to możemy im pozwolić coś zrobić, np. pomóc w
          zamiataniu, chociaż to nam bardziej przeszkadza czy w rozwieszaniu mokrych
          ubrań. Pozwalam mojemu maluszkowi zaglądać do szafki z naczyniami ale z uporem
          zabraniam mu zaglądania do kosza na śmieci i nieważne że się złości, wtedy
          próbuję zająć go czym innym. Niektórych rzeczy próbuję nie robić przy nim, np.
          czyszczenie kuwety kota, bo jak raz zobaczył że wkładam tam rękę on też chce,
          chociaż tego wcześniej nie robił jak mu powiedziałam, że nie wolno. Kiedyś
          obrywał mi liście z kwiatka teraz mi tego już nie robi (czasami się zdarzy) ale
          z uporem mu mówiłam że nie wolno ale za to pozwoliłam mu po dotykać paluszkiem
          pod kontrolą mamy i już nie jest taki chętny do obrywania liści. Zauważyłam, że
          czasem się po prostu ze mną przekomarza smile
    • daga_j Re: Nauka wychowania!!!Od ktorego miesiaca???? 17.12.09, 13:30
      Też odradzam klapsy. Myślę, że może Twój ton zakazu nie jest zbyt stanowczy,
      może mu popuszczasz, może mówisz nie rusz pilota, ale nie wstajesz z fotela by
      mu go odebrać, więc dziecko nie reaguje na takie zakazy, z których nic nie
      wynika. Po prostu zrzędzisz wink I dziwisz się, że nie słucha. To pierwszy pomysł
      - że nie jesteś zbyt stanowcza, a jedyną konsekwencją jaką Twoje dziecko od
      czasu do czasu poznaje jest klaps. Przemyśl to czy tak jest.
      Inna sprawa to niestety nauka cierpliwości, dzieci w tym wieku szybko
      zapominają, więc naprawdę trzeba wiele razy powtarzać ale i zabierać zakazaną
      rzecz, albo 100 czy 1000 razy zdejmować dziecko z parapetu mówiąc "nie wolno
      wchodzić na parapet!". Niestety. Mam podobnie z moim 2 latkiem, który w domu to
      jeszcze słucha, jest ok, ale na dworze on się czuje wolny smile I stwierdzam, że
      moim najczęstszym wypowiadanym zdaniem jest "synku chodź!" "no chodź wreszcie"
      "synek, idziemy!" A ona i tak rusza dopiero gdy sam uzna, że ok, już się
      napatrzył na coś tam. Dziś jest śnieg i to dopiero gratka dla niego, musiałam
      zrobić zakupy więc szliśmy tak - on dwa kroki, pochyla się, sięga po śnieg,
      rzuca śniegiem, wyprostowuje się, dwa kroki do przodu i znowu do śniegu. Ojej..
      Starałam się być cierpliwa, bo w końcu czy ktoś mnie goni? Była 10 rano, a spać
      synka kładę o 12 to mogliśmy nawet te 2 godziny tak iść wink Choć oczywiście
      wolałabym nie i przed 11 dotarliśmy do domu. Czasem po prostu biorę go pod
      pachę, na ręce, do wózka i nie ma rady, trzeba iść.
      • madzikb81 Re: Nauka wychowania!!!Od ktorego miesiaca???? 17.12.09, 13:40
        Moje dziecko również każde moje "nie wolno" traktuje jako zachętę.
        Ale staram się mu nie ustepować i kiedy widzę, że na przekór mnie
        robi nadal to na co mu niepozwalam, odwracam jego uwagę i zajmuję
        czymś innym.
        U nas zdecydowanie większy autorytet ma tata. Wystarczy że powie raz
        że nie wolno i Maciek od razu zajmuje się czymś innym. Ja niestety
        musze się trochę nagadać ale najważniejsze że za którymś razem w
        końcu zakuma że nie wolno czegoś robić smile

        Życzę wytrwałości!
    • agrafka781 Re: Nauka wychowania!!!Od ktorego miesiaca???? 17.12.09, 14:03
      Ja mówię " nie wolno", jeśli to nie skutkuje ,mówię, że jeśli
      jeszcze raz tak zrobi, będzie miała karę, a jesli to też nie pomoże
      jest kara. Biorę ją na ręce , wkadam do łóżeczka i wychodzę z
      pokoju. Po ok. minucie wracam, tłumaczę za co była kara, pytam czy
      nie będzie tak więcej robiła i wyjmuję z łóżeczka.
      Na początku zdarzało się, że trzeba było kare od azu powtórzyć, ale
      teraz wystarczy samo ostrzeżenie.
      • madzikb81 Agrafka781 17.12.09, 14:10
        Ja raz zastosowałam tę karę, że włożyłam Maćka do łóżeczka, za
        minutę wracam i patrze a on śpi big_grin

        W jakim wieku jest Twoje dziecko? Mój ma 16 miesięcy i nie wiem czy
        zrozumie taką karę.
        • agrafka781 Re: Agrafka781 17.12.09, 14:37
          Moja córka ma 21 mies.- metodę wprowadziłam jak miała 18. Z tym, że
          ona już śpi w sowim pokoju , na dorosłym łóżku, a łóżeczko
          szczebelkowe nadal stoi w sypialni bo jakos się nie możemy zebrać,
          żeby je rozłożyć.
          • paulasal24 Re: Agrafka781 17.12.09, 15:09
            tez czasami tak robie ze za kare wkładam malego do łózeczka, nie
            wiem tez za bardzo czy on rozumie ze to kara bo gdy tylko go wloze
            to zaczyna plakac jakby mu sie krzywda dziala.Zreszta on chyba
            wogole nie lubi tego łózeczka bo od samych urodzin problem jest zeby
            tam spal, nie da sie w nim uspic.Wiec na dniach chcemy kupic nowe
            łóżko a stare zostawic wlasnie na kary.

            Co do mojego łobuza, mysle ze jestem faktycznie za malo stanowcza i
            konsekwentna. Ale czasami moj synek poprostu mnie rozwala swoimi
            minami, slodkimi oczkami udaje ze niby rozumie (albo rozumie )a
            zaraz znowu to samo.Kupie kilka zabezpieczen do domu, bedzie troche
            wiecej spokoju i ja bede czula sie spokojniejsza.I na pewno
            popracuje nad moim synkiemsmilewkoncu mama musi rzadzic w domu a nie
            male dzieckosmile
            Dziękuje za rady, gdyby ktoras z mam miala jakies pomysly to
            piszciesmile

            pozdrawiam
            • agrafka781 Re: Agrafka781 17.12.09, 15:35
              Moja córka też płakała jak ja wkładałam do łóżeczka- ale mi to się
              wydaje zupełnie normalne, Ty sie spodziewałaś, że Twoje
              półtoraroczne dziecko, które dostało karę będzie będzie się
              usmiechało?
              Wiem , że czasem ciężko być konsekwentnym , patrząc na tą smutna
              minkę i oczka, ale trzeba być twardym , bo potem może być jeszcze
              gorzej.
              • leneczkaz łóżeczko 17.12.09, 16:54
                A nie jest tak, że potem jak kładziecie dziecko do snu do tego samego łóżeczka
                to dziecko płacze? Tak jakby spało w miejscu kar. Nie podoba mi się ten pomysł
                (chyba, że tak jak koleżanka wyżej napisała, dziecko śpi w innym łóżku a
                łóżeczko jest 'karnym jeżykiem ;p)
                • karro80 Re: łóżeczko 17.12.09, 17:13
                  W całej rozciągłosci popieram - też mi to kiedyś - bardzo wczesnie
                  akurat przyszło do głowy. Zwłaszcza, że mała lubiła łóżeczko, więc
                  nie chciałam jej obrzydzać w podobny sposób i zawsze na uszach
                  stawałam, żeby nie szła do wyrka w zlym humorze - opylało sięsmile

                  Teraz ma 21 mies i rano grzecznie zajmuje się łózku sobą, a mama se
                  dosypia-bezcenne.

                  W sumie nie ma kar jako takich, bo się słucha - ew zabieram
                  niedzwolone przedmioty - nie tłumaczę czy gorące czy prąd - po postu
                  stanowcze nie lub nie wolno - gorące dałam raz dotknać, ale przeciez
                  ręki do kontaktu dziecku nie wsadzisz, żeby zobaczyło czym to groziwink

                  Aha, wie, że jak strzela focha po zabraniu to mama ma to generalnie
                  gdzieś i nie zwraca uwagi,ba fajną minę miał mój tata jak chciał mi
                  sfochowane dziecko udobruchać na rękach - mówię dawaj cos ci pokażę,
                  stawiam małą na ziemi, przykucam i mówię spokojnie ale stanowczo, że
                  nie życzę sobie takiego zachowania - i tato był mega zdziwiony, że
                  dzieć popatrzył moment na mnie(ważne żeby nie walnac śmiechem, bo
                  kocham tą minkę) i nagle znormalniałwink
    • mama-ola Re: Nauka wychowania!!!Od ktorego miesiaca???? 17.12.09, 22:15
      > Po 1000 razy dziennie prosze go zeby czegos nie robil, tego
      > nie ruszal a on cieszy sie myslac ze to zabawa.

      Staraj się nie mówić "nie rób", tylko "zrób to i to". Jakiś
      interesujący zamiennik podsuń.
      • awtorek Re: Nauka wychowania!!!Od ktorego miesiaca???? 17.12.09, 23:06
        Ja kiedyś słyszałam i czytałam, że trzeba uczyć, czego nie wolno od 7 m-ca. Jest
        to związane z nabyciem już konkretnej świadomości przez dziecko. O ile wcześniej
        dziecko nie jest w stanie "zrobić histerii na zawołanie" - jak płacze to
        rzeczywiście jest poważny powód, a nie szantaż, tak potem, może świadomie
        wykorzystywać pewne sytuacje.
        Ja mojej córce właśnie od takiego wieku uświadamiałam, że istnieje słowo "nie" i
        sformułowanie "nie wolno". Przykładowo, konsekwentnie powtarzałam "do buzi nie",
        jak wkładała tam gazetę (i odciągałam jej rączki od ust). Dzięki temu, jak
        podrosła nie była zdziwiona, że są w życiu jakieś ograniczenia.
        Teraz ma niecałe 2 lata i od jakichś 2 miesięcy stosuję nagrody i kary. Mam
        karną poduszkę na której siedzi 2 minuty. Działa to idealnie. Stosuję to tylko w
        razie wyższej konieczności. Np. nie daje mi umyć sobie zębów. Zaczyna dostawać
        "małpiego rozumuwink", łapie mnie za ramiona, jak kucam koło niej i skacze. Za nic
        nie chce otworzyć buzi i olewa co do nie mówię. No więc ostrzegam przed karą
        (najczęściej już wtedy się uspokaja), jak nie, to jest kara, o której była
        uprzedzona. 2 minuty bezczynności i kompletnej nudy na poduszce powoduje, że
        zaczyna podchodzić poważnie do sytuacji i nie ma ochoty na powtórkę z rozrywki.

        Mam też takie fajne magnesy na lodówkę z bohaterami różnych bajek i ich też
        używam jako nagród i kar. Tylko wybieram sobie jedno zachowanie, które chcę w
        tym momencie zmienić i tylko w ramach tego daję albo zabieram magnesy. Np.
        uciekanie, kiedy wołam córkę - chcę ją ubrać na spacer a ona zaczyna uciekać mi
        po całym domu, buzia jej się śmieje od ucha do ucha i absolutnie nie chce
        przyjść. Mogę mówić do niej w nieskończoność. Więc, na początku mówię jej, że
        jak przyjdzie to dostanie w nagrodę magnes i będzie mogła go przyczepić na
        lodówce. Jak nie chce to traci szansę kolejnego magnesu. Mówię jej wtedy, że jak
        nie przyjdzie to za karę zabiorę jej magnez. Wtedy zazwyczaj przychodzi, a jak
        nie, to zabieram magnes z lodówki (co powoduje u córki bunt i lawinę żałości) to
        może go jeszcze odzyskać jeśli się opanuje i przyjdzie normalnie się ubrać. A
        magnesy opłaca się zbierać bo jak uzbiera 9 to dostaje jakąś nagrodę. To
        oczywiście drobiazg: książeczka, piłeczka kauczukowa, ostatnio gumki do włosów.
        Ale nauczyła się, że warto je zbierać.

        Oczywiście to nie jest czarodziejska różdżka. Potrzeba czasu i konsekwencji. Np.
        na początku córkę nie bardzo interesowały te magnesy. Ale jak się zorientowała
        raz i drugi, że jest za nie jakaś niespodzianka to stały się ważne i przeżywa,
        jak jakiś straci. Tak samo na początku uciekała z karnej poduszki. Musiałam
        siedzieć przy niej i ją (delikatnie) przytrzymywać. Próbowała się wygłupiać itd.
        Ale zobaczyła, że to nie zabawa, że i tak musi odsiedzieć te 2 minuty i
        przestało jej się to podobać (bo na początku to sama z ochotą przynosił poduszkę
        i się na niej sadowiławink. Od razu traci wigor i się opanowuje.
        Trzeba próbować co działa na jakie dziecko. Na pewno ważniejsze niż kary są
        nagrody. Czytałam, że jeśli się systematycznie nagradza dziecko za jakieś
        zachowanie to po około miesiącu nabiera ono wewnętrznej motywacji, że to jest
        dobre zachowanie i postępowanie w określony sposób staje się dla niego normą.
    • grace.4 Re: Nauka wychowania!!!Od ktorego miesiaca???? 18.12.09, 05:24
      w tym wiekuto normalne, zaniedlugo nagadasz sie 3000 zanim poslucha i
      to tez normlane. nie rozumiem jedynie tego latania do psychologow z
      takimi dzieciakami do 4 lat i dluzej,chyba,ze przezylo jakis dramat. 17
      miesieczne dziecko nie ma takiej pamieci, nawet paroletnie i wiem,ze
      krew burzy sie w zylach,ale wlasnie trzeba w nieskonczonosc tlumaczyc.
      oj,jak fajnie jest radzicsmile
      pozwolmy dzieciom byc dziecmi i spieszmy sie wolniej w tym zwariowanym
      swiecie.
    • camel_3d od pierwszego... 18.12.09, 10:50
      wychowanie to nie nauka..to stan umyslu smile)))
      dzieci wychowuje sie juz od pierwszego dnia zycia, wprowadzajac po prostu co
      jakis czas nowe elementy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka