moj_malutki 19.01.10, 21:45 Ja swojemu synkowi dresu Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
camel_3d Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 19.01.10, 21:58 > Ja swojemu synkowi dresu kretynskie podejscie masz. a co zlego jest w dresie? to nie problem w tym czy sie go ma tylko w tym kiedy i gdzie sie go uzywa. Odpowiedz Link Zgłoś
edycja_kopiuj_wklej Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 19.01.10, 22:00 Mozesz rozbudowac? bo nie rozumiem... czyli w czym twoj syn bedzie cwiczyc gimnastyke w szkole, grac w noge, czy miec po prostu wygodne spodnie w przedszkolu? Moze cale zycie w spodniach od garnituru? A moze ty z mam, ktore wazne co "na", a nie wazne co "w" Odpowiedz Link Zgłoś
yoggi87 Re: Moja córka dres :) i to niejeden :) 20.01.10, 11:56 Po domu nosi dresiki, do przedszkola tylko dresy, zeby jej bylo latwo gaty podciagnac jak pojdzie siku. Nie lubi dżinsów. Mówi, że jej niewygodnie. My z mężem też dresiarze jesteśmy, dżinsy zakładamy na zakupy itp, wieśniakami nie jesteśmy. Chyba... A nie kupiłabym czgoś co uważam za zbędne. Mało precyzyjne pytanie. Lubię rozpieszczać dzieci, kupuje dużo, ale nigdy jakieś bezwartościowe głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
moj_malutki Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 19.01.10, 22:05 Nie użyłam słowa nigdy,myślę o teraz.Wygodne są również spodnie sztruksowe,nie lubię spodni typowo dresowych,pisząc dres mam na myśli góra i dół jako komplet Kretyńskie podejście? nie uważam,a w czym ty nie widzisz swojego dziecka,nie bądź taka poważna Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d oczywiscie ze kretynskie... 20.01.10, 09:06 bo w dlaszym ciagu nie rozumiem czemu dzeicko ma np w spodniach sztruksowych uprawiac sport. Masz kompleks na punkcie dresow, bo nosza je lyse jelopy..ale jak ci napisalem nie wazne czy sie nosi dresy, wazne jak, gdzie i kiedy sie je nosi. Dresy to ubranie do uprawiania sportu... o ile jeszcze nie wiesz. A w spodniach sztruksowych raczej ciezko biegac. Odpowiedz Link Zgłoś
monnap Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 17:27 Nie rozumiem co jest nie tak z dresami - mi sie wydaje ze sa to najwygodniejsze ubrania dla malego dziecka, szczegolnie na plac zabaw czy do przedszkola. Nie kupuje swojemu synowi slodyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 21.01.10, 20:20 A czy miękkie welurowe lub bawełniane portki to dres? W moim odczuciu tak- i moja mała nosi takie cuda. Nie lubię sztruksów i jeansów i staram się nie zakładać ich mojej małej. Sama noszę na codzień spodnie nie-jeansowe- w jeansach jest mi niewygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiak37 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 19.01.10, 22:06 nick mowi sam za siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
moj_malutki Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 19.01.10, 22:13 tak Odpowiedz Link Zgłoś
yoggi87 Re: jestem usprawiedliwiona... 20.01.10, 11:59 w noszeniu dresow, uprawiam codzien ciezki sport zajmujac sie moimi dziecmi Odpowiedz Link Zgłoś
kitkitkitkit Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 19.01.10, 22:57 Ubranek dla niemowląt z H&M. Bo to strata pieniędzy.Szał niby był,ale przeciez na krótko,bo szybciutko ze wszytskiego wyrasta. Jetsem teraz zwolennikiem cicholandów i świetnie się z tym czuję,jestem ekonomicznie zaradna <-: A dresy jak najbardziej,koniecznie z kapturem-bardzo praktyczny.Nie podobaCi się zestawinie bluza+spodnie luźne? Wózek Mamu tez niezbyt trafiony,zapowiadał się świetnie,ale tylko rok wytrzymał. Ale mimo wszystko polecam parasolkowe wózki-wygoda i znów ta cena kusząca(Chociaż na Polskie warunki,to dla niemowlaka chyba jednak takie wielkie z gondolą). W sumie nie było u mnie czegoś nietrafionego,no może o połowe zabawek mniej bym kupiła.Tałatajstow pląta się tylko pod nogami,nie mieści się w pokoju Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 09:00 CytatA dresy jak najbardziej,koniecznie z kapturem-bardzo praktyczny. Kaptur wyjątkowo niepraktyczny na wf i gimnastykę w przedszkolu - szczególnie podczas przewrotów i zwisów rozmaitych z głową w dół. Akurat na wf idealnie sprawdza się typowy dres - spodnie i rozpinana bluza z suwakiem. Bluzę można szybko zdjąć i kaptur nie przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 09:07 na wf to sie sprawdzaja krotkie spodenki i t-shirt. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 10:01 camel_3d napisał: > na wf to sie sprawdzaja krotkie spodenki i t-shirt. Owszem, ale krótkie spodenki nie chronią kolan przed urazami Dres stanowi ochronę przynajmniej w jakimś stopniu, jak się po żwirowej bieżni przejedzie kolanem w dresie mniejsza szansa na otarcie, niż w przypadku kolana gołego. Syn miał od września do grudnia wf na sztucznym lodowisku - obowiązkowe były spodnie przykrywające kolana (ewentualnie ochraniacze). Odpowiedz Link Zgłoś
nstemi Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 19.01.10, 23:20 Bajek Andersena lub/i braci Grimm (bo ich nie odróżniam). wiem dziewczyny, ze się ze mnie obśmiejecie, ale ja pamiętam swoje traumy związane z brzydkim kaczątkiem, dziewczynką z zapałkami etc. A już totalnym hardcorem była Śpiąca Królewna z hasłami typu (cytuję z pamięci więc wybaczcie nieścisłości) -Leśniczy zabrał królewnę do lasu, zeby ją zabić a podroby miał zanieść królowej (tych podrobów jestem na 100% pewna) -na weselu królewny królowej założono żelazne trzewiki i tańczyła aż umarła -liczne rozcięcia brzuchów w Tomciu Paluchu i Czerwonym Kapturku -rodzice byli tak biedni, że zaprowadzili dzieci do lasu i tam je zostawili (wiem, ze są różne wersje, ja mam książkę z właśnie taką) Czego bym jeszcze nie kupiła? -chodzika dla małego dziecka -kuchni, odkurzacza etc dla dziewczynki. moj_malutki napisała: > Ja swojemu synkowi dresu > Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
roneczka Re: O rany! Sorry za to wyboldowanie! 20.01.10, 00:19 -Chusty bebelulu lulu ani żadnej innej typu "torba na dziecko" -chodzika -rowerka czterokołowego -autka na akumulator -super drogich ciuchów -zabawek które w danej chwili zechce mieć -psa, kota ani innych zwierząt - no chyba że specjalista zaleci -jogurtu z groszkami na wierzchu z biedronki - już ponad rok konsekwentnie nie kupuję, mimo, że za każdym razem prosi -słodyczy Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: O rany! Sorry za to wyboldowanie! 20.01.10, 11:14 roneczka napisała: > -zabawek które w danej chwili zechce mieć Rozumiem, ze w ramach nierozpuszczania dziecka kupujesz tylko te zabawki, ktorych nie chce mieć? Odpowiedz Link Zgłoś
roneczka Re: O rany! Sorry za to wyboldowanie! 20.01.10, 12:37 agni71 napisała: > roneczka napisała: > > > > -zabawek które w danej chwili zechce mieć > > Rozumiem, ze w ramach nierozpuszczania dziecka kupujesz tylko te zabawki, > ktorych nie chce mieć? Trafna uwaga)) Nie kupuję mu wtedy żadnych, ale biorę jego preferencje pod uwagę przy róznych okolicznościach - urodziny, dzień dziecka, gwiazdka Odpowiedz Link Zgłoś
yoggi87 Re: nstemi 20.01.10, 12:04 a czemu kuchni bys nie kupila? odkad moja cora ma swoja nie placze sie po mojej, kiedys caly piekarnik mi cistolina zalatwila, kiedy karmilam mlodsza. bardzo lubi sie nia bawic, gotuje, cuduje ze hej. odkurzacz tez zawsze wyciaga swoj i mi pomaga bo tak musialam jej dac choc na 5 minut swoj. Odpowiedz Link Zgłoś
monnap Re: nstemi 20.01.10, 17:31 Kuchnia to jest bardzo fajne urzadzenie.Moja kuzynka kupila swoim dzieciakom(ma rowniez dwoch chlopcow) i bardzo lubia sienia bawic, moj syn rowniez - jedna z najbardziej udanych zabawek. Odpowiedz Link Zgłoś
nstemi Re: nstemi 21.01.10, 23:18 A, już się tłumaczę )) Zasugerowałam się moją 3,5 letnią córką, która takich zabawek nie lubi. Nawet za lalkami nie przepada, woli klocki i samochody. Fakt, że prawie we wszystkim naśladuje swojego starszego brata. Nawiasem mówiąc jakiś czas temu kupiliśmy taką "kuchnię" (polecam-drewniana z IKEI, o dziwo porządnie wykonana i solidna) i tylko mój syn się tym bawi. Przyrządza swoje wyimaginowane potrawy i jeszcze muszę je jeść ze smakiem )) Ale, co dziecko to inne upodobania. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 19:51 Dzieci sa rozne. Ja uwielbialam "Krolowa sniegu" (Andersen). W ogole przeczytalam chyba wiekszasc jego basni (zgadzam sie, wiekszasc strasznych). Ale absolutnie ukochana byl "Duzy klaus i maly Klaus" Pani w przedszolu omal nie padla (wiem, ze rzomawiala na temat moich preferencji czytelniczych z rodzicami jak opowiedzialam bajke z detalami, nie omijajac morderstwa (siekiera) babci duzego Klausa (w celu sprzedazy trupa). Dzieci maja rozne upodobania i zupelnie inna wrazliwosc. A co do podrobow...nie wiem jak tlumaczenie,ale w orginale tam jest chyba tylko serce Ja nigdy nie kupie slodko-glupawych "wspolczesnych" wersji. Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 00:16 Ortalionowego dresu z lampasami w komplecie z odblaskowymi, zielonymi "adidasami", skórzaną kurtką oraz golarką też bym nie kupiła. Natomiast bawełniany dres z dziecięcą aplikacją/nadrukiem jako wygodny strój do przedszkola - jak najbardziej. Nie kupiłabym chodzika, leżaczka-bujaczka, świecąco-grająco-srających zabawek pseudoedukacyjnych typu szczeniaczek-uczniaczek, krzeełko - uczydełko czy co tam jeszcze. Wszelkich zabawek i gazetek filmowych typu Clifford, carsy, Hello kitty, Franklin, Bob Budowniczy i inne. Córka dostała (nie ode mnie oczywiście) wypasiony zestaw Pet Shopów i cisnęła w kąt, na szczęście woli fajniejsze zajęcia. Karabiny w zyciu nie kupię (mam też syna), nawet na wodę, nie bawi mnie strzelanie i nie chcę, żeby moje dzieci bawiło. "Adidasów" a nawet Adidasów jako obuwia wyjściowego (okropnie mnie to mierzi). Odpowiedz Link Zgłoś
roneczka Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 00:22 No i tak jak budzik napisała, równiez nie kupiłabym dziecku żadnych militarnych zabawek, w tym tez czołgów. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: 20.01.10, 00:51 roneczka napisała: > nie kupiłabym dziecku żadnych > militarnych zabawek, w tym tez czołgów. Natury nie oszukasz. Nie bedzie mial pistoletu, bedzie strzelal z palcow . Odpowiedz Link Zgłoś
agar2208 Re: 20.01.10, 01:22 hahahaha "majenkir " dobrze napisał -ła. Ja tam kupie synkowi zabawki militarne , sama lubiłam się takimi bawic. Ja natomiast nigdy nie kupiła bym dziecku chodzika. Nie kupiła bym dziecku wózka parasolki, ale takiej malutkiej, która nie rozklada się do spania. Nie raz widzę takie biedactwa śpiące pokulone w takim wózku. Ja synkowi nie kupuję również spodni ogrodniczek. Może sa i praktyczne, ale mój synek jest drobny i zawsze są za szerokie dla niego. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: 20.01.10, 09:11 agar2208 napisała: > hahahaha "majenkir " dobrze napisał -ła. > Ja tam kupie synkowi zabawki militarne , tez nie mam nic przeciwko zabawkom militarnym. sam mialem sporo i tez nikogo nie ukatrupilem. zreszta sami robilismy sobie tez luki i to takie, ze od biedy mozna by bylo kogos niezle skrzywdzic... od dzeici sa pomyslowe.. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: 20.01.10, 19:21 Tam luki, my (dzieciaki z osiedla) robilismy proce i ...polautomatyczne kusze, z zamkiem i cieciwa z kawalka detki. Jak sobie przypomne to skora mi cierpnie... (To-to nioslo do kilkudziesieciu metrow i spokojnie moglo zabic). Nikt z nas bandyta nie zostal Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: 20.01.10, 19:29 fakt, proce tez mielismy... dodatkowa bronia na jesieni bylo jablko nabite na kij (tak z 50 cm)..nioslo jak diabli.. Odpowiedz Link Zgłoś
monnap Re: 20.01.10, 17:34 Moja tesciowa nie kupila mojemu mezowi nawet jednaego pistoletu, a teraz on ma caly zestaw do polowan, wiec zabiegi te nie przynosza zadnychefektow. Chyba lepiej po prostu nauczyc dziecko, zenie nalezy celowac (nawet zabawek)w ludzi i ogolnie uwazac na to jak sie dzieci bawia, zabanianie nie przynosi chyba jednak oczekiwanych rezultatow. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: 20.01.10, 19:30 >zenie nalezy > celowac (nawet zabawek)w ludzi i ogolnie uwazac na to jak sie dzieci no to jak sie bawic w wojne???? albo w indian i kau-bojow ? toc to trzeba w tego przeciwnika celowac))) Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia natury nie oszukam? 20.01.10, 08:09 niech strzela z palców - to chociaz rozwija wyobraznie - ale karabinu nie kupie Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: natury nie oszukam? 20.01.10, 09:12 > ale karabinu nie kupie to sobie luk zrobi ))) Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia a niech sobie robi 21.01.10, 09:05 przynajmniej bedzie rozwijał zdolnosci manualne a nie tylko po próznicy strzelał Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: 20.01.10, 08:33 majenkir napisała: > Natury nie oszukasz. Nie bedzie mial pistoletu, bedzie strzelal z > palcow . > > Rozwiń temat, bardzo mnie ciekawi, co ma wspólnego pistolet z naturą. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: 20.01.10, 19:30 Naturalne zainteresowanie i sklonnosc do wszystkiego co laczy sie z dominacja, sila, dynamika. Wystepuje u wiekszasci chlopcow i czesci dziewczat. Odpowiedz Link Zgłoś
roneczka Re: 20.01.10, 12:41 majenkir napisała: > > roneczka napisała: > > nie kupiłabym dziecku żadnych > > militarnych zabawek, w tym tez czołgów. > > Natury nie oszukasz. Nie bedzie mial pistoletu, bedzie strzelal z > palcow . To nie jest natura, to rodzice sami nakręcają swoje dzieci kupując im pistolety, karabiny i bóg wie co? Od kiedy to w naturze małych chłopców jest "zabijanie" nawet jeśli zabijasz tylko zabawkami? Oczywiście nie uniknę tego, bo mają koledzy splówki na podwórku, więc synek na nieszczęście zna temat (( Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: 20.01.10, 14:00 Nie przesadzajmy z tym testosteronem u kilkulatków, nie ma go tyle, żeby determinował zabawy i zachowania dzieci. To rodzice i otoczenie wmawiają chłopcom że mają się bawić pistoletami i samochodzikami a dziewczynkom - lalkami i kuchenką. Poza tym działanie testosteronu nie musi się manifestować się strzelaniem z pistoletu, są fajniejsze formy "walki", rywalizacji. Ale oczywiście każdy kupuje dziecku to, co uważa za słuszne, ja tam pistoletów i czołgów kupować nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: 20.01.10, 14:13 Nie kupię psa i kota - niczego, co rozsiewa sierść po mieszkaniu, bo nie znoszę tego. I żadnego zwierzęcia zostawiającego zwierzęcy zapach. A co do reszty - wszystko mi się zweryfikowało, kiedy moja córka dorosła do etapu różowej księżniczki.... Nagle zrozumiałam, że wychowanie to proces, że dziecko się zmienia, że trwa wieele lat i nawet jeśli dziś pozwolę jej na coś, to wcale jest oczywiste, że ją to 'naznaczy' i ukształtuje jej charakter na całe życie. Innymi słowy - dziś martwi mnie, że chodzi głównie w różowym, ale za 10 lat będę się martwić, że ubiera się tylko na czarno Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: 20.01.10, 14:23 joxanna napisała: > Nie kupię psa i kota Ale psa czy kota nie kupuje sie "dziecku". To dodatek do rodziny . Odpowiedz Link Zgłoś
ata99 Re: 20.01.10, 14:39 Czy naprawdę sądzisz, że odmienność w zachowaniu chłopców i dziewczynek to tylko wpływ otoczenia? Moim zdaniem i otoczenia i biologicznych predyspozycji.Chłopcy preferują inne zabawy, dziewczynki inne-nic w tym złego.Ewolucja trwa i może to też się zmieni Odpowiedz Link Zgłoś
ewrzostar budzik 20.01.10, 15:50 Znam rodzine, w ktorej nie ma TV, nie ma podworka z chlopakami, przedszkole tez bez karabinow, etc. Rodzice mieli takie poglady jak Ty. Zero przemocy, zero filmow, zabawki i zabawy przyzwoite (pilki,klocki, etc.) No i ktoregos razu ich synus, skadinad bardzo lagodny, swietny i sympatyczny chlopiec nagle wstal od stolu, zlozyl rece i powiedzial: tratatata! Rodzice szczeki w dol, a ja w smiech. Dlugo nie moglam sie uspokoic. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-008 Re: budzik 20.01.10, 15:53 może i jestem dziwna ale nie czaję rozumowania rodzin u których w domu nie ma tv! to jakaś abstrakcja dla mnie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: budzik 20.01.10, 15:55 Cytatmoże i jestem dziwna ale nie czaję rozumowania rodzin u których w domu nie ma tv! to jakaś abstrakcja dla mnie Podpowiem: oni tv nie lubią oglądać i nie oglądają? To tak samo jak u rodzin, które nie mają w lodówce szpinaku. Nie lubią go i nie jedzą . Odpowiedz Link Zgłoś
banika2 Re: budzik 21.01.10, 17:16 Ja nie mam TV, co w tym dziwnego? Mam sobie kupić, choć nie lubię oglądać? Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: budzik 20.01.10, 18:00 ewrzostar napisała: > chlopiec nagle wstal od stolu, zlozyl rece i powiedzial: tratatata! Hehehe, to jak z dowcipu o chłopcu - niemowie od urodzenia, który nagle wstał podczas obiadu i spytał "A gdzie kompocik?". A serio - w takie cuda to ja nie wierzę. GDZIEŚ musiał usłyszeć to "tratatata", sam tego nie wymyślił. Ja nie twierdzę, że zabronię dziecku takich zabaw jak będzie miało ochotę, przecież nie trzymam go w klatce, niedługo pójdzie do przedszkola - ale to jest wątek o tym, czego MY, RODZICE dzieciom nie kupimy. Nie moge do końca kontrolować tego, z czym zetknie się moje dziecko poza domem, ale nad tym, co się dzieje w domu, mam kontrolę. Odpowiedz Link Zgłoś
undomestic_goddess :D 20.01.10, 20:48 Ja tez nie kupilam, to sobie z klockow zrobil. Teraz szukam piankowego, bo piankowym sobie ani rodzenstwu krzywdy nie zrobi. Plec nie determinuje zabaw z uzyciem zabawek militarnych. Nie demonizowalabym. Odpowiedz Link Zgłoś
emwu55 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 24.01.10, 18:56 też broniłam sie jak lwica, że nie kupię - jaki efekt - taki, że w domu teraz same miecze, karabiny, łuki, piki i toporki. Chłopięćej natury nie oszukasz Odpowiedz Link Zgłoś
ewrzostar Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 01:51 Latwo powiedziec, ze sie nie kupi dziecku militariow czy lalek Barbie. Ale wystarczy, ze dziec troszke jeszcze podrosnie... Ja w kazdym razie za mlodu uwielbialam pistolety na wode, a lalki wydawaly fajny dzwiek, jak odrywalo sie im glowy. No a jak oczojebnie wygladaly z czerwonymi wlosami, ooo tak, moje cudowne dziecinstwo Natomiast nie widze nic zlego w dresie, o ile nie jest ortalionowy a takze w czterokolowym rowerku (?!). Nie kupilabym: chodzika, elektronicznograjacoswiecacych zabawek na baterie, kojca, pieluszek z Lidla czy Biedronki, smoczka z krysztalami Svarowskiego, kolyski, TV, zestawu DVD do auta, zywych zwierzat (ale to juz bardziej ze wzgledow prawno-zyciowych niz pedagogicznych), smieciowego zarcia, nadmuchiwanych kol czy motylkow na basen, i tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d motylkow na basen? 20.01.10, 09:13 czemu nie? ja kupielm mojemy 14 miesieczniakowi bo dziecko to szczur wodny i na basenie wlazi do wody..nie wazne czy 20 cm czy 1.7m W motylkach sobie pod kontrola plywa, macha nogami i jest zadowolony. Odpowiedz Link Zgłoś
ewrzostar Re: motylkow na basen? 20.01.10, 10:39 Bo motylki NIE ucza dzieciaka utrzymac sie na wodzie ani poznawac jej wlasciwosci - stwierdzone z wlasnego doswiadczenia. Kiedy zdjeli mi motylki, to prawie sie utopilam. Przezycie bylo traumatyczne takze dla mych rodzicow. Samodzielne utrzymanie sie na powierzchni wody to podstawa nauki plywania. Moj dziec tez jest szczur wodny, ale jedyna nadmuchiwana zabawka, z jaka ma do czynienia to pilka. I wyobraz sobie - UMIE samo plywac. Ma 20 miesiecy. Odpowiedz Link Zgłoś
betty842 Re: motylkow na basen? 20.01.10, 10:42 ewrzostar napisała: I wyobraz sobie - UMIE samo plywac. Ma 20 miesiecy. Sama uczyłaś je pływać? Odpowiedz Link Zgłoś
ewrzostar Re: motylkow na basen? 20.01.10, 15:12 Najpierw wspolne taplanie sie w morzu w miesiac po tym, jak sie urodzila (bardzo lubi morze). Od trzeciego miesiaca do szostego czy osmego wspolne zajecia na basenie. Pozniej znow morze (jak zawsze w wakacje). Wydaje mi sie, ze morze to jest swietne pole do nauki plywania, po tym basen wydaje sie byc latwizna. Nauczyla sie jakos tak z rozpedu, nie musialam instruowac czy cos. Najpierw pod woda, teraz na wodzie. Teraz chodzimy sobie w weekend na basen. Dziec ma po prostu wode w zylach, nie krew. BASEN MUSI BYC! Nie widze potrzeby stopniowego wypuszczania powietrza z motylkow, skoro dzieciak jest bystry i lapie zasady w circa trzy dni. Nigdy nie mialam do czynienia z basenami nakazujacymi uzywania motylkow i wydaje mi sie, ze przepis ten jest na wyrost - tj. na zasadzie histerii albo zwolnienia sie z odpowiedzialnosci. Nadmuchiwane kolko z wkladka, zeby dziecko nie wypadlo: bylam swiadkiem, jak dwulatka sie w tym kole odwrocila glowa w dol. W wodzie. Zdazylam uratowac - bylam obok. Jej rodzice kolo wywalili natychmiast do kosza. Takze wiec nie polecam Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: motylkow na basen? 21.01.10, 20:32 > Nadmuchiwane kolko z wkladka, zeby dziecko nie wypadlo: bylam swiadkiem, jak > dwulatka sie w tym kole odwrocila glowa w dol. W wodzie. Sądzę, że na lądzie byłoby to jednak trudniejsze... Zdazylam uratowac - > bylam obok. No bez przesady, dziecko ma odruch wstrzymywania oddechu, po sekundzie się nie utopi. A poza tym- Ty byłaś obok, a rodzice tego dziecka gdzie? Takze wiec nie > polecam Ech, moja w wakacje też wywinęła orła w kółku. Stały nad nią trzy dorosłe osoby- a ona fik i tylko nogi widać. Ale nie wyrzuciłam kółka, zdwoiłam tylko czujność. A dzieć się wypadkiem nie przejął, ledwo wyniosłam ją na brzeg- podniosła wrzask, że chce do wody... Odpowiedz Link Zgłoś
ewrzostar Re: motylkow na basen? 22.01.10, 15:08 Ty sie tak nie rzucaj "a rodzice gdzie byli, to skandal, zaniedbali dzieciaka! etc" Rodzice tez byli obok, ale uspokojeni faktem, ze dzieciak ma "zabezpieczenie" nie zaeragowali refleksem. Odruch wstrzymania oddechu jest nie tylko u dziecka. Ale POD WODA moze sie zdarzyc wszystko - w tej jednej sekundzie - zachlysniecie, strach, panika i uraz do wody. Jesli sie ma refleks, to mozna uniknac. Jesli zyjesz w blogim przeswiadczeniu, ze "motylki zalatwia sprawe", to mozesz potem sobie robic wyrzuty. Wez pod uwage, ze bedac pod woda o wiele latwiej jest dostac paniki (kwestie cisnienia, przeplywu krwi, etc.). Dlatego robi sie testy pletwonurkow, czy sie nadaja. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: motylkow na basen? 22.01.10, 10:20 Moj syn sie nie nauczyl plywac sam wiec motylki mial. Chocby po to, zeby czerpac przyjemnosc z unoszenia sie w przejrzystych cieplutkich wodach do ktorych niestety wejscia nie bylo z piaszczystej plazy. Zrezta zakladamy motylki do tej pory tam gdzie go kryje, dla bezpieczenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: motylkow na basen? 22.01.10, 11:56 Przypomnialam sobie jeszcze, ze wypuszczalismy sie pare razy ze znajomymi i 1,5-2letnim synem lodka lub rowerem wodnym i zazywalismy kapieli daleko od plazy bez motylkow nie byloby to mozliwe nawet gdyby dziecko umialo plywac. Zeszta nawet teraz mialabym pewne obawy zeby skakal na glebie bez asekuracji. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: motylkow na basen? 22.01.10, 12:58 CytatPrzypomnialam sobie jeszcze, ze wypuszczalismy sie pare razy ze znajomymi i 1,5-2letnim synem lodka lub rowerem wodnym i zazywalismy kapieli daleko od plazy bez motylkow nie byloby to mozliwe nawet gdyby dziecko umialo plywac. Gratuluję inteligencji... Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: motylkow na basen? 22.01.10, 13:15 Ale o co chodzi? Nie wyplywalismy na srodek oceanu w czasie sztormu Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: motylkow na basen? 20.01.10, 10:57 CytatBo motylki NIE ucza dzieciaka utrzymac sie na wodzie ani poznawac jej wlasciwosci - stwierdzone z wlasnego doswiadczenia. Kiedy zdjeli mi motylki, to prawie sie utopilam. Ponieważ prawidłowym sposobem nauki pływania, jeśli już ktoś upiera się przy używaniu motylków, jest stopniowe wypuszczanie z nich niewielkich ilości powietrza, tak że dziecko stopniowo nabiera umiejętności utrzymania się na wodzie. A nie metoda "dzisiaj pływasz w nadmuchanych na full motylkach, a jutro ściągasz je całkowicie", którą zastosowali twoi rodzice. Nota bene motylki nie służą do nauki pływania. Motylki stanowią przynajmniej częściowe zabezpieczenie i częściową gwarancję utrzymania się na wodzie (koło już nie, bo z koła dziecko bezproblemowo może się wyślizgnąć) - na niektórych basenach obowiązuje przepis, że dziecko może przebywać wyłącznie w motylkach. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: motylkow na basen? 20.01.10, 11:11 o kurczeki..szczerz mowiac nie wpadlbym chyba na to z tym wypuszczenim powietrza. Poczekam jeszcz ekilka miesiecy sa tez takie kola z ktorego dziec sie nei wyslizgnie - ma ja takie wsady na nozki. Ale jakos nigdy nie bylem fanem kol. Odpowiedz Link Zgłoś
lacitadelle wręcz przeciwnie 20.01.10, 12:44 > Nota bene motylki nie służą do nauki pływania. Motylki stanowią przynajmniej cz > ęściowe zabezpieczenie i częściową gwarancję utrzymania się na wodzie (koło już > nie, bo z koła dziecko bezproblemowo może się wyślizgnąć) - na niektórych base > nach obowiązuje przepis, że dziecko może przebywać wyłącznie w motylkach. Co za głupoty - gdzie są takie baseny? O ile wiem, ostatnio na basenach wprowadza się zakaz używania motylków, ponieważ dają one złudne poczucie bezpieczeństwa. Na każdej dmuchanej zabawce jest teraz napisane ostrzeżenie, że nie daje żadnego zabezpieczenia ani gwarancji i że dziecka pod żadnym pozorem nie można puszczać w tym na wodę bez nadzoru. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: wręcz przeciwnie 20.01.10, 12:48 CytatNa każdej dmuchanej zabawce jest teraz napisane ostrzeżenie, że nie daje żadnego zabezpieczenia ani gwarancji i że dziecka pod żadnym pozorem nie można puszczać w tym na wodę bez nadzoru. Ja nie mówię o puszczaniu dziecka bez nadzoru. Mówię o dziecku pod nadzorem i JEDNOCZEŚNIE w motylkach. Taki prikaz dostałam np. w aquaparku w Sandra SPA (Karpacz), nie tyczący się brodzika, ale większych basenów już tak. Nadzór rodzica plus motylki. Odpowiedz Link Zgłoś
lacitadelle Re: wręcz przeciwnie 20.01.10, 13:02 > Ja nie mówię o puszczaniu dziecka bez nadzoru. Mówię o dziecku pod nadzorem i J > EDNOCZEŚNIE w motylkach. > Taki prikaz dostałam np. w aquaparku w Sandra SPA (Karpacz), nie tyczący się br > odzika, ale większych basenów już tak. Nadzór rodzica plus motylki. Ja to rozumiem, Ty to rozumiesz, ale zdarzały się niestety wypadki spowodowane tym, że rodzice sądzili, że dziecku w motylkach nic się nie stanie. Stąd właśnie zakazy używania motylków na basenie. I patrząc logicznie - skoro dziecko jest pod opieką rodzica, to po co mu motylki? Oczywiście nie mówię, że motylki to samo zło i że należy je rytualnie spalić, tylko podkreślam, że można ich używać wyłącznie w formie zabawki, a nie zabezpieczenia, bo takim nie są. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: wręcz przeciwnie 21.01.10, 20:34 > I patrząc logicznie - skoro dziecko jest pod opieką rodzica, to po co mu motylk > i? Zeby nie stać przez 2h zgiętym w paragraf w brodziku Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: wręcz przeciwnie 21.01.10, 21:36 memphis90 napisała: > > I patrząc logicznie - skoro dziecko jest pod opieką rodzica, to po co mu > motylk > > i? > Zeby nie stać przez 2h zgiętym w paragraf w brodziku Iii tam, i tak się stoi. Jak sobie tak pomyślę, że w takim aquaparku płacę 40 zł za to, że przez 2 godziny stoję w wodzie do połowy uda, to mi zdeka słabo Wolę już jeździć na basen do małego hotelu, gdzie pan ratownik mówi "mamusia, idź sobie popływaj, a ja będę miał oko na dzieci" - nawet mu tę "mamusię" z wdzięczności wybaczam Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: motylkow na basen? 20.01.10, 11:09 o to moze bede musial przetrenowac. ja mialem motylki (choc u mnie to sie plywaczki nazywalo) i chyba nie nauczylem sie z nimi plywac, ale o ile pamietam minal mi strach przed woda Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: motylkow na basen? 21.01.10, 20:28 No i co z tego, że nie uczą pływać? Rodzic jest od tego, żeby pilnować dzieciaka w wodzie, nieważne- z motylkami czy bez, pływającego czy nie. Ja dla odmiany miałam i motylki, i koła, i pontony - i w stosownym czasie (jakieś 3 lata) nauczyłam się pływać. Ale zabawa z nadmuchiwanym sprzętem nadal była świetna... "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 02:42 wodki i papierosow, nie bedzie mnie opijal i opalal Odpowiedz Link Zgłoś
leli1 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 07:28 potwierdzam - jak nie ma pistoletu to strzela z palców ....baaaardzo profesjonalnie . Nie kupię wszelakich landrynkowatych cukierków/lizaków (przejmuje jesli dostanie takowe), bardzo drogich zabawek, gier bez uzgodnienia ich z dzieckiem na zasadzie "bo mi sie podobają" (mamy pare nietrafionych w rodzaju np. "wesołe drzewko") i faktycznie drogich ciuchów/butów. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_amelii Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 08:19 Moja córka dostała dresy od swojej cioci(jedyne jakie ma w komplecie,bo spodni dresowych ma bardzo dużo)z Hello Kitty i uwielbia je.Nie chce nosić oddzielnie,tylko w komplecie. Nie widzę nic złego w dresie(no chyba,że mówimy o "dresach",ich dziewczynach plastikach,do tego złote łańcuchy na szyi itp. Nie kupiłabym żadnych sukni balowych,falbaniastych,cekiniastychTo samo tyczy się bluzek,spódnic i butów. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-008 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 08:24 dresu??? bo???? kojazy Ci się z "dresami" z kijem bejsbolowym w ręku??? mój prawie 2latek śmiga głównie w dresach - spodnie wygodne i praktyczne, bluzy głównie z kapturem. bardziej wg mnie męczy sie dzieciak w dzinasach i sztruksach bo nie ma swobody ruchów a niżeli w dresie. nie kupie dziecku auta na akumulator bo wg mnie to wiocha i już, nosidła (zakładanego na rodzica a dziecko dynda w nim), chodzika/skoczka. i militarnych ubrań (ale zabawki kupię). tyle mi przychodzi teraz do głowy z jedzenia i napojów nie dostanie syn nigdy ode mnie coca -coli, czipsów i czekolady. będe się starała przynajmniej aby nie jadał tego. Odpowiedz Link Zgłoś
karolina33331 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 08:55 Ja nie kupiłabym mojej dwulatce niczego innego do ubrania poza dresem bo tylko taki ubiór toleruje.Sukienek, spódniczek, sztruksikow , jeansików nienawidzi i nie założy Starsza córka (13 lat) była ubierana od małego bardzo elegancko z dopracowaniem szczegółow i nigdy nie chodziła w dresie Teraz zmądrzałam i stawiam na wygodę i upodobania dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
solaris31 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 08:56 padłam z tych podrobów i braci Grimm, ale dobrze je pamiętam dzisiaj przerażają mnie bardziej niż za czasów dzieciństwa. dzieci myślą jednak inaczej - o tym trzeba pamiętać moje dziewczyny mają te baśnie, ale w takim tłumaczeniu, ż enie ma tych podrobów ani rozpłatanych vrzuchów. czyli wersja light czego nie kupiłam i nie kupię? - drogich zabawek - to strata pieniędzy w 90 % wypadków. - taniego badziewia ze straganu - wypasionych ciuchów - koszulka jedyne 100 zł. - firmowych butów dla noworodka - pumy w rozmiarze 10-11 widziałam wczoraj w sklepie za jedyne 250 zł - chodzików, skoczków i wszytskiego, co niezdrowe dla rozwoju ruchowego - niczego , co dziecko próbuje wymusić - zeby nie wiem, jak było fajne. dzieci się nauczyły i nie wymuszają nie znam pojęcia histeria w sklepie - nie daję się reklamom - chociaz dzieci podatne, przyznaję Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 08:57 Nie mam bladego pojęcia Na razie kupuję im wszystko, co chcą, ale jakoś utrafiają w moje gusta - rzadko proszą o badziewną chińszczyznę. O, mam. Córka prosiła o stringi, ale jej nie kupię, bo ma 5 lat. Niemowlakowi nie kupiłabym i nie kupowałam wszelkich samograjów typu szczeniak uczniak i inne gąsienice gawędziarki. Co do zabawek militarnych i Barbie, to kiedyś też miałam takie wielkie "ale", ale zweryfikowałam. Posiadanie zabawek militarnych nie zrobi automatycznie z chłopca prymitywnego agresywnego przemocowca, a zabawa barbie nie zrobi automatycznie z dziewczynki tipsiary bikejówy z czółkiem myślą nietkniętym. Odpowiedz Link Zgłoś
beatazet Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 09:10 Haha...i tu widać ,że masz już troszkę starsze dziecko ( co sama napisałaś) , a inne mamy nie A ktoś pisał o alkoholu i papierosach hahaha, dobre Tego dziecku na pewno nie kupię. A z rzeczy , które wymienialiście to nie kupiłabym chodzika. Odpowiedz Link Zgłoś
lullanka07 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 09:25 a czemu szczeniaczka byscie nie kupily?? (uczniaczka oczywsicie ) dla mojej corki to od roku najlepsza zabawka,co w tym zlego ze dziecko uczy sie pisenek?? ja bym nigdy nie kupila; -chodzikow -nosidelek -falbaniastych sukienek w parze z lakierkami -dresow (chyba ze na wf) moje dzieicaki chodza w dzinsach nawet dwulatka stanowczo odmawia zalozenia innych spodni nie mowiac o sukience -chinskich,tandetnych zabawek Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 09:34 Cytata czemu szczeniaczka byscie nie kupily?? (uczniaczka oczywsicie ) Bo MI się nie podoba i drażni mnie jego dźwięk, oraz dźwięk reszty fiszerprajsów Miałam okazję przekonać się o tym podczas świąt, kiedy siostrzenica od rana do wieczora wygrywała melodyjki na uczniaczku i gąsienicy, a mnie trafiał jasny szlag. A do tego są monotematyczne te zabawki, nudne - wolę inne, prostsze i moje dzieci też wolały. Co do falbaniastych sukienek - to nie ja je noszę, jak córka chce, proszę bardzo, mnie to jednakoż lata, byle czyste były, przynajmniej na początku . I tak na przykład córuś w lecie latał po podwórku i grzebał się w błocie w tiulowym błyszczącym kostiumie wróżki ze skrzydełkami. Jednocześnie uczę, że są okazje, które trzeba podkreślić strojem - wyjście do teatru itp. Ale na co dzień, niech sobie nosi co chce, jedno zastrzeżenie - dostosowane do wieku (stąd np. mój sprzeciw co do stringów). Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 09:44 A, i co do szczeniaczkopodobnych - nie chciałabym jednak, aby moje dziecko uczyło się takich wątpliwych estetycznie i językowo piosenek, wolę mu włączyć normalną muzykę dla dzieci albo pośpiewać sama. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 21.01.10, 20:38 O, to ja o tej muzyce- nie kupię płyt z piosenkami minimini. To jakiś horror, koleżanka regularnie włącza swojej córce- piosenki z nachalnie dudniącym umca-umca (nawet, jeśli to "Jagódki") albo komputerowe techno Kto to wypuszcza i w jakim celu? Odpowiedz Link Zgłoś
mw144 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 09:34 - rowerka trzykołowego - wózka wielofunkcyjnego, - wódki, papierosów, narkotyków Odpowiedz Link Zgłoś
mama-008 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 09:53 > - rowerka trzykołowego > - wózka wielofunkcyjnego, > - wódki, papierosów, narkotyków to ostatnie to sam sobie kupi Odpowiedz Link Zgłoś
zabulin Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 09:48 dres jak najbardziej-wiadomo , ubraniemusi być stosowne do sytuacji. Spodnie od dresu sprawdzały sie doskonale podczas raczkowania i nauki chodzenia- wygodne, nie krępujące ruchów. Bardziej żal mi było dzieci niektórych znajomych, które uczyły się chodzić zakute w "szpanerskie" dżinsiory Ale wiadomo- co kto lubi, jego sprawa DO rzeczy- nie kupilabym: -chodzika, - zabawek typu: szczeniaczek-uczniaczek dla niemowlaka, -słodyczy przy byle okazji, oraz never, nigdy i w ogóle gdybym miała córkę nie kupiłabym jej satynowej, świecącej sukni, w stylu "Carringtonów", (no chyba że na bal przebierańców ) -żadnych swiecących, błyszczących garniturkow/ sukienek do chrztu , w których dziecko wyglada jak wielka biała obśliniona , niekształtna beza. -mierzi mnie równiez widok dziewczynek 6-10 letnich ubranych w długie wąski spódnice- wygląda to jak "stara malutka" i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-008 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 09:56 mnie przerażają dzieci ubrane jak z bazaru do chrztu. te garniturki kremowe dla chłopców + berecik na głowie -masakra. a dziewczynki w 3/4 przypadkach ubrane tez identycznie w te same stroje, czapeczki, opaski na łysej główce itp. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 10:34 Nie kupilabym czegos co wg mnie mogloby mu zaszkodzic lub byc niebezpieczne. O ile gdy dzieci sa male to decyzje o kupnie czy nie czegos podejmuja rodzice i kieruja sie wlasnym gustem o tyle pozniej ta sytacja sie zmienia. Nasza 7-latka wybiera odziez i buty sama, a takze dekoracje pokoju, nasze sygestie czasem bierze pod uwage a czasem nie, ale ostatecznie ona decyduje. Syn 2ipol to roznie, mozna powiedziec ze w wiekszosci my decysuje ale staramy dawac mu wybor i pytac to czy to? Coraz czesciej sklaniamy sie do jego wyborow. Odpowiedz Link Zgłoś
moj_malutki Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 10:47 dresów nie lubię po prostu,miałam na myśli normalny bawełniany dwuczęściowy,a takich ortalioników to w ogóle,haha,nie nie Moje dziecko nigdy nie miało takowych spodni,w domu od dołu nosi zawsze spodnie ze sztruksu,sa bardzo mięciutkie,czasami dżinsy,czasami rajstopki,oczywiście nie wszystko razem. Na w-f myślę,że syn będzie miał koszulkę ( wiadomo ) a od dołu spodeńki typu kolarki lub jesli będzie wymóg,że koniecznie długie to też typu kolarki.Nie cierpię tych sznurków w pasie i widoku powyciaganych kolan,ściagaczy na dole Pytanie było o jak najbardziej indywidualne upodobania,ja nie mam nic przeciwko,że czyjeś dziecko dres nosi Ja nie lubię jeszcze spodni w kant,dobrze,że teraz typowo wizytowe dla chłopców są już i bez kantów Z zabawek pistoletu i innych pseudo "męskich" typu kapiszonów później,procy,haha i takich podobnych Na razie tylko to przychodzi mi do głowy.Słodkości kupuję na codzień i dziecku daję po obiadku na przykład,nie miałam nigdy problemu "upraszania się" dziecka w sklepie o cokolwiek.Stosuję taką metodę,że jesli w domu jest codziennie to na codzień nie korci,sama lubię słodycze i jem,pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama-008 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 11:51 Moje dziecko nigdy nie miało takowych spodni,w domu od dołu nosi zawsze spodnie ze sztruksu,sa bardzo mięciutkie,czasami dżinsy,czasami rajstopki,oczywiście nie wszystko razem. Na w-f myślę,że syn będzie miał koszulkę ( wiadomo ) a od dołu spodeńki typu kolarki lub jesli będzie wymóg,że koniecznie długie to też typu kolarki.Nie cierpię tych sznurków w pasie i widoku powyciaganych kolan,ściagaczy na dole zastanowiłas się dokładnie z tymi "kolarkami" czy to dobry pomysł? po 1 dzieciaki sie będa z niego na bank nabijać że chodzi w obcisłych spodniach a po 2 a co jak syn nie bedzie chciał "kolarek" ale własnie dresy na w-f? to że powyciagane to normalka - nie przesadzasz - w-f to nie rewia mody !? bardziej bym sie martwiła tym że karmisz dziecko słodyczami regularnie a nie tym że nie załozyłabys mu spodni od dresu, 1000 razy wygodniejszych dla dziecka niz sztruksy po domu. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 11:57 Cytatto że powyciagane to normalka - nie przesadzasz - w-f to nie rewia mody !? Są dresy i dresy. Porządne dresy kupione w sklepie sportowym, z porządnego materiału, nie powyciągają się podczas treningu nawet przez kilka godzin. Obcisłe spodnie sportowe są ok - dla profesjonalistów. Często widzę np. biegaczy czy rowerzystów w takich spodniach, nie ukrywam, że sama takie mam do biegania. Ale nie są to "spodeńki typu kolarki" Odpowiedz Link Zgłoś
mama-008 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 12:48 nie ukrywam, że sama takie mam do biegania ale Ty jestes dziewczyną mnie facet w obcisłych lajkrach przerażanie ważne czy na rowerze czy biegcz... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 12:53 [quote]mnie facet w obcisłych lajkrach przerażanie ważne czy na rowerze czy biegacz... [quote] Kwestia aerodynamiki, a nie estetyki Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 21.01.10, 20:42 Nooo, tak, ale jak zobaczyłam na allegro aukcję "kolarki z pampersem" to rechotałam pięć minut. Ta nazwa! Tak, jak wiem, że aerodynamika, wiem, że dla wygody rowarzysty jest w kroku wkładka- ale i tak czuję estetyczny dyskomfort, kiedy facet w gaciach opiętych na zadku i z "pampersem" w kroku wyprzedza mnie w ulicznym korku Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 10:42 Sama uwielbiam dresy więc moje dziecię ma kolekcję. Tyle, że wiesz.. Twoje z lampasem z bazarku, a mojego syna Next i Zara wygodniejsze i ładniejsze niż połowa 'modnych' jeansów. Nie kupuje zaś warczących samojeżdżących samochodów bo syn się ich boi.. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 11:09 Sama uwielbiam dresy więc moje dziecię ma kolekcję. Tyle, że wiesz.. Twoje z lampasem z bazarku, a mojego syna Next i Zara wygodniejsze i ladniejsze niż połowa 'modnych' jeansów. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 11:12 CytatTwoje z lampasem z bazarku, a mojego syna Next i Zara wygodniejsze i ładniejsze niż połowa 'modnych' jeansów. Cholera, a ostatnio mnie przekonywałaś, że dżinsy dla dzieci to mięciutkie cudo i najlepsze co może im się przytrafić Jakaś niekonsekwencja, znaczy się, albo coś w tym rodzaju Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 11:42 no ma 3 pary jeansów. ale takich na wyjścia. w domu śmiga w męskich getrach wiesz.. faceci w rajtuzach2 Odpowiedz Link Zgłoś
billy-jo Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 11:27 Wiesz lanaczkaz tyle, ze Next i Zara to jak bazarek w Pl, ja kupuje dresy zawsze z tej strony: www.kidscavern.co.uk/Polecam Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 11:41 taaaaaaa.. marzycielka Odpowiedz Link Zgłoś
billy-jo Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 11:58 Co dla jednych jest tylko marzeniem dla innych jest dostepne, takie zycie... U mnie w UK Zara i Next to zwyczajne marki dostepne dla kazdego bez problemow, kazde dziecko ma cos na sobie z tych marek, nie ma sie czym chwalic Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 12:09 Jedyną chwalącą się osobą w tym wątku jesteś Ty. Dla mnie Zara czy Next to nie luksus a norma.. Poza tym ja nie muszę emigrować za chlebem bo dobrze radzę sobie w kraju Odpowiedz Link Zgłoś
billy-jo Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 12:39 Sama uwielbiam dresy więc moje dziecię ma kolekcję. Tyle, że wiesz.. Twoje z lampasem z bazarku, a mojego syna Next i Zara wygodniejsze i ładniejsze niż połowa 'modnych' jeansów. Porownanie bazarkowych z lampasem do Zary czy Nexta to ewidetnie chwalenie sie. Wiele dresow z wymienionych przez ciebie marek, ma lampasy, nie roznia sie tez oprocz ceny od tych bazarkowych, sa wyprodukowane w Chinach. Dla twojej informacji: nie wyemigrowalam bo musialam, ale chcialam a to robi roznice. Tu mieszkam juz prawie polowe mojego zycia i czuje sie jak najbardziej u siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewrzostar Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 16:10 O wypraszam sobie! Prosze, powiedz mi ze ten tekst skierowalas wylacznie do billy-jo. Ja jestem w UK. Nie za chlebem tylko z czystej ciekawosci. Zawsze mialam marzenie, zeby gdzies choc na chwile uciec z Polski, w swiat no i sobie je spelniam. Poza tym duzo korzysci jest z takiej emigracji m.in. dwujezyczne dzieci, wieksza tolerancja, roznorodnosc, nie ma powszechnej zawisci, poza tym madra lekcja zycia, pokora, jezyk, etc. No i poza tym wczesniej w Polsce tez niezle zarabialismy Zara i Next - nie wiem jak w PL, ale tu raczej rozny przedzial cenowy. Zara ma ciuchy na wieksze okazje, lepsze jakosciowo i drozsze. Next to taki szmateks silacy sie na sklep na poziomie. Preferuje GAP, ale tam to kupuje sporadycznie. Maja fatalna rozmiarowke, choc ubrania sa swietne. Ktos tu tez pisal o HM, ze drogi. Wyobrazcie sobie, ze w UK jest na poziomie Next. Czyli ciut mniej niz srednim Jak juz mam kupowac dzieciakowi tanio i duzo (np majtki bo odpieluchowywanie), to Primark. Jest niezawodny. A te bardziej burzujskie mamusie (bez obrazy) ciuchy kupuja w Mamas & Papas, czy francuskojezycznonazywanych sklepach. Tam zeby mozna na metkach polamac. No i trzeba uwazac, raz kupilam pierun drogi ale przecudnej urody i jakosci kocyk stamtad - nastepnego dnia...ukradli. Znaczy sie, mam gust A wiec nie kupilabym dziecku ubran, ktore kosztowo maja wieksza wartosc niz obiad dla 4 osob To samo tyczy sie zabawek. I dlatego nie robie tez zakupow w Hamleysie. Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 18:02 > O wypraszam sobie! Prosze, powiedz mi ze ten tekst skierowalas wylacznie do > billy-jo. > Ja jestem w UK. Tylko do niej bo mi tu z RL i V wyskakuje.. Jakość ciuszków z H&M polskiego jest baaardzo dobra. Nie do zdarcia. Zara także super. Next u mnie odświętnie i bez rewelacji, bo next niestety kojarzy się z lumpkiem. Tam wszytko jest NEXT Odpowiedz Link Zgłoś
billy-jo Re: laneczkaz 20.01.10, 18:22 Buhahahaha laneczkaz napisala: Dla mnie Zara czy Next to nie luksus a norma.. ewrzostar napisala: Zara ma ciuchy na wieksze okazje, lepsze jakosciowo i drozsze. Next to taki szmateks silacy sie na sklep na poziomie. laneczkaz napisala: Next u mnie odświętnie i bez rewelacji, bo next niestety kojarzy się z > lumpkiem. Tam wszytko jest NEXT Wow pod wrazeniem jestem...hahahaha Ty wogole nie wiesz o czym piszesz, nie osmieszaj sie juz bardziej plissssssssssss. Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: laneczkaz 20.01.10, 19:09 Nie pocieszaj się dopiskami "baahahhaha" bo piszę prawdę. W PL jest 1 czy kilka sklepów Next a reszta ciuchów jest z lumpków.. Więc żaden luksus a norma.. Acz akurat w moim przypadku mniejszość bo, mężowy kojarzy się z ciuchami z lumpka (w moim mieście nie ma akurat nexta). Żaden to luksus, tak jak żaden luksus Zara czy H&M (ten to już nawet tani..) A jak chcesz sie licytować na marki to chętnie wkleję zdjęcia swojego dziecka w ciuszkach LR, V Kids czy innych.. W wersji niemowlęcej (syn) bo wyrosłam z takich idiotyzmów. Odpowiedz Link Zgłoś
billy-jo Re: laneczkaz 20.01.10, 19:12 (w moim mieście nie ma akurat nexta). Tak wlasnie myslalam. Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: laneczkaz 21.01.10, 08:57 > Tak wlasnie myslalam. To się nei namyślałaś, bo nie za wiele tych nextów w PL. A ieszkam w jednym z 10 największych miast Polski. Myśl dalej Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: laneczkaz 21.01.10, 20:45 A gdzie w Polsce jest NEXT? Ja znam jeden sklep z P-niu, gdzie sprowadzają ciuszki z GB (nowe, z metką), ale o firmowych sklepach nie słyszałam. Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: laneczkaz 22.01.10, 10:06 Jest w Wawie. Nie byłam. Na 'Zakupach' wyczytałam. Odpowiedz Link Zgłoś
alexandratw Re: laneczkaz 19.04.10, 00:54 tylko Wawka - Złote Tarasy, ale kiepski wybór - zostaje tylko allegro - np www.wyskiel.pl Odpowiedz Link Zgłoś
anyx27 Re: laneczkaz 19.04.10, 01:10 Nie kupuj chińskiego badziewia - ciuchów z bazarku, zabawek. No i dresu moja 5-latka nigdy nie miała. Odpowiedz Link Zgłoś
michalinaa80 Re: laneczkaz 23.01.10, 18:15 ta dziewczyna przeważnie nie wie co pisze poczytaj sobie jej wątek dotyczący mieszania języków przez synka. Mój ulubiony Naprawdę rzadko można spotkać tak głupiutką osóbkę, która na siłe próbuje się przedstawiać jako inteligentna. Efekt jest przekomiczny ! Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: laneczkaz 23.01.10, 19:46 No ubawiłaś mnie swoją głupotą, oraz fascynacją moją osobą. A zazdrość uszami wylazła Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz michalindo 23.01.10, 20:25 Jako, że ja twoją fanką nie jestem dokonałam 'riserczu' i etraz już wiem, że z tak inteligentną osobą polemizowac nie ma co "córkę już dawno nie karmię piersią a antykoncepcji hormonalnej nie stosuję" (chyba córki) "tez zauważyłyście , że w większości przypadków pierwsze dziecko podobne jest do taty a drugie do mamy? moja córka to skóra zdjęta z tatusia smile wszyscy jak ją widzą to mówią, że do mnie w ogóle nie jest podobna buuu smile I tak zaczęłam się przyglądać dzieciom znajomych i faktycznie w większości przypadków pierwsze podobne do ojca a drugie (jeśli jest) to do matki. Oczywiście mówię tu tylko o wyglądzie a nie o charakterze. I tak jak sobie wspominam moich znajomych, przyjaciół to też jeśli byli pierwszym dzieckiem swoich rodziców to podobni są do swoich ojców. Jakie są Wasze spostrzeżenia? czy Wasze pierwsze dzieci też podobne są bardziej do Waszych mężów, partnerów " "smutna, biedna deela, zgorzkniała, krytykująca innych- znam takie typy w realu, w większości przypadków, baby hetery, których nikt nie lubi, i które omija się wielkim łukiem, energetyczne wampiry, stanąć koło takiej i już cały dzień zrypany. I chyba trafnie któraś z forumek zauważyła: mąż Cię zdradza, lub niedopieszcza, lub większość czasu woli spędzać w pracy niż w Twoim towarzystwie ..." "lipcowa to Twoje ulubione sformułowanie??(to twój kolejny wątek z tym zdankiem) Idź się nachlać ze starym to może trochę spasujesz bo coś nerwowa jesteś. " "moja mała może nie jest aż takim niejadkiem ale miewa gorsze dni jedzeniowe i wtedy ją karmię w czasie zabawy, układa klocki badź ogląda książeczki a ja myk łyżeczkę do buzi, albo przy reklamach, wtedy jest tak zainteresowana tym co w tv, że daje się nakarmić. " padam do stup i wychwalam twoją intelidżencję. i za twym wzorem napisze teraz.. uwaga ... ha ha ha ha ha bUhHAHHAH dziewczę idź do psychologa, nachlaj się ze starym, spasój, dopieść męża i cokolwiek jeszcze innym doradzasz Odpowiedz Link Zgłoś
michalinaa80 Re: michalindo 24.01.10, 12:28 "padam do stup " wiem, wiem lena , że masz jak to kiedyś napisałaś "dysorta" ale na miłość boską są przecież słowniki! >i wychwalam twoją intelidżencje< twój sposób pisania , świadczy o twojej inteligencji(raczej jej braku) , nie o mojej Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: michalindo 24.01.10, 12:55 > >i wychwalam twoją intelidżencje< >twój sposób pisania , świadczy o > twojej inteligencji(raczej jej braku) , nie o mojej rotfl od ściany do ściany Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 12:09 > U > mnie w UK hahahah Odpowiedz Link Zgłoś
0-jus-tyna Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 24.01.10, 19:27 Ja bym w zyciu nie kupila chodzika. A ubranka z 5.10.15 jak najbardziej, sa takie nie posluza na dlugo w tym wieku.....a i jeszcze kubkow niekapkow- nie dosc ze nic z nich nie leci to jeszcze wplywa zle na rozwoj zabkow(ortodonta od razu sie klania).I nie kupie butow w Bartku- identycZne w ccc o polowe taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik31 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 15:11 leneczkaz napisała: > Sama uwielbiam dresy więc moje dziecię ma kolekcję. Tyle, że wiesz.. Twoje z > lampasem z bazarku, a mojego syna Next i Zara wygodniejsze i ładniejsze niż > połowa 'modnych' jeansów. > Taaaaaaaaa,jak zwykle. Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 18:08 Zawsze mnie zastanawialo, jak glupiutkim trzeba byc, zeby kupowac te Zarowe szmaty za taka kase, ale juz wiem, jak bardzo musi komus hulac wiatr pod czaszka Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 21.01.10, 08:58 Znowu próbujesz rzucić. Idź zakopcić bo dla ma hula wiatr pod czachą a dla Ciebie dym papierochowy. Feeeeeeeeeeeeeee Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 21.01.10, 09:33 leneczkaz napisała: > Znowu próbujesz rzucić. Idź zakopcić bo dla ma hula wiatr pod czachą a dla > Ciebie dym papierochowy. Feeeeeeeeeeeeeee Nie bardzo zrozumialam ten belkot, poprosze raz jeszcze, wolniej, ze slownikiem w reku. Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 21.01.10, 10:23 Moze jest jakas szkola zaoczna, gdzie Cie czytac doucza. Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 21.01.10, 10:52 leneczkaz napisała: > Moze jest jakas szkola zaoczna, gdzie Cie czytac doucza. Podaj namiary, bo ty tam musisz byc juz chyba profesorem. Odpowiedz Link Zgłoś
zazou1980 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 10:44 nigdy nie kupię córce tylko ubrań w ciuchlandzie, nie pozwolę by po jakichś obcych dzieciakach ciuchy donaszała. resztę będzie dostawać co zechce (ja lub ona lub ktoś, kto jej będzie kupował). po to jest dzieciństwo, żeby było beztroskie, ciekawe (zabawki) i słodkie (uwielbiam słodycze i młoda dostaje, bo lubi)... Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 11:10 nigdy nie kupię córce tylko ubrań w ciuchlandzie, nie pozwolę by po jakichś obcych dzieciakach ciuchy donaszała. resztę będzie dostawać co zechce (ja lub ona lub ktoś, kto jej będzie kupował). po to jest dzieciństwo, żeby było beztroskie, ciekawe (zabawki) i słodkie (uwielbiam słodycze i młoda dostaje, bo lubi)... Odpowiedz Link Zgłoś
betty842 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 10:48 -wózka wielofunkcyjnego -rowerka trzy lub czterokołowego -autka na akmulator -quada Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 11:27 nie no - ze stringów się uśmiałam!!! hahahha nie wiem co złego widzicie w chodziku... mam dwóch malutkich synków i gdyby nie chodzik, często skończyło by się nie szczęściem... nie mówię o całodziennym sadzaniu tam maluszka, ale gdy trzeba ze starszym szybko lecieć pod prysznic....a do pomocy nikogo... nie wiem też komu nie pasują drogie buty... musiałam synkowi kupić droższe adidasy, bo w tanich pociły się i śmierdziały mu nóżki... ktoś napisał, ze nie kupiłby kojca... co za głupota! a czemu niby nie? mój synek śpi w kojcu, bo w łóżeczku ze szczebelkami rozwaliłby sobie głowę.... jedna z matek wymieniła chyba wszystko co możliwe - biedne dziecko... :p a w ogóle wątek dresów nieźle się rozwinął... zależy kto jak widzi dres :p jedna mama to chyba nie widziała dresów bez ściągaczy i sznurków, bo myśli,że tylko takie są :p nigdy nie kupię chłopcom pistoletów na kulki! nie kupiłam tandetnych ubranek do chrztu wózka z oddzielną gondolą - przecież tam jest ciasno! Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 11:40 a w ogóle wątek dresów nieźle się rozwinął... zależy kto jak widzi dres :p jedna mama to chyba nie widziała dresów bez ściągaczy i sznurków, bo myśli,że tylko takie są :p Dresy sa rozne, moj 2ipol latek ma ich sporo, bo w domu, do ogrodu czy na spacer sa bardzo wygodne. Najczesciej kupuje spodnie i na gore zakladam jakis t-shirt lub top. Kupuje te ze slynnych Next czy Zara gdy maja wyprzedaz, a normalnie z supermarketow. Czesto tez z drugiej reki z grosze. Nie lubie przeplacac zwyklych spodni czy bluz dresowych. Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 22.01.10, 09:54 najma78 napisała: > Dresy sa rozne, moj 2ipol latek ma ich sporo, bo w domu, do ogrodu czy na space > r > sa bardzo wygodne. Najczesciej kupuje spodnie i na gore zakladam jakis t-shirt > lub top. Kupuje te ze slynnych Next czy Zara gdy maja wyprzedaz, a normalnie z > supermarketow. Czesto tez z drugiej reki z grosze. Nie lubie przeplacac zwyklyc > h > spodni czy bluz dresowych. moi chłopcy mają mnóstwo dresów i chyba tylko jedne nowe, bo głównie służą do szaleństw, więc po co przepłacać Odpowiedz Link Zgłoś
ewrzostar Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 16:36 To ja napisalam, ze nie kupilabym dzieciom kojca. Powody: 1. chec eksploracji otoczenia jest u dziecka rzecza jak najbardziej naturalna i im szybciej pozna zakamarki mieszkania tym lepiej dla nas wszystkich. 2. Kojec dla mnie brzmi tak samo jak klatka. Nigdy nie widzialam szczesliwego dzieciaka w czyms takim. Na macie edukacyjnej juz tak. 3. Argument ze biedne dziecko wali glowa w drewniane szczebelki... dla mnie troche z kosmosu. O jakich znow szczebelkach mowa...?! Jak juz, to dzieciaka w lozku trzymamy w nocy i nie wali glowa w cokolwiek, bo spi. A jak juz ma spac w dzien, to w wozku albo na naszym lozku. Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 20:00 ewrzostar napisała: > 2. Kojec dla mnie brzmi tak samo jak klatka. Nigdy nie widzialam szczesliwego > dzieciaka w czyms takim. > 3. Argument ze biedne dziecko wali glowa w drewniane szczebelki... dla mnie > troche z kosmosu. O jakich znow szczebelkach mowa...?! > Jak juz, to dzieciaka w lozku trzymamy w nocy i nie wali glowa w cokolwiek, bo > spi. A jak juz ma spac w dzien, to w wozku albo na naszym lozku. Ty to faktycznie z kosmosu jesteś! tragedia hahhaha może Twoje dziecko jest anemiczne, ze je kładziesz i śpi, bo mój lubi sobie sam znaleźć pozycje, a jak już był śpiący, to potrafił niezłe rąbnąć w szczebelki w łóżeczku drewnianym (bo chyba wiesz o czym piszę?)... poza tym uwielbia swój kojec, a pokój mamy tak urządzony, że sam może do niego wejść i robi to często. Nie dziwie się, ze twoje dziecko nie śpi w dzień w łóżeczko, bo pewnie na rękach go ciągle bujasz albo w wózku , bo inaczej nie zaśnie... naucz samodzielnego zasypiania - wtedy pogadamy... trochę wyobraźni kobieto!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ewrzostar Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 22:07 Ty chyba naprawde masz ze mna problem. Nudzi sie czy masz kompleksy? Pierwsze slysze, zeby moje dziecko bylo anemiczne. Na jakiej podstawie wysuwasz taki wniosek? Mowa byla o noworodku i niemowleciu. Moj podrosly juz dziec spi bez zadnych problemow, w pelni samodzielnie i juz od pierwszych tygodni zycia - o czym mozesz wyszukac w innych postach mego autorstwa, starej juz daty. Wozka nie bujam i nigdy nie bujalam, a dziecko klade do lozka i zasypia samo. Nie wiem wiec, skad wyciagasz takie wnioski i tak agresywnie oceniasz z gory ale wydaje mi sie ze to na zasadzie agresji. No coz, to akurat juz nie moj problem. Mazel Tow. Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 21.01.10, 08:28 ewrzostar napisała: > Ty chyba naprawde masz ze mna problem. Nudzi sie czy masz kompleksy? > Pierwsze slysze, zeby moje dziecko bylo anemiczne. Na jakiej podstawie wysuwasz > taki wniosek? Mowa byla o noworodku i niemowleciu. > Moj podrosly juz dziec spi bez zadnych problemow, w pelni samodzielnie i juz od > pierwszych tygodni zycia - o czym mozesz wyszukac w innych postach mego > autorstwa, starej juz daty. Wozka nie bujam i nigdy nie bujalam, a dziecko klad > e > do lozka i zasypia samo. > Nie wiem wiec, skad wyciagasz takie wnioski i tak agresywnie oceniasz z gory al > e > wydaje mi sie ze to na zasadzie agresji. No coz, to akurat juz nie moj problem. > > Mazel Tow. > wiesz co to znaczy KOMPLEKS? bo chyba nie wiesz w jakim celu się używa tego słowa... Twoje posty też przyjazne nie są... a Ty skąd wnioskujesz, że dziecko jest nieszczęśliwe w kojcu? widziałaś mojego synka? nie! a oceniłaś, więc nie miej pretensji do mnie... jesteśmy na MAŁYM DZIECKU, więc piszę o starszym synku... a nie o niemowlaku... Maks nie ma problemów ze snem, zasypia sam w pokoju, ale po prostu lubi sobie poszaleć przed snem i kojec, to najbezpieczniejsza opcja dla niego... zresztą młodszy też lubi poszaleć i dlatego śpi w łóżeczku turystycznym... przeczytaj swoje poprzednie słowa skierowane do mnie na temat kojca - też wyssałaś z palca parę rewelacji... Gratuluję umiejętnego czytania ze zrozumieniem... ehhh Odpowiedz Link Zgłoś
ewrzostar Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 21.01.10, 18:05 Czytanie ze zrozumieniem? Przyganial kociol... no ale jeszcze raz sprobuje Ci wytlumaczyc, co napisalam: NIGDY nie widzialam szczesliwego dzieciaka bedacego w kojcu. Na tej zasadzie nie wysuwam wniosku, ze wszystkie dzieci posiadajace kojec sa nieszczesliwe. Nie znosze generalizowania, ale widze ze Twoja metoda to pojscie na skroty zamiast czytania z uwaga. Interpretujesz nie tylko moje posty, ale takze i innych osob jako malo przyjazne (napastliwe, agresywne, zlosliwe, etc.) ale prosze Cie o jedno - przeczytaj wlasne nim znow napiszesz cos nowego. Przykladem jest chociazby uzycie przez Ciebie caps locka - w netykiecie oceniane jako krzyk i zwyczajny brak kultury. Musze przyznac, ze jak dotad nigdy nie spotkalam sie z osoba, z ktorej tak kipi tyle zlosci. Przerazasz mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 22.01.10, 10:00 ewrzostar napisała: > Czytanie ze zrozumieniem? Przyganial kociol... no ale jeszcze raz sprobuje Ci > wytlumaczyc, co napisalam: > NIGDY nie widzialam szczesliwego dzieciaka bedacego w kojcu. > Na tej zasadzie nie wysuwam wniosku, ze wszystkie dzieci posiadajace kojec sa > nieszczesliwe. Nie znosze generalizowania, ale widze ze Twoja metoda to pojscie > na skroty zamiast czytania z uwaga. > Interpretujesz nie tylko moje posty, ale takze i innych osob jako malo przyjazn > e > (napastliwe, agresywne, zlosliwe, etc.) ale prosze Cie o jedno - przeczytaj > wlasne nim znow napiszesz cos nowego. Przykladem jest chociazby uzycie przez > Ciebie caps locka - w netykiecie oceniane jako krzyk i zwyczajny brak kultury. > Musze przyznac, ze jak dotad nigdy nie spotkalam sie z osoba, z ktorej tak kipi > tyle zlosci. Przerazasz mnie. wiesz, szkoda czasu na dyskusję z Tobą... jak ktoś ma klapki na oczach,to trudno... dobrze, że Ty wszystko czytasz.... to już dawno byś przeczytała historię capsa... sama zaczęłaś z agresją pisząc o szczebelkach... dla Ciebie, to jest kosmos, dla mnie kosmos,to spanie dzieciaczka w wózku.... KONIEC ROZMOWY, bo chyba nie warto... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
moj_malutki Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 21:08 najma78,a co Ty tak dziś ciągle raz się uśmiechasz raz smucisz? Ja widzę,że widokiem dresu którego w dalszym ciagu nie cierpię wręcz uraziłam kilka osób,a nie chciałam i nie o to mi chodziło.Właściwie pewna jestem,że tych kilka osób urażonych to jakiś problem ma,sa gusta i guściki mamo_kotula,o takich właśnie obcisłych sportowych spodeńkach jak na rower czy do biegania myślałam,ja je zawsze nazywałam kolarkami.To co to są typowe kolarki,jak wyglądają? Jeszcze jedno dodam,nie widzę powodu do zmartwień że daję dziecku słodycze - herbatniki,czasem czekoladkę albo deser czekoladowy własnej produkcji,albo kisiel ( własnej produkcji ),albo galaretkę ( własnej produkcji ) albo lody ( ze sklepu ) to jest dla ludzi,umiar niczemu nie zagraża,mój dwuletni synek szczupły ( tak zeszczuplał ),zdrowy,a ja własnie chrupki jem ( ze sklepu ) Nie kupiłabym małemu jeszcze jeździka i takich kapci potworów po domu,takich wielgahnych w których mozna sobie tylko nogę wykręcić Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 11:20 chodzika grających zabawek firmy Fisher Price (ale i tak dostawały od rodzinki) butow na obcasach dla malych dziewczynek alkoholu i papierosów, jak ktos pisał A tak to nie zarzekam sie.... Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 11:56 psa bym nie kupiła Odpowiedz Link Zgłoś
kinga_owca Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 12:46 wszystko zależy od nastawienia, ja nie lubię stereotypów i generalizowania, że coś jest czarne albo białe mój synek ma różowy nocnik, różowy ręcznik - sam sobie zażyczył chodzi w dresach, ma zarówno lalkę bobasa z akcesoriami jak i "zestaw rycerza" czy wiertarkę ma ekologiczne układanki i grająco-jeżdżacy szajs będzie chciał barbie to dostanie, będzie chciał spidermana też mu kupię staram się kształtowac jego gust poprzez przykład własny i rozmowę a nie ograniczanie a na pewno bym nie kupiła czegoś, co sama uważam za niebezpieczne no i czegos, co uważam za "wiochę" - garnituru dla niemowlaka, kreszowego dresu z paskami, różowej koronkowej sukienki i lakierków (jesli córę kiedyś będe miała) kasku do raczkowania, siatki do przemielania owoców, chodzika, nocnika-tronu chyba tyle Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 20.01.10, 19:36 Mowisz, ze stereotypow nie lubisz, a różowej koronkowej sukienki i lakierków? Pomijam juz sukienke ale co zlego w lakierkach? Odpowiedz Link Zgłoś
kinga_owca Re: czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dzieck 21.01.10, 14:49 titta napisała: > Mowisz, ze stereotypow nie lubisz, a różowej koronkowej sukienki i > lakierków? Pomijam juz sukienke ale co zlego w lakierkach? bo niewygodne to jak cholera Odpowiedz Link Zgłoś