Dodaj do ulubionych

kara w przedszkolu

10.04.10, 21:19
witam. mój synek, ma prawie trzy lata chętnie chodzi do prywatnego przedszkola
od ponad roku. w piątek odebrałam go z przedszkola zapłakanego, jak nigdy. az
zanosił się płaczem i nie mógł słowa wydusić. panie powiedziały, że dostał
karę, nie mógł się bawić z dziećmi tylko siedział w pokoju dyrektorki bo
krzyczał. mi alek powiedział, że krzyczał bo jedna dziewczynka mu zabrała
autko. panie nie wysłuchały go, karę dostał od dyrektorki bo jej osobiście
przeszkadzał, i wydaje mi się, że ta kara była zbyt wielka. usłyszałam, że mam
się "wziąć za syneczka" bo podobno jest niegrzeczny, że ludzie się na niego
skarżą,nigdy wcześniej nie docierały do mnie takie info. teraz mały płacze jak
tylko powiem słowo przedszkole. w domu jest grzeczny. czasem ma swoje złości,
jak każde dziecko ale na prawdę gdy się z nim pogada, to się wszystko mu
wytłumaczy. nie wiem co myśleć o tej sytuacji. czy to możliwe, żeby w
przedszkolu był taki niegrzeczny a w domu prawie jak aniołek? i jakie kary (i
czy w ogóle) są stosowane w przedszkolach waszych dzieci?
Obserwuj wątek
    • ga-ti Re: kara w przedszkolu 11.04.10, 13:36
      W grupie u syna (ale to 5-latki) za karę dziecko siada na krzesełku, często to krzesełko stoi na korytarzu, drzwi od sali są otwarte. Gorzej, gdy takich siedzących-ukaranych jest więcej, bo wtedy na korytarzu rozkręca się niezła zabawa wink
      Założeniem takich kar (wszystkie jeżyki, krzesełka, kąty, miejsca odosobnienia) jest odizolowanie dziecka od grupy, pozbawienie go kontaktu z kolegami i możliwości zabawy, taka izolacja. Powinno też dziecko wiedzieć, dlaczego musi odejść od zabawy i "przemyśleć" sobie co zrobiło źle i jak powinno się zachować oraz jak może naprawić swoje zachowanie.

      Wiem, jak się dziecko czuje i jak przeżywa niesprawiedliwą karę i to, że nie mogło się wytłumaczyć. Mnie zdarzyło się po takim fakcie rozmawiać z nauczycielką i wyjaśniać to, czego dziecko nie miało szans.

      Albo faktycznie Twój synek w przedszkolu zachowuje się inaczej, albo nauczycielka miała zły dzień i wylała swoje złości. Miejcie na uwadze, że to niespełna 3 latek, nie potrafi wyrażać swoich uczuć, emocji, ma prawo do bycia "niegrzecznym", on cały czas dopiero sie uczy bycia w grupie.
      • meg.123 Re: kara w przedszkolu 11.04.10, 16:16
        Nie dziwię się dziecku, że nie chce słyszeć o przedszkolu. Zapewne bardzo się
        bał, nie rozumiał kary. Wogłóle nie wyobrażam sobie jak tak można postępować.
        Powinnaś udać się do przedszkola i wziąść ową nauczycielkę oraz p.dyrektor na
        dywanik i powiedzieć do słuchu!
        • kasiaczek181987 Re: kara w przedszkolu 11.04.10, 17:07
          dla dziecka każda kara jest niesprawiedliwa ( wiem o tym, bo rozmawiając z
          dziećmi podczas badań do pracy mgr wszytskie jak jeden mąż mówiły że nie wiedza
          za co mają karę ). Porozmawiaj z nauczycielką o tym, dlaczego kara była tak duża
          ale moze twój syn tak zareagował bo nigdy go nie karałaś ?( bezstresowe
          wychowanie ?)
    • tijgertje Re: kara w przedszkolu 11.04.10, 18:20
      No dobrze, opisalas sytuacje z jedne strony, ale nie wiemy, jak to
      wyglada obiektywnie...

      W domu jest grzeczny. czasem ma swoje złości,
      > jak każde dziecko ale na prawdę gdy się z nim pogada, to się
      wszystko mu
      > wytłumaczy.

      Czy dobrze rozumiem, ze w domu go nie karzesz, tylko wszystko
      tlumaczysz? jelsi tak, to nie ma sie co dziwic, ze zareagowal tak
      gwaltownie. Byc moze nie do konca rozumial za co jest ukarany i co
      wlasciwie oznacza ta kara. Ja mialam 6 lat jak poszlam do zerowki,
      bylam wyjatkowo grzecznym dzieckiem, ale kiedys na zastepstwie
      zostalam ukarana za jakas glupote. Czulam sie jak przestepca, bo
      kary byly dla rozrabiakow, a ja nawet nie wiedzialam, co takiego
      sterasznego zrobilam, zeby stac za kare w innej grupie z oslimi
      uszami na glowie. Przezylam to strasznie i wcale sie maluchowi nie
      dziwie. Czy kara byla aderkwatna do rpzewinienia? Trudno ocenic,
      osobiscie wolalabym, zeby dzieciak dziedzial u dyrektorki niz sam na
      korytarzu bez nadzoru. Jego obecna reakcja na przedszkole moze
      wynikac z twojej postawy. Jesli masz poczucie, ze zostal
      skrzywdzony, to dziecko to odbiera i normalne, ze widzi przedszkole
      jako cos zlego. Czy dziecko moze byc w domu aniolem, a w przedszkolu
      rozrabiaka? Moze jak najbardziej, sama mam taki egzemplarz w domu.
      Zdziwilam sie bardzo na pierwszej "wywiadowce" jak uslyszalam cala
      litanie narzekan na zachowanie mlodego. W domu takim go nie znalam,
      nawet nie sadzilam, ze jest zdolny do takich numerow. Nie zostawilam
      tego tak jednak, dalo mi to do myslenia, zaczelam uwazniej
      obserwowac mlodego i na biezaco rozmawiac z paniami. Troche czasu
      nam to zajelo, ale m.in dzieki temu zaczelismy szukac pomocy i
      okazalo sie, ze mam dziecko z autyzmem, a jego zachowanie w szkole
      to wynik zaburzen SI i reakcja na nadmiar bodzcow. Do tej pory w
      szkole to inne dziecko niz w domu, ale niestety musze sie do tego
      przyzwyczaic, na nauczanie indywidualne nie ma szans, a tylko w taki
      sposob mozna by calkowicie roziwazac problem. Z paniami jednak
      porozmawiac w poniedzialek z samego rana, wez dziecko i porownaj
      obie wersje, malemu od razu wyjasnij stanowisko pan i nie rozczulaj
      sie za bardzo. Panie nie zawsze maja oczy dookola glowy i mogly nie
      zauwazyc powodu awantury, a ze twoj maluch wrzeszczal, a jest to
      zachowanie nieakceptowane w klasie i normalnie dzieci zostaja za cos
      takiego karane, to i jemu moglo sie zdarzyc. Podraz troche temat
      tych skarg na syna, co takiego robi konkretnie??? Nie daj sie zbyc i
      zarzadaj regularnego omawiania problemow w zachowaniu syna, tylko
      zwroc uwage na ton wypowiedzi, nie oskarzaj, a wyraz troske, ze
      skoro jest problem, to chcesz o tym wiedziec na biezaco, bo tylko
      przy wspolpracy obu stron (rodzicow i przedszkola) mozna go bedzie
      rozwiazac. Moj mlody ma 2 panie, z jedna mialam kilka przepraw. Nie
      radzila sobie z jego zachowaniem i np jak miala gorszy dzien i nie
      mogla zniesc nadmiaru energii mlodego, wyslala go do siedzenia za
      kare u woznej. Mlody radosnie mnie o tym poin formowal tuyz po
      wyjsciu ze szkoly. Okazalo sie, ze pani powiedziala, ze za kare, ale
      nie wyjasnila za co ta kara, a i kara nie byla kara, bo wozna
      dzieciaki uwielbialy i moj mlody potem chcial codziennie do niej
      chodzicwink Porozmawiaj z paniami, czy tego typu kary sa na porzadku
      dziennym, jak inaczej i za jakie przewinienia dzieci sa karane.
      popros, zeby dziecku zawsze wyjasniano dlaczego jest karane, ale nie
      wpadaj w przesade. Byc moze masz anielska cierpliwosc, ale kazdemu
      zdarzaja sie gorsze dni, a i dzieciaki czesto reaguja na pogode i
      nieraz naprawde ciezko z nimi wytrzymac, moglo sie nalozyc kilka
      rzeczy na raz i akurat padlo na twojego malego. Nie doszlo do
      rekoczynow, nie zostal w zaden sposob ponizony, byl pod opieka
      dyrektorki, wiec poza poczuciem krzywdy, prawdopodobnie wynikajacym
      z niezrozumienia sytuacji srtraszna krzywda mu sie nie stala wiec
      nie robilabym z tego zajscia tragedii, a potraktowala jako pretekst
      do "wyrownania" paru spraw, zwlaszcza w komunikacji z opiekunami.
      • emilli3 Re: kara w przedszkolu 11.04.10, 19:56
        U córki w przedszkolu jak dziecko ma kare to siedzi na krzesełku i
        musi przemyśleć swoje zachowanie i potem przeprosić. Moja córka
        zawsze uważa że siedzi nie słuszniewink Pani zawsze rozmawia z
        rodzicem i wszystko jest ok.
        • sonia-3 Re: kara w przedszkolu 11.04.10, 22:06
          Kary za niegrzeczne zachowanie mogę zrozumieć, bo jakoś Panie muszą sobie radzić z naszymi Pociechami smile. Ale niektóre kary w/g mnie są przesadzone. Np. w przedszkolu mojej córki miało miejsce takie zdarzenie: przed świętami Bożego Narodzenia pani w piątek kazała przynieść po dwie bombki na choinkę. Córka powiedziała mi o tym i ustaliłyśmy że kupimu w sobotę w OBI. Ale padał deszcz, a w niedzielę szczerze mówiąc zapomniałam o bombkach. W poniedziałek, kiedy jest dzień zabawek i dzieci przynoszą i bawią sie ulubioną zabawką, Pani, dzieci bez bombek ukarała, zabierając zabawki. Strasznie się wkurzyłam. Moim zdaniem przesadziła Pani, karząc dzieci za to, że rodzice nie dali bombek na choinkę.
      • memphis90 Re: kara w przedszkolu 12.04.10, 22:11
        kiedys na zastepstwie
        > zostalam ukarana za jakas glupote. Czulam sie jak przestepca, bo
        > kary byly dla rozrabiakow, a ja nawet nie wiedzialam, co takiego
        > sterasznego zrobilam, zeby stac za kare w innej grupie z oslimi
        > uszami na glowie.
        Czasem się zastanawiam, co siedzi w głowach osób, które zajmują się
        naszymi dziećmi. Słoma? Korniki? Trociny? Jak bardzo trzeba mieć
        nas... w głowie, żeby zakładać małemu dziecku ośle uszy i karać tak
        dotkliwie? To tak tylko na marginesie, bo aż się we mnie zagotowało,
        jak to przeczytałam...
    • on-na Re: kara w przedszkolu 12.04.10, 03:48
      Sonia, żartujesz! Jak można karać za nieprzyniesienie bombki, szok! Pani się
      wykazała bezmyślnością po prostu!

      Co do kar: u nas dzieci w angrody dostają serca, za przewinienia (i to już spore
      typu, pobił, ugryzł, specjalnie robił na złość) dostają chmurę. Dzieci bardzo
      chmury przeżywają. Moje arcyspokojne dziecko dostało chmurę raz za upór, bo
      odmawiała wykonania jakiegoś polecenia - trzeba coś tam było robić wspólnie a
      nie chciała tego robić z tamtą koleżanką, no i dramat... Pani zresztą zawsze
      melduje rodzicom o chmurze i sytuacja jest wyjaśnaina tego samego dnia. Uważam,
      że jedna chmura na 3 lata uczęszczania do pzredszkola to niemal sukces smile Serc
      jest sporo smile
      Wiadomo też, że znamy swe dzieci z innej strony niż przedszkolanki że mamy inny
      punkt widzenia... że dla nas najczęściej to aniołek a życie weryfikuje nasz
      punkt widzenia. W grupie anszej małej był agresywny chłopiec, gryzł inne dzieci,
      padały skargi nie tylko z mojej strony, ale i innych rodziców. Usłyszeliśmy, że
      się uwzięliśmy na niewinne dziecko i ż z nas banda rasistów (chłopiec był
      mulatem), ba, ze nastawiamy dzieci przeciwko niemu a on się biedak broni że
      (tak, tak!) może dzieci same się gryzą! Na to ostatnie nie wytrzymałam i
      powiedziałam, że mojej córce chyba dość trudno byłoby się ugryźć samej w plecy
      smile (wróciła do domu z sinym śladem na łopatce - wyraźny ślad zębów!) CHłopiec
      został przez urażoną mamę wypisany z przedszkola - szkoda, że nie pobiegła z nim
      do psychologa, bo co zrobi jak skargi będą i w innym przedszkolu? Wypisze znowu?
    • budzik11 Re: kara w przedszkolu 13.04.10, 08:55
      Moja córka parę razy stała w kącie. Jak przeszkadza i nie słucha pani (w co
      wierzę) to karę musi odbyć, taki lajf.
    • sonia-3 Re: kara w przedszkolu 15.04.10, 18:08
      Dowiedziałam sie od córki, że jedna dziewczynka- typ niejadka-za karę, że nie chciała zjeść obiadu musiała ten obiad zjeść na parapecie w łazience( z toaletą). To pomysł tej samej Pani od ukarania dzieci za brak bąbki choinkowej. Brak słów.
      • carmita80 Re: kara w przedszkolu 15.04.10, 20:25
        Sonia-3 jesli ty to wiesz to i inni rodzice, wiec jak to jest, ze ta
        kretynka wciaz tam pracuje? Powinna byc odsunieta, ktos wogole ma
        nad tym bajzlem kontrole? Co na to rodzice tego dziecka, albo jak ty
        zareagowalas na ukaranie za nie przyniesienie bombki. Jesli nie
        zmyslasz, to dla mnie to skandal!
        • ania_kr Re: kara w przedszkolu 15.04.10, 20:42
          Dziewczyny, ośle uszy, czy duże jęzory wieszane na szyi pamiętam ze swojej
          podstawówki. I jeszcze bicie linijką w rękę. Na szczęście trochę się zmieniło.
          • sonia-3 Re: kara w przedszkolu 15.04.10, 21:31
            To starsza Pani, która już niedługo odchodzi na emeryturę. Rodzice nie są zachwyceni tą Panią. Było już zebranie w tej sprawie z Panią Dyrektor i miała nastąpić poprawa, ale jak widać nie nastąpiła. Coraz lepsze rewelacje opowiada moja córka. Nie bardzo wiem, co jeszcze można zrobić. Ale paradoksalnie, to jest ukochana Pani mojej córki. Nie wiem dlaczego, ale tak jest.
    • szajma Re: kara w przedszkolu 15.04.10, 21:36
      alek poszedł w poniedziałek do przedszkola. rozmawiałam z nim wcześniej o tym,
      że nie wolno krzyczeć nie dałam mu odczuć,że kara nie była słuszna-nie mogę tego
      wiedzieć na pewno i nie chcę podkopywać autorytetu pań. jeszcze przed samym
      wejściem mu powiedziałam, żę gdy będzie grzeczny to kary nie dostanie (bardzo
      się bał,że znowu sytuacja się powtórzy). i na szczęście okazało się, że mały był
      posłusznysmile nawet w ciągu dnia upewniał się, czy na pewno jest grzecznysmile w
      domu, wieczorem dostał nagrodę. kupiłam mu malutką łódkę. ale swoje
      przemyślałam. sama dotąd nie stosowałam kar. to się zmieni, bo czasem przegina.
      faktycznie do tej pory tylko mu tłumaczyłam. tylko jakie te kary mialyby być?
      alek jak robi coś źle i dostaje burę to sam idzie do pokoju i wraca jak się
      uspokoi...nie wiem, czy wymyślanie czegoś ma w związku z tym jakiś sens. dzięki
      za rady.to moje pierwsze wystąpienie na forum i przekonałam się,że na prawdę
      można na emamy liczyć. pozdrawiam
    • jezozwierzynka Re: kara w przedszkolu 16.04.10, 00:16
      jestem przeciwniczką kar, mają na celu (w przedszkolach) złamanie (poniżenie)
      młodego człowieka. Zmieniłabym przedszkole, może na jakieś montessori czy
      waldorfskie?
      • kobraluca Re: kara w przedszkolu 16.04.10, 04:49
        Jezozwierzynko, zgadzam sie z Toba, do glowy by mi nie przyszlo by zaczac karac dziecko tylko dlatego,ze w przedszkolu tak robia, raczej poszukalabym nowego przedszkola

        nie stosuje kar i znalazlam przedszkole, w ktorym wychowawcy/wychowawczynie maja podobne podejscie, wczesniej zrezygnowalam z przedszkola montessori, ktore uznalam za zbyt surowe, zdecydowalam sie wlasnie na woldorfskie smile
    • franczii Re: kara w przedszkolu 16.04.10, 11:52
      ja bym dazyla do wyjasnienia tej sytuacji.
      Po pierwsze czy dziecko w ogole zasluzylo na kare. Osobiscie uwazam, ze dziecko
      ma prawo sie samo bronic i ma prawo nie zachowywac uleglosci kiedy ktos mu
      zabiera zabawke. Tego ucze mojego syna i gdyby zostal ukarany za to ze sie
      broni to sila rzeczy musialabym wyjasniac zeby mu sie nie namieszalo. Jesli w
      przedszkolu dzieci nie moga same sie bronic i rozwiazywac wlasnych konfliktow we
      wlasnym zakresie to musza wiedziec do kogo sie zwrocic.
      Kolejna sprawa to kara. Dziecko musi zrozumiec za co zostalo ukarane. Mojego
      przedszkolaka czesto wysylaja na krzeselko, zeby przemyslal swoje zachowanie i
      uspokoil i mi o tym potem opowiada i nigdy sie nie zdarzylo, zeby nie wiedzial
      za co zostal odosobniony (nie uzywaja slowa kara).
      I jeszcze zapytalabym pania gdzie do tej pory byla skoro o tym ze dziecko
      sprawia problemy dowiaduje sie dopiero teraz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka