szajma
10.04.10, 21:19
witam. mój synek, ma prawie trzy lata chętnie chodzi do prywatnego przedszkola
od ponad roku. w piątek odebrałam go z przedszkola zapłakanego, jak nigdy. az
zanosił się płaczem i nie mógł słowa wydusić. panie powiedziały, że dostał
karę, nie mógł się bawić z dziećmi tylko siedział w pokoju dyrektorki bo
krzyczał. mi alek powiedział, że krzyczał bo jedna dziewczynka mu zabrała
autko. panie nie wysłuchały go, karę dostał od dyrektorki bo jej osobiście
przeszkadzał, i wydaje mi się, że ta kara była zbyt wielka. usłyszałam, że mam
się "wziąć za syneczka" bo podobno jest niegrzeczny, że ludzie się na niego
skarżą,nigdy wcześniej nie docierały do mnie takie info. teraz mały płacze jak
tylko powiem słowo przedszkole. w domu jest grzeczny. czasem ma swoje złości,
jak każde dziecko ale na prawdę gdy się z nim pogada, to się wszystko mu
wytłumaczy. nie wiem co myśleć o tej sytuacji. czy to możliwe, żeby w
przedszkolu był taki niegrzeczny a w domu prawie jak aniołek? i jakie kary (i
czy w ogóle) są stosowane w przedszkolach waszych dzieci?