Dodaj do ulubionych

siusianie na dworze

29.04.10, 14:12
Moja córka nauczyła sie przez zime załatwiac do kibelka, siada na
nakładke i luz,a teraz mam problem bo ostatnio zawołała mi na dworze
na spacerze i jak próbowałam ja podnies i zeby zrobiła siku na
trwawke to sie pręzyła i wołała ze do ubikacji zrobi.Szybko wracałam
do domu bo nie chciałam zeby mała wstrzymywała długo. No ale akutrat
bylismy przy domu a jak nauczyc ja zeby mogła swobodnie sie
wysiusiac na powietrzu przeciez nie tylko bedziemy spacerowac koło
domu, a jakos takie publiczne ubikacje mnie odstarszają i napewno
małej tam nie posadze, Czy macie jakies sposoby na załatwianie poza
domem???
Obserwuj wątek
    • lupa_87 Re: siusianie na dworze 29.04.10, 14:32
      Mój synek za to na dworze woła, a w domu nie ;-( Wysika się i tu i
      tu, ale w domu w majty.
      • kasiak37 Re: siusianie na dworze 29.04.10, 14:55
        gdy jestemy poza domem w razie awarii wchodzimy do kawiarenki/knajpki/sklepu
        zeby zalatwic co trzeba.Mnie osobiscie bardzo draznia matki,ktore wysadzaja
        swoje dzieci pod drzewkiem/na trawce.
        • slonko1335 Re: siusianie na dworze 29.04.10, 15:57
          kasiak37 napisała:

          > gdy jestemy poza domem w razie awarii wchodzimy do kawiarenki/knajpki/sklepu
          > zeby zalatwic co trzeba

          a jak nie ma nic takiego?
          • kasiak37 Re: siusianie na dworze 29.04.10, 16:08
            to idziemy do domu.Place zabaw mam w bliskiej odleglosci.
            • slonko1335 Re: siusianie na dworze 29.04.10, 17:14
              a do takiego lasu to z powodu dziecka nie chodzisz albo na łąkę? bo u mnie w
              lesie za diabła ani kawiarni, ani sklepu ani toalety i do domu daleko....
        • senanque Re: siusianie na dworze 29.04.10, 16:29
          A mnie osobiście bardzo drażnią matki, które nie widzą dalej niż czubek własnego
          nosa. Ty masz place zabaw blisko, więc możesz w każdej chwili wrócić. Ja mam
          daleko (20 minut drogi, licząc tempem marszu trzylatka), więc co niby mam
          zrobić? Zakorkować młodego?
          • joshima Re: siusianie na dworze 29.04.10, 16:40
            senanque napisała:

            > więc co niby mam
            > zrobić? Zakorkować młodego?
            Zadbać by się wysiusiał przed wyjściem i zacząć wracać tak by zdążyć. Trudno.
            • slonko1335 Re: siusianie na dworze 29.04.10, 16:48
              joshima napisała:
              Zadbać by się wysiusiał przed wyjściem i zacząć wracać tak by zdążyć.

              a jak stwierdzisz, że już trzeba zacząć wracać bo dziecku za 20 minut zachce się
              siku???
              • joshima Re: siusianie na dworze 29.04.10, 17:25
                A co? Nie znasz swojego dziecka i nie wiesz jak często siusia?
                • slonko1335 Re: siusianie na dworze 29.04.10, 20:22
                  joshima napisała:

                  > A co? Nie znasz swojego dziecka i nie wiesz jak często siusia?

                  wiem, czasami trzy razy w ciągu godziny a czasami raz na sześć godzin a w nocy
                  to i dwanaście wytrzyma....jakieś wnioski???
                • epreis Re: siusianie na dworze 29.04.10, 21:00
                  głupie to co napisałaś, albo żeby ładniej napisać niemądre.
                  znam swoje dziecko ale jest małe-potrafi wytrzymać czasem cały dzień, innym razem sika co 2 godzine a od kilku dni pije więcej i sika co 10-15 minut-rozumiem,że w takich okresach najlepiej w domu trzymać?!
                  • joshima Re: siusianie na dworze 29.04.10, 21:07
                    Widać za wcześnie odpieluchowane.
                    • joshima PS 29.04.10, 21:09
                      A jak sobie radzisz w podróży? I dlaczego nie może być tak samo na spacerze?
                      • epreis Re: PS 29.04.10, 21:19
                        jak sobie radzę w podróży?!

                        rzadko jadę daleko, ale byłam w niedzielę i jak zawołała siku to się zatrzymałam.
                        wiesz ona 10-15 minut wytrzyma, ale ja do parku mam ponad 30 minut drogi.

                        nie jest za wcześnie odpieluchowana. no chyba,że ja też- nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek sikała na zawołanie i o stałych porach...

                        starszak odpieluchowany jeszcze wcześniej a wyobraź sobie,że mimo,że jako maluch też był wysadzany na dworze to teraz na dworze nie woła.
                        myślę,że od 2latki nie sposób oczekiwać kultury osobistej...na takim poziomie.....
                        • joshima Re: PS 29.04.10, 21:34
                          epreis napisała:

                          > rzadko jadę daleko, ale byłam w niedzielę i jak zawołała siku to się zatrzymałam.

                          A w centrum handlowym siusia obok ławeczki czy do doniczki?
                          • epreis Re: PS 29.04.10, 22:14
                            a głupsze pytania znasz?
                            to poironizuj do siebie....

                            na takiej zapyziałej wsi jak ta gdzie mieszkam największym centrum handlowym jest warzywniak - tam sika do wiadra ze szczypiorkiem.... (takiej odpowiedzi zakładam oczekiwałaś)
                          • blaszany_dzwoneczek Re: PS 29.04.10, 22:24
                            joshima napisała:

                            > A w centrum handlowym siusia obok ławeczki czy do doniczki?

                            Wyobraź sobie, że można żyć nie ciągając dziecka po centrach handlowych.
                            Osobiście preferujemy inne rodzaje rodzinnej rozrywki.
                            • joshima Re: PS 29.04.10, 22:32
                              Nie każdemu centrum handlowe służy do rozrywki. Niektórzy tam robią zakupy. Serio.
                              • blaszany_dzwoneczek Re: PS 29.04.10, 22:41
                                No to tym bardziej nie widzę potrzeby, aby dziecko tam ze sobą ciągać. Dziecko
                                te zakupy robi, czy jak?
                                • joshima Re: PS 29.04.10, 22:54
                                  No tak. Można posadzić w domu przed TV niech siedzi i czeka tongue_out
                                  • lenka273 Re: PS 29.04.10, 22:58
                                    my czesto podrozujemy i czasem lazienki sa tak zasyfione,ze maly
                                    sika na trawce.Jak sa czyste to oczywiscie sika w WC
                                    publicznym.Osoboscie nie widze nic niestosownego jak maluch wysika
                                    sie pod krzaczkiem moj synek (03.06.2006)big_grin sloneczko moje
                                  • blaszany_dzwoneczek Re: PS 29.04.10, 22:59
                                    Radzimy sobie w tej kwestii bez TV, nie posiadamy ustrojstwa (no, przepraszam,
                                    posiadamy, w komórce zawalony gdzieś leży)
                                    • joshima Re: PS 29.04.10, 23:09
                                      blaszany_dzwoneczek napisała:

                                      > Radzimy sobie w tej kwestii bez TV
                                      Tylko pozazdrościć.
                                      • blaszany_dzwoneczek Re: PS 29.04.10, 23:20
                                        joshima napisała:

                                        > Tylko pozazdrościć.

                                        No myślę smile
                      • blaszany_dzwoneczek Re: PS 29.04.10, 21:29
                        Ja odpowiem, bo u mnie jest podobnie. Moja 2,5 latka odpieluchowała się w trzy
                        dni, od tej pory zero wpadek, sama siada na nocnik, sama ściąga i zakłada gatki,
                        wyciera się papierem. Po nocy pielucha sucha. No ale na nic przecież to
                        wszystko, bo zdarza jej się sikać różnie: raz co 2 godziny, raz co 15 minut.
                        Nawet jeśli wg twojej teorii za wcześnie odpieluchowana, to nie zamierzam jej
                        pieluchy zakładać, coby ją jeszcze raz odpieluchować, tym razem w "własciwym
                        czasie" wink A co do radzenia sobie w podróży - jeszcze nie wiem, bo od dwóch
                        tygodni dopiero jest bez pieluchy.
                        Anielka 11.10.2007
                        • hanalui Re: PS 29.04.10, 23:58
                          blaszany_dzwoneczek napisała:

                          > Moja 2,5 latka odpieluchowała się w trzy
                          > dni, od tej pory zero wpadek, sama siada na nocnik, sama ściąga i
                          zakłada gatki
                          > ,
                          > wyciera się papierem. Po nocy pielucha sucha.

                          CO to znaczy odpieluchowala sie? Kto podjal decyzje ze nie bedzie
                          pieluchy? Ty czy dziecko? Czy dziecko samo z siebie bez twojego
                          przypominania, nagabywania idzie, sciaga gatki i zalatwia potrzebe?
                          I serio wierzysz ze dojrzaly zdrowy pecherz raz moze utrzymac tylko
                          15 minut a drugim razem 2 godziny?

                          • epreis Re: PS 30.04.10, 00:15
                            tak wierzę, bo w zależności od tego ile piję potrafię wytrzymać cały dzień, a czasem biegam co chwilę do toalety- a ja już kurcze dojrzała jestem, i odpieluchowana dobrych kilka lat
                            • hanalui Re: PS 30.04.10, 00:38
                              epreis napisała:

                              > tak wierzę, bo w zależności od tego ile piję potrafię wytrzymać
                              cały dzień, a c
                              > zasem biegam co chwilę do toalety- a ja już kurcze dojrzała
                              jestem, i odpieluch
                              > owana dobrych kilka lat


                              Swietnie...tylko jak duzo pijesz to i w poblizu masz toalety, bo
                              przewidujesz ze bedzie ci sie do niej chcialo. Jak jakas mama daje
                              dzieciakowi duzo do picia to chyba powinna tez ruszyc makowka by
                              zapewnic toalete w poblizu i tyle, a nie wybierac sie na 100
                              godzinny spacer. To nie jakas wielka filozofia
                              • epreis Re: PS 30.04.10, 00:46
                                czyli jak dziecko ma większe pragnienie i więcej pije to z założenia ma kiblować w domu?dosłownie- KIBLOWAĆ?

                                tak się składa,że są miasta gdzie niestety nie zawsze da się tak zrobić,że park i ubikacja były ze sobą blisko.

                                dla mnie też nie jest wielką filozofią zrozumieć że małe dzieci mają inne potrzeby niż dorośli i trzeba to zrozumieć, ale widac ty masz problem z makówką i pewne argumenty do ciebie nie trafiają.

                                jest gdzieś idealny świat,ale nie tu gdzie mieszkam, mało świata widziałam i innego życia nie znam ;p
                              • leneczkaz hanalui 30.04.10, 07:58
                                Bredzisz aż czytać się nie chce.
                                Raz o pęcherzu co to jest 'zepsuty' bo raz godzinę a raz 15 min. trzyma.. (piłaś
                                kiedyś kawę albo byłaś na diecie na której wypija się 3l wody dziennie. lejesz
                                co 20 min. strumieniem!).

                                > Swietnie...tylko jak duzo pijesz to i w poblizu masz toalety, bo
                                > przewidujesz ze bedzie ci sie do niej chcialo.

                                No jasne. Pełno krzaków dookoła! Pfff

                                Jak jakas mama daje
                                > dzieciakowi duzo do picia to chyba powinna tez ruszyc makowka by
                                > zapewnic toalete w poblizu

                                Przenośny TOY TOY-plecaczek! Opatentuj, zarobisz krocie.


                                Rusz raczej własną 'makówką' (?) i skończ prawić.
                                • hanalui Re: hanalui 30.04.10, 11:24
                                  Cytat leneczkaz napisała:
                                  (piła
                                  > ś
                                  > kiedyś kawę albo byłaś na diecie na której wypija się 3l wody
                                  dziennie. lejesz
                                  > co 20 min. strumieniem!).


                                  I lalas w krzaczorach co 20 minut czy mialas toalete? Czemu dziecku
                                  tego nie zapewnisz?
                                  Cytat
                                  > Przenośny TOY TOY-plecaczek! Opatentuj, zarobisz krocie.


                                  Robaczku sa takie przenosne kibelki dla dzieci tzw turystyczne, ale
                                  po co kupowac, cos tam tachac jak lepiej siurac pod drzewem.
                                  • leneczkaz Re: hanalui 30.04.10, 11:32
                                    > I lalas w krzaczorach co 20 minut czy mialas toalete? Czemu dziecku
                                    > tego nie zapewnisz?

                                    Jakbym jechała w tym czasie autem to bym 'lała' w lesie. Nie raz to robiłam.
                                    Czasem i komar w tył udziabał. Wiaterek pupcię owiewał.. Miodzio!



                                    > Robaczku sa takie przenosne kibelki dla dzieci tzw turystyczne, ale
                                    > po co kupowac, cos tam tachac jak lepiej siurac pod drzewem.


                                    No jasne, że lepiej. Przyroda!
                          • blaszany_dzwoneczek Re: PS 30.04.10, 00:33
                            A coś Ty się tak czepiła mojego dziecka i jego sikania? Może spokojniej, co?
                            Przesłuchanie jakieś czy co?
                            Ale odpowiem, a co mi tam.

                            > CO to znaczy odpieluchowala sie? Kto podjal decyzje ze nie bedzie
                            > pieluchy? Ty czy dziecko?

                            Decyzję podjęłam ja, trud nauczenia się gdzie sikać - córka. To znaczy
                            zaproponowałam jej, że zdejmujemy pieluchę, że będzie nosić majteczki i siusiać
                            do nocnika. Zgodziła się. Przez jedno popołudnie, wieczór i następny ranek
                            zesiusiała się kilka razy w majtki ( w sumie ze 4 majtki zasikane). Potem
                            kapnęła i powiedziała, że chce siusiu, ja powiedziałam: szybko na nocnik - udało
                            się. Następnym razem zrobiła już to sama bez wcześniejszego zawiadamiania mnie.
                            Poszłyśmy na spacer, wytłumaczyłam co i jak... zesikała się w majtki. Trzeba
                            było przerwać zabawę, wrócić do domu się przebrać. Od tej pory minęły dwa
                            tygodnie nie posikała się ani razu.
                            Z kupą zeszło ciut dłużej - dwa następne dni. (Czy stopień szczegółowości
                            informacji dotyczących odpieluchowania mojego dziecka Cię zadowala tym razem?)

                            Czy dziecko samo z siebie bez twojego
                            > przypominania, nagabywania idzie, sciaga gatki i zalatwia potrzebe?

                            Tak, ja w ogóle o tym nie myślę. No przyznam, że pomagam wytrzeć, umyć pupę po
                            kupie, i czasem zapytam/przypomnę czy nie chce się wysikać, jak wiem że potem
                            przez jakiś czas nie będzie mogła (mamy jechać gdzieś samochodem itp). No i na
                            tę nięszczęsną trawkę ją wysadzam jak poprosi.

                            > I serio wierzysz ze dojrzaly zdrowy pecherz raz moze utrzymac tylko
                            > 15 minut a drugim razem 2 godziny?

                            Dziecko od dwóch tygodni kontroluje sikanie (wcześniej sikała pieluchę), nie
                            uważasz, że może jeszcze czasem źle odczytać sygnały które dostaje ze swojego
                            ciała? Coś poczuje, pewnie mogłaby jeszcze nie sikać, ale nie chce zlać się w
                            majtki, więc mówi, że chce siusiu. Przeważnie tak jest na dworze, może się boi,
                            że jak się zesiusia, to będzie musiała iść do domu. Utrzymać to pewnie pęcherz
                            może dłużej i nie musi sikać co te 15 minut (kiedyś na spacerze, powiedziała że
                            jej się chce, ale coś ją zainteresowało, w końcu nie zrobiła, zapomniała i
                            zrobiła w domu po 2 godzinach). Ale uważasz, że ja powinnam decydować kiedy
                            naprawdę jej się chce siusiu, a kiedy tylko troszeczkę? Mówi, że chce siusiu, to
                            niech siusia nawet jeśli 5 minut temu siusiała.
                            A w ogóle ja nie napisałam, ze moje dziecko sika cały czas co 10-15 minut,
                            tylko, że ZDARZA SIĘ. Np. 3 godziny przerwy-sikanie-15 minut-sikanie-2
                            godziny-sikanie-godzina sikanie-dwie godziny sikanie-15 minut-sikanie...
                            (Czy stopień szczegółowości moich wyjaśnień nadal Cię zadowala?)
                            W rewanżu poproszę zatem o werdykt: Czy mam zacząć przekonywać córkę, żeby znów
                            zaczęła nosić pieluchy i do nich sikać/robić kupę, bo jest niegotowa robić to co
                            robi, czy też mogę zostawić nocnik na wierzchu i pozwolić jej z niego korzystać?
                            • epreis Re: PS 30.04.10, 00:50
                              > A w ogóle ja nie napisałam, ze moje dziecko sika cały czas co 10-15 minut,
                              > tylko, że ZDARZA SIĘ. Np. 3 godziny przerwy-sikanie-15 minut-sikanie-2
                              > godziny-sikanie-godzina sikanie-dwie godziny sikanie-15 minut-sikanie...

                              no własnie, bo zaraz wyjdzie,że to tak celowo- dzieci rano wstają,więc my je hyc i na dwór niech siusia na trawkę..

                              dla mnie są to awaryjne,sporadyczne sytuacje.
                              wiem,że 4 latek mi długo wytrzyma,ale nie 2 latka....

                              wiesz, ja jej niedawno wiedząc że idziemy daleko i na naprawdę długo założyłam pampersa. ona woła "siku chcem"
                              mówię "masz pampka, sikaj"
                              dla dziecka odpieluchowanego (moje jest od dawna) to naprawdę przerażające sikać "pod siebie"
                              • blaszany_dzwoneczek Re: PS 30.04.10, 00:57
                                > dla mnie są to awaryjne,sporadyczne sytuacje.
                                > wiem,że 4 latek mi długo wytrzyma,ale nie 2 latka....

                                Ja mam wrażenie, że mojej się spodobało to sikanie na trawkę - zawsze jakaś
                                nowość. Może więc i dlatego nieraz częściej siusia na spacerze. Wierzę jednak,
                                że jej się to wkrótce znudzi, poza tym nauczy się lepiej rozczytywać sygnały z
                                pęcherza. A póki co nie mam zamiaru jej tego sikania limitować - ona tu przecież
                                decyduje, a nie ja.
                              • slonko1335 Re:Epreis 30.04.10, 13:18
                                W związku z tym, że zachowania Twoje, Twojego dziecka i moich dzieci odbiegają
                                od normy podobno pofatygowałam się i zadzwoniłam do kuzyna urologa-chirurga i
                                ucięliśmy sobie pogawędkę. Część naszej rozmowy: "Jacuś a czy powinnam się
                                niepokoić, jak moje dziecko czasami sika co 15 minut a czasami co 12 godzin?"
                                "zaraz zaraz, cały dzień tak popuszcza co te 15 minut albo kilka dni tak sika co
                                te 12 godzin?" "no nie na przemian - w jednym dniu raz robi co 15 minut, potem
                                za 2 godziny na przykład, potem za 6" "no coś ty przecież to zupełnie normalne a
                                skąd ci się to wzięło, że coś nie tak?" "a nic bo przeczytałam i trochę się
                                zaniepokoiłam" "matko Boska - kobieto nie czytaj takich kretyństw a już jeżeli
                                to się nie przejmuj nimi, jeżeli natomiast popuszczać będzie co chwilę po trochu
                                lub nie sikać to jak najbardziej trzeba posiew zrobić" w dalszej części
                                pogawędki potwierdziłam jeszcze coś o czym od dawna wiedziałam: "broń boże nie
                                wstrzymuj długo dziecka jak chce siku bo to bardzo nie zdrowo mocz wstrzymywać,
                                zwłaszcza dla maluchów"...
                                • hanalui Re:Epreis 30.04.10, 13:51
                                  Cytat slonko1335 napisała:

                                  > W związku z tym, że zachowania Twoje, Twojego dziecka i moich
                                  dzieci odbiegają
                                  > od normy podobno pofatygowałam się i zadzwoniłam do kuzyna urologa-
                                  chirurga i
                                  > ucięliśmy sobie pogawędkę.


                                  WIesz...wrazenia na mnie zdanie twojego jakiegos kuzyna urologa nie
                                  robi...wziawszy pod uwage ile urologow konowalow w PL stwierdza u
                                  rocznych dzieci stulejki i inne cuda na kiju tongue_out
                                  • slonko1335 Re:Epreis 30.04.10, 15:52
                                    >
                                    > WIesz...wrazenia na mnie zdanie twojego jakiegos kuzyna urologa nie
                                    > robi...wziawszy pod uwage ile urologow konowalow w PL stwierdza u
                                    > rocznych dzieci stulejki i inne cuda na kiju tongue_out

                                    a nie miało na Tobie robić wrażenia bo nie do ciebie to pisałam co jest wyraźnie
                                    zaznaczone w temacie, skoro jednak nie mogłaś sobie darować swoich trzech groszy
                                    to jednak chyba robi....
                                • truscaveczka Re:Epreis 30.04.10, 16:53
                                  Słonko, dzięki, że zadzwoniłaś i napisałaś. smile
                                • epreis Re:Epreis 30.04.10, 18:38
                                  o dzięki, zawirowania mam...
                                  ja się już nastawiłam,że moje dzieci nienormalne bardzo są. jedno odpieluchowane na rok, drugie w wieku 18 miesięcy. nie było regresów.
                                  starszak długo tylko po nocy się moczył ale to podobno tyż normalne...z tym,że odpieluchowanie tak wcześnie podobno poza normą wink

                                  dzięki smile
                            • blaszany_dzwoneczek Hanalui - czekam 30.04.10, 08:10

                              > W rewanżu poproszę zatem o werdykt: Czy mam zacząć przekonywać córkę, żeby znów
                              > zaczęła nosić pieluchy i do nich sikać/robić kupę, bo jest niegotowa robić to c
                              > o
                              > robi, czy też mogę zostawić nocnik na wierzchu i pozwolić jej z niego korzystać
                              > ?

                              Anielka wstała dziś rano z łóżka, poszła się wysikać do łazienki, a potem
                              przyszła do mnie do łóżka mnie obudzić. No i jestem w stresie - czy mogę jej na
                              takie zachowania pozwalać? Skoro niegotowa jeszcze? Czy nie odbije się to na jej
                              zdrowiu albo na psychice???

                              A tak na serio: doprawdy zdumiona jestem tymi twoimi usilnymi próbami
                              udowodnienia mi czegoś o czym nie masz zielonego pojęcia. Nie pytana i nie
                              proszona o opinię komentujesz moje (matki) stwierdzenie, że dziecko jest
                              odpieluchowane i zupełnie nie znając sytuacji usiłujesz udowodnić, że
                              odpieluchowane nie jest, że to moje widzimisię. No cóż, widzisz, pudło.
                              Następnym razem się zastanów zanim znów za taką lepiej-wiedzącą zapragniesz
                              uchodzić.
                              • hanalui Re: Hanalui - czekam 30.04.10, 11:54
                                blaszany_dzwoneczek napisała:
                                > A tak na serio: doprawdy zdumiona jestem tymi twoimi usilnymi
                                próbami
                                > udowodnienia mi czegoś o czym nie masz zielonego pojęcia. Nie
                                pytana i nie
                                > proszona o opinię komentujesz moje (matki) stwierdzenie, że
                                dziecko jest
                                > odpieluchowane i zupełnie nie znając sytuacji usiłujesz udowodnić,
                                że
                                > odpieluchowane nie jest, że to moje widzimisię.

                                Kochanie...mam 3 letnie dziecko, wiem co temat odpieluchowania, wiec
                                pojecie mam. Moje dziecko nie siura i nie robi na trawniki. I nie
                                wiem czy dlatego nie robi bo potrafi doniesc do kibelka czy
                                zwyczajnie dlatego ze idac gdziekolwiek mysle (podkreslam, ja mysle)
                                czy bedzie moje dziecko mialo mozliwosc zalatwienia potrzeby w
                                toalecie jesli zajdzie taka potrzeba.
                                Nie moja wina ze to co zapewniesz sobie czyli nie siuranie po
                                krzaczorach (choc nie wiem...moze siurasz) nie chcesz zapewnic
                                swojemu dziecku, skoro ci nie przeszkadza obnazanie swojego dziecia
                                w miejscach publicznych to twoj biznes.
                                I nie musisz mi udzielac zgodny na wypowiadanie sie bo to forum
                                publiczne.
                                • leneczkaz Co Ty z tym SIUrANIEM? 30.04.10, 11:59
                                  ?
                                  • hanalui Re: Co Ty z tym SIUrANIEM? 30.04.10, 13:19
                                    leneczkaz napisała:

                                    > ?

                                    Celowo tego uzywam...bo wiekszosc wypowiadajac sie o dzieciach to
                                    kupki, siuski, cud, malinki, bo dzieciaczka kupenka to fiolkowo
                                    pachnaca, bo dziecko i takie tam...nie...to takie samo siuranie i
                                    brudzenie w miejscu publicznym jak przez osobe dorosla, na co
                                    spolecznego przyzwolenia nie ma
                                    • leneczkaz Re: Co Ty z tym SIUrANIEM? 30.04.10, 14:41
                                      No chyba u Ciebie we wsi bo nikt z moich znajomych nie używa tak prostackiego
                                      słowa.
                                • slonko1335 Re: Hanalui - czekam 30.04.10, 12:24
                                  > Kochanie...mam 3 letnie dziecko, wiem co temat odpieluchowania, wiec
                                  > pojecie mam. Moje dziecko nie siura i nie robi na trawniki. I nie
                                  > wiem czy dlatego nie robi bo potrafi doniesc do kibelka czy
                                  > zwyczajnie dlatego ze idac gdziekolwiek mysle (podkreslam, ja mysle)
                                  > czy bedzie moje dziecko mialo mozliwosc zalatwienia potrzeby w
                                  > toalecie jesli zajdzie taka potrzeba.

                                  biedne to Twoje dziecko pozbawione obejrzenia tylu miejsc tylko dlatego, że
                                  zaplecza sanitarnego w nich nie ma....
                                  • hanalui Re: Hanalui - czekam 30.04.10, 13:44
                                    Cytat slonko1335 napisała:
                                    > biedne to Twoje dziecko pozbawione obejrzenia tylu miejsc tylko
                                    dlatego, że
                                    > zaplecza sanitarnego w nich nie ma....


                                    Tiaaaa....bo jak zobaczy glusze lesna lub szlak gorski pol roku, rok
                                    pozniej jak bedzie w stanie wytrzymac bez siusiania 5 godzin zamiast
                                    2 i bedzie miec zamiast 3 lat 4 lata to z pewnoscia skrzywi mu to
                                    psychike big_grin
                                    • leneczkaz Re: Hanalui - czekam 30.04.10, 14:44
                                      Rok? Wybacz, ale mój ma 1,5 roku i właśnie go odpieluchowałam. To mam czekać
                                      teraz 3,5 (wg. Ciebie) na odwiedziny w lesie (mieszkamy obok lasu).
                                      Weź skończ błaznować.
                                      • hanalui Re: Hanalui - czekam 30.04.10, 15:56
                                        Cytatleneczkaz napisała:

                                        > Rok? Wybacz, ale mój ma 1,5 roku i właśnie go odpieluchowałam. To
                                        mam czekać
                                        > teraz 3,5 (wg. Ciebie) na odwiedziny w lesie (mieszkamy obok lasu).
                                        > Weź skończ błaznować.


                                        A nie masz toalety w domu? Skoro mieszkasz obok lasu to i rozumiem
                                        ze toaleta tez obok owego lasu, nieprawdaz?
                                        I odroznasz glucha glusze lasu gdzie nie ma toalet a ktos taki jak
                                        ja nie ma nawet domu w poblizu tego lasu, bo mam wrazenie ze
                                        przeczytalas co chcialas przeczytac i wyszlo ci ze zabraniam ci z
                                        dzieckiem chodzic do lasu. A chodz sobie...ja tez chadzam...tak
                                        daleko zeby moc wrocic i zdazyc do najblizszej toalety, gluszy w
                                        ktora idzie sie np 5 godzin moje dziecko nie musi
                                        widziec...wystarczy ze zobaczy taka do ktorej idzie sie 0.5 - 1
                                        godzine tongue_out
                                    • slonko1335 Re: Hanalui - czekam 30.04.10, 15:50
                                      > Tiaaaa....bo jak zobaczy glusze lesna lub szlak gorski pol roku, rok
                                      > pozniej jak bedzie w stanie wytrzymac bez siusiania 5 godzin zamiast
                                      > 2 i bedzie miec zamiast 3 lat 4 lata to z pewnoscia skrzywi mu to
                                      > psychike :

                                      a my wychodzimy sobie na cały dzień z dziećmi do lasu a nie musimy czekać z
                                      pięciogodzinnym wyjściem do 5 roku życia, no i jak czytamy o lesie na przykład
                                      to moje dziecko wie o czym mowa....
                                    • franczii Re: Hanalui - czekam 30.04.10, 16:49
                                      A jak w wieku 5 lat mu sie jednak zachce w tej lesnej gluszy po 2 godzinach a
                                      nie po 5 to co mu zrobisz?big_grin
                                      Zamkniesz w domu na kolejne 5 lat?
                                • franczii Re: Hanalui - czekam 30.04.10, 16:42
                                  Tachasz ten kibelek ze soba wszedzie? Idziemy szlakiem turystycznym caly dzien
                                  pieszo lub rowerami, tachamy ze soba w dwie osoby zarcie i picie dla calej
                                  czworki i psa, ciuchy na zmiane pogody, kocyk zeby sie dzieci mogly przespac,
                                  kibel przenosny jest mi po prostu niezbedny przy calym tym majdaniebig_grin
                                  • hanalui Re: Hanalui - czekam 30.04.10, 18:42
                                    Cytat franczii napisała:

                                    > Tachasz ten kibelek ze soba wszedzie? Idziemy szlakiem
                                    turystycznym caly dzien
                                    > pieszo lub rowerami, tachamy ze soba w dwie osoby zarcie i picie
                                    dla calej
                                    > czworki i psa, ciuchy na zmiane pogody, kocyk zeby sie dzieci
                                    mogly przespac,
                                    > kibel przenosny jest mi po prostu niezbedny przy calym tym
                                    majdaniebig_grin


                                    Wiesz...ja zdaje sobie sprawe ze moje poglady sa w bardzo, bardzo
                                    malej mniejszosci i ze spora wiekszosc nadal szokuje ze ktos moze za
                                    przeproszeniem swoje gowna zabierac, smieci po sobie sprzatac i tez
                                    zabierac, nawet wtedy jak nikt nie patrzy
                                    Dlatego dzieki takim 4 + pies jak twoja rodzina pomnozonym przez ta
                                    zdecydowana wiekszosc ktora dzieli twoje poglady polskie szlaki,
                                    lasy, miejsca odludne, miejsca nad jeziorami wygladaja jak
                                    wygladaja, za przeproszeniem nasrane wszedzie bo coz...to naturka,
                                    pozostawiane smieci bo co tam, nikt nie widzi, co sie rozdrabniac
                                    majdan ciagnac za soba z powrotem jak mozna zostawic pod krzaczkiem,
                                    w lesie, za kamyczkiem; do lasow, rowow przydroznych wywozi sie
                                    smieci, zesputy sprzet wlasnego gospodarstwa domowego, bo oczywiscie
                                    taniej i tylko sie potem ludziska dziwia jakie to inne ludzie chamy
                                    i jak nabrudzily...swojego wlasnego chamstwa nie widzac
                                    • franczii Re: Hanalui - czekam 30.04.10, 22:15
                                      Ales porownanie zasadzila. Chodze po gorach odkad pamietam i jedna z pierwszych
                                      rzeczy, ktora mnie nauczono bylo zabieranie po sobie a czasem i po innych
                                      kazdego papierka, kazdego kartonika i puszki po konserwie, mam to niemal we krwi
                                      a sikalam w czasie tych calodniwych wycieczek w krzaczkach.
                                      A ty sikanie pod krzakiem czy nawet te kupe, po ktorej sladu za tydzien nie
                                      bedzie porownujesz z pozostawianiem po sobie wysypiska smieci! Chyba sie troche
                                      zagalopowalas. Ja mam obserwacje wprost odwrotne do twoich, to czesto te
                                      higieniczne paniusie co wysikac sie potrafia tylko do kibla wywalaja smieci
                                      gdzie popadnie, zeby nie nosic przez pareset metrow odpadkow w eleganckiej torebce.
                                      • hanalui Re: Hanalui - czekam 30.04.10, 23:34
                                        Cytat franczii napisała:

                                        > A ty sikanie pod krzakiem czy nawet te kupe, po ktorej sladu za
                                        tydzien nie
                                        > bedzie porownujesz z pozostawianiem po sobie wysypiska smieci!


                                        Tia....ja wiem i juz ci mowilam, ten poglad co to za przeproszeniem
                                        sranie w naturke wyparuje i sladu po nim nie bedzie dzieli duza
                                        wiekszosc i dziwne ze gdzieby sie nie udac na szlak, do lasu, nad
                                        jeziorko to wszedzie narobione i jakos nie paruje (tak przynajmniej
                                        wygladalo to 7 lat temu kiedy w PL mieszkalam, moze sie od tego
                                        czasu cos zmienilo choc watpie, skoro nawet stara "wyga" takie
                                        poglady dzieli).

                                        Niech dziennie szakiem idzie tylko 10 osob, niech tyko polowa z nich
                                        zrobi "parujaca" kupke, po tygodniu idac owym szlakiem mam szanse na
                                        natkniecie sie na 35 kupek w stanie roznorakiego rozkladu...a chyba
                                        zdajesz sobie sprawe ze na popularnych szlakach dziennie jest wiecej
                                        niz 10 osob i na dodatek duzo wiecej dzieli twoj poglad "sladu nie
                                        bedzie" niz moj.
                                        • franczii Re: Hanalui - czekam 30.04.10, 23:55
                                          Nie wiem co ci odpowiedziec ... nprawde, przykro mi ze masz takie wspomnienia ze
                                          szlakow turystycznych. Nie bronie obsrywania szlakow bo to sie rozlozy, chcialam
                                          tylko, zeby jasne bylo to, ze zostawienie kupy w lesie to nie ten sam kaliber
                                          wystepku co zostawienie w lesie smieci
                                          Ja chodze po szlakach od bardzo wczesnego dziecinstwa i nie mam takich
                                          traumatycznych doswiadczenbig_grin Zapewniam gdzybym miala chodzic po smierdzacej i
                                          obsranej sciezce i jescze pilnowac na niej 2 rozbrykanych dzieci to zamilowanie
                                          do wdowek by mi chyba minelo. Od czasu do czasu zdarza mi sie natknac na jakas
                                          kupebig_grin nie na sciezce a gdzies poza nia i taki widok rzeczywiscie do najmilszych
                                          nie nalezy ale to sie mi zdarza naprawde od czasu do czasu. Nigdy nie bylam na
                                          obsranym szlaku a chodze zwykle po takich, ktorymi przechodzi wiecej niz 10 osob
                                          dziennie. Wniosek jest dla mnie taki ze wiekszisc jednak nie sra gdzie popadnie
                                          i jak tylko ich dopadnie tylko raczej inaczej te sprawy zalatwia a te nieliczne
                                          (biorac pod uwage spora liczbe przechodzacych osob i ograniczony dostep do
                                          kibelka ) naleza do tych osobnikow ktorych naprawde przypililo i nie leza one na
                                          sciezce a gdzies w lasku.
                                          • franczii Re: Hanalui - czekam 01.05.10, 00:03
                                            mialo byc "wedrowek" a nie wdowek

                                            A dodam jeszcze paradoks, ze na wiecej gowien natknac sie mozna w Pl i nie tylko
                                            w Pl nad jakims jeziorkiem czy rzeczka oraz w miescie na skwerkach, czyli tam,
                                            gdzie jest dostep do toalet. A im trudniejszy szlak, im bardziej wymagajacy i im
                                            mniejszy dostep do wygod tym czysciej pod kazdym wzgledem a nie sadze zeby
                                            ludzie ktorzy po tym szlaku chodzili tachali ze soba przenosne kibelki.
                                            • hanalui Re: Hanalui - czekam 01.05.10, 00:54
                                              franczii napisała:
                                              > A dodam jeszcze paradoks, ze na wiecej gowien natknac sie mozna w
                                              Pl i nie tylk
                                              > o
                                              > w Pl nad jakims jeziorkiem czy rzeczka oraz w miescie na
                                              skwerkach, czyli tam,
                                              > gdzie jest dostep do toalet. A im trudniejszy szlak, im bardziej
                                              wymagajacy i i
                                              > m
                                              > mniejszy dostep do wygod tym czysciej pod kazdym wzgledem a nie
                                              sadze zeby
                                              > ludzie ktorzy po tym szlaku chodzili tachali ze soba przenosne
                                              kibelki.


                                              Ano prawda rzeczesz...co do szlakow im trudniej tym i ludzi
                                              mniej ...i malo z tych ludzi na trudne szlaki chodzi z swiezo
                                              odpieluchowanymi maluchami wink
                                              • franczii Re: Hanalui - czekam 01.05.10, 07:36
                                                To nieprawda, po prostu inny rodzaj ludzi idzie na gorski szlak a inny rodzaj
                                                sra na skwerkach w miastach i obsikuje przejscia podziemne i wywala smieci gdzie
                                                popadnie. Na najrudniejszych szlakach turystycznych w Tatrach zawsze bylo ludzi
                                                jak mrowek, na Orlej Perci czekac trzeba bylo w kolejce, zeby ja przejsc a nie
                                                pamietam zeby smierdzialo kupa i sikami.
                                                Od paru lat chodzimy rodzina po Dolomitach i pelno jest dzieci w roznym wieku bo
                                                to raj dla rodzin, gowna nie bija po oczach i nosie mimo ze czasami ktos
                                                dziecko musi pod krzak zalatwic i smieci tez nie ma. Jedyne zasyfione miejsce
                                                znalazlam tam, gdzie chodza (spacerek 15 minut od parkingu z kontenerami na
                                                smieci) wlasnie tacy turysci od siedmiu bolesci pokarmic i cyknac fotke ze
                                                swistakiem zyjacym na wolnosci. Za niektore miejsca na poludniu Wloch sa
                                                zasyfione, ulice sa zaladowane smieciami i zostawione tyle zeby samochod mogl
                                                przejechac, w tym syfie raz zdarzylo mi sie raz psa, wyprowadzic to dostalam
                                                zjebke od jednej eleganckiej pani, ze pies sika na ulicybig_grin Pani z pewnoscia nie
                                                wysikuje dziecka pod krzak i wyczuje odor obsikanego drzewa za to nie
                                                przeszkadza jej smietnisko przed jej domem.
                                                • blaszany_dzwoneczek Re: Hanalui - czekam 01.05.10, 08:27
                                                  Skoro temat zszedł na robienie kupy na szlakach tyrystycznych czy w lesie, to ja
                                                  osobiście nauczona jestem, że w takim lesie to należy wykopać dołek, a po fakcie
                                                  dokładnie zasypać tak żeby śladu nie było, tak, że gdyby ktoś przypadkiem w to
                                                  miejsce wdepnął, to nawet się nie zorientował, ze jakaś kupa tam zasypana się
                                                  rozkłada.
                                • blaszany_dzwoneczek Re: Hanalui - czekam 01.05.10, 08:49

                                  > Kochanie...

                                  Prosiłabym abyś na przyszłość powstrzymała się od tego typu zwrotów jeśli znów
                                  zdarzy się nam wymiana zdań (mam nadzieję, że nie, ale nigdy nie można być
                                  niestety pewnym). Może Ty stosujesz takie określenia szeroko, ale dla mnie
                                  zarezerwowane jest dla osób najbliższych, zaś nie pamiętam abym nawiązywała z
                                  Tobą na tyle bliską relację, która użycie tego zwrotu by uprawniała.

                                  mam 3 letnie dziecko, wiem co temat odpieluchowania, wiec
                                  > pojecie mam.

                                  Możliwe, że masz pojęcie na temat odpieluchowania swojego dziecka, nie przeczę,
                                  ale na temat gotowości i skuteczności odpieluchowania mojej córki, wybacz, ale
                                  nie miałaś zielonego pojęcia, a rzuciłaś się udowadniać mi, że gotowa i
                                  świadomie odpieluchowana nie jest.

                                  > I nie musisz mi udzielac zgodny na wypowiadanie sie bo to forum
                                  > publiczne.

                                  Gdzieżbym śmiała. Zauważ, że wręcz przeciwnie - wykazałam maksimum dobrej woli i
                                  odpowiedziałam wyczerpująco na to osobliwe przesłuchanie dotyczące mojego
                                  dziecka i jego gotowości do sikania na nocnik. Jedynie zdumiało mnie owo
                                  "przesłuchanie", bo w sumie nie twój interes czy moje dziecko gotowe czy nie, a
                                  tematem wątku to nie było. Zwróć też uwagę, że generalnie zasadą forum jest
                                  trzymanie się się tematu, więc jak najbardziej zasłużyłaś na uwagę, że złamałaś
                                  zasady, mimo że forum otwarte. O sikaniu na trawkę miało być, a nie o tym czy
                                  Anielka blaszanego-dzwoneczka sama kontroluje swoje sikanie czy też kontroluje
                                  to za nią matka.

                                  A co do używanego przez Ciebie słownictwa ("siuranie") - to już pozostawiam bez
                                  komentarza.
                    • leneczkaz Re: siusianie na dworze 30.04.10, 07:42
                      > Widać za wcześnie odpieluchowane.
                      >

                      Nadajesz się na SN hahaha
            • kasiak37 Re: siusianie na dworze 29.04.10, 17:00
              dokladnie,nic dodac nic ujac.
              • blaszany_dzwoneczek Kasiak37 29.04.10, 17:55
                A psy sikające na trawnik czy pod drzewko Cię nie drażnią? Ciekawe że generalnie
                ludzie wychodzą wysikać psy na dwór, przecież skoro to takie nieładne jak
                dziecko małe sika, to chyba tym bardziej jak robi to jakiś pies, gdzie popadnie
                w dodatku. Może pieski też powinny trzymać na spacerze, żeby donieść do domu?

                A ja osobiście nie mam oporów przed wysadzaniem mojej córki na trawkę. Anielka
                ledwie co się odpieluchowała, woła różnie czasem rzadziej a czasem często,
                czasem się zdarza, że nawet co 10-15 minut. To niby co mam zrobić, kazać jej
                trzymać, niech się zesika w majtki, czy w ogóle z domu nie wychodzić? Osobiście
                wolę niech sika częściej po parę kropli nawet, jeśli taką zgłasza potrzebę, z
                czasem się nauczy kiedy chce jej się tak, że musi zrobić siusiu, a kiedy może
                spokojnie poczekać jeszcze. Teraz jeszcze cały czas się uczy to kontrolować. I
                nic mnie nie obchodzi, że komuś się to nie podoba, nie będę dziecku mieszać w
                głowie, mówi że chce siusiać, to niech siusia, chwała jej że mówi i już nie
                siusia w majtki tylko na tę trawkę. A kisić w domu dziecka przy nocniku, albo
                wkładać z powrotem pampersa, bo za często siusia, nie będę, choćby się to, że ją
                wysadzam na dworze nie podobało nawet tabunowi przewrażliwionych bab.
                • kasiak37 Re: Kasiak37 29.04.10, 18:16
                  blaszany_dzwoneczek napisała:

                  > A psy sikające na trawnik czy pod drzewko Cię nie drażnią? Ciekawe że generalni
                  > e
                  > ludzie wychodzą wysikać psy na dwór, przecież skoro to takie nieładne jak
                  > dziecko małe sika, to chyba tym bardziej jak robi to jakiś pies, gdzie popadnie
                  > w dodatku. Może pieski też powinny trzymać na spacerze, żeby donieść do domu?


                  Nie mam co dyskutowac z Toba skoro porownujesz dziecko do bezmyslnego
                  zwierzecia,moze i siebie tez?
                  A potem dzieci sobie troszke podrosna,beda wychodzic na dwor same a jak sie
                  zachce siku to przeciez po co wracac do domu,mozna sie wylac pod balkonem bloku
                  albo w bloku gdzies na pieterku lub w windzie.I to nie jest
                  abstrakcja,mieszkalam kiedys w wiezowcu i niejednokrotnie widzialam takie sytuacje.
                  Moze Ty tez zaliczalas sie do tego grona?
                  • blaszany_dzwoneczek Re: Kasiak37 29.04.10, 18:38
                    To chyba z Tobą nie ma co dyskutować, skoro nie dostrzegasz różnicy, między
                    potrzebami i możliwościami uczącego się kontrolować swój pęcherz, dwu-trzylatka,
                    a starszego dziecka czy wręcz dorosłego.
                    Może twoje dziecko/dzieci posiadły tę umiejętność szybko i skutecznie i od razu
                    sikają rzadko, to się ciesz, ale widzisz, nie z każdym dzieckiem tak jest.
                    A co do argumentu, że teraz się tak nauczy, to potem też tak będzie.
                    Ja osobiście nie widuję starszych dzieci sikających na dworze, ani też ich
                    rodziców. Moje dziecko też nie widuje. Będzie starsza, przyjdzie czas, że będzie
                    mogła wytrzymać parę godzin, to będzie wytrzymywać i sikać wyłącznie w kibelku.
                    Jakoś udaje się dzieciom zmienić zwyczaj sikania w pieluchę i przestają to
                    robić, według waszej teorii, że jak się nauczy, tak będzie robić po wiek wieków,
                    dorośli tez w pieluchy sikać powinni, bo tak się nauczyli w dzieciństwie, czyż
                    nie? Jak oduczyła się lać w majty na rzecz nocnika, to wierzę w moje dziecko, że
                    nauczy się wytrzymywać dłużej i nie potrzebować sikać tak często i już
                    natychmiast, czy jest w domu czy na dworze.
                    A twój uroczy przytyk w moim kierunku o sikaniu na klatce schodowej -
                    pogratulować stylu prowadzenia dyskusji.
                  • nika1310 Re: Kasiak37 29.04.10, 18:38
                    Wiele rzeczy powinno sie robić w domu, nie tylko siusiać. Przykład - cyckowanie.
                    Wywala taka cycek na placu zabaw czy w parku na oczach wszystkich i dzieciak
                    ciamka, też wg mnie powinna do domu się udac. Jedzenie i picie na spacerach -
                    rekordzistki jawnie się przyznają że zabierają słoiki z zupą i nawet placki
                    dzieciaki wcinają w piaskownicy. To też wg mnie w domu można zrobić. to samo
                    sikanie dwulatka - w domu. Czyli reasumując niech matjka z dzieciakiem wcale nie
                    wychodzi, bio jedna w cyckowaniu publicznym nie widzi niczego zdrożnego inna w
                    zupie i plackach a inna w siku na trawie.
                    • blaszany_dzwoneczek Re: Kasiak37 29.04.10, 19:19
                      Taa, a jeszcze jak na przykład taki pieluchowy maluch kupę walnie w pieluchę
                      gdzieś w mieście, to broń Boże na ławce mu pieluchę zmienić, przecież to
                      zgorszenie, wystawianie pupska na widok publiczny, i jeszcze te zapachy... Jak
                      akurat się nie jest w galerii jakiejś handlowej, czy gdzieś, gdzie pokoiki dla
                      mamy z dzieckiem są, to wieźć do domu dziecko w kupsku, przez pół godziny, czy
                      godzinę dajmy na to, co tam że się dzieciak odparzeń nabawi, grunt, że czyjś
                      zmysł estetyczny nie zostanie urażony.
                      • elfik31 Re: Kasiak37 29.04.10, 19:24
                        no nie smile)lepiej przez najbliższe 5 lat siedzieć na balkonie smile)
                • hanalui Re: Kasiak37 29.04.10, 23:28
                  blaszany_dzwoneczek napisała:
                  Anielka
                  > ledwie co się odpieluchowała, woła różnie czasem rzadziej a czasem
                  często,
                  > czasem się zdarza, że nawet co 10-15 minut. To niby co mam zrobić,
                  kazać jej
                  > trzymać, niech się zesika w majtki, czy w ogóle z domu nie
                  wychodzić? Osobiście
                  > wolę niech sika częściej po parę kropli nawet, jeśli taką zgłasza
                  potrzebę, z
                  > czasem się nauczy kiedy chce jej się tak, że musi zrobić siusiu, a
                  kiedy może
                  > spokojnie poczekać jeszcze. Teraz jeszcze cały czas się uczy to
                  kontrolować. I
                  > nic mnie nie obchodzi, że komuś się to nie podoba, nie będę
                  dziecku mieszać w
                  > głowie, mówi że chce siusiać, to niech siusia, chwała jej że mówi
                  i już nie
                  > siusia w majtki tylko na tę trawkę.

                  I ty uwazasz ze to normalne ze zdrowe dziecko sika co 10-15 minut i
                  uwazasz ze trzeba odpieluchowac, bo nie wmowisz mi ze mala wpadla na
                  genialny pomysl odpieluchujemy sie big_grin? Ona wola bo wola a pewnie
                  nawet nie kuma o co wola skoro wyciska kilka kropel lub nie i uczy
                  sie kontrolowac, pytanie tylko co? sikanie czy wolanie? A no i
                  jeszcze zgranie tego w czasie.
                  • blaszany_dzwoneczek Re: Kasiak37 29.04.10, 23:36

                    > I ty uwazasz ze to normalne ze zdrowe dziecko sika co 10-15 minut i
                    > uwazasz ze trzeba odpieluchowac, bo nie wmowisz mi ze mala wpadla na
                    > genialny pomysl odpieluchujemy sie big_grin? Ona wola bo wola a pewnie
                    > nawet nie kuma o co wola skoro wyciska kilka kropel lub nie i uczy
                    > sie kontrolowac, pytanie tylko co? sikanie czy wolanie? A no i
                    > jeszcze zgranie tego w czasie.

                    forum.gazeta.pl/forum/w,566,110746227,110767759,Re_PS.html
        • laska251 Re: siusianie na dworze 30.04.10, 23:28
          a mnie draznia lejacy pijani faceci i srajace psy.a dzieci to dzieci .maja prawo.
          • mozyna Re: siusianie na dworze 30.04.10, 23:31
            Psy też mają prawo sr...!
            To właściciel psa, który po swoim zwierzaku nie posprząta powinien Cię drażnić...
    • kasia_750 Re: siusianie na dworze 29.04.10, 15:02
      Moja córka pierwszy raz siusiała na dworze w ubiegłym roku, akurat byliśmy na
      wsi. Nie chciało mi się wracać do domu, więc powiedziałam, że będziemy siusiać
      na trawkę tak jak piesek smile Bardzo jej się ten pomysł spodobał. Od tamtej chwili
      nie ma z tym żadnego problemu. Ostatni wyjazd na wieś - córka czeka z siusianiem
      aż wyjdziemy na dwór - za chwilę woła i radośnie oznajmia, że będzie robić błotkowink
      • kalina886 Re: siusianie na dworze 29.04.10, 15:46
        Chowamy się gdzieś za krzakami w ustronnym miejscu.
        Ludzie niech sobie mówią co chcą.
        Kupy tam nie robi jak większość pupików naszego społeczeństwa.
        • pitu_finka Re: siusianie na dworze 29.04.10, 16:32
          Dokładnie, mnie drażni jak widzę człowieka z radośnie sr..cym psem. Szczególnie
          ostatnio nienawidzę psów, po tym jak się nastresowałam, że moje dziecko ma
          toksokarozę. Każdemu takiemu dowaliłabym mandat 1000pln i skończyłoby się. A
          poza tym w mieście to tylko i wyłącznie na smyczy.

          Dziecko sika za krzaczkiem jak zachodzi taka potrzeba, a jesteśmy daleko od domu.
    • joshima Re: siusianie na dworze 29.04.10, 16:39
      monia2506 napisała:

      > Moja córka nauczyła sie przez zime załatwiac do kibelka, siada na
      > nakładke i luz,a teraz mam problem bo ostatnio zawołała mi na dworze
      > na spacerze i jak próbowałam ja podnies i zeby zrobiła siku na
      > trwawke to sie pręzyła i wołała ze do ubikacji zrobi.

      Ucz się kultury od dziecka póki czas.
      • nika1310 Re: siusianie na dworze 29.04.10, 17:11
        przeważnie takie uwagi jak koleżanka powyżej dają mamy niemowlaków albo dzieci
        które jeszcze walą w pampersy. Rzeczywistość jest trochę inna. Taki maluch który
        nauczy się panować nad pęcherzem nie wytrzyma spaceru bez siku. Jeżeli nie ma w
        poblizu toalety publicznej, restauracji itp pozostaje korzystanie z trawnika. Ja
        mieszkam na 4 piętrze - bez windy. Mam 2 dzieci - 2 ltatka i 3,5. Spacer trwa
        3-4 godz. Gdybym za każdym razem jak chcą siku musiała iść do domu to co godz
        któremuś z nich sie zachce. W czasie 4 godz musiałabym być w domu 4 razy. Jeżeli
        jeszcze by pili na spacerach - tak jak dzieci ktore widze na placykach -
        przyklejone do niekapka czy butelki, to w ogóle szkoda by się ruszać z domu.
        Trochę realizmu, mamy bobasków. Same zweryfikujecie poglady za rok
        • joshima Re: siusianie na dworze 29.04.10, 17:26
          Tak się składa, że mam doświadczenie również w opiece nad kilkulatkami.
          • nika1310 Re: siusianie na dworze 29.04.10, 17:32
            joshima to spróbuj przekonać 2 latka że jak mu się zachce siku to musi 10min
            jeszcze przejść do domu i wejść na 4 piętro. Taki maluch to nie kilkulatek. Ja
            szczerze mówiąc nie widziałam nigdy 7 latka robiacego na trawe, ale 2-4 latka i
            owszem, bo to jeszcze maluchy.
            • joshima Re: siusianie na dworze 29.04.10, 17:36
              nika1310 napisała:

              > joshima to spróbuj przekonać 2 latka że jak mu się zachce siku to musi 10min
              > jeszcze przejść do domu i wejść na 4 piętro. Taki maluch to nie kilkulatek.

              Dwa to w moim przekonaniu tez kilka. Takimi też się opiekowałam. Jak już
              pisałam. Do domu na siusiu wraca się zanim dziecko zacznie popuszczać. Opiekun
              jest od tego, żeby myśleć.

              > Ja szczerze mówiąc nie widziałam nigdy 7 latka robiacego na trawe
              Naprawdę? A ja widziałam nie jednego dorosłego faceta lejącego pod płot. Jak
              myślisz? Gdzie się nauczył, że to OK?
              • nika1310 Re: siusianie na dworze 29.04.10, 18:08
                czyli u ciebie spacer nie trwa dłużej niż godzinę. Resztę czasu kisisz na balkonie?
                • joshima Re: siusianie na dworze 29.04.10, 20:57
                  nika1310 napisała:

                  > czyli u ciebie spacer nie trwa dłużej niż godzinę. Resztę czasu kisisz na
                  balkonie?

                  Nie muszę. Nie jestem leniwa i stać mnie na to, żeby z dzieckiem wyjść kilka
                  razy dziennie z domu. Poza tym posiadam taras na balkonie to sobie mogę poranna
                  kawę wypić jak mi się nie chce zejść na dół do kuchni.
                  • nika1310 Re: siusianie na dworze 29.04.10, 21:36
                    bo masz tylko jedno dziecko
                    • joshima Re: siusianie na dworze 29.04.10, 22:33
                      A co? Przy dwójce to się nie da? Bo co?
                      • kobraluca Re: siusianie na dworze 30.04.10, 04:56
                        to po prostu nie ma sensu,ani przy jednym ani przy dwojce
                        juz to widze jak latasz z dzieckiem co godzine do domu, skonczy sie to mega histeria i szybko zmienisz zdanie

                        ja nie zamierzam rezygnowac z wypraw do lasu i do parkow po to by zdazyc do domu na sikanie
                        jak sie dziecku chce siku wystawia siusiaka za drzewkiem i po problemie

                        joshima ciekawe co powiesz na temat wycieczek szkolnych ( i nie tylko) gdy autobus zatrzymuje sie i slychac "chlopcy na lewo, dziewczynki na prawo!" i wszyscy szukaja ustronnego miejsca
                        fe, taki brak kultury!!!
                        • joshima Re: siusianie na dworze 30.04.10, 12:39
                          kobraluca napisała:

                          > to po prostu nie ma sensu,ani przy jednym ani przy dwojce
                          > juz to widze jak latasz z dzieckiem co godzine do domu, skonczy sie to mega his
                          > teria i szybko zmienisz zdanie
                          A skąd wiesz, że nie latałam?
                          • kobraluca Re: siusianie na dworze 30.04.10, 15:18
                            Twoje dziecko ma rok?
                            • joshima Re: siusianie na dworze 30.04.10, 15:49
                              No to co? Nie żyję na pustyni ani na bezludnej wyspie i moje dziecko nie jest
                              pierwszym jakim się opiekuję.
                  • franczii Re: siusianie na dworze 29.04.10, 23:05
                    Widac jednak jestes na tyle leniwa, ze dalej niz paredziesiat metrow od domu sie
                    nie wypuszczaszbig_grin
                    • joshima Re: siusianie na dworze 29.04.10, 23:10
                      Gdzie kupiłaś taką sprawną szklana kulę? Przejrzałaś mnie na wylot.
                      • franczii Re: siusianie na dworze 29.04.10, 23:15
                        No rzeczywiscie trzeba byc wrozka, zeby stwierdzic, ze dluzsze spacery w miejsca
                        oddalone o pare km od domu przy stosowanym przez ciebie rozwiazaniu sa
                        wykluczone. Chyba ze masz robota a nie dziecko.
              • mozyna Re: siusianie na dworze 29.04.10, 22:30
                2-latek dając nam znać, że chce siku, ma na myśli TERAZ! nie za 10 min.
                • joshima Re: siusianie na dworze 29.04.10, 22:35
                  Czytanie ze zrozumieniem to trudna sztuka smile
                  • mozyna Re: siusianie na dworze 29.04.10, 22:43
                    joshima napisała:
                    > Czytanie ze zrozumieniem to trudna sztuka smile


                    Dla niektórych tak. Ciężko też czasami np. poszerzyć horyzonty myślowe...ogólnie to wiele rzeczy nie jest łatwych smile
              • lenka273 Re: siusianie na dworze 29.04.10, 23:05
                Sorry ,ale pierdoly piszesz
                • joshima Re: siusianie na dworze 29.04.10, 23:11
                  Bardzo merytoryczne. Jestem tak przytłoczona Twoja argumentacją, że nie
                  pozostaje mi nic innego jak zaprzestać dalszej dyskusji.
                  • leneczkaz Re: siusianie na dworze 30.04.10, 08:04
                    Joshimo jesteś tak beznadziejna jak Lipcowa. powinnyście założyć kącik
                    wzajemnego klepania po pupciach.
        • skarbeczekmoj Re: siusianie na dworze 29.04.10, 17:29
          Normalnie jestem w szoku!Jak może drażnić wido dziecka załatwiającego się na spacerze?Jesli można to praosze o argumanty osób które mają z tym problem, no chyba że takie po prostu nie bo nie. Psy robią gdzie popadnie i nikt uwagi nawet nie zwróci a tu taki najazd na biedne dzieciaczki co dla zdrowia dupkę przewietrzą i wstrzymywac nie będą. Nawet do głowy mi nie przyszło, że to może kogoś razić.
          A z kulturą osobistą myślę że nie ma to nic wspólnego, raczej z natury dziecka wynika.Jesli czepiac się kultury to tylko jeśli mama wysadza Malucha na placyku a nie za płotkiem, ale tu już wystarczy poprostu uwagę zwrócić.

          • joshima Re: siusianie na dworze 29.04.10, 17:34
            skarbeczekmoj napisała:

            > Normalnie jestem w szoku!Jak może drażnić wido dziecka załatwiającego się na sp
            > acerze?Jesli można to praosze o argumanty osób które mają z tym problem,

            1. W jakim wieku zaczniesz dziecko uczyć, że to jednak nie jest OK?
            2. Dlaczego ktoś ma przez przypadek usiąść na trawce na którą radośnie
            nasiusiało Twoje dziecko?
            3. O grubszych sprawach nie napisze w nadziei, że takie rzeczy jednak się nie
            zdarzają

            > Psy robią gdzie popadnie i nikt uwagi nawet nie zwróci
            Psy są durne i nie ma co do nich gadać. Co innego właściciele.

            > A z kulturą osobistą myślę że nie ma to nic wspólnego
            Naprawdę?


            > Jesli czepiac się kultury to tylko jeśli mama wysadza Malucha na placyku a nie
            za płotkiem
            A dlaczego nie na placyku? Od razu do piaskownicy, skoro taka natura dzieci.
            • monia2506 Re: siusianie na dworze 29.04.10, 17:58
              Jejku chciałam żeby ktos mi podpowiedział jak dziecko zachęcić zeby
              mi sie załatwiało a nie prawiło morały czy to jest kulturalne czy
              nie bo mnie interesuje co ludzie mówią i myślą tylko zalezy mi na
              dziecku.ja nie chce zeby kazdy spacer konczył sie po 20min bo
              dziecku sie zachce sikać, a nie mam zawsze do domu po drodze czy
              jakiejs kawierni czy pubu.

              joshima napisała:
              -Psy są durne i nie ma co do nich gadać. Co innego właściciele

              Ja uważam inaczej i napisałabym na odwrót.
              • joshima Re: siusianie na dworze 29.04.10, 18:04
                Chciałabym zobaczyć jak tłumaczysz psu, ze nie powinien się załatwiac na trawniku.
                • blaszany_dzwoneczek Re: siusianie na dworze 29.04.10, 19:37
                  Akurat to się raczej specjalnie uczy psy, żeby się załatwiały na trawniku a nie
                  w domu. I to im właściciele od szczęnięcych lat właśnie tłumaczą. Dziwne, że to
                  akurat nikogo nie razi. No bo nie widziałam w życiu psa nauczonego załatwiać się
                  wyłącznie w domu. Jednak wnioskuję, że skoro właściciele z powodzeniem uczą psy,
                  że w domu się nie sika tylko na trawniku, to można by je równie dobrze nauczyć
                  odwrotnie.
                  • nicola-18 Re: siusianie na dworze 29.04.10, 19:44
                    Ja mojej małej na początku mówiłam że jak nasika to urosną grzybkismile
                    A co do psów,to ja czasem bałam się iśc z młoda na trawnik lub w
                    krzaczki bo wszystko jest zasłane ich odchodamiwink
                • franczii Re: siusianie na dworze 29.04.10, 22:53
                  No widzisz a moj pies sie nauczyl, ze trzeba sikac na trawniku i pod drzewo a
                  tylko w ostatecznosci obsikiwac jakas kolumienke czy murek.
                  Tak samo nie zalatwia sie na terenie ogrodu nalezacego do domu w ktorym
                  mieszkamy. Noge podnosi dopiero po przekroczeniu furtki.
            • kalina886 Re: siusianie na dworze 29.04.10, 19:07
              Dlatego ja szukam takich miejsc gdzie raczej nikt nie chodzi.
              Bo w krzaczorach to chyba nikt nie usiądzie prawda?

              Nie powiem, że mnie czasami mamusie nie denerwują, ale to są
              ekstremalne sytuacje np. nie wychodzą poza terem placu zabaw
              tylko "oblewają" drzewko na jego terenie, albo jak moja sąsiadka
              opowiadała, że jak byli nad morzem to wykopywali dołek za parawanem
              i tam się dziciak załatwiał, jak odchodzili to go zakopywali i
              uważali, że jest wszystko ok.
              A jak ja sobie pomyślałam, że potem jakieś inne dziecko w tym samym
              miescu zechciało sobie zamek z fosą zrobić to mi sie rz...ć
              zachciało.
            • franczii Re: siusianie na dworze 29.04.10, 23:01
              Moj po odpieluchowaniu czesto sikal na trawe w parku. W wieku 3 lat zaczal
              kontrolowac bardziej pecherz i zaczelismy wtedy przyzwyczajac go, zeby dotrzymal
              siku do czasu znalezienia wc. W tej chwili juz prawie mu sie nie zdarza
              zalatwiac na trawce chyba ze jestesmy caly dzien w plenerze. To ze sie czasem
              wysika pod drzewo nie znaczy, ze bedzie obsikiwac windy i przystanki autobusowe.
              A miejsce trzeba wybrac takie, zeby jak najmniej innym przeszkadzac w miare
              mozliwosci takie, w ktorym malo prawdopodobne ze sie dzieci bawic beda.
    • majenkir Re: siusianie na dworze 29.04.10, 17:47
      A potem stare byki szczaja po bramach i po klatkach.
      Wiadomo, czym skorupka za mlodu nasiaknie,...
      • upsy.daisy Re: siusianie na dworze 29.04.10, 23:30
        majenkir napisała:

        > A potem stare byki szczaja po bramach i po klatkach.
        > Wiadomo, czym skorupka za mlodu nasiaknie,...
        >
        >
        rozumiem, że za swoimi chartami latasz z torebką foliową, żeby im siuśki złapać smile
        zrozum dziewczyno - dziecko się wychowuje i jest to długi proces, są rzeczy,
        które mogą robić małe dzieci, a są one niedopuszczalne jeśli chodzi o dorosłych
        i dziecko z czasem się tego uczy
        mojej starszej, już 10-latce , jak miała 2 lata,zdarzało się puścić bąka w
        towarzystwie (SKANDAL), a teraz JAKOŚ tego nie robi: no nie wiem jakim cudem...
        pleciecie trzy po trzy kobito


      • zona_mi Re: siusianie na dworze 30.04.10, 12:17
        > A potem stare byki szczaja po bramach i po klatkach.
        > Wiadomo, czym skorupka za mlodu nasiaknie,...

        To tak nie działa.
        Mój syn, kiedy miał 2-3 lata, w razie pilnej potrzeby załatwiał się
        na trwę czy pod krzakiem - w miejscu, gdzie zwykle ludzie chodzą,
        nie siadają.
        Teraz ma sześć lat i od daaawna nie zdarzyło mu się, żeby choćby
        zasugerował, że "musi natychmiast i tutaj" - po prostu jest w stanie
        wytrzymać i wie, że tylko dzidziusie i pijaki sikają na trawnik.
        Nie ma zakodowanego od lat schematu - chce - sika natychmiast. Więc
        nie mam obawy, że wyrośnie na "szczającego byka" - te byki chyba w
        ogóle nie były wychowywane, a nie tak, że mają wdrukowane z przez
        matki.
        • slonko1335 Re: siusianie na dworze 30.04.10, 12:35
          Teraz ma sześć lat i od daaawna nie zdarzyło mu się, żeby choćby
          > zasugerował, że "musi natychmiast i tutaj" - po prostu jest w stanie
          > wytrzymać

          Zona według co poniektórych w takim razie powinnaś dopiero teraz go
          odpieluchować, bo wcześniej najwidoczniej było za wcześniewink kurka znowu się
          Hanalui teoria rypie, no ale jej przepowiednie rzadko się sprawdzają....
        • joshima Re: siusianie na dworze 30.04.10, 12:40
          zona_mi napisała:

          > Teraz ma sześć lat i od daaawna nie zdarzyło mu się, żeby choćby
          > zasugerował, że "musi natychmiast i tutaj" - po prostu jest w stanie
          > wytrzymać i wie, że tylko dzidziusie i pijaki sikają na trawnik.
          A jak będzie miał dziesięć czy dwanaście i będzie się bez asysty mamy bawił na
          podwórku to na pewno będzie mu się chciało lecieć do domu na siuisu. Tu mi
          kaktus wyrośnie...
          • figrut Re: siusianie na dworze 30.04.10, 13:45
            > A jak będzie miał dziesięć czy dwanaście i będzie się bez asysty
            mamy bawił na
            > podwórku to na pewno będzie mu się chciało lecieć do domu na
            siuisu. Tu mi
            > kaktus wyrośnie...
            Skoro tak to rozumujesz, to ja śmiem wątpić, że miałaś do czynienia z
            taką ilością dzieci jaką sugerujesz.
            Widziałaś dużo 15 latków którzy pozwalają sobie gmerać przy penisie
            podczas kąpieli ? Mali chłopcy pozwalają, więc pewnie nabyli nawyków
            z dzieciństwa i jako nastolatki również pozwalają według Twojej
            teorii.
            Widziałaś dużo jedenastolatek które pozwalają swoim ojcom myć srom
            podczas kąpieli ? Ci sami ojcowie myli je kiedy były małymi
            dziewczynkami nie omijając warg sromowych - nawyk zezwolenia na
            dotykanie miejsc intymnych powinien im według Twojej teorii zostać po
            czasy nastoletnie.
            Wiesz ile osób ma problemy z zrobieniem kupy u kogoś obcego w domu ?
            Całą masa, choć kiedy byli małymi dziećmi, było im wszystko jedno
            gdzie, byle by jak najszybciej - powinni być przyzwyczajeni jeszcze z
            czasów dzieciństwa.
            • joshima Re: siusianie na dworze 30.04.10, 15:50
              Bez względu na to co nie napiszę i tak nie uwierzyć więc EOT.
          • zona_mi Re: siusianie na dworze 30.04.10, 21:43
            Ok, poczekamy, zobaczymy - nie ma co klawiatur nadużywać.
            Sama pamiętam zabawy na podworku, kolegów - który był niewychowany,
            albo co najmniej kiepsko - sikał gdzie popadło. Któremu rodzice
            wytłumaczyli w czym rzecz - zawsze znalazł sposób na dojscie do
            domu, albo do miejsca, gdzie może się załatwić bez narażania innych
            na chodzenie po tym.

            Ale mam wrażenie, że "byki" tak czy siak nie wskutek siusiania pod
            drzewkiem w wieku dwóch lat, lecz z zupełnie innych przyczyn.
    • marisell Re: siusianie na dworze 29.04.10, 18:03
      monia2506 ja również miałam ten sam problem. Córka za żadne skarby nie
      chciała zrobić na dworze siusiu. U mnie pomogło tłumaczenie że kwiatki i trawka
      uwielbiają wodę i trzeba je podlewać. W domu latałyśmy z konewką i podlewałyśmy
      kwiaty, po ty by udowodnić, że teoria nt zapotrzebowania przez rośliny wody jest
      niezaprzeczalnym faktem wink. Teraz jeszcze musi sobie wybrać na dworze, która
      trawka bądź kwiatek jest najbardziej spragniony. Powodzenia
    • ruda-pela Re: siusianie na dworze 29.04.10, 18:45
      Sposób jak nauczyć sikać na trawkę - wspólne sikanie w towarzystwie innego
      dziecka smile Nie ma jak naśladownictwo smile

      Moje dziecko sika na trawkę, mój mąż pod krzaczkiem a i mnie się czasem zdarza
      na łonie przyrody przykucnąć smile Oszczędzamy w ten sposób wodę, w domu się nie
      przelewa winkAle jakoś nigdy krzaczka z windą czy klatką schodową nie pomyliłam.
      Ale ja z tych niekulturalnych za to dotlenionych długimi spacerami, a jak
      wiadomo odpowiednie dotlenienie organizmu (czyt. mózgu) to i poziom stresu
      mniejszy smileŻyczę miłych spacerów smile

      • ania_monia Re: siusianie na dworze 29.04.10, 19:14
        U nas na poczatku tez tak bylo, ze córka nie chciała zrobic siku na
        dworze, nic do niej nie docierało ani tłumaczenia ani prośby, nawet
        to ze bedzie ja bolał brzuszek od wstrzymywania. Niestety przekonała
        sie ze trzeba zrobić siku jak jej sie chce po tym jak dwa razy po
        prostu nie zdązyłyśmy do toalety i musiala iść w mokrych majtkach.
        Wiem ze to nie metoda ale moja córka musiała sama do tego dojść czy
        zrobic za krzaczkiem czy miec mokro.Ma 2 lata i 3 miesiące.
      • ga-ti Re: siusianie na dworze 29.04.10, 22:59
        ruda-pela napisała:

        > Sposób jak nauczyć sikać na trawkę - wspólne sikanie w towarzystwie innego
        > dziecka smile Nie ma jak naśladownictwo smile
        >
        > Moje dziecko sika na trawkę, mój mąż pod krzaczkiem a i mnie się czasem zdarza
        > na łonie przyrody przykucnąć smile Oszczędzamy w ten sposób wodę, w domu się nie
        > przelewa winkAle jakoś nigdy krzaczka z windą czy klatką schodową nie pomyliłam.
        > Ale ja z tych niekulturalnych za to dotlenionych długimi spacerami, a jak
        > wiadomo odpowiednie dotlenienie organizmu (czyt. mózgu) to i poziom stresu
        > mniejszy smileŻyczę miłych spacerów smile

        big_grin big_grin big_grin

        Dobre! Koleżanka mocno dotleniona, bo stresu nie widać smile

        Moje dziecko starsze też czasem siusia pod drzewko, chłopak, więc mu łatwiej. Młodsze jeszcze w pieluchach, ale lada dzień zaczynamy i nie zamierzam z siusianiem do domu biegać. Zresztą pewnie by na piętro nie zdążyła wejść.
        Mnie też się zdarzyło w krzaczkach siusiać, w lesie toalet brak, do domu daleko, ale w korytarzu nigdy nie siusiałam, ani pod płotem, ani w windzie... Ciekawe czemu?

        Znajoma mając córcię niesiusiającą na trawkę długo woziła/nosiła ze sobą nocnik.
    • gazeta_mi_placi Re: siusianie na dworze 29.04.10, 21:04
      Kompletnie nie zgadzam się z Twoją sygnaturką.
    • slonko1335 Re: siusianie na dworze 29.04.10, 21:53
      a jakos takie publiczne ubikacje mnie odstarszają i napewno
      > małej tam nie posadze,

      w toalecie publicznej trzymam dziecko nad muszlą, nie sadzam, jeżeli nie możesz
      są takie jednorazowe nakładki na deskę, kupuję za grosze w auchan
      • batutka Re: siusianie na dworze 29.04.10, 22:57
        jak na razie, to ja widzę na swoim osiedlu pełno kup psich i rozanielonych właścicieli tychże psów, którzy czekają aż piesek łaskawie się załatwi na środku trawnika czy chodnika, żeby po tym pójść sobie dalej, zostawiając to, co piesek zrobił
        sikające dzieci mi nie przeszkadzają, jeśli nie sikają na placu zabaw, a gdzieś z boku pod drzewem
        maluchy w trakcie odpieluchowywania nie są w stanie długo trzymać siku i często muszą się natychmiast wysikać
        bez przesady z tym oburzeniem - z czasem dziecko nauczy się trzymać i będzie sikać w domu, a nie na dworzu
        argumenty pod tytułem: "jak sika teraz na dworzu, to będzie sikać jak dorośnie" są bez sensu - wychowanie dziecka to długi proces i na wszystko przychodzi czas - dziecko rośnie, wiec uczy się pewnych zasad
        co do wyjścia do centrum handlowego: tam są toalety, więc dziecko nie musi sikać na środku sklepu uncertain
        moja starsza córka (2i pół) ma akurat tak, że nie sika na dworze, jakoś wytrzymuje - załatwia się przed wyjściem na plac zabaw i po 2, 3 godzinach sika w domu, po przyjściu ze spaceru
        jeśli zdarzyłoby się tak, że chciałaby sikać na dworze, bo już nie mogłaby wytrzymać, poszłabym z nią pod jakieś drzewo, poza placem zabaw i wysikałaby się tam
        koniec, kropka
        • joshima Re: siusianie na dworze 29.04.10, 23:14
          batutka napisała:

          > co do wyjścia do centrum handlowego: tam są toalety, więc dziecko nie musi
          sikać na środku sklepu uncertain

          No coś Ty? Właśnie mnie uświadomiono, że dwulatek jak mówi, że chce siusiu to
          musi już. Za skarby świata nie dolecisz do najbliższej toalety. Trzeba szukać
          drzewka w pobliżu.
          • blaszany_dzwoneczek Re: siusianie na dworze 29.04.10, 23:18
            Joshima, czy Ty naprawdę nie widzisz różnicy w dojściu do toalety w centrum
            handlowym (blisko), a powrocie do domu ze spaceru (daleko, jeśli akurat ktoś nie
            siedzi dzień w dzień non stop na podwórku pod domem)?
            • figrut Re: siusianie na dworze 29.04.10, 23:30
              > Joshima, czy Ty naprawdę nie widzisz różnicy w dojściu do toalety w
              centrum
              > handlowym (blisko), a powrocie do domu ze spaceru (daleko, jeśli
              akurat ktoś ni
              > e
              > siedzi dzień w dzień non stop na podwórku pod domem)?
              Widzi, ale za daleko się zapędziła w swoim zacietrzewieniu i musi
              trwać przy swoim, choć już idiotkę z siebie od wielu postów robi.
          • franczii Re: siusianie na dworze 29.04.10, 23:21
            No widzisz moj jako 2,3latek czyli tuz po odpieluchowaniu nie byl w stani
            doleciec nawet 20 metrow. Czyzby nienormalny byl?
            Mial niecale 3 lata a jeszcze zalozylam mu pampersa na podroz samolotem w razie
            gdyby mu sie zachcialo przy ladowaniu. No i mu sie zachcialo ale wtedy pierwszy
            raz w zyciu utrzymal.Ale wczesniej dluzej niz paredziesiat sekund by nie
            utrzymal zwlaszcza w ruchu.
            • joshima Re: siusianie na dworze 29.04.10, 23:42
              franczii napisała:

              > No widzisz moj jako 2,3latek czyli tuz po odpieluchowaniu nie byl w stani
              > doleciec nawet 20 metrow.
              No to w CH by się zlał smile
              • upsy.daisy Re: siusianie na dworze 29.04.10, 23:44
                joshima napisała:

                > franczii napisała:
                >
                > > No widzisz moj jako 2,3latek czyli tuz po odpieluchowaniu nie byl w stani
                > > doleciec nawet 20 metrow.
                > No to w CH by się zlał smile
                >
                >
                > wyobraź sobie,że można się obejść bez spacerowania z dzieckiem po CH,
                szczególnie w czasie odpieluchowywania
                a Ty kochaneńka pomyśl o swoim dzieciaku i nie zamęczaj go tak tymi centrami
                handlowymi, bo ci się zakisi maluszek big_grin
                • joshima Re: siusianie na dworze 29.04.10, 23:46
                  Naprawdę nie musisz się bać o moje dziecko. Argumenty Ci się skończyły?
              • franczii Re: siusianie na dworze 30.04.10, 07:50
                No i jakos nigdy sie nie zlal bo zawsze tak sie udalo zorganizowac, ze nie
                musial siku bo w Ch nigdy nie siedzial godzinami za to na swiezym powietrzu owszem.
          • batutka Re: siusianie na dworze 29.04.10, 23:23
            joshima napisała:

            > No coś Ty? Właśnie mnie uświadomiono, że dwulatek jak mówi, że chce siusiu to
            > musi już. Za skarby świata nie dolecisz do najbliższej toalety. Trzeba szukać
            > drzewka w pobliżu.
            >

            wyjaśnię Ci to, bo widzę, że nie kumasz: często powrót do domu z placu zabaw,
            lasu, to długa droga, a nie kilka minut (nie każdy ma plac zabaw pod domem),
            więc dziecko może nie wytrzymać
            natomiast dojście w centrum handlowym do wc to zaledwie kilka minut, więc
            dziecko jest w stanie wytrzymać
            dobra - dalej mi się nie chce już tłumaczyć, mam inne rzeczy do roboty
    • stonkaziemniaczana Re: siusianie na dworze 29.04.10, 23:01
      Mój młody jeszcze nie chodzi na spacery bez pampersa ale jak go odpieluszkujemy
      na dobre i gdy będzie taka konieczność (nie jako hobby ale jeżeli nie zdąży do
      domu)to będzie lał na krzaczki. smile Jestem przeciwnikiem siusiania na placu
      zabaw, na budynki itp (tam gdzie sika duża część psów ;p). Uważam że jeżeli małe
      dziecko musi zrobić siusiu to niech zrobi na trawniku i nie ma co się oburzać.
      Swoją drogą niektórzy ludzie mają ciekawe podejście do sytuacji... pies to może
      załatwiać się gdzie chce choćby i na środku chodnika a dziecko z trawnika WON i
      niech w majtki leje. Nie radzę zwracać uwagi matkom których dzieci siusiają na
      trawnik (zresztą gęsto zasrany przez psy)bo może ktoś za jakiś czas trafi na
      mnie i może to się dla niego skończyć niezłą awanturką ;p pozdrawiam big_grin
    • figrut Re: siusianie na dworze 29.04.10, 23:27
      Daj dziecku samemu przykucnąć i się wysikać, zamiast wysadzać.
      Do nawiedzonych - nie przeszkadzają mi MAŁE dzieci sikające pod
      krzaczkiem, a nawet robiące kupę, o ile ta kupa zostanie przez
      opiekuna sprzątnięta. Tak samo nie przeszkadzają mi psy sikające na
      trawie, ani robiące na niej kupę (kupa ma być sprzątnięta przez
      wyprowadzającego), o ile tej kupy nie robią na placu zabaw czy innym
      przybytku dziecięcych zabaw. Przeszkadzają mi pijaczki lejące na
      przysklepowe i inne mury, po których latem cuchnie niemiłosiernie,
      ale nie popadajmy w paranoję - dziecko ma taryfę ulgową właśnie
      dlatego, że jest małym dzieckiem. Każdy wiek ma swoje prawa - małe
      dziecko ma prawo chcieć się załatwić tu i teraz, bo dłużej nie
      wytrzyma, a star człowiek ma prawo wlec się przez ulicę nawet jak
      światło zmieni się z zielonego na czerwone - takie nie pisane, ale
      jak najbardziej ludzkie prawo.
    • silje78 Re: siusianie na dworze 30.04.10, 08:33
      wg mni jałowa dyskusja. moja córka jest na takim samym etapie.
      odpieluchowana od kilku tygodni, w zasadzie bez wpadek. jeden wyjazd
      za nami. stawaliśmy raz (podróż ok 4,5h) i to na leśnym parkingu. z
      prostej przyczyny. byliśmy w połowie drogi, a najbliższa stajca z wc
      była w miejscu do którego jechaliśmy. na spacery nie zakładam
      piekuchy, jak jesteśmy na placu zabaw do któregomam 5 min to jak
      córka mówi, że chce siusiu to wracam do domu.jak jesteśmy gdzieś
      dalej i wiem, że nie zdążę to idę z nią w ustronne miejsce i tam
      robi siusiu.
      nie porównuję małego dziecka do psa, ale czemu was to tak
      bulwersuje? więcej jest psów załatwiających swoje potrzeby na
      trawnikach, takie widuję kilka razy dziennie. dziecko siusiające w
      krzakach widziałam dwa razy.
    • leneczkaz A ja wolę, żeby się odsikał pod krzakiem.. 30.04.10, 08:42
      .. niż w jakiejś paskudnej publicznej toalecie.
      • nika1310 Re: A ja wolę, żeby się odsikał pod krzakiem.. 30.04.10, 09:03
        dziewczyny nie ma o czym dyskutować, koleżanka joshima ma niemowlaka lejącego w
        pieluchy. Temat zna tylko z obserwacji i telewizji. Za rok zrewiduje poglądy jak
        jej własne dziecko zacznie sikać co 15 min. Tym bardziej że ona jest z tej grupy
        matek które ponoć spaceruja dłużej niż 4 godz i zabierają na spacery zupy w
        słoiku i zimne placki w lutym które spożywa w parku. O czym tu mówimy...
        • slonko1335 Re: A ja wolę, żeby się odsikał pod krzakiem.. 30.04.10, 09:25
          NIka zapomniałaś, koleżanka Joshima ma przecież bardzo bogate doświadczenie z
          kilkulatkami, więc i tak nie masz pojęcia bo ona wie lepiej.....
          • leneczkaz Re: A ja wolę, żeby się odsikał pod krzakiem.. 30.04.10, 09:56
            > bo ona wie lepiej.....

            A wcale że nie tongue_outtongue_out
    • kaeira Re: siusianie na dworze 30.04.10, 10:11
      Jedyna moja uwaga do tematu:

      Zawsze mnie irytowało (i nadal irytuje, choć mam dziecko 3,5-letnie) "wysadzanie" czy też zachęcanie dzieci do siusiania w zupełnie nie intymnym, publicznym miejscu, na pełnym widoku, w sytuacji, kiedy są inne możliwości.
      Np. w parku na trawniku obok ławki, choć kilka/kilkanaście metrów dalej są krzaczki. Albo: przy samej dróżce, choć zaraz jest lasek, do którego można wejść. Albo: przy samym placu zabaw, choć mozna by odejść dalej, pod płotek.
      To dla mnie - hmm, chamstwo to może za mocno powiedziane, ale w każdym razie bardzo kiepskie wychowanie. Dziecko powinno się nauczyć, że załatwienie się to rzecz intymna, i o ile tylko możliwe, należy robić to w miejscu intymnym, nie na widoku osób postronnych.
      (Wg mnie szczególnie to ważne w przypadku chłopców, z których czasami wyrastają potem osoby hołdujące zasadzie "chłop gdzie stanie tam leje". Ohyda.)
      • leneczkaz Re: siusianie na dworze 30.04.10, 10:18


        Najlepiej jest latem na plażach. Dzieci leją tam gdzie stoją albo do wody smile

        Ja jestem za odchodzeniem w krzaczek ale puki nie sikają mi na koc to nie
        wnikam. Sikanie w ogóle mnie nie wzrusza.. To dzieci!
      • slonko1335 Re: siusianie na dworze 30.04.10, 12:21
        Zawsze mnie irytowało (i nadal irytuje, choć mam dziecko 3,5-letnie) "wysadzani
        > e" czy też zachęcanie dzieci do siusiania w zupełnie nie intymnym, publicznym m
        > iejscu, na pełnym widoku, w sytuacji, kiedy są inne możliwości.

        otóż to, wysadzanie na placu zabaw, na spacerowej ścieżce, na chodniku,
        puszczanie bez pieluchy nieodpieluchowanego dzieciaka na plaży to przegięcie
        moim zdaniem.
        Poszukanie ustronnego miejsca, nie jest aż takim ogromnym problemem zazwyczaj
        przecież i nie widzę nic złego w tym, że matka wysadzi małe dziecko w krzaczkach
        poza placem zabaw.
    • mamaamy ufffffffff 01.05.10, 12:50
      Za duzo tu kłótni, za mało porad dla założycielki wątkusad Moja córka 2,5 roku
      też nie chciała sikać na dworze, kilka razy biegłam do domu,ale jak zobaczyła
      córkę sąsiadki że leje na trawkę, to się przemogła. Mieszkamy na wsi, duży dom,
      duży ogród... Tak, mimo to ,że bawimy się głównie w ogrodzie swoim lub sąsiadów
      to mała sika na trawę, gdzieś z boczku, pod krzakami. Nie latam z nią do domu z
      tego względu ,że mam jeszcze drugie dziecko na dworze ( 10 mies) i musiałabym
      brać ich pod pachy i lecieć po schodach żeby zdążyć- wygodniej mi wysikać małą
      na dworze. Wyjaśnię jeszcze, że nie zostawiam małego samego na dworze ponieważ
      boję się o jego bezpieczeństwo. Powiedz córce, że trawkę podlać musismile Może się
      przekonasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka