sarabanda2
08.05.10, 19:26
Właśnie odpieluchowuję synka i w domu nie jest to żaden problem -
trzeba tylko być w każdej chwili jak straż pożarna gotowym, by
rzucić wszystko i na sygnale pędzić do nocnika. Co jednak robić na
spacerach? Nawet zakładając, że dwulatek powstrxzymałby się przez
kilka minut (co na razie jest nierealne), to na moim osiedlu nie ma
żadnej toalety, ani baru czy tojtojki, gdzie można by "wysadzić"
dziecko. Jak postrzegacie sikanie pod krzaczkiem? Gołe pupy maluchów
podtrzymywanych przez rodziców? Dopuszczalne czy absolutnie nie?
A co robić np. w supermarkecie - jak tam dać sobie radę? Porzucić
zakupy i biec pędem do toalety licząc na siłę zwieracza czy nie
zabierac tam przez kilka miesięcy dziecka? Albo w parku typu
warszawskie (nomen omen) Łazienki - trawnik odpada w 100%, kibelek
jest gdzieś lecz nie wiadomo gdzie.