Wyskoczę tylko na chwilę

09.03.04, 15:32
Nigdy nie zostawiam córki bez opieki dorosłych. Sądzę, że można zrobić listę
zakupów i wykonać je w sobotę razem z maluchem, jeżdżąc wózkiem po
supermarkecie a listy ze skrzynki pocztowej wybierać po spacerze lub
następnego dnia. Nie ma tam nic bardziej ważnego od dziecka!
Kiedy miałm trzy lata rodzice zostawili mnie i siedmioletniego brata w domu,
aby zrobić zakupy. Patrzyłam za nimi przez okno, stojąc na obrotowym fotelu,
który jest łatwy do przesuwania, bo jeżdzi na kółkach. Niestety fotel obrócił
się i spadłam, uderzając w parapet. Mój brat pomógł mi wstać i bawił się ze
mną. Sześciolatek, nawet bardzo roztropny, mądry i rozwinięty nie mógł
wiedzieć, że coś mogło się stać. Nawet, gdy zemdlałam, myślał, że usnęłam i
ułożył mnie do spania. Obudziłam się w szpitalu. Miałam skomplikowanie
złamanie obojczyka i ręki w kilku miejscach. Od tego czasu mam problemy ze
zdrowiem.
    • adderka Re: Wyskoczę tylko na chwilę 15.03.04, 09:20
      Nigdy nie zostawiłabym kilkulatka bez opieki dorosłych. Można tak sobie
      zorganizować czas i wszystkie zajęcia, żeby nie zostawiać Malucha samego nawet
      na chwilę. Wysilmy naszą wyobraźnię. Tak wiele złego może się wydarzyć pod
      naszą nieobecność. Dzieci mają różne pomysły, a strach spowodowany samotnością
      może podsunąć im do głowy takie rozwiązania stresującej dla nich sytuacji,
      jakich my , dorosli nawet sobie nie wyobrażamy. Po prostu bądźmy ze swoimi
      dziećmi, albo zapewnijmy im należytą opiekę.
      Pozdrawiam.
      • anek.anek Re: Wyskoczę tylko na chwilę 15.03.04, 11:24
        W zupełności się zgadzam, niestety znam kilka mam, które np. zostawiaj dwójkę
        dzieci (3 i 1 rok) nawet po to żeby "skoczyć na dół do sklepu po chleb". Ich
        argumentem jest to, że "one są razem, i są takie grzeczne", a mi się włoś jeży
        na głowie i wprost mówię im o tym co myślę na ten temat.
        Ja nie zostawiam swojego dziecka nawet kiedy śpi po południu, chociaż wiem, że
        będzie spało co najmniej 1 godzinę.
        Niestety nawet kiedy jestem w domu drżę ze strachu, bo nasz synek (2,5 roku) ma
        zwyczaj wstawania bladym świtem (5- 6 rano?? zresztą sama nie wiem)kiedy my
        jeszcze śpimy. Zamontowałam we wszystkich drzwiach zasuwy, ale dwa dni temu
        przyłapałam rano mojego syna na tym jak postdstawił sobie stołek, a na to swoje
        małe krzesełka i wspinał się na tą chybotliwą konstrukcję żeby odsunąć zasuwę i
        dostać się do kuchni!!! (a potrafi np. wejść do piekarnika - naszczęście mamy
        kuchenkę z zabezpieczeniem i nie tak łatwo ją "odpalić"). Muszę zmienić zamki i
        przełożyć je jeszcze wyżej.
    • lola211 Re: Wyskoczę tylko na chwilę 15.03.04, 13:16
      A ja owszem, od kiedy córka ukonczyła 5 lat pozwalam sobie na pozostawienie
      małej na 10 min.- z reguly wtedy, gdy musze kupic cos w sklepie za rogiem.
      Wczesniej tak nie robilam, bo była za mala.
      Z tym, ze córka nie jest tzw. zywym srebrem, jest zdyscyplinowana.Wychodzac
      sadzam ja przed tv czy wrzucam stronke w necie i ona ma zakaz ruszania sie z
      miejsca.Trzyma sie tego zakazu, co wielokrotnie sprawdzilam.
      Staram sie zostawiac ja w naprawde koniecznych sytuacjach, bo np. trudno mi
      ciagnac chore dziecko(trzeba ja ubrac, sprowadzic z 3 pietra bez windy)do
      sklepu po bułki na sniadanie, gdy jestem z nia tylko ja.
      Natomiast nie zostawiłabym jej nigdy samej na dłuzszy czas.
    • madziurex Re: Wyskoczę tylko na chwilę 15.03.04, 19:33
      Moi znajomi mają 3 dzieci (teraz 13,11 i 4 lata,najmłodszy to chłopak).
      Zostawiali czasem dziewczyny same,a odkąd poszły do szkoły, miały swoje klucze
      itp. Ale NIGDY nie robili tego,gdy urodził się synek. Dziewczynki umiały się
      nim zająć, ale - "nigdy nic nie wiadomo". Zawsze prosili o pomoc nianię lub
      babcię. No i kiedyś - jeden jedyny raz! - poszli na jakiś koncert czy do
      teatru,a dzieci nie było z kim zostawić.Mały miał wtedy 2 latka. Wlazł na górę
      piętrowego łóżka,siostra chciała go zdjąć,on rzucił się w jej ramiona...Upadli
      oboje...Znajoma odebrała telefon w trakcie przedstawienia od płaczącej starszej
      córki,że dzieci są całe we krwi i ona nie wie co robić. W końcu oboje
      wylądowali w szpitalu,prześwietlenia głowy, dziewczynka miała szytą głowę,a
      chłopczyk wargę. Szok. Od tamtej pory nigdy już nie zostawiają dzieci samych.
      Wszystko się może zdarzyć i dzieci ,nawet duże,nie zawsze wiedzą,jak reagować.
      Obowiązkiem rodziców jest zapewnić dzieciom bezpieczeństwo!
      • edytkus Re: Wyskoczę tylko na chwilę 15.03.04, 20:05
        madziurex napisała:

        >
        > Obowiązkiem rodziców jest zapewnić dzieciom bezpieczeństwo!

        Nic dodac, nic ujac, wydrukowac na plakatach i rozwiesic na slupach smile
      • lola211 Re: Wyskoczę tylko na chwilę 15.03.04, 23:23
        To wszystko prawda, tylko czy masz pojecie, ile wypadków zdarza sie podczas
        obecnosci rodziców? Dzieci poparzone, połamane, porozbijane, wypadniecia z
        okien- to wszystko zdarza sie czesto przy rodzicach, nie trzeba tych dzieci
        zostawiac samych, by im sie cos przydarzyło.
        • tora99 Re: Wyskoczę tylko na chwilę 12.06.04, 06:00
          zgadza sie, podczas obecnosci rodzicow wiele moze sie wydarzyc, ale wtedy mozna
          natychmiast zareagowac. gdy rodzice do domu wroca, na reakcje i pomoc moze byc
          za pozno. nigdy bym sobie nie darowala gdyby np podczas mojej nieobecnosci
          wybuchl pozar.... albo inna sytuacja, cos zlego mnie spotyka po drodze...
          zreszta tu gdzie mieszkam (kanada) pozostawienie dziecka do 11 roku zycia bez
          opieki grozi surowa kara lacznie z pozbawieniem praw rodzicielskich.

          kasia
    • as.ca.nio Re:lektura na spokojną noc? 16.03.04, 02:01

    • as.ca.nio Re: Wyskoczę tylko na chwilę 16.03.04, 02:08
      lektura na spokojną noc?zaglądam do pokoju syna.ok...śpi,nie spadł,kołdra Go
      nie dusi.
      Ja też mam obiekcje co do zostawiania dzieci samych.Mimio,że takie "spokojne i
      rozsądne"Ale jestem nadopiekuńcza,przesadzam ze swymi obawami.Kilka razy
      zostawiałam Go samego bo biegłam po chleb do sklepu,po leki na biegunke dla
      Niego,po syrop na gorączkę.Przez pewien czas byliśmy sami,musieliśmy a raczej
      ja musiałam sobie radzić.Takie życie.Dobrze miec kogoś kto pomaga,ale nie
      zawsze tak jest.Nie potępiam rodziców,którzy zostawiaja pociechy by wyskoczyć
      na chwile.Co innego,gdy ta chwila to wypad na dyskotekę,randke lub inne cele
      towarzyskie gdy dziecko jest bez opieki.Ale to patologia,o tym nie mówimy.
    • ekasia Re: Wyskoczę tylko na chwilę 29.03.04, 23:38
      Bardzo lubię te artykuły. Mogę poznać zdanie innych. Wybieracie tematy nowe, o
      których rzadko można przeczytać. Tym razem udało Wam się zaszokować mnie
      opiniami, które przeczytałam. Nie sądziłam, że tyle rodziców jest
      nieodpowiedzialnych. Przcież to zwykła ludzka głupota, bezmyślność zostawić
      dziecko samo. Ja nawet swojej 2-letniej córki zbyt długo nie zostawiam samej w
      pokoju. To nieprawda, że nieraz nie ma wyjścia. To tylko wygoda podpowiada
      takie rozwiązanie. Dobrze, że do postów dołączone zostają opinie psychologów.
      Może komuś przmówią do rozsądku.
    • id.a Re: Wyskoczę tylko na chwilę 30.03.04, 08:35
      No to ja wam powiem coś przerażającego i niezwykle głupiego.Ostatnio usłyszałam
      opowieśc od jednej mamy,która zostawiła sama w domu 5 letnie dziecko-pojechała
      kolegę odwieźć do domu,nie było jej jakies 40 minut.Dla mnie to chore,przez te
      40 minut mogło się tyle wydażyć.Matka mogła mieć wypadek i nie dotrzec do domu
      a dziecku....wiadomo aż strach pomyśleć.No i całe szczęscie matka szczęśliwie
      dojechała do domu,wysiada z samochodu,a przed jej domem
      policja,karetka,sąsiedzi.Wyobrźcie sobie co ona przeżyła,wszyscy pokazywali
      palcem na jej okna.Ona zamarła,okazało się,że dziecko wystraszyło się
      czegoś,pościągało wszystko z parapetu i stanęlo na nim(dzięki Bogu nie
      otworzyło okna!!!!!!) Taka matka zasługuje na potępienie,głupota nie ma
      usprawiedliwienia.Dziwię się tylko,że policja nawet nie dała jej
      pouczenia,szkoda słów.
    • j-p Re: Wyskoczę tylko na chwilę 30.03.04, 15:20
      Mój synek ma 2,5 roku;tylko raz zostawiłam go dosłownie na 5 minut, wychodząc
      po coś do sklepu tuż obok domu. Te 5 minut było dla mnie całą wiecznością, cały
      czas się spieszyłam i bałam o moje dziecko /wtedy miał 4 m-ce i smacznie
      spał/.Od tamtej pory nie zostawiam go samego, po prostu się boje i chcę
      zaoszczedzić sobie strachu oraz ewentualnych drastycznych konsekwencji.
      Przeszywa mnie dreszcz, gdy słyszę od innych matek, jak to zostawiają swoje
      małe dzieci w domu i idą np.po zakupy!!!
    • mamakarolka Re: Wyskoczę tylko na chwilę 30.03.04, 15:49
      A co powiecie na zostawianie dziecka, ale nie samego w domu lecz przed np.
      sklepem???? Dzisiaj widziałam kilkumiesięczne dziecko śpiące w wózku przed
      pocztą. Matka w żaden sposób nie mogła widzieć co się dzieje z dzieckiem. Ktoś
      mógl po prostu odjechać sobie z niemowlakiem bez żadnych problemów. A różnego
      radzaju przestępców nie brakuje. Byłam w szoku, tej matki naprawdę długo nie
      było. Co za bezmyślność! Ja tego nigdy nie robiłam dlatego jestem taka
      oburzona. Targałam dziecko do sklepu ze sobą ale wcale nie wchodziłam.
      Ewentualnie zostawiałam sam wózek a dziecko na ręce.
      To może nie zupełnie w temacie tego wątku, ale to też zostawianie dziecka
      samego.
      • rriittaa Re: Wyskoczę tylko na chwilę 05.07.04, 23:54
        Witam serdecznie. Ja nigdy nie zostawiłabym małego dziecka samego w domu (no 5
        latka może - to zależałoby od jego żywiołowośći i temperamenciku). Czasem idę,
        a raczej biegnę do skrzynki na listy jak mała (11 miesięcy) spi w łózeczku, a
        skrzynkę mam pół piętra niżej. W domu jak zaśnie w wózku to musi być
        zabezpieczona pasami i muszę mieć wózek "na oku".
        Natomiast rzeczywiście zostawiam małą zabezpieczoną w wózku przed sklepem (pod
        warunkiem że ją widzę) i często właśnie na poczcie (w holu) i nie zawsze widzę
        co ona robi tzn. czy śpi - bo tylko wtedy zostawiam ją na poczcie. Niestety nie
        żyjemy w czasach kiedy ustępuje się miejsca w kolejce kobiecie z dzieckiem.
        Jeśli mała nie zasnie mi po drodze to nawet nie wchodzę na pocztę. Nigdy nie
        myslałam o porwaniu.... nie wiem może dlatego że w moim mieście nie słyszałam o
        takim przypadku. Na moje usprawiedliwienie powiem tylko że często wychodzę z
        kolejki i zaglądam czy mała smacznie śpi i nieraz już było tak że nawet jak
        byłam obsługiwana a usłyszałam że mała się obudziła to po prostu szłam po nią i
        wszyscy musieli czekać az wrócę , bo robiłam korek. Za to w pamięci pozostają
        mi nieliczne przypadki kiedy zostałam wpuszczona bez kolejki z inicjatywy kogoś
        stojącego w niej.... ale to się darza tak rzadko...a przecież nam matkom tak
        naprawdę się nie spieszy, tylko chodzi o to dziecko zeby się nie zgrzało a
        potem nie owiał je wiaterek i nie pojawiła się choroba....
    • niuniek764 Re: Wyskoczę tylko na chwilę 25.04.04, 16:15
      pomysł by drukować ciekawe artykuły na forum jest na duży plus bo nie każdy ma
      dostęp do internetu na okrągło.
      • chalsia Re: Wyskoczę tylko na chwilę 25.04.04, 17:15
        Wszystkie wypowiedzi w tym artykule pochodzą z bardzo dużego wątku na
        forum "wychowanie". Tytul był chyba "czy zostawiacie dzieci same".

        Pozdrawiam,
        Chalsia
    • maadzik3 Re: Wyskoczę tylko na chwilę 27.04.04, 08:58
      Zostawalam w domu sama jako 5-6 latek na 5-10 minut. Od pierwszej klasy szkoly
      podstawowej mialam klucz. Nigdy nic sie nie stalo. Poparzylam sie (dosc
      powaznie) gdy w tym samym pokoju bylo 5 doroslych osob. Pochodze z
      przecudownej, kochajacej sie i szczesliwej rodziny.
      Nie pisze tego zeby namawiac do zostawienia dziecka w domu. Mojego 10,5
      miesiecznego synka nie zostawilam samego nigdy nawet na minute i nie mam
      takiego zamiaru, ale prawda jest ze sama obecnosz e domu opiekunow nie
      gwarantuje bezpieczenstwa (jak ktos wyzej zauwazyl). Mysle tylko o tym, ze
      naprawde dziecka do 5-6 lat nie powinno sie nigdy zostawiac samego, ale co maja
      zrobic osoby samotnie wychowujace dzieci, mieszkajace z dala od rodziny, a w
      koncu zycie niesie sytuacje czasem bardzo dramatyczne, a nie tylko brak
      swiezego pieczywa... Po prostu nie chcialabym autorytatywnie oceniac (poza
      przypadkami oczywistymi - dziecko przed poczta, odwozenie znajomego itp.) tej
      minuty. Czy bezpieczniej na minute zejsc do skrzynki (jasne, mozna i trzeba
      pozniej, to tylko przyklad) czy na minute isc zrobic sobie herbate? A co z
      wizyta w toalecie? Ja wychodzac do toalety pakuje Skrzata do fotelika i
      przypinam pasami, pewnie wiekszosc z Was robi podobnie, ale po prostu raza mnie
      czasem oceny ze tylko wygodnictwo matki powoduje zostawienie na chwile dziecka.
      Ta matka czesto jest zmeczona, chora, samotna... Kazdy popelnia bledy. Po
      prostu myslmy o zagrozeniach jak najczesciej i robmy uzytek z wyobrazni, ale
      zostawmy i dziecku odrobine przestrzeni i nie potepiajmy matek, ktore 24
      godziny na dobe same probuja zapewnic dzieciom wszystko co trzeba i wciaz maja
      poczucie ze to nie tak i za malo.
      Madzik
      • d.orka Re: Wyskoczę tylko na chwilę 27.04.04, 15:45
        maadzik3 napisała:

        > Zostawalam w domu sama jako 5-6 latek na 5-10 minut. Od pierwszej klasy
        szkoly
        > podstawowej mialam klucz. Nigdy nic sie nie stalo. Poparzylam sie (dosc
        > powaznie) gdy w tym samym pokoju bylo 5 doroslych osob

        Właśnie o to chodzi. Sama obecność dorosłych nie wystarczy, by dziecko uniknęło
        wypadku.
        Gdy w domu są goście, rodzice dziecka są skupieni na goszczeniu ich - kawka,
        herbatka na stole z obrusem. Pozostawiony na skraju szafki czajnik. Rozgrzany
        piekarnik. To wystarczy, gdy uwaga rodziców nie jest skierowana na dziecko.

        Jeśli mieszkanie urządzone jest z myślą o bezpieczeństwie dzieci,
        prawdopodobieństwo wypadku znacznie maleje. Zawsze jednak może się wydarzyć -
        niezależnie od naszej zapobiegliwości.
        U nas nie ma obrusów, dostępu do piekarnika (bo go nie ma hi, hi), a kuchenka
        ma blokadę, chemia w łazience stoi wysoko, a okna trudno jest otworzyć. Wiem
        jednak, że dzieci z naturą odkrywcy i eksperymentatora mają niezwykłe pomysły.
        Ja i moi bracia bawiliśmy się w przechodzenie z pokoju do pokoju tak, by nogą
        nie dotknąć podłogi. Wspinaliśmy się po meblach, wysokich szafach, drzwiach
        (stając na klamkach) i tak obchodziliśmy całe mieszkanie. Oczywiście podczas
        nieobecności rodziców.
        Gdy byliśmy całkiem mali, mama zostawiła nas i poszła po zakupy. Jedno zrobiło
        kupkę do nocnika, a wszyscy z zaangażowaniem bawili się tym gówienkiem.
        Wysmarowaliśmy nie tylko zabawki, ale i szafkę, zasłony i ściany.
        Mama nie wyciągnęła z tego wydarzenia mądrych wniosków. Dostaliśmy lanie. Karą
        dla mamy było sprzątanie tego wszystkiego. Nadal jednak zostawiała nas samych.

        Wszystko tak naprawdę zależy od wyobraźni rodzica.
        Dla jednych zostawienie dziecka na 10 min. samego w domu jest normalką, dla
        innych dowodem nieodpowiedzielności.

        Dorka
        mama Sikorek
        i wkrótce Leonka
    • tynia3 Re: Wyskoczę tylko na chwilę 27.04.04, 22:43
      Nie ma mowy. Nie zostawiłabyn synka bez opieki. Nie jestem osoba, która by
      chodziła za dzieckiem krok w krok, ale dbanie o bezpieczeństwo Maluszka uważam
      za swój obowiązek. Nic nie jest w stanie mnie z niego zwolnić. Tynia.
    • evee1 Re: Wyskoczę tylko na chwilę 28.04.04, 01:32
      Moje dzieci sa juz w miare duze (7 i prawie 9 lat), ale nadal ich nigdy
      nie zostawiam samych w domu. Oczywiscie same biegaja po ogrodzie, a
      nawet jezdza rowerem przed domem po uliczce (!), ale mieszkamy na koncu
      ulicy bez przelotu i tam jezdza tylko ci co tam mieszkaja. Nie wysylam
      ich nawet samych do sklepiku na koncu naszej ulicy, choc moze powinnam
      zaczac w ramach treningu. Ale juz chyba wole ich wyslac do sklepu niz
      zostawic samych w domu sama idac do tego sklepu. Moje dzieci sa
      (niestety) bardzo "pomyslowe" i ja sie po prostu boje. Poza tym to ze
      obiecuja, ze nic nie zrobia nie oznacza, ze akurat jakis "niewinny"
      pomysl nie wpadnie im do glowy (niestety). No chyba zeby zakazac
      konkretnie czego nie maja robic. Wtedy TEGO nie zrobia, ale moze
      im do glowy przyjsc cos innego co moze wydawac sie bardzo fajna zabawa,
      ale czego konsekwencji nie sa jeszcze w stanie przewidziec. To sa nadal
      tylko dzieci.
      Co do zakupow, to jak musialam cos kupic jak dzieci byly mniejsze, to po
      prostu bralam dzieciaki ze soba i szlam/jechalam do sklepu. Ale czego
      w domu moze brakowac co nie moze poczekac, albo nie mozna tego zastapic
      czyms innym do czasu jak bedziemy mogly pojsc do sklepu?
      A to, ze wypadki zdarzaja sie najczesciej wtedy kiedy rodzice sa w
      domu jest moze wynikiem tego, ze dzieci po prostu rzadko sa zostawiane
      same i statystycznie czesciej zdarza sie to w obecnosci rodzicow. A
      wyobrazacie sobie co by bylo, gdyby rodzice czesciej dzieci zostawialy
      same w domu i te wypadki zdarzaly sie wtedy wlasnie ?!?
    • jula04 Re: Wyskoczę tylko na chwilę 11.06.04, 16:05
      U każdego dziecka jest granica wieku, kiedy zaczyna być na tyle samodzielne i
      mądre, żeby można było go zostawić samego w domu na chwilkę. Pamiętam, że ja z
      dnia na dzień musiałam się usamodzielnić w wieku 7 lat, kiedy poszłam do
      szkoły. Moi rodzice wychodzili wcześniej do pracy na 6:00 . Musiałam zostawać
      sama rano, potem zamykać mieszkanie, dojeżdżać autobusem do szkoły, przechodzić
      przez główną, bardzo ruchliwą drogę bez przejścia ze światłami. Po powrocie do
      domu znowu byłam sama przez kilka godzin. Takich dzieci jak ja było wiele i nie
      wierzę, że wtedy było bezpieczniej niż teraz. Natomiast jak sobie przypominam,
      to mój szwagier jak był mały (teraz ma 18 lat) nigdy sam nie został w domu i
      nie wiem czy pierwszy raz był sam w wieku 11-12 lat. Wszystko zależy od dzieci.
      • vase Re: Wyskoczę tylko na chwilę 12.06.04, 15:25
        Wlos mi sie na glowie jezy, kiedy czytam o 7 - mio letnim dziecku dojezdzajacym
        autobusem do szkoly i przechodzacym przez ruchliwa ulice. Bez swiatel!
        Natomiast rozumiem, ze wtedy po prostu bylo inne myslenie. Sama od 8 roku zycia
        mialam klucz, wyprawialam sie do szkoly, a potem musialam sie czyms zajac do
        powrotu rodzicow. (Pamietam, ze przewaznie odrabialam lekcje, albo sluchalam
        plyt smile)
        Ja raz zostawilam synka samego (poltorarocznego)kiedy juz smacznie spal na ok.
        10, 15 min, a stalam po drugiej str. ulicy (5 krokow od drzwi wejsciowych) Do
        tej pory mi sie robi niedobrze jak o tym pomysle. Nie wiem dlaczego.. Chyba mam
        bujna wyobraznie.
    • bebepep Kolezanka wyszla na zakupy....... 12.06.04, 22:41
      wieksze dziecko wziela ze soba, malucha spiacego zostawila w domu. Do sklepu
      bylo niedaleko. Jak wrocila, mieszkanie bylo wypalone, razem z maluchem. Spalil
      sie w lozeczku.

      Zycie z taka wina, potraficie sobie to wyobrazic???
    • thaures Re: Wyskoczę tylko na chwilę 12.06.04, 23:53
      Jestem matką 4,5 latka i 10-latka.Moje dzieci zostają same,gdy idę do sklepu-
      starszy syn ma numery naszych komórek i wie,ze zawsze może zadzwonić.Zawsze też
      uprzedzam sąsiadów,ze wychodzę i proszę,zeby w razie czego zajrzeli.Nie
      dowierzam im,gdy są sami razem.Sam starszy syn zostaje,ale też nie za
      długo.Nigdy nie wychodziłam z domu, gdy starsze dziecko było młodsze.Dopiero
      gdy wiedziałam,że w razie czego będzie umiało zadzwonić.Mój młodszy syn zostaje
      sam w domu gdy schodzę z drugiego piętra po list-mam zawsze wtedy klucze przy
      sobie( na wszelki wypadek)i wiem,że nawet gdybym spadła łamiąc sobie nogę będę
      w stanie poprosić sąsiada o pomoc.Moja koleżanka wyszła kiedyś do sklepu przy
      domu zostawiając roczną,śpiącą córkę pod opieką 6 latka.Gdy wracała wpadł na
      nią rowerzysta, koleżanka straciła przytomność i odzyskała ją w karetce jadącej
      do szpitala.Dzieciom nic się nie stało,ale ja to zapamiętałam zbyt dobrze...
    • agnieszka-i-oskar Re: Wyskoczę tylko na chwilę 06.07.04, 09:39
      Moja teściowa zostawiła swojego 5 letniego syna jak spał i poszła do sklepu.
      Pewnie znając ją po drodze się zagadała bo jakiś czas potem się dowiedział ,
      że synuś był widziany w piżamie na obwodnicy !!! Chwała Bogu że nic się nie
      stało - jest to wręcz nieprawdopodobne - ta obwodnica to taca Poznań Wrocław.
      A mój mąż postanowił iść do taty do pracy.
      Teraz ona zajmuje się moim synem co napawa mnie przerażeniem - właśnie kiedy
      przypomnę sobie tego typu historię. Jedyne co mogę zrobić to pocieszyć się że
      wychowała 3 dzieci i 2 wnuków i wszyscy żyją. Obiecała mi ponadto że nigdy go
      nie zostawi nawet na chwilę.
    • 3-mamuska Re: Wyskoczę tylko na chwilę 13.08.13, 17:21
      A ja zostawalam , 2-latke na kółka minut żeby odstawić brata do szkoły.
      Lub zejść do sklepu wynieść śmieci lub po listy.

      Nigdy nic nie zrobiła głupiego.

      Pózniej spiace niemowlę zwłaszcza Zimbabwe 3 minuty z zegarkiem w ręku.
      Było mi bez sensu budzić go ubrać na deszcze czy mróz na te 3 minuty.

      5-latke i 9-latkiem gdy szlam na zakupy.
      Wiedzieli co im wolno a co nie. Mieli telefon żeby zadzwonić do mnie czy taty.
      Wiedzieli ze gdyby coś maja iść zapukac do sąsiadów.

      Nigdy im sie nigdy nic nie stało.
      Dzieci trzeba uczyć odpowiedzialności za samych siebie, a nie chować na rozpieszczone bachorki które nie wiedza ze wchodzenie na szafę nie jest ok,bo mozna spaść i zrobić sobie krzywdę.

      Moim zdaniem to głupie ze 5 latek nie potrafi 10 minut byc bezpieczny...
      I ze trzeba na niego ciagle patrzeć bo inaczej złamie rękę czy wybije zeby.
      -----------------------
      Myśl o tym co mówisz...
      Nie mów tego co myślisz...
    • camel_3d obawiam sie, ze... 13.08.13, 21:59
      wypadek moze sie nawet zdarzyc, kiedy bedziesz w domu...
      aczkolwiek 3 laka zostawic samego to proszenie sie o wypadek..

      z drugiej strny nasz sasiadka zostawiala pod nasza opieka swoje 2 corki. 1 miala 4 lata druga 2. ,..my mielismy po 6-10
      • bluemka78 Re: obawiam sie, ze... 14.08.13, 07:27
        Ja swoich dzieci nawet na chwile nigdy nie zostiawialam, a były takie matki, ktore podczas drzemki dziecka szły na spacer z psem uncertain
        Teraz jak maja 3 zostawiam u nich w pokoju na piętrze, a ja słucham z dołu czy wszystko dobrze robiąc np. obiad czy cos innego. Zostawiam tez na kilka minut przed domem jak idę po picie czy jakas zabawkę, ktora sobie zazycza.
        Kiedyś było inaczej, mialam 8 lat jak urodziła sie moja siostra. Rodzice mnie zostawiali juz z 3m niemowleciem, a sami jechali do miasta stać w kolejkach. Miałam przygotowane mleko bebiko, pieluchy tetrowe, musiałam zrobić mleko dziecku, nakarmić, odbić, przewinąć, utulic do snu. W ogóle stałam się niańką, bo mama ciagle zajęta, poza szkoła moim obowiązkiem było zajmowanie się siostrą, w domu i poza domem. Dzisiaj sobie nie wyobrażam powierzyć niemowlę 8latce.
        • camel_3d Re: obawiam sie, ze... 14.08.13, 09:19

          > Kiedyś było inaczej, mialam 8 lat jak urodziła sie moja siostra. Rodzice mnie z
          > ostawiali juz z 3m niemowleciem, a sami jechali do miasta stać w kolejkach.

          no wlasnie...bo ze niby kiedys dzieci byly bardziej odpowiedzialne? czy rodzce mniej?
          mysle, ze teraz strach w rodzicach podgrzewaja media, pokazujac jakie straszne rzeczy sie dzieja z dziecmi...

          > i poza domem. Dzisiaj sobie nie wyobrażam powierzyć niemowlę 8latce.

          Kwastia wychowania...
          • bluemka78 Re: obawiam sie, ze... 14.08.13, 10:29
            camel_3d napisał:

            >
            > > Kiedyś było inaczej, mialam 8 lat jak urodziła sie moja siostra. Rodzice
            > mnie z
            > > ostawiali juz z 3m niemowleciem, a sami jechali do miasta stać w kolejkac
            > h.
            >
            > no wlasnie...bo ze niby kiedys dzieci byly bardziej odpowiedzialne? czy rodzce
            > mniej?
            > mysle, ze teraz strach w rodzicach podgrzewaja media, pokazujac jakie straszne
            > rzeczy sie dzieja z dziecmi...

            Pewnie i teraz i kiedyś tak samo zdarzały się różne wypadki. Niedawno babcia męża mi opowiadała jak to kiedyś z dziećmi było, u którychś sąsiadów niemowlaka nikt nie pilnował, pojadł i zostawili go w łóżeczku, bo mama i tata na gospodarce mieli robotę. Niemowlę jakoś wyszło z łóżeczka i na podwórko, podobno świnia je zabiła i wcale nie był to jedyny śmiertelny wypadek na wsi. Dzisiaj jednak wolimy zapewnić max bezpieczeństwa dzieciom. A teściowa z kolei jako dizecko złamała rękę i tak z tą ręką się męczyła do następnego dnia, aż ją starsza siostra po drodze do szkoły autobusem zabierze na pogotowie. Ważniejsze były krowy itp. Takich przypadków się nasłuchałam dużo z dawniejszych czasów niestety.

            Ja chodziłam do szkoły piechotą od początku przy drodze ok 1,5km w jedną stronę, a później jeszcze doszło odprowadzanie po drodze siostry do przedszkola. Teraz chyba nie ma dziecka, które by przed 10 rż szło piechotą przy drodze do szkoły. A o opiece jeszcze nad młodszymi to tylko chyba na wsiach się słyszy, w mieście zawsze ktoś dorosły się zajmuje dzieckiem.
            >
            > > i poza domem. Dzisiaj sobie nie wyobrażam powierzyć niemowlę 8latce.
            >
            > Kwastia wychowania...

            Pewnie tak, ale dzisiaj wszystkie dzieci wychuchane, wycackane, a 8latka to rzadko reprezentuje poziom godny powierzenia jej opieki nad maluchem.
Pełna wersja