asiula1987
15.06.10, 22:29
witam,
tak sie caly czas zastanawiam czy mnie jako synowej wolno o cos takiego pytac,
mianowicie o ojca mojego meza/ dziadka mojego syna
tak naprawde nigdy go nie bylo moj maz nie zna go od urodzenia, on sam nic o
nim nie wie, niewiadomo czy imie wpisane w akcie urodzenia jest prawdziwe, z
jednej strony mowil kiedys ze ma gdzies czlowieka przez ktorego nie ma plenej
rodziny a z drugiej chcialby wiedziec kto to wogole jest gdzie mieszka itd ale
nigdy jakos nie mial na tyleodwagi zeby konretnie swoja mame spytac,
ja tez nigdy z tesciowa o tym czlowieku nie rozmawialam ale tak sie teraz
zastanawiam co kiedys powiedziec synkowi jak spyta czemu wszyscy maja 2
dziadkow a on tylko 1 noi jak bedzie juz wiekszy i calkiem rozumny to tez na
pewno bedzie chcial wiedziec czy dziadek nr 2 umarl zostawil rodzine czy co...
tylko tak sie zastanawiam czy wogole wypada o cos tak (byc moze bolesnego)
pytac, bo nigdy sama wobec mnie nie rozpoczynala tego tematgu wiec watpie by
to nastapilo z jej strony