Dodaj do ulubionych

tak bardzo się martwię

25.06.10, 21:51
a dokładniej mówiąc o mojego synka( 2,5 lat)który jest wcześniakiem urodzonym
w 34 tyg. Po porodzie dostał 8,a potem 9 punktów. Był wydolny oddechowo i w
zasadzie wszystko było ok. Miał przedłużającą się żółtaczkę do 3 m-ca życia.
Jego rozwój ogólnie był prawidłowy.Usiadł jak miał 8 m-cy, raczkował w wieku
10m-cy, a chodzić zaczął jak miał rok i półtora miesiąca.Od urodzenia jesteśmy
pod stałą opieką neurologa( z racji wcześniactwa) ale tu także wszystko jest w
porządku. Piszę o jego rozwoju, bo jeśli ktoś będzie wiedział jak wyglądał
jego wczesny rozwój, to moze uspokoi mnie,i napisze,że i teraz będzie wszystko
dobrze.
Synek ma teraz 2,5 lat. Jest wesołym i kontaktowym chłopcem.Ma mocny kontakt
emocjonalny ze mną i moim mężem.Kiedy przychodzi do nas ktoś znajomy czy
rodzina, potrafi złapać za rękę i zaprowadzić do pokoju, żeby coś pokazać, lub
się pobawić.Lubi się popisywać i wygłupiać (np. rzuca piłką i jak uderzy go w
główkę to się śmieje)Próbuje nas naśladować w niektórych sytuacjach. Lubi
oglądać bajeczki(okrąglinka, złotą rączkę, noodiego, strażaka sama) Reaguje
śmiechem na zabawne sytuacje na ekranie. Jego rozwój ruchowy także jest w
normie. Dużo biega, podskakuje( nawet obunóż), wchodzi i schodzi sam po
schodach.Na placu zabaw bez problemu pokonuje przeszkody. Lubi bujać się na
huśtawce, kręcić na karuzeli, wspinać się po drabinkach, bawić w piaskownicy
itp. Bardzo lubi dzieci, a szczególnie się z nimi ganiać.W domu bawi się teraz
głównie samochodzikami i piłkami. Potrafi nawet z klocka zrobić samochód czy
ostatnio nawet z soku w kartonie. Czy Wasze dzieciaczki tez tak mają? Bawi się
także klockami, choć ostatnio coraz mniej. Przeważnie buduje wierzę. Układa
puzzle drewniane. Dopasowuje figury do kształtów. Rysuje kredkami.Oczywiście
są to na razie jakieś bazgroły, ale używa różnych kolorów.Lubi miśki( ma
swojego ulubionego. Rozpoznaje cyferki do 10 ale też potrafi powiedzieć 33,
jak widzi tramwaj tej linii. Z dietą również nie ma problemu.
W zasadzie je wszystko. Ostatnio zniechęcił się do wędliny. Zasypia sam w
łóżeczku i bez problemu przesypia całe noce.
Wydawałoby się,że niby wszystko jest ok ale martwi mnie jego opóźniona mowa.Ze
słuchem jest wszystko w porządku, bo miał robione szczegółowe badania w
instytucie fizjologii i patologii słuchu.Jego rozwój psychoruchowy poza mową
jest w normie wiekowej. Jednak właśnie ta mowa mnie nie pokoi, bo jak dotąd
potrafi powiedzieć tylko:
mama, tata, papa, nie, jeszcze, lala, mi(miś), kiki(zegar),pija(pić) pinka
albo pija( piłka), pipi( myszka), pie(pies) miau(kot), kaka(kaczka), koko(
kura, ptak), brum, brum(auto),taja( tramwaj,samolot), tu,to, nie chce( ale
zniekształcone),daj,baba( ale to jak mu powiem żeby powtórzył),siusiu i takie
tam słownictwo po swojemu. Naśladuje krowę, konia, kotka, pieska, kaczkę,
kurę, świnkę,baranka(nie zawsze)Kiedy mu spiewam, to nuci razem ze mną. Kiedy
coś chce, to bierze mnie za rękę i pokazuje paluszkiem. Kiedy nie trafię w to
co on chce, to mówi nie albo to.Martwię się także o jego mowę bierną.Rzadko
wykonuje moje polecenia, tzn jak go poproszę żeby przyniósł mi buty, kapcie,
usiadł, położył się, przyniósł piłkę, wziął misia,samochód to ok. ale np. żeby
przyniósł mi coś innego, to nie chce.Jeśli mówię mu,że ma posprzątać zabawki,
to nie chce, ale jak wezmę go za rękę i pokażę mu jak ma posprzątać, to z
płaczem zrobi.Czasem mogę do niego mówić, a on zupełnie ma mnie w nosie,
chociaz wiem,że mnie słyszy, bo gdy powiem ,że leci samolot albo idzie tata,to
od razu się odwraca. Kiedy poproszę go żeby do mnie przyszedł to przyjdzie(
choć też nie zawsze)Zastanawiam się czy może to wynikać z tego,że dotąd prawie
we wszystkim go wyręczałam,tzn czegoś nie chciał zrobić, to zrobiłam to za
niego. Pokazał mi paluszkiem, lub powiedział pierwszą sylabę ,a ja już
wiedziałam o co mu chodzi i dawałam to co chciał.Może i zbyt rzadkie czytanie
miało na to wpływ, bo co brałam go na kolana i chciałam poczytać to zabierał
mi książeczkę i przekładał strony.Teraz czasem pokarze mi na obrazku to o co
go poproszę ale nie zawsze, choć wiem,że zna te przedmioty. Jak wzięłam się za
niego po powrocie z instytutu i zaczęłam egzekwować pewne rzeczy, to po lekkim
stawianu się i płaczu w końcu zrobi to o co go poprosiłam( np. wyrzucił
butelkę do śmieci, odłożył wazonik na stół) ale wcześniej musiałam mu pokazać
jak ma to zrobić.
Będziemy teraz chodzić na zajęcia logopedyczne, a od września na zajęcia
psychomotoryczne w instytucie.Mam nadzieję,że pomogą. Napiszcie mi proszę jak
Wasze dwulatki( z kawałkiem) radzą sobie na codzień. Jeśli nie będzie poprawy
po wakacjach, to zrobię mu eeg głowy, choć nasza neurolog powiedziała,że
według niej jest wszystko w porządku, bo zna go od niemowlaka. Ja jednak się
martwię. Autyzmu raczej nie ma. Tak powiedział psycholog, neurolog, pedagog i
logopeda. Czy jego opóźniony rozwój mowy może być spowodowany wcześniactwem?
czy może być to coś poważniejszego.
A i jeszcze co ostatnio trochę mnie nie pokoi, to to,że dość często zakłada
środkowy paluszek na wskazujący i potrafi tak sobie z nimi chodzić i siedzieć.
Zaczął też dość często wkładać ręce do buzi i oblizywać paluchyuncertain Dodam,że po
rehabilitacji psychomotorycznej mamy wykonać dokładną diagnostykę SI.
Bardzo proszę o jakąkolwiek informację o dzieciaczkach podobnie rozwijających
się. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • solaris31 Re: tak bardzo się martwię 25.06.10, 22:15


      gdybyś nie napisała, że dziecko jest wcześniakiem, nawet bym tego
      nie podejrzewała. mam dwójkę, opis pasuje do normalnego dwulatka
      zhaczykiem. nie wiem, gdzie szukasz problemu i czemu latasz po tych
      wszystkich psychologach i logopedach, skoro neurolog, który się
      dzieckiem opiekuje od urodzenia mówi, że jest ok.

      wrzuć na luz. nie lataj z dzieciakiem po lekarzach i badaniach, nie
      szukaj mu chorób i opóźnień, skoro specjalista mówi, że jest ok.
      ciesz się macierzyńswem!

      ciekawe, który dwulatek słucha rodziców big_grin i poleceń sprzątania wink
      daj spokój!
      • 0wiolcia0 Re: tak bardzo się martwię 25.06.10, 22:43
        wg mnie też wszystko w normie wiekowej wink a mowa są dzieci które po 3 urodzinach
        się rozgadują. Będzie dobrze nie masz co panikować wink
      • angelsik Re: tak bardzo się martwię 25.06.10, 22:50
        Mój 2,4 latek podobniesmileZdrowiutkismileZ mową coraz lepiej ale kuleje z
        tym. niczym sie nie przejmuje i Tobie radzę to samo.
        powiem Ci jescze jedno. Moja przyjaciółka urodziła bardzo chorego
        synka.Według lekarzy nie miał prawa przeżyćsadDzięki Bogu jest
        inaczej.
        Urodzony jako wcześniak z bardzo powazną przepukliną, bez jednej
        nereczki, jąderka, niewydolność oddechowa, sepsa..długo by wyliczać.
        Do 2 roku zycia jezdziła z nim raz w tyg 200 km na rehabilitacje, do
        logopedy zaczeła chodzic z nim kiedy miał pół roku - nie wydawał
        żadnych dzwieków poza piskiem. Zaczął mówić pojedyncze! słowa po
        skonczeniu 2 l.
        Martwiła sie strasznie, z resztą czemu sie dziwic. i co??????
        Dzis synek ma skonczone w kwietniu 4 lata. Chodzi do przedszkola w
        którym miałam roczny staż nauczycielski. Jest niesamwicie zwinny,
        niesamowicie kontaktowy a co najlepsze najbardziej dociekliwy i
        bystry spoza reszty grupy. Pięknie recytuje, śpiewa, wie duzo wiecej
        niz jego rowieśnicy. Kosztowało to mamę sporo pracy ale efekty są
        ogromne.Jest zupełnie zdrowym dzieckiem. Jedynie wielka blizna na
        brzuszku zostawila ślad po trudnym okresie niemowlecm.

      • kub-ma Re: tak bardzo się martwię 25.06.10, 22:53
        solaris31 napisała:

        > ciekawe, który dwulatek słucha rodziców big_grin i poleceń
        sprzątania wink
        > daj spokój!

        Mój nie słucha smile
      • elan-o100 Re: tak bardzo się martwię 28.06.10, 09:12
        martwic sie nie ma czym, proponuje troche mniej chuchac na dziecko,
        mnbiej go wyręczac. jak cos chce niech sie wysili i mowi co chce, a
        nie on kwęknie a ty juz wiesz o co mu chodzi. Jak tym sposobem masz
        zmotywowac dziecko do mowienia? przeciez on nie musi mowic, skoro
        mama wszystko wie.
        po drugie takie zachowania, ze on nie reaguje, to normalne, moj tez
        tak robi, ale jak mu powiem zrob to czy tamto, bo nie bedzie
        czegostam przyjemnego (albo nie obejrzysz dzis bajki, albo nie
        bedzie slodyczy) to od razu wykonuje polecenia.
        wiem, ze dziecko wcczesniak, wiec go ropuszczasz ale nie mozna go
        wychowywac pod kloszem, i doszukiwac sie w pewnych zachowaniach
        jakichs brakow. to po prostu efekt ropieszczenia... smile
    • epreis Re: tak bardzo się martwię 25.06.10, 22:45
      wiesz,mój też wcześniak- 36 tyg.,żółtaczka,podejrzenie sepsy-pierwsze 6 miesięcy było trudne, ale później?!
      mój zaczął szybko mówić,naprawdę ale do 3 roku życia nie potrafił sam wyjść (Z PŁYTKIEJ!!) piaskownicy- która bezproblemu pokonuje obecnie niespełna roczna córka koleżanki.
      ma prawie 5 lat a dopiero od miesiąca jeździ na rowerku- tzn pedałuje sam,ale- 3kołowym.
      nie lubi malować,rysować.
      ma problemy "z dźwiękami", nie śpiewa.
      ale.....ja nie łączę tego z wczesniactwem i problemami które były wcześniej.

      jak urodziłam kacpra, ze mną urodziła Pani w 28(lub 26 nie pamiętam już) miesiącu ciąży....
      kilka razy spotkałam ją z tym chłopcem na mieście- i uwierz mi,ciesz się z tego,ze masz zdrowe dziecko!
      • beataa5000 Re: tak bardzo się martwię 25.06.10, 23:36
        Dziękuję Wam za te odpowiedzi. Może i rzeczywiście martwię się na zapas ale to w
        sumie ta nasza neurolog, która twierdzi,że jest ok powiedziała,że za mało mówi
        jak na dwulatka i poleciła psychologa. Stąd te bieganie od psychologów, po
        psychiatrów i w końcu badanie słuchu w instytucie. Najbardziej jednak zmartwiłam
        się tym,że logopeda powiedziała,że synek ma za ubogą mowę bierną w stosunku do
        swojego wieku.Nie chciał za bardzo wykonywać jej poleceń.Kiedy powiedziała,żeby
        dał jej lalę, to podał ślimakauncertain a kiedy domek, to podał coś innego. Innym razem
        pokazała mu kartkę z obrazkami(miś, samochód, domek, lala, pies, słoneczko) i
        dała takie drewniane krążki, które miał położyć na wypowiedzianą przez nią
        rzecz. Niektóre rzeczy wskazywał ale z tymi krążkami, to nie bardzo chciał robić
        tak jak ona chciała i kładł po prostu na wszystkie obrazki.
        Natomiast nie zwalam jego kłopotów z mową na wcześniactwo, tylko pytam czy może
        mieć to wpływ na opóźnienie tej mowy.
        Jeszcze co mnie martwi, to to,że zupełnie nie chce mi pokazywać paluchem części
        ciała. Kiedy go pytam, to od razu wykręca się i ucieka. Natomiast jak pytam
        gdzie jest pępek, to od razu się za niego łapie i mówi bibi albo pipu. W ogóle
        jest taki mało samodzielnyuncertain (pewnie to też moja wina. Acha co do tej mowy, to
        mówi jeszcze oo-kiedy coś się stanie lub Mania na swoją koleżankę Maję. Stara
        się powtarzać, choc kiepsko mu to jeszcze wychodzi. W sumie o to się nie martwię
        tylko właśnie o to,że czasem mogę do niego mówić i mówić , a on ma gdzieś to co
        do niego mówięuncertain
        • epreis Re: tak bardzo się martwię 25.06.10, 23:46
          wiesz 2 lata to taki etap buntu.
          (podobno) dzieci które "później" zaczynają mówić bardziej go przechodzą włąśnie z racji tego,ze nie potrafią powiedzieć wszystkiego co by chciały.

          moja córka choć mówi rewelacyjnie też jest przekorna.
          też nie wykonuje moich poleceń.
          taki przykład
          ja jej każę spać, bo ewidentnie jest zmęczona, ona ma mnie wnosie.
          ja jej mówię ,ze jak się nie położy to nie pójdzie do parku.
          a ona mi mówi "pójdę,tatuś mój mówił,że pójdę to pójdę,he?"

          ja jej wyciągam koszulkę,ona mi mówi,ze ta jest brzydka,chce z konikiem. jak nei ma zkonikiem ()bo np brudna albo do prasowania) to jest problem.

          ja mówię "idziemy na spacer" a ona "nie,bo"
          też ma 2 lata, jest urodzona w terminie. buntuje się to normalne- różnica polega na tym,ze ja mniej więcej wiem o co jej chodzi dzięki temu,że mówi...
          ale to,że mówi ma też swoje wady- uwierz mi ;p

          no i oboje z moich dzieci alergicznie reaguje na jakiekolwiek "polecenia"
          to nie jest ciekawe robić to co ktoś od ciebie chce.
          pomyśl sobie ,że idziesz gdzieś z mężem- np na przyjęcie,masz ochotę bawić się,tańczyć. a on zaczyna "przywitaj się z tamtym panem","uśmiechnij się zrobimy ci zdjęcie z", "opowiedz mi"
          podobałoby ci się to?! smile

          myślę,że naprawde niepowinnaś się martwić.
          • lupa_87 Re: tak bardzo się martwię 26.06.10, 00:11
            Nie czytałam dokładnie wszystkich postów, bo za długie to wszystko ;-
            )
            Mój synek wcześniak, 31 tydzień, 1350 g waga urodzeniowa,
            dystrofia, zapalenie płuc, żółtaczka, retinopatia itd. Rozwijał się
            podobnie. W miarę szybko wyrównał wagę, trochę później zaczął siadać
            i chodzić, ale rehebilitacja zakończona jak miał rok.
            Dokładnie w wieku 2 i 5 miesięcy, na przestrzeni 2-3 tygodni z
            bardzo ubogiego (podobnie jak napisałaś) słownika przerodził się z
            gadułę nie z tej ziemi - teraz ma 2 i 8 miesięcy i buzia mu się nie
            zamyka.
            Posłuchaj - wiem, że sporo strachu jest przy wczesniakach, ale
            uważam, że czepiasz się dziecka. Do głowy by mi nie przyszło przed 3
            rokiem życia zasięgać porady logopedy, bo dziecko mało mówi (do tego
            wcześniak). Bardzo dużo dzieci urodzonych w terminie i zdrowych w
            tym wieku słabiutko mówi.
            Co to słuchania się - to również mało który 2,5 latek będzie Ci
            zbierał zabawki, czy podchodził jak go wołasz. Pomijając bunt
            dwulatka to wiek pomiędzy dzidzią a przedszkolakiem.
            Odpuść dziecku i sobie również - nie wywieraj presji i pozwól się
            dziecku rozwijać we własnym tempie. Masz zdrowego, dobrze
            rozwijającego się synka, więc ciesz się tym, zamiast doszukiwać się
            problemów, któych nie ma smile
        • ga-ti Re: tak bardzo się martwię 26.06.10, 00:03
          beataa5000 napisała:

          > ... W sumie o to się nie martwi
          > ę
          > tylko właśnie o to,że czasem mogę do niego mówić i mówić , a on ma gdzieś to co
          > do niego mówięuncertain

          To tak, jak moja 2 i pół latka big_grin
          Twój synek przypomina pod wieloma względami moją córkę - zupełnie zdrową i dobrze rozwijającą się dziewczynkę.
          Moja się rozgadała, przekręca, ale buzia jej się nie zamyka, ale taki bum nastąpił niedawno. Koleżanki córcia gadał jak stara jeszcze przed 2 urodzinami, a innej synek do 3 lat prawie nic nie mówił - teraz jest bardzo dobrym uczniem i bardzo wygadanym smile
          Mój kuzyn bardzo długo nie mówił, jak coś chciał to np. nucił "tematyczną" piosenkę.
          Widzę, że martwisz się, by Twój syn nie miał autyzmu, rozumiem obawy, ale według mnie nie masz podstaw.
          Moja mała też czasem wykonuje "dziwne" ruchy, ma swoje przyzwyczajenia, jak pewnie każdy człowiek (gdy na studiach "przerabialiśmy" autyzm, każda ze studentek znalazła u siebie kilka cech autystycznych wink ).
          Tak sobie myślę, że moja mała tymi kółkami u logopedy też by sie bawiła i układała z nich coś, pewnie by nie umiała/nie chciała kłaść w określone miejsce i sie nimi nie pobawić.
          Nie martw się! Dużo do małego mów, opowiadaj, pytaj, pokazuj, mów co robisz, co on robi, co widzicie, co sie dzieje wokół, mów podczas wspólnych zabaw, wypowiadaj to co mały próbuje powiedzieć (np. mówi "pi", a Ty "tak, to jest picie"), wychodźcie na dwór do dzieci.
          Powodzenia!
        • usialeks Re: tak bardzo się martwię 26.06.10, 08:00
          z lekarzami róznie bywa , jedni mowią ze dać dziecku czas inni patrzą szablonowo.
          Ja z twojego opisu wyczytałam super fajnie rozwiniętego chłopcasmile
          A że nie robi tego czego się od niego oczekuje no cóż smile to nie robot.
          Moja córka ma tez 2,5 pięknie mówi a jej kolega 3 letni burczy sobie coś pod
          nosem i jej zdanie składa się z "tak" ; "nie", jej rówieśniczka mówi coś po
          chińsku - nikt jej nie rozumie nawet jej matka która z nią spędza 24h.
          Ja na twoim miejscu dałabym mu czas. Taka np Hanka Bielicka zaczęła mówić
          podobno jak miła 4 albo 5lat. Synek może też ma już dość lekarzy to już bardzo
          kumaty człowiek i tez mu się nie chce wykonywać tych wszystkich poleceń. Co do
          samodzielności : moja córka tez ciągle tylko mamusiu chodz, pomoź, podaj ,
          porysuj. Jak sie pobawi 15 minut sama to naprawdę święto. Dorośnie i sie
          usamodzielni smile Nie zamartwiaj sie kochana bo to wszystko sie przenosi na małegosmile
          • lullanka07 Re: tak bardzo się martwię 26.06.10, 08:24
            ale w czym problem??
            masz super rozwinietego 2,5 latka,malo ktory chlopiec w jego wieku mowi tyle wyrazow.
            mysle ze jestes przewrazliwiona na jego punkcie przez fakt ze jest wczesniakiem.w normalnej sytuacji nie zwrocilabys na to uwagi a lekarz wysyla cie na kolejne badania tylko dla swietego spokoju.

            glowa do gory i ciesz sie tak zdolnym maluchem
        • knati Re: tak bardzo się martwię 26.06.10, 08:39
          Witaj mój synek nie był wcześniakiem, ale po urodzeniu miał niedotlenienie i
          leżał trzy dni w inkubatorze pod tlenem(płuca mu się nie rozszerzyły). Ponadto
          miał rozszczep podniebienia miękkiego i niedosłuch w stopniu umiarkowanym. Ma
          ponad trzy lata i mówi już ładnie. Rozgadał się w 2,5 roku życia (ale ja
          wiedziała od początku, że z mową może być źle i od urodzenia ćwiczyliśmy buzie).

          Ale nie o tym chciałam, przed pójściem do przedszkola zaproponowali badania
          psychologiczne i logopedyczne. No i było to samo co u Ciebie zamiast pokazać
          krowę pokazał kurę, zamiast konia kaczkę (no i w dodatku wyśmiał Panią w twarz
          uncertain ) Nie wiedział gdzie ma rękę, nogi, włosy, oczy. A wychodząc z gabinetu
          potknął się i upadł-wstał i powiedział "ał boli kolano" , Pani stwierdziła że
          uparty jest i nic z niego nie wyciągnie.

          W domu mamy to samo co Ty, nie wykonuje poleceń. Na siłę nic nie zrobi, działa
          liczenie "liczę do trzech i masz przyjść. 1,2,3..." no i ze spuszczoną głową
          przychodzi, bo wie że jak nie posłucha to pójdzie do kąta.

          Moim zdaniem z Twoim synkiem jest wszystko ok. Zobaczysz rozgada się jak
          przyjdzie na to czas.

          Na pewno pomoże mu czytanie, mówienie do niego dużo, opowiadanie na spacerze co
          widzicie, ćwiczenia minek przed lustrem (pokazywanie języka, robienie rybki),
          krzyczenie, kasłanie. Na pionizację języka mamy fajne ćwiczenie, wysmarować
          górną wargę nutelą i ma zlizywać, to samo z dolną wargą. To nasze ćwiczenia od
          logopedy.

          Nie przejmuj się i daj mu czas.
    • joanka-r Re: tak bardzo się martwię 26.06.10, 13:46
      beataa a Ty nie szukasz czasem dziury w calym? Przeraża mnie to jak matki często muszą porównywać zachowania własnych dzieci z innymi rówieśnikami. Każde dziecko jest inne, rozwija się w innym tempie, gdyby było coś nie tak, lekarze by to wychwycili. W dzisiejszych czasach wcześniactwo to nie jest problem. Ja urodziłam się 26/27 tygodniu ciąży. Żyje, nigdy na nic poważnie nie chorowałam, urodziłam 2-je zdrowych dzieci, mam się dobrze, w szkole miałam świadectwa z czerwonym paskiem, brałam udział w olimpiadach przewyższałam wzrostem rówieśników o głowę. nigdy moja matka nie robiła problemu z mojego wcześniactwa, mało tego unikała tego tematu, aby inni nie traktowali mnie ulgowo.
      • rulsanka Re: tak bardzo się martwię 26.06.10, 15:25
        Joanka, czy to możliwe? Dopiero od niedawna ratuje się tak młode
        wcześniaki, może chodzi o 36 tc?
        • anus85 Re: tak bardzo się martwię 26.06.10, 16:12
          Jeśli czujesz się pewniej znając opinie lekarzy to jak najbardziej
          odwiedzaj ich. Ale pamiętaj, że nie ma szablonu zachowania dzieci na
          każdy wiek. Za wszelką cenę chcesz aby Twój maluch spełniał "normy"
          (cokolwiek nimi jest...) i każde ewentualne odstępstwo odczytujesz
          jako znak ukrytej wady dziecka. Co nie znaczy, że często błahe z
          pozoru sprawy świadczą o problemach. Bardzo dobrze, że obserwujesz
          uważnie malca, ale chyba trochę wpędzasz się w paranoję, naprawdę
          jest fajnie rozwiniętym malcem. Moja 2,5-letnia corka wcale nie mówi
          dużo więcej i również mocno zniekształca wyrazy, np.pać to spać,
          papy-płatki, bamam-banan, koło-kakao i tak dalej ale najważniejsze,
          że potrafi to łączyć w krótkie zdania i mówi chętnie i dużo.
          Powodzenia i życzę trochę dystansu, masz więcej powodów do radości
          niż do zmartwień.
        • jerzozwierza Re: tak bardzo się martwię 26.06.10, 22:51
          Nieprawda, kiedyś też się ratowało, tylko dużo rzadziej się udawało.
          Znam 27- letni dziewczynę, kt się urodziła w 26 tygodniu. Piękna,
          urokliwa, 100% zdrowasmile
        • joanka-r Re: tak bardzo się martwię 27.06.10, 11:00
          rulsanka moge sfotografować książeczkę zdrowia dziecka.
          wiem to wydaje się niemożliwe, bo 36 lat temu, nie było Owsiaka i sprzętu który on funduje. Ale jestem żywym dowodem na to. Mam sie dobrze, nigdy nie miałam jakichkolwiek dolegliwości i chorób wcześniaczych. Plusem było dla mnie to, ze ważyłam az 1400 a to sporo jak na ten tydzień ciąży. Urodziłam sie z konfliktu serologicznego.
        • sadaga Re: tak bardzo się martwię 27.06.10, 20:29
          > Joanka, czy to możliwe? Dopiero od niedawna ratuje się tak młode
          > wcześniaki, może chodzi o 36 tc?

          możliwe, mam znajomego 40-latka z 27tc. zdrowy facet, a przy tym niesamowicie
          inteligentny smile
      • beataa5000 Re: tak bardzo się martwię 26.06.10, 16:04
        Absolutnie nie robię problemu z wcześniactwa mojego dziecka, tylko zadaję
        pytanie czy może mieć ono wpływ na opóźnienie u niego tej mowy... Nie uważałam
        także dotąd aby moje dziecko odbiegało od rówieśników ale kiedy lekarz
        powiedział,że za mało mówi jak na dwulatka i skierowała nas do psychologa, który
        natomiast powiedział,że jest opóźniony z tą mową o jakieś pół roku i wysłał nas
        do psychiatry, który z kolei powiedział,że jeśli ta mowa się nie rozwinie, to
        może zacząć go obserwować pod kątem całościowych zaburzeń rozwojowych, to
        zaczęłam się zastanawiać czy rzeczywiście wszystko jest ok. Potem poczytałam na
        temat autyzmu, i w sumie nic nie znalazłam u niego poza tą mową i czasem
        chwilowym zawieszaniem się( ale dość rzadko) Niby się uspokoiłam, bo sama
        pracuję z dziećmi i jego zachowania są podobne do "zdrowych" dzieci.Jednak każde
        jego dziwne zachowanie( wsadzanie rąk do buzi, oblizywanie, te paluchy zakładane
        jeden na drugi)dało mi do myślenia czy rzeczywiście coś jest nie tak. Potem
        wizyta w instytucie i badania, które także wyszły ok, oczywiście poza logopedą.
        I kiedy słyszę od pani logopedy,że ma za ubogą mowę bierną w stosunku do
        rówieśników, to chyba normalne ,że się zastanawiam czy jest ok.
        Teraz jednak po przeczytaniu wszystkich odpowiedzi jestem spokojniejsza ale nie
        zmienia to faktu ,że wolę mieć rękę na pulsie zamiast udawać ,że problemu nie
        ma.Przecież wczesna stymulacja potrafi zdziałać cuda, a ja wolę po prostu
        wspomóc jego rozwój.
        A i nie porównuję swojego dziecka z innymi, tylko pytam czy zachowania mojego
        syna, które mnie niepokoją występują także u innych dzieci. Tyle.
        • beataa5000 Re: tak bardzo się martwię 26.06.10, 16:22
          mój post powyżej tyczył się wypowiedzi joanki r.

          Dziękuj raz jeszcze za wszelkie informacje.Rzeczywiście chyba nie mam co się
          przejmować tylko spokojnie poczekać na tą mowęsmile
        • budyniowatowe Re: tak bardzo się martwię 27.06.10, 22:53
          beataa5000 napisała:

          > Absolutnie nie robię problemu z wcześniactwa mojego dziecka, tylko
          zadaję
          > pytanie czy może mieć ono wpływ na opóźnienie u niego tej mowy...

          Ale Twoje dziecko nie ma opoznienia mowy, moje w tym wieku tez mialy
          podobny zakres slownictwa. Za to pozniej bedzies z lezka w oku
          wspominac te czasy jak malo mowil smile
          Moj sredni tak naprawde zaczal mowic w wieku 3,5 lat (urodzony w
          terminie). I do dzisiaj nie moga znalez guzika coby go wylaczyc smile
          • beataa5000 Re: tak bardzo się martwię 27.06.10, 23:12
            to ja już nie mogę się doczekać ,żeby mieć chęć taki guziczek znaleźć i wyłączyćsmile
            pozdrawiamsmile
        • kar01cia Re: tak bardzo się martwię 28.06.10, 14:00
          Mam podobnego 2,2latka, wcześniak z 36 tyg., żółtaczka ponad 5 tyg. usiadł 9m-cy, chodził 15m-cy, mało mówi mniej więcej tyle co Twój (tylko ostatnio zaczał składać po 2 słowa). Nigdy nie byliśmy pod opieka neurologa,logopedy, psychologa bo jeżeli dziecko rozumie co mówisz i wypełnia te polecenia, które się jemu podobaja to chyba jest ok!
          Też się kiedyś zamartwiałam ale kiedy moja babcia powiedziała mi, że mój tata nie mówił prawie nic do 3 lat to przestałam. Każdy ma swój rytm! Mój tata ma naprawdę duża firmę, zatrudnia kilkudziesięciu ludzi i jest wynalazca w dziedzinie chemii, więc to, czy zacznie mówić teraz czy za pół roku w ogóle nie stanowi o jego intelekcie!!!!
          Nie narażaj dziecka na stres przy eeg, moim zdaniem to niepotrzebne - chociaż madrzejsza od lekarza nie chce być. Ale na pewno nie powinnaś myśleć o swoim dziecku że jest inne niż "zdrowe" dzieci - więc jakie? chore? czy na siłę na nim wymuszać wykonywanie czasem nudnych poleceń i za bardzo skupiać się na jego rozwoju, bo możesz odnieśc odwrotny efekt.
    • famp-komp Re: tak bardzo się martwię 27.06.10, 10:48
      Mój jest co prawda młodszy, ale też wcześniak(z 36 tygodnia), mówi dużo, ale na
      początku też obawiałam się, bo wypowiadał pojedyncze sylaby - "pa", czyli to
      mogło być papa, parasol, pada i co tam jeszcze na pa zobaczył. To podobno
      normalne, ale sądziłam, że mu tak zostanie. Spróbuj może - jeśli nadal nie lubi
      książeczek - mówić mu krótkie wierszyki - mój lubi powtarzać rymy, choćby z
      "wlazł kotek na płotek". i widzę, że niektóre słowa po prostu mu się podobają, a
      inne nie. Też lubi Olinka (a sprzątania nie), więc zaangażowałam tą postać w
      porządki - czyli, po prostu tłumaczę - "a teraz będziesz jak Olinek -
      porządnicki i grzeczniutki"... i wrzucamy razem zabawki do pudełek (widział, jak
      Olinek sprząta pokój).
      • beataa5000 Re: tak bardzo się martwię 27.06.10, 16:16
        Mam wrażenie,że odkąd zaczęłam od niego więcej wymagać i jestem bardziej
        konsekwentna, to rzeczywiście niektóre moje polecenia zaczął wykonywać bez
        jakichś oporów.np. dałam mu pasek i powiedziałam żeby zaniósł tatusiowi i zrobił
        tosmile wcześniej by to zignorował. Kiedy weźmie piłkę i np coś zrzuci, to proszę
        żeby położył na miejsce i od wczoraj ładnie po sobie sprzątasmile Nie chciałabym
        żeby ktoś mnie źle zrozumiał, bo nie chodzi mi o to żeby go wykorzystywać i
        wymagać od niego nie wiadomo czego ale wcześniej, to praktycznie nic nie chciał
        zrobić o co go poprosiłam, typu podaj, połóż itd. Oczywiście bardzo go chwalę z
        tatą jak tylko zrobi to o co go poprosiliśmy i widzimy,że jemu też to sprawia
        przyjemnośćsmile Mam nadzieję,że będzie dobrzesmile
        Mam jednak jeszcze tylko jedno pytanie. Od jakiegoś tygodnia zaczął dość często
        się zamyślać, zawieszać,tzn. bawi się czymś , a na chwilkę gdzieś się zapatrzy i
        kiedy do niego mówię, nie reaguje:/Jak był młodszy, to tez tak czasem miał i
        neurolog powiedziała żeby go uważnie obserwować, bo takimi zawieszeniami może
        też się objawiać padaczka, która także może powodować opóźnienie mowy. Napiszcie
        czy Wasze maluchy tez mają czasem takie chwile zamyślenia? Ja w sumie tez czasem
        tak mam, ale wszystko kojarzę co się dzieje dookoła. Choć mąż może do mnie mówić
        i go słyszę ,to mimo to jest mi tak fajnie,że nie mam ochoty w danej chwili
        odpowiadać...
    • lilka69 gdyby nie to , ze zadalas sobie duzo trudu... 27.06.10, 19:19
      w napisaniu dluuuuugiego wywodu pomyslalabym ,ze jestes trollem z tym opisem
      poprzedzonym twierdzeniem jak bardzo sie martwisz.

      po pierwsze-czy sadzisz, ze kogos tutaj wybitnie zainteresuje twoje dziecko co
      umie a czego nie a po drugie skoro umie to dlaczego sie martwisz? obsesje jakas
      masz!
      • beataa5000 Re: gdyby nie to , ze zadalas sobie duzo trudu... 27.06.10, 22:09
        jeżeli Ciebie nie interesuje to po co się wypowiadasz?
        Wydawało mi się,że forum to poświęcone jest właśnie sprawom, które nas rodziców
        w jakimś stopniu niepokoją, cieszą, irytują czy fascynują...
        Mnie akurat niepokoiło to,że moje dziecko jak na swój wiek za mało mówi i być
        może rozumie i nie wynikało to z racji moich jakiś chorych ambicji lecz opinii
        lekarzy. Natomiast, to ,że opisałam jego ogólne zachowania na co dzień pozwoliły
        osobom, które wypowiedziały się w tym wątku na obiektywną ocenę mojego dziecka.
        Gdybym napisała,że mój syn 2,5 roku mało mówi i rozumie, to pewnie zadano by mi
        dodatkowe pytanie jak rozwija się w innych dziedzinach życia, więc i tak
        musiałabym napisać dokładniej o jego rozwoju i zachowaniach.
        • angelsik Re: gdyby nie to , ze zadalas sobie duzo trudu... 27.06.10, 23:22
          Nie przejmuj się takimi odp jak wyżej. Ciebie coś martwi, innych
          śmieszy albo irytuje. Przyjdzie czas, że i Ona zapyta o coś -
          wypadałoby odpowiedzieć podobnie....echh...po co włażą na to forum?
          ps. Wiesz, co..dokładniej przeanalizowałam Twoją pierwszą wypowiedz i
          moj Mały podobnie jak Twój zakłada środkowy paluszek na wskazujący,
          szczególnie jak się zdenerwuje aobo wpadnie w jakis dłui płacz-
          rzadko ale sie zdarzyło. I tez ostatnio wkłada rączki do buzi...i
          teraz mnie to zaniepokoilo, bo nigdy nie sądziłam ze to cos złego.
          Wiesz coś na ten temat?pytałas lekarzy?( moje dziecko urodziło się w
          terminie i jest zdrowo rozwijającym sie dzieckiem).Ale juz sie
          zaniepokoiłam....sad
          • beataa5000 Re: gdyby nie to , ze zadalas sobie duzo trudu... 28.06.10, 00:30
            nie przejmuję się takimi wypowiedziami, bo zawsze znajdzie się ktoś komu coś nie
            będzie odpowiadać.
            Jeżeli chodzi o te paluszki to pytałam neurolog i powiedziała,że raczej nie ma
            co się przejmować, bo jeśli występuje to od niedawna lub sporadycznie to o
            niczym nie świadczy. Powiedziała też,że są owszem jakieś tam "zespoły
            genetyczne", które podobno objawiają się takim zakładaniem paluchów, jednak
            widoczne jest to już od niemowlaka.
            Pozdrawiamsmile
    • ant-nat szukasz problemu tam gdzie go nie ma 28.06.10, 10:52
      mój syn urodził się w 40 tc i robi to samo co twój
      syn mojej bratowej zaczął mówić jak skończył 4 lata i jakoś nikt z nim nie chodził do logopedy bo niektóre dzieci poprostu niektóre rzeczy zaczynają robić później
      Nie męcz dziecka lekarzami tylko ciesz się z kolejnych jego osiągnięć
      • lilka69 otoz to! nie mecz dziecka! 28.06.10, 12:43
        • beataa5000 Re: otoz to! nie mecz dziecka! 28.06.10, 13:52
          byłabym chyba jakąś niezrównoważoną matką gdybym miała go męczyć...
    • mama2008.1 Re: tak bardzo się martwię 29.06.10, 12:36
      Masz całkiem zdrowego synka wierz mi ale wiekszośc maluchów w tym
      wieku ma problem z mowa. Jako przykład podam ci dzieciaczki u mnie
      na placu. W wieku mojego syna czyli trszke ponad 2 lat jest 5
      chłopców i 8 dziewczynek. I tylko moj syn i jedna z dziewczynek
      mówia pełnymi zdaniami, a reszta podobnie jak twój a niektóre nawet
      mniej. To nie zadne opóżnienie tylko normalne zjawisko, gdy bedzie
      miał 3 lata i wiecej i bedzie mówił podobnie wtedy możesz sie
      martwić. Do logopedy możesz sie przejśc ale z doświadczenia wiem że
      każe ci czekać, ponieważ nie może stwierdzić jakiejkolwiek wady
      dziecku które prawie nie mówi. Tym bardziej że on sie naprawde
      idealnie rozwija.
      • beataa5000 Re: tak bardzo się martwię 29.06.10, 13:07
        dziękuję za odpowiedź.Teraz już dałam sobie na luz, bo rzeczywiście poza tą mową
        prawidłowo się rozwija. W sumie to i wcześniej nie zawracałam sobie tym głowy,
        tylko po opiniach tych lekarzy się przestraszyłam. Sama pracuję z dziećmi i
        wiem,że każde ma indywidualny tok rozwoju, jednak kiedy słyszy się pewne
        diagnozy, to nie jest się już tak obiektywnym w stosunku do swojego dziecka.
        Wynika to jednak z takiej czystej matczynej troski, by wszystko z malcem było oksmile
        pozdrawiam serdeczniesmile
    • budzik11 Re: tak bardzo się martwię 29.06.10, 13:28
      beataa5000 napisała:


      choć nasza neurolog powiedziała,że
      > według niej jest wszystko w porządku, bo zna go od niemowlaka. Ja jednak się
      > martwię. Autyzmu raczej nie ma. Tak powiedział psycholog, neurolog, pedagog i
      > logopeda.

      Nie wierzysz, nie ufasz lekarzom, specjalistom z kilku dziedzin, niezależnym od
      siebie, którzy widzieli i badali twoje dziecko, znają od urodzenia (neurolog) a
      pytasz o zdanie anonimowe byty w internecie, które na oczy twojego dziecka nie
      widziały?

      Ale skoro pytasz - z tego, co wiem, to w normie jest brak mowy do 3 roku życia,
      przy czym chłopcy zaczynają mówić później niż dziewczęta. Jeśli o moje dzieci
      chodzi - w wieku 2,5 roku córka mówiła lepiej niż syn, przed 3 urodzinami
      recytowała wierszyk w przedszkolu z okazji Dnia Nauczyciela, mówiła więc b.
      dobrze. Młodszy syn mówi b. dużo, rozumie prawie wszystko, potarza, ale część
      wyrazów sobie skraca (mówi np. "jojot" albo "motut" zamiast samolot i samochód,
      chociaż poproszony mówi normalnie). Nie wymawia kilku głosek np. "w" zastępuje
      sobie "j albo "b" (mówi "joda" albo "koba" zamiast "woda i krowa"), nie wymawia
      r (mówi "j" - i stąd np/ "jobej" zamiast "rower" itp.). To, co nazywasz
      "problemem" z mową bierną", czyli "rozumieniem mowy" IMO wynika nie z tego, że
      synek nie rozumie, tylko że nie chce z różnych powodów (np. z przekory, z chęci
      sprawdzania twojej cierpliwości) wykonywać twoich poleceń. Może byc też tak, że
      jeśli bardzo mało mu czytałaś, to trudniej mu idzie, ale bez przesady, kiedyś
      ludzie nawet nie mówili do małych dzieci póki te nie zaczęły odpowiadać, bo
      wychodzili z założenia, że i tak nie rozumieją, a te dzieci i tak zaczynały
      mówić. Ja bym się na twoim miejscu nie martwiła. Znam chłopca, który w wieku 3
      lat prawie nie umiał mówić, bełkotał coś po swojemu a najbardziej skomplikowane,
      co umiał powiedzieć, to "baba gum" (babciu daj gumę), ale zaczął chodzić do
      logopedy i mówi już chyba normalnie. Z tego, co słyszałam, to ten chłopiec też
      nie c=słuchał książeczek, nie rozmawiano z nim, bo "nie umiał się skupić,
      wyrywał książeczki i nie usiedział w miejscu". Mój osobisty mąż ponoć do 3 roku
      życia nic nie mówił, a potem zaczął od razu całymi zdaniami.
    • nowi-jka Re: tak bardzo się martwię 29.06.10, 13:37
      wg mnie to do specjalsity to idz ze sobą bo z dzieckiem ani po
      poradniach psychomotorycznych ani po logopedach nei tzreba chodzic
      tylko pozwolic mu sie rozwijac swoim rytmem
    • a_gurk Re: tak bardzo się martwię 30.06.10, 00:09
      Mój syn tez jest wcześniakiem urodzonym w 32 t.c. Nigdy nie był pod
      opieką neurologa, logopedy czy nawet pulmonologa, bo lekarze
      rodzinni nie widzieli takiej potrzeby (chociaz pulmonolog czy
      laryngolog przydaliby sie ze względu na nawracające infekcje płuc).
      Obecnie ma 3 i pół roku i nadal przekręca wiele wyrazów. I nie
      przejmuję sie tym, bo i tak rozwija się dobrze mimo częstych chorób.
      A przekorny jest do dzisiaj i np. nadal pisklęta mewy nazywa
      kurczętami, chociaż tłumaczymy, że tak nazywają się dzieci kury. Za
      to w wieku 2-3 mieliśmy z nim niezłą jazdę. Nawet słyszałam
      komentarze, że bardzo potrzebuje dyscypliny. Tylko że nie dawało
      się wtedy go udyscyplinować. Myślę, że u takiej logopedy nie
      pokazałby ani razy prawidłowego obrazka. Nie tylko z powodu uporu
      czy tp. ale dlatego, że lubi dowcipy. Bo on taki trochę komediant
      jest. W dodatku z urodzonym wdziękiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka