a dokładniej mówiąc o mojego synka( 2,5 lat)który jest wcześniakiem urodzonym
w 34 tyg. Po porodzie dostał 8,a potem 9 punktów. Był wydolny oddechowo i w
zasadzie wszystko było ok. Miał przedłużającą się żółtaczkę do 3 m-ca życia.
Jego rozwój ogólnie był prawidłowy.Usiadł jak miał 8 m-cy, raczkował w wieku
10m-cy, a chodzić zaczął jak miał rok i półtora miesiąca.Od urodzenia jesteśmy
pod stałą opieką neurologa( z racji wcześniactwa) ale tu także wszystko jest w
porządku. Piszę o jego rozwoju, bo jeśli ktoś będzie wiedział jak wyglądał
jego wczesny rozwój, to moze uspokoi mnie,i napisze,że i teraz będzie wszystko
dobrze.
Synek ma teraz 2,5 lat. Jest wesołym i kontaktowym chłopcem.Ma mocny kontakt
emocjonalny ze mną i moim mężem.Kiedy przychodzi do nas ktoś znajomy czy
rodzina, potrafi złapać za rękę i zaprowadzić do pokoju, żeby coś pokazać, lub
się pobawić.Lubi się popisywać i wygłupiać (np. rzuca piłką i jak uderzy go w
główkę to się śmieje)Próbuje nas naśladować w niektórych sytuacjach. Lubi
oglądać bajeczki(okrąglinka, złotą rączkę, noodiego, strażaka sama) Reaguje
śmiechem na zabawne sytuacje na ekranie. Jego rozwój ruchowy także jest w
normie. Dużo biega, podskakuje( nawet obunóż), wchodzi i schodzi sam po
schodach.Na placu zabaw bez problemu pokonuje przeszkody. Lubi bujać się na
huśtawce, kręcić na karuzeli, wspinać się po drabinkach, bawić w piaskownicy
itp. Bardzo lubi dzieci, a szczególnie się z nimi ganiać.W domu bawi się teraz
głównie samochodzikami i piłkami. Potrafi nawet z klocka zrobić samochód czy
ostatnio nawet z soku w kartonie. Czy Wasze dzieciaczki tez tak mają? Bawi się
także klockami, choć ostatnio coraz mniej. Przeważnie buduje wierzę. Układa
puzzle drewniane. Dopasowuje figury do kształtów. Rysuje kredkami.Oczywiście
są to na razie jakieś bazgroły, ale używa różnych kolorów.Lubi miśki( ma
swojego ulubionego. Rozpoznaje cyferki do 10 ale też potrafi powiedzieć 33,
jak widzi tramwaj tej linii. Z dietą również nie ma problemu.
W zasadzie je wszystko. Ostatnio zniechęcił się do wędliny. Zasypia sam w
łóżeczku i bez problemu przesypia całe noce.
Wydawałoby się,że niby wszystko jest ok ale martwi mnie jego opóźniona mowa.Ze
słuchem jest wszystko w porządku, bo miał robione szczegółowe badania w
instytucie fizjologii i patologii słuchu.Jego rozwój psychoruchowy poza mową
jest w normie wiekowej. Jednak właśnie ta mowa mnie nie pokoi, bo jak dotąd
potrafi powiedzieć tylko:
mama, tata, papa, nie, jeszcze, lala, mi(miś), kiki(zegar),pija(pić) pinka
albo pija( piłka), pipi( myszka), pie(pies) miau(kot), kaka(kaczka), koko(
kura, ptak), brum, brum(auto),taja( tramwaj,samolot), tu,to, nie chce( ale
zniekształcone),daj,baba( ale to jak mu powiem żeby powtórzył),siusiu i takie
tam słownictwo po swojemu. Naśladuje krowę, konia, kotka, pieska, kaczkę,
kurę, świnkę,baranka(nie zawsze)Kiedy mu spiewam, to nuci razem ze mną. Kiedy
coś chce, to bierze mnie za rękę i pokazuje paluszkiem. Kiedy nie trafię w to
co on chce, to mówi nie albo to.Martwię się także o jego mowę bierną.Rzadko
wykonuje moje polecenia, tzn jak go poproszę żeby przyniósł mi buty, kapcie,
usiadł, położył się, przyniósł piłkę, wziął misia,samochód to ok. ale np. żeby
przyniósł mi coś innego, to nie chce.Jeśli mówię mu,że ma posprzątać zabawki,
to nie chce, ale jak wezmę go za rękę i pokażę mu jak ma posprzątać, to z
płaczem zrobi.Czasem mogę do niego mówić, a on zupełnie ma mnie w nosie,
chociaz wiem,że mnie słyszy, bo gdy powiem ,że leci samolot albo idzie tata,to
od razu się odwraca. Kiedy poproszę go żeby do mnie przyszedł to przyjdzie(
choć też nie zawsze)Zastanawiam się czy może to wynikać z tego,że dotąd prawie
we wszystkim go wyręczałam,tzn czegoś nie chciał zrobić, to zrobiłam to za
niego. Pokazał mi paluszkiem, lub powiedział pierwszą sylabę ,a ja już
wiedziałam o co mu chodzi i dawałam to co chciał.Może i zbyt rzadkie czytanie
miało na to wpływ, bo co brałam go na kolana i chciałam poczytać to zabierał
mi książeczkę i przekładał strony.Teraz czasem pokarze mi na obrazku to o co
go poproszę ale nie zawsze, choć wiem,że zna te przedmioty. Jak wzięłam się za
niego po powrocie z instytutu i zaczęłam egzekwować pewne rzeczy, to po lekkim
stawianu się i płaczu w końcu zrobi to o co go poprosiłam( np. wyrzucił
butelkę do śmieci, odłożył wazonik na stół) ale wcześniej musiałam mu pokazać
jak ma to zrobić.
Będziemy teraz chodzić na zajęcia logopedyczne, a od września na zajęcia
psychomotoryczne w instytucie.Mam nadzieję,że pomogą. Napiszcie mi proszę jak
Wasze dwulatki( z kawałkiem) radzą sobie na codzień. Jeśli nie będzie poprawy
po wakacjach, to zrobię mu eeg głowy, choć nasza neurolog powiedziała,że
według niej jest wszystko w porządku, bo zna go od niemowlaka. Ja jednak się
martwię. Autyzmu raczej nie ma. Tak powiedział psycholog, neurolog, pedagog i
logopeda. Czy jego opóźniony rozwój mowy może być spowodowany wcześniactwem?
czy może być to coś poważniejszego.
A i jeszcze co ostatnio trochę mnie nie pokoi, to to,że dość często zakłada
środkowy paluszek na wskazujący i potrafi tak sobie z nimi chodzić i siedzieć.
Zaczął też dość często wkładać ręce do buzi i oblizywać paluchy

Dodam,że po
rehabilitacji psychomotorycznej mamy wykonać dokładną diagnostykę SI.
Bardzo proszę o jakąkolwiek informację o dzieciaczkach podobnie rozwijających
się. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.