heban11
28.06.10, 15:28
Cześć dziewczyny,
piszę do was o poradę, bo nie bardzo wiem jak mam się zachować.
Otóż jestem mamą 3-letniej dziewczynki, którą obiecałam sobie
wychować dość liberalnie i poprzez zabawy (sama byłam wychowana
surowo i teraz niestety nie mam dobrych relacji z mamą).
Będąc świadomą błędów popełnionych przez moją mamę chciałam za
wszelką cenę uniknąć złej relacji z córeczką i nawiązać z nią dobre
porozumienie od najmłodszych lat.
Dodam, że po porodzie miałam bardzo silną depresję poporodową a
córeczka razem ze mną, jak się potem temu bliżej przyjrzałam.
Chcąc nadrobić zły czas, zaczęłam bardzo mocno bawić się z córeczką,
jednocześnie pracująć nad sobą aby wyjśc z depresji.
Chyba się udało. Jednak to, że miałam w stosunku do niej takie
poczucie winy sprawiło, że na wszystko jej pozwalałam.
Obiecałam sobie, że nie będę jej dawała klapsów, które ja w dużej
ilości dostawałam.
Dzisiaj rano doszło do takiej sytaucji (robi to bardzo często od
miesięcy), że córeczka zaczęła stroić fochy do niani. Wyrwała jej z
ręki zabawkę, krzyczała "zostaw to, nie ruszaj, idź stąd". Niania
zbladła, nie po raz pierwszy zresztą.
Ja podeszłam i z całej siły uderzyłam córkę w pupę, dając solidnego
klapsa. mam szczupłą, ale silną rękę, więc wiedziałam , że ją
zabolało.
Pobiegła za mną do kuchni. Stanęła pół metra ode mnie i plakała, że
ją boli. Ja ukucnęłam i ją przytuliłam. Powiedziałam, że mi przykro,
że musiałam ją uderzyć i że nie lubię jej bić, ale ona nie może
kogoś obrażać i sprawiać komuś przykrości swoim zachowaniem.
Mam pytanie, czy dobrze zrobiłam, żę nie dałam jej za długo popłakać
i zastanowić się nad tym co zrobiła.
Dodam, że od dawna zdarza jej się krzyczeć rano jak widzi nianię (i
nieraz inne osoby typu dziadek, babcia), żeby nie zbliżała się i nie
dodykała jej rzeczy. Nawet wyciąga rękę i potrafi uderzyć, mnie ,
nianię , babcię czy dziadka.
Do tej pory nigdy jej nie karciłam inaczej niż słownie, ale widzę,
że czasem ta agresja w niej jest tak duża, że słowa nie wystarczają.
Ale tłumię w sobie i nawet nieraz udaje mi się to stopić w niej
poprzez jakiś żart, czy odwrócenie kota ogonem.
Poradźcie mi dziewczyny co robić., A może poradzicie mi jakąs
ksiązkę która psychologicznie potraktuje jak mądrze i z sercem
wychować malucha, aby umiał w sposób zrównoważony funkcjonować w
społeczeństwie.
Wiem, że ja jestem kluczem do całej sprawy, że to ja ją kształtuję
najbardziej i dlatego proszę nakierujcie mnie co robić, skąd czerpać
wiedzę na temat podejścia do opisanych rzeczy, bo mam dużo lęku
przez to, że tak jak pisałam nie mam dobrej bazy z domu rodzinnego.
pozdrawiam