Dodaj do ulubionych

Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy

07.07.10, 23:40
Dzieciaki nie muszą pożyczać zabawek, jeśli nie chcą. Moja córka nie bardzo
chce (2,5 roku), namawiam ją, tłumaczę, i kiedyś się okazało, że chętnie
pożycza, ale nie każdemu albo nie zawsze. Widzę czasem panie, które prawie
zmuszają dzieci, żeby pożyczały swoje zabawki innym, czasem dzieciaki płaczą -
ale te twardo, bo "trzeba się dzielić". Zdarzyło mi się ze trzy razy, że takie
panie puszczały do mnie jakieś komentarze, bo córka nie chciała pożyczyć
łopatki czy czegoś tam, a ich dziecko akurat się uparło. Ludzie, bez przesady
- a czy wy tak ochoczo pożyczacie swoje rzeczy obcym ludziom? Na przykład
gazetę na plaży czy koc w parku na pikniku?? Dziecku też chyba potrzeba
poczucia swojej własności i nie musi chcieć bawić się z każdym?! Trochę
umiaru. Złości mnie to, bo czasem nie można w piaskownicy wytrzymać, cały czas
pożal się boże nauka "trzeba się dzielić", "ale pożycz swoje grabki" itp.
Obserwuj wątek
    • batutka Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 07.07.10, 23:48
      dokładnie, zgadzam się z tym co piszesz
      dziecko chętniej będzie się dzieliło z innymi, jeśli nie będzie do tego zmuszane
      (sama się musiałam tego nauczyć, bo kiedyś też moją córkę do tego namawiałam)
      oczywiście można delikatnie powiedzieć, że jeśli chce, to może się podzielić,
      ale to tylko i wyłącznie powinna być decyzja dziecka, bo to jego zabawki
      jeśli jakieś dziecko podchodzi do mojej córki i chce zabawkę, ja mówię, żeby się
      nie pytał o to mnie, a moją córkę - jeśli będzie chciała, to pożyczy
      zazwyczaj pożycza (choć nie zawsze oczywiście) - ale widzę, że jeśli wie, że to
      ma być jej decyzja, robi to chętniej
    • kalina886 Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 07.07.10, 23:50
      O właśnie. Mam dokładnie takie samo zdanie. Nie chce niech nie pożycza, w
      końcu to jej własność.
      A u nas jeszcze denerwuje mnie fakt, że niektóre dzieci pożyczają zabawki
      bez pytania i jakoś im te babcie, nianie, mamy itp często nie
      tłumaczą "nie rusz to nie twoje, albo zapytaj czy możesz".
      U nas na placu jest 5 małych piaskownic i potem muszę chodzić i szukać bo
      nie odkladają często w to samo miejsce z którego wzięły.
      • memphis90 Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 09:05
        > A u nas jeszcze denerwuje mnie fakt, że niektóre dzieci pożyczają zabawki
        > bez pytania i jakoś im te babcie, nianie, mamy itp często nie
        > tłumaczą "nie rusz to nie twoje, albo zapytaj czy możesz".
        Ja staram się pytać, ale czasem zabawki leżą, a właściciela ani widu, ani
        słychu... Wtedy pozwalam Lili się pobawić, ale pilnuję, żeby zabawka wróciła na
        miejsce, albo pytam właściciela, kiedy się objawi. Z tym, że na moim placu zabaw
        jakoś się utarło, że zabawki leżące można pożyczać.
    • alika77 Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 00:44
      mnie wkurzało to jakieś 2 czy 3 lata temu, teraz już się na to
      uodporniłam wink poza tym młoda już większa i potrafi wyegzekwować
      swoje, tzn. wie, że może się dzielić, ale nie musi i jeśli ma ochotę
      to może odebrać od kogoś swoją zabawkę w każdej chwili - oczywiście w
      grzeczny sposób, żadnego wyrywania czy wykłócania się. nigdy nie
      spotkałam się z jakimś komentarzem, czasami może patrzą niebyt miło,
      ale grzeje mnie to, niech patrzą.
    • deela Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 01:17
      a ja się nie zgadzam
      zabawki wrzucam do piaskownicy i są wspólne aż do pójścia do domu,
      jak jeden bawi się tym a drugi koniecznie to chce to proponuję mu
      inne autko albo łopatkę z tych co są dostępne i koniec, szczególnie,
      że cudze zabawki są zazwyczaj o niebo "atrakcyjniejsze" od własnych
      a co do pożyczania w ogóle, to nie pożyczanie tylko udostępnienie, a
      jak do ciebie przychodzą goście to szklanki herbaty nie podasz bo to
      TWOJA szklanka i TWOJA herbata i nie daj Bóg jeszcze cukier?
      ludzie nie przesadzajcie, plac zabaw w tym piaskownica to miejsce
      wspólnych zabaw, jak się dziecko koniecznie chce bawić samemu to
      niech się bawi w domu to mu nikt nic na pewno nie ruszy
      trzeba dzieci uczyć jakiś zasad życia społecznego
      straszne rzeczy udostępnić łopatkę, którą się akurat nie bawi, nosz
      koniec świata
      • naomi19 Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 02:03
        zgadzam się, robienie problemu z udostępninia zabawek innym dzieciom to juz
        przesada, a raczej wytłumaczenie braku wychowania u swojego dziecka
        • lukrecja34 Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 06:54
          mam dokładnie takie samo zdanie jak deela i zbędnych problemów w piaskownicy nie
          robię.
          wkraczam tylko jak wyniknie jakaś szarpaczka o wózek czy wiaderko i wtedy staram
          się tylko nie dopuścić do bójki-nic poza tym.niech się dzieciaki uczą dzielenia
          • manala Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 07:05
            no z tą piaskownicą to mam mały problem -

            moje dziecie (2,4) zdecydowanie woli zabawki innych dzieci niż
            własne - uczę ją oczywiście, że musi zapytać i uszanować decycję
            innego dziecka ale czasem ma z tym właśnie problem (i zaczyna się
            buczenie)
            swoich zabawek nie za bardzo lubi pożyczać więc najchętniej
            zgarnełaby swoje (co by nikt nie ruszał) a sama bawiła zabawkami
            innych dzieci
            mówię jej wtedy, że jeśli chce brać zabawki od innych to musi się
            też dzielić swoimi - nie uważam, że to tresura
            • ylunia78 Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 11:26
              manala napisała:

              > no z tą piaskownicą to mam mały problem -
              >
              > moje dziecie (2,4) zdecydowanie woli zabawki innych dzieci niż
              > własne - uczę ją oczywiście, że musi zapytać i uszanować decycję
              > innego dziecka ale czasem ma z tym właśnie problem (i zaczyna się
              > buczenie)
              > swoich zabawek nie za bardzo lubi pożyczać więc najchętniej
              > zgarnełaby swoje (co by nikt nie ruszał) a sama bawiła zabawkami
              > innych dzieci
              > mówię jej wtedy, że jeśli chce brać zabawki od innych to musi się
              > też dzielić swoimi - nie uważam, że to tresura



              no tak....znam to z autopsji i jest dokładnie tak samo.Tłumaczę,że dziecko chce
              tylko obejrzeć zabawkę i za moment odda,ale nie zawsze mały to zrozumie.A za
              5min idzie i chce"oglądać"zabawkę w/w dzieciaka.Potem rodzic zabija mnie
              wzrokiem,myśląc"a przed chwilą Twoje nie chciało dać Mojemuuncertain )
              No i uważam,że w tym wątku prawda leży i po jednej i drugiej stroniesmile
          • batutka Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 11:12
            lukrecja34 napisała:

            > mam dokładnie takie samo zdanie jak deela i zbędnych problemów w piaskownicy ni
            > e
            > robię.
            > wkraczam tylko jak wyniknie jakaś szarpaczka o wózek czy wiaderko i wtedy stara
            > m
            > się tylko nie dopuścić do bójki-nic poza tym.niech się dzieciaki uczą dzielenia
            >

            u nas jest tak, ze rzeczywiście na placu zabaw większość zabawek leży w
            piaskownicy i dzieciaki biorą co chcą - nie ma najmniejszego problemu
            mnie chodziło o inną sprawę - jeśli moja córka ma jakąś zabawkę, która akurat
            się bawi, a ktoś chce jej wziąć tę zabawkę lub prosi, żeby dała ,to wtedy
            decyzja jest jej: jeśli chce, to da, ale jeśli w danym momencie nie ma na to
            ochoty, bo ładnie się tym bawi, to nie da
            i nie ma tematu
            aczkolwiek oczywiście zabawkami najczęściej ładnie się dzieli i wcale ją do tego
            nie muszę namawiać - może właśnie dlatego chce się nimi dzielić, że ja nie naciskam
      • alika77 Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 07:59
        > a jak do ciebie przychodzą goście to szklanki herbaty nie podasz
        > bo to TWOJA szklanka i TWOJA herbata i nie daj Bóg jeszcze cukier?

        ale Ty mowisz o zupelnie innej sytuacji. piaskownica nie jest
        prywatnym miejscem, do ktorego zapraszane sa inne dzieci. kiedy
        mloda zaprasza kolege czy kuzynke do siebie, to nie ma, ze nie chce
        sie dzielic, moze schowac przed wizyta kilka ulubionych zabawek, ale
        reszta jest do wspolnej zabawy i do dyspozycji goscia i koniec
        dyskusji. ale tu mamy sytuacje w miejscu publicznym, a to zupelnie
        co innego. jak Ty bys poszla na plaze, a ktos chcialby sobie co
        chwile pozyczac od Ciebie a to gazetke, a to parawan, a to materac
        do plywania i moze jeszcze oczekuje, ze poczestujesz kanapkami, to
        co, taka zachwycona bys byla i bez slowa i z usmiechem sie dzielila?
        nie wierze. ja mloda ucze dzielenia sie i na ogol nie problemu, ze
        jakies dziecko pozyczy sobie jej zabawke, ktora aktualnie sie nie
        bawi, nawet jesli nie zapyta o pozwolenie, ale młoda wie, ze to jej
        decyzja i dobra wola, a nie obowiazek.
        • deela Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 00:07
          gazetkę bympożyczyła, parawan jeśli jest bardziej potrzebny to też, nadmiar
          kanapek oddałabym głodnemu nie odejmując sobie jednocześnie od ust
          > nie wierze.
          nie wierz, nie obchodzi mnie to, ale weź pod uwagę, że młodzi jak idą do
          piaskownicy mają swoje zabawki a reszta dzieci ma swoje i się nimi WYMIENIAJĄ,
          co w przedstawionej przez ciebie zupełnie nietrafionej analogii zupełnie nie
          występuje
          mnie wkurzają takie mamuśki co siedzą w piaskownicy i jak kat pilnują zabawek
          swojej dzieciny bo ona NIE LUBI jak się jej coś dotyka
          raz, że aż tak to nie lubić sobie może dziecko autystyczne, dwa, że nie
          pozwalają nawiązać dziecku ŻADNYCH relacji z innymi
          reszta jak mówiłam, jak takie zaborcze a mamusia z miną strażnika więziennego
          niczego nie chce go nauczyć tylko broni prawa dziecka do łopatki jak normalnie
          nie wiem czego (dostępu do morza dla Polaków?) to niech sobie siedzą w domu i
          tam nikt im niczego nie będzie ruszał
          jak nam się trafia taki dziwaczny twór to biorę młodego za rękę i mówię mu, że
          to są jacyś dziwni ludzie
          zasada piaskownicy nie dotyczy młodszego (roczniak) bo ślini cudze zabawki, więc
          może się bawić tylko naszymi i nie dotyczy rzeczy poza piaskownicą - cudzych
          wózków, innych pojazdów itp
          weź taką sytuację - na plac zabaw dwójka rodzeństwa przytargała trampolinę,
          podstawiają se pod drabinki i skaczą, inne dzieci też chcą oczywiście skoczyć
          ale NIE WOLNO bo to ICH
          znalazłam tatusia i powiedziałam mu, żeby zabrał razem z tą trampoliną bo
          bachory zabierają ją w ostatniej chwili, jak już ktoś skacze, więc o
          nieszczęście raczej łatwo
          miałam ochotę tą trampolinę jemu i jego głupim dzieciakom rozbić na łbie,
          niektórzy naprawdę nie powinni z własnej obory wyściubiać nosa
          • alika77 Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 00:19
            > gazetkę bympożyczyła, parawan jeśli jest bardziej potrzebny to
            też, nadmiar
            > kanapek oddałabym głodnemu nie odejmując sobie jednocześnie od ust

            słuszna uwaga na końcu - nie odejmując sobie od ust. czyli najpierw
            zadbasz o siebie, a potem o innych. i tego właśnie uczę swoją córkę,
            że trzeba najpierw zadbać o siebie, żeby móc dbać o innych. nie
            wiem, czy ten cały wywód o zaborczych mamuśkach był adresowany do
            mnie, powiem tylko, że moja córka nie ma najmniejszych problemów z
            dzieleniem się i integracją z innymi dziećmi, jest nauczona, że może
            się podzielić, ale nie musi, więc czasami się dzieli a czasami nie.
            tak samo pyta inne dzieci czy może się pobawić ich zabawkami i jak
            nie wyrażają zgody to ona na to przystaje, a nie wyje na cały plac
            zabaw, bo ona musi koniecznie to mieć - bo takie scenki też nieraz
            widziałam.
            poza tym jeśli chodzi o wymianę zabawek i ich "odbieranie" to u nas
            owo "odbieranie" następuje tylko wtedy gdy okazuje się, że wszystkie
            zabawki córki zostały pozabierane przez inne dzieci, a nikt nie
            przyniósł lub nie chce dać w zamian. jeśli jest normalna wymiana to
            nie zdażyło się, żeby córka dopominała się o coś swojego, mając do
            dyspozycji inną rzecz.
            co do trampoliny to uważam, że przegięcie, albo masz ogródek i tam
            ją stawiasz, albo niesiesz ją na plac zabaw, ale licz się z tym, że
            inne dzieci będą chciały skakać i w związku z tym nie rób z tego
            problemu. a już zabieranie dzieciakom trampoliny spod nóg jest dla
            mnie totalnym przegięciem.
            • deela Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 00:29
              a gdzie ja wykluczyłam asertywność? asertywność to jedno, totalne sobkowstwo to
              co innego, wszak nie da rady bawić się autkiem dwoma łopatkami, wiaderkiem, i 4
              foremkami NA RAZ
              no powiedzmy, że dwulatek-trzylatek ma za małą wyobraźnię, żeby z tego zrobić
              jakiś tor przeszkód z czymśtam, a starsze dzieciaki już sobie radzą między sobą
          • blue_romka deela przeginasz 09.07.10, 20:43
            w drugą stronę. Aut orka wątku nie ma na myśli siebie siedzącej i
            pilnującej, żeby broń Boże nikt nie wziął zabawki jej dziecka. Ma na
            myśli sytuację, w której to dziecko, MIMO zachęty rodzica
            niespecjalnie chce się dzielić. W dodatku autorka przedstawiła to
            łagodniej- dziecko się dzieli, lecz nie zawsze i nie z każdym. I ja
            też bym w imię idei "trzeba się dzielić" nie zmuszała dziecka do
            oddania komuś łopatki, jeśli ma z tym wyraźny problem. Nic na siłę.
            Dziecku należy tłumaczyć, zachęcać, ale nie zmuszać. W końcu każde z
            pomocą rodzica zbuduje w sobie tę chęć.
            • deela Re: deela przeginasz 09.07.10, 22:30
              a dlaczego przeginam, przecież to tylko przykład z życia wzięty,
              ja uważam tak jak ktoś już napisał - zabawki z piaskownicy to żaden cud: ot
              foremki, wiaderka, jakieś autko - przeważnie spisane na straty bo wiadomo, że w
              piaskownicy i kółka się zatrą i tego typu rzeczy się zdarzą, więc naprawdę nie
              ma o co tak strasznie wojować i "mojować" na siłę, nie chce niech nie użycza,
              tylko jak mówiłam najlepiej niech siedzi w swojej prywatnej piaskownicy a nie
              bezsensowną burdę o kawałek plastikowej foremki robić... litości, nie ta foremka
              to inna nie to autko to inne, nie to wiaderko to inne
      • blaszany_dzwoneczek Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 08:07
        Może i racja po części jeśli chodzi o łopatki, grabki, foremki itp. Generalnie
        leżą w piaskownicy, dorzucamy swoje i nie wymagam od córki, żeby pytała o każda
        foremkę, którą chce wziąć do ręki (zresztą na ogół nie wiadomo kogo pytać, a
        chodzenie po placu zabaw i zaczepianie wszystkich czy to przypadkiem nie ich
        foremka trwałoby znacznie dłużej niż zabawa rzeczoną i byłoby wysoce
        niepraktyczne). Ale gdy widzę, że jakieś dziecko się bawi swoimi zabawkami, ma
        je koło siebie, dopiero co przyszło do piaskownicy, przyniosło, Anielka chce się
        czymś pobawić, to wtedy pytamy. I w drugą stronę tak samo. Na ogół mała daje się
        bawić swoimi rzeczami bez problemu, ale jak się upiera, żeby odebrać coś
        jakiemuś dziecku, albo mu nie pożyczyć, bo to jej, to nie robię afery, że
        niegrzeczna, bawić się nie umie i wracamy do domu... Na wiosnę miała taką fazę,
        nie chciała się dzielić, nawet głupią łopatką, nie zmuszałam, proponowałam
        tylko, nie chciała to luz. Przeszło samo, sama załapała zasady współżycia
        piaskownicowego i że opłaca się pożyczać, żeby móc też bawić się zabawkami
        innych dzieci.
        Natomiast uważam, że pożyczenie sprzętu typu rowerek, jeździk, wózek dla lalek,
        hulajnoga... przyprowadzonej na plac zabaw i postawionej gdzieś, wymaga
        każdorazowego zapytania o zgodę właściciela.
        • blaszany_dzwoneczek Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 08:16
          Natomiast faktycznie rodzice czy opiekunowie ostro przesadzają nieraz z tą
          presją dzielenia się. Przychodzi na przykład Anielka do piaskownicy, w której
          bawi się młodsze od niej dziecko jakimś samochodzikiem (swoim albo
          piaskownicowym). Moja mała chce przejąć ten samochodzik, zabiera, dziecko
          protestuje. Na co opiekun dziecka: No podziel się, daj się pobawić dziewczynce,
          co jesteś taki sobek... No żesz! Musiałam protestować w obronie tego dziecka,
          córce kazałam oddać samochodzik,i jeszcze rodzicowi tłumaczyć, że jego dziecko
          ma prawo się bawić w piaskownicy, a nie tylko trenować dzielenie w każdej
          możliwej sytuacji.
          • alika77 Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 08:23
            ja również spotykam się z takimi sytuacjami i cóż, wychodzi z nas,
            Polaków, po prostu niskie poczucie wartości, przekonanie, że wszyscy
            muszą nas lubić, a żeby nas lubili, to musimy być mili, dzielić się
            tym co mamy czy mamy na to ochotę czy nie i zgadzać się z innymi we
            wszystkim. może pokolenie naszych dzieci będzie inne, obyśmy tylko nie
            przegięli w drugą strone i nie wychowali myślących wyłącznie o sobie
            egoistów.
          • memphis90 Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 09:10
            Zgadzam się- póki zabawki leżą, to niech się dzieciaki bawią czym kto chce. Ale
            wydzieranie komuś zabawki z ręki czy zachowania "ja się bawię twoją zabawką, ale
            ty mojej nie rusz" wymagają IMO reakcji ze strony rodzica. Jeśli moja córcia nie
            ma ochoty się podzielić zabawką (szczególnie tą, którą się aktualnie bawi), to
            nic na siłę; jeśli nie chce oddać swojej, ale chce zabrać cudzą- trzeba
            "socjalizować" smile
      • yagnik Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 09:42
        Popieram Deelę smile
        Ja też robię podobnie, wrzucam wszystkie zabawki do piaskownicy i już, bawi się
        kto chce. Zresztą to taki sam mechanizm jak w przedszkolu, dzieci dzielą się
        zabawkami ze wszystkimi.
        Nie zmuszam syna do niczego sam się chętnie dzieli, szczególnie z młodszymi
        dziećmi. Nie popieram zmuszania do wymienienia się co spowoduje frustrację u
        dziecka ale generalnie dobrze jest jak dziecko potrafi funkcjonować w
        społeczeństwie smile Tzn. że jest przezwyczajone że bawi się z innymi dziećmi a co
        za tym idzie bawią się _wspólnie_

        Wiesz no też bez przesady. Ja w zimę miałam codziennie dzieci w domu bo moje
        dziecko je zapraszało do domu. To co jakby nie pozwolił się im bawić swoimi
        zabawkami to miałby siedzieć po turecku i grzecznie czekać? Bo to jego? Wszystko
        z umiarem smile
        • alika77 Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 10:12
          > Ja też robię podobnie, wrzucam wszystkie zabawki do piaskownicy i
          już, bawi się
          > kto chce. Zresztą to taki sam mechanizm jak w przedszkolu, dzieci
          dzielą się
          > zabawkami ze wszystkimi.

          nie wiem, może dziwna jestem, ale mieszkanie prywatne, przedszkole i
          publiczna piaskownica to są dla mnie zupełnie różne miejsca, gdzie
          obowiązują różne zasady. w przedszkolu z założenia wszystkie zabawki
          są wspólne i jednyna zasada jaka powinna obowiązywać to po prostu
          kultura, żeby zaczekać na swoją kolej, próbować się wymienić, a nie
          wyrywać itd. W mieszkaniu obowiązuje zasada gościnności, skoro kogoś
          zapraszam to automatycznie pozwalam mu bawić się swoimi zabawkami,
          jeśli jest coś specjalnie cennego czy ukochanego to trzeba schować
          przed przybyciem gościa i tyle. A piaskownica to dla mnie miejsce
          publiczne, ale zabawki publiczne już nie są. Zdarzyło mi się kilka
          razy, że ktoś zwinął zabawkę uznając ją za swoją, że szukałam
          zabawek po całym plcu zabaw, bo zostały wyniesione z piskownicy i
          porzucone np. gdzieś pod huśtawką albo że moje dziecko po prostu nie
          miało czym się bawić, bo wszystkie zabawki włącznie z jej były w
          użytku innych dzieci. nie widzę powodu, dla którego miałabym wydawać
          pieniądze (niewielkie, ale jednak moje) na cudze dzieci czy targać
          się z workiem zabawek po to, żeby inne dzieci miały się czym bawić a
          mloda siedziała bez niczego.
          • thegimel Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 10:20
            To roznoszenie zabawek jest irytujące. Jak mój młody coś wyniesie cudzego i
            biega z tym po placu zabaw, zawsze pilnuję, żeby to nie zginęło i wróciło do
            właściciela. Niestety nie wszyscy rodzice to robią. A ostatnio przychodzą do
            piaskownicy duże już (7-8lat dzieci) i też oczywiście swoich zabawek nie mają, a
            cudze próbują wynosić. Im się po prostu na to nie pozwala.
          • yagnik Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 11:01
            > nie wiem, może dziwna jestem, ale mieszkanie prywatne, przedszkole i
            > publiczna piaskownica to są dla mnie zupełnie różne miejsca, gdzie
            > obowiązują różne zasady. w przedszkolu z założenia wszystkie zabawki
            > są wspólne i jednyna zasada jaka powinna obowiązywać to po prostu
            > kultura, żeby zaczekać na swoją kolej, próbować się wymienić, a nie
            > wyrywać itd. W mieszkaniu obowiązuje zasada gościnności, skoro kogoś
            > zapraszam to automatycznie pozwalam mu bawić się swoimi zabawkami,
            > jeśli jest coś specjalnie cennego czy ukochanego to trzeba schować
            > przed przybyciem gościa i tyle. A piaskownica to dla mnie miejsce
            > publiczne, ale zabawki publiczne już nie są.

            Hm, to ciekawe smile
            To znaczy że np. w miejscu publicznym nie poczęstujesz innego dziecka jabłkiem
            pomimo tego że stałby i patrzył Ci w "gardło" pomimo tego że jego opiekun
            próbowałby go odciągnąć na siłę? To miejsce _publiczne_ przecież. Po co wydawać
            na obce dziecko 40 gr prawda? Ale jakbyś zaprosiła do domu to inna bajka, to
            wtedy już dałabyś wszystko co by mały gość zapragnął bo jest _w gościach_. Wiem,
            celowo gram Ci na emocjach bo trochę zdumiewa Twój tok myślenia.
            To tak jakbym ja powiedziała że miła to ja mogę być a i owszem ale dla gości i
            tylko u siebie w domu a poza nim, w miejscu publicznym takim jak sklep "dzień
            dobry" sąsiadce nie powiem bo to miejsce publiczne przecież nie muszę mówić smile
            Czyż nie? A jednak mówię. Tak samo jak podzielę się np. jedzeniem u siebie w
            domu z gościem i pasażerem w pociągu swoją kanapką. Dla mnie bez różnicy.

            Nie przesadzajmy, dzieci to tylko dzieci, nie wynajdujmy sobie sztucznych
            problemów. A dzieci naprawdę są beztroskie i nie rozumieją takich zawiłości
            które tworzą sobie rodzice (w domu się dzielę na placu zabaw już nie).
            Mój syn ma tylko jedną taką zabawkę którą się nie dzieli, samochodzik z którym
            chodzi wszędzie oraz śpi, ale on od razu mówi prosto z mostu że samochodzikiem
            się nie dzieli i koniec. Resztą jak najbardziej.

            Nie wiem być może mnie inaczej wychowywano ale ja pamiętam ze swojego
            dzieciństwa zgraję dzieci z okolicy które bawiły się wszędzie i wszystkim. I
            nikt się nad tym specjalnie nie rozprawiał i jak jedna z mam miała coś do picia
            to zwykle piły wszystkie dzieci.
            Może żyłam w idealnym świecie? wink
            • alika77 Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 11:16
              > To znaczy że np. w miejscu publicznym nie poczęstujesz innego
              dziecka jabłkiem
              > pomimo tego że stałby i patrzył Ci w "gardło" pomimo tego że jego
              opiekun
              > próbowałby go odciągnąć na siłę? To miejsce _publiczne_ przecież.
              Po co wydawać
              > na obce dziecko 40 gr prawda?

              wiem, dziwna jestme smile odpowiadając na Twoje pytanie: owszem,
              poczęstuję, pod warunkiem, że wystarczy dla mojego dziecka. na
              przykład zawsze jak idę po młodą do przedszkola, to kupuję jej
              bułkę, bo jest już o tej porze głodna, ostatnio wyszła z szatni
              razem koleżanka, która wyraźnie na tę bułkę miała ochotę, więc
              podzieliłam bułkę na pół, bo wiedziałam, że młoda i tak całej nie
              zję. ale kiedy innego dnia miałam tylko pół bułki, czyli akurat
              tyle, ile moja córka je, to powiedziałam, że bardzo mi przykro ale
              mam tylko kawałek dla córki i nie mam czym jej poczęstować.

              > To tak jakbym ja powiedziała że miła to ja mogę być a i owszem ale
              dla gości i
              > tylko u siebie w domu a poza nim, w miejscu publicznym takim jak
              sklep "dzień
              > dobry" sąsiadce nie powiem bo to miejsce publiczne przecież nie
              muszę mówić smile

              no to zdziwisz się, bo ja mówię wszystkim sąsiadom dzień dobry i to
              zazwyczaj pierwsza i z tego co wiem, to jestem postrzegana jako
              życzliwa i miła osoba smile nie bardzo rozumiem, dlaczego grzeczność
              utożsamiasz z dzieleniem się? jak nie chcę się czymś podzielić, to
              automatycznie jestem niegrzeczna i niekulturalna? a jak chcę być
              uznana za uprzejmą i kulturalną to muszę się dzielić, zawsze i
              wszystkim? nie rozumiem. przecież nawet jak uczę młodą że nie ma
              obowiązku się dzielić to jednocześnie uczę, że nie wolno wyrywać
              zabawek, że jak chce coś swojego odzyskać to musi poprosić albo
              zaproponować coś w zamian. nie stoję nad jakimś delikwentem
              wrzeszcząc "oddaj mojej córce wiadrko, łobuzie!" big_grin
      • elan-o100 Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 09:45
        zgadzam sie z deela, zabawki w piaskownicy powinny byc dostepne, bez
        zadnych tam ceregieli w pozyczanie czy niepozyczenie.
        moje dziecko przynosi zabawki do piasku a i tak najchetniej bawi sie
        cudzymi, wiec on swoje udostepnia i liczy ze pozostali tez sie
        podziela smile
        ja wkraczam dopiero jak jest duzy konflikt i konczy sie placzem
        ktoregos z dzieciakow smile niech dzieci ucza sie dogadywac miedzy
        soba, mamy nie sa im do tego potrzebne,
      • zebra12 deela, zgadzam się w 100%! 09.07.10, 17:18
        Zabawki w piaskownicy traktuję jak wspólne. Każdy się bawi, czym
        chce. Nie ma wydziarania, bronienia swego, bo zawsze lażą obok inne
        grabki, łopatki, autka.
        Ostatnio przyszła do nas młoda mamusia z około rocznym synkiem.
        Widać nie tutejsza. Mały chciał żółtą foremkę, która leżała w pustej
        piaskownicy, a mama w kółko powtarzała: to nie twoje Misiu, nie
        ruszaj, tu masz swoję foremkę. Wciskała mu to w rękę, a on rzucał i
        znów sięgał po tamtą. I tak się przepychali z 15 minut. A w
        piaskownicy nie było dzieci, zabawki leżały luzem i nic by się nie
        stało, gdyby się chwilę pobawił. Takie dzieci szybko się nudzą.
        W każdym razie dziecko nie miało na pewno przyjemności z pobytu w
        tej piaskownicy, a mama nawet na chwilę nie usiadła na ławce, bo
        zajmowała się wciskaniem małemu do ręki jego włąsnego zestawu do
        piachu.
      • minerwamcg Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 14.07.10, 12:23
        Popieram co pisze Deela, nie mam nic przeciwko temu, żeby inne
        dzieci bawiły się zabawkami mojej małej, ale też jak ona sama weźmie
        coś cudzego do ręki, to nie lecę i nie zabieram jej (tym bardziej,
        że zapytać o pozwolenie jeszcze nie umie), jak właściciel będzie
        chciał, to sobie weźmie. Najczęściej nie chce, zajęty zabawą czymś
        innym smile Mała jest na razie dość bezkonfliktowa, jak jej ktoś coś
        zabierze, to nie robi ryku, bierze inną rzecz. Nooo, chyba, że
        sprawa nie dzieje się w piaskownicy tylko w domu a zabieranym
        przedmiotem jest komórka mamy, pianka do golenia taty, okulary
        babci... o, tak, wtedy jest ryk.
        • blaszany_dzwoneczek Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 14.07.10, 12:47
          minerwamcg napisała:

          Mała jest na razie dość bezkonfliktowa, jak jej ktoś coś
          > zabierze, to nie robi ryku, bierze inną rzecz.

          Też mi się wydawało swojego czasu, jak miała jakieś 1,5 roku-2 lata, że mam
          cudowne dziecko, bezkonfliktowe, cudownie się dzielące z innymi dziećmi... Do
          czasu. Zaczął się nowy sezon piaskownicowy i okazało się, że jest problem jak
          inne dziecko weźmie coś należącego do Anielki. Potrafiła lecieć z rykiem z
          drugiego końca placu zabaw w obronie łopatki czy wiaderka. Tłumaczyłam, nie
          zmuszałam, kilka razy jej jakieś dziecko odmówiło czegoś czym bardzo chciała się
          pobawić i po jakimś miesiącu odpuściła sama. Teraz dość chętnie pożycza swoje
          zabawki, choć nie zawsze i nie wszystko, i lubi jak się ją o pozwolenie zapyta -
          wtedy zawsze się zgadza smile
    • deodyma Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 07:45
      na jednym z placow zabaw w piaskownicy leza zabawki, ktore sa
      wspolne i wszystkie dzieciaki sie nimi bawia.
      bywa, ze dzieciaki je sobie wyrywaja, ale rodzice reaguja, wiec do
      krwawszych starc na razie nie doszlo.
      ostatnio maz poszedl z synem na plac zabaw, wzial jedna z zabawek i
      wrocili bez niej, poniewaz okazalo sie, ze zostala polamana przez
      kilkuletnia dziewczynkebig_grin
      drogie to nie bylo, mozna przezyc, ale jesli juz mialibysmy cos tam
      brac ze soba dla malego, to jakis duperel, zeby w razie czego nie
      zalowac.
      drozszej zabawki na pewno brac ze soba nie bedziemy i tyle.
      • thegimel Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 08:01
        Bo we wszystkim trzeba znać umiar i tyle. Nie ma co zmuszać dzieci do dzielenia
        się, zwłaszcza najmłodsze. Ale zazwyczaj udaje się rozwiązać spór o np. łopatkę,
        podrzucając inną. Zawsze cudza zabawka jest lepsza niż własna. Ale jeśli
        sześcioletni chłopak na oczach swojej mamy próbuje wyrwać półtoraroczniakowi
        jego własną zabawkę, interweniuję, zwracam uwagę starszakowi. Są pewne granice.
    • camel_3d aaaaa 08.07.10, 08:15
      wracajac z przedszkola do domu czesto ide na plac zabaw i nie mamy zadnych
      zabawek ze soba. jezeli maly chce sie czyms bawic pytam mamy czy moze, jezeli
      jej dziecko nie daje to nie. nie powinno byc zmuszania. oczywiscvie moj maluch
      musie wiedziec, ze skoro skoro sam sie bawi czyimis zabawkami to ma tez
      obowiazek pozyczac innym dzieciom jezeli chca sie pobawic... o ile sam sie
      akurat tym nie bawi.
      • alika77 Re: aaaaa 08.07.10, 08:26
        oczywiscvie moj maluch
        > musie wiedziec, ze skoro skoro sam sie bawi czyimis zabawkami to
        ma tez
        > obowiazek pozyczac innym dzieciom jezeli chca sie pobawic... o ile
        sam sie
        > akurat tym nie bawi.

        dokładnie taką samą zasadę stosowałam (teraz już nie muszę), bo
        zdarzało się jak młoda była młodsza, że pożyczyć od kogoś to i
        owszem, ale swoim dzielić sie nie chciała big_grin w takiej sytuacji
        musiała zdecydować, czy chce się podzielić czy woli oddać zabawkę.
        czasami robiła tak, a czasami tak, ale szybko załapała, jakie są
        zasady.
      • thegimel Re: aaaaa 08.07.10, 08:31
        U nas w ogóle ludzie lubią dzieci tresować, tego nie rób, tego nie ruszaj. Są
        dzieci, którym patyków nie wolno pozbierać, bo brudne przecież. Mojego syna
        uczę, że dzielić się trzeba-sam bardzo chętnie bawi się zabawkami innych dzieci.
        Ale zazwyczaj spór dotyczy łopatek, foremek, łatwo go zażegnać podsuwając inną
        zabawkę. Ale jeśli akurat młody się czymś bawi, to absolutnie nie musi tego
        oddawać. Nie pozwalam mu też wyrywać zabawek innym dzieciom. Też zauważyłam
        często, że rodzice każą oddać coś, czym dziecko się akurat bawi.
    • franczii Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 08:32
      Tez musialam sie nauczyc tego, ze to moje dziecko decyduje o swoich zabawkach.
      Teraz tylko tlumacze, ze sie powinno dzielic ale nie naciskam. Kiedys nie
      potrafilm tak latwo przelknac kiedy syn nie pozwalal komus dotknac swojej
      zabawki, troche mi bylo wstyd przed innymi doroslymi, nikt nie chce zeby jego
      dziecko bylo sobkiem. Doszlo do tego ze moj syn kiedy mu ktos zabieral zabawke
      byl chyba przekonany ze musi ustapic nawet jesli to dla niego frustrujace, to
      byl dla mnie otrzezwiajacy kubel wody i predziutko dzielenie sie z innymi
      przestalo byc priorytetem.
    • aagnes Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 08:56
      Na poczatku sie przejmowalam, klarowalam, zeby pozyczala, oddawala
      itd, a teraz juz nie mam sily, zunalam, ze dzieci jakos sie miedzy
      soba same 'dogaduja' i lopatka jest tylko chwilowo doraznie 'jej', a
      za minute kolejna jest jej. dopoki nie ma wrzaskow i awantury nie
      reaguje. trudno najwyzej wyrosnie na jednoske aspoleczna i na pewno
      skrzywiona i wypaczona wink
      • phantomka Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 09:50
        A ja dziele sie wszystkim, czym moge. I kocem sie podziele i gazeta
        i nawet jedzeniem. Ot tak juz mam, ze rzeczy materialne nie maja dla
        mnie wielkiego znaczenia, to raz. A dwa, ze po prostu lubie to
        robic.
        I lubie, kiedy corka sie dzieli. Nie zmuszam, ale kiedy miala np. 3
        lopatki, a nie chciala sie nimi podzielic, to wtedy tlumaczylam, z
        reguly z sukcesem. I popieram, ze nie ma co zmuszac, wyrywac z rak.
        Natomiast mowic o tym jak najbardziej. Znam duzo osob, ktore nigdy
        nie dadza nic swojego, dla mnie to lekko dziwaczne podejscie.
        ---
        Maryjka
        • alika77 Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 10:02
          a ja dzielę się czasami, kiedy mam ochotę czy potrzebę. nie
          wszystkim, nie z każdym, nie zawsze. i nie widzę powodu, dlaczego
          oczekiwać od dziecka, że ma się dzielić zawsze, wszystkim i z
          każdym. aczkolwiek przegięcie w żadną stronę dobre nie jest, nie
          można mieć podejścia, że moje i tylko moje i wara wszystkim od tego.
          moja córka zazwyczaj bierze po kilka sztuk tej samej rzeczy, np.
          dwie łopatki, dwa wiaderka itd., właśnie, żeby się podzielić, ale
          bywały sytuacje, że wpadało do piaskownicy dwoje dzieci, każde za
          łopatkę a moja córka zostaje bez niczego. no to sorry, po co ja
          targam ten cały majdan, dla cudzych dzieci, których rodzice nie
          pomyślą, że w piaskownicy przydają się zabawki?
          • thegimel Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 10:12
            Też nie lubię się dzielić z dziećmi, które nic nigdy nie przynoszą. Kiedyś
            sześciolatka zapytana czemu nigdy nic nie ma, a zabiera dzieciom zabawki
            odpowiedziała, że nie nosi zabawek, bo jej się nie chce. Są też rodzice, którzy
            nigdy nic nie przynoszą, tylko liczą, że dzieci się będą bawić innymi zabawkami.
            Nikt nie robi problemu, jeśli ktoś nie zawsze ma zabawki, albo jeśli ktoś tylko
            wpada na plac po drodze, ale czasami widać, że rodzice umyślnie nic nie
            przynoszą. Jedna mama otwarcie stwierdziła, że nie nosi, bo jej się nie chce
            pilnować potem. Jest to irytujące, bo człowiek idzie obładowany jak mały
            osiołek, rowerek, dziecko, autko na sznurku, siata z prowiantem, wiaderko, etc,
            wszystko wisi na rowerku, a komuś się nie chce choćby tego wiaderka
            nieszczęsnego zabrać.
    • mamasi Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 09:57
      dokładnie tak. Ja już się uodporniłam, jak mała nie chce pozycyć to
      mówię że trudno. Kiedys byłam inaczej nastawiona, ale jak jedno
      dziecko wyrwało mojej szpadelek (jeszcze niechcący oberwała)
      popłakała się a mama dziecka stwierdziła że nic sie nie stało
      przecież i spokojnie pozwoliła małemu bawic się zabraną zabawką. No
      więc ja pozwoliłam mojej aby sobie tą zabawke odebrałasmile
      • thegimel Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 10:06
        Dokładnie. Poza tym wiele dzieci ma swoje ukochane zabawki, którymi się nie chcą
        dzielić. Foremki, łopatki, autka i inne zabawki, które przynosimy na plac
        wrzucam do piaskownicy i niech się bawią wszyscy. A co do wyrywania, trochę
        inaczej traktuję mniejsze i większe dzieci. Jeśli mojemu synowi (1.5 roku)
        wyrwie zabawkę dziecko mniej-więcej w tym samym wieku, to nie robię afery.
        Opiekunowie dzieci zazwyczaj wtedy reagują, tłumaczą, że nie wolno wyrywać, a
        spór da się zazwyczaj zażegnać szybko podrzuceniem innej zabawki. Ale zdarzało
        się, że sześcioletnie dzieci wyrywały maluchom zabawki z rączek. Wtedy reaguję i
        nie pozwalam.
    • mama-ola Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 10:03
      Czy obserwowane przez Ciebie matki każą dać innemu dziecku zabawkę,
      którą ich własne dziecko właśnie się bawi? No to by było
      rzeczywiście niesprawiedliwe i niezrozumiałe.

      Jeśli natomiast obce dziecko sięga po zabawkę, która leży, a nasze
      dziecko się wówczas uaktywnia i chce wyrwać (bo to moje!), to jest
      inna sprawa. Tutaj nauka dot. pożyczania jest jak najbardziej na
      miejscu.

      Jeśli moje dziecko wypatrzy w ręku obcego dziecka swoją zabawkę i
      przychodzi do mnie z pytaniem, co zrobić, bo on akurat chce się tym
      bawić, to uczę: spróbuj się wymienić. Generalnie moje dziecko ma
      przecież prawo bawić się _swoimi_ zabawkami, prawda? A wyrywać nie
      wolno. Wtedy jedyną drogą jest wymiana. Mój syn bierze wówczas jakąs
      wolno leżącą zabawkę i prosi o wymianę na swoją zabawkę - i to się
      udaje, i wszyscy są zadowoleni.
      • thegimel Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 10:17
        Mój mały jeszcze na szczęście nie ma z tym problemu, foremkami, wiaderkiem etc.
        mogą się bawić wszystkie dzieci. Nie chce za to pozwolić pojeździć innym
        dzieciom na swoim rowerku. Czasem jest to nawet wygodne- ostatnio pojeździła
        sobie na nim spora już panna- skończyło się, że rowerek trzeba było spawać.
        Zaprzyjaźnione dzieci mają zazwyczaj ze sobą jakieś autka, rowerki, etc. Robimy
        więc zamiany. Ostatnio było chyba 5 różnych rowerków i każdy bajtel siedział na
        cudzymsmile
        Za to jeśli mamy paluszki albo chrupki, częstujemy zawsze wszystkie dzieci
        (pytając oczywiście rodziców, czy można dziecku dać, czy nie jest uczulone).
        Ogólnie większych sporów w piaskownicy nie ma.
    • super-mikunia socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 10:12
      Gdyby taką metodę wychowawczą obrały również panie w przedszkolu, żłobku, a
      następnie nauczyciele w szkole nie wspominając o szanownych rodzicach to
      mielibyśmy ludzi dorosłych, którzy nie wyszli z globalnego egocentryzmu
      wczesnodziecięcego...Nie wychowujcie dzieci na niekontaktowych samolubów pliss!
      • alika77 Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 10:17
        > Gdyby taką metodę wychowawczą obrały również panie w przedszkolu,
        żłobku, a
        > następnie nauczyciele w szkole nie wspominając o szanownych
        rodzicach to
        > mielibyśmy ludzi dorosłych, którzy nie wyszli z globalnego
        egocentryzmu
        > wczesnodziecięcego...Nie wychowujcie dzieci na niekontaktowych
        samolubów pliss!

        a może wówczas mielibyśmy ludzi, który nie są na pozór szczerzy i
        szczodrzy, a w głębi duszy zawistni i samolubni?
        • super-mikunia Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 10:36
          > a może wówczas mielibyśmy ludzi, który nie są na pozór szczerzy i
          > szczodrzy, a w głębi duszy zawistni i samolubni?


          Bo zawistni i samolubni to są tylko ci którzy lubią się dzielić i pomagać i na
          pewno robią to nieszczerze wink

          Jakie dziecko taki rodzic. To jak Ty postępujesz i jaki obraz świata mu
          przekażesz takie ono będzie.

          Co do mojego poprzedniego postu: egocentryzm dziecięcy, niezauważanie czyiś
          potrzeb to normalne u małych dzieci one nie robią tego celowo. To tylko rodzic
          może sobie nadintepretować to "o jakie dziecko moje zaradne i szczere i harde -
          nie chce to nie da, na pewno będzie w przyszłości dyrektorem korporacji, z takim
          charakterem to dojdzie do czegoś, prawdziwy samiec alfa / ona sobie da radę w
          życiu wink ".
          Dziecko w tym wieku ma widzenie świata bardzo ograniczone właśnie przez swój
          egocentryzm i rola rodzic,a by pokazywać rozszerzać znane mu schematy społeczne,
          że można inaczej bo ono nie wie...
          • blaszany_dzwoneczek Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 10:46
            super-mikunia napisała:

            rola rodzic,a by pokazywać rozszerzać znane mu schematy społeczne
            > ,
            > że można inaczej bo ono nie wie...

            Pokazywać owszem, ale nie zmuszać, nie socjalizować na siłę, - bo efekty tego
            będą opłakane, dać dziecku samemu dojrzeć do dzielenia, żeby robiło to z własnej
            woli i mądrze, a nie na rozkaz rodzica - o tym jest ta dyskusja, jeśli nie
            zauważyłaś
            • batutka Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 11:17
              blaszany_dzwoneczek napisała:


              > Pokazywać owszem, ale nie zmuszać, nie socjalizować na siłę, - bo efekty tego
              > będą opłakane, dać dziecku samemu dojrzeć do dzielenia, żeby robiło to z własne
              > j
              > woli i mądrze, a nie na rozkaz rodzica - o tym jest ta dyskusja, jeśli nie
              > zauważyłaś
              >
              >
              w 100% się zgadzam z dzwoneczkiem - zmusić można dziecko dzielenia
              tylko czy to ma sens - można dawać dzieciakowi dobry przykład, można namawiać
              (delikatnie), ale nie zmuszać dziecko do dzielenia, kosztem jego zabawy
              nie chodzi o wychowywanie egocentryka, ale o nauczenie asertywności (między
              innymi) - dziecko może się dzielić (i super, bo zabawa wtedy jest fajniejsza),
              ale nie musi
              jeśli odbywa się to kosztem jego zabawy, to może odmówić i nawet powinien
            • super-mikunia Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 11:34
              dyskusja to się zaczęła od tego, że ludzie dorośli przecież tez nie dzielą się
              swoimi "zabawkami" to czemu dzieci mają...


              Ludzie, bez przesady
              - a czy wy tak ochoczo pożyczacie swoje rzeczy obcym ludziom? Na przykład
              gazetę na plaży czy koc w parku na pikniku?? Dziecku też chyba potrzeba
              poczucia swojej własności i nie musi chcieć bawić się z każdym?!


              • alika77 Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 11:41
                > dyskusja to się zaczęła od tego, że ludzie dorośli przecież tez
                nie dzielą się
                > swoimi "zabawkami" to czemu dzieci mają...

                nie, nie od tego zaczęła się dyskusja tylko od zabawek w
                piaskownicy, a to to było tylko porównanie, że skoro dorośli nie
                zawsze mają ochotę się dzielić wszystkim i ze wszystkimi, to
                dlaczego oczekuje się tego od dzieci.
                nie uważam siebie za skąpca i egoistkę, nie mam problemu z
                dzieleniem się, pożyczaniem rzeczy czy częstoaniem, ale nie
                pożyczyłabym obcemu ulubionej książki, a już na pewno stanęłabym
                okoniem kiedy ktoś by mnie do tego nachalnie namawiał czy zmuszał,
                więc dlaczego oczekiwać od dzieci, że mają się z chęcią dzielić
                wszystkim i ze wszystkimi?
                • super-mikunia Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 13:11
                  mój post był odpowiedzią na główny nie na poboczne wątki... gdybym odpisywała na
                  jakieś tam dyskusje, które wynikły w trakcie to mój post znalazłby się pod
                  wspomnianym...

                  dlaczego mamy oczekiwać tego od dzieci błagam nie porównuj się do paroletniego
                  dziecka, swojego rozwoju do jego etapu rozwoju...

                  • alika77 Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 14:31
                    > dlaczego mamy oczekiwać tego od dzieci błagam nie porównuj się do
                    paroletniego
                    > dziecka, swojego rozwoju do jego etapu rozwoju...

                    pewne rzeczy są niezmienne, niezależnie od wieku: wszyscy chcemy być
                    kochani, szanowani i traktowani przez innych poważnie, tzn. bez
                    lekceważenia, a w tym zawiera się również nasze prawo do własności.
                    • super-mikunia Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 20:10
                      tak, ale fajnie by było gdyby rodzice zauważali tą potrzebę nie tylko u swoich
                      dzieci... inne dzieci też chcą być szanowane, nie podchodzą po czyjeś zabawki ze
                      złymi zamiarami, aby je ukraść, nie chce być odtrącone chcą się po prostu
                      pobawić i ty swojemu dziecku powinnaś próbować to umieć wytłumaczyć... inne
                      dziecko tez ma uczucia i nie jest złe i nie jest złodziejem... ono nie wie co to
                      moje twoje...
                      • alika77 Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 21:33
                        > tak, ale fajnie by było gdyby rodzice zauważali tą potrzebę nie
                        tylko u swoich
                        > dzieci... inne dzieci też chcą być szanowane, nie podchodzą po
                        czyjeś zabawki z
                        > e
                        > złymi zamiarami, aby je ukraść, nie chce być odtrącone chcą się po
                        prostu
                        > pobawić i ty swojemu dziecku powinnaś próbować to umieć
                        wytłumaczyć... inne
                        > dziecko tez ma uczucia i nie jest złe i nie jest złodziejem... ono
                        nie wie co t
                        > o
                        > moje twoje...

                        nie wiesz, co ja mówię swojemu dziecku, więc nie mów mi, co powinnam
                        mówić, bo ja z tych przekornych i mam alergię na "powinnaś",
                        "musisz", "należy" itp. ja swojej córce tłumaczę, że inni ludzie też
                        mają uczucia, że nie można myśleć tylko o sobie, że może być im
                        przykro, że jak ktoś podchodzi do jej rowerka to nie znaczy, że chce
                        go zabrać tylko chce go obejrzeć itd. nie rozumiem, dlaczego
                        uważasz, że obrona swoich własności, oczekiwanie poszanowania swojej
                        osoby i swoich rzeczy jest równoznaczne z lekceważeniem innych? uczę
                        córkę, że jeśli sama nie będzie szanować siebie to inni tym bardziej
                        nie będą jej szanować, ale to działa również w drugą stronę - nie
                        będą jej szanować, jeśli ona nie będzie szanować ich, proste.
                        • super-mikunia Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 22:07
                          Alergię? To polecam wziąć na noc ZYRTEC winkBTW użyłam również "fajnie by
                          było"
                        • super-mikunia Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 22:30
                          nie rozumiem, dlaczego
                          > uważasz, że obrona swoich własności, oczekiwanie poszanowania swojej
                          > osoby i swoich rzeczy jest równoznaczne z lekceważeniem innych? uczę
                          > córkę, że jeśli sama nie będzie szanować siebie to inni tym bardziej
                          > nie będą jej szanować, ale to działa również w drugą stronę - nie
                          > będą jej szanować, jeśli ona nie będzie szanować ich, proste.


                          A ile lat ma twoje dziecko? Bo wiesz moje dywagacje dotyczyły zachowania w
                          piaskownicy,
                          czyli znajdujemy się na etapie konkretno-wyobrażeniowym, dziecko operuje
                          przedmiotami, a nie pojęciami...A ty napisałaś, że przeprowadzasz rozmowy ze
                          swoim dzieckiem n/t szacunku czymś kompletnie abstrakcyjnym dla dziecka w
                          piaskownicy, no sorry, chyba, ze chodzisz tam pobawić się z
                          nastolatkiem/nastolatką.
                          Wiesz dzieci w piaskownicach mają problem z rozumieniem pojęć "wolno", "nie
                          wolno" no i z ich zinternalizowaniem - gdyby było inaczej nie byłoby tego wątku wink
                          • alika77 Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 22:43
                            moje dziecko ma skoczone 4 lata i uważam, że jest dosyć bystre i
                            inteligentne na swój wiek - jakkolwiek nie "przeprowadzam z nią
                            rozmów" o szacunku, tylko w prosty, dostosowany do jej wieku sposób
                            tłumaczę tę oczywistą skądinąd zależność - traktuj innych tak, jak
                            sama chciałabyś być traktowana. Uważasz, że 4-latek jest za głupi,
                            żeby to zrozumieć? Moja na pewno nie, co widzę po jej zachowaniu.
                            Twoim zdaniem z 4-latkiem to można porozmawiać tylko o smerfach i o
                            tym, co jadło na obiad w przedszkolu? Nie wiem, w jakim wieku jest
                            Twoje dziecko, ale może po prostu nie doceniasz mądrości i
                            możliwości dzieci.

                            > Wiesz dzieci w piaskownicach mają problem z rozumieniem pojęć
                            "wolno", "nie
                            > wolno" no i z ich zinternalizowaniem - gdyby było inaczej nie
                            byłoby tego wątku
                            > wink

                            Moja nie ma takiego problemu, nie miała go również w wieku 3 czy 2
                            lat - nie twierdzę, że zawsze słuchała, ale wiedziała co oznaczają
                            te słowa i jakie są konsekwencje zlekceważenia uwagi "nie wolno".
                            ponadto wątek nie jest o rozumieniu bądź nie "wolno"/"nie wolno"
                            tylko o poczuciu własności, umiejętności dzielenia się i dobrym
                            wychowaniu. Chyba masz lekki poblem z rozumieniem czytanego
                            tekstu...

                            • super-mikunia Re: socjalizujcie swoje dzieci! 09.07.10, 12:00
                              Moja na pewno nie, co widzę po jej zachowaniu.
                              > Twoim zdaniem z 4-latkiem to można porozmawiać tylko o smerfach i o
                              > tym, co jadło na obiad w przedszkolu? Nie wiem, w jakim wieku jest
                              > Twoje dziecko, ale może po prostu nie doceniasz mądrości i
                              > możliwości dzieci.


                              moje dziecko ma 20 m-cy natomiast pracuję z dziećmi w wieku przedszkolnym i
                              szkolnym... mam chyba większy odnośnik jeżeli chodzi o ontogenezę dziecka jak w
                              teorii tak i w praktyce wink pracuję także na co dzień m.in. z rodzicami, którzy
                              przeceniają umiejętności swoich dzieci, nie rozumiejąc co do nich mówi dziecko i
                              czego od nich tak naprawdę oczekuje - jakby co wink
                              • alika77 Re: socjalizujcie swoje dzieci! 09.07.10, 20:37
                                mam chyba większy odnośnik jeżeli chodzi o ontogenezę dziecka jak w
                                > teorii tak i w praktyce wink pracuję także na co dzień m.in. z
                                rodzicami, którzy
                                > przeceniają umiejętności swoich dzieci, nie rozumiejąc co do nich
                                mówi dziecko
                                > i
                                > czego od nich tak naprawdę oczekuje - jakby co wink

                                Twoje "chyba" zamieniłabym na "niekoniecznie", bo jestem pedagogiem.
                                Praktykującym - jakby co smile
                                • super-mikunia Re: socjalizujcie swoje dzieci! 12.07.10, 14:06
                                  może i jesteś, ale tylko wirtualnie smile
              • blaszany_dzwoneczek Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 11:47
                A Ty pożyczasz chętnie wszystko co masz każdemu przy każdej okazji? Ja pewne
                swoje rzeczy pożyczam, a pewnych nie, jednym znajomym pożyczę, a innym nie. I
                nie uważam, że jestem samolubna. Swoją drogą byłoby dla mnie dziwne, gdybym
                stała gdzieś w parku ze swoim rowerem opartym o drzewo, i podszedłby do mnie
                obcy człowiek i poprosił, że chce pożyczyć rower, bo ja go nie używam teraz, a
                on bardzo by chciał się przejechać, pojechać do sklepu itp, albo czy może
                pożyczyć mój laptop, bo przecież nie używam akurat... No raczej dziwna sytuacja
                i raczej bym się nie zgodziła. Dlatego mogę zrozumieć opór dziecka, gdy
                podchodzi do niego obce dziecko i chce wziąć jego zabawkę. Dla nas to TYLKO
                łopatki, samochodziki, foremki, a dla dziecko może akurat je traktować tak
                osobiście jak my nasze laptopy i inne "zabawki", których byle komu przecież nie
                użyczamy.
                • super-mikunia Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 13:17
                  Takie tłumaczenie ja nie to dlaczego ono ma tak...Nie zniżajmy się do etapu
                  rozwoju dziecka, nie porównujmy naszego etapu rozwoju społecznego do etapu
                  naszego dziecka w wieku poniemowlęcym czy przedszkolnym...No ludzie.. Jesteśmy
                  jego rodzicami a nie kolegami z piaskownicy. My mamy czegoś od dziecka wymagać i
                  go wychowywać...
                  • alika77 Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 14:33
                    > My mamy czegoś od dziecka wymagać
                    > i go wychowywać...

                    czyli czego konkretnie chcesz od dziecka w tej piaskownicy wymagać?

                    PS. mamy również uczyć JE (a nie GO) poprawnej polszczyzny, żeby
                    mogło się w tej piaskownicy z innymi dziećmi dogadać...
                    • super-mikunia Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 20:17

                      > PS. mamy również uczyć JE (a nie GO) poprawnej polszczyzny, żeby
                      > mogło się w tej piaskownicy z innymi dziećmi dogadać...


                      tyaa piszę szybko i nie czytam swoich wypowiedzi za co przepraszam...nie wynika
                      to z nieznajomości zasad ortograficznych i gramatycznych - akurat ten błąd -
                      lecz z pośpiechu. Jednakowoż nie twierdzę, ze czytam hobbistycznie do snu
                      gramatykę j. polskiego na przemian ze słownikiem ortograficznym i że już nigdy i
                      nie popełnię błędu wynikającego ze swej niewiedzy (więc czytaj uważnie, może
                      uda ci się jakieś ciekawsze smaczki wyłowić big_grin )lecz ten akurat nie zalicza się
                      do tej kategorii wink

          • alika77 Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 11:05
            To tylko rodzic
            > może sobie nadintepretować to "o jakie dziecko moje zaradne i
            szczere i harde -
            > nie chce to nie da, na pewno będzie w przyszłości dyrektorem
            korporacji, z taki
            > m
            > charakterem to dojdzie do czegoś, prawdziwy samiec alfa / ona
            sobie da radę w
            > życiu wink ".

            a zauważyłaś, żeby ktoś tu napisał coś w tym tonie? żeby któryś post
            mówil "moje dziecko to wszystkim zabawki w piaskownicy zabiera, a ja
            siedzę i cieszę się, że tak sobie świetnie radzi"? bo ja takich
            wypowiedzi tu nie zanotowałam.

            > Jakie dziecko taki rodzic. To jak Ty postępujesz i jaki obraz
            świata mu
            > przekażesz takie ono będzie.

            zgadza się. i ja swojej córce pokazuję, że trzeba mieć wzgląd na
            innych, trzeba myśleć, co się mówi i robi, bo może kogoś zaboleć jak
            usłyszy coś przykrego albo jak się bezmyślnie postąpi (i na ten
            przykład kiedy moja córka jakiś czas temu widząc pana z naroślą na
            szyi glośno zapytała co ten pan ma na szyi poprosiłam ją, żeby
            następnym razem o takie rzeczy pytała mnie po cichu, bo komuś może
            być przykro że się o nim mówi i proszę, zaskutkowało po tej jednej
            prośbie, widząc niedawno bardzo grubego pana zapytała mnie na ucho,
            dlaczego on jest taki gruby), tak więc młoda wie, że trzeba myśleć o
            innych, dbać o innych, ale nie można zapominać o sobie, że jeśli
            sama o siebie nie będzie dbała i nie będzie szanowała, to inni też
            tego nie zrobią, tylko będą traktowali ją jak popychadło i uznawali,
            że to jej obowiązek dzielić się, być miłą itd. Żeby szanować innych
            i dbać o nich, trzeba najpierw nauczyć sie szacunku do siebie i
            dbania o swoje potrzeby.
            • thegimel Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 11:15
              Przesada w każdą stronę jest szkodliwasmile A jeśli chodzi o takt małych dzieci, to
              potrafią być one szczere. Mając kilka lat i wiedząc już, że dzieci biorą się z
              brzuszka mamusi, widząc grubego faceta, ryknęłam na całe gardło "Mamo, ten pan
              jest w ciąży" smile
      • franczii Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 10:20
        ale o jakiej metodzie ty piszesz?
        Czy 2-3 latek musi zawsze i za wszelka cene zawsze oddac zabawke drugiemu dziecku?
        • thegimel Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 10:23
          We wszystkim trzeba zachować umiar. Dzieci trzeba uczyć się dzielić, jak
          najbardziej, ale nie można zmuszać i asertywności też trzeba uczyć. Jeśli mój
          syn ma jedno autko, akurat się nim teraz bawi, to nie wymagam od niego, żeby to
          autko dał komuś, kto akurat teraz chce mu odebrać. Z reguły tłumaczę, że Piotruś
          się teraz bawi, a jak skończy to się da pobawić. Działa fajnie.
          • franczii Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 10:42
            To moj 4letni syn, odkad w pore sie opamietalam ze nie nalezy zbytnio dzieciaka
            przyciskac do tego dzielenia sie, kiedy wychodzimy z domu zawsze pamieta o
            zabraniu 2 lub 3 zabawek, wlasnie po to, zeby moc sie bawic razem z jakimis
            poznanymi w arku dziecmibig_grin A kiedy go cisnelam to zabawki dawal ale radochy z
            tego dzielenia nie mial, byl to stres dla niego i dla mnie, widac nie rozumial
            ze podzielic sie moze byc fajne.
            Bo tlumaczenie jest dobre ale niekoniecznie dziecko zaczai po jednym razie.
            Wyniki sa raczej dlugofalowe a nie natychmistowe jak w innych sferach zycia. A
            zmuszanie daje wynik natychmiastowy i satysfakcje rodzicowi jakie to ma dojrzale
            i niesamolubne dziecko ale czy wyrabia w dziecku poczucie ze dzielenie sie moze
            byc fajne?
            • thegimel Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 11:13
              Dokładniesmile Mój ma na razie 1,5 roku i o zabraniu dodatkowych zabawek sam nie
              pamięta, ale zawsze biorę więcej, żeby coś mieć i jadę potem objuczona jak mały
              osiołeksmile Czasami mały drapnie coś jeszcze w ostatniej chwili, jakieś autko
              dodatkowe, czy inny skarb, którym się bawi i nie chce oddać, to wtedy nie
              naciskam, proponuje coś innego i tyle. Natomiast jeśli chodzi o chrupki,
              paluszki, etc, zawsze staram się mieć więcej i częstować wszystkie dzieci.
        • super-mikunia Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 10:41
          Nie absolutnie nic na silę, ale my rodzice możemy mu pokazać, że można inaczej,
          że można się razem pobawić, albo on twoją zabawką, a ty jego.
          • blaszany_dzwoneczek Re: socjalizujcie swoje dzieci! 08.07.10, 10:49
            No i o tym właśnie w kółko tu trzepiemy: nic na siłę, zaproponować, wytłumaczyć,
            ale decyzję pozostawić dziecku.
    • bacha1979 Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 10:15
      Do niedawna właśnie popełniałam ten błąd. uncertain Różny był efekt moich sugestii.
      Zdecydowane łatwiej jeśli nic nie narzucam Miśce...
      • kasiak37 prosze poczytac 08.07.10, 12:07
        www.edziecko.pl/starsze_dziecko/1,79350,5809528,To_moje__Nauka_asertywnosci.html
        • lambert77 Re: prosze poczytac 08.07.10, 13:24
          wszystko pięknie ładnie tylko powiedz mi czy hmmm "asertywnością" można nazwać
          sytuację w której prawie pięciolatek siedzi na środku placu zabaw na wszystkich
          swoich zabawkach niczym kwoka na jajach bojąc się że o to za chwilę jakieś
          dziecko podstępnie pożyczy od niego łopatkę big_grin Dzieciak w ogóle się nie bawi
          tylko pilnuje zabawek a jeżeli chce się pobawić to wszystkie zabawki targa do
          babci która ma mu je pilnować. Asertywność czy początek choroby psychicznej ??
          Co dziennie targam do piaskownicy torbę zabawek młody najczęściej bawi się
          pożyczonymi a jego pożyczają sobie inne dzieciaki. Jeżeli nie chce jakiejś
          zabawki pożyczyć a swoimi się nie bawi tylko mi się awanturuje to sobie zawsze
          pogadamy, że następnym razem to nie ja będę ten od noszenia zabawek. Jeżeli
          czymś się bawi a jakieś dziecko próbuje mu wyrwać/pożyczyć zabawkę nie reaguję
          dopóki nie robi się to niebezpieczne. Najczęściej dzieciaki same rozwiązują
          swoje problemy najlepiej. Poza tym jednym co to jak mówiłem siedzi na zabawkach
          i udaje że go tam w ogóle nie ma smile
          • franczii Re: prosze poczytac 08.07.10, 13:48
            To wlasnie chyba est przeciwienstwo asertywnosci. Asertywny 5latek wie, ze
            zabawka jest jego i do nie go wroci, ma prawo sie o nia upomniec w kazdej chwili.
            • blaszany_dzwoneczek Re: prosze poczytac 08.07.10, 20:26
              Możliwe też, że ów 5-latek był właśnie we wcześniejszym dzieciństwie zbyt
              zmuszany do dzielenia się i stąd ten bunt. Możliwe, że nie miał szans sam odkryć
              sensu i przyjemności dzielenia się, i kojarzy mu się ono jedynie z przymusem i
              przykrym obowiązkiem. Tak sobie gdybam smile
    • hanalui Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 13:18
      O jakzesz ciesze sie ze ja nie mam tego problemu. Piaskownice mam
      olbrzymia lacznie z kaluzami po odplywie, dziec uwielbia grzebac w
      owych kaluzach na piasek nawet nie zerka smile.
      Co do innych rzeczy to zasada jest taka ze nie bawimy i nie
      zabieramy cudzych zabawek od obcych dzieci. TO rodzice stoja na
      strazy tego by dziecie nie bralo niczego od innego dziecka. Jesli
      zdarzy sie ze dziec zabierze, rodzic natychmiast odbiera i oddaje
      wlascicielowi zabawke. Nigdy nie slyszalam hasla o dzieleniu sie,
      pokazywaniu czy czegos w tym stylu. Zwykle - to nie twoja zabawka,
      nie wolno jej ruszac. Dzieci od malego maja kladzione ze nie zabiera
      sie zabawek od obcych dzieci i nie trzeba sie dzielic zabawkami z
      innymi dziecmi.
      Jesli dzieci sa znajome, zaprzyjaznione to zasada podobna:
      wlascieciel sie nie bawi - mozna korzystac, jesli wlasciciel chce
      sie bawic - trzeba oddac i kropka, nie wazne czy sie podoba czy nie,
      wlasciciel nie musi sie dzielic. Jak dla mnie proste, jasne i
      klarowne.
      • franczii Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 13:46
        Zwykle - to nie twoja zabawka,
        > nie wolno jej ruszac.

        A nie ucza, zeby dziecko zapytalo wlasciciela czy moze skorzystac? Albo zamienic
        sie na chwile zabawka?
        To co opisalas to jakis absurd w druga strone.
        • zuzuua Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 14:23
          moje dziecko hasło "trzeba się dzielić" wyniosło z pzedszkola. ja uczę
          (nie wiem czy słusznie), że jeśli się Zosia nie bawi swoimi zabawkami w
          piaskownicy to wtedy jakieś inne dziecko może się pobawić. a potem jak
          Zosia będzie się chciała pobawić to może "odebrać".
          natomiast wkurzam się i to bardzo, że ja przynoszę wiaderko (łapatka,
          grabki, foremki x 2) cięzarówkę i koparkę, a matkom nie chce się nawet
          przynieść głupiej łopatki dla swojej pociechy tylko patrzą jak dziecko
          siła sobie "pożycza" zabawkę, którą akurat bawi się moje dziecko. w
          efekcie kolejny raz "została" zakopana foremka/łopatka/grabki i muszę
          kupować kolejny "zestaw".
          Zosia na szczęście jest już w takim wieku, że chętnie sama się dzieli
          zabawkami i bawi z innymi dziećmi jako tako. i skończyły się dzieki
          płaczę pt. "on mi zabrał łopatkę".
        • hanalui Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 14:58
          Cytat franczii napisała:
          > A nie ucza, zeby dziecko zapytalo wlasciciela czy moze skorzystac?
          Albo zamieni
          > c
          > sie na chwile zabawka?
          > To co opisalas to jakis absurd w druga strone.


          Nie, nie ucza i nie uwazam aby ta lekacja byla przydatna w doroslym
          zyciu, bo od obcych, podkleslam obcych osob nie pozyczamy, nie
          zamieniamy sie z nimi zadnymi przedmiotami, nieprawdaz? Pozyczylabys
          swoje auto pani ktora znasz ze sklepu, z widzenia? Pewnie nie.

          Moj brat bedac dzieckiem wynienil tak zloty zegarek mamy, ktory
          wyniosl z domu, na jakas durna zabawke, ktora nagle zapragnal
          posiadac jak 6-7 latek. Mama sie potem musiala sie nagimnastykowac
          by jakas tam srednio znana pani z osiedla laskawie oddala owa cenna
          rzecz, co glupi dzieciak w ramach dzielenia sie i zamiany, ktorej go
          od malego uczono zrobil.

          Dlatego nie widze tez powodu by uczyc tego moje dziecko. CO innego
          jesli to sa znajome osoby, zaprzyjaznione dzieci z ktorymi wspolnie
          wychodzimy, spotykamy sie. I o dziwo dzieci jakos instynktownie
          rozumieja ze z tymi znanymi, zaprzyjaznionymi nalezy sie dzielic,
          bez tlumaczenia.
          • franczii Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 16:21
            A jesli same dzieci sa tak inteligentne, ze wpadna na to, by poprosic?
            A jesli same wpadna na to zeby zaproponowac zamiane? to co wtedy ci rodzice
            robia? Ucza, ze nie wolno?

            I o dziwo dzieci jakos instynktownie
            > rozumieja ze z tymi znanymi, zaprzyjaznionymi nalezy sie dzielic,
            > bez tlumaczenia.

            Znane i zaprzyjaznione dziecko to dla 3-4 latka moze byc jak najbardziej
            dziecko, z ktorym sie pozna i do ktorego poczuje sympatie w piaskownicy a
            rodzice niekoniecznie musza sie znac, lubic i razem wychodzic. Poza tym nie
            zdarza ci sie zabrac dziecka w miejsce, w ktorym nie zna ono nikogo? Gdyby bylo
            jak piszesz to dziecko nie ma prawa w takim miejscu zawrzec zadnej nowej
            znajomosci i bawic sie z nieznajomymi dziecmi, glupie to troche nie? Ja sie
            ciesze jesli w calkiem nowym miejscu moj 4latek potrafi wejsc w grupe znajacych
            sie miedzy soba dzieci i zyskac sympatie i dobrze sie bawic. Jako dorosla nie
            musze pozyczac samochodu pani znanej z koelejki w miesnym bo sie z nia nie musze
            integrowac ani zyskiwac jej sympatii ale prawidlowo funkcjonujacy kilkulatek nie
            powinien siedziec na uboczu i z zazdroscia patrzec na to jak inne dzieci sie
            razem bawia, potrzebuje akceptacji rowiesnikow, chce byc lubiany i bawic sie z
            innymi. Ten przyklad z zegarkiem kompletnie nie przystaje bo wlasnie widac, ze
            w tym wieku dziecko nie mialo pojecia co to znaczy cudza wlasnosc i czym moze
            naprawde dysponowac. A jesli chodzi o dzielenie sie z dziecmi moich przyjaciol
            to tez nie jest tak, ze bez tlumaczenia sie maja moje dzieci dzielic i tez
            jakiies zasady obowiazuja.
            • hanalui Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 22:13
              Cytat franczii napisała:
              > Znane i zaprzyjaznione dziecko to dla 3-4 latka moze byc jak
              najbardziej
              > dziecko, z ktorym sie pozna i do ktorego poczuje sympatie w
              piaskownicy a
              > rodzice niekoniecznie musza sie znac, lubic i razem wychodzic.


              Jak mowilam...nie ma u mnie piaskownic wiec nie mam
              tego "walecznego" problemu. Sa place zabaw a tam wszystko jest
              wspolne, rowerki, pilki, gadzety, przyniesione z domu ida w
              odstawke, nawet jesli jakies dziecko niechcacy przymierza sie do
              jakiejs wolnej zabawki rodzic to sam prostuje. Szczerze...nigdy nie
              spotkalam sie z zadnym rodzicem by naklanial swoje dziecko do
              dzielenia sie, za to czesto: oddaj to nie twoje, nie wolno tego
              ruszac bo to jest ...itd.
              Cytat Poza tym nie
              > zdarza ci sie zabrac dziecka w miejsce, w ktorym nie zna ono
              nikogo? Gdyby bylo
              > jak piszesz to dziecko nie ma prawa w takim miejscu zawrzec zadnej
              nowej
              > znajomosci i bawic sie z nieznajomymi dziecmi, glupie to troche
              nie?


              Oczywiscie ze sie zdarza i o dziwo takie miejsca maja wspolne
              zabawowe gadzety, zabawki czy co tam do zabawy i dziecko nie musi
              dzielic sie swoim sprzetem smile

              Cytat Ja sie
              > ciesze jesli w calkiem nowym miejscu moj 4latek potrafi wejsc w
              grupe znajacych
              > sie miedzy soba dzieci i zyskac sympatie i dobrze sie bawic.


              Moj nieuczony dzielenia 3 latek tez to potrafi, zwykle dzieciaki
              wymyslaja cos razem, kombinuja cos wspolnie, wspolnie lataja za
              jedna pilka, turlaja sie po trawie czy wspinaja na co sie da,
              problem dzielenia sie wtedy nie istnieje bo zadne zadnemu niczego
              nie zabiera, dzialaja wspolnie

              Cytat ale prawidlowo funkcjonujacy kilkulatek ni
              > e
              > powinien siedziec na uboczu i z zazdroscia patrzec na to jak inne
              dzieci sie
              > razem bawia, potrzebuje akceptacji rowiesnikow, chce byc lubiany i
              bawic sie z
              > innymi.


              Czyli powinien sie wkupiac w laski oferujac swoje zabawki czy mu sie
              to podoba czy nie, bo rodzic mu tak nakazuje by nie byl sobkiem w
              wieku 1.5-3lat surprised?
              A ja zawsze myslalam ze kilkulatek samodzielnie dojdzie do wniosku o
              wyzszosci i korzysciach plynacych z dzielenia sie i wspolnej zabawy,
              dziwnym trafem moj dziec, jak i wiele innych ktore spotykamy jakos
              same do tego doszly choc ja, i pewnie ich rodzice dzielenia nie
              nakazywaly tongue_out

              Cytat Ten przyklad z zegarkiem kompletnie nie przystaje bo wlasnie
              widac, z
              > e
              > w tym wieku dziecko nie mialo pojecia co to znaczy cudza wlasnosc
              i czym moze
              > naprawde dysponowac.


              Alez oczysiwcie ze wiedzial, zegarek podobnie jak i zabawki byly
              wlasnosci domu, jego, mamy - zabawkami, rzeczami domu nalezalo sie
              dzielic wink

              A jesli chodzi o dzielenie sie z dziecmi moich przyjaciol
              > to tez nie jest tak, ze bez tlumaczenia sie maja moje dzieci
              dzielic i tez
              > jakiies zasady obowiazuja.
              • franczii Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 07:55
                > Czyli powinien sie wkupiac w laski oferujac swoje zabawki czy mu sie
                > to podoba czy nie, bo rodzic mu tak nakazuje by nie byl sobkiem w
                > wieku 1.5-3lat surprised?

                O nie, nie, o zadnym zmuszaniu nie ma mowy tylko o uczeniu.
                Bo mnie uderzylo w pierwszym twoim poscie, ze dzieci uczycie tylko co moje a co
                twoje a juz tego, ze mozna komus udostepnic na chwile co moje badz skorzystac z
                cudzego nie uczycie i to mi sie wydalo absurdalne.
                A zabawy sa rozne, czasem dzieci maja juz dosc sprzetow parkowych i wymieniaja
                sie gadzetmi, ktore wcale nie ida w odstawke. Zwlaszcza te wieksze dzieci, ktore
                zaczynaj kolekjonowac jakies duperelki, moj syn juz w wieku 3lat zaczal nosic ze
                soba jakies pierdolki i znajdywal sobie kumpli w parku, ktorym sie tym chwalil,
                pokazywal, opowiadal, dawal do zabawy innym zeby moc wspolnie odgrywac scenki. I
                jak najbardziej zabawki oferowal, zeby przyciagnac dzieci o takich samych
                zaintresowaniachbig_grin
                • hanalui Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 09:52
                  Cytat franczii napisała:
                  > O nie, nie, o zadnym zmuszaniu nie ma mowy tylko o uczeniu.


                  Ale przeczytaj pierwszy post zalozycielki. Mowa jest po pierwsze o
                  malych dzieciach oraz o tym ze rodzice zmuszaja dzieci do dzielenia
                  sie, czy dziec tego chce czy nie w ramach tego zeby nie bylo
                  sobkiem. I tego tyczy sie moja wypowiedz

                  Cytat
                  > Bo mnie uderzylo w pierwszym twoim poscie, ze dzieci uczycie tylko
                  co moje a co
                  > twoje a juz tego, ze mozna komus udostepnic na chwile co moje badz
                  skorzystac z
                  > cudzego nie uczycie i to mi sie wydalo absurdalne.


                  No ale tak jak ci napisalam bez uczenia i nakazow dzielenia moj juz
                  ponad 3 latek dzieli sie zabawkami, sam bierze cos specjalnie dla
                  tego czy owego dziecka znanego z przedszkola, ogrodka. Ani go do
                  tego nie zachecalam ani nie zniechecalam.

                  Cytat
                  > A zabawy sa rozne, czasem dzieci maja juz dosc sprzetow parkowych
                  i wymieniaja
                  > sie gadzetmi, ktore wcale nie ida w odstawke. Zwlaszcza te
                  wieksze dzieci
                  , ktor
                  > e
                  > zaczynaj kolekjonowac jakies duperelki, moj syn juz w wieku 3lat
                  zaczal nosic z
                  > e
                  > soba jakies pierdolki i znajdywal sobie kumpli w parku, ktorym sie
                  tym chwalil,
                  > pokazywal, opowiadal, dawal do zabawy innym zeby moc wspolnie
                  odgrywac scenki.


                  Swietnie, tylko jak mniemam nie musisz swojego dziecka do tego
                  zachecac specjalnie, nakazywac mu zeby dawalo to czy owo drugiemu
                  dziecku, bo dziecko samo juz chce to robic. I jak sama
                  zauwazasz - starsze dzieci, a zmuszane sa zwlaszcza maluchy 1.5-2
                  latki w ramach przystosowywanie do niebycia sobkiem i o tym jest
                  wlasnie post zalozycielski.
    • ata99 Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 14:50
      Przedmioty należące do dziecka są JEGO i tylko ono może zdecydować, czy
      pożyczyć, czy nie. Tak buduje się poczucie szacunku do samego siebie,
      własnej wartości i co paradoksalne chęć do pożyczania, kiedy przyjdzie
      na to czas.
      • batutka Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 08.07.10, 15:40
        ata99 napisała:

        > Przedmioty należące do dziecka są JEGO i tylko ono może zdecydować, czy
        > pożyczyć, czy nie. Tak buduje się poczucie szacunku do samego siebie,
        > własnej wartości i co paradoksalne chęć do pożyczania, kiedy przyjdzie
        > na to czas.

        AMEN smile
        nic dodać nic ująć
        • my_valenciana Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 00:29
          A ja jestem matką cerberką, która pilnuje zabawek dziecka. Moje dziecko
          jest małe ma 1,5 roku -i puki co oddałby dzieciom wszystko co ma. Tak się
          składa, że w piaskownicy są dzieci strasze z dużym poczuciem własności.
          Wchodzimy do piaskownicy i w ciągu kilku minut mały nie ma ani jednej
          zabawki bo wszystkimi bawią się inne dzieci. Ostatnio na pikniku synek
          odstał balonik i co chwilę przychodziło jakieś dziecko usiłując zabrać mu
          tego balona a mamusie ani gęby nie otworzyły, że nie wolno zabierać tylko
          zapytać. Albo odwracały głowę że niby nie widzą albo bezczelnie patrzyły
          jak ich starsze od mojego dziecko podchodzi i usiłuje wyrwać dziecku
          balona. Jedno dziecko nawet przy tym przewróciło moje a mamunia w tym
          czasie oglądała obłoki. No szlag mnie trafia jak widzę coś takiego.
          • myelegans Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 03:20
            U nas w piaskownicy sa piaskownicowe zabawki, ktore tam po prostu mieszkaja cale
            lato, jakies wiaderka, lopatki, plastikowe samochody i je sie tam zostawia.
            Kiedy moje dziecko bylo male ja bylam jego adwokatem, jak sie czyms bawil, a
            inne dziecko chcialo, mowilam innemu dziecku "teraz on sie bawi jak przestanie
            dostaniesz, tymczasem masz tutaj autko"

            Niektorymi zabawkami syn dzieli sie bez szemrania, ale jest kilka, ktore sa
            szczegolne, w tym jego trojkolowiec goral, ktorego po prostu nie pozycza nikomu
            i nie pozostaje nic innego tylko to uszanowac.

            W piaskownicy, czy na plazy, jakos tak wychodzi, ze jak zabawka lezy i w danym
            momencie wyglada na bezpanska i nikt sie nia nie bawi, to mozna nia na chwile
            zawladnac. Jakies takie niepisane, miejscowe prawo, chyba, ze wlasciciel sie
            uprze, albo idzie do domu. Dzieci jak dzieci pobawia sie 5 min czyms nowym i
            przechodza dalej.
    • klubgogo Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 10:15
      Ostatnio widziałam taką 6-latkę, która była nauczona, że zabawkami się nie dzieli. Wyrywała innym swoje foremki, przenosiła je w piaskownicy z kąta w kąt, popychała dzieci, które chciały pożyczyc na chwilę nędzną foremkę. Efekt byl taki, że pchane maluchy plakały, mamy ostentacyjnie zabierały swoje dzieci, i nikt, dosłownie nikt się z tą dziewczynką nie bawił.
      Można pożyczyć, ale trzeba oddac, tak? a nawet jeśli zginie łopatka czy wiadereczko, to przecież ile ono kosztuje? A zabawek waryościowych raczej sie na plac zabaw nie zabiera.
      Uczę dziecko pożyczania i dzielenia się, ale zabraniam wyszarpywania i zabierania zabawek z pozostawionych wózków, bo to już jest naruszeniem.
      • batutka Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 15:32
        klubgogo napisała:

        > Ostatnio widziałam taką 6-latkę, która była nauczona, że zabawkami się nie dzie
        > li.

        tu rozmawiamy nie tym, żeby dziecka uczyć się nie dzielić, ale o tym, żeby na
        siłę nie namawiać do dzielenia, jeśli akurat dziecko nie ma na to ochoty
        oczywiście cieszę się niezmiernie jak moja córka pożycza innym swoje zabawki i
        sama poprosi czy może pożyczyć od innych, ale jeśli czymś się bawi, a ktoś tę
        zabawkę chce jej zabrać, to przecież nie będę jej namawiała, żeby ją oddała -
        dlaczego miałaby to robić? kosztem siebie, własnej zabawy?
        zazwyczaj jak się skończy bawić, pożycza chętnie
    • joanka-r Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 12:42
      Nigdy to nie był dla nas problem. Syn wysypywał z reklamówki swoje zabawki do piachu i bawili się wszyscy. Nigdy nie nakazywałam co ma robić...syn z tych co to odda ostatnią zabawkę a sam będzie bawił się patykiem. Po skończonej zwabie zbieraliśmy co nasze i po problemie. Reagowałam tylko wówczas gdy widziałam,ze jakieś dziecko celowo chce popsuć zabawkę.
    • mamam_net Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 15:16
      W mojej osiedlowej piaskownicy jest chłopiec którego mama również uważa, że
      nie należy dziecka zmuszać aby dzielił się zabawkami z innymi. Maluch potrafi
      zwinąć wszystkie zabawki jak tylko podejdzie do niego jakieś dziecko, woli
      siedzieć i się patrzeć, niż żeby ktokolwiek dotykał jego wiaderka. Trochę się
      mamusi wymknęła sprawa spod kontroli, co?
      Co prawda mamusia chodzi z chłopcem w drugi koniec piaskownicy, tam gdzie nie
      ma nikogo, ale dzieciaki jak to dzieciaki- szybko się przemieszczają
      i "znajdują" małego dzikuska bez problemu. Ostatnio chłopiec pilnując swoich
      zabawek nie pozwolił innemu dziecku dotykać piasku na którym on się bawi. Czy
      nie sądzicie, że przydało by mu się trochę wychowania (czy też tresury jak to
      niektórzy nazywają)??
      • batutka mamam_net 09.07.10, 15:46
        mamam_net napisała:

        > W mojej osiedlowej piaskownicy jest chłopiec którego mama również uważa, że
        > nie należy dziecka zmuszać aby dzielił się zabawkami z innymi.

        a Ty uważasz, że dziecko należy do tego zmuszać, tak?
        powiedz mi w takim razie co robisz jak Twoje dziecko bawi się czymś z
        przejęciem, podoba mu się zabawa, jeszcze jej nie skończył,a w tym momencie
        podchodzi inne dziecko i chce od Twojego tę zabawkę
        namawiasz, zmuszasz syna, żeby oddał zabawkę, żeby skończył swoją zabawę?

        jeszcze raz, bo rozmowa schodzi na inne tory: nie chodzi o namawianie dziecka do
        tego, żeby się nie dzieliło, nie chodzi o to, żeby wychowywać dzieciaka na egoistę
        dziecko jednak też ma prawo odmówić, jeśli to jego zabawka i jeśli się nią bawi
        podam przykład - mojej starszej córce kupiłam rowerek
        pierwszego dnia było szaleństwo, nikomu na ten rowerek wejść nie dała
        rozumiałam to, bo to nowa rzecz, niech się nacieszy
        na drugi dzień było już lepiej, podpowiedziałam jej, że dzieci chwilę usiądą i
        jej ten rowerek oddadzą, że jeśli ona się czymś podzieli, to i inni chętniej
        dzielić się z nią będą, że zabawa jest fajniejsza, jeśli się dzielimy
        dodałam też, że oczywiście rowerek jest jej i że to jej wolna wola
        córka bez problemu pozwoliła usiąść innym dzieciom na rower
        nie miała takiego poczucia, że robi coś na siłę, że ja ją do tego zmuszam
        może gdybym wychowywała córkę w przekonaniu, że jej zabawkami nie mogą się bawić
        inni i jeszcze ją namawiała do tego,żeby się nie dzieliła, to ok - pewnie
        zachowywałaby się podobnie jak chłopiec, o którym wspomniałaś
        ale ponieważ wie,że nie musi, to tym chętniej się dzieli
        to paradoksalne, ale tak jest i zauważyłam to u innych dzieci - dzieci
        niezmuszane do dzielenia, chętniej się dzielą
        nie mylić z naukami rodziców pt'"nie dziel się, bo to Twoje"
        • batutka Re: mamam_net 09.07.10, 15:53
          dodam jeszcze jedno: jak wychodzę z córkami na plac zabaw, wrzucamy wszystkie
          swoje wiaderka, foremki do piaskownicy - nigdy nie uczyłam dzieci, żeby swoje
          wiaderka trzymały tylko obok siebie, a inni nie mogą się nimi bawić
          to jest naturalne dla moich córek, że te zabawki są wrzucane do piaskownicy, w
          której są też inne zabawki, innych dzieci
          zabawki się mieszają, dzieciaki pół dnia bawią się nie swoimi zabawkami i nikt z
          tego powodu problemu nie robi
          na koniec dnia dzieci zbierają swoje rzeczy i wracają do domu
          nasz plac zabaw to w ogóle jedna wielka komuna wink
          no, ale są zabawki szczególne, jakieś dziewczynki przychodzą ze swoimi lalami,
          misiami i wcale nie dziwię się, jeśli nie chcą och oddać innym dzieciom
          • mamam_net Re: mamam_net 09.07.10, 17:42
            Według mnie co innego jak dziecko przyniesie jakąś zabawkę i świetnie się nią
            bawi. Inaczej też wygląda sytuacja, gdy dziecko zamiast bawić się z
            rówieśnikami skupia się na pilnowaniu swoich szpargałów, żeby tylko nikt nie
            ruszał, ucieka od innych dzieci. W takiej sytuacji moim zdaniem przydałoby się
            trochę zaangażowania rodzica w to, aby przekonać dziecko, że dzielenie się z
            innymi nie jest złe i tak naprawdę nikt mu nie zje tych zabawek którymi się
            nie bawi a przy okazji może się pobawić czym co przyniosło inne dziecko.

            Na naszym placu zabaw jest sytuacja podobna do tego co opisujesz- dzieciaki
            wrzucają zabawki do piaskownicy i wszyscy się bawią w miarę zgodnie, potrafią
            się dogadać, wymieniają się nawet 2-3 latki. Tym bardziej razi mnie w oczy
            sytuacja którą opisałam.
            Chciałam tylko przez to powiedzieć, że nie zawsze warto wpajać dziecku "to
            twoje zabawki, jeśli nie chcesz to nie musisz ich nikomu dawać, możesz je
            nawet schować na drzewie jeśli nie chcesz żeby ktoś na nie patrzył".
            • hanalui Re: mamam_net 09.07.10, 18:25
              Cytat mamam_net napisała:

              > Według mnie co innego jak dziecko przyniesie jakąś zabawkę i
              świetnie się nią
              > bawi. Inaczej też wygląda sytuacja, gdy dziecko zamiast bawić się
              z
              > rówieśnikami skupia się na pilnowaniu swoich szpargałów, żeby
              tylko nikt nie
              > ruszał, ucieka od innych dzieci.


              Ale co ci to przeszkadza ze pilnuje, moze to wlasnie dla niego
              swietne zabawki, ktorymi nie chce sie dzielic? Moze to dla dziecka
              tez fajna zabawa, zeby nikt nie ruszal, gdzie jest powiedziane ze o
              kazdej porze dzieci musza sie bawic z innymi dziecmi. Skoro ucieka
              od innych dzieci to moze chory, moze nie lubi tych dzieci, moze nie
              lubi tlumu i wrzasku, moze skoro 5 latek to niekoniecznie chce sie
              bawic z jakimis maluchami, moze zwyczajnie taki przekorny i zlosliwy
              jak to 5-6 latki byc potrafia tongue_out

              Cytat W takiej sytuacji moim zdaniem przydałoby się
              > trochę zaangażowania rodzica w to, aby przekonać dziecko, że
              dzielenie się z
              > innymi nie jest złe i tak naprawdę nikt mu nie zje tych zabawek
              którymi się
              > nie bawi a przy okazji może się pobawić czym co przyniosło inne
              dziecko.


              Ty tez sie dzielisz wszystkimi swoimi rzeczami bo jest to fajne?
              Skoro dzieciak nie chce sie dzielic to nie musi i tyle. To jego
              zabawki i nic ci do tego, a skoro i nawet jego rodzicom nie zalezy
              to widocznie tak ma byc i tyle, czy ci sie to podoba czy nie

              Cytat Tym bardziej razi mnie w oczy
              > sytuacja którą opisałam.


              Razi cie bo na cala piaskownice roznych dzieci to akurat jedno
              dziecko nie chce dac zabawek surprised., gdzie fura innych i dzieci, i
              zabawek, i wszyscy tak zgodnie sie dziela surprised? Ani nie
              zabiera/wydziera zabawek innym, ani nie sypie piaskiem, bawi sie w
              katku i pilnuje swojego dobytku i nawet takie grzeczne dziecko i
              mama, ktora jest z nim na uboczu razi twoje oczeta, no zesz szok.
              • joanka-r Re: mamam_net 10.07.10, 13:50
                hanalui a czy ty przypadkiem nie jesteś mamuska takiego małego egoisty? Taki piesek ogrodnika sam nie zje i drugiemu nie da. Cieżko widzę karierę tegoż dzieciaka w przedszkolu.
                tongue_out
                • hanalui Re: mamam_net 10.07.10, 16:18
                  joanka-r napisała:

                  > hanalui a czy ty przypadkiem nie jesteś mamuska takiego małego
                  egoisty? Taki pi
                  > esek ogrodnika sam nie zje i drugiemu nie da. Cieżko widzę karierę
                  tegoż dzieci
                  > aka w przedszkolu.
                  > tongue_out

                  Nie wydaje mi sie by byl egoista bo bez problemu pozycza swoje
                  rzeczy i dzieli sie z innymi, choc nigdy nie uslyszal ode mmnie ze
                  trzeba sie dzielic tongue_out Uniknelam wydzieranie swojemu wlasnemu dziecku
                  zabawki w ramach nauki dzielenie sie by jakas pipka nie pomyslala
                  sobie ze moje dziecko egoista lub ja chytra snobka tongue_out
                  A w przedszkolu tez ma sie dobrze juz ponad 2 lata tongue_out.
      • hanalui Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 15:52
        Cytat mamam_net napisała:
        Maluch potrafi
        > zwinąć wszystkie zabawki jak tylko podejdzie do niego jakieś
        dziecko, woli
        > siedzieć i się patrzeć, niż żeby ktokolwiek dotykał jego wiaderka.
        Trochę się
        > mamusi wymknęła sprawa spod kontroli, co?
        > Co prawda mamusia chodzi z chłopcem w drugi koniec piaskownicy,
        tam gdzie nie
        > ma nikogo,


        A w czyms ci przeszkadza ze to dziecko woli patrzec niz sie bawic
        z innymi dziecmi? Czy moze ma zwyczajnie atrakcyjne zabawki a
        ciebie zazdrosc zzera ze nie chce sie podzielic z twoim dzieckiem?
        Jak widac jego mamie to nie przeszkadza ze sie nie bawi z innymi
        dziecmi/twoim dzieckiem i chodzi na drugi koniec by takich jak ty
        nie draznic tongue_out

        Cytat > i "znajdują" małego dzikuska bez problemu. Ostatnio
        chłopiec pilnując swoich
        > zabawek nie pozwolił innemu dziecku dotykać piasku na którym on
        się bawi. Czy
        > nie sądzicie, że przydało by mu się trochę wychowania (czy też
        tresury jak to
        > niektórzy nazywają)??


        Nie nie sadzimy...pewnie maly "dziekus", jak mniemam, ma mniej niz 3
        lata i u takich dzieci to normalne, nienormalnym jest za to twoj
        brak zrozumienia tongue_out
        • mamam_net Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 17:33
          Przede wszystkim nie napisałam, że mi coś przeszkadza czy nie przeszkadza.
          Cieszę się, że to tak naprawdę nie mój problem. Po prostu opisałam sytuację
          która moim zdaniem wymknęła się spod kontroli- mama chłopca też na początku
          uważała, że dziecko nie musi się dzielić z innymi. To prawda- nie musi, ale
          może fajniej było by gdyby nauczył się bawić w grupie? To mu się przyda
          później w wielu sytuacjach. A gdy woli siedzieć i pilnować swojej łopatki niż
          po prostu bawić się zgodnie z dziećmi to chyba znak, że coś tu nie gra?

          Pewnie, że jak moje dziecko się bawi jakąś zabawką z pełnym zaangażowaniem to
          nie namawiam, żeby oddał ją komuś bo zdaję sobie sprawę, że są pewne granice i
          sama nie chcę aby rozdawał swoje rzeczy na prawo i lewo. Ale jak przynosi do
          piaskownicy pełno zabawek to nie bawi się wszystkim na raz i chętnie porzycza
          innym dzieciom swoje zabawki.
          Sytuacja, gdy dziecko nie chce czegoś dać innemu tylko dla samej zasady żeby
          nie dać nie podoba mi się. Uznaję je za osobę zupełnie nie przystosowaną do
          funkcjonowania w grupie. Uważam, że po to dziecko ma rodziców aby mu
          pokazywali jakie zachowanie jest słuszne a jakie nie. Według mnie to jest
          właśnie wychowywanie dziecka.

          p.s. dziecko ma prawie 5 lat więc twoja teoria się nie sprawdziła. A z resztą
          do jakiego wieku takie zachowanie powinniśmy tolerować? Dodam, że to nie jest
          odosobniony przypadek bo takich dzieci jest sporo. I wolałabym to wytłumaczyć
          tak samo dwu jak i siedmiolatkowi.
          • hanalui Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 18:03
            mamam_net napisała:
            > p.s. dziecko ma prawie 5 lat więc twoja teoria się nie sprawdziła.
            Musze wierzyc ci na slowo ale mysle ze sobie to podkolorowalas, bo
            jakos srednio widze zdrowego 5 latka siedzacego dzien w
            dzien na uboczu z mamusia w piaskownicy i pilnujacego piasku, raczej
            mi to wyglada na 2-3 latka. smile
            • asia_i_p Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 12.07.10, 16:33
              No i w tym zdrowego jest klucz. Jeśli chłopieć miał takie odruchy i wobec
              zabawek i wobec piasku, najprawdopodobniej ma jakieś zaburzenia - i co, matka ma
              mu na czole przypiąć kartkę "moje dziecko ma zaburzenia ze spektrum autyzmu",
              żeby Maman_net wiedziała, że to nie złe wychowanie?
          • hanalui Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 18:09
            mamam_net napisała:
            > Cieszę się, że to tak naprawdę nie mój problem.

            Mysle ze jednak masz z tym problem skoro to tak doglebnie
            przeanalizowalas i wiesz ze co ta matka chciala itd.
            Mnie tam cudze dzieci nie interesuja, chyba ze w szkode wlaza lub
            przyczyniaja sie do szkody mojego dziecka, a jesli sobie siedza w
            kacie i tam sie bawia to ich sprawa i jego rodzica, a nie moja
            • mamam_net Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 19:22
              Dobrze, niech Ci będzie- jeśli uważasz, że mam z tym problem to niech tak
              zostanie. Nawet jeśli by tak było to nie o moich problemach rozmawiamy na
              forum małe dziecko.Nie będę Ci też udowadniać ile lat ma dziecko o którym
              mówię choć chyba wiem to lepiej niż Ty. Po co miałabym coś kolorować? Tak
              sobie?
              Autorka wątku uważa, że inne mamy tresują swoje dzieci zmuszając aby dzieliły
              się zabawkami z innymi. A ja uważam, że warto od czasu do czasu przypomnieć
              dziecku, że warto się dzielić z innymi i zachęcać je do tego, bo w przeciwnym
              wypadku może dojść do sytuacji którą opisałam i dziecko wyląduje z dala od
              innych, pilnując swoich zabawek i "swojego" piasku.
              p.s. tak zaciekle mnie kontrujesz, że chyba udeżyłam w Twój czuły punkt, co? W
              takim razie przepraszam wink
    • rysia-mama Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 20:01
      Mój synek nazwałby twoją córkę 'chitrą snopką'wink
      To że sama jesteś niemiła i niekontaktowa tłumaczy dzwne zachowania
      twojej córkitongue_out
      • hanalui Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 20:48
        Cytat rysia-mama napisała:

        > Mój synek nazwałby twoją córkę 'chitrą snopką'wink


        I dumna jestes z tego? Rozumiem ze czesto dzieciowi kladziesz do
        glowy takie hasla, bo raczej tego dziecie samo nie wymyslilo tylko
        dosyc czesto musi slyszec z ust zdegustowanej na "nie" mamusi

        A tu na sasiednim forum wateczek o tym ze jacys ludzie do ktorych
        nalezy plac zabaw zamkneli go bo jest ich wlasnoscia i o dziwo
        wiekszosc wypowiedzi ze mieli do tego swiete prawo, a tu o durnych
        zabawkach i nich sie dzieciaki dziela
        • blaszany_dzwoneczek Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 09.07.10, 21:03
          No bo dorosły ma prawo do swojej własności i do dysponowania nią według własnego
          uznania, a dziecko nie, jak widać w powszechnej opinii, bo jest TYLKO dzieckiem
          - wszakże dzieci i ryby głosu nie mają...
          • deela Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 10.07.10, 02:01
            ale sobie problemy wymyślacie
            chyba skonam smile))))
            macie rację co poniektóre, lepiej dać się zarżnąć niż użyczyć komuś wiaderko
            którego się akuratnio nie używa
            albo wiem, wpierdzielić bezczelnemu, że nieużywane ale JEJ/JEGO wiaderko ruszył
            wszak to święte prawo własności i niezbywalne prawo do decydowania o własnej
            zakichanej nic nie znaczącej własności, od której wara i precz wrednym obcym
            nienauczonym bachorom
            jak ja rzadko trafiam na takie indywidua, większość ludzi jest jednak normalnych
            i normalnie wychowują swoje dzieci, nie dorabiają durnych ideologii do jakże
            prostej dziecięcej czynności jaką jest zabawa w piaskownicy, to wy macie problem
            i wpajacie go swoim dzieciakom
            • blaszany_dzwoneczek Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 10.07.10, 03:24
              Wiesz co, przeczytaj sobie jeszcze raz większość wypowiedzi w tym wątku, bo ciut
              nie na temat piszesz.
              • rysia-mama Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 10.07.10, 11:06
                Rozumiem, że do przedszkola dzieciak egoista będzie tachał wór
                swoich zabawek bo oczywiście swoich się nie daje, a cudzych nie
                pożycza:p
                • blaszany_dzwoneczek Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 10.07.10, 12:03
                  Następna co czytać ze zrozumieniem nie umie... Czy wy naprawdę nie możecie
                  trzymać się tematu? Zalecam przeczytać jeszcze raz cały wątek. Wiele osób się
                  wypowiedziało, w tonie "swoich się nie daje, a cudzych nie
                  > pożycza" wypowiedziała się jedna. Odrzucając więc skrajności, może by tak
                  zamiast szczekać od pieca jak dwie panie powyżej, skupić się na głównym temacie
                  dyskusji, czyli metodzie dochodzenia do tego, żeby dziecko chciało się dzielić
                  najlepiej z własnej woli, a nie z przymusu i z rozkazu rodzica, a przy okazji
                  nauczyło się też bronić własnego interesu, gdy zajdzie potrzeba.
                  • hanalui Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 10.07.10, 16:40
                    Cytat blaszany_dzwoneczek napisała:
                    skupić się na głównym temacie
                    > dyskusji, czyli metodzie dochodzenia do tego, żeby dziecko chciało
                    się dzielić
                    > najlepiej z własnej woli, a nie z przymusu i z rozkazu rodzica, a
                    przy okazji
                    > nauczyło się też bronić własnego interesu, gdy zajdzie potrzeba.


                    Ale tego tak naprawde nie trzeba tego dziecka uczyc, przychdzi taki
                    okres kiedy zaczyna kumac ze mozna sie zabawkami dzielic, ze sie
                    chce tymi zabawkami pochwalic, pokazac, wymienic, widzi korzysci z
                    tego plynace i wtedy idzie jak po masle, dzieciak sam chce to robic.
                    Widzisz u mnie nikt nie miesza dzieciom w glowach...od poczatku
                    wyjasnia sie malemu dziecku ze nie jego zabawka i dlatego sie nia
                    nie bawi, druga strona tez nie inicjuje typu "podziel sie", po 2-3
                    razach dziecko kuma ze to nie jego i nie ma co startowac do cudzych
                    rowerkow,samochodow itd
                    A po watku wynika ze czesc dzieci sie dzieli, czesc nie, ta zabawka
                    tak, tamta nie i tak dzieci maja namieszane w glowach bo wczoraj
                    moglo sie bawic ta cudza zabawka, a dzis nie moze, bo sie innemu
                    dziecku odwidzialo, mama tego dziecka nie mogla wydrzec zabawki.

                    Wiszisz...i mysle ze problem jest nie z dziecmi tylko z ich
                    mamuskami, to one nie chca byc postrzegane jako te, co maja dziecko
                    egoiste, to one nie chca byc nazwane jak tu jedna "madra"
                    nadmienila "chytre snobki" stad te namawiania, wydzierania wlasnemu
                    dziecku zabawki zeby przypadkiem w glowie tej drugiej strony taka
                    mysl nie zaswitala big_grin
    • leneczkaz Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 12.07.10, 10:09
      Mój ma fazę właśnie na 'to masika!' i mu mówię, że nie musi się dzielić ale nie
      ma prawa dotykać też zabawek innych dzieci. Bawi się w kącie z 10 min. i
      kapituluje wink
    • asia_i_p Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 12.07.10, 16:26
      U nas w piaskownicy są kompletnie inne obyczaje. Wszystkie dzieci korzystają ze
      wszystkich wrzuconych zabawek i raczej niewiele mam wymaga obowiązkowej formułki
      "Czy mógłbyś mi pożyczyć?". Córka chętnie pożycza sprzęt piaskowy, ale
      przyniesionego aktualnego pluszowego przyjaciela nie pozwala tknąć, nikt o to
      nie ma pretensji.
      • matijas77 Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 14.07.10, 01:53
        Cieszę się z odzewu. Ja mam problem z córką, ktora czasem ma fazy,
        że by siedziała i pilnowała, zamiast się bawić. Zwykle jest tak, że
        się bawimy i ktoś dołącza, i się zabawa rozkręca. Ale w sumie
        chodziło mi o coś takiego, co któraś z was zauważyła wyżej: mamy
        (nianie, babcie) pragną chyba między sobą wyjść na takie szlachetne
        i prospołeczne, i głośno podkreślają "bo trzeba się dzielic", "no
        podziel się" itd. A może ja się mylę, bo zamiast bardzo nalegać to
        tłumaczę małej, że fajnie pożyczyć, zamienić się, bawić razem, i
        czekam, aż wpadnie na to sama, myśląc, że dojrzeje do tego? Wcale
        nie uważam, że to błahy problem, bo w sumie piaskownica i
        przedszkole to podstawowae miejsca socjalizacji wink. Na marginesie to
        jestem autorem wątku a nie autorką ;0.
        • blaszany_dzwoneczek Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 14.07.10, 04:44
          A ja podrzucę sytuację z piaskownicy z ostatnich dni.
          Moja córka 2 lata i 9 miesięcy bawiła się z młodszą o pół roku dziewczynką.
          Generalnie fajnie się bawiły, głównie zabawkami mojej córki, Anielka nie
          oponowała gdy koleżanka brała jej zabawki, jednak raz na czas owa dziewczynka
          usiłowała wyrwać mojej z ręki łopatkę czy też wiaderko, którym moja córa
          aktualnie się bawiła, a gdy Anielka stawiała opór, dziewczynka ją pouczała nadal
          usiłując wyrwać zabawkę: "podziel się, trzeba się dzielić!" i była wyraźnie
          zaskoczona, że druga strona się opiera mimo takiego argumentu wink
        • leneczkaz Z obserwacji. 15.07.10, 10:55
          Ja po wakacjach w dwóch miejscach zauważyłam:

          W małym miasteczku nad jeziorem wszyscy się wszystkim dzielą (miejscowi),
          zabawki krążą po plaży a mamusie wręcz donoszą zabawki cudzym dzieciom. My
          przyszliśmy z pustymi rękami to się wręcz krępowałam jak armie mnie napadły
          podtykając piłki, wiaderka, łopatki (bo chyba moje takie biedne, że nic nie ma
          ;p). Dla mnie super. Dzieci nauczone tych samych schematów. 0 spięć.

          Łeba i skupisko z całej polski. Każdy ma własne zabawki a cudzych nie ruszaj pod
          groźbą śmierci. Jak by się dało to by pod prąd podłączyli. Kradzieże zabawek na
          porządku dziennym, tak samo jak wyjące i bijące się o zabawki dzieci.
          Siedzą te wszystkie biedne dzieci, każdy za własnym parawanem, bo walnięte
          mamusie 'nie każą się dzielić'. Dramat i żal.
          • colalight77 leneczkaz 15.07.10, 15:58
            leneczkaz napisała:

            Siedzą te wszystkie biedne dzieci, każdy za własnym parawanem, bo walnięte
            > mamusie 'nie każą się dzielić'. Dramat i żal.

            Dziewczyno - czy Ty w ogóle umiesz czytać? A jak czytasz, to czytasz ze
            zrozumieniem? Chyba nie! Tu nikt nie pisze, że każe dziecku nie dzielić się,
            tylko, że jeśli dziecko czymś się akurat bawi, a ktoś inny chce mu to wziąć, to
            dzieciak ma prawo odmówić pożyczenia

            weźże naucz się czytać ze zrozumieniem, bo się kompromitujesz
            • leneczkaz Re: leneczkaz 15.07.10, 16:05
              Ty serio taka 'inteligentna'?

              Napisałam o matkach z plaży w Łebie:
              Siedzą te wszystkie biedne dzieci, każdy za własnym parawanem, bo walnięte
              > > mamusie 'nie każą się dzielić'. Dramat i żal.

              A Ty mi odpisujesz:
              Tu nikt nie pisze, że każe dziecku nie dzielić się,
              > tylko, że jeśli dziecko czymś się akurat bawi, a ktoś inny chce mu to wziąć, to
              > dzieciak ma prawo odmówić pożyczenia

              Ja o niebie, Ty o chlebie. I jeszcze się ośmieszasz.
          • hanalui Re: Z obserwacji. 15.07.10, 16:55
            Cytat leneczkaz napisała:
            > Siedzą te wszystkie biedne dzieci, każdy za własnym parawanem, bo
            walnięte
            > mamusie 'nie każą się dzielić'. Dramat i żal.



            Trza leneczka wlasne zabaweczki nosic a nie zerowac na innych i
            jeszcze miec pretensje
          • joanka-r Re: Z obserwacji. 17.07.10, 22:52
            leneczkaz na wakcje trzeba jeździć za granicę. Od kilku lat jeździmy na wakacje na południe Europy i tam nikt ci nic nie ukradnie. W porze sjesty schodzisz z plaży zostawiasz ponton, leżaki, karimaty, zabawki wracasz po 17 i dalej są na swoim miejscu. Jeszcze ci ktoś na materac mamień położy aby nie odfrunął na wietrze.
    • nowi-jka Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 15.07.10, 07:31
      bo wszystko trzeba robic z głową
      ja tłumacze ze jak sie ta zabawka nei bawi to moze pozyczyc albo ma
      dwie łopatki to jedn amoze dac
      reaguje tez na sytuacje gdy zabiera wtedy gdy dziecko siezaintereswoała
      a wczesneij sie ta zabawka nie bawiło
      natomiast ma swoja koparke której nigdy nikomu nie chce pozyczyc i tej
      mu pozyczac niekarze
      ale on zawsze az sie pali doinnych zabawiek wiec niech wie ze jak chce
      obce to niech da swoje
      i wg mnie to nie tresura tylko wychowanie
      • kamelia78 Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 15.07.10, 14:51
        A ja takiego problemu nie mam. Na plac zabaw idziemy z pustymi
        rękami i wszystkie inne dzieci z rodzicami również ,bo w piaskownicy
        i na placu wiaderek,łopatek,traktorów,autek do jeżdżenia pod
        dostatkiem. Mieszkamy na osiedlu ogrodzonym siatką i plac zabaw
        ogrodzony jest również,dzieci zostawiaja swoje zabawki,nikt sie nie
        boi,że ktoś coś komuś zabierze, wszystko jest wspólne i problem
        dzielenia odpada. Każdy może bez pytania wziąść to na co ma
        ochotę,problem pojawia sie tylko wówczas gdy kilkoro dzieci na raz
        chce np. jeździć tym samym autkiem.
    • kubolowa_mama Re: Przestańcie tresować dzieci w piaskownicy 17.07.10, 21:57
      a ja uwazam, ze trzeba zachowac zdrowy rozsadek- raz moj mlody zabiera zabawki,
      raz jemu zabieraja. gorzej jest jak ktores dziecko placze, wtedy rodzic MUSI
      wkroczyc i rozdzielic towarzystwo- nie istotne jest w tej sytuacji, czy obce
      dziecko ryczy o zabawke mojego (jesli to obce ryczy o zabawke mojego, to
      widocznei ona jest cudowna i niech sie nia bawi, a moje dziecko nie moze mu jej
      zabierac!) ja sie spotkalam jednak z bardzo nie fajna sytuacja, kiedy moj mlody
      zabral zabawke lerzaca na piachu i jakas wyjatkowo nadpobudliwa babcia zaczela
      mu ja wyrywac, przy okazji szarpiac moje dziecko i krzyczac, ze ma oddac i isc
      sobie w inny kat piaskownicy. dodam tylko, ze mlody mial wtedy 18 miesiecy.
      wniosek jest jeden- pozwolmy dzieciom sie bawic, nie wtracajmy sie, reagujmy
      tylko wtedy, gdy ktores zaczyna kwekac- ma ochote dac- da, ma ochote wziasc-
      wezmie, ktos mu zabierze a ten nie ryczy tez dobrze, ale nie wtacajmy sie gdy
      nie trzeba!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka