lullanka07
17.09.10, 08:14
tak sie zastanawiam czytajac niektore posty czy sa tu mamy ktore panuja nad swoim dzieckiem i nie ulegaja ich zachcianka.mam na mysli sytuacje kiedy np dziecko nie chce siedziec w wozku a nam na tym zalezy np. na zakupach nie lata miedzy polkami albo na ulicy idzie grzecznie zamiast biegac jak na placu zabaw.
albo ja chce mu zalozyc czapke a dziecko upiera sie ze nie chce.
oczywiscie moglabym dawac mnostwo takich przykladow bezradnych mam ktore pozniej pisza na forach ze nie daja rady z roczniakiem albo ze dwulatek ich sie nie slucha.
oczywiscie nie mowie o bezkrytycznej racji rodzicas czy nie o sluchaniu co ma do powiedzenia dziecko ale o uleganiu maluchowi w sytuacjach w ktorych wymagane sa okreslone zachowania.