ze maly, uparty leniuszek.
wychodza do ogrodu..a misiek siada i czeka, az mu pani buty zalozy.
Pani normalnei zaklada, jak widzi, ze dzeicko przynajmniej probuje, ale misiek zero..siada i juz

Pani, na to ze ma sam zalozyc..a on NIE... no wiec..mowie, ze jak nie to nie..pojdo do ogrodu bez niego..OK. po 20 minutach przyszla, patrzy, a misiek grzecznie siedzi w szatnki. Na jej widok..usmiechnal sie, wzial buda do reki i..jej podal
druga scenka z zakladaniem bluzki...czy kurtki..
wiadomo, ze 2latek nie koneicznie to potrafi..ale z tego co mowilaopiekunka..mlody kompletnie si enie stara...
no i tak se mysle, ze zobacze w domu... .przebieramy sie do spania, mowie, zeby bluzke zalozyl.. z oporami..ale..no kurde zalozyl

))) czyli potrafi....no to teraz..czas na samodzielne ubieranie..z pomoca.
bluzke sam potrafi zalozyc, spodnie potrafi, skarpetki probuje..wiec ok..idziemy do przodu..
no zawalilem