Dodaj do ulubionych

O nauce malyc dzieci

03.11.10, 08:50
Mąż jest po operacji, unieruchomiony, mlody po przeziębieniu dochodzi do siebie, więc zaczął z naszym 5 latkiem pisac szlaczki, litery, cyfry . Synek do tej pory czasem liczyl, pisal będąc u babci, ale jakos spektakularnych efektow nie bylo. No i teraz tez nie ma. Mlody miga się (zmęczyla mi się rączka). No i nie wiem, leser mi rosnie, czy po prostu 5 latek jest jeszcze za maly na taką naukę? Sama pamiętam, ze kiepsko czytalam jako 6 latka, natomiast w pierwszej klasie czytelam już plynnie i to nie byla kwestia tylko cwiczen. Jakie są Wasze doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • latosie Re: O nauce malyc dzieci 03.11.10, 09:00
      Obserwując moją córcię (prawie 5 lat) zauważyłam,że wszystko przebiega falami ...literkami zaczeła interesować się w wieku 2 - 2,5 roku ...nauczyła się rozróżniać a potem ciiiiisza... zupełby brak zainteresowania... potem były cyferki .... liczenie, rozpoznawanie .... pasja trwa do dzisiaj ... literki też wróciły.... zaczęła sobie szukać np w gazecie i przepisywać... albo chce,zeby jej dyktować i sobie pisze wyrazy ... nic innego jej nie interesuje oprócz literek i cyferek... staram się powolutku uczyć ją składania tych literek w proste 3, 4 literowe wyrazy ... jednego dnia jest zainteresowana, na następny dzień denerwuje się ,że jest zmęczona i to trudne i nie chce... no to wtedy odpuszczam i czekam aż sama przyjdzie i poprosi ,żeby z nią czytać .... a co do szlaczków ... rysuje chętnie, ale też w zależności od dnia ... też się męczy bo nie potrafi długo skupić się na jednej czynności ... czy za wcześnie ?? mi się wydaje,że jeśli dziecko ma ochotę i chce się tak bawić to nalezy mu to umożliwić... jeśli nie ma ochoty... to po co je zmuszać ... pójdzie do szkoły to się nauczy.. wtedy nie będzie wyjścia , będzie musiało i tyle .... nic na siłę
    • slonko1335 Re: O nauce malyc dzieci 03.11.10, 09:10
      No i nie
      > wiem, leser mi rosnie, czy po prostu 5 latek jest jeszcze za maly na taką naukę

      ani leser ani za młody moim zdaniem. Ma prawo nie być zainteresowanym literkami w ogóle, ma prawo nie odpowiadać mu sposób którym uczy Twój mąż. Znam czytające pięciolatki ale to one muszą tego chcieć, jedne dziecko zainteresuje się literkami, inne autami i wcale nie oznacza to, że to od samochodów jest mniej inteligentne.
      • alfa36 Re: O nauce malyc dzieci 03.11.10, 09:37
        Wlasciwie to nie mam parcia, żeby moje dziecko było naj..., bo obserwując je 5 lat nie zauważylam szczegolnych zdolnosci. Ale też nie chcialabym niczego zaniedbac. Poza tym uslyszalam w przedszkolu, ze powinnam "pracowac z dzieckiem". W szoku bylam co prawda, bo nie sadzilam, ze trzeba.... No i jeszcze... zajrzalam ostatnio w zeszloroczny test dla dzieci konczących zerowkę i jestem przerażona, bo jest bardzo trudny.
        • slonko1335 Re: O nauce malyc dzieci 03.11.10, 10:25
          Alfa ale nad czym konkretnie powinnaś pracować? nad nauką literek? może się nie zrozumiałyście z nauczycielką?
          • alfa36 słonko 03.11.10, 11:47
            Konkretnie chodzilo o to, ze mlody brzydko cos tam namalował, bo "rączka boli" i pani kazala poprawic w domu. Poza tym ma problemy z wyklejankami i to mamy cwiczyc.
            • slonko1335 Re: słonko 03.11.10, 11:51
              Nauczycielki u nas w przedszkolu też zwracały uwagę na to, żeby ćwiczyć rączki, polecały darcie gazet, papieru, właśnie na wyklejanki ponoć świetnie ćwiczą rączki, lepienie z plasteliny,ciastoliny albo niech ciasto ugniata jak woli. Musisz mu znaleźć jakąś inną formę tych ćwiczeń, jeżeli szlaczki i literki go nudzą co mnie wcale nie dziwi.
            • franczii Re: słonko 03.11.10, 14:23
              Moj 4,5 roku nie lubi rysowac ani kolorowac, jest zdecydowanie w tyle w stosunku do innych dzieci, ktore umieja juz ladnie napisac wlasne imie. Zna litery, zna cyfry, dodaje i odejmuje (sam sie nauczyl) ale jak ma wziac flamaster lub kredke to robi sie chory. Ostatnio byl z siebie bardzo dumny bo wreczyl mi prace plastyczna pod tytulem "kupa" big_grin
              Odkrylam, ze podobaja mu sie labirynty i laczenie punktow, laczenie punktow ponumerowanych zeby wyszedl z tego rysunek niespodzianka. Lub kolorowanie ukrytego rysunku wedlug znaczkow. Praca dosc odtworcza ale jak na razie zeby zachecic do poslugiwania sie pisakiem. Mam nadzieje ze tworcza tez polubi.
              Wazne jest, zeby dlugo nie sleczec nad jednym cwiczeniem. Ja mojemu tez proponuje przeisywanie w duzych kratkach literek ale na jeden raz nie wiecej niz jedna linie, po czym daje mu labirynt/rysunek punktowy i potem znow krotkie cwiczonko. nie wiecej niz 20-25 minut a potem bawie sie z nim w to co on chce.
    • tijgertje Re: O nauce malyc dzieci 03.11.10, 09:30
      No dobrze, ale wez pod uwage roznice wieku. Jak dlugo twoj maz przesiaduje z dzieckiem przy stole? 5-latek jest sie w stanie skupic jakies 15-20 minut i jakiekolwiek zajecia trwajace dluzej nie maja zbytniego sensu. Ty szlaczki mozesz rysowac automatycznie, dla 5-latka, zwlaszcza nie rpzyzwyczajonego i niezbyt zainteresowanego tematem to naprawde ciezka praca. Nie oczekuj od dziecka zbyt wiele, w koncu to jeszcze tylko dziecko. Jesli twoj maz chce popracowac z dzieckiem, to niech sie postara jakos urozmaicic te zajecia, dostosowac tematyke do zainteresowan dziecka i do niczego nie zmuszac. Mozna robic cos wspolnie, rysowac szlaczki na duzej kartce w lustrzanym odbiciu (jednoczesnie po obu stronach stolu), rysowac mapy skarbow, labirynty, tajeme zamki i budowle, smieszne stwory itp, w tym wszystkim mozna wykorzystac elementy szlaczkow. Mozecie sprobowac z materialami niekoniecznie plastycznymi, polecam przeglad zawartosci kuchennych szafekwink Mozna cos obklejac ryzem , kasza itp, na malym kawalku kartonu np zrobic mini-mozaike jako wisior dla mamywink Z literami i cyframi bym sobie odpuscila, maluch ma czas, pojdzie do szkoly to sie nauczy. Moj mlody skonczyl w lutym 6 lat, a jeszcze w maju/czerwcu nie potrafil nawet prawidlowo trzymac olowka, mimo, ze cwiczymy od kilku lat. W lipcu, konczac rok szkolny, znal cyfry (mylil 2 z 5 i 6 z 9), z liter rozpoznawal tylko k (od wlasnego imienia). We wrzesniu zaczal tubylcza 3 klase, rownorzedna z polska pierwsza, w tej chwili pani bardzo go chwali, czyta coraz plynniej, lepiej od wiekszosci dzieci, ktore jak on rozpoczynaly nauke od zera (kilkoro dzieci czytalo juz w poprzedniej klasie, maja dopasowany program i ida na razie innym rytmem), a pisanie okazalo sie jego "konikiem" i jesli wierzyc pani czy innym rodzicom, mlody pisze najladniej w klasie. Ale kaz mu narysowac szlaczek, mowy nie ma! Wyjda bohomazy, to samo z pojedynczymi literami, to jest po prostu wsciekle nudne dla niegowink
    • agnieszka_i_dzieci Re: O nauce malyc dzieci 03.11.10, 10:22
      >Mlody miga się (zmęczyla mi się rączka). No i nie
      > wiem, leser mi rosnie, czy po prostu 5 latek jest jeszcze za maly na taką naukę?

      zasadniczo nie jest za mały,ale jeśli nie ma ochoty to myślę,ze lepiej odpuścić na jakiś czas. Nie musi umieć literek już teraz, a ćwicząc z nim mimo jego niechęci możecie spowodować,że nie będzie przez długi czas lubił literek w żadnej formie.
      Zainteresowanie literkami przychodzi często falami (jak już ktoś tutaj pisał),więc warto poczekać aż wykaże zainteresowanie sam z siebie.
    • hermetyczka Re: O nauce malyc dzieci 03.11.10, 15:17
      mloda ma 5 lat, chodzi do "prawdziwej" zerowki- z czytaniem i pisaniem.
      tam, wg pan- pracuje wzorowo, nawet na tle samych 6 latków.
      w domu- mamy przez psychologa zadane cwiczenia manualne frostig (niektorzy pewnei znaja), ale mlodej nie da sie do nich zagonic, boli reka, zaraz, teraz glowa etc.
      wiec ja odpuscilam kupilam duzo takich edukacyjnych ksiazeczek do wypelniania, kredki zawsze na wierzchu. efekt? mloda wiekszosc dla spedza sama, z wlasniej woli robiac to, do czego jej nie udalo mi sie zapedzic, rozwija sie manulanie sama. wlasnie sama zaczyna pisac- ja potakuje, chwale, ale w ogole nie przejmuja paleczki.
      liczy tez godzinami sama.
      jeden wyjatek- czytanie. czytamy zawsze razem, na ten momnt ok 3 minuty dziennie, kilka wyrazów, czasem jedno zdanie. mtoda sylabowa. efekty znakomite- pewnei juz niedlugo zacznie sobie sama czytac, jak tylko odnize jej polke z ksiazkamismile
      moj patent- nie zmuszac, dostarczyc materiałow, i czekac
      • alfa36 Re: O nauce malyc dzieci 04.11.10, 09:01
        Nie zmuszac.... no pewnie tak. Wczoraj, jak wrocilam z pracy przez pol godziny oglądalam wytwory mojego synka i .... męża. Mlody zadowolony, że pisal, rysowal i że są efekty. Pewnie robil to odtworczo ale przynajmniej się nie nudzili.
        Jedno mi tylko chodzi po glowie: dlaczego testy dla zerowkowiczow sa takie trudne skoro w nowej podstawie programowej przedszkola (z tego co pamiętam ze spotkania w przedszkolu) nauki konkretow praktycznie nie ma? W jakie sposob te dzieci mają nauczuc się sylab itd?
        • hermetyczka Re: O nauce malyc dzieci 04.11.10, 15:44
          co to sa testy zerowkowiczów??? chodzi ci o test gotowosci szkolnej?
          • kwik_kwak Re: O nauce malyc dzieci 04.11.10, 19:13
            tez jestem ciekawa, co to jest.
    • mozyna Re: O nauce malyc dzieci 04.11.10, 21:04
      Jako pieciolatka czytalam w przedszkolu szesciolatkom ksiazeczki. Siostry tez w wieku 5 lat potrafily czytac. A literki poznawalalo sie w zerowce i pierwszej klasie.
      Kazde dziecko jest inne. Jak nie nauczy sie wczesniej, to w wieku 6 lat szkola zacznie uczyc.
    • alfa36 Re: O nauce malyc dzieci 05.11.10, 10:28
      Widzialam test dla dziecka konczącego zerowkę. W przedszkolu, do ktorego chodzi moje dziecko takie testy robi sie pod koniec zerwoki i na poczatku klasy pierwszej (przedszkole i szkola tworzą zespol szkol).
      • hermetyczka Re: O nauce malyc dzieci 05.11.10, 15:59
        jak sądzę jest to test gotowości szkolnej, jest ich wiele, aczkolwiek maja taki sam poziom. a jaki? te, które ja widziałam to na poziomie ksiązek, czy tez kart pracy, które dzieci robia w przedszkolu- połacz, nazwij, pokoloruj, otaczanie zbiorów, zaznacz, gdzie wiecej serduszek, narysuj po sladzie. ot, takei rzeczy jak robia przedszkolaki w ramach zajec. i jeszcze sylabizowanie-to zaczynaja robic zdaje sie 4 latki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka