Tym razem nie pytam, ale podsuwam pomysł. I liczę na rewanż- w co można się bawić, żeby dziecia zmęczyć. Ja, zainspirowana zajęciami w klubie malucha, wytargałam dziś koło do hula-hop. I bawiłyśmy się:
-skakanie do i z koła
-bieganie wokół koła
-zabawa w myszkę, biegającą po całym pokoju i chowającą się do norki na hasło "kot idzie"
-rzucanie do celu (czyli do koła) piłeczkami, maskotkami
-lew w cyrku- czyli skakanie przez koło
-rzucanie przez koło wspomnianych piłeczek
-kopanie balona przez koło
-a potem balonowa siatkówka, czyli odbijanie balona, żeby nie spadł na ziemię (już bez hula-hop

)
Uff, bawiłyśmy się z godzinę, na spacerze młoda padła jak ścięta i
spi!.
Ok, teraz czekam na Wasze pomysły na wymęczenie dzieciaków zimą. W co się bawić, w co się bawić..?