03.01.11, 17:42
No właśnie, słodycze. Niezdrowe, wysokokaloryczne, z punktu racjonalnego żywienia kompletnie zbędne dla organizmu tak dorosłych, jak i dzieci. Ale jak tu nie dać dziecku czekoladki, skoro jest taka smaczna i dziecko bardzo ją lubi?
Czy są jakieś "bezpieczne" ilości podawanych małym dzieciom słodyczy? Czy mleczne kanapki faktycznie są zdrowsze od np. ciastek w czekoladzie? Zupełnie nie wiem, jak balansować między zdrowiem mojego dziecka, a sprawieniem mu przyjemności w postaci czegoś słodkiego. Jak Wy kontrolujecie ilość słodyczy, które zjadają Wasze dzieci?
Obserwuj wątek
    • bweiher Re: Słodycze 03.01.11, 17:53
      Nie odmawiam moim dzieciom słodyczy. Ale wolę wybrać czekoladę niż np lizaka czy landrynki.
      Sama też często piekę ciasta(i ja mam do kawy i dzieciaki coś słodkiego).
      Skutkuje to tym że dzieci mając to w domu,nie rzucają sie u kogoś na słodkie jakby w życiu nie dostały. Nie mówię że nigdy,bo czasami na stole coś wyjątkowo kuszącego to zawsze chętnie siegną. Ale jak powiem wystarczy to nie rozpaczają z tego powodu.

      ale są pewne zasady np takie że przed obiadem(czy innym posiłkiem) nie ma słodyczy i że po słodkim myje się zęby.No i oczywiście nie całą tabliczke czekolady tylko parę kostek.
      Do dentysty co pół roku chodzimy na kontrolę jak na razie wszyscy mają zdrowe zęby(za wyjątkiem mnie ;p)
    • tijgertje Re: Słodycze 03.01.11, 18:01
      U nas zasada jest prosta, slodycze sztuk 1-2 (w zaleznosci od rodzaju) max. raz dziennie natychmiast po posilku, nie pomiedzy, czy o zgrozo tuz przed, jak to o niektorych zdziwionych brakiem apetytu dzieci widzialamwink normalnie w czasie tygodnia, jak mlody do szkoky chodzi, to raczej sie nie upomina, dostaje cos w weekend. Tylko w weekendy czy na specjalne okazje (swieta, impreza, jakies wyjscie) robimy wyjatki i mlody dostaje cos wiecej niz w planie. Dziecko takie ma wpojone zasady, wie o nich, a ze jestesmy konsekwentni, to i mlody to akceptuje i nie upomina sie o slodkosci jak wie, ze za chwile bedziemy jesc obiad. Slodyczy nie trzymam pod kluczem, nieraz leza na stole pod reka, ale mlody mimo,z e bardzo je lubi nie siega po nie poza wyznaczonym limitem. Cieszy sie z kazdego cukierka, zelka czy chipsa (te to tata tylko pozera), ale potrafi zrezygnowac ze slodyczy i wybrac gruszke czy banana. Mam nadzieje, ze z tego nie wyrosniesmile W odwiedzinach u kolegow potrafi sam sobie wyznaczyc granice i wiedzac, ze od niedawna ma stwierdzona nietolerancje laktozy, potrafi sie krytycznie przyjrzec slodyczom czy ciastkom i zrezygnowac z czegos, jesli zawiera mleko.

      Mlecznych kanapek i podobnych wytworow "dzieciowych" nbie kupuje w ogole. Sa stosunkowo drozsze od innych, wcale nie gorszych, a czesto mniej napompowanych chemia produktow. Czy sa zdrowsze? Nie sadze. Moze i zawieraja ciut wiecej wapnia, ale jakby dobrze porownac etykiety to i roznego swinstwa w tym napakowane jest od groma i troche. Na przegryzke np po szkole czy gdzies w drodze kupuje cos w rodzaju ciastko-sucharow z ziolami, cos piernikopodobnego , batony musli z orzechami, czy jakies ciastka wioelozbozowe. Sama lubie takie przegryzki, jak sa zbyt slodkie, to tylko szybciej znowu do slodyczy ciagnie. Cukier uzalezniauncertain Nie widze powodu, zeby dziecku odmawiac zupelnie slodyczy, ale co za duzo, to nie zdrowo. Jasne zasady, przestrzegane konsekwentnie i zrownowazona dieta raczej nie sprawia, ze dziecko poza slodyczami swiata nie bedzie wiedziec. Slodycze po posilku(zjedzonym!) to o tyle dobry pomysl, ze stanowia chocby znacznie mniejsze zagrozenie dla zebow, niz jesli pogryza sie pomiedzy posilkami, z pelnym brzuchem tez sie raczej mniej zje, niz na pusty zoladek.
    • budzik11 Re: Słodycze 03.01.11, 18:08
      puszka_pandory1 napisała:


      > Jak Wy kontrolujecie ilość słodyczy, które zjadają Wasze dzieci?

      Jedzą słodycze raz w tygodniu - w niedzielę po obiedzie ew. w wyjątkowych sytuacjach - w gościach, podczas świąt, urodzin itp - wtedy raczej nie ograniczam. W dodatku słodycze są nagrodą - jak któreś jest niegrzeczne, wystarczy spytać "A chcesz dostać coś słodkiego w niedzielę?" wink
      • budzik11 Re: Słodycze 03.01.11, 18:14
        A właściwie muszę sprecyzować: JA daję dzieciom słodkości raz w tygodniu, bo chodzą do przedszkola, gdzie codziennie jedzą podwieczorek, na który często (bo nie zawsze, czasem są kanapki) są słodkie racuszki, wafelki, drożdżówki itp.
        • najma78 Re: Słodycze 03.01.11, 18:28
          Nie organiczam slodyczy w zaden sposob, nie nagradzam dzieci slodyczami, jedza kiedy maja ochote i o dziwo ograniczaja sie sami. Wlasciwie nie ma z tym problemu, jedza posilki bez problemow, sa zdrowe, pelne energii i szczuple. Zdrowy rozsadek wystarczy, a to co niedostepne jest najczesciej najbardziej pozadane.
          • hanalui Re: Słodycze 03.01.11, 21:05
            najma78 napisała:

            > Nie organiczam slodyczy w zaden sposob, nie nagradzam dzieci slodyczami, jedza
            > kiedy maja ochote i o dziwo ograniczaja sie sami. Wlasciwie nie ma z tym probl
            > emu, jedza posilki bez problemow, sa zdrowe, pelne energii i szczuple. Zdrowy r
            > ozsadek wystarczy, a to co niedostepne jest najczesciej najbardziej pozadane.

            To tak jak ja. Tez uwazam ze zakazany owoc bardziej kusi.
            Slodycze i ciastka sa na wyciagniecie reki, a dziec i tak woli sery, jogurty, owoce, czasem suszone owoce, jeszcze do niedawna gardzil czekolada, teraz zje kostke i mu wystarcza.
            W dziecinstwie rodzice musieli choinke ze slodyczami "zasiekami" zastawiac by dzieci w pierwszy dzien nie zezarly wszystkiego, a moje dziecko nawet nie spojrzalo na choinkowe slodksci
            • leneczkaz Re: Słodycze 03.01.11, 21:38
              > To tak jak ja. Tez uwazam ze zakazany owoc bardziej kusi.

              Znam dziewczonkę która pod zakazami wyjadała ludziom Z BUZI gumy. Zęby czarne w wieku 2,5 lat. Pewnie musiałaby konterner słodkości zjeść żeby mieć takie zęby.
          • batutka Re: Słodycze 03.01.11, 21:19
            najma78 napisała:

            > Nie organiczam slodyczy w zaden sposob, nie nagradzam dzieci slodyczami, jedza
            > kiedy maja ochote i o dziwo ograniczaja sie sami. Wlasciwie nie ma z tym probl
            > emu, jedza posilki bez problemow, sa zdrowe, pelne energii i szczuple. Zdrowy r
            > ozsadek wystarczy, a to co niedostepne jest najczesciej najbardziej pozadane.

            w 100% się z tym zgadzam - to samo robię z moimi córkami
            jedzą słodycze codziennie (oczywiście ograniczam i nie daję przed posiłkami): i o dziwo: słodycze nie są wcale dla nich żadnym wielkim rarytasem, nie rzucają się na nie
            miałam kiedyś w przedszkolu wychowankę, która jadła słodycze raz w tygodniu i to dziecko o niczym innym nie mówiło: jedyny temat to niedziela i słodycze, na widok cukierka prawie dostawała gorączki
            nie twierdzę, że tak jest u innych dzieci, bo każde dziecko jest inne i matka wie jak z nim postępować, ale mnie ten jeden przypadek szczególnie utkwił w pamięci i sama wtedy obiecałam sobie, że nie będę robić cyrków z jedzeniem słodyczy: wszystko z umiarem (bez przesady i w jedną i drugą stronę)
            • pamplemousse1 Re: Słodycze 05.01.11, 13:14
              najma78, batutka
              ja robię dokładnie tak samo
        • latosie Re: Słodycze 03.01.11, 20:27
          moje też je tylko w niedzielę słodycze ... no czasem jej ulegnę i dam jakąś czekoladkę w tygodniu ale staram się ograniczać i zamiast słodyczy podtykam owoce (z resztą moje dziecko owoce uwielbia) .. a co do kinder kanapek itp ... jasne,że kupuję dziecku bo są dobre i smakują całej rodzince smile a nie ze względu na to,że są "zdrowymi słodyczami"
          • ancymon123 Re: Słodycze 04.01.11, 09:55
            Muszę ograniczać młodemu słodkości takie jak czekolada, bo jest uczulony na mleko, a akurat czekoladę lubi najbardziej. Jednak bombonierki leżą "na widoku", ale poza zasięgiem syna (na regale- jakby dorwał to cześć by zjadł, a częścią wysmarował kanapy/sciany smile). Jeśli chce dostaje 1-2 czekoladki. Na szczęście potrafi nawet na kilka dni zapomnieć. Lizaka posmakował dopiero w zeszłym tygodniu i polizał troche, ale więcej niż połowe oddał mnie. Z takich "dzieciowych" przysmaków kupuję mu Kinder Bueno, bo bardzo polubił w wakacje i jakiś czas miał "faze" akurat na to. Teraz mu przeszło i sie nie upomina.
    • karro80 Re: Słodycze 03.01.11, 18:23
      Tj tak - ja nie unikam cukru jakoś specjalnie - bardziej barwników, margaryńska obecnoego w sklepowych wypiekach i wszelkich sztucznych dodatków.

      u nas często jest ciasto - więc młoda nieraz nawet codziennie na 2 śniadanie dostaje kawał biszkopta czy inszego wypieku, o i podbnie jak Bweiher - nie rajcują mnie lizaki czy landrynki, bo to takie bezsensowne słodyczewink - ale młoda widzi, że jedzą, więc kupujemy lizaki aptecznewink, ale to od wielkiego dzwonu.
      Kupujemy czasem żelki z naturalnych soków i barwników(zresztą sama bym się mogła żelkami żywić).
      Młoda lubi czekoladę a do niedawna ulubionym smakołykiem było ptasie mleczko. Piszę do niedawna, bo statnio zrobiłam akcję, że młoda przez 3 dni mogła jeść nielimitowane ilości ptasiego mleczka - jeden dzień zeżarła całe pieterko, drugi dwa cukierki, a 3 nie miała ochoty, teraz jak dostaje pakę(wszyscy w rodznie wiedzą, że to jej słaby punky)zje jedno i wystarczywink

      Aaa no ale my np nie kupujemy słodznoych serków czy jogurtów dla młodej, nie pija słodkich czy słodzonych herbatek czy soków, a kaszki miała słodzne i owszem, ale takimi "wypasikami", co to były słodkie, ale nie bezwartościowe(syropki z daktyli, melasy, miody).

      A no i u nas pożeranie słodkiego nie wpływa na żadne posiłki, wręcz przeciwnie po słodkim przeciez trzba przegryść coś konkretnego(ale to chyba po mnie też jem najpierw deser potem obiadwink)
      • leneczkaz Re: Słodycze 03.01.11, 20:21
        > Aaa no ale my np nie kupujemy słodznoych serków czy jogurtów dla młodej, nie pi
        > ja słodkich czy słodzonych herbatek czy soków, a kaszki miała słodzne i owszem
        > , ale takimi "wypasikami", co to były słodkie, ale nie bezwartościowe(syropki z
        > daktyli, melasy, miody).

        Buuuuuuu. Mój bez serka homo 1 lu 2 dziennie by zmarł (psychicznie tongue_out). Sok pije codziennie- kubeczek home made ale cukier ten sam. A kaszkę dostaje do mleka.
        Wymienimy się na dzieci? big_grin
        • karro80 Re: Słodycze 05.01.11, 14:28
          hehe, moja jeśli już skusi się na serek czy jogurt to albo w wersji natural(co dziwne w róznych okresach swojego zycia jadła tylko słodzone, róznie bo bananem czy brzoskwinia potem miodem czy czymś w tym stylu, był okres tygodniowy "danonków" nawet), albo tzw słonejwink A kaszkę je sporadycznie już - brak flaszki -brak kaszkiwink
          No i tak z dziecka które wpitalało kiedyś nawet obiady tylko na słodko a wodę spróbowało w 16 mies życia i pokochało od tamtego czasu niestadardowo dość zrobil się wielbiciel posiłków "słono" -ostrych, a słodkie ino jako deserwink

          Ps czy do wymiany dodajesz jakies akcesoria?suspicious mam w domu tylko kajdankiwink
          • leneczkaz Re: Słodycze 05.01.11, 14:41
            Dodam opony. Mało jeżdżone wink
            Mój jest wierny smakom. Będzie dobrym mężem .. tongue_out
            • karro80 Re: Słodycze 05.01.11, 14:44
              hahasmile
    • mamaigiiemilki Re: Słodycze 03.01.11, 19:07
      jak były małe to nie jadły- tak chyba do 2lat; potem czekolada, paluszki ale po obiedzie; i tej zasady się trzymamy do dziś, jedzą słodycze po obiedzie; z tym, że teraz to już doszły i żeliki czasem i lizakiwinkdziewczyny potrafią same się pilnować, wiedzą jakie są zasady, kiedy można jeść słodycze;
      natomiast absolutnie nie traktuję słodyczy jako nagrody, nigdy nie powiem, "bo nie dostaniecie słodyczy jak...";słodycze to też jedzenie, uczę tylko kiedy jeść;no i które są zdrowszesmile
    • iza232 Re: Słodycze 03.01.11, 19:19
      Ja w ogóle nie kontroluję, bo moje dzieci nie są w ogóle łakome i same sobie kontrolują. Mają w pokojach po całej wielkiej reklamówie słodyczy, jeszcze z paczek świątecznych, więc teoretycznie mogą się nimi zażerać. Tymczasem słodycze są prawie nietknięte i sama chyba będę musiała je zjeść, w ramach odchudzania. Mleczne kanapki sa tak samo niezdrowe jak ciastka w czekoladzie. Chyba najzdrowsze ze słodyczy (jeżeli można w ogóle tak mówić) są te, które dają coś wartościowego organizmowi np.wapń i magnez, czyli np. lody, czekolada, sernik itp.
      • mamaigiiemilki Re: Słodycze 03.01.11, 20:36
        u nas z tymi paczkami jest identyczniesmile
    • joshima Re: Słodycze 03.01.11, 19:26
      Moja córka (21 miesięcy) ze słodkich rzeczy jada wyłącznie:
      - miód np na kanapkach
      - dżem na kanapkach lub nalesnikach
      - rodzynki i inne suszone owoce (bardzo słodkie)jako dodatek do różnych posiłków
      Z typowych słodyczy to póki co ciasta świąteczne i pierniki. Czasem babcie specjalnie dla niej piecze ciasto bez mleka i sobie zjada kawałek dziennie w ramach deseru. Oczywiście zdarza się, że u kogoś dorwie do słodyczy, ale staram się, jeśli mogę, prosić gospodarzy o schowanie.
      Dzieciom można robić przyjemność na różne sposoby, nie tylko ulegając marketingowi kindercośtam...
      • kasiak37 Re: Słodycze 03.01.11, 20:40
        nie mam potrzeby kontrolowac ani trzymac slodyczy pod kluczem i wydzielac a juz tym bardziej nagradzac za cos slodyczami.U nas slodyczne sa od zawsze,zawsze w zasiegu rak kazdego,dziecka tez, i dlatego dla malej jest to tak naturalne jak powietrze,nie musi kombinowac jakby tu zjecs cos slodkiego czy dostawac slinotoku w gosciach i napychac sie na zapas.I dlatego ze one sa w domu moje dziecko siega po nie sporadycznie.
    • deodyma Re: Słodycze 03.01.11, 21:20
      nie jestem przeciwniczka dawania slodyczy dziecku i jesli jestesmy w sklepie a syn sobie cos upatrzy, kupuje mu.
      czasami jest tak, ze slodkosci leza na stole, maz wcina, az mu sie uszy trzesa( za slodycze by zabil w przeciwienstwie do mnie wszak moga one dla mnie nie istniec) a dziecko nawet na nie nie spojrzy.
      innym razem zje cos slodkiego ze smakiem, jeszcze innym razem czegos tam nie dojada i usiluje nakarmic tym psasmile
      • sabrina_30 Re: Słodycze 03.01.11, 22:06
        moim dzieciaczkom do roku czasu nie podawałm czekolady wafelków czekoladowych itp. Zastępowałm im to pikąc im ciasteczka czy robiąc galeretkę kisiel czy budyń. Oraz dostawały ciastka biszkoptowe paluszki junior. Teraz zasada jedna jeśli ładnie zjedzą ładnie śniadanko obiadek to moga sobie wybrać co chcą zjeśc. Ale też nie w mega ilości. Ale wiekszą frajde maja jak "same" pieką sobie ciasteczka, babeczki i potem pałaszują smile)).
    • mikams75 Re: Słodycze 04.01.11, 10:18
      u nas slodycze sa ograniczane i pewnie dlatego sie rzuca jak zobaczy i awanturuje zawsze zeby dostac wiecej. Ale - jak zje np. pare herbatnikow to pozniej nie je nic do konca dnia. Ogolnie kiepsko je a po slodyczach to juz w ogole klapa, moge sobie odpuscic gotowanie.
      Czekoalda dziala na nia bardzo pobudzajaco - jest rozdrazniona na maksa, wiec wole nie dawac i widze, ze pare kostek to juz "niebezpieczna" ilosc. Zreszta jak dam troche to sie awanturuje zawsze o wiecej. Jak nie widzi, to jest spokoj i sama z siebie nie dopomina sie nigdy o slodycze.
      Na slodko dostaje omleta z miodem, kaszke jogurtowo-waniliowa, budynie itp. Dostaje tez domowe ciasta, szarlotke, sernik. W przedszkolu tez dostaja cos slodkiego. Nie mowie, ze nigdy nie je kupnych slodyczy, owszem, je, ale staram sie jak najrzadziej. Zreszta sobie tez bardzo ograniczam, bo nic w tym nie ma zdrowego.
      • lullanka07 Re: Słodycze 04.01.11, 10:22
        jedza w tygodniu (nie rozumiem jak mozna tresowac dziecko i dawac mu czekoladke np w sobote-bez przesady) w ograniczonych ilosciach.nie maja dostepu do slodyczy,ja je "wydaje".
        starszak nie bardzo przepada za slodyczami, mala je uwielbia.
        slodyczy nie kupuje i nie zalegaja w domu,nie mam specjalnej szuflady na slodkosci (jak moja kolezaka).po swietach zawsze nam sie tego nazbiera ale slodycze leza na tyle wysoko zeby dzieci same nie siegnely.
    • agulle Re: Słodycze 04.01.11, 10:28
      U nas (prawie 22m-ce) ze względu na fakt, ze dzieci jeszcze nie mają dokładnie mytych zębów tj dorosły (choć się staramy) ograniczamy słodycze.
      Dzieci codziennie na deser jedzą owoce na surowo, z jogurtem naturalnym, zapiekane z ryżem, rodzynki i suszoną żurawinę, kanapki z dżemem. Nie pijają soków w ogóle, tyko woda, czasem herbata.
      W domu nie miewamy słodyczy, poza domem zwłaszcza u teściów jedzą jakieś suche herbatniki, biszkopty, ciasto domowe.
      Przy okazji Świąt BN jedli pierniczki, czekoladowego mikołaja i ciasto. Raz w roku mogą, potem było dokładne szorowanie zębów.
      Słodycze nie są im do szczęścia potrzebne, jak już będą sami dbali o higienę jamy ustnej pewnie im poluzuję w tej kwestii, ale nie za dużo.
      Mój lekarz mówi, ze słodycze w ogóle nie powinny być dzieciom podawane, bo to nic dobrego poza smakiem a szkód robią wiele.

      • lenawawa Re: Słodycze 04.01.11, 11:05
        Mój syn ze względu na atopowe nie może w ogóle słodyczy.
        Słodka jest tylko kaszka raz dziennie.
        No niestety jak zje ciastko to zaraz wysypany więc nie pokazujemy mu takich rzeczy sami tez ograniczamy.
        Jak chodziłam na placyk to wyciągał z wózków butelki z sokamiwink kupiłam sok nalałam wody i miał swoją butlę.
        Zastanawiam się czy kiedyś będzie mógł chociaż pierniczka zjeść
    • a.nancy Re: Słodycze 04.01.11, 11:31
      nie daję czekolady (raz młody dostał od taty i go "wysypało", nie mam pewności, że to alergia, ale mam pretekst, żeby nie dawać wink), cukierków, lizaków itp.
      z mężem lubimy zjeść jakieś ciastko do kawy, to młody czasem dostanie gryza.
      nie robimy wielkiego halo ze słodyczy, tzn. nie wydzielamy, nie ograniczamy, ale też nie traktujemy ich jako nagrody czy przysmaku - po prostu dziecko chce spróbować wszystkiego, no to próbuje. tylko pilnuję, żeby to próbowanie nie skończyło się wtranżoleniem wielkiego kawałka ciasta - gryz wystarczy.
      • elan-o100 Re: Słodycze 04.01.11, 12:09
        My ograniczamy, choc jak sie upomni to zje kawalek czekolady i codziennie.
        ogolnie jest wybredny, nie jada ciast, cukierkow, czy ciastek. (czipsow i innych chrupkow nie zna jeszcze).
        lubi czekolade, lody i delicje.
        nie robie tez posiłkow, ktore sa slodyczami - na przyklad kanapek z nutella. ma zje normalny posilek, i wie, ze tylko wtedy dostanie cos slodkiego. konsekwentnie trzymamy sie tej zasady i nie ma z jego strony zadnego buntu.
        nie kupujemy zadnych tam kinderkanapek, czy batonow - nie zna wiec sie nie upomina.
        ma 3 lata.
    • zazou1980 Re: Słodycze 04.01.11, 12:15
      moja młoda dostaje co najmniej raz dziennie (często więcej), a i tak dostaje świra jak usłyszy słowo cukierek, czekolada, chipsy, chrupki, itp. od razu biegnie do barku i próbuje sobie wyciągnąć. ja jako dziecko miałam podobnie i żyję i mam się dobrze, więc nie robię z tego problemu...
    • gku25 Re: Słodycze 04.01.11, 12:39
      Nie zabraniam dziecku jeść, słodycze są u nas na wierzchu, w każdej chwili może się poczęstować. Najśmieszniejsze jest to, że to mąż częściej te słodycze podjada, córa jakoś słabo się nimi interesuje.
      • rathri Re: Słodycze 04.01.11, 21:46
        Ja miałam wielką rozkminę, , czy warto wyeliminowanie z diety dziecka cukier ratyfikowany, skoro i tak po 3 roku życia dziecko będzie dostawało słodycze w przedszkolu, a później w szkole, ale poczytałam trochę porad pani Mendeckiej ( świetny doradca żywieniowy) i nie mam już wątpliwości. Jestem przekonana że nie dając dziecku słodyczy wzmacniam jego odporność. Nawet jeśli „bezcukrowe” żywienie ma trwać tylko przez pierwsze 3 lata życia, to warto! Do tego bowiem czasu układ pokarmowy oraz odpornościowy będą ukształtowane i silne.
    • twitti Re: Słodycze 05.01.11, 12:51
      Sama musisz ocenic ile chcesz dawac dziecku slodyczy. Ja staram sie za duzo nie dawac i tak mam zamiar to zostawic. Zwykle w ciagu dnia zjada poj biszkoptu (tzn kocie lezki) i jak jem jakies ciasto to dziabnie kilka gryzow. I tyle. W weekend jak jestesmy u dziadkow tez cos tam dziabnie ale nie za duzo.
      Ogolnie uwazam ze nie powinno sie chowac dziecka calkowicie bez slodyczy, bo jak wiadomo to co zakazane, to bardziej pociaga. I jak taki maluch sie dorwie gdzies np u dziadkow, to pochlonie gigantyczne iloscismile Tak wiec mam zamiar w tygodniu dawac jeden slodycz jako deser a w weekend troche wiecej - ale tylko u dziadkow, w domu juz wtedy nie.
      • ma_niusia Re: Słodycze 05.01.11, 13:18
        Mój alergik, nie je wogóle czekolady, ciastek, ciast (dieta bezmleczna i bezglutenowa), żadnych cukierków itp.

        "Słodycze" to dla niego bezglutenowe precelki typu słone paluszki, ekologiczne żelki owocowe - te jada codziennie w ilości 2-3 sztuki bo więcej sam nie chce. "Cukru" ma wystarczająco w soczku (pije codziennie 1 rozcieńczony), sporadycznie galaretka czy kisiel domowej roboty. Ale my jesteśmy "inni", bo ja ze słodyczy, najbardziej lubię... żurek i szpinak smile Synek chyba wdał się we mnie bo jak ma do wyboru ciasteczka bezglutenowe (raz mu kupiłam, olał całkowicie) i plasterek szynki (albo jajko na twardo) to ZAWSZE wybiera szynkę lub jajko.


        Tak nam się zdrowo apetyt poukładał wink

        PS: Jak piekliśmy cały dzień bezglutenowe pierniczki na święta to sama musiałam zjeść wszystkie bo Młody zjadł 1/3 pierniczka i koniec!
        • senait Re: Słodycze 05.01.11, 14:46
          Mój synek dostaje słodycze co drugi dzień. Wydzielam mu np. 1 kinder czekoladka + 2 herbatniki albo 1 "misia lubisia". Nie mamy problemu ze słodyczami, sam się ich nie domaga, ale widzę, że jedzenie słodkości sprawia mu przyjemność, więc mu jej nie odmawiam.
    • aspirina Re: Słodycze 05.01.11, 14:54
      Panowanie nad ilością słodyczy w domu zupełnie nie przekłada się na ich zachowanie poza domem. Okres przedświąteczny jeszcze szczególnie trudny, bo większość wchodzi w progi ze słodkim podarkiem dla dzieciaków i wręcza, są urodziny koleków gdzie jest mnóstwo słodyczy, spotkania adwentowe, jasełka z wyżerką, wizyty u dziadków. Ekfekt jest taki, że moje łasuchy stoją pół godziny przy stole ze słodyczami i na zmianę prawą i lewą pchają sobie do ust ile się zmieści, a z podarków mam już zebrane 2 spore worki słodyczy w szafce - sama ich nie zjem, dzieciom przy najbardziej liberalnym podejściu na jaki potrafię się wysilić na rok będzie tego o wiele za dużo..
    • agazagie Re: Słodycze 05.01.11, 15:06
      Czy wasze dwulatki SAME upominają się o słodycze? Mój syn w ogóle nie jest nimi zainteresowany. Czasem jak widzi ptasie mleczko to dostaje małpiego rozumu i gdyby mu się nie zabrało to zjadłby całe opakowanie na raz. Inne słodkości kompletnie go nie rajcują. Jeśli już ma na coś ochotę to otwiera szufladę w której trzymamy słodycze i wyciąga z niej paluszki. Na czekoladę nawet nie spojrzy. Czytam, ze podajecie młodym słodycze (lub zamienniki) na deser... codziennie? Mój przez miesiąc potrafi się bez nich obejść i wcale nie zabiera dzieciakom w piaskownicy... Może taki "niesłodki" egzemplarz mi się trafił? Albo nie przyzwyczajony - od małego (teraz też dorosły nie jest... ale wiadomo o co chodzi) miał ograniczane ze względu na alergię i azs. Do picia też tylko woda i niesłodzona herbata (jak mu ciotka raz posłodziła to od razu wypluł). Więc może to też kwestia przyzwyczajenia?
      • maeve_binchy Re: Słodycze 05.01.11, 17:00
        moje dziecko jako alergik (bezmleczny i bezjajeczny) nie je w ogole slodyczy - chociaz nie, bo je owoce suszone, ktore sa wg mnie slodsze niz niejedno ciastko (np. rodzynki). Ale i to zjada czasami, ze 2-3 razy w miesiacu.
        Nigdy nie probowal typowych slodyczy, nigdy nie pil slodzonych napojow, nie jadl galaretek, lodow itp. Nie bardzo rozumiem, jak 2-latek moze sie domagac slodyczy?! Moj ma 2,5 roku i NIGDY nie rzucil sie na nic slodkiego, bo nie zna tego smaku. Nigdy tez nie jadl krewetek, wiec oczywiste jest, ze sie na nie nie rzuca, jak widzi. Nie domaga sie takze piwa (a moglbysmile, bo nigdy nie probowal i nie wie, jak smakuje.
        I tak, my wyrodni rodzice, od czasu do czasu, jemy cos slodkiego. I mlody to widzi - o zgrozo! - i nie chce, nie wyje, nie wie, co to jest.
        Jesli wasze dzieci chca, żadaja slodyczy, to dlatego, ze je do tego przyzwyczailiscie.
        Co daje cukier w diecie dziecka - absolutnie nic - zadnych wartosci odzywczych, mineralow, witamin - tylko uzaleznienie od slodkiego smaku.
        Poniewaz maly jest alergikiem, pojdzie do przedszkola dla alergikow - jest tam ankieta "co dziecko moze jesc" - jest tez pytanie o slodycze - napisze, ze nie jada zadnych, w zastepstwie moze suszone owoce.
        Pojdzie do szkoly - wiadomo, slodycze sie pojawia, ale mysle, ze do tego czasu bedzie mial na tyle wyrobiony smak, ze bedzie wiedzial, ze inne rzeczy tez moga smakowac.
        Na szczescie - mimo ograniczen z racji alergii - je wiele rzeczy: wszystkie warzywa, lacznie ze szpinakiem i brukselka, krajowe owoce, ciemne pieczywo, kasze, ciemny ryz i makaron pelnoziernisty. Oczywiscie biala bule tez lubi i jada. Ostatnio zjadal rozmaryn prosto z doniczki. Domaga sie pewnych produktow, ostatnio byl to ogorek kiszony. Latem je arbuzy, ktore uwielbia i sa az nadto slodkie. No i pije wode z dodatkiem bezcukrowego soku (ktory i tak jest slodki) w proporcji 4 czesci wody : 1 soku - torturasmile
        Jak alergia mu przejdzie - sprobuje gorzka czekolade, domowe ciasto z owocami - ale mysle, ze to wazne, ze przez pierwszych kilka lat zycia jego menu jest roznorodne i bezcukrowe.
    • naomi19 Re: Słodycze 05.01.11, 23:39
      Muszę bardzo kontrolować, bo uwielbia słodkie.
      Najlepsze menu dla niej (wg niej oczywiście):
      śniadanie-kanapka z miodem
      obiad- naleśniki z bitą śmietaną
      kolacja- chleb z dżemem wink

      Kiedyś miałyśmy zasadę, że słodycze tylko w 1 dzień tyg, ale tylko ja trzymałam się tej zasady, odpuściłam. Teraz pozwalam na słodycze, ale staram się jak najrzadziej i nigdy przed posiłkiem.
      • naomi19 Re: Słodycze 06.01.11, 18:45
        a zapomniałąm- jako zupa- zupa piernikowa big_grin
    • mantha Re: Słodycze 06.01.11, 19:44
      Moja corka (2,7) nie jadla przez 2 pierwsze lata prawie w ogole slodyczy, malo tego nie jadla slodkich serkow, kaszek, soczkow, az w koncu sie zorientowalam, ze moze niedobrze, bo pozniej sie rzuci i bedzie jadla bez opamietania, ale na szczecie nie. teraz dostaje jak chce, ale zjada znikome ilosci - 1 herbatnik, polize lizaka przez minute i tyle. to chyba jedyny moja -jedyna fobia jedzeniowa - nie dawac bezmyslnie slodyczy. niestety ten mily stan rzeczy zapewne ulegnie zmianie jak pojdzie do przedszkola od wrzesnia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka