Dodaj do ulubionych

Zabawki mówiąco - grające

07.02.11, 15:02
Co myślicie na temat zabawek które mówią po polsku i angielsku, liczą, nazywają strony (prawa, lewa). Rozumiem, że zabawka gra i buczy, ale nauka języków to chyba przesada. Te zabawki są zwykle drogie np; fisher price. Warto kupować? No i czy da się wytrzymać hałasującego malucha i hałasującą zabawkę wink
Obserwuj wątek
    • cibora Re: Zabawki mówiąco - grające 07.02.11, 15:28
      Szczerze powiedziawszy dla mnie szczeniaczki-uczniaczki i inne gąsieniczki to są zabawki bez sensu. Moje dziecko się nimi zachwycało oczywiście w sklepie, ale żeby piesek uczył, która to ręka prawa? A gąsieniczka, że piesek szczeka? Moje dziecko akurat takich rzeczy uczyło się po prostu od nas. Ale jak ktoś ma dużo pieniędzy to dlaczego nie?
      Natomiast mamy zegar FP i telefon "komórkowy" FP i Staś się z nimi nie rozstaje. A marzy jeszcze o kalkulatorze smile Tak naprawdę te zabawki uważam za prawdziwą pomoc i zabawkę edukacyjną. Bo można bawić się razem z dzieckiem, ale można je też zostawić na chwilę własnej zabawy. I uczy się czegoś sensownego, a nie rzeczy oczywistych.
      A drugi język nie wydaje mi się niezbędny dla 2-3 latka.
      Mam nadzieję, że dobrze wytłumaczyłam o co mi chodzi.
      Pozdrawiam.
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
      • aktoyot Re: Zabawki mówiąco - grające 07.02.11, 15:46
        Dzięki za odpowiedź.
    • lejla81 Re: Zabawki mówiąco - grające 07.02.11, 15:29
      Mojemu synowi te zabawki bardzo szybko się znudziły, a są, tak jak zauważyłaś, dość drogie. U mnie najdłużej eksploatowaną zabawką jest jeździk za 50zł, nie żałuję też kupna laufrada.
    • camel_3d Re: Zabawki mówiąco - grające 07.02.11, 15:33
      ja ich nei lubie..ale inni lubia.. sprawa indywiodualna.
      • aktoyot Re: Zabawki mówiąco - grające 07.02.11, 15:47
        Dlaczego ich nie lubisz? Komercjale, hałaśliwe, drogie ?
        • aktoyot Re: Zabawki mówiąco - grające 07.02.11, 15:51
          Sprzedawca zachęca do kupna tym, że zabawka stymuluje dźwiękiem. Zastanawiam się, czy w obecnych czasach dzieci nie sa przestymulowane: tv, reklamy, dodatkowe zajęcia, komputery, ogólny pośpiech. Często dzieci są pobudzone i raczej potrzebują wyciszenia. Zabawy na łące, a nie kolejnego plastikowego, hałaśliwego gadżetu.
          • mloda0242 głośno! świeci! gra! 07.02.11, 16:19
            dokładnie tak, moim zdaniem te zabawki mają na celu "przekrzykiwanie" i tak już głośnego, grającego, krzyczącego otoczenia, pytanie tylko, czy przekrzykiwanie się to dobra metoda stymulowania młodych zmysłów;

            ja od nich wariuję po minucie, nie mówiąc o małym dziecku które jest bombardowane dźwiękiem/światłem ze wszystkic stron; córka ich nie ma i raczej mieć nie będzie, do tej pory (20 m-cy) się uchowała, jeśli coś jej się szczególnie spodoba - pomyślimy bo nie lubię skrajności, ale staram się trzymać zabawek bardziej, hm, tradycyjnych smile

            no i jeszcze jedna sprawa... moim zdaniem: grające/świecące mają wzięcie, bo zajmują dziecko dużo bardziej niż zabawka nieinteraktywna, którą trzeba pobawić się razem z dzieckiem - czyli najnormalniej w świecie poświęcić mu swój czas;
        • camel_3d aktoyot 07.02.11, 20:35
          aktoyot napisała:

          > Dlaczego ich nie lubisz? Komercjale, hałaśliwe, drogie ?

          niepotrzebnesmile))
          • aktoyot Re: aktoyot 08.02.11, 15:14
            Krótko i na temat wink
    • ancymon123 Re: Zabawki mówiąco - grające 07.02.11, 15:56
      Mój o-lewał smile
      Ostatnio zapytałam czy mogę oddać kuzynce Psiaczka-uczniaczka, to oczywiscie, że nie i bawił się pół dnia. Ale juz znowu poszedł w kąt. Bardziej interesował się mówiącą książeczką. Tym bawił sie kilka dni smile Generalnie na nowe szkoda kasy, ja kupuje używane i testuje, a potem odsprzedaje.
      Kupuje tylko zabawki po polsku.
      Z FP polecam Zebre-skoczka-rodeo do skakania.
      • aktoyot Re: Zabawki mówiąco - grające 07.02.11, 16:06
        Co to za mówiąca książeczka?
        • ylunia78 Re: Zabawki mówiąco - grające 07.02.11, 18:30
          a mój na roczek dostał uczniaczka i powiem wam,że bardzo ją sobie upodobał.Dzisiaj ma ok 4lata i czasami jeszcze lubi sobie pośpiewać z pieskiem.Nie uważam,żebym była zadowolona,bo zajmuje wtedy więcej czasu ta zabawka dziecku.Głośna też nie jest,a przedewszytkim ma możliwość regulacji głosu.Nie spinałam się na wiele takich zabawek.Kilka grających,śpiewających ma,ale nie dużosmile
          • aktoyot Re: Zabawki mówiąco - grające 07.02.11, 19:38
            Rozumiem, że nie uważasz takich zabawek za uciążliwe. Maluch się chętnie nimi bawi. Potrafisz konkretnie nazwać tę zabawkę śpiewającą, żebym mogła ją sobie znaleść.
            • ancymon123 Re: Zabawki mówiąco - grające 08.02.11, 09:06
              Fisher Price Książeczka Rymowanka - allegro.pl/ksiazeczka-rymownka-firmy-fisher-price-i1446857525.html
              allegro.pl/fisher-price-ksiazeczka-rymowanka-idealny-stan-i1447547649.html
              • mikams75 Re: Zabawki mówiąco - grające 08.02.11, 10:22
                tez uwazam, ze z grajacych zabawek ta ksiazeczka jest najfajniejsza, moja corka czesto do niej wraca i spiewa razem

                udany jest tez telefon grajaco swiecacy i stolik edukacyjny - ale to dla nieco mlodszego dziecka, akurat jak zaczyna stac.

                Mamy tez pianinko Chicco - tez udana zabawka, gra ladne melodie i nawet lubie posluchac.
            • ylunia78 Re: Zabawki mówiąco - grające 08.02.11, 11:36
              aktoyot napisała:
              Potrafisz konkretnie nazwać tę zabawkę śpiewającą, żebym mogła ją sobie zn
              > aleść.

              szczeniaczek-uczniaczek FP
    • aktoyot Re: Zabawki mówiąco - grające 07.02.11, 19:57
      Ciekawe, czy firmy sprzedające zabawki halasujące przejmują się rozwojem dziecka, czy tylko nastawiają się na korzyści?
      • camel_3d Re: Zabawki mówiąco - grające 07.02.11, 20:41
        > Ciekawe, czy firmy sprzedające zabawki halasujące przejmują się rozwojem dzieck
        > a, czy tylko nastawiają się na korzyści?

        firmy z zalozenie nastawione sa na zysk.. i tyle.
        uwazam, ze meijsce dzieci jest wsrod dzeici... bylem ostatnio z mlodym (26 m) 3 tygodnie w afryce. z zabawek mial..3 male autka resoraki,ktorymi si enei bawil.. za to siwetnie bawil sie z innym chlobcem, odkrywal wszytsko dookola, przytaszczyl nawet chongololo smile) taka duuuuuuza czarna stonoga (20 cm)... zabawki przez trzy tygodnie nei byly potrzebne..zastapil je kontakt z innymi dziecmi i odkrywanie swiata.

        Wydaje mi sie, ze rodzice kupuja tego typu zabawki dzieciom, zeby im zrekompensowac brak takich mozliwosci... zeby sie czyms zajely i odfajkowaly na chwile...
        Moje akurat dodatkowo od 10 miesiaca zycia w zlobku..bez TV i bez halasliwych zabawek..za to z dzeicmi....i ogrodem....
        • mikams75 Re: Zabawki mówiąco - grające 08.02.11, 10:31
          > Wydaje mi sie, ze rodzice kupuja tego typu zabawki dzieciom, zeby im zrekompens
          > owac brak takich mozliwosci... zeby sie czyms zajely i odfajkowaly na chwile...

          piszesz - z jednej strony rekompensata, z drugiej zajecie sie na chwile.
          Jakby nie bylo dzieci lubia w pewnym wieku takie zabawki i potrafia sie nimi zajac na 5 min. Dla wielu mam spedzajacych z dzieckiem caly dzien te 5 min. bez dziecka to cud i sa w stanie kupic nawet drozsza zabawke.
          Ja tez mam tego typu zabawki, ktore nie zastepuja wakacji czy innych zabaw z rodzicami.
          Nie sadze, zeby ktos kupowal zabawke fp zamiast wakacji.
        • ylunia78 Re: Zabawki mówiąco - grające 08.02.11, 11:41
          camel_3d napisał:
          . bylem ostatnio z mlodym (26 m) 3
          > tygodnie w afryce. z zabawek mial..3 male autka resoraki,ktorymi si enei bawi
          > l.. za to siwetnie bawil sie z innym chlobcem, odkrywal wszytsko dookola, przyt
          > aszczyl nawet chongololo smile) taka duuuuuuza czarna stonoga (20 cm)... zabawki
          > przez trzy tygodnie nei byly potrzebne..zastapil je kontakt z innymi dziecmi i
          > odkrywanie swiata.

          ok.w pełni to rozumiem...tylko,że u nas a w Afryce jest troche inaczej.Choćby sama mozność po prostu biegania i bawienia się "czym popadnie"bo mają mozliwość kombinowaniasmile
          >
          > Wydaje mi sie, ze rodzice kupuja tego typu zabawki dzieciom, zeby im zrekompens
          > owac brak takich mozliwosci... zeby sie czyms zajely i odfajkowaly na chwile...

          czasami takie zabawki(zwłaszcza dla mnie)zimą się przydają,gdzie czasami nie mozna wyjść z dzieckiem z racji choroby czy pogody.
          >
          > Moje akurat dodatkowo od 10 miesiaca zycia w zlobku..bez TV i bez halasliwych z
          > abawek..za to z dzeicmi....i ogrodem....

          nie wszyscy maja możliwość posłania dziecka do żłobka-brak miejsc niestetysad
    • mama_amelii Re: Zabawki mówiąco - grające 08.02.11, 10:20
      Nie lubię wrzeszcząco-świszczących zabawek,które irytują już w pierwszej minucie.Natomiast Gąsienicę Gawędziarkę bardzo lubięsmileCórka dostała,więc nic mnie to nie kosztowało.Mała ma 3,5 m-ca bardzo lubi na nią patrzec( na światełka,kolorowe obrazki) ,zamykać stronki.Starsza dzięki gasienicy śpiewa cały alfabet i 3 inne piosenki.Poza tym te pioseneczki sa bardzo miłe dla ucha,bardzo ładny głossmileGarnuszek na klocuszek tez dostała i ten sam miły głos śpiewasmile
      Sama nie wydałabym tyle pieniędzy na te zabawki,ale mała dostała w prezencie z okazji chrztusmile
      allegro.pl/fisher-price-gasienica-gawedziarka-polska-n1197-i1441487987.html
    • truscaveczka Re: Zabawki mówiąco - grające 08.02.11, 10:40
      Od dobrych 5 lat w moim domu jest w użyciu ten piekielny słoń FP truttuuutuuuu uncertain I będzie pewnie kolejne 5, bo już następny użytkownik rośnie. Nie wiem, co sie mojej "dorosłej" córce w sloniu podoba, ale schować go nie mam szans.
      Ale generalnie nie znoszę zabawek dźwiękowych. Jestem z tych, co dają dziecku miskę kasztanow i drewnianą łygę z kuchennych zasobów i widząc satysfakcję dziecka same czują się usatysfakcjonowane smile
    • mama-ola Re: Zabawki mówiąco - grające 08.02.11, 12:26
      Te zabawki nie nauczą języka obcego, to wiadomo. Alfabetu też nie, a każdy fisher price śpiewa "abecedeefgie...". Chociaż, kto wie?... Może dzieci wychowane na fisher price'ach łatwiej opanowują w szkole kolejność liter? Ciekawe, czy ktoś przeprowadził takie badania wink
      Niektórych rzeczy nauczyć mogą, moje dziecko powtarza odruchowo "raz, dwa, ci" czy inne takie proste zwroty.
      Tak więc walorem edukacyjnym bym się zupełnie nie kierowała, od uczenia dziecka jest inny człowiek smile Ale poza tym są ok, mój młodszy synek bardzo lubi takie zabawki, jak krzesełko-uczydełko czy gąsienica. Wciska, śmieje się, bawi go to.
      • mikams75 Re: Zabawki mówiąco - grające 08.02.11, 14:38
        "abecedeefgie..." - to moja corka traktuje jako kolejna piosenke i spoko, nie mam nic przeciwko nauczeniu sie nowej piosenki/wyliczanki (ene-due-like... itp.). Ale tez nie uwazam, zeby zdawala sobie sprawe z tego ze wlasnie odspiewuje alfabet. Tak samo powtarza sobie cos tam po angielsku. Owszem, zabawki fajne, ale to wszystko.
    • kaskahh Re: Zabawki mówiąco - grające 08.02.11, 12:43
      Moje dziecko nie mialo. Ale to byl moj wybor. Na szczescie nie dostala w prezencie...
      • aktoyot Re: Zabawki mówiąco - grające 08.02.11, 15:13
        Na pewno nic nie zastąpi kontaktu z rodzicami i rówieśnikami. Ale dzieci (i nie tylko) lubią zabawki jak świat światem. Tylko, czy takie przekombinowane są mile widziane w Waszych domach. Jeśli nawet nie lubią ich rodzice, to czasem maluchowi aż się oczy świecą do jakiejś zabawki. Napiszcie o swoich doświadczeniach z konkretnymi zabawkami grająco - mówiącymi.
        A może lubicie się pobawić jakąś zabawką waszego dziecka. Ja bawiłam się miałcząco - mruczącym kotem i muszę powiedzieć, że mi się podobało wink
        • paliwodaj Re: Zabawki mówiąco - grające 08.02.11, 16:48
          moje dzieci mialy i maja do tej pory zabawki swiecaco - grajace, odpowiednio dobrane pod wzgledem czystosci wymowy, wylacznie w jez angielskim, bo inne sa tu nie dostepne.
          Nie traktuje tego jako zlo konieczne, czesto wspomagaja nauke czytania, pisania, nazewnictwa.
          Jest masa dobrych zabawek do wyboru, Fisher Price ma staranne wykonanie, preferowalam Leap Frog lub V-tech.
          Ostanio zachwycilam sie ksiazkami i czytajacym dlugopisem TAG, mamy 14 ksiazek, polecanym przez wielu nauczycieli w kindergarten, a tez w przedszkolach.
          Trzeba po prostu w morzu glupio - grajacych zabawek umiec wybrac te ktore sa wartosciowe.


          Smieszy mnie to ze tak wszystkie "jak jeden maz" twierdzicie" ze to niepotrzebne,zle i wogole smile
          • aktoyot Re: Zabawki mówiąco - grające 08.02.11, 21:15
            Dziękuję za odpowiedź. Nie wszyscy uważają te zabawki za złe. Wypowiedzi są różne, co mnie cieszy, bo na to liczyłam. Chcę poznać zarówno dobre, jak i złe opinie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka