skorpionica80
29.03.11, 14:50
Witam. Mam 2 letnie bliźniaki - chłopaki. Jeden z nich Mateusz ma drgawki gorączkowe. Pierwszy raz pojawiły się jak miał 9 miesięcy i zachorował na anginę - miał wysoką gorączkę. Za 3 miesiące powtórka. Badanie EEG wykazało zmiany napadowe. Te ataki miały miejsce jeszcze kilkakrotnie. Oczywiście od razu wybraliśmy się do lekarza ten nas skierował do neurologa- mały musi brać lecz depakine. Lecz od września te napady zmieniły charakter - nie są tak intensywne - Mateusz już nie trzęsie się cały tylko patrzy sie w jeden punkt jest nieobecny, czasami zesztywniały. No i co najgorsze już nie dzieje się to przy goraczce tylko tak po prostu: na dworze, podczas zabawy...Lekarze to nazywają zatrzymanie. Czasami przechodzi mu szybko czyli do 1 minuty, ale np. wczoraj cuciłam go zimnym okładem - zawsze to działało - lecz po 3 minutach podałam mu wlewkę z relanium - lek przepisany przez neurologa w razie takich ataków. Mateusz był w klinice 2 tygodnie temu na badaniach. Miał robiony rezonans mózgu i pnia mózgu oraz EEG. Rezonans nie wykazał żadnych nieprawidłowości w tym padaczki, lecz EEG wykazało zmiany. Lekarze stwierdzili, że powinien z tego wyrosnąć. Niby sprawa załatwiona - czekać, aż to minie - tylko, że martwi mnie ta częstotliwość tych napadów - w tym miesiącu już miało to miejsce 3 razy!!! Mateuszek po 1 urodzinach mówił mama ,tata ,baba a teraz juz rzadko, choć dużo mówi w "swoim języku", drugi synek zna już mnóstwo słów, rozumie o co się go prosi, potrafi podać niektóre rzeczy, a Mateusz sprawia wrażenie, że nic do niego nie dociera - miedzy moimi synami jest ogromna różnica w rozwoju. Lekarze jednak mówią, iż Mateusz rozwija się prawidłowo - powinien więcej mówic, ale ma jeszcze czas. Jednak martwię się co z nim będzie dalej...Czy ktoś z was słyszała o czymś podobnym?