Dopiero teraz odzywam sie na forum, bo mialam bardzo ciezko z malym

((
W pewnym sensie jest to cdn mojego watku z zapytaniem o zapalenie spojowek...
Jeszcze wczoraj sadzilam, ze moze wtral cos sobie do oka skoro tylko jedno bylo chore...
A to co dzis wyszlo to jakis koszmar, wiedzialam, ze jak cos zlapie to bedzie to na maksa oryginalne... Juz wolalabym, zeby przechodzil co miesiac jakies tradycyjne choroby niz ta, teraz 2 -go po pol roku od walki z komplikacjamu ucha..
A wiec tak, dziecko wstalo dzis z ,,zajetym juz drugim okiem, o godzinie 8 goraczka 39 stopni.
Podalam Nurofen, pojechalismy na okulistyke, zbadano mu tam bardzo dokladnie oczy diagnoza-ostre zapalenie wirusowe spojowek z nadkazeniem... Dostal dodatkowo do tego atybiotyku w kroplach trzy inne w tym: chroniace przed rogowka, i innymi powiklaniami. Dowiedzialam sie tez-ku przestrodze, ze absolutnie nie mozna bagatelizowac zapalenia spojowek zwlaszcza u malych dzieci!!! NAwet gdy przyczyna zapaleenia spojowek jest alergia czy wirus i tak asekuracyjnie i obowiazkowo podaja antybityk w kroplach, wlasnie dlatego, zeby uniknac nadkazenia. A jest to najlepsza klinika okulistyczna w Polsce, wiec na 100% mam do nich zaufanie.
I teraz dlaszy ciag naszej fenomenalnej historiii

wracamy z dzieckiem od okulisty, dziecko zaczyna pokaszliwac, pojawia sie katar... Ok godziny 15 dziecko doslownie pada w samochodzie prawie nie przytomne... Lece wiec z nim do naszego pediatry, tam okazuje sie ze maly ma 40 stopni goraczki!!!!!
Nawet przeszlo o 2 kreski. Pediatra bada: Bardzo powiekszone wezly chlonne w okolicach uszu, rozpulchnione gardlo, osluchowo czysty... Stawia diagnoze: najprawdopodobniej spojowki sa konsekwencja infekcjii, tora wczesniej rozktecala sie niewidocznie.... W sumie nikt do teraz nie wie jeszcze co mu jest!! JEstem przerazona tym bardziej!!!!
Maly dostal antybiotyk doustny-nie wnikam tym razem czy konieczny czy nie, czuje ze tak! Augumentin ES . Pomijam juz fakt, ze wykup wszystkich lekow w sumie kosztowalo mnie prawie 200zl!!! Masakra!
Wracamy do domu( w przychodni podany Nurofen), a po godzinie goraczka znow siega 40 stopni i nie maleje tylko rosnie jak o godzinie 15. Mimo tego walka z maly, absolutnie nie da sie mu czego kolwiek wkropic do oka, nawet nie jestem pewna czy to co wkropilam wpada

Nie mam juz sily, naprawde dzisiaj wymieklam przez chwile

((
Robie w tym czasie oklady, kaszel nasila sie, jest po pierwszej dawce Agumentinu, katar jakis zielony zscieka... No koszmar. Dopiero po podaniu Nurofenu plus Paracetamolu i notorycznych zimnych okladach, a wiec jakas godzine temu goraczka zaczela spadac do 38,8!!
Powiedzcie mi, pocieszcie jakos.... Czy ktos z Was tak mial? Mialyscie taki przypadek? Lekarz jeden delikatnie ,,przypuszczal", ze mmoga to byc nawet objawy AH1N1, ostatnimi czasy, od paru misiecy w naszym woj. wiele osob na ten fyf zachorowalo, w tym jedno roczne dziecko, ktore na to zmarlo jakies chyba1,5 miesiaca temu.... Boje sie i martwie, nie bede mogla dzis zasnac, nawet nie moge, bowiem obnizenie 2 lekami goraczki na ok 2 godziny ja obniza ponizekj 39, a potem znow wzrasta

(((( Przepraszam ale musialam sie wygadac, czuje sie absolutnie bez silna....