Dodaj do ulubionych

mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest?

16.05.11, 14:52
napiszcice prosze jak czesto wychodzicie bez dziecia na spotkania towarzyskie i jak to wlasciwie u Was wyglada..konkretniej czy wychodzicie same bez tatusiow i odwrotnie: tatusiowie bez mamus na spotkania w swoich towarzystwach -a jesli tatus wychodzi to pozwalacie pojsc na balety czy bardziej wchodzi w gre piwko z kumplami? czesto wychodzicie RAZEM? pytam bo zastanawiam sie czy ja jestem dziwna czy tatus jest dziwny. on potrzebuje wyjsc towarzyskich ( z tancami) i twierdzi ze ja tez potrzebuje ale nie robi nic abysmy mogli wyjsc razem..odnosze wrazenie ze on potrzebuje a ja mu utrudniam bo poprostu jestem..dodam ze 98% czasu spedzam z maluchem( 2,5r.) Darujcie prosze teksty w stylu" chcialabym miec takie problemy" bo pytam wylacznie jak to u Was wyglada a nie co powinnam zrobic smile..
Obserwuj wątek
    • erba Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 14:59
      Mój mąż nie potrzebuje wyjść typu balety i imprezy, za to ma co tydzień spotkania w swoim stowarzyszeniu i pół niedzieli treningu. Ja nie mam stałych wyjść, jak mi się chce wyjść na zakupy albo do koleżanek, to po prostu mówię mu, że wtedy i wtedy wyjdę, żeby sobie nic nie planował. Razem wychodzimy rzadko i wtedy zostaje babcia, która na co dzień też pilnuje dziecka, więc też nie chcemy jej zbytnio obciążać na wieczory i weekendy.
    • ma-ma_w-ikuni Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 15:12
      u nas jest tak:
      1. jak mamy możliwość zostawienia babci małą to idziemy razem - tak średnio raz na miesiąc czasem dwa jak się uda
      2. jak nie mamy opieki nad dzieckiem to wychodzimy osobno na zmianę, raz ja raz mąż (oczywiście nie ma dużego alkoholizowania się wszystko z rozsądkiem) - MÓJ MĄŻ DWA RAZY PRZEGIĄŁ WIĘC MIAŁ ARESZT DOMOWY NA WYJŚCIA HEHEHE
      3. raz na tydzień wychodzę na spotkanie ze swoimi przyjaciółkami - wieczorem po kolacji i kąpieli dziecka
      4. a po za tym to u mnie basen, u męża siłownia i motor.
      Jak urodziłam małą zerwałam całkiem kontakt ze światem nigdzie nie wychodziłam i z nikim się nie spotykałam. Po za spacerami z małą. Jak mała 1,5 roku doszłam do wniosku, że mam prawo do życia po za domem i nic złego w tym nie będzie jak czasem gdzieś wyjdziemysmile
    • camel_3d Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 15:20
      no a jak to organizacyjnie wyglodalo by? masz z kim zostawic malucha? bo jak tak, to po prostu powiedz..marian..idziemy dzis na impre..albo ide sama smile

      • motylek-28 Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 15:59
        niestety z opiekunka dla mlodego bylby problem..ale nie do konca o to chodzi...facet jest typem ktory rzadko udziela sie przy dzieciu- on pracuje a ja nie wiec on moze byc zmeczony a ja niekoniecznie..mi wyjscia co tydzien nie sa potrzebne..ale nawet gdyby to bardziej kreci mnie spotkanie a nie upojenie sie do tracenia kontroli nad soba..jednak bardziej zastanawia mnie czy to normalne ze woli wyjsc sam niz beze mnie pomijajac mozliwosci pozostawienia malego z kims..
        napisalam posta bo zastanawi mnie to czy u innych tez sa takie ciagoty do wychodzenia i to ja sie czepiam a to norma czy moze moj facet nadal czuje sie jak student (a wlasciwiej mowiac nie dorosl do roli ojca / partnera ) tylko prosze nie mylic z tym ze niby chce go trzymac na uwiezi i zabraniam kontaktu z kumplami...
        • leneczkaz Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 21:12
          .jednak bardziej zastanawia mnie czy to normalne ze woli
          > wyjsc sam niz beze mnie pomijajac mozliwosci pozostawienia malego z kims..

          Mój mąż nie ma takiej potrzeby. Za to mam ja i jemu to nie pasuje. I mówię tu o imprezie a nie piwku z koleżanką, bo to mu odpowiada. Ale on mnie zna i wie jak ja się bawię, więc rozumiem jego obawy wink
    • aniasa1 Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 15:20
      Jak Twoj maz moze wiedziec co Tobie jest potrezbne? Chyba sama wiesz co lubisz, i co najbardziej Cie odpreza. Jesli On lubi, a Ty masz do niego zaufanie to nich chodzi. Tylko co rano? Zajmie sie dzieckiem?
      U nas raczej maz ma wypady z kolegami na pifffffko, ja z racji tego ze pracuje zawsze na popoludnie jestem wyeliminowana. Nie brakuje mi tego. U nas w domu nigdy nie bylo "pozwolen" "zakazow" czy tym podobnych. Pewnie dlatego ze to niezbyt czeste wypady.
    • jasia-mama Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 15:30
      U nas jest w moim odczuciu za rzadko. Jak nam się zdarza, to przeważnie wychodzimy tego samego wieczoru (syn u babci) ale osobno - bo ja muszę ewidentnie się oderwać od swojej rodzinysmile Niestety zresetować się może tylko mąż, bo ja mam brzuch. Ale samo wyjście do ludzi daje mi takiego kopa, że procenty czy inne używki mi nie potrzebne. A zaufanie pozwala na spuszczenie 2 polówki ze smyczy - nawet jak wraca na czterechsmile
      Czasami wychodzimy razem np. do kina czy na kolację, ale też rzadko.
      Najczęściej jednak nasze życie towarzyskie kwitnie w obecności dzieci, bo prawie wszyscy znajomi dzieciaci.
    • budzik11 Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 15:54
      motylek-28 napisała:

      >czy wychodzicie same bez tatusiow

      W sensie bez mężów? Nie, z mężem tez nie wink

      > i odwrotnie: tatusiowie bez mamus na spotkania w swoich towarzystwach -a jesli
      > tatus wychodzi to pozwalacie pojsc na balety czy bardziej wchodzi w gre piwko
      > z kumplami?

      Na piwko ani tym bardziej na "balety" mąż nie chodzi bo nie pije. Jest za to taternikiem i wyjeżdża czasem w góry na weekend wspinać się.

      Razem nie wychodzimy bo nie mamy wspólnych znajomych, w zasadzie wcale nie mamy znajomych, ja się doskonale czuję w domu i nie mam potrzeby łazić po ludziach czy po imprezach. Mąż podobnie. Gdyby nie góry, to też siedziałby w domu. Tacy z nas domatorzy wink
      • sueno Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 16:19
        > w zasadzie wcale nie mamy
        > znajomych, ja się doskonale czuję w domu i nie mam potrzeby łazić po ludziach
        > czy po imprezach.<
        A nie jest wam czasami ciężko (chodzi mi o psychikę), że nie macie znajomych? A dzieci ile mają lat, nie spotykacie się z innymi rodzicami z dziećmi w podobnym wieku?
        Siedzę z synkiem w domu i dostaję na głowę. SPotkanie ze znajomymi (kolegami, koleżankami) ktorych mozna policzyc na palcach jednej ręki to dla mnie wręcz rarytas.
        https://www.suwaczki.com/tickers/zrz6wn157c3jqlfb.png
        • budzik11 Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 22:34
          sueno napisała:

          > A nie jest wam czasami ciężko (chodzi mi o psychikę), że nie macie znajomych?

          Nie, nie jest. Lubimy swoje towarzystwo i mamy różne rozrywki, nie nudzimy się.

          A
          > dzieci ile mają lat, nie spotykacie się z innymi rodzicami z dziećmi w podobny
          > m wieku?

          Dzieci mają 3,5 i 5,5r. Nie mamy znajomych z dziećmi - ale spotykamy się z rodzicami kolegów naszych dzieci (jakieś urodziny, grille itp). I to żaden rarytas - takie spotkania są strasznie męczące.
    • plusimisi Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 16:06
      Czasem mąż wychodzi na piwko do pubu z kumplami, ale na imprezy to raczej nie. Ja lubie wyskoczyć z przyjaciółką na kawe w niedzielny poranek i na zakupy ( bo mąż nie jest dobrym kompanem), a najczęściej wychodzimy razem, i zabieramy synka, teraz robi się ciepło i znów będzimy piknikować, grilować itp.

      Kazdy musi się jakoś odstresować i dopocząc od wszystkiego.
      • paliwodaj Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 19:39
        hmmm tak naprawde to wychodzimu oddzielnie tylko na silownie, czy ja na swoje cwiczenia, kilka razy w tygodniu. Na obiady niedzielne, urodziny, komunie, wesela, zakonczenia nauki ( strasznie duzo tego szczegolnie w maju ,prawie kazda sobota i niedziela) chodzimy cala rodzina. Zreszta wsrod znajomych tez wszyscy maja dzieci , rodziny w postaci dziadkow tez brak nam i wielu ze znajomym.
        Ciezko tez znalezc osobe , ktora z ochota polozy 3 dzieci spac wieczorem, tym bardziej ze kazdy ma swoje dzieci . I tak kolo sie zamyka. Sumujac prawie nie wychodzimy oddzielnie uncertain
    • frestre Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 20:28
      mąż pracuje delegacyjnie od pn-pt
      na weekend wraca stęskniony wink i NIGDY nie myśli o wychodzeniu na piwo, nie mówiąc o imprezie z tańcami
      to JA czasem wychodzę z dziewczynami do knajpki (dwa, trzy x w roku)
      czasem razem idziemy do kina
      w weekend tata zajmuje się dzieckiem-ja mam luuuuuz
      ale my poznaliśmy się po "trzydziestce" i już każde z nas się "wyszumiało" smile)))
      samodzielne wychodzenie- WG MNIE- jest kuszeniem losu....
      • leneczkaz Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 21:08
        > samodzielne wychodzenie- WG MNIE- jest kuszeniem losu....

        Stanowczo się zgodzę.
        • pelagia_pela Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 17.05.11, 10:37
          > > samodzielne wychodzenie- WG MNIE- jest kuszeniem losu....
          >
          > Stanowczo się zgodzę.

          no tak, bo kazda mama od razu bedzie miec romans jak sie wyrwie raz na rok na wolnosc. Wspolczuje ludziom, ktorzy sa juz zlaczeni na zawsze pepowina i nie maja wlasnych znajomych.
          • leneczkaz Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 18.05.11, 15:50
            Co Ty bredzisz? Przeczytaj mój post 2 linijki niżej.
    • lalamido28 Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 21:04
      my uwielbiamy się razem bawić i mi nawet nie w głowie iść bez męża (szczególnie, że jak jedna koleżanka napisała też się poznaliśmy tuż przed 30 - więc wszelkie głupoty i mega ekscesy mamy za sobą wink i obojgu nam z tym dobrze). Poza tym nie chodzimy sami bo akurat mamy takie towarzystwo że wszyscy chętnie spotykamy się w parach... czasem ja wyjdę do koleżanki na ploty - ale to w ciagu dnia i to do takiej co nie pracuje po prostu smile

      mały zostaje u dziadków średnio co 2 weekend na weekend... akurat mamy takie szczęście smile
    • leneczkaz Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 21:07
      Mój mąż chodzi co tydzień na siatkówkę z kolegami. Ze 2 x w m-cu koledzy przychodzą do nas na piwo i gry. Z raz w m-cu idzie gdzieś z nimi, ale tak na bilard 'alboco'.

      Ja byłam mega imprezowiczką za młodu, wręcz uzależnioną, więc wychodzę raz w roku i tak 'mam za swoje' na następny rok. Ostatnio wyszłam z koleżanką na sushi, i ups, wstąpiłyśmy do baru/disco. Do domu powróciłam o 4-tej, bez telefonu i tak dalej.. Następnego dnia pobuda o 14.. I kac normal + kac moralniak i wielkie postanowienie, że nigdy więcej nie pójdę tongue_out

      A poza tym chodzę z kumpelami do restauracji, lub na spacerki, posiadówy itd.

      Razem chodzimy na wesela, imprezy firmowe, lub imprezy znajomych. Syn nocuje wtedy u dziadków. Świetnie się razem bawimy, bo imprezowaliśmy razem w życiu dużo, więc wiemy jak się bawimy, jak pijemy, jak wstajemy itd. ...
      No ale zawiesiłam właśnie imprezowanie na co najmniej 1,5 roku wink
    • sylwia_mjn Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 21:32
      My wprowadziliśmy sobie zasadę jednego wolnego wieczoru w tygodniu dla każdego. Mąż najczęściej idzie wtedy do kina z kumplami, w tym z sąsiadem, który też ma małe dziecko. Ja w ramach swojego wolnego wieczoru albo spotykam się z koleżankami, czasem też idziemy do kina, ewentualnie na zakupy. Taki system obowiązuje mniej więcej od pół roku (syn ma rok) i świetnie się sprawdza. Razem rzadko wychodzimy, bo nie bardzo jest z kim zostawić małego, zwłaszcza że on ma trudne nocki.
    • lilly811 Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 21:37
      Mąż raczej preferuje spotkania z kolegami w domu, ja wolę "balety"- chodzimy od czasu do czasu osobno, rzadziej razem ale też się zdarza- wtedy młody zostaje z babcią ale zazwyczaj idziemy do znajomych z dzieckiem. Jak mój mąż chce wyjśc to nie robię problemu i odwrotnie- choć nie zdaża się to zbyt często- może raz w mies.
      • mala220 Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 22:17
        moj maz raz w tyg ma trening pilki noznej, czasem- ok raz w m-c, czasem rzadzej ma jakies spotkanie z pracy, wtedy wraca nad ranem przewaznie. ja czasem wychodze z kolezankami, zdarza sie ze ladujemy gdzies na dyskotece, ale wszystko z umiarem. rzadko wychodzimy razem bo nie mamy z kim dziecia zostawic.. ale musimy sie postarac
    • deodyma Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 22:45
      jesli juz ktos z nas wychodzi, to najczesciej ja, poniewaz maz jest domatorem.
      zreszta nawet gdybysmy chcieli wyjsc razem, nie ma jak, poniewaz ktos musi zostac z dziecmi a my u nie mamy na miejscu rodziny.
      maz moze ze 2 razy do roku wyjdzie na piwo i to wszystko.
      mnie chodzi glownie o to, zeby spotkac sie z ludzmi, posmiac sie, wypic piwo, pogadac.
      nie glupoty mi w glowie i przygod nie szukam.
      • deodyma Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 22:46
        zapomnialam jeszcze dodac, ze maz 2 razy w tyg, gra w kosza.
    • olcia71 Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 16.05.11, 22:46
      Tatuś w zasadzie nie ma wychodnego ... ;o) Uważam, ze wychodne to on ma w pracy big_grin Nie no a tak powaznie to sie na szczęście póki co pod tym katem rozumiemy. tzn on rozumie moja monotonię i że przez to odczuwam frustrację i potrzebę bycia bez mojego dziecka (16msc, jestem na wychowawczym) On ma odskocznię w postaci swojej pracy i pewnie inaczej by to wygladało gdybym ja tez pracowała. Wiec czasem wychodzę w niedzielę poszaleć na zakupach (zdarzyło się 3x) albo jak on wróci z pracy to ja wychodze do sklepu, albo sprzatam i traktuje to jak rozrywkę ;o) a on w tym czasie zajmuje sie małą. Choc moje wychodne też nie na całego, bo zawsze obiad mają przygotowany.
      Dopiero teraz niedawno 2x wyszlismy RAZEM i zostawilismy małą pod opieka dziadków. Za pierwszym razem próba generalna przed wiekszym wyjsciem, ale fajnie sie złożyło bo to była nasza rocznica poznania i zaliczylismy kawiarnię, pogadalismy, pospacerowalismy. Za 2 razem było wieksze wyjście na uroczystość rodzinną. Mała jest cały czas na piersi, więc stąd takie próby... A poza tym... nie korzystamy z pomocy dziadków jakoś... ale chyba zaczniemy.
      Tak poza tym to mąż miał delegacje z pracy, ja w tym czasie byłam u rodziców na wczasach ;o) Zawsze to jakas odmiana. Ja wychodze do znajomej na cały dzień nie raz ale to z małą, więc się nie liczy ;o) Mała była przez ten cały czas do mnie przyklejona... Ale i mąż nie używał sobie przez ten czas... heh co na delegacjach robił to juz nie chcę wiedzieć ;o))
    • mikams75 Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 17.05.11, 08:18
      my nie chodzimy razem, bo nie mamy z kim zostawic dziecka.
      Razem chodzimy do znajomych, a jak sie imprezka przeciaga, to dziecko moze sobie pospac w drugim pokoju.
      Maz jesli juz to na piwko idzie, kolacje z kims z pracy.
      Ja korzystam z przerwy na lunch w pracy i umawiam sie ze znajomymi. Czasem ide na koncert czy do teatru wieczorem, niedawno byla imprezka firmowa, na ktorej tez sobie potanczylam.
    • camel_3d oj motylek..niezaradna ty:))) 17.05.11, 08:50
      no mowisz facetowi, ze wychodzisz w niedziele o np 15 na spotkanie i ma sie zajac dzieckiem...
      i tyle... chyba ze to typ faceta, ktory ma ogolona glowe, lancuchy i wiesz..."zupa byla za slona"...

      a skoro uwaza, ze opieka nad dzieckiem to sama frajda i wcale nie jest to meczace to powedz mu, ze skoro tak uwaza to mu sprawisz te przyjemnosc i frajde, zostawiajac go na 2 godziny samego z maluchem..i tyle.

      mysle, ze kubel zimnej wody moglby go troche sporowadzic na normalna droge.

      z drugiej strny jednak zastanawiam sie czy pozwolilas mu na aktywna opieke nad dzieckiem, kiedy maluch byl bardzo malutki.... bo wiesz..tak pytam, wiele mam uwaza, ze same wszytsko potrafia najlepiej, a facet to ma sie odpitolic bo a noz dziecko popsujesmile))
      • mikams75 Re: oj motylek..niezaradna ty:))) 17.05.11, 10:25
        chyba nie doczytales
        o 15 w niedziele nie ma imprez z tancami, no ja przynajmniej nie znam.
        Dziweczynie nie chodzi o wyjscie samemu na kawe o 15 ale potrzebe meza do wyjsc na dyskoteke.
      • motylek-28 camel_3d 18.05.11, 15:05
        camel_3d napisał:

        > no mowisz facetowi, ze wychodzisz w niedziele o np 15 na spotkanie i ma sie zaj
        > ac dzieckiem...
        > i tyle... chyba ze to typ faceta, ktory ma ogolona glowe, lancuchy i wiesz..."z
        > upa byla za slona"...

        nie..wink to zupelnie nie ten typ..


        > a skoro uwaza, ze opieka nad dzieckiem to sama frajda i wcale nie jest to mecza
        > ce to powedz mu, ze skoro tak uwaza to mu sprawisz te przyjemnosc i frajde, zos
        > tawiajac go na 2 godziny samego z maluchem..i tyle.
        >
        > mysle, ze kubel zimnej wody moglby go troche sporowadzic na normalna droge.
        >
        > z drugiej strny jednak zastanawiam sie czy pozwolilas mu na aktywna opieke nad
        > dzieckiem, kiedy maluch byl bardzo malutki.... bo wiesz..tak pytam, wiele mam u
        > waza, ze same wszytsko potrafia najlepiej, a facet to ma sie odpitolic bo a noz
        > dziecko popsujesmile))

        nie uwazam ze ja wszystko potrafie najlepiej ale zazwyczaj i tak na mnie pada... jak mlody byl niemowleciem to wlasciwe miesiac- dwa po urodzeniu byl szal pt: dziecko kapie TATUS czasem przewinie czasem da mleko..ale ten czas trwal BARDZO krotko i jemu sie odwidzialo jakos....moim zdaniem najzwyczajniej w swiecie nie chcialo mu sie udzielac...

        w zasadzie od zawsze bylo tak ze jesli on cos chcial ( odpoczac, spac, posiedziec przed kompem, obrazic sie na caly swiat) to robil to i juz nie potrafiac nawet oddzielic swojej obrazy na caly swiat od nic niewinnego malucha...
        zostalo tak do dzis choc teraz jak mlody juz gada to troche wiecej kontaktu maja jednak wlasciwie nie zdarza sie aby sam z siebie wzial mlodego i polazl na spacer beze mnie...
        i dla mnie problemem nie jest jego chec spotkania sie z kumplami zeby pobyc w swoim towarzystwie i na chwile odciac sie od codziennosci ale problem dla mnie stanowi juz fakt ze w zasadzie gdy cos postanowi to jest w stanie powiedziec mi o tym PO fakcie i uwazac ze to ze wyszedl na pol nocy z kumplami do pubu piwno-tanecznego skoro ja bylam na wyjezdzie u rodziny to nic zlego bo i tak by to w moim zyciu nic nie zmienilo(gdyby nie poszedl)...dodam ze kumple z daleka i spali w naszym(wynajmowanym) mieszakaniu.. fakt: nie zmienilo by ale juz sam fakt powiedzenie ze sa takie plany zmienil by duzo...
        oj ..ja chyba naprawde nie zaradna jestem wink ...
        skoro tak potrzebuje wolnosci to moze na stale mu ja zapewnie..wink
    • methinks Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 17.05.11, 12:51
      Ja (facet) wychodze srednio 2 razy w miesiacu na impreze na rozne dramenbejsy, moja partnerka zostaje wtedy z 14 mies. corka (nie przepada specjalnie za ta muza - partnerka, nie corka). Od czasu do czasu wychodzimy razem na domowki, albo do pubu ze znajomymi - wtedy albo bierzemy córke ze soba, albo przyjezdza babcia. Czasem partnerka wychodzi sama (tez raczej domowki lub puby), wtedy oczywiscie z corka zostaje ja.
    • getmama Re: mama/tata ma wychodne;-)..jak to u Was jest? 18.05.11, 17:07
      u nas było tak, że nie bardzo mieliśmy z kim zostawiać małą jak była jeszcze malutka, więc wymyśliliśmy, że będziemy wychodzić z nią. wpadliśmy na to po pierwszym wspólnym pobycie w knajpie jak miała sześć tygodni i było wspaniale. I tak dzisiaj więcej wychodzimy we trójkę, dużo jeździmy i ogólnie nie narzekamy na brak rozrywek. A i na ostro zakrapianej wigilii w knajpie też byliśmy we trójkę. Mała spała prawie cały czas w wózku i nie było najmniejszych problemów.
      Wiem, że to zupełnie co innego niż wyjścia bez dziecka. Ja wychodzę częściej sama niż jej tata. On jak pojedzie w swoje rodzinne strony to wtedy szaleje. Także zależy od organizacji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka