Dodaj do ulubionych

nie wiem co robić

17.05.11, 10:40
Mam problem z moim 4 latkiem już od jakiegoś czasu. Kary w większości sobie olewa pomimo że staramy się je egzekwowac, jednak on wszystko przyjmuje z kamienną miną i później mam wrażenie że po nim spływa.
Jednak wczoraj przeszedł juz samego siebie- jako że było i wietrznie i zimno nie pozwoliłam wyjść mu na podwórko, oczywiście walczył że on idzie i nie ma bata. Nagle słyszę w salonie wielki trzask i łomot tłuczoneg szkła - wpadam a młody zrzucił dosłowonie wszystko co było na stole razem z obrusem ( na szczęscie był tam tylko wazon i donica z kwiatkiem). Jednak wszystko się stukło a jako że donica była dość ciężka nieźle porysowała nam deskę na podłodze. Wysłąalm na karę do pokoju gdzie przesiedział chyba na swoim łóżku bez zabawek ok 30 - 40 min z kamienną twarzą. Na pytanie dlaczego tak zrobił odpowiedział " bo mi się tak chciało".
Oczywiście na koniec kary przeprosił. Jednak tatauś dalej drążył temat i powiedział mu że ze skarbonki zabierze mu jeden pieniążek bo trzeba doniczkę odkupić ( w rzeczywistsości bedzie to moneta 1 zł), jednak nie zorbił tego wczoraj tylo chce zrobic to dziś po przedszkolu.
wg mnie powinnismy to zrobić wczoraj po całym incydencie. dziecko karę odbyło, mąż zapowiedział jednak ze pieniążka zabierze dziś po przedszkolu. czy fundować młodemu kolejny stres, czy lepiej to wszystko zostawić i tylko porozmawiać
Obserwuj wątek
    • aannaa6 Re: nie wiem co robić 17.05.11, 10:55
      Kara to jedno, a porozmawialiście z nim dlaczego tak się nie postępuje? Dlaczego nie zwala się wazonów i donic ze stołu? czy młody w jakiś inny sposób potrafi odreagować złość? Może tego musicie jego nauczyć? Poza tym dzieciak chciał iść na podwórko, Ty nie pozwoliłaś, czy zaproponowałaś mu coś w zamian?
    • monikanu Re: nie wiem co robić 17.05.11, 10:59
      Musicie mu powiedzieć jasno,że takie zachowanie wam się nie podoba i jesteście na niego żli itd .
      dobrze by było gdy następnym razem coś zbroi np .potłucze to za kare nniech to sam sprząta , daj mu szufelkę , zmiotkę i niech działa , skoro coś zrobił żle to musi to teraz naprawić .
      może nastepnym razem pomyśli za nim coś zrobi...
      pieniązek ze skarbonki to dobry pomysł ale ja bym wzieła tyle ile kosztuje doniczka .
      on musi poczuć skutki tego co zrobił .
      najważniejsze jest by nie dać się i nie ulec bo dzieci sa świetynmi manipulatorami i wszystko na spokojnie ( choć wiem sama ,że czasami to trudne ale warto próbować ).
    • moni_ka30 Re: nie wiem co robić 17.05.11, 11:01
      4 latkowi nie pozwolilas wyjsc na dwor w maju bo bylo wietrznie?
      Biedne dziecko.
      • margo_kozak Re: nie wiem co robić 17.05.11, 11:09
        moni_ka30 napisała:

        > 4 latkowi nie pozwolilas wyjsc na dwor w maju bo bylo wietrznie?
        > Biedne dziecko.


        to samo pomyslalamsmile
        w zimie siedział w domu? bo tez było zimno.
        mój 4-latek latał w niedziele, w deszcz.
        • mk271 Re: margo_kozak 17.05.11, 11:21
          TAK całą zimę przesiedział w domu, nie pozwoliłam nawet wyjść mu do wiatrołapu - bo przecież tam też zimno i ogrzewania nie ma. A w domu to do teraz palę w piecu i utrzymuję temapraturę ponad 30 stopni aby przypadkiem nie zmarzł a i do tego mały po domu chodzi w zimowej kurtec i czapce.
          Żałosne jesteście!
      • mk271 Re: monik_ka30 17.05.11, 11:17
        może sprecyzuję dlaczego akurat wczoraj nie mógł wyjść - był strasznie wiatr ,że mnie chciało głowę urwać ( mamy działkę na otwartej przestrzeni ), mały jest świeżo po leczeniu i ma jeszcze lekki katar ( co nie znaczy że chodzi ubrany w kilkadziesiąt czapek i kurtek i że przy katarku nie pozwalam wychodzić na dwór, bo biegał cały dzień kiedy infekcja była silniejsza , a u niego nie trudno o szybki rozwój infekcji. Mały ze względu na to że ma przerośnięte migdały i czekamy na zabieg oddycha buzią, wiec zimny wiatr dla niego wskazany nie jest ( NAWET W MAJU), a jak nie wiesz jak wygląda sytuacja to lepiej się nie odzywaj. Poza tym biegał wcześniej na dworze na placu zabaw jakieś2 godzinki. Nie trzymam dzieci w domu w maju, akurat wczoraj uznałam że godzina 19.30 , 8 stopni i straszny wiatr nie jest najlepszą pogodą aby małego puścić bo ma taki kaprys.
        Ciekawa jestem czy byłabyś taka mądra jakby chodziło o twoje dziecko. Poza tym nie prosiłam o rade typu - czy może wyjść na dwór więc nie życzę sobie tu takich uwag i jeśli ktoś ma tak głupio odpowiadać niech lepiej ugryzie się w język albo poszuka sobie wątku o odpowiedniej tematyce.
        • margo_kozak Re: monik_ka30 17.05.11, 11:27
          hm..
          akurat w czwartek młodszy syn ma zabieg usuniecia 3 migdala.
          starszy tez mial i pierwsze słysze, że wiatr szkodzi na migdal.
          ale kto wie, może tych kilku lekarzy u których byłam na konsultacjach zapomnieli mi o tym powiedziec.
          • mk271 Re: monik_ka30 17.05.11, 11:41
            3 migdał to nie to samo co migdałki podniebienne - może troszkę się doucz. poza tym nie szkodzi na migdał tylko zimne powietrze AKURAT u mojego syna powoduje szybkie zapalenie oskrzeli.
            poza tym moje dzieci i ja wiem kiedy mogą wychodzić a kiedy nie, a ty swoje wychowuj po swojemu i nie krtytyku bo ewidentnie szukasz zaczepki.....
          • lejla81 Re: monik_ka30 17.05.11, 11:42
            19.30 to zdecydowanie nie jest pora na zabawę na dworze dla czterolatka, więc normalne, że mama nie chciała go puścić.
            • elan-o100 Re: monik_ka30 17.05.11, 12:47
              nie jest ważne dlaczego nie powolila mu wyjsc. po prosru nie pozwolila i tyle, co Wam do tego?
              to nie jest istota tego wątku.
              ważne, że dziecko nie potrafi sobie poraddzic ze swoja frustracja i jest agresywne i robi matce w domu szkody na zlosc.
              Moim zdaniem 4-latek musi poniesc konsekwencje niszczenia rzeczy w domu. zabranie mu pieniazka ze skarbonki to dobry pomysl, ale powinniscie to zrobic od razu. Jest akcja jest reakcja, a nie dopiero dzis.
              Na pewno trzeba z dzieckiem pogadac dlaczego to zrobilo i moze podsunac sposoby na inne rozladowanie zlosci, tak zeby nie niszczyl wam rzeczy w domu.
          • monnap Re: monik_ka30 17.05.11, 19:38
            To ze ty swoim dzieciom pozwalasz isc na podworze totwoja sprawa, ona moze robic ze swoim dzieckiem co chce i twoj glupi i nic nie wnoszacy komentarz nie jest odpowiedzia na problem.
        • monnap Re: monik_ka30 17.05.11, 19:35
          Szczerze mowiac tonie jest niczyja sprawa czemu nie pozwolilas swojemu synowi wyjsc na zewnatrz i nie powinnas tlumaczyc swojego postepowania. Fakt, ze twoj syn nie reaguje na kary, ktore mu wyznaczasz moze swiadczyc o tym, ze stosujeszniewlasciwe kary. Powinnas zabronic mu robic tego co lubi lub powiedziec ze nastepnym razem wyjdzie tylko na 20 minut za kare ze nie posluchal cie dzisiaj.
        • balb11 Re: monik_ka30 17.05.11, 21:24
          Po co się tłumaczysz? Nie pozwolilaś to nie, twoja sprawa a innym nic do tego. Baby jak baby, jak zwykle czepią się wątku pobocznego, a zapominają o meritum - w tym wypadku chodzi tu o reakcję na wybryk dziecka.
    • imogen0 Re: nie wiem co robić 17.05.11, 11:12
      U nas z synem bylo tak:
      po takim napadzie złości mały szedł do swojego pokoju wyciszyć się,potem któreś z nas (ja lub mąż) szło porozmawiać, a ewentualna kara była zaraz a nie na drugi dzień...dla dziecka dzień następny to lata świetlne...
      • mk271 Re: nie wiem co robić 17.05.11, 13:24
        tyle, że młody został poinformowany że ten fakt odebrania pieniążka nastąpi i pamięta o tym. ja bym chciała to rozwiązać polubownie, tzn tak do niego dotrzeć żeby sam go oddał, po to aby zrozumiał, że zrobił źle. nie chcę z nim walczyć.
        ehh ciężka sprawa
        • lejla81 Re: nie wiem co robić 17.05.11, 14:00
          Mi się wydaje, że 3-4latki tak naprawdę mają doskonałą pamięć, a jeden dzień to wcale dla nich nie jest "kosmos". Ja zostałam w piątek poproszona w przedszkolu o dyscyplinującą rozmowę z synem, rozmawiałam z nim w sobotę, w poniedziałek przyszedł z przedszkola i sam z siebie zapewniał mnie, że był grzeczny, tak jak obiecał. Tak więc sądzę, że zabranie pieniążka na doniczkę dzień później nie jest z Waszej strony jakimś wielkim błędem, chociaż zapewne najlepiej takie sprawy załatwiać od razu.
          Co do takich zachowań - u mnie dobrze działa na wszelkie histerie odizolowanie, chociaż aż takich rzeczy mój syn nie robi. Przypominam sobie natomiast jakiś program z supernianią, gdzie sugerowała dać dziecku jakąś jedną rzecz, którą może sobie bez szkody rzucić w momencie złości - poduszkę na przykład.
          • imogen0 Re: nie wiem co robić 17.05.11, 14:57
            lejla81 napisała:

            >Przypominam sobie natomiast jakiś p
            > rogram z supernianią, gdzie sugerowała dać dziecku jakąś jedną rzecz, którą moż
            > e sobie bez szkody rzucić w momencie złości - poduszkę na przykład.

            Z moim synem miałam obgadane,że jak jest wkurzony to może kopać poduszkę,drzeć stare gazety itp,ale cwana bestia,żeby ewidentnie zrobić matce na złość w ataku złości celowała samochodzikiem np.w laptop...trudne to,wszak my dorosłe w ataku furii najchętniej pozbywamy się drogiej zastawy...smile
    • ridibunda Re: nie wiem co robić 17.05.11, 14:38
      Jejku babki, po co drążycie dlaczego mu nie pozwoliła, nie pozwoliła i kropka, czterolatek nie musi zawsze mieć tego co chce, a przyczyny są nieistotne - matka wie, dziecko też powinno wiedzieć i tyle. Dlaczego to dziecko ma decydować o tym, co i kiedy robi? Jakby go nie puściła bo chciałaby obejrzeć film to też byłby dobry powód, i tyle.
      Ale Twoje dziecko ma ewidentne problemy z uzewnętrznianiem złości - za to, co zrobił, kara być powinna, i nie wycofujcie się z tego , co już obiecaliście że zrobicie - tj,. że zabierzecie pieniążka - bo mu znowu namieszacie w głowie. Za to warto zaprowadzić konsekwencje i jasne zasady współżycia, tłumaczyć, co i dlaczego i po co (dziecku, a nie forumkom, im nic do tego!) i nauczyć wyładowywania złości nieszkodliwego dla otoczenia - np. może uderzyć w poduszkę, ale obrusa ściągać nie wolno absolutnie. A za dobry dzień bez wybryków - rysować serduszka, kwiatuszki itp. - za 5 rysunków - nagroda. Nagrody słusznie dawane lepiej działają niż kary.
    • marika012 Re: nie wiem co robić 17.05.11, 14:51
      Teraz to i tak już nie macie wyjścia i musicie konsekwentnie to 1 zł zabrać. Dziecko na pewno pamięta, że taka była umowa.
    • klubgogo Re: nie wiem co robić 17.05.11, 17:53
      Nie dziwię się dziecku, skoro w maju zabraniasz mu wychodzic na dwór. No ile było? 13 stopni i wiatr? Nie przeżyłby takiej pogody? A przy minusowej temperaturze też trzymałas go w domu?
      • paliwodaj Re: nie wiem co robić 17.05.11, 19:54
        klubgogo a moze chociazby z tego powodu ze nie miala ochoty na jego wyjscie na dwor, ciezko to pojac? Moje dzieci tez nie wychodza kiedy im sie zechce , tylko kiedy jest do tego odpowiednia pora dla wszystkich zainteresowanych w tym tez dla mnie.
        Jak dla mnie , to powazne "przewinienie " ze strony dziecka, tylko zastanawiam sie dlaczego dziecko reaguje az tak ekstremalnie. Jakie sa wasze metody reagowania na jego wyczyny, sposoby tlumaczenia ze czegos nie moze dostac. Zwykle to pewnego rodzaju reakcja lancuchowa, cos jest przyczyna czegos, a im dluzej trwa tym bardziej sie nasila.
      • aniasa1 Re: nie wiem co robić 17.05.11, 20:07
        no masz! Nastepna specjalistka odwracania kota ogonem. Naprawde myslisz ze dziecko sie zbuntowalo bo uznalo ze matka zglupiala i trzym go w domu w maju?
    • mk271 Re: nie wiem co robić 18.05.11, 08:55
      Może nie dociekajmy, dlaczego nie mógł wyjśc - nie mógł i koniec i to moja decyzja i sprawa. Jednak sam fakt nie zezwala mu wg mnie na takie zachowanie.
      Z doświadczenia wiem, że jeżeli raz ustąpię następnym razem młody będzie egzekwował swoje racje do końca, aż osiągnie cel ( niestety już kiedyś popełniłam ten błąd).
      Młody po powrocie do domu i krótkiej rozmowie sam poszedł i przyniósł mi pieniążka, po czym doniczka została odkupiona.
      Niestety ma taki charakter, że drąży temat aż osiagnie cel. Potrafi godzinami. Moim błęłdem było na pewno to że raz ustępowałam a raz nie. Obecnei przyjęliśmy strategię że jeśli czegoś zakazujemy, to jesteśmy konsekwentni ( nie ważne czy decyzja słuszna czy nie).
      Dodam może jeszcze drobny szczegół - młody jest z bliźniąt i z jego bratem nie ma takich problemów - da się wytłumaczyć, zaproponować coś w zamian. NIgdy ich nie porównujemy, nie mówimy a zobacz K jest grzeczny a ty nie.
      Dziś rano młody znowu urządził awanturę, bo odsunęliśmy zasłony w pokoju a on chciał żeby były zasłonięte. Wszyscy rano byliśmy poddenerwawni, B. krzyczał bo chciał osiągnąć cel, został wysłany do pokoju celem uspokojenia się.
      Mam wrażenie że to jakiś bunt 4- latka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka