Córka ma 2 lata.
Podawanie jej syropu to istna tragedia.Krzyczy,zatyka buzię,szarpie się.Jak juz uda jej się włożyć łyżkę do buzi to wypycha językiem,bokiem jej się wylewa.W ogóle strach jej podawac bo juz jest taka histeria wtedy,ze moze sie zakrztusic
Sposób "na siłe" odpada,ale tłumaczeń,rozmów tez jakoś nie przyjmuje do siebie...
No niestety jutro do lekarza (kaszel) i obawiam sie,że bez syropu sie nie obędzie...
Czy macie jakies sposoby na podawanie syropu,moze komus sie udało przekonać dziecko?