Dodaj do ulubionych

Podawanie syropu-masakra

22.05.11, 20:53
Córka ma 2 lata.
Podawanie jej syropu to istna tragedia.Krzyczy,zatyka buzię,szarpie się.Jak juz uda jej się włożyć łyżkę do buzi to wypycha językiem,bokiem jej się wylewa.W ogóle strach jej podawac bo juz jest taka histeria wtedy,ze moze sie zakrztusic sad
Sposób "na siłe" odpada,ale tłumaczeń,rozmów tez jakoś nie przyjmuje do siebie...

No niestety jutro do lekarza (kaszel) i obawiam sie,że bez syropu sie nie obędzie... sad

Czy macie jakies sposoby na podawanie syropu,moze komus sie udało przekonać dziecko?

Obserwuj wątek
    • joshima Re: Podawanie syropu-masakra 22.05.11, 20:58
      sialalka napisała:

      > Czy macie jakies sposoby na podawanie syropu,moze komus sie udało przekonać dzi
      > ecko?

      No myślę, że jesteś zapędzona nieco w kozi róg, bo dziecko kojarzy syrop z czymś wyjątkowo nieprzyjemnym (pewnie w wyniku nieudanych prób podawania czy wręcz siłowych) i jego smak pewnie nie ma już znaczenia. Ja tego problemu nie mam (dziecko w podobnym wieku) bo poja córka po prostu szeroko otwiera buzię i wypija syrop z łyżeczki (nawet tran w ten s posób piła). Jednak gdybym była na Twoim miejscu spróbowałabym takiego aplikatora jaki jest dodawany np do nurofenu dla dzieci, żeby dziecko przestało się bać tej nieszczęsnej łyżeczki. Ewentualnie jeśli umie pić ze słomki to małą słomka może sobie wyssie.
    • hester83 Re: Podawanie syropu-masakra 22.05.11, 21:02
      Córka ma prawie 1,5 roku.Podawałam ostatnio syrop i sytuacja wyglądała podobnie, a że syropek był smakowy dałam na palcu skosztować, najpierw dziwnie na mnie popatrzyła ale za chwilkę otwarła buźkę i wypiła.
      • tygrysiatko1 Re: Podawanie syropu-masakra 22.05.11, 21:06
        pamiętaj tylko, żeby pyszne syropki zawsze stały poza zasięgiem dziecka... bo inaczej wyląduje na toksykologii zatrute... niestety wiele jest takich przypadków...
        • hester83 Re: Podawanie syropu-masakra 22.05.11, 21:12
          tygrysiatko1 napisała:

          > pamiętaj tylko, żeby pyszne syropki zawsze stały poza zasięgiem dziecka... bo i
          > naczej wyląduje na toksykologii zatrute... niestety wiele jest takich przypadkó
          > w...


          ??? a znasz kogoś kto trzyma leki w zasięgu rączek malucha???
          • tygrysiatko1 Re: Podawanie syropu-masakra 22.05.11, 21:15
            osobiście nie... ale znam takich małych pacjentów...
            i znam ludzi, którym się wydaje, że miejsce gdzie trzymają nie jest w zasięgu ręki dziecka... ale tylko się wydaje...
            • hester83 Re: Podawanie syropu-masakra 22.05.11, 21:26
              tygrysiatko1 napisała:

              > osobiście nie... ale znam takich małych pacjentów...
              > i znam ludzi, którym się wydaje, że miejsce gdzie trzymają nie jest w zasięgu r
              > ęki dziecka... ale tylko się wydaje...

              Ludzie bez wyobraźni istnieją niestety i ciężko coś na to poradzić. Nasz apteczka szczęśliwie zawieszona wysoko na ścianie ( nawet ja muszę włożyć spory wysiłek by się do niej dostać). A środki czystości zamknięte na klucz. A to dopiero dramat. Ludzie niejednokrotnie trzymają żrące płyny w szafkach do których mają dostęp maluchy.
              • tygrysiatko1 Re: Podawanie syropu-masakra 22.05.11, 21:37
                ano trzymają... prowadzę szkolenia dla nian i rodziców z bezpieczeństwa dzieciaka w domu i zawsze wielki szok że trzeba zabezpieczać środki czystościowe i inne ciekawe rzeczy przed dzieckiem... a wydaje mi się to dość oczywiste...
    • tygrysiatko1 Re: Podawanie syropu-masakra 22.05.11, 21:04
      nie dyskutować z dzieckiem... ma wziąć, bo to lekarstwo... jeżeli część wypływa bokiem, to nie wiesz czy podałaś całą dawkę czy nie...możesz podawać zamiast łyżeczką to strzykawką, albo zwykłą, albo do niektórych syropków są dodawane takie specjalne...jeżeli się nie da po dobroci to trzeba na siłę...
    • dziub_dziubasek Re: Podawanie syropu-masakra 22.05.11, 21:09
      Ja swoich zawsze od małego przekonywałam. Mówiłam mówiłam i mówiłam. Efekt jest taki, ze moja dwulatka pije zinnat (kto podawal ten wie) z lekkim tylko skrzywieniem na twarzy.
      Może spróbuj podawania strzykawką?
      • blaszany_dzwoneczek Re: Podawanie syropu-masakra 22.05.11, 21:20
        U nas wszelkie syropki, nurofeny, nawet tran, chętnie wypija. Problem mieliśmy z wyżej wymienionym zinnatem, bo obrzydliwy. Na początku były cyrki, nie chciała za nic, wycie, płacze, na siłę nie dało rady, bo się krztusiła i wymiotowała. U nas pomogło wspólne razem z córką wypracowanie sposobu podawania leku - z czekoladką (gryz czekoladki, lekarstwo, zagryźć resztą czekoladki). I też polecam te strzykawki od nurofenu, panadolu itp...
    • mamuniaolunia Re: Podawanie syropu-masakra 22.05.11, 21:18
      Dobrym sposobem jest też podawanie z kieliszka do wódki, idealny do dziecięcej buźkismile nie zna takiej możliwości picia, więc może jej przypasuje...
    • aniasa1 Re: Podawanie syropu-masakra 22.05.11, 21:27
      Strzykawka, lub aplikatorem z panadolu. Na kilka razy, pomalu popijane slodka herbatka.
    • camel_3d twoj strach=jej strach 22.05.11, 21:54
      jezeli ona widzi, ze zblizasz sie do niej z lyzka z syropem..i masz dusze na ramieniu to ona juz czuje co sie swieci smile)) mysle, ze teraz bedzie ci trudno to przelamac...
      od biedy mozesz jej podawac strzykawka..tylko nie wiem czy w tym wieku to ona po prostu nie wypluje...
      podaje mlodemu syropy, ale samokow sa pysznesmile kiedy musze mu podac na kaszel..jest na prawde obrzydliwy..daje mu na lyzke 20 kropli.i mowie, ze jest wstretne... i tyle.. i ze zaraz sok dostanie..nie bylo ngdy problemu.

      moze przygotuj jakis sok...albo cos co lubi..powuedz ze syrop jest paskudny, ale trzeba wziac..i ze zaraz potem dostanie sok...
      no nie wiem..moze zadziala..
      • doti_2 Re: twoj strach=jej strach 22.05.11, 22:03
        w przypadku nieprzyjemnych syropów na mojego działa zestaw żelków trzymany w garści i popicie (czyste przekupstwo),
        ewentualnie jak wydziwia (a wiem że syrop nie jest zły) to mówię że albo wypije sam szybko albo dam ja i potrwa to dłużej. Ale on wie że jak nie wypije to dostanie na siłę i koniec, a oboje tego nie lubimy.
        • mak-111 Re: twoj strach=jej strach 22.05.11, 23:32
          my podajemy taka strzykawka od nurofenu/panadolu. nawet moja 6 latka jak ma wypic ochydny syrop to prosi zeby w strzykawce wlac jej z boku (na wewnetrzna strone polika).
      • joshima Re: twoj strach=jej strach 22.05.11, 23:42
        camel_3d napisał:

        > moze przygotuj jakis sok...albo cos co lubi..powuedz ze syrop jest paskudny, al
        > e trzeba wziac..i ze zaraz potem dostanie sok...
        > no nie wiem..moze zadziala..
        O ile się nie mylę, to syropów akurat nie powinno się popijać ani zagryzać. No ale może jestem w błędzie.
        • tygrysiatko1 Re: twoj strach=jej strach 22.05.11, 23:47
          mylisz się...
          • joshima Re: twoj strach=jej strach 23.05.11, 01:08
            Jakies konkretne argumenty?
            • mag_pie Re: twoj strach=jej strach 23.05.11, 11:59
              Każde lekarstwo , syrop popija. Wyzdrowiała ze wszystkich infekcji jakie miała dotychczas w przewidzianym czasie.
              Takie moje osobiste argumenty.
        • camel_3d Re: twoj strach=jej strach 23.05.11, 09:00

          > O ile się nie mylę, to syropów akurat nie powinno się popijać ani zagryzać. No
          > ale może jestem w błędzie.

          szczerze mowia cnbie wiem, bo lekarka nic nie mowila...zapytam..
    • mruwa9 Re: Podawanie syropu-masakra 22.05.11, 23:45
      Przede wszystkim pogadac z lekarzem, jak istotne, wazne jest,zeby dziecko ten syrop zazywalo. Byc moze to tylko lek wspomagajacy, bez wiekszego znaczenia dla kuracji i spokojnie mozna z niego zrezygnowac?
    • mikams75 Re: Podawanie syropu-masakra 23.05.11, 08:12
      ja mieszam z mlekiem i daje w niekapku, moja bardzo lubi mleko, wiec to z syropem tez lyknie.
      Moze ty tez dasz z czyms, co ona lubi?
    • deodyma Re: Podawanie syropu-masakra 23.05.11, 08:48
      lyzka nawet bym nie probowala, tylko strzykawka.
      gdy moje dziecko mialo angine, tez nie chcial brac lekarstw i doslownie sila musielismy mu je podawac a lyzki/lyzeczki nie wchodzily nawet w rachube.
      tylko strzykawka zdawala egzamin.
    • monika3411 Re: Podawanie syropu-masakra 23.05.11, 10:43
      U nas też jest czarna rozpacz i próby ucieczki na widok buteleczki z syropem. Czasami udaje mi się podać na łyżeczce (ale tylko wtedy jeśli nie widziała, że nalewam z buteleczki i nie wie co mam na łyżeczce - zazwyczaj zresztą udaje się to tylko raz (pierwszy) w trakcie całej kuracji sad ). Ta strzykawka z Nurofenu też się nie spisała. Jedyny sposób w jaki udaje mi się podać córeczce lekarstwa, to w butelce z piciem. Wlewam do butelki, dodaję troszeczkę wody i w takiej postaci przeważnie wypija. Nawet Smectę udało mi się w ten sposób podać wink
    • mag_pie Re: Podawanie syropu-masakra 23.05.11, 12:05
      z autopsji. Syropek/lekarstwo najpierw piją ulubione zabawki, zwierzątka - laleczki.
      Po wypiciu robimy coś fajnego, wtedy szybko liczymy do 3 , lyk, popitka i potem przyjemność.
      Zmowa z lekarzem smile pediatra "umawia" się z dzieckiem że będzie brało lekarstwo, i potem na kolejnej wizycie chwali za sukcesy - autorytet nie do podważenia przynajmniej u nas.
      Dodawanie do picia ale wtedy jest ryzyko też ze wyczuje w piciu i cała dawka może nie pójść.
      U nas najskuteczniejsza jest metoda liczę do 3 , syropek a potem idziemy robić coś fajnego , za pierwszym razem najlepiej żeby to było coś super niestandardowego ale znanego a potem stopniowo bardziej codzienne atrakcje. Z czasem metoda liczę to 3 poprostu dla dziecka staje się wyznacznikiem ze po 3 trzeba wypić i jest fajniesmile
    • q_fla Re: Podawanie syropu-masakra 23.05.11, 12:51
      Mądre dziecko - syropy apteczne to jeden wielki syf.
      Młodej podaje syrop z cebuli i czosnku tylko wtedy, gdy lekarz stwierdzi zapalenie oskrzeli.
      Przy zwykłych kaszelkach przy przeziębieniu nie podaję nic, kaszel sam przechodzi po 2 -4 tygodniach.
      • to.ja.esmeralda Re: Podawanie syropu-masakra 23.05.11, 14:02
        Q-fla ja podobnie, ale ostatnio skapitulowałam, bo 1,5 roczna córa miala anginę ropną i zapalenie spojówek. Dawałam za rada pediatry Bactrim i Tobrex na oczka. Znasz/znacie jakies inne metody leczenia anginy? (bez chemii)
    • mayflower82 Re: Podawanie syropu-masakra 23.05.11, 21:51
      Hej u mnie było dokładnie to samo. Żadnych leków nie chciał pic z lyzeczki.W koncu kiedys trzymajac go na rekach po raz kolejny pol lyzeczki mi wylal, kilka kropel pewnie w brzyszku wyladowalo a ja wpadlam w dziki entuzjazm ze pieknie, ze ale jestes bohater, chwycilam za telefon i udaje ze dzwonie do taty: tak wypil! sam! tata cie wyhusta tak wysoko jak wroci z pracy. jak tata wrocil to oczywiscie do tematu wrocilismy, wszystko mama opowiedziala , wychwalila do taty, tata pod sufit wyhustal i nastepnego dnia od entuzjazmu zaczelam i otworzyl buzie. mama wyhustala, "zadzwonila" do babci itd od tej pory nie ma problemu ale huśtać w nagrode musimy nadalsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka