Dodaj do ulubionych

Kleszcz-co robic?

31.05.11, 23:04
Mialam ta watpliwa przyjemnosc dzis wyciagnac dziecku kleszczasad
Przyznam, ze nigdy wczesniej tego, czegos nie widzialam....I raczej srednio przywiazywalam do tego uwage. Tzn. sprawdzalam cialo swoje i dziecka, ale nigdy nie wnikalam dokladnie jak wyglada pajak, co z tym pasozytem robicrobic itp.
Wyciagnelam pensseta jakies bardzo malenkie, biale u gory, a na dole( patrzac przez lupe) miallo czarne nozki. Niby nie ruszalo sie.
Czy ktos przezyl z Was podobny klimat?
Mam wrazenie, ze moze czesc tego syfa zostala w skorzesad Albo to moje schizy.
Troche martwi mnie to, ze dookola synek mial male kropeczki, plamki.... Nie wiem moze to zbieg okolicznosci i potowki?
Co powinnam wg. was teraz robic? Czytalam, ze po wyciagnieciu ponoc powinno sie to miejsce obmyc spirytusem itp. Ale jesli cos ewentualnie zostalo jeszcze pod skora, to czy nie rzaszkodzi takie odkarzanie?
Wiadomo, ze spirytus rozgrzewa, a tego kategorycznie zabraniaja przy kleszczu w skorzesad
Nie wiem juz sama, mam schizy, ze maly zalapie po tym jakiegos syfa.... popadam w paranoje!!!! Pomozcie! I opiszcie wlasne doswiadczenia jesli mozecie!
Obserwuj wątek
    • tygrysiatko1 Re: Kleszcz-co robic? 31.05.11, 23:10
      umyj wodą z mydłem wink albo octaniseptem...
      obserwuj przez 2 tyg okolicę - dziś się nie liczy, bo miejsce mechanicznie podrażnione...
      jeżeli przez 2 tyg nie pojawi się w miejscu zaczerwienieni, czy obrzęk to nic się nie stało...
      • zjawa1 Re: Kleszcz-co robic? 31.05.11, 23:22
        Czyli jak mam rozumiec, jesli nie zwiekszy sie obrzek i cos nie bedzie sie dzialo w okolicach tego miejsca, to moge byc pewna, ze syfa nie dostal jakiegos?
        Ogolnie-zmiany w tym miejscu swiadcza jako pierwsze to tym, ze ewwentualnie mogl sie czymc zarazic?
        Teraz ma taka zaczerwieniona mala kulke-jakby maly pryszczyk.
        • tygrysiatko1 Re: Kleszcz-co robic? 31.05.11, 23:30
          teraz to zupełnie normalne - coś tam było, coś zostało usunięte reakcja skórna...
          jeżeli pojawi się obrzęk lub zaczerwienienie można podejrzewać boreliozę... jeżeli jakaś infekcja się przyplącze to należy wtedy również zgłosić się do lekarza mówiąc, że był kleszcz...
          • zjawa1 Re: Kleszcz-co robic? 31.05.11, 23:36
            A czy jak wyciagalam tego kleszcza to powinna pojawic sie krew, choc w minimalny stopniu?
            Bo u nas nic sie nie pojawilo, troche ciezgo bylo go wyciagnoc, musialam dosc silnie pociagnac.... Wiem, moze pytania banalne ale jak dla mnie bradzo wazne... no i moze komus tutaj przydadza sie te info!
            • tygrysiatko1 Re: Kleszcz-co robic? 31.05.11, 23:37
              nie koniecznie...
              ale powinnaś była go wykręcić, a nie ciągnąć do góry...
              • zjawa1 Re: Kleszcz-co robic? 31.05.11, 23:49
                Wlasnie czytalam gdzies, ze niby wreca sie on w prawo i nie nalezy go wykrecacsad Sama juz nie wiem, zglupialam z tymi info... Ja w kadym razie pociagnelam do gory.... I dosc silne to bylo pociagniecie, zeby wyrwac go( mam nadzieje w calosci).
                Cholera, zawsze jakis epizod musimy miecsad
                Teraz dla odmiany to gie.. Naprawde im wiecej czytam o tych swinstwach, tym bardziej sie bokesad
                I mam tak czekac i notorycznie sprawdzac do 2 tygodni? Nie, zalamie sie chyba....
                • tygrysiatko1 Re: Kleszcz-co robic? 31.05.11, 23:53
                  wykręca się w odwrotną str do wskazówek zegara...inaczej można zostawić kawałek... ale najwyżej wyropieje... najważniejsze, że niczym go przed wyjęciem nie smarowałaś...
                  nie musisz notorycznie sprawdzać... a na pewno nie zamartwiaj się na zapas...
                  • zjawa1 Re: Kleszcz-co robic? 01.06.11, 00:00
                    Nie, nie smarowalam tyle o tych robalach wiedzialam na szczesciesmile
                    Nie byl duzy, wiec domniemuje, ze nie siedzial tam dlugo. Cholera, ja chodzilam po terenach najbardziej dotknietych kleszczami, przechadzalam sie przez chaszcze po pas i nigdy nic podobnego nie zalapalam-chyba jestem malo atrakcyjne dla tych syfkowsmile Podczas gdy osoby , ktore lazily ze mna w tym samym czasie i po tym samym terenie mialy po takiej wyprawie przynajmniej jednego kleszcza( jak pozniej sie dowiadyywalam). A maly.... nie wiem gdzie on to znow zalapal... zawsze musze miec ,,orientalny" klimat, zeby bylo wesolo....
                    • best.mandarynka rozdwojenie jaźni masz? 01.06.11, 00:04
                      • zjawa1 Re: 01.06.11, 00:13
                        Pomylily ci sie watki, nie na temat piszeszsmile
    • camel_3d no to jako zostalo to zle... 01.06.11, 08:35
      bo kleszcza nalezy tak zsunac, zeby nic nie zostalo.
      zezeli cos zostalo to idz to chirugra...
      ale walac prosto z mostu.. jezeli cos zostalo, a kleszcz byl zarazony borelioza to w zasadzie juz nawet szczepionka nie pomoze... tak wiec lekarz, chorurg, usuncie reszte i czekaj co bezdie dalej... niestety
      • aretahebanowska Re: no to jako zostalo to zle... 01.06.11, 08:41
        Szczepionki na boreliozę i tak nie ma. Jest tylko na kleszczowe zapalenie opon mózgowych, ale teraz i tak pozamiatane. Co do boreliozy - rumień wcale nie musi się pojawić, a u dzieci zdarza się to nawet dość często. Teraz obserwować jak wylezie, to zaraz do lekarza, po antybiotyki. Jak rumień nie wylezie, to ewentualnie za jakiś czas można zrobić badania krwi.
        • pitu_finka Re: no to jako zostalo to zle... 01.06.11, 09:26
          Ja mam w domu przepisaną przez zakaźnika specjalizującego się w boreliozie (leczyła moją bratową z boreliozowym rumieniem) detromycynę (maść z antybiotykiem) - lekarka zaleciła smarowanie nią miejsca wkłucia po wyciągnięciu kleszcza. Przy kleszczach utrzymujących się powyżej 24 h małym dzieciom proponuje czasami antybiotyk od razu, przy czym antybiotyk (pierwszą dawkę) podaje się przed wykręceniem kleszcza.
          • mak-111 Re: no to jako zostalo to zle... 01.06.11, 09:37
            ja bym poszla do lekarza. niestety borelioza moze byc na poczatku bezobjawowa i ujawnic sie dopiero po latach, a nie ma zadnych badan, ktore w 100% ja wykryja sad. moze wejdz na forum borelioza i tam opros o rade.
            • mak-111 link do forum 01.06.11, 09:39
              forum.gazeta.pl/forum/f,26140,Borelioza.html
              • aretahebanowska Re: link do forum 01.06.11, 13:26
                Tylko nie forum "Borelioza". Po przeczytaniu paru wątków można popaść w paranoję.
            • pitu_finka Re: no to jako zostalo to zle... 01.06.11, 09:43
              Nie, no nie można popadać w paranoję i każdemu po ukąszeniu kleszcza podawać antybiotyk bo te antybiotyki również mają skutki uboczne. A tak to matrix - borelioza może być początkowo bezobjawowa, badaniami nie wykryjesz, a jak objawy się pojawią to może to być 1000 innych chorób. Trzeba obserwować i tyle. Przy kleszczu będącym na skórze krótko ryzyko - owszem jest - ale znacznie mniejsze. Zawsze można wysłać kleszcza na badanie jak się go ma. W zeszłym roku mój syn miała kleszcza i o tym nie wiedziałam, teraz już zawsze będę tak robiła.
    • lacitadelle Re: Kleszcz-co robic? 01.06.11, 10:11
      Pochodzę z regionu wysokokleszczowego smile Tata ma pracę, w której jest ciągle narażony na atak tych potworów wink

      Pierwsza sprawa to starać się nie dopuścić do ukąszenia, czyli stosować środki odstraszające (najlepiej produkty z DEET) plus długie ubrania wraz z nakryciem na głowę z rondem - oczywiście to w trakcie przebywania w terenie zakleszczonym. Poza tym oglądać odsłoniętą skórę co jakiś czas w trakcie wycieczki/zabawy i natychmiast po przyjściu do domu wziąć gorącą kąpiel i dokładnie obejrzeć całą skórę. To powinno zapobiec wgryzieniu kleszcza.

      Jeżeli nastąpi ukąszenie, to u nas lekarze zalecają antybiotyk profilaktycznie - tylko szybkie podanie może być skuteczne, a borelioza to naprawdę nieciekawa choroba.
    • ola_mi Re: Kleszcz-co robic? 01.06.11, 10:31
      zjawa1 napisała:

      > Wyciagnelam pensseta jakies bardzo malenkie, biale u gory, a na dole( patrzac p
      > rzez lupe) miallo czarne nozki.

      ale kleszcze nie sabiale, tylko brązowelub czarne. No chyba że to był kleszcz albinos smile
      www.kleszcze.org/zdjecia/19,ugryzienie_kleszcza.htm
      • aretahebanowska Re: Kleszcz-co robic? 01.06.11, 13:32
        To mogła być nimfa kleszcza. Jest mała, jasna (prawie przezroczysta) i ma nóżki. Przenosi te same świństwa co dorosły kleszcz.
    • q_fla Re: Kleszcz-co robic? 01.06.11, 11:01
      Dwa lata temu wyciągnęłam młodej kleszcza jednym energicznym szarpnięciem pęsetą, nie był duży i nie był mocno wczepiony. Miejsce przetarłam spirytusem salicylowym i przez trzy dni dwa razy dziennie smarowałam maścią z neomycyną.
    • annek2 Re: Kleszcz-co robic? 01.06.11, 12:28
      Najlepiej to jakbyś tego kleszcza oddała do badania. Gdyby okazało się, że jest zdrowy to stres z głowy, ale przypuszczam, że kleszcz już nie ma. Zatem, możesz:
      1. Biec do lekarza i prosić o wypisanie antybiotyku profilaktycznie, chociaż ja bym chyba się nie zdecydowała podawać dziecku ot tak antybiotyk.
      2. Obserwować przez kilka najbliższych tygodni czy nie ma tzw. rumienia wędrującego ( niekoniecznie w miejscu ukąszenia) oraz stanów grypopodobnych. Niestety brak rumienia nie wyklucza możliwości zarażenia się boreliozą np.
      3. Po 6 tygodniach wykonać test Western-Blot w kierunku boreliozy, koniecznie w obu klasach tzn. Igg i Igm. Jest to chyba najbardziej wiarygodny test, niestety skierowania raczej nie dostaniesz, więc zostaje wybulenie z własnej kieszeni ok. 200 zł.
      4. Nie panikować, nie każdy kleszcz przenosi choróbska.
      • ponponka1 Re: Kleszcz-co robic? 01.06.11, 14:04
        annek2 napisała:

        > Najlepiej to jakbyś tego kleszcza oddała do badania.

        ja tez, bo nawet jak dziecko zostalo zakazone to moze w badanich nie wyjsc, badajac samego kleszcza mozna dowiedziec sie czy jest nosicielem. Jesli jest - podaje sie antybiotyk.
    • anetaldz Re: Kleszcz-co robic? 01.06.11, 15:29
      popelniłaś duży bąd wyciągając go pensetą, na przyszłość W aptekach sa specjalne narzedzia do tego celu które w 100% usówają kleszcze i są banalie proste w użyciu. obserwój dziecko dokładnie, jak głowa keszcza została to odrośnie... a dla własnego spokoju możesz skontaktować się z lekarzemsmile ps na pogotowiu często usówają kleszczewink
      • gupia_rzona Re: Kleszcz-co robic? 01.06.11, 15:52
        usUwać.
        • zjawa1 Bylam dzis u lekarza.... 01.06.11, 21:04
          Te kropeczki dookola to potowki. Po wczorajszym wyciagnieciu kleszcza nie ma prawie, na dzien dzisiejszy sladu.
          Lekarz stwierdzil, ze nie mam pankowac i ze napewno antybiotyk profilaktycznie na ta okazje jest niezrozumialy.
          Stwierdzil, ze srednio teraz codziennie ktos przyychodzi nawet z paroma maks ,,wypasionymi" kleszczami i nic sie nie dzieje. Ze trzeba miec duzego pecha, zeby zalapac jakiegos syfa po tym.
          Oni ponoc nie mieli nigdy jeszcze takiego przypadku. I, ze problematyke ciezkich pokleszczowych przypadkow w duzej mieze naglasniaja firmy farmaceutyczne szczepionek. Troche mnie to uspokojilo, ale mimo wszystko obawy nadal mamsad Bo jak stwierdzili prawdopodobienstwo wystapienia choroby jakies tam jest.
          Dziewczyny dziekuje Wam za wszelkie rady, napewno bede to obserwowac nawet 6 tygodnismile
          • leneczkaz Re: Bylam dzis u lekarza.... 01.06.11, 21:11
            Ja mam boreliozę. Jak siedzę w przychodni 'boreliozowej' to jakoś nie widać, że to rzadkie przypadki. Kleszcza miałam jednego w wieku 12 lat, potem nie widziałam. Boreioza od 16 r.ż. z pobytem w szpitalu i leczeniem co roku przez ładne kilka lat. Obecnie od kilku lat objawów brak.
            • zjawa1 Re: Bylam dzis u lekarza.... 01.06.11, 21:23
              Ale Ty pochodziesz z rejonu, ktory slynie i przoduje w kleszczachsmile
              Zreszta Borelioze wcale nie musial wywolac kleszc.
              U nas te kleszcze, ktore sa badane ponoc nie przenosza tak czesto syfow jak w Twoich terenach. Druga sprawa, ze Ty masz u siebie wiecej ich odmiann.
              • leneczkaz Re: Bylam dzis u lekarza.... 02.06.11, 11:16
                Tylko ja akurat tu nie mieszkałam jako 12-latka wink
          • aretahebanowska Re: Bylam dzis u lekarza.... 01.06.11, 21:56
            > Oni ponoc nie mieli nigdy jeszcze takiego przypadku. I, ze problematyke ciezkic
            > h pokleszczowych przypadkow w duzej mieze naglasniaja firmy farmaceutyczne szc
            > zepionek.
            oj, pan doktor nieuczony jakiś. Na boreliozę szczepionki nie ma. To co tu mają koncerny do roboty? A z tym pechem to też dyskusyjna sprawa. Moje dziecko złapało w zeszłym roku. Jak na razie wygląda, że wyleczone. Tyle, że przy okazji rozmów w pracy, na ten temat wyszło, że kilku znajomych walczyło lub walczy z boreliozą - potwierdzoną badaniami. Niestety w dwóch przypadkach potwierdzenia dokonano po kilku latach i co jakiś czas ci ludzie walczą z chorobą. Nie mówię, żeby wpadać w paranoję ale lekceważenie prezentowane przez pana doktora to lekka przesada. Jak jedna z przedmówczyń, w trakcie leczenia dziecka spotkałam sporo chorych osób, w tym dziecko z neuroboreliozą.
            • zjawa1 aretahebanowska 01.06.11, 22:25
              Lekarzowi chodzilo o szczepienia dotyczace zapaleniu opon mozgowych po kleszczach, ze te firmy, a konkretnie jedna dominujaca w Polsce straszy konsekwencjami.
              Zreszta co tak na dobra sprawe da anrybol? Chyba, ze walnelabym z gornej polki mak silnym i w dodatku toksycznym..... Zbyt duze ryzyko na profilaktyke...
              • aretahebanowska Re: aretahebanowska 01.06.11, 22:36
                Absolutnie nie mówię, żeby teraz dawać antybiotyki. Patrzeć i już. Jak trzeba będzie to się da. Rumień może wyjść po kilku tygodniach. Nie lubię takiego lekarskiego gadania, bo niestety, często to takie zamiatanie pod dywan. Ja nie widziałem, to nie ma. A może nie chciał zobaczyć, albo nie zauważył bo się nie douczył?
                • zjawa1 Re: aretahebanowska 01.06.11, 22:41
                  Tu nie chodzi o jego douczenie sie! Akurat w jego przypadkusmile mam ,,wejscia do statystyk" i faktycznie u nas statystycznie jest jakis minimalny odsetek zachorowani na bolerioze w ciagu paru ostatnich lat! Raptem pare przypadkow doslownie. Wiem, ze chroba moze uaktywnic sie znacznie pozniej, jednak najczesciej do paru miesiecy i takie dane sa!
              • tygrysiatko1 Re: aretahebanowska 01.06.11, 22:41
                wyjątkowo teraz pierwsze oznaki kataru będą się kwalifikowały do 3 tyg kuracji antybiotykiem...
                • zjawa1 tygrysiatko1 01.06.11, 22:51
                  Zartujesz sobie, czy piszesz powaznie?
                  Bo ja, tak na serio juz nie wiem??
                  To, moze ja jednak, tak za pare dni walne mu najnowoczesniejszy test na borelioze za ok( jak slyszalam 300zl), zeby zyc spokojnie.... On srednio ma co 2 tyg katar, wiec w sychiatryku wyladuje, jak tak dalej pojdzie!!!!!!
                  • tygrysiatko1 Re: tygrysiatko1 03.06.11, 00:15
                    POważanie!!! każdy objaw infekcyjny teraz należy przeleczyć 3 tyg antybiotykiem...
      • tygrysiatko1 Re: Kleszcz-co robic? 01.06.11, 22:14
        a myślisz, że jak lekarze usuwają kleszcza?? oczywiście że pęsetą...
        za wizytę na pogotowiu z kleszczem powinna być pobierana wysoka opłata - pogotowie nie od tego jest...
        • zjawa1 Re: 01.06.11, 22:27
          tygrysiatko1 napisała:

          > a myślisz, że jak lekarze usuwają kleszcza?? oczywiście że pęsetą...
          > za wizytę na pogotowiu z kleszczem powinna być pobierana wysoka opłata - pogoto
          > wie nie od tego jest...
          Dokladnie tez tak uwazam!!
          Dzis slyszalam o tym ,,urzadzeniu na kleszcza" lekarze wysmiali to: kolejne nabijanie kabzy.
          A i jeszcze jedno ponoc, jednak nie przekreca sie przy wyciaganiu kleszcza w przeciwna strone od wskazowek zegara, tylko najblizej skory chwyta i do gory ciagnie!
          • mak-111 Re: 02.06.11, 11:14
            nie ma testow, ktore wykrywaja w 100% borelioze. moj znajomy wysylal probki do niemiec, bo tam maja jakies lepsze testy (ale tez nie daja 100% pewnosci, ze wyszly prawidlowo) i placil za to ok. 1200 zl sad. leczy sie na borelioze juz 2 rok.
          • futro.1 Re: 02.06.11, 19:44
            kleszcz się wkręca więc aby go usunąć w całości należy dobrze chwycić i przekręcając w stronę przeciwną do wskazówek zegara pociągnąć do góry. jeśli pociągniesz po prostu do góry to może wiele z niego pozostać w ciele. weź sobie jeszcze poczytaj o tym.
            skoro obawiasz sie tak boreliozy (czemu nie dziwię się) to dlaczego nie zapytasz swojego rodzinnego "dość dobrego neurologa" o szczegóły?
            • zjawa1 Re: 02.06.11, 21:20
              Wyobraz sobie, ze ten dobry neurolog jest obecnnie na konferencji po drugiej stronie swiata, wiec chyba zrozumiale, ze nie bede teraz do niego wydzwaniac i pytac o takie sprawy.
              Na przyszlosc czytaj dokladnie, jesli juz musisz wtracic swoje marne 3 grosze!
              Po kleszczo nic nie zostalo, na szczescie!
              A jesli chodzi o Borelioze, to nie mialam takich obaw dopuki nie przeczytalam wpisow w moim watku.
              Jak na razie, nic sie nie dzieje.
              • futro.1 Re: 02.06.11, 22:01
                > A jesli chodzi o Borelioze, to nie mialam takich obaw dopuki


                przytocz mi gdzie, w wątku choćby zająknęłaś się na temat rodzinnego neurologa, który jest na konferencji po drugiej stronie świata (swoja drogą to czy ktoś wie, gdzie jest "druga strona świata"?)

                dobrze że nic się nie dziejesmile
                • zjawa1 Re: 02.06.11, 22:07
                  Pytasz, wiec odpowiadamsmile
                  A co, do ,,dziania sie" pisaly tutaj dziewczyny, ze charakterystyczne objawy ewentualnego zasyfienia Bolerioza, a wiec np. Ruumieniec wychodzi do 10 dni, wiec do tego okresu bede zyla w ciaglym stresiesad((((
                  Naprawde nabawilam sie schizysad
                  Na razie 3 doba zaczyna sie po wyciagnieciu kleszcza.... Na razie ok.
                  • aretahebanowska Re: 02.06.11, 23:30
                    Rumień to może wystąpić dużo później. Nawet do 8-10 tygodni.
          • tygrysiatko1 Re: 03.06.11, 00:16
            Moja mama - chirurg dziecięcy - całe życie wykręcała, wykręca i wykręcać będzie - nie urwiesz wtedy nic...
            • mila-nek Re: 04.06.11, 22:51
              A ja nie polecam wykręcania. Kleszcz może wówczas wpuścić jeszcze więcej jadu ("wymiotuje") co tylko negatywnie wpłynie na skutki ukąszenia. Poza tym jest duże ryzyko, że kleszcze się po prostu rozerwie (wczoraj miałam taką sytuację na szczęście u psa a nie dziecka) Pozdrawiam Ela



              Zapraszam na mój blog:

              zdrowiewrodzinie.blogspot.com/
              • zjawa1 Re: 04.06.11, 23:07
                No wlasnie to samo pwoeidzial mi lekarz, kiedy przyszlam do niego po wlasnorecznym wyciagnieciu kleszcza. Stwierdzil, ze dobrze iz pociagnelam w gore, zdecydowanie, a nie krecilam w lewo czy prawo.... W sumie do dzisiaj nie jestem pewna, czy mial racje?!
                Na razie kolejna doba bezobjawowosmile
              • tygrysiatko1 Re: 05.06.11, 01:36
                jak się go wkręca to tak... ale jak się go wykręca to nie...
    • alexa0000 Re: Kleszcz-co robic? 02.06.11, 20:15
      Prosisz o doświadczenia,więc oto one.

      Mój ojciec jest myśliwym, w swoim życiu miał pewnie kleszczy z kilkaset. Badał się,badania wykazały,że boreliozy brak. Jego kolega mysliwy miał na pewno kleszczy duzo mniej (jezdzi o wiele rzadziej do lasu), boreliozę ma.

      Moja koleżanka pojechała z mama i 2 dzieci nad morze. Po powrocie,jedynie mama zauważyła rumień u siebie, reszta nie miała nic. Koleżanka przebadała siebie i dziecI: u całę trójki wyszła borelioza.Zaznaczam,że kleszcz został zauważony nie u wszystkich osób. Dzieci i matka wzięły antybiotyk i wyleczyły się. Koleżanka też wzięła,i tak jak go wzięła 3 lata temu, tak do dziś z przerwami regularnie się faszeruje, bo musi.WYgląda ak smierc na chorągwi, wchodzi w spódniczkę,którą nosiła w podstawówce.

      Mój kolega,przedsawiciel farmaceutyczny, znalazł w zeszłym roku kleszcza. Jako,że strachliwy,postanowił przeleczyć się po amerykańsku.Znajoma doktorka przepisał amu antybiotyk. Po skończeniu go,poprosił moja mamę o przedłużenie kuracji (standardy amer. tegowymgałay). Mama uprzemie wyjasniła mu,że boreliozy może uniknie, ale może też zaistnieć sytuacja,że bedzie musial zapisać się w kolekę po nową wątrobę. Kolega szybko zrezygnował.

      Ja znalazłam klescza u siebie i u dziecka w zeszłym roku. Nic nie brałam. Na razie żyjemy.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka