le_lutki Re: ZA I PRZECIW - CHODZIK!!! 02.06.04, 12:57 A moj maly (skonczone 7 miesiecy) od miesiaca ma chodzik. Spedza w nim nieduzo czasu, bo staramy sie o urozmaicenie, poza tym od 8 do 17h30 jest u niani, ktora nie ma chodzika. Zdarza mi sie go do niego zapakowac na jakis moment wlasnie kiedy cos robie, np w kuchni a on nie ma ochoty lezec. Jesli nie to ma do wyboru albo lezaczek (z ktorego regularnie wypelza i leci na dziob), albo olbrzymi materac na ziemi, po ktorym sie turla, stara sie pelzac i raczkowac (coraz lepiej mu idzie). Prob chodzenia jeszcze nie bylo, zreszta jak go posadze w chodziku, to po prostu siedzi i sie bawi zabawkami przyczepionymi do blatu tegoz, natomiast nie przemieszcza sie zupelnie (jak dotad). Generalnie staramy sie aby jak najwiecej mial swobody ruchow, co automatycznie wyklucza przesiadywanie wielogodzinne w chodziku. Tym niemniej zaden lekarz tu we Francji - ani pediatra ani inny- jeszcze mi chodzika nie odradzal (choc Bog wie ile rzeczy tu sie zaleca, odradza i wrecz zakazuje!) - po prawdzie sie tez nie dopytywalam, bo nie mialam powodow. Grubcio jest okazem zdrowia i dobrej bnudowy. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_blokers Re: ZA I PRZECIW - CHODZIK!!! 02.06.04, 17:26 Ja jeszcze nie mam dzidziusia (26 tydzien ciazy), ale wiem, ze moj Kubutek ( o ile nie bedzie dziewczynkowej-niespodzianki nie bedzie korzystal z chodzika. Zaplanowalismy z mezem, ze w przyszle wakacje wyjedziemy z malym ( bedzie wtedy w wieku mniej wiecej "chodzacym") nad morze, podobno dzieci latwiej ucza sie chodzic, kiedy maja pod stopami cos co moga chwycic np. piasek. Wiem, ze dzieci nie stawiaja stop tak jak dorosli tzn. nie przenosza stopy z piety na palce, tylko zaciskaja paluszki (dlatego tez buciki powinno sie im zakladac tylko wtedy, kiedy jest to naprawde konieczne; chyba ze "baletki") i latwiej im stawiac pierwsze kroki, kiedy faktycznie moga stopka cos objac. Zobaczymy jak sie to sprawdzi w praktyce, w przyszlym roku P.S. Czytalam na ten temat artykul w zeszlym miesiacu w jakiejs gazecie, tyle ze nie wiem w ktorej Chyba w "Twoje dziecko". Pozdrawiam wszystkie mamy i hmmm... pomimo ogromnego strachu przed nieznanym, nie moge sie juz doczekac swojego pierworodnego Odpowiedz Link Zgłoś
ewas17 Re: ZA I PRZECIW - CHODZIK!!! 06.06.04, 23:02 Jeżeli już zdecydujecie się na chodzik to bardzo uważajcie na dziecko!!!! Mój Mateuszek także dostał chodzik z okazji chrztu. Na jego używanie zdecydowaliśmy się dopiero jak Mateusz miał ok.10 miesięcy i dobrze już stał. Przez większość czasu jestem z dzieckiem sama, więc to było dla mnie duże ułatwienie. Używałam go tylko w sytuacjach, gdy nie miałam innego wyjścia. Niestety, pech chciał że Mateuszek przewrócił się razem z chodzikiem. Za mocno się wychylił i pomimo, że stałam bardzo blisko nie zdążyłam go złapać. Na szczęście nic mu sie nie stało, ale kosztowało mnie to dużo nerwów. Chyba płakałam mocniej niż on. Od tej pory przestałam go wsadzać do chodzika, a jeżeli już muszę to bardzo uważam (serce mam wtedy w przełyku). Poza tym nasz chodzik okazał się jednym wielkim bublem. Siedzenie cały czas się odpinało, więc musiałam je trochę przerobić. Zabawki, w które był zaopatrzony, nie były raczej przeznaczone dla niemowląt, Mateuszek pokaleczył o nie paluszki. Zostały zdjęte po kilku dniach i wyrzucone w kąt. Nie pamiętam jakiej firmy jest ten chodzik, bo odcięlismy metkę. Zadziwiające jest tylko to, że jest to chodzik z atestem. Na koniec dodam, że coraz lepiej radzę sobię bez chodzika, a jestem z dzieckiem sama 24 godziny na dobę. Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
betty_julcia Re: ZA I PRZECIW - CHODZIK!!! 07.06.04, 13:52 Ja wsadziłam moją Julkę do chodzika jak skończyła 11 miesięcy. Nie trzymam jej dłużej niż pół godziny łącznie dziennie bo po prostu ona sama nie chce aż tyle czasu w nim spędzać. Jest to po prostu jedna z wielu zabawek dla niej a także chwila dla mnie na np. umycie się (Julka w tym czasie zamiast stać i trzymać się brodzika siedzi w chodziku i patrzy na mnie-chyba bardziej bezpiecznie), albo chwila na przygotowanie kaszki (zamiast siedzieć w kuchni pod kuchenką siedzi w chodziku za progiem kuchni i w tym czasie zajęta jest próbą staranowania progu-też chyba bezpieczniej pod progiem w chodziku niż pod kuchenką) albo innego jedzonka, itp. Piszecie z oburzeniem, że to wygoda dla rodziców i tylko dla nich. Julka sama wstaje, chodzi sama przy meblach, próbuje chodzić sama niezależnie od chodzika ale będąc w nim w inny sposób poznaje świat. Oczywiście, jest to dla mnie wygoda, zwłaszcza jak jest parę takich chwil w ciągu dnia, że jest bardzo przydatny i wygodny. Sorry, nie wiedziałam że nie ma być wygód w macierzyństwie ani ułatwień. Jest to źle widziane? Ok. Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo to czy moje dziecko jest w chodziku, czy bez chodzika tak samo nie spuszczam go z oka. I trudno udowodnić, że nie będąc w chodziku nie spadłoby z tych schodów. Zamiast na kóleczkach, doszłoby tam raczkując. Tym bardziej ze w chodziku jest bardziej widoczne i słyszalne. Więc jeżeli mama nie zauważyła że dziecko w wielkim, kolorowym chodziku jest tuż przy schodach to tym bardziej nie zauważy go bez tego chodzika. Ja kupiłam chodzik z górnej półki, jest obszerny, zabezpiecza dziecko z każdej strony, bardzo stabilny, porządnie wykonany i na pulpicie ma imitację pulpitu samochodu wraz z pozytywką, wszystko bezpieczne, kolorowe, bez drobnych elementów i można go ściągnąć tak by został pusty stolik. Poza tym myślę że to własnie chodzik bardzo julkę dopinguje do samodzielnego chodzenia, samodzielnego i bez ograniczeń. Myślę że jeżeli używa się chodzika rozsądnie i z głową, nie traktuje się go jak zastępstwa niani, nie trzyma się w nim dziecka na siłę, odpowiednio późno zaczyna się z niego korzystać i bardiej jako zabawki rozrywki a mniej jako chwilowego odciążenia to bedzie się miało z jego korzystania tylko korzyści a nie szkody. ------------------------------------------------------- Betty to mama a to jestem ja: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11383787 Odpowiedz Link Zgłoś
le_lutki Re: ZA I PRZECIW - CHODZIK!!! 08.06.04, 13:33 Hej, zgadzam sie zasadniczo z przedmowczynia. Moj Grubcio ma taki chodzik, z ktorego nie ma fizyczej mozliwosci wypasc ani sie przewrocic (choc ponoc dzieci wszystko potrafia), a schodow nie mamy. Zreszta czy dziecko jezdzi w chodziku czy pelza, czy chodzi - barierki ochronne na schody sa obowiazkowym wyposazeniem w domu!! Jak na razie to potrfi wyleciec tylko ze swojego lezaczka (mimo zapiecia), w ktorym chce tylko siedziec a nie lezec. I szczerze mowiac lezaczek robi sie niebezpieczniejszy od chodzika. Chodzik (w ktorym spedza raptem pol godziny do godziny dziennie, zebrawszy to do kupy razem), jest marki PegPerego, bardzo stabilny, bardzo solidny, zabawki wydajace dzwiek, przymocowane do zdejmowanego pulpitu sa absolutnie bezpiec zne (zreszta Grubcio jak na razie skupia sie glownie na nich, nuie na chodzeniu). Odpowiedz Link Zgłoś
dotima Re: ZA I PRZECIW - CHODZIK!!! 08.06.04, 13:56 Moje zdanie jest dokładnie takie samo jak moich dwóch przedmówczyń. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kokolores Pol godziny!?!?!?Do wszystkich!! 08.06.04, 15:01 Wszystkie mamy korzystajace z chodzika pisza ,ze robia to pol godziny dziennie!! Wiec chyba mozna sie bez niego obyc.Bo na pol godziny dziennie to ja bym takiego chodzika nie kupowala.Przez tez pol godziny mozna dziecko inaczej zajac i byc pewnym ,ze mu sie nie zaszkodzi!!Jak myslicie?? Odpowiedz Link Zgłoś
bzeebze Re: Pol godziny!?!?!?Do wszystkich!! 08.06.04, 15:17 znam chodzikowe mamy i jakoś nie bardzo w to pół godziny chce mi się wierzyć nie twierdze, że wiem wszystko najlepiej i gdyby ktoś mnie przekonał, że chodzik ma chociaż jedną zaletę zgodziłabym się z nim, tylko jak dotąd nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie zasadnicze PO CO w ogóle potrzebny jest chodzik? Odpowiedz Link Zgłoś
le_lutki Re: Pol godziny!?!?!?Do wszystkich!! 08.06.04, 15:38 Ja nie zamierzam odpowiadac za innych na pytanie po co im jest potrzebny, bo nie mam pojecia. Ja pisze do czeg MY go uzywamy, bo to wiem. Chdzik dostalismy w prezencie grupowym od wspolpracownikow mojego meza, z okazji narodzin dziecka. Bardzo mily prezent. Wtedy nie wiedzialam o jego negatywnych potencjalnych skutkach, teraz wiem - stad uzywanie ograniczone. Ponadto, sila rzeczy, jest ograniczone, bo maly caly dzien w tygodniu spedza u niani, ktora chodzika nie ma, a kiedy go odbieramy, to pozostaja nam niecale 3 godziny do spedzenia razem z dzieckiem miedzy posilkiem, kapiela i kladzeniem do spania i najczesciej spedzamy je wszyscy na macie na podlodze, po ktorej pelza we wszystkie strony, turla sie i raczkuje nasz Grubcio (a my za nim). I jedna ktoras z tych trzech godzin to jest wlasnie chodzik, czasami rowniez kiedy jemy z mezem rano sniadanie, a maly wlasnie sie obudzil po 11 godzinach snu i chce tylko siedziec albo sie ruszac. Wtedy go mamy na oku przy stole. I tyle jesli o mnie chodzi. Nie zamierzam uprawiac propagandy chodzikowej w imieniu innych osob. Kazdy robi jak uwaza. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bzeebze Re: Pol godziny!?!?!?Do wszystkich!! 08.06.04, 15:59 no to faktycznie mnie nie przekonuje, bo odkąd mój mały zaczął siedzieć jest równoprawnym "stołownikiem" i siedzi z rodzina przy stole podczas wspólnych posiłków, a nie biega koło stołu w rusztowaniu patrząc na jedzących jak nie przymierzając nasz pies hary co wydaje mi się słuszniejsze zarówno z punktu widzenia ortopedycznego jak również psychologicznego i społecznego Każdy robi jak uważa Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pawles Może jakiś plusik ? 09.06.04, 08:30 bzeebze napisała: > no to faktycznie mnie nie przekonuje, bo odkąd mój mały zaczął siedzieć jest > równoprawnym "stołownikiem" i siedzi z rodzina przy stole podczas wspólnych > posiłków, a nie biega koło stołu w rusztowaniu patrząc na jedzących jak nie > przymierzając nasz pies hary > co wydaje mi się słuszniejsze zarówno z punktu widzenia ortopedycznego jak > również psychologicznego i społecznego > > Każdy robi jak uważa > Pozdrawiam Ja własnie zastanawiam się nad zaopatrzeniem w chodzik, Rozważam wszystkie za i przeciw (tych drugich wyczytałam zdecydowanie więcej). Chodzi mi własnie o tę sytuację, którą opisałaś: chciałabym czasami spokojnie zjeść śniadanie, albo obiad. Moje dziecko juz b.dobrze siedzi, raczkuje jak mały motorek i staje przy czym tylko się da, a pozostawione na 10 sekund same w pokoju potrafi nabić sobie niezłego guza. Próbowałam sadzać go, jak pełnoprawnego domownika, z nami przy stole. Ale wtedy - to juz musiałam uważać w 200% !! Sciągał co tylko było w zasięgu ręki - talerze, sztućce, podkładki, obrus, serwetki - dosłownie wszystko. Jak złapał (i zaraz mocno zaciskał piąstki)- to był moment - a już wszystko się przemieszczało, albo co gorsza - wędrowało do buzi. Nie raz paluszki umoczyły się w mojej zupie... A pozostawiony na podłodze- tuż obok nas - w ułamku sekundy wykorzystuje wolność i zasuwa prosto tam, gdzie nie wolno !! (np. wstaje przy gładkiej ścianie, albo przy przesuwających się lustrzanych drzwiach szafy...) Dodam, że ma 8,5 miesiąca. I kupienie chodzika rozważam nie tyle dla własnej wygody - co raczej dla bezpieczeństwa mojego dziecka. A teraz widzę, że raczej chodzi tu o wybór mniejszego zła... Odpowiedz Link Zgłoś
bzeebze Re: Może jakiś plusik ? 09.06.04, 14:15 pawles napisała >A teraz widzę, że raczej chodzi tu o wybór mniejszego zła... nie dramatyzowałabym - można uniknąć zarówno chodzika, jak i opisanych przez ciebie niebezpieczeństw stworzyć otoczenie przyjazne dziecku, i zrezygnować z obrusów uwierz że są dzieci, które nie są zmuszane do chodzików unikają poparzeń i innych wypadków, osiągają wiek szkolny a nawet i dalej ich rodzice nie chodzą też głodni wystarczy odrobina wyobraźni pomyśl jak niekorzystnie może wpływać na malucha fakt, że całe otoczenie jest niebezpieczne, nic nie wolno-szafa ściana lustra, a tylko w chodziku jest "bezpieczne", to chyba nie najlepszy motor do odkrywania świata raczkowanie wspaniale rozwija i wzamcnia kręgosłup, rozwija błędnik, zmysł równowagi, zapobiega dyslesji, a na pewno może ją złagodzić w przyszłości itd itp, zalet ma mnóstwo Odpowiedz Link Zgłoś
kokolores Re: Pol godziny!?!?!?Do wszystkich!! 08.06.04, 16:25 No a gdzie te plusy dla dziecka??Bo nie zauwazylam!! Odpowiedz Link Zgłoś
le_lutki Re: Pol godziny!?!?!?Do wszystkich!! 08.06.04, 16:49 Ja nie wiem czy mam pisac wielkimi literami?? Plus jest niewatpliwy dla nas, zabawa dla dziecka, negatywnych skutkow ubocznych jak dotad brak. To wystarczy?? Czy podobnie mam uzasadniac karmienie butelka, sypianie w osobnym lozku, uzywanie lezaczka (ten nie jest niezbedny - przeciez dziecko moze lezec na podlodze). Paranoja jakas. Przeciez nikogo nie zmuszam do uzywania chodzika! A pani powyzej bardzo dziekuje za porownanie mojego synka do psa. Odpowiedz Link Zgłoś
kokolores Re: Pol godziny!?!?!?Do wszystkich!! 08.06.04, 17:00 Napisalas :> Ja nie wiem czy mam pisac wielkimi literami?? Plus jest niewatpliwy dla nas, > zabawa dla dziecka, negatywnych skutkow ubocznych jak dotad brak. To > wystarczy?? Czy podobnie mam uzasadniac karmienie butelka, sypianie w osobnym > lozku, uzywanie lezaczka (ten nie jest niezbedny - przeciez dziecko moze lezec > na podlodze). Paranoja jakas" NO WLASNIE DZIECKO NIE POTRZEBUJE CHODZKA!!BUTELKE I LOZKO OWSZEM!! Odpowiedz Link Zgłoś
betty_julcia Re: Pol godziny!?!?!?Do wszystkich!! 08.06.04, 21:57 Kokolores, wyluzuj. My nie staramy się ciebie namówić na to abyś kupiła chodzik swojemu dziecku tylko dzielimy się naszymi opiniami i nie mamy ochoty tłumaczyć się przed tobą dlaczego nam potrzebny jest chodzik na pół godziny. Tak samo jak potrzebnych jest mnóstwo innych zabawek które zajmują dziecko czasami godzinę a czasami 5 minut dziennie. Ja napisałam to co myślę i to co JA robię i nie zamierzam się przed tobą tłumaczyć ani tym bardziej kajać bo nie jesteś dla mnie żadnym autorytetem. Tym bardziej nie potępiaj kogoś za to że jego dziecko jest w chodziku w trakcie śniadania bo to jest po prostu łapanie za słowa. Moja Julka raz jest w chodziku a raz z nami przy stole w czasie śniadania i widzisz coś w tym złego? Poza tym co się tak przyczepiłaś tej pół godziny? Czy jeżeli ty kupiłaś dziecku jakąś zabawkę która dziecko nie zajmuje dłużej niż kilka chwil to na siłę każesz mu się nią bawić i je zamęczasz??? Bo ja nie. Nie trzymam jej dłużej w chodziku bo po prostu nie chce ani mi dłużej to nie jest potrzebne. Na zasadzie czepiania przyczepić się można do wszystkiego. Do mam karmiących butelką, do mam korzystających z leżaczków, kojców itd. Masz wolne pole do popisu. Pozdrawiam i życzę trochę mniej zadziornego podejścia do wyrażanych przez innych opinii. ------------------------------------------------------- Betty to mama a to jestem ja: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11383787 Odpowiedz Link Zgłoś
mamcia-2003 Re: ZA I PRZECIW - CHODZIK!!! 15.06.04, 08:48 Oj wywołałam chyba "chodzikową burzę swoim wątkiem!!!Dziękuję wszystkim Mamom za rady i opinie. Wszystkie uważnie czytałam i rozważałam...i myślę, że..najlepsza jest "zasada złotego środka" we wszystkim!!!Każda Mama chce jak najlepiej dla swojego dziecka i wybiera najkorzystniejsze, najlepsze rozwiązania dla Niego i Siebie!!!Pozdrawiam gorąco wszystkie e-mamy i ich pociechy Odpowiedz Link Zgłoś