landrynka103
09.10.11, 12:24
Drogie Mamy... piszę do Was bo wstyd mi się przyznać do moich odczuć swoim bliskim. Mam córeczkę która ma 2 lata i 8 miesiecy a przedwczoraj dowiedziałam sie że jestem w ciązy z następnym dzieckiem. Pomimo solidnych zabezpieczeń los sprawił nam taką niespodziankę. Mąż jest ogromnie szcześliwy a ja siedze i ciagle płacze... po prostu spadlo to na mnie jak grom z jasnego nieba, nie planowalam juz wiecej potomstwa. Mąz chodzi na mnie zly, ze tak mysle, ze mam takie podejscie do tej ciazy, nie nie umiem sie cieszyc i przez to mamy konflikty. Pięc lat starałam się o dziecko. Dwie pierwsze ciaze poronilam, trzecia z ktorej jest nasza corcia cudem zostala uratowana, cala ciaza na tabletkach, hormonach itp. ciagle drzenie i zycie dziecka i jak corcia sie urodzila to oszalalam z radosci na jej punkcie, jest ze mna strasznie zwiazana, taka mala przylepka, tylko mama i mama. A tu teraz cale zycie stanelo mi do gory nogami. Z jednej strony nie chce tego dziecka z drugiej wstyd mi o tym tak myslec. Na corke czekalam z utesknieniem, radoscia a z powodu drugiego ciagle placze i jestem zalamana... Nie wiem co ze soba poczac, nie wiem jak dam sobie rade z dwojka, corka nie chodzi jeszcze do przedszkola (dopiero kwalifikuje sie od przyszlego roku), kredyt na glowie, warunki mieszkaniowe ok, bo mamy duze 3 pokojowe mieszkanie ale tak juz mialam zycie poukladane a tu znow rewolucja przede mna. Do tego nie zbyt milo wspominam poczatki swojego macierzynstwa, corcia miala kolki, ja wstrzas poporodowy po cesarce (goraczka, biegunka, odwodnienie, w rezultacie szpital), potem noce zarwane bo źle sypiala do 2 latek. Boje sie tego wszystkiego... Prosze natchnijcie mnie jakims optymizmem, jak Wy sobie dajcie rade z dwojka? Czy bede umiała pokochać to nowe dziecko w moim brzuchu???