Dodaj do ulubionych

druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :(

09.10.11, 12:24
Drogie Mamy... piszę do Was bo wstyd mi się przyznać do moich odczuć swoim bliskim. Mam córeczkę która ma 2 lata i 8 miesiecy a przedwczoraj dowiedziałam sie że jestem w ciązy z następnym dzieckiem. Pomimo solidnych zabezpieczeń los sprawił nam taką niespodziankę. Mąż jest ogromnie szcześliwy a ja siedze i ciagle płacze... po prostu spadlo to na mnie jak grom z jasnego nieba, nie planowalam juz wiecej potomstwa. Mąz chodzi na mnie zly, ze tak mysle, ze mam takie podejscie do tej ciazy, nie nie umiem sie cieszyc i przez to mamy konflikty. Pięc lat starałam się o dziecko. Dwie pierwsze ciaze poronilam, trzecia z ktorej jest nasza corcia cudem zostala uratowana, cala ciaza na tabletkach, hormonach itp. ciagle drzenie i zycie dziecka i jak corcia sie urodzila to oszalalam z radosci na jej punkcie, jest ze mna strasznie zwiazana, taka mala przylepka, tylko mama i mama. A tu teraz cale zycie stanelo mi do gory nogami. Z jednej strony nie chce tego dziecka z drugiej wstyd mi o tym tak myslec. Na corke czekalam z utesknieniem, radoscia a z powodu drugiego ciagle placze i jestem zalamana... Nie wiem co ze soba poczac, nie wiem jak dam sobie rade z dwojka, corka nie chodzi jeszcze do przedszkola (dopiero kwalifikuje sie od przyszlego roku), kredyt na glowie, warunki mieszkaniowe ok, bo mamy duze 3 pokojowe mieszkanie ale tak juz mialam zycie poukladane a tu znow rewolucja przede mna. Do tego nie zbyt milo wspominam poczatki swojego macierzynstwa, corcia miala kolki, ja wstrzas poporodowy po cesarce (goraczka, biegunka, odwodnienie, w rezultacie szpital), potem noce zarwane bo źle sypiala do 2 latek. Boje sie tego wszystkiego... Prosze natchnijcie mnie jakims optymizmem, jak Wy sobie dajcie rade z dwojka? Czy bede umiała pokochać to nowe dziecko w moim brzuchu???
Obserwuj wątek
    • aleksandra1357 Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 09.10.11, 12:31
      Landrynko, to normalne, że czujesz się przerażona, bo jesteś jeszcze zaskoczona i hormony szaleją. Powinno być z każdym tygodniem lepiej. Nie jest powiedziane, że druga ciąża, poród i dziecko będą tak samo trudne, może wszystko pójdzie łatwiej.

      Chcesz optymizmu i pocieszenia? No to proszę: mam dwójkę maluszków (3,5 roku i 14 miesięcy) i dzieci wspaniale się razem bawią, kochają się, baraszkują jak małe kotki, a ja mam spokój. To niesamowite, obserwować relacje takich maluszków, niesamowicie się rozumieją i kochają. Jak przychodzę po starszaka do przedszkola, to on nie biegnie do mnie, ale do małego braciszka, ściska go i całuje. Dwójka dzieci to naprawdę wielkie szczęście. Dasz radę smile
      • kaseta77 Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 09.10.11, 18:35
        twoja sytuacja jest bardzo podobna do mojej 2 lata temu. Z tym że różnica wieku między moimi dziećmi jest nawet trochę mniejsza. Pierwsza ciąża bardzo wyczekiwana druga nie. Całą ciążę nie umiałam się cieszyć tylko płakałam i martwiłam się jak sobie dam radę. Mąż cieszył się bardzo i miał do mnie pretensje że ja nie. Zamiast wsparcia dawał mi tylko większe wyrzuty sumienia. Ale wiesz co teraz sobie myślę. Niech nie będą tacy mądrzy. To nie oni noszą dziecko przez 9 miesięcy. Nie oni muszą zająć się starszym dzieckiem nawet gdy nie mają siły bo kręgosłup pęka nogi puchną wymiotują są zmęczeni. Nie oni muszą dziecko urodzić karmić piersią być na każde zawołanie maleństwa i nie zaniedbywać starszaka. Oni mogą ewentualnie pomóc. Więc łatwiej jest im się cieszyć. Ja pokochałam moje drugie dziecko dopiero po urodzeniu. Kocham go nad życie a jak kochasz to wszystko staje się łatwiejsze. Nawet to że czasem nie jest łatwo. Ale są też wspaniałe chwile gdy patrzysz jak się dzieci do siebie tulą całują bawią jak jeden drugiemu nie da zrobić krzywdy to wiesz że twoje obawy były bezpodstawne.
      • judytka01 Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 10.10.11, 00:12
        A ja tak zazdroszcze wszystkim które mają dwójke... to naprawde wielkie szczeście, choć może teraz tego nie dostrzegasz. Dasz radę. Pomyśl twoje dzieci beda szczęśliwe że będa mieć kompana do zabawy, a ty szybko odchowasz dwójke.
        • ancymon123 Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 10.10.11, 11:38
          Twój mąz bardzo sie cieszy, wyczekuje tego dziecka- supe!r- niech więc on sie nim zajmie jak małe sie urodzi. Ok, i tak nosić w brzuchu muszisz ty, ale juz na wszystkie badania go ze sobą zabieraj, przy porodzie ma być, a potem niech się zajmuje - dzień i noc- a ty odpoczywaj. Jesli nie ma mozliwości, bo np. tylko on pracuje (choc jest teraz tacierzyński płatny) - niech Ci zorganizuje nianię. Wtedy mysle, że i Ty zaczniesz sie cieszyć, wiedząc, że nie wszystko będzie na Twojej głowie.
    • bluemka78 Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 09.10.11, 13:29
      Dasz radę spokojnie, starsza córeczka niedługo jak urodzisz pójdzie do przedszkola. Pomysl jak to cudownie, ze będzie miała rodzeństwo, naprawdę siostra lub brat to wielkie szczęście. Mam i siostrę, i brata, nie wyobrażam sobie jaka to strata być jedynakiem, oni nie wiedza co tracą. Ja urodziłam blizniaki, łatwo nie jest, ale z czasem coraz lepiej, a jak podrosna to dopiero będzie fajnie. Ty będziesz mieć łatwiej, bo dwójka w różnym wieku to nie to samo co dwa maluszki.
      • 25marzka25 Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 09.10.11, 18:18
        Głowa do góry.Moja ma 15 m-cy i znów jestem w planowanej ciąży 17 tydz. Też mam obawy że znów będzie ciężko przez pierwsze miesiące ale jakoś damy radę.A swoja córkę kocham ponad życie ,jest taka moją przylepka,wszędzie razem.Do tej pory była pod opieką babci może ze 3 razy kiedy to naprawdę nie mogła nie mogła być-jechać ze mną.Dzieci są takie urocze a potem będą sie razem wychowywac smile)))
    • 1mzeta No wiesz... 09.10.11, 20:22
      co się stało to się już nie odstanie. Ja na twoim miejscu dla ułatwienia sobie życia - w sensie poprawy nastroju i podejścia do życia- zaczęłabym się cieszyć i myślała z optymizmem bo zadręczając się tylko pogarszasz swoje samopoczucie i konflikt z mężem, a potem jak już urodzisz i będziesz mieć drugą przylepkę to będziesz sobie znowu wyrzuty sumienia robiła,że tak o własnym dziecku myślałaś.
    • klubgogo Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 09.10.11, 21:24
      >Pomimo solidnych zabezpieczeń los sprawił nam taką niespodziankę.
      Co to znaczy solidne? Nie pocieszę Cię, ale jestem ciekawa solidnych zabezpieczeń.
    • aphoper1 Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 09.10.11, 21:44
      Kochana... masz prawo czuć, co czujesz. Nie dręcz się tym i daj sobie czas.
      Ja też miałam najpierw poronienie, potem straszną, zagrożoną ciążę i mimo że oboje z Mężem chcemy mieć więcej dzieci, to co miesiąc się boję i sama nie wiem, czego chcę... A jeśli Ty się ani trochę nie starałaś, potrzebujesz czasu.
      Trzymaj się i nie wymagaj, byś czuła co innego niż czujesz.
    • betty842 Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 09.10.11, 22:11
      Może ja cie troche pocieszęsmile. Ja w drugą ciąże zaszłam jak synek miał skończone 3 latka.Tyle,ze u nas była to całkowicie planowana ciąża.Miałam obawy jak to bedzie bo synek do roczku dał nam nieźle popalić.Najpierw mega kolki,potem wieczne marudzenie. Był dzieckiem małośpiącym i dużopłaczącym. Do 2 latek nie przesypiał nocy (budził sie nawet 10 razy w ciągu 1 nocy).Do 2 lat powtarzałam wkoło,ze nie chcę wiecej dzieci! Ale jak młody skończył te 2 lata zaczęłam z żalem patrzeć na maleństwa koleżanek,na maleństwa w wózkach.I powoli miękłam. Stwierdziliśmy z męzem że jak synek bedzie miał 3 lata to zaczynamy starania o drugie,żeby były 4 lata różnicy miedzy dziećmi.Liczyliśmy na dłuższe starania wiec troche byliśmy zaskoczeni że pierwsza próba się powiodła.Tak wiec między dziećmi mamy różnicę 3 lata i 9 miesięcy.I powiem ci że czasem żałuję że nie zdecydowaliśmy sie na drugie dziecko jak synek miał dwa lata. 3 lata między dziećmi to super różnica zarówno dla rodziców jak i dla dzieci.No ale powiem jak było i jest u nas. Synek bardzo się cieszył,że bedzie miał rodzeństwo.Trochę sie bałam czy nie bedzie zazdrosny bo w końcu prawie 4 lata był jedynakiem.Ale od początku bardzo pokochał braciszka.Teraz starszy ma 4 lata i 4m a młodszy 7 miesięcy i juz zaczynają sie "bawić" i aż mi łzy idą do oczu jak widzę jak oboje są szczęśliwi.I powiem ci jeszcze że miałam obawy,ze z drugim synkiem bede miała takie przeboje jak z pierwszym mimo,że każdy mi powtarzał,ze drugie dziecko jest przeciwieństwm pierwszego.I faktycznie tak było.Drugi synek jest o wiele spokoiniejszy,nie miał kolek i wogóle jest pogodnym maluszkiem.Przy pierwszym synku chyba nawet miałam lekką depresję poporodową.Z miłosią w oczach popatrzyłam na niego chyba jakoś w okolicach 7 miesięcy i dopiero wtedy pomyślałam:"Tak,kocham go". A przy drugim synku to już po narodzinach miłośc przepełniała mi serce.Może przy drugim dziecku kobieta bardziej wrzuca na luz i po prostu jest lepiej. W każdym bądź razie postaraj się cieszyć z drugiej ciąży.pomyśl,ze za kilka lat dzieci bedą sie razem bawiły. Ja miałam dosyć jak synek chodził za mną krok w krok i marudził "mamusiu,chodź sie ze mną bawić" a ja nie miałam na to czasu. A teraz powoli synkowi rośnie towarzysz do zabawy. Te 4 lata różnicy to jest maximum miedzy dziećmi.Potem to już jest dwoje jedynaków. Będzie dobrze zobaczyszsmile. Jak odpowiednio córkę przygotujesz do narodzin maluszka to bedzie ci "pomagała" . I ona bedzie szczęśliwa a i maluszek bedzie wpatrzony w nią jak w obraz. U nas młodszemu synkowi wystarczy jak obserwuje jak starszy sie bawi i grzecznie siedzi czy leży. Tak wiec powiem to co ja ciągle słyszałam:drugie dziecko jest przeciwieństwem pierwszego. Różnicę miedzy dziećmi bedziesz miała taką w sam raz i zobaczysz że sobie poradziszsmile.Pomyśl o kobietach które mają dzieci rok po roku a też jakoś dają radę.
      • betty842 Ps 09.10.11, 22:23
        A jeśli chodzi o poród...Pierwszego synka rodziłam sn i musze przyznać ze nie było lekko,ale udało się. W czasie drugiej ciązy groziła mi cesarka (której panicznie sie bałam) wiec zdecydowałam się na poród sn w znieczuleniu (gdyby w trakcie okazało się że jednak musze miec cc to przynjamniej nie bede wymęczona bólami).Tak wiec drugiego synka rodziałam ze znieczuleniem i powiem tylko tyle,że to było piękne! Tak to mogę rodzić nawet ósemke dzieci! Urodziłam PRAWIE bezboleśnie.Po porodzie czułam się rewelacyjnie (dziewczyna która ze mną leżała po cc była w szoku kiedy widziała w jakiej jestem formie). Wyszłam z synkiem do domu po jednej dobie i to również uważam za plus bo wg mnie kobieta najszybciej dochodzi do siebie w domu.Może to wszystko sprawiło,ze i ja byłam spokojniejsza i mały również. Może w twoim przypadku po drugiej cesarce (jeśli bedziesz ją miała) bedzie lepiej. Głowa do góry!
    • tempera_tura Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 10.10.11, 10:02
      Nikt i nic Ci nie pomoże... Na raziesmile
      Będzie cięzko tak jak przypuszczasz, zarwane noce, pewnie cięzka ciąża.
      Ale sama wiesz jakie dzieciaki są fajne..... Jak przyjdzie miłość i poznasz nowego człowieczka to zapomnisz o wszystkim. Więc weź się w garść bo będzie Ci potem głupio że "nie chciałaś" dziecka. Ta ciąża zaraz zamieni się w jakiegoś Michałka czy innego żywego czlowieka który bedzie Cie kochał. Nie wspomne już nawet że fajnie mieć rodzeństwo.
      Wiec głowa do góry! Usmiech na twarz! Bedziesz miała dziecko czy chcesz czy nie, jedyna rzecz nad którą możesz próbować zapanować to Twoje nastawienie.
    • zabulin Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 10.10.11, 10:07
      Chciałabym Cię jakos podnieśc na duchu,bo ja Ci starsznie zazdroszczę.

      Marze o drugim dziecku, a nie wiadomo jak będzie, czy się uda.

      Zobaczysz, poukłada się. Ta ciąża na pewno bedzie inna, potem słodki maluch i nic nie bedzie starszne smile Ułozy się. Wszystko.
    • mama-anusi Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 10.10.11, 12:13
      oooo, wszystko tak jak u nas... identycznie toćka w toćkę.
      Tylko ja w ciązy nie jestem i a gdybym była miałabym takie samo samopoczucie jak Ty.
      Stało się smile wiesz skąd się dzieci biorą...że raczej nie od bociana, musiałaś się z tym liczyć smile.
      Będzie dobrze, jak się urodzi będziesz kochała tak samo jak córeczkę.
      Wymyśl coś na zmęczenie... nie wiem co bo sama też nie umiem, może dziewczyny doradzą ?
      Mimo wszystko - GRATULUJĘ! Nos do góry!
    • landrynka103 Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 10.10.11, 21:51
      dziekuje Wam drogie dziewczyny za słowa otuchy! Od razu lżej mi się na duszy zrobiło, już się jakoś oswajam z tą świadomością, jutro ide do lekarza na usg wiec okaze sie co i jak. A dla wszystkich ciekawych: zawiodła mnie spirala hormonalna evra. Jestem tylko ciekawa jak oswajalyscie starszaka z mysla o maluszku. Jak sie pytalam corci czy chcialaby miec dzidziusia w domu to powiedziala ze tak, ze chce ale jak sie dowiedziala ze dzidzius mieszka u mamy w brzuszku i tam rosnie wkurzyla sie ze hoho wink
      • betty842 Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 10.10.11, 22:29
        landrynka103 napisała:
        Jestem tylko ciekawa jak oswajalyscie starszaka z mysla o maluszku.

        Ja mówiłam mojemu wówczas 3 latkowi,ze "mamusia urodzi ci braciszka albo siostrzyczkę". Że dzidziuś jest teraz malutki i mieszka w brzuszku. Duzo wcześniej opowiadałam starszakowi jak to on mieszkał w brzuszku wiec na wieść o tym ze mama ma teraz innego dzidziusia w brzuszku zareagował bardzo dobrze. Dużo mu opowiadałam,jak to bedzie jak już dzidzius sie urodzi.Ze bedzie malutki,nie będzie mógł chodzić dlatego mamusia z tatusiem bedą musieli go nosić na rączkach.Pokazywałam mu jego zdjecia z okresu niemowlęctwa i opowiadałam jak to było jak on sie urodził.Tak wiec może trafił mi sie taki egzemlarz ale starszak był i jest bardzo wyrozumiały. Raz tylko zdarzyło się taka sytuacja,ze karmiłam małego (miał wtedy 2 tygodnie) a starszak prosił mnie o mleko (jak co rano). Przeważnie starszak prosił o mleko jak karmiłam młodszego wiec tłumaczyłam starszakowi,ze musi poczekać aż jego braciszek sie napije.Na początku sie nie buntował ale ten jeden raz starszak zaczał szlochać.Spytałam go czemu płacze.A on:"Bo jak jedno dziecko coś chce to czasem mamusie muszą zostawić to drugie dziecko żeby zrobić coś dla tego pierwszego".Normalnie aż mi sie łzy w oczach zakręciły. Ale ogólnie jest ok. Starszak czasem aż za bardzo chce pomagać w opiece nad braciszkiem,ciągle go tuli a mały tego nie lubi.Conajmniej raz dziennie słyszę :"Mamusiu,ja sie tak bardzo ciesze,że urodziłaś mi braciszka.Kocham go!" Wtedy ja mówię że braciszek też go bardzo kocha i widze jaki jest wtedy szczęśliwy. W takich sytuacjach wszystkie złe chwile idą w niepamięćsmile.
      • ancymon123 Nigdy spirali jako antykoncepcja :( 11.10.11, 13:43
        Jesteś kolejną dziewczyną, którą znam (Ciebie znam wirtualnie smile), która zaszła ze spiralą. To jest bardzo zawodna metoda. Tak zaszła i moja mama wieki temu i moja kolezanka niedawno i znajome ze spacermiaka ze dwie i tutaj mucha (ostatnio sie nie pojawia). Koszmar jakiś, ja bym sie nigdy na spiralke nie zdecydowała.
        • zebra12 Re: Nigdy spirali jako antykoncepcja :( 11.10.11, 14:58
          Moja koleżanka z pracy też ma córkę ze spiralki. Wydaje mi się, że statystyki są źle liczone, bo nie każda kobieta zgłasza, że zaszła ze spiralką i nie każdy ginekolog to odnotowuje....
          • ancymon123 Re: Nigdy spirali jako antykoncepcja :( 11.10.11, 15:07
            Coś z tymi spiralkami jest nie tak. I to od zarania (ich) dziejów. Bo jakoś dodawanie do nich hormonów, miedzi czy czegokolwiek niewiele zmiania.
            Niestety podobnie jest z zastrzykami antykoncepcyjnymi, łatwo się zachodzi. Ale u nas to chyba mało popularna metoda.
        • mag12kit Re: Nigdy spirali jako antykoncepcja :( 29.03.14, 14:09
          jak dla mnie od 10 lat stosuje i nie ma nic lepszego moje siosty i kolezanki znajome i znajomych znajome ogolnie duzo osob ma,stosuje taki srodek anty..... po roznych probach innych kazda sie zdecydowala i nie narzeka.... polecam jetem mama 7 letniego synka teraz mam plan na 2 -gie dziecko tak ze sciagam i zobaczymy
      • matka_karmiaca Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 11.10.11, 13:54
        landrynka103 napisała:

        > Jestem tylko ciekawa jak oswajalyscie starszaka z mysla o maluszku. J
        > ak sie pytalam corci czy chcialaby miec dzidziusia w domu to powiedziala ze tak
        > , ze chce ale jak sie dowiedziala ze dzidzius mieszka u mamy w brzuszku i tam r
        > osnie wkurzyla sie ze hoho wink

        Bardzo Ci polecam "Rodzeństwo bez rywalizacji" Faber, Mazslich. Na Gwiazdkę możesz sobie zażyczyć smile
      • gemmi18 Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 12.10.11, 09:48
        Jest taka spirala? Są plastry evra.
        • ancymon123 Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 12.10.11, 10:13
          A ja na plastry mam uczulenie sad
          Ale już taka "żelka" dopochwowa NouvaRing jest bardzo ok (i nie obciąża wątroby i układu krwionośnego). Podobno zwiększa też doznania, hehehe smile
    • an_ni Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 11.10.11, 14:02
      jesli nie planowalas potomstwa to jaka anty stosowalas?
      • ancymon123 Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 11.10.11, 14:07
        Koleżanka zastosowała spiralę sad
    • mikka19 Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 11.10.11, 16:30
      Moja droga.Twoja sytuacja w porównaniu do mojej to niebo a ziemia.Gdy zaszłam w ciążę z pierwszym dzieckiem byłam szczęśliwa.Byłam w trakcie robienia prawa jazdy i chyba z tej euforii zdałam za pierwszym razem.W międzyczasie mój mąż zmienił pracę i został kierowcą tira na trasach europejskich.Oczywiście stał sie gościem w domu.Poród miałam w marcu.Męża przy mnie nie było,była moja matka.Nie mieliśmy jeszcze swojego mieszkania więc mieszkaliśmy z małym u moich rodziców.Po dwóch miesiącach SZOK!! byłam znów w ciąży!!Myślałam że sie potnę chyba.No ale nic,trzeba życ dalej.Postanowiliśmy z mężem kupić mieszkanie.Sama jedna z brzuchem latałam od urzędu do banku i z powrotem żeby wszystko załatwić no bo męża nie ma.Po kupnie mieszkania nie zamieszkaliśmy tam od razu.Póki mieliśmy jeszcze kasę na remonty wzięłam się z moim teściem ostro do roboty choć byłam juz w 6 miesiącu.Jeździłam z brzuchem na kierownicy od hurtowni do hurtowni w poszukiwaniu materiałów i takie tam.Po skończonym remoncie jeszcze przez rok mieszkaliśmy u moich starych aż wreszcie gdy młodszy synek skończył rok nareszcie sie przeprowadziliśm.I uwierz mi wcale nie było mi na swoim lekko.Byłam sama zdwójką małych synków.Mąż jak zwykle w rozjazdach.W domu był i jest raz na miesiąc przez kilka dni.Było ciężko naprawdę,ale teraz jest świetnie.Dzieciaki odrośnięte w przedszkolu, ja odpoczywam i strasznie ich kocham.Ty też to poczujesz już niedługo.Pozdrawiam i życze optymizmu
    • lillam Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 11.10.11, 18:24
      skoro to drugie dziecko tak bardzo komplikuje twoje poukladane zycie - oddaj je do adopcji, tysiace par nie moze miec wlasnego dziecka i marzy, aby obdarzyc miloscia mala istotke
    • saguaro70 Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 11.10.11, 21:55
      Mam jedną córkę, ale odnoszę wrażenie, że mam czworo. Hałas, krzyki, wręcz wrzaski. Brak pieniędzy, kredyty. Debet na koncie wzięty na leczenie małej. Samochód mi się psuje, lodówka i pralka siada.. A jakby była wpadka, to.... Takie życie.. Z pipką nie ma zabawy. big_grinbig_grinbig_grin
      Wiesz o ciąży od kilku dni, kochanie. big_grinbig_grin. Cieszysz się, tylko jeszcze o tym nie wiesz. smilesmile. Przeżywasz ogromny wstrząs, boisz się. Normalna sprawa. Przy pierwszym dziecku było Ci ciężko, a tu za 9 mesięcy bedzie drugie. Znowu nocki zarwane.. Własnie, a może dziecina będzie spokojna. Wszystko zależy od Ciebie. Nie możesz się denerwować przede wszystkim.
      Może Cie przeraża fakt, że poroniłaś. Córka z kolei byla dzieckiem wyczekiwanym, ale żyłas ze strachem na gardle.
      Druga ciąża nie oznacza końca świata. Dziwię się, że padła tutaj odpowiedź złośliwa. o adopcji. To nie miejsce na takie tandetne wypowiedzi!!!
      Na razie przezywasz szok. Ale szybko się otrzaśniesz, bo nie będzie wyjścia. I zobaczysz, że przy drugim dziecku też bedziesz mieć ogrom radości. Teraz rozmawiaj z córką. Powiedz, że będziesz potrzebować jej pomocy. Bawcie się lalkami, miśkami jak najwięcej. Karmcie obie, przewijajacie. Córka przez zabawe własnie nauczy się, że mamusi trzeba pomóc. big_grin
      Ważne, że macie mieszkanie. To najwazniejsze. Dach nad głową, nie kapie, nie tułasz się po swiecie. A kasa??? Skarbie, dziś jest, jutro nie ma..
      Pozdrawiam cieplutko. smilesmile
    • miqa1.1 Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 11.10.11, 22:51
      witam Cię landrynko103smile mam dokładnie tak jak Tysad córka ma skończone 3 lata a teraz nowy brzuchol rośnie.Też płaczę,chodzę smutna i na nic nie mam ochoty....nie potrafię się cieszyc,nie wiem może to przyjdzie za jakiś czas ale póki co mam wyrzuty sumienia że jestem mamą która nie cieszy się z dziecka które w niej rośnie....szczególnie jak córa pokazuje różki i bunt 3-latka się w niej odzywa to zamykam się w łazience i ryczę że nie dam rady,że nie jestem gotowa na to drugie dziecko....niestety jakoś muszę się nauczuc takiego życia i dojrzec do tego wszystkiego na nowo.Nie jest mi latwo zwłaszcza że mąż pracuje nawet po 36 godz czasem trzy razy w tyg więc siedzę w domu sama bo mała chodzi do przedszkola i potrafie cały dzień i wieczór płakac i zastanawiac się jak ja mam przez to wszysto przejśc?Nie jest łatwo napewno ale musimy się powspierac nawzajem tylko chyba to nam zostaje....trzymam kciuki za Ciebie i inne mamy które tak,jak ja i Ty,dojrzewają do bycia mamą po raz kolejny czy planowały czy też nie
      • ancymon123 Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 12.10.11, 10:16
        Dziewczyno, Ty juz masz depresje. Idź jak najszybciej do psychologa. To nic strasznego. A bardzo Ci pomoże.
    • gemmi18 Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 12.10.11, 09:45
      Mam 1,5 roczną córkę i prawie 3-miesięcznego syna. Jest wspaniale od jakiegoś miesiącasmile Teraz wiem, że nie zamieniłabym się z nikim innym. No, może czasem wink. Najcięższy był pierwszy miesiąc, wszystko sobie zorganizujesz i będzie dobrze. Każda ciąża i każde dziecko jest inne, bez sensu jest nastawiać się na podobne przeżycia. Dziecko może być spokojne, a ciąża bezproblemowa, czego Ci życzę. Będzie dobrze, niedługo docenisz sytuację. Powodzenia
    • jehanette Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 29.03.14, 17:10
      Możesz jeszcze wejść na Women-on-Web...
      II kreski to nie wyrok.
      • awesome810 ot, refleks 29.03.14, 17:24
        wszak dziecko ma już 3 lata smile
    • alpepe Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 29.03.14, 19:47
      może poronisz. Ja trzecie poroniłam, nie umiałam sobie wyobrazić, że jeszcze będę miała trzecie dziecko i w 14. tyg. pewnego upalnego dnia po prostu organizm pozbył się ciąży. Nawet nie rozpaczałam, choć czasem wspominam.
    • levoonia Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 30.03.14, 10:01
      A ja Ci odpiszę nie jako mama (swoją drogą 3-ki: prawie 3 latka, 1,5roczniaka i malucha w brzuchu, który pojawi się we wrześniu) ale jako siostra swojego brata i siostra swojej siostry. Bo są oni dla mnie jednymi z ważniejszych ludzi w życiu, wiem,że mogę na nich liczyć jak na nikogo innego. Widujemy się często, razem spędzamy wakacje, nasze dzieci wspólnie się bawią i pokochały się tak mocno jak my się kochamy.
      Może łatwiej będzie Ci jak na chwilę zapomnisz o sobie i swoich odczuciach i przerzucisz myślenie o ciąży i następnym dziecku na perspektywę swojej córki. Uwierz mi, że mimo,że będzie ciężko (nie oszukuję, będzie) to większego prezentu niż rodzeństwo nie mogliście jej sprawić.
      • bbuziaczekk Ten watek byl zalozony 3,5 roku temu !! 30.03.14, 11:06
        Dziecko ma już 3 lata wiec nie wiem po co się dalej produkujecie i odpisujecie autorce :
    • ismenamalena Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 31.03.14, 13:39
      Nie ma innej rady jak przejść trudy ciąży i porodu z dobrym nastawieniem. Jakie będzie dziecko, nie przewidzisz, na razie możesz tylko żyć nadzieją, że będzie łatwiejsze w obsłudze. A jak nie będzie, trudno, będziesz musiała to przejść, dzieci szybko rosną i stają się bardziej samodzielne. Skoro mąż się tak cieszy, proś go o pomoc, wykorzystuj, powołując się na zmęczenie w ciążysmile Niech się przyzwyczaja, z dwójeczką nie będzie miał lekko. U mnie różnica między chłopcami równe 2 lata. Ja nie byłam przekonana w ogóle do trzeciego dziecka, bo mam jeszcze córkę starszą 8,5 roku od środkowego syna. Ale mąż mnie namówił, że fajnie jak dziecko będzie mieć towarzysza dzieciństwa w zbliżonym wieku. Od razu zaszłam w ciążę i dotarło do mnie na co się zgodziłam. Miałam ogromne obawy o zdrowie dziecka, poród (bo ze środkowym synem ciężko) i swoje funkcjonowanie po (słabo się czułam, nie miałam siły, chciało mi się wciąż spać), jak sobie fizycznie poradzimy z opieką nad dwójką maluchów, co z pracą moją, co z dziećmi jak wrócę do pracy, jak się pomieścimy w mieszkaniu. A mąż chodził cały w skowronkach, zwłaszcza jak się okazało, że będzie drugi chłopak. Od razu mu powiedziałam, żeby się nastawił, że to on będzie dzieci niańczył, w ciąży dużo więcej się zajmował środkowym. Ciąża okazała się bez problemów, poród w miarę, jakoś przeżyłam, w połogu wszystko na męża zwalałam (miał 4 tygodnie urlopu). Chłopcy od początku za sobą przepadali, środkowy nie mógł się doczekać aż młodszy zacznie siadać, chwytać zabawki, chodzić, mówić, biegać. Cały czas bawią się razem, nie potrzebują rodziców. Są głośni niestety i pełni energii, ale takie prawo dzieciństwa. Ciężko było nam, bo wróciłam do pracy jak tylko skończył mi się macierzyński na młodszego, a musieliśmy zmienić oboje prace, żeby zapewnić im opiekę. Ale im dzieci starsze, tym lepiej. Starszy ma teraz 5 i pół, młodszy 3 i pół i naprawdę cieszę się, że chłopcy mają siebie.
    • amra03 Re: druga ciąża ... nie umiem sie cieszyc :( 01.04.14, 13:06
      Dziecko to mały człowiek z potrzebami, które należy spełnić. Ja w ogóle przy pierwszej ciąży miałam strach, bo to co przeżywasz jest niczym innym jak strachem przed nieznanym. Paraliżuje ale nie wolno mu się poddać. Staraj cieszyć się z małych rzeczy dnia codziennego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka