Dodaj do ulubionych

do mam upartych 2,5 latków ... dot. inhalacji

26.10.11, 20:11
Witam. Dajcie jakieś sposoby na inhalowanie dziecka, które ucieka, traktuje to jako zabawę i żadne proźby ani próby przekupienia czymś nie dają rady. Ostatnio synek miał robione inhalacje jakoś w lutym w szpitalu jak miał zapalenie płuc. Niestety znowu się zaczyna, zmiany w oskrzelach, zastrzyki i powinnam go inhalować 3 razy dziennie Berodual + sól fozjol. Mały przy oddychaniu charczy i świszczy i powinnam inhalować. Zastanawiam się czy mogę inhalować małego podczas snu - to znaczy on śpi a ja wkrapiam co trzeba i kieruję parę w małego stronę, żeby wdychał - czy tak można i czy to wystarczy? pytam bo mogłabym to zrobić na noc właśnie w ten sposób a w dzien podczas drzemki. No a lekarzowi zapomniałam powiedzieć o tym jaki jest uparty. Czekam na jakieś rady...
Obserwuj wątek
    • namrata86 Re: do mam upartych 2,5 latków ... dot. inhalacji 26.10.11, 20:35
      Nie mam pojęcia czy można inhalować dziecko przez sen. Ale tak logicznie myśląc to czemu nie. Co do upartych 2-latków, to mój synek inhaluje się tylko i wyłącznie jeżeli ma włączoną bajkę np Tomka czy świnkę Peppę. I nic innego nie działa.
    • mruwa9 Re: do mam upartych 2,5 latków ... dot. inhalacji 26.10.11, 20:39
      mozna inhalowac przez sen, ale maska musi przylegac do twarzy, a nie byc tylko skierowana w kierunku nosa, wtedy lek nie ma szans dotrzec tam, gdzie powinien, wiec inhalacja jest bez sensu. Jesli nie da sie po dobroci, trudno, inhaluj na sile, inhalacje podczas wrzasku miewaja swoje pozytywy-dziecko bierze glebsze wdechy, wiec lek glebiej penetruje.
      • alinalen Re: do mam upartych 2,5 latków ... dot. inhalacji 26.10.11, 20:43
        u nas działa przekupstwo, bajka + mamba za ten zestaw zrobi wszystko wink
        • domi_33 Re: do mam upartych 2,5 latków ... dot. inhalacji 26.10.11, 20:56
          mój też inhalacja tylko przy śwince peppie. smile i najwyżej ze dwa odcinki wytrzyma jak mamy dobry dzień. na szczęście my tylko solą inhalujemy więc może sobie lecieć dowolnie i nie musimy się martwić że zbyt krótko.
    • frestre Re: do mam upartych 2,5 latków ... dot. inhalacji 26.10.11, 20:55
      mój zaczął przygode z nebulizatorem właśnie gdy miał 2,5
      był płacz....przez godzinę tłumaczyłam,
      powiedziałam,że będzie jak lokomotywa ( bo para bucha) i załapałsmile
      zawsze puszczam bajki przy inhalacji i nie ma problemu

      ale moje dziecko zna hasło "po dobroci, czy na siłę" bo tak np myliśmy zęby....nie odpuściłam buntu przed tą czynnością....i teraz już wie, że pewne RZECZY po prostu MUSI zaakceptować
    • w_miare_normalna Re: do mam upartych 2,5 latków ... dot. inhalacji 26.10.11, 23:04
      Moja to już przyzwyczajona jest bo dostaje inhalacje 3 razy dziennie od ponad 2,5 roku, ale pamiętam, że jak kiedyś miała ciężkie dni i nie chciała robić to albo włączałam bajkę, albo śpiewałam lub opowiadałam bajkę w czasie inhalacji.
    • pamplemousse1 Re: do mam upartych 2,5 latków ... dot. inhalacji 26.10.11, 23:13
      Bajki działają u nas cuda, kiedyś robiłam na siłę - to zawsze mniejsze zło niż szpitalsad
      Przez sen można, ale niekoniecznie ten sam efekt będzie.
      Co do wrzasków jeden lekarz mówił mi, że też niewskazane, bo dziecko nie za bardzo oddycha przez ten krzyk, ale w szpitalu pozwalali mi go inhalować przez sen. Bądź tu mądry...
      • tobisia13 Re: do mam upartych 2,5 latków ... dot. inhalacji 26.10.11, 23:48
        Mojego 2,8 latka inhalowalam juz 19 miesiecy,tydzien temu znowu zaczelismy i rowniez byl dramat przez pierwsze 3 dni.A inhalujemy 4 razy na dzien.Jak widzial,ze ide z maska,to uciekal i chowal sie.Staram sie miec pod reka jakies ksiazeczki,zabawki jesli go bajka nie interesuje.A inhalujemy 10 minut wiec syn juz sie wierci pod koniec.
        Jesli chodzi o pore,to pediatra mi np. odradzal,ze niby dziecko nie otrzymuje wszystkiego gdy spi.Ze lepiej gdy wciaga rowniez ustami i te krzyki i placze,to nie takie zle sa bo wtedy intensywniej inhaluje.W szpitalu natomiast gdy lezal w marcu musial byc inhalowany na poczatku 6 razy na dobe.Duzo dzieci bylo inhalowanych w nocy i nikogo to nie dziwilo.
        "Płacz cudzego dziecka rani uszy, płacz własnego - serce." -Ryszard Podlewski-
    • pagaa Re: do mam upartych 2,5 latków ... dot. inhalacji 27.10.11, 07:58
      hej, mój też nie lubił inhalacji, pomagała zawsze świnka peppa, albo bob budowniczywink a potem tak się przyzwyczaił, że tylko mówiłam, że dziś inhalacje, to brał maseczkę, siadał i już czekał. ale na początku nie chciał bardzo i powiem Ci, że no siłą go zmuszałam, tzn. bez bicia czy coś, ale nie było dyskutowania po prostu, raz się popłakał, ale potem dał za wygrana i pogodził się z losemwink w szpitalu, to mu czytałam w czasie inhalacji bajki rózne i wytrzymywał. a z inhalowaniem w czasie snu, to w szpitalu mi mówili, że jesli inhalujemy lekami odksztuszającymi, odrywającymi, to na sen nie, tylko ostatnia inhalacja o 17, opukać i żeby się dobrze odkaszlnęło. jesli to tylko inhalacja nawilżająca to mozna w czasie snu.
    • 1nova2 Re: do mam upartych 2,5 latków ... dot. inhalacji 27.10.11, 09:30
      Ja wlaczam bajke Cars i 10 minut spokojnie wysiedzi z maseczka Inaczej nie da rady
    • jomat Re: do mam upartych 2,5 latków ... dot. inhalacji 27.10.11, 09:56
      U nas też bajki pomogły wysiedzieć mojemu wiercipięcie. Kilka miesięcy temu zakończyliśmy prawie półtoraroczne, cowieczorne inhalowanie. Jak Małemu włączałam wieczorem bajeczki to sam dopytywał o inhalacjęsmile
    • nandii Re: do mam upartych 2,5 latków ... dot. inhalacji 27.10.11, 15:05
      Dziekuje za dobre rady. Bedzie się musiał przyzwyczaić i nie będzie zmiłuj. Na noc postaram się nawilżać przez sen, ale do tego będzie potrzebna dłuższa rurka do inhalatora,. który bedzie stał w innym pokoju bo to hałas. A w ciagu dnia będzie się przyzwyczajał. Może jeszcze powiecie jakie kropelki i na co stosujecie przy inhalacjach. Czy to tylko oskrzela i płuca , czy np na katar też mozna jakieś robic poza solą fizjologiczną.
      • kajluna84 Re: do mam upartych 2,5 latków ... dot. inhalacji 27.10.11, 16:43
        hej, my sie inhalujemy odkad ma 4 meisiace, po tym jak wyladowal z obturacyjnym zapaleniem oskrzeli w szpitalu. my do inhalacji mamy ventolin, pulmicort a gdy ma mokry kaszel to mucosolvan do inhalacji, wczesniej stosowalismy flixotide. maly juz sie przyzywczail ale tak jak pare poprzedniczek napisala inhalacje gdy dziecko krzyczy maja tez plusy bo wtedy wdechy sa glebsze. w szpitalu pozwalali nam dzieci inhalowac jak spia ale mielismy ustniki i strumien kierowalismy na nos badz usta zalezy czym oddychaly, a glosnosc urzadzenia... moj synek czesto podczas wieczornych inhalacji usypia mimo ze inhalator stoi obok lozeczka, a starszy ktory spi na gorze to anwet sie nie budzi gdy go wlaczam w nocy( tatus zreszta tezsmile)
    • marysia251 Re: do mam upartych 2,5 latków ... dot. inhalacji 28.10.11, 09:12
      Mój synek 2,8 od czasu do czasu tez bierze inhalacje. Na początku był płacz i nawet bajka nie pomagała. Jednak do wyboru były albo inhalacje albo w końcu antybiotyk. W związku z tym z bólem serca robiliśmy na siłę, po kilku razach przyzwyczajał sie i było już spokojnie.
      Teraz chce robić sam, nie boi się. Ale u nas działa jeszcze przykład starszej siostry, która często musi mieć nebulizację. Więc dla małego to zachęta, robi to co starsza siostra - guru we wszystkimsmile

      pozdr
      Marysia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka