Dodaj do ulubionych

,,Uslyszane" w autobusie

21.01.12, 22:38
Jestem nadal w wielkim szoku po tym, co uslyszalam wczoraj w autobusie.
Tuz obok mnie siedzialy dwie panie.
Jedna tak ,,na oko" ok. 25 lat, druga po 30.
I wymienialy sie swoimi ,,praktykami" oraz metodami postepwania.
Na poczatku nie zorientowalam sie o czym konkretnie mowia, bo az trudno mi do teraz w to uwiezycsad
Jedna z tych pan mowi do tej drugiej( zaznaczam, ze usiadlam obok nich pozniej, jak juz trwala rozmowa);,, Ja otwieram okna w sali i okna w pomieszczeniu obok, drzwi nie zamykam, gwarantuje Ci frekfencja spada w ciagu 2,3 dni do 50%".
Pani nr.2 ,,Naprawde z tymi przeciagami to prawda? Slyszalam, ze to jakas fama i malo skuteczna"
Pani nr1. ,,To prawda, ale jak masz wiruska w grupie, a zawsze jakis na stowe jest, zwlaszcza o tej porze roku, to efekt niezawodny, mowie ci".
Pani nr. 2 ,,No, musze sprobowac, bo u nas 80% obecnosc i juz na glowe dostaje, nigdy tak nie mialam, juz meczy mnie ten stan. Zawsze conajmniej 60% absencji do marca, a teraz dupa..".
Pani nr.1:,, No, to zrob jak ja, wykrusza ci sie jak muszki".
Pani nr. 2 ,,Chyba tez tak zrobiwe bo jusz na glowe z nimi dostaje".
PAni nr.1 :,, Ty masz maluszki wiec latwiej ci pojdzie, u nas te najgorsze sztuki, weterani nie do wybicia przez miesiac nawet".
Pani nr 2. ,, Wystarczy, ze meliske im juz dajemy ( hehehe-ironiczny smiech), ale i tak wysiadam"...


Powiem Wam, ze byla i nadal jestem w szoku!!!
Ja rozumiem, ze w kazdym zawodzie zdarzaja sie czarne owce, ale zeby przedszkolach i jak domniemuje zlobkach dzialy sie takie rzeczy?

Przeciez te panie nie mowily o wybiciu owadow z kwiatkow...
Osobiscie bylam tak zaszokowana i wkrecilam sie w sluchanie tej rozmowy, ze choc chcialam zareagowac nie zdarzylam, bo panie zadowolone z siebie nagle wysiadlysad(((
Bylam jak zawieszona i chyba troche po czesci popadam w jakas obsesje, no rozne rzeczy przychodza mi teraz do glowy, zamartwiam sie pewnie bezpodstawnie no ale skoro takie dwie ,,reprezentantki nauczycielek przedszkolnych" mialam okazje wysluchac to raczej sklania to do refleksjisad
Obserwuj wątek
    • aniaurszula Re: ,,Uslyszane" w autobusie 21.01.12, 22:46
      to juz teraz wiem dlaczego w klasie corki zawsze okna pootwierane,ostatnio byl wystep na dzien babci sala nie zaduza dzieci wystepuja tuz za nimi otwarte okno i przeciag bo drzwi otwarte ,moja centranie przy onie , byla przerwa na przebranie , podeszlam i az mnie zmrozilo tak ciaglo od tego okna. a na dodatek wf na podworku przy wietrze ok 5-6 m/s w temperaturze ok 4-5 stopni a to wszystko zerowka 5 latkow. frekfencja napewno sie zmniejszy
    • schere Re: ,,Uslyszane" w autobusie 21.01.12, 22:53
      W przedszkolu mojego dziecka praktyką jest "wietrzenie" kiedy dzieci przebierają się po gimnastyce, rytmice.
      Działa smile.
      Aczkolwiek szczerze wątpię, że panie omawiają "metody" w autobusie.
      • zjawa1 Re: ,,Uslyszane" w autobusie 21.01.12, 23:00
        Ja tez nie moge w to uwiezyc do terazsad
        No szok, nie sadzilam, ze mozna w ogole praktykowac takie metody Hitlerowskie na malych dzieciakachsad
        Przeciez takie male dzieci, faktycznie zainfekowane juz jakims wirusem, najczesciej w pierwszych stadiach bezobiawowych np. ospa ostatnio panujaca, moga miec bardzo powazne powiklania!
    • naomi19 Re: ,,Uslyszane" w autobusie 21.01.12, 22:59
      To jest porażka polskiego systemu edukacji (powinno się wychwytywać psycholi i nie dopuszczać ich do zawodu), porażka dyrekcji tego kontekrnego przedszkola. Może pomyśl, gdzie te pańce wysiadały, obok jakiego przedszkola, może to będzie jakiś trop...
      • zjawa1 naomi19 21.01.12, 23:04
        Nie dam rady ich zidentyfikowac! To graniczy z cudem albo szczesliwym trafem.
        Nawet nie jestem pewna czy one pracuja w moim miescie, miescie, ktore ponoc slynie z jednej z najwiekszych ilosci tego typu placowek panstwowych wzgledem demografii.
        Zreszta ja mieszka w najwiekszej agnomercji w Polsce-miasto na miesice. Nie wspomne juz nawet o prywatnych instytucjach...
    • mikams75 Re: ,,Uslyszane" w autobusie 21.01.12, 23:22
      dokladnie o takich praktykach opowiadala mi moja mama - podobno robila awantury w przedszkolu o to notorycznie, bo przechodzac widziala, ze wietrza w najmniej odpowiednich momentach. Kto by pomyslal, ze od 30 lat nic sie nie zmienilo uncertain
      • batutka Re: ,,Uslyszane" w autobusie 21.01.12, 23:32
        Szok. Sama pracuję w przedszkolu i nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Z koleżanką, która jest ze mną w grupie robimy wszystko,żeby dzieci jak najmniej chorowały: codziennie wychodzimy na dwór (w tym czasie wietrzenie sal). I rzeczywiście mało mamy chorujących dzieci. Trudno uwierzyć w to,że pedagodzy mogą tak traktować swoich wychowanków uncertain.
        Mam nadzieję,że to jakiś przykry wyjątek.
        • zjawa1 batutka 21.01.12, 23:41
          Wiadomo, ze nie mozna uogolniac, ale popatrz, takie niuanse.
          Ty, jako nauczyciel przedszkolny napisalas, ze ,,staracie sie codziennie wychodzic z maluuszkami na spacery". Dla takich nauczycieli jak Ty to rzez normalna, a naprzyklad dla takich nauczycielek jak te, u mojego synka to wielki problem.
          Ty wiesz, ze w tym roku przedszkolnym w ciagu calego np. wrzesniowego miesiaca dzieci z gupy najmlodszej na 1 godzinny spacer wyszly tylko 5 razy!!!!
          To samo bylo w pazdzrierniku!Zrobilismy awanture i panie tlumaczyly sie tak:,,
          Musimy zgrac grupe-duzo nowych dlatego nie wychodzimy"
          ,,Warunki nie sprzyjajace ( 10 stopni na dworze i zero deszczu oraz witru)"
          ,,Duzo dzieci po chorobach i rodzice prosili, zeby nie wychodzic".
          Wiesz, u mnie jest o tyle dobrze, ze maly siedzi w przedszkolu 6 godzin, a nie po 8 czy 9 jak polowa dzieci, ktore pozniej nie maja raczej szans wyjscia na dwor...
          No, takie sa relia...
          • canuck_eh Re: batutka 24.01.12, 05:42
            w szkole u mojego syna lacznie z przedszkolem i zerowka - nie chcesz by dziecko wychodzilo - zostaje w domu.Jak nie ma gradobicia, nie pada deszcz i nie wieje tak zeby glow dzieciom nie pourywalo - dzieciarnia wychodzi na kazda przerwe na dwor.Dyrektor wychodzi z tego zalozenia ze on woli miec szkole w calosci bo jak on uczniow na dwor nie wywali to mu szkole rozniosa.Mimo ze szkola mala bo zaledwie niecale 200 uczniow z calym przybytkiem przedszkolno zerowkowym, ale jednak.Nie ma ze boli.
      • zjawa1 Re: 21.01.12, 23:34
        No, ja nie wiem, bo w moim przedszkolu prawie 30 lat temu wietrzyli sale tylko wtedy, kiedy dzieci wczesniej zostaly wyprowadzone do innej, albo byly na spacerze.

        W przedszkolu, do ktorego chodzi syn w zeszlym roku tez prowadzilam boje-efekt pozytywny.
        Bo tez panie ,,uchylaly" okna przy rozgrzanych dzieciakach.
        Na moje pretensje pytaly mnie:,, kiedy w takim razie maja wietrzyc"?
        Wiec odpowiadalam im sposoby z okresu mojego dziecinstwa i sytuacje z mojego przedszkola.
        Teraz synek jest zdrowy, w smie pwenie tez dla tego, ze juz ,,nie wietrza"smile. Tak nadgorliwie.
        • merci77 slyszalam o tym 22.01.12, 08:44
          az mnie zatkalo jak to przeczytalam, bo moja mama z jakis tydzien temu o tym mi wspomniala,ze slyszala od znajomej o tym wietrzeniu i przeciagach,identyko.Ta znajoma tez od kogos to slyszala.Ciekawy zbieg okolicznosci.
          • jul-kaa Re: slyszalam o tym 22.01.12, 12:07
            merci77 napisała:
            > az mnie zatkalo jak to przeczytalam, bo moja mama z jakis tydzien temu o tym mi
            > wspomniala,ze slyszala od znajomej o tym wietrzeniu i przeciagach,identyko

            No to mamy nową urban legend, hahahahahahahaha smile
    • jul-kaa Re: ,,Uslyszane" w autobusie 21.01.12, 23:40
      Generalnie motywacja i pomysły tych pań mało ciekawe (delikatnie mówiąc), ale...
      cóż, powiem szczerze. Uważam, że dzieci są przegrzewane. Sale w przedszkolach to czasem istne łaźnie, dzieci są ubierane za ciepło. Dzieci chorują, bo są trzymane w za ciepłych pomieszczeniach, pocą się i wtedy każdy powiew wiatru rzeczywiście może im zaszkodzić.

      A sam wiatr, przeciąg naprawdę nie szkodzą, to zabobon.

      To w żadnej mierze nie usprawiedliwia tych kobiet, wypowiadam się offtopicznie.
      • zjawa1 jul-kaa 21.01.12, 23:47
        Absolutnie zgadzam sie z Toba, ale wez pod uwage fakt, ze to jest inny temat!
        Ja tez jestem w szoku kiedy na dworze 5 stopni na plusie, matka wciska najpierw rajstopy dziecku, a potem na to kombinezon typu-narciarski. A dziecko samo protestuje mowiac-mamusiu dlaczego musze ubierac rajstopki, przeciez jest mi strasznie cieplo.
        Kilka razy takie rzeczy widzialam w szatni.
        Moj synek raz, kiedy bylo -4 stopnie mial ubrany, cienki tzw. kombinezon na gole cialo ale tylko dlatego, ze balam sie ,,spacerow" przedszkolnych. Szczegolnie czesto i chetnie odbywanych o tej porze roku, nie chcialam, zeby nerki mial na wieszchu i byl caly przemoczony, jak dzien wczesniej.
        • jul-kaa Re: jul-kaa 21.01.12, 23:51
          Moim zdaniem to nie do końca inny temat. Jakby dzieci były lżej ubrane, nie spocone, jakby okna w sali były zawsze lekko uchylone, to sposoby tych pań by nie działały.

          A że patologia pracuje z dziećmi - zgadzam się, to okropne.
          • zjawa1 Re: jul-kaa 21.01.12, 23:58
            Gwarantuje Ci, ze ,,najwiekszy koneser" odpornosci, smile padlby jesli mialby przez pare godzin kontakt z wirusem i siedzial w przeciagu.
            Te babska wlasnie o tym mowily, o celowym robieniu przeciagow.
            Wiadomo, ze przegrzane dzieci szybciej,,padna" ale te nie przegrzane tez nie wytrzymaja dlugo!
            I tu juz nawet nie chodzi o sam fakt: przegrzania czy ,,wietrzenia", tyklo o intencje.
            Rodzic, ktory przegrzewa nieswiadomie swoje dziecko nie robi tego po to, zeby dziecko bylo chore tylko slepo wiezy w to, ze wlasnie bedzie dzieki temu zdrowe.
            Natomiast babsztyle celowo tworza przeciagi, zeby w interakcji z wirusami dziecko zachorowalo.
            Po prostu etyka i jeszcze raz etyka postepowania.
            Tragedia jak dla mnie, to sa katy i Hitlerowcy.
            • jul-kaa Re: jul-kaa 22.01.12, 00:02
              zjawa1 napisała:
              > Gwarantuje Ci, ze ,,najwiekszy koneser" odpornosci, smile padlby jesli mialby prze
              > z pare godzin kontakt z wirusem i siedzial w przeciagu.

              Moim zdaniem odwrotnie - wirus łatwiej się rozprzestrzeni w dusznej sali.
              • zjawa1 Re: jul-kaa 22.01.12, 00:08
                Wiesz jest zasadnicza roznica w uchyleniu okna, a robieniu przeciagu... Zreszta patrz na statystyki ,,doswiadczxonych pan"smile
                Jak powiedziala jedna, ze srednio frekfencja spada jej do 50% to cos w tym jednak jestsmile
                • duzeq zjawisko 22.01.12, 18:10
                  Ja pitole, zjawa, musze czesciej czytac male dziecko. Jestes tak fascynujacym przykladem zabobonow i wielkiej wyobrazni, ze mi sie to w glowie nie miesci.

                  Od przeciagow sie nie choruje - jako fanka zagranicznego chowu powinnas to doskonale wiedziec. Od wiatru sie tez nie choruje. Od niczego innego sie nie choruje, jak tylko od wirusow i bakterii.
                  • ciociacesia ktore to atakuja organizm 22.01.12, 21:44
                    kiedy jest wystawiany na wyziebienie lub przegrzanie, lub przegrzany i spocony wystawiany na przeciagi
                    bakterie i wirusy lataja wokół nas caly czas, jednakowoz nie lezymy wszyscy caly czas chorzy, a przypadki zachorowan u mnie na ten przyklad da sie ladnie powiazac z przemarznieciem, bo paradowaniu na mrozie bez czapki bola mnie uszy i gardlo a z nosa leje sie katar, po nocy w zimnym pokoju budze sie z obolałym ggardlem
                    • duzeq Re: ktore to atakuja organizm 22.01.12, 22:07
                      No czekaj, to te wirusy tak leca z tym przeciagiem i nagle strzelaja sie w czolo i mowia: ej, chlopaki, tam jest ofiara...!! oooo tam jest spocone dziecko...! ?

                      • ciociacesia :) 23.01.12, 10:09
                        wirusy sa w powietrzu chyba, nie? wydychane i wdychane przez nas wszystkich, tyle ze nie u kazdego rozwija sie choróbsko. a tylko u tych co ich ulk immunolo i ogolnie organizm jest jakos osłabiony chocby chwilowo
              • agnieszka369 Re: jul-kaa 22.01.12, 11:11
                popieram smile
      • 3-mamuska Re: ,,Uslyszane" w autobusie 21.01.12, 23:49
        No to juz nie bedzie watkow,jak to jedna mama z druga przyprowadzaja z katarem i cala grupa choruje od tego kataru.
        Teraz juz wiadomo z czego dzieci sa chore.
      • broken_ka Re: ,,Uslyszane" w autobusie 21.01.12, 23:52
        Też uważam , że przedszkola jak i same dzieci są przegrzewane, kiedy jeszcze biegałam często do przedszkola po chrześnicę (teraz już szkoła) zawsze mi się wydawało, że się rozpuszcze wink Ale spacery były częste, przedszkole miało duży teren ogrodzony więc dużo czasu spędzali na dworze, ale powiem szczerze, że czasem też okna były uchylone ale jakoś nie wzbudziło to mojego niepokoju tongue_out
        Dla takich "wychowawczyń" brak słów. Nie wiadomo później czy jak posyła się dziecko do przedszkola po raz pierwszy to choruje bo tak zawsze się działo, że pierwsze pare miesięcy musi odchorować) czy panie sobie "pomagały" po wakacyjnym rozleniwieniu...
    • woman-in-the-city Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 00:22
      Widzę, ze stare metody wiecznie żywe. Ponad 30lat temu "wietrzono" w ten sposób dzieci w przedszkolach, rodzice w tym rownież moja mama interweniowali, ale z rożnym skutkiem. Coz w kazdym zawodzie są ludzie i taborety. Mój syn, gdy go odbieram z przedszkola ma czesto lodowate ręce i nogi co mnie dziwi, bo w domu to rzadkość mimo jego lekkiego ubrania. Zaczęłam go cieplej do przedszkola ubierać tak, by sprawdzić , czy jest lepiej i poprawa nastapiła. Tak naprawdę nie wiadomo jak dziecko bezpiecznie do przedszkola ubrać, by się nie przegrzało i nie zmarzło. Nie wiemy w jakich temp. dzieci przebywaja. W domu człowiek ma kontrolę jako taką, a tu zonk. Słyszałam od znajomych mam, ze "wietrzenia" są w wielu przedszkolach normą, dlatego niepokoi mnie to zjawisko. To bardzo odbija się na zdrowiu naszych dzieci.
      • magda1039 Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 00:37
        ja naszczęście widzę ze swojego okna w kuchni okna przedszkola smile zawsze sa otwarte z samego rana i o godzinie 10 jak dzieci idą na spacer
        • paliwodaj Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 06:11
          no dobra, ale przedszkole ma jedno-jedyne okno, ktore akurat obserwujesz 9 godzin dziennie?
          Kurcze, to tlumaczy troche plagi chorob dzieci w Polsce, plus inne czynniki. Pewnie nie raz i nie dwa, panie specjalnie zwlekaja z dzwonieniem do rodzica dziecka chorego zeby jak najwiecej dzieci mialo z nim kontakt
          Szkoda zjawa ze nie wysiadlas za tymi babami
          • magda1039 paliwodaj 23.01.12, 20:44
            nie obserwuje przez 9 godzin ale bardzo czesto je poprostu widzę gdy jestem w kuchni a najczesciej tam jestem :0 okna mają z dwóch stron ale skoro te które jest zamknięte to nawet jesli otwarte jest te po drugiej stronie to nie ma przeciągu poprostu
    • mruwa9 Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 08:16
      Ja jako odwieczny milosnik przeciagow i wietrzenia uwazam, ze swoim postepowaniem osiagna efekt odwrotny do pozadanego. Wlasnie kiszenie dzieci w dusznym niewietrzonym pomieszczeniu szybciej rozsieje zaraze, niz otwarte okna.
      Moje dziecko chorowalo dopoty, dopoki chodzilo do polskiego przedszkola, gdzie drzwi i okna zamykalo sie w pazdzierniku,a otwieralo pod koniec marca. Cudownie ozdrowialo, gdy przenioslo sie do zerowki, w ktorej obowiazkowo wszystkie przerwy spedzalo na powietrzu, bez wzgledu na pore roku i pogode (kto by tam pilnowal, czy dzieci czapki zalozyly? Albo, gdy po zajeciach sportowych w hali oddalonej o 2 km od szkoly, droga oczywiscie piechota, wracalo jedynie w t-shircie i kurtce, bo czapke, polar i sweter zgubilo w szatni hali, a ze bylo jedynie minus 20 stopni, to kto by sie przejmowal?).
      • najma78 Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 09:56
        Mam podobne zdanie jak mruwa, nie wiem jakie niby negatywne dzialanie maja tzw. przeciagi? hahaha, moje dzieci w tutejszych przedszkolach spedzaly cale dni przy otwartych, oszklonych, szerokich drzwiach do ogrodu bez wzgledu na pore roku i warunki atmosferyczne. Wchodzono do sali innymi drzwiami wiec tzw. przeciagi byl tam kilka razy dziennie a jakos frekwencja byla 99% caly rok, a dzieci i to male nie raz nie dwa spedzaly czas na zewnatrz ubrane tak, ze przecietna matka Polka padlaby gdyby to zobaczylawink Bez przesady.
        • 18_lipcowa1 Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 21:33
          zgadzam sie
          jak takie mają metody
          to mojego dziecka nie rusza
          mojej córze niestraszne przeciagi, chodzenie bez czapy, zima, mroz, wiatr a nawet zakatarkowane inne dzieci
        • franczii Re: ,,Uslyszane" w autobusie 23.01.12, 08:01
          Ale co z tego, ze dzieci nie ruszy? Nawet jesli nie ruszy (w co watpie ale nie o tym chcialam) to nie oburza was intencja? Oddajecie dziecko ludziom, ktorzy chca, planuja i wprowadzaja w zycie plan, zeby dziecko zachorowalo?
      • aniaurszula Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 14:51
        tu nie chodzi o wietrzenie tylko o wychladzanie organizmow dzieci a to juz roznica, tak samo o chodzeniu na dwor corka ostatnie mrozne zimy nie chorowala ale za to bardzo duzo przebywala na mrozie, ostatnia zima ja swiezo po porodzie wiec o spacerach nie myslalam, siedzielismy w domu i byl taki skutek ze corka wiecznie chora.
    • coronella Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 10:05
      i ty tak to wszystko zapamiętałaś? Czy siedziałaś i zapisywałaś skrupulatnie?
      Sory, ale nie wierzę w tą bajkę. Nie wierzę, że dwie panie chwalą się czymś takim publicznie w autobusie. Nie wierzę w celowe "wybijanie" dzieci w szkole, taaaak, pani nauczycielka celowo robi sobie zaległości, zaraża dzieci, żeby potem powtarzać w nieskończoność materiał. Bzdura
      • ona_bez_ogona Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 10:21


        To jestem druga która nie "łyka" tej pasjonującej historii.

        coronella napisała:

        > i ty tak to wszystko zapamiętałaś? Czy siedziałaś i zapisywałaś skrupulatnie?
        > Sory, ale nie wierzę w tą bajkę. Nie wierzę, że dwie panie chwalą się czymś tak
        > im publicznie w autobusie. Nie wierzę w celowe "wybijanie" dzieci w szkole, taa
        > aak, pani nauczycielka celowo robi sobie zaległości, zaraża dzieci, żeby potem
        > powtarzać w nieskończoność materiał. Bzdura
        • hesperia1 Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 11:40
          U syna w przedszkolu to normalka.Są dwie panie które wietrzą robiąc przeciąg właśnie wtedy kiedy dzieci wracają z gimnastyki,są spocone i rozgrzane.W tych grupach frekwencja nie przekracza 50%w okresie zimowym.
          Na szczęście syn trafił na trzecią panią,która przez cały czas ma uchylone okno w sali.W tej grupie dzieci nie chorują tak często jak w tamtych.
        • paartycja Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 12:16
          no ja jestem trzecia tongue_out
          • budzik11 Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 13:10
            paartycja napisała:

            > no ja jestem trzecia tongue_out

            To i ja czwarta. Nie wierzę w te bzdury a już najbardziej mi się chce śmiać z tych morderczych przeciągów big_grin Zjawa - chyba ty "dostałaś na głowę".
    • piekielna-diablica Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 12:17
      ale rzeczywiście coś w tym jest - ostatnio zabrałam syna na zajęcia przed przedszkolne i tam w sali cały czas było chłodno (oczywiście bez przeciągu) - byłam w tej sali co jakiś czas podczas zajęć i jak siedziałam to było mi chłodno, ale syn był cieplutki bo dzieci biegały skakały i chodziły w kółeczko - też uważam, że okna powinny być solidnie rozszczelnione
      natomiast za przeciągi bym zrobiła taką jatkę jakich mało
      w sumie dobrze, ze pojawił się taki wątek bo nawet jak przekoloryzowany to wiem na co zwracać uwagę jak syn pójdzie do przedszkola
    • q_fla Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 14:38
      big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin

      Urzekła mnie twoja kolejna historia z cyklu :"jestem w szoku".
      Leżę i kwiczę ze śmiechu.
      Czego to ludzie nie wymyślą, żeby zaistnieć na forum...tongue_out
      • duzeq Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 18:16
        Czesc q_fla! big_grin

        Postanowilam odwiedzac czesciej to forum. Czytanie zjawy dostarcza mi calkiej niezlej rozrywki, chociaz zeby mnie bola od jej ortow.
        Mialas calkowita racje co do jej niekompetnecji i samozaprzeczania - byl tutaj jeden watek, w ktorym po wakacjach zjawa oslinila sie z wrazenia jak swietne jest wychowanie zagranicznych dzieci. A teraz sie od niej dowiaduje, ze kaszel to choroba, a przeciag wybija maluchy z przedszkola.
        Dziwie sie tylko, ze ona tej rozmowy nie nagrala badz nie zadzwonila szybko na policje. W koncu to....eeeee.... jak to ona powiedziala? Katowanie dzieci i hitleryzm....! Ja bym teraz najchetniej oskarzyla ja o nieudzielenie pomocy biednym dzieciom , tylko ze nie wiem do jakiego stopnia policja bierze pod uwage zeznania ludzi niepoczytalych umyslowo.
        • q_fla Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 19:17
          Heloł big_grin

          Noooo,baaaa....

          Ale słuchaj, Ty nawet nie wiesz jaka ja tu musiałam stoczyć walkę sama z sobą, żeby wykreślić zjawę z listy upierdliwych i się móc "wykazać" w tym wątku. big_grin
          • duzeq Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 19:22
            Ona upierdliwa moze byc, ale daj SOBIE szanse i nie skreslaj jej! wink. Co prawda wieje mi tu lekko megalomania i urojeniami lipcowej, ale lipcowa glupia nie jest i polemizujac z nia, trzeba sie troche postarac. Zjawe, z tego co widze, mozna wypunktowac w dowolnym momencie wink.
            • q_fla Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 19:27
              Zjawe, z tego co widze, mo
              > zna wypunktowac w dowolnym momencie wink.

              No, nie zawsze...wink
              Czasem tak się zamota, tak coś po polskiemu wyskrobie, że zabij, nie kumam o co jej chodzi.
              I wtedy ciężko się ustosunkować.
              • duzeq Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 19:44
                Aaaa, tak, to sie zgadza.

                Ostatniego jej posta z watku, dzieki ktoremu figuruje w jej sygnaturce, musialam czytac kilkanascie razy. Jednego zdania nie zrozumialam do konca, a z jednego wynikal jakis potezny idiotyzm. Ona wyklada sie skladniowo na niemal kazdym zdaniu, ktore jest dluzsze od podmiotu, orzeczenia i dopelnienia blizszego (= Ala glaszcze kota).

                Ale nie trac nadziei! Yes, we can! big_grin
    • mia_siochi Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 15:17
      ??? Ja też wietrzę pokój młodego kiedy on w nim jest, nawet w mrozy. Powietrze nie zabija, naprawdę.
      • ona_bez_ogona Re: ,,Uslyszane" w autobusie 23.01.12, 08:51
        ??? Ja też wietrzę pokój młodego kiedy on w nim jest, nawet w mrozy. Powietrze
        > nie zabija, naprawdę.

        co? Żyje jeszcze?Jak żyje to pewnie schorowanywink
        • mia_siochi Re: ,,Uslyszane" w autobusie 23.01.12, 12:06
          Tia, morowe powietrze go dopadło wink
    • havana28 Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 16:07
      To że dzieciaki chorują to nie jest wina przedszkolanek ktore otwierają okna tylko mamusiek ktore trzymaja je w domowych grzejniach. Dziecku wychowanemu przy otwartym oknie żadna przedszkolanka przeciągniem krzywdy nie zrobi. Wyluzujcie
    • duzeq Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 18:27
      Zjawa, ty jestes tak nierozgarnieta, ze chcac stworzyc otoczke sensacji wokol "wielkiego skandalu" strzelasz sobie w stope swoim stylem pisania.

      Poniewaz lubie niesc kaganek oswiaty, podpowiem, ze wstawianie slowa <uslyszane> w cudzyslow powoduje u ludzi znajacych polski na wyzszym poziomie usmiech rozbawienia i politowania. Dlaczego ? Bo cudzyslow swiadczy o twoim dystansie do wydarzenia. "Uslyszane" zatem moga byc interpretowane jako "no wiecie, tak naprawde to nic nie uslyszalam, ale mi sie tak nudzi, ze musze o czyms postukac na forum" badz "w ogole tego nie slyszalam, ale postanowilam poszkalowac zawod przeszkolanki, bo czuje dzisiaj wewnetrzna agresje" badz.... - jednym slowem robisz sie z siebie mitomanke, a z historii - miejska legende.

      Zreszta ponoc podswiadomosc potrafi czesto dojsc do glosu, wiec nie wierze w twoje ani jedno slowo.


      • malwisul Re: ,,Uslyszane" w autobusie 22.01.12, 19:06
        u nas w przedszkolu jest raczej tak że dzieci jak się robi zimniej na dworze to nie wychodzą (bo połowa matek się nie zgadza) ubieram mała w rozpinaną bluzę (bo z rana jest zawsze chłodniej w przedszkolu a jak po nią wracam to zawsze bluzę ma ściągniętą, ręce zawsze odpowiedniej temp. nigdy nie była przegrzana, spocona itp. zmarznięta też nie więc widzę że panie o to dbają, co do siedzenia w przedszkolu to aż tak mi to nie przeszkadza bo jak ją odbieram to idziemy na długi spacer do lasu smile ale moja córa to lubi sobie po domu (temp ok 25 stopni) w samych gaciach pobiegac, śpi też w gaciach i nie zdarzyło mi się żeby spała przykryta i już z tym nawet nie walczę, z rana czasem sama się przykryje (mimo wszystko i tak wietrze a mała jest zdrowa, ma się dobrze, nie choruje nawet jak jest epidemia w przedszkolu
        • zjawa1 Przeciagi! 22.01.12, 20:23
          Czy Wy nie rozumiecie, ze tu nie chodzi o tzw. mit ,,przewiania" itp?
          Tylko o skrajne wyziebienie organizmu!
          Moze te w skrajnym chlodzie zyjace niech przeprowadza sobie taki eksperyment.
          W obu przypadkach najlepiej bedzie jesli beda mialy dodatkowo jakas infekcje typu katar wirusowy czy kaszel.
          Propozycja nr1.
          Po goracej kapieli, rozgrzanym wyjsc w cieniutkiej bluzce np. na balkon gdzie jest minimum 0 stopni celciusza.
          Propozycja nr 2. Po wymyciu wlosow z mokra glowa rowniez poprzechadzac sie na zimnym powietrzu, albo te glowe niech wystawia za okno mysle, ze tak z 7 min powinno wystarczyc, zwlaszcza jesli dodatkowo macie, jak wspomnialam wyzej juz jakas infekcjesmile
          • duzeq Re: Przeciagi! 22.01.12, 20:43
            "Ja otwieram okna w sali i okna w pomieszczeniu obok, drzwi nie zamykam".

            To cytat z twojego zmyslonego opowiadania.

            TO skad od razu SKRAJNE wyziebienie organizmu? Skrajnie wyziebiona to mozesz byc jak zabladzisz w minusach w Bieszczadach badz innych Tatrach i przy lodowatym wietrze tulasz sie iles tam godzin.

            Propozycja nr 2. Po wymyciu wlosow z mokra glowa rowniez poprzechadzac sie na z
            > imnym powietrzu, albo te glowe niech wystawia za okno mysle, ze tak z 7 min pow
            > inno wystarczyc.

            Eee, ziew. Ja z mokrymi wlosami popylalam juz tyle razy na rowerze, ze wg twoich teorii powinnam juz od dolu kwiatki wachac. Cos jeszcze na temat mitycznych przeciagow?
            • najma78 Re: Przeciagi! 22.01.12, 21:19
              duzeq napisała:


              > TO skad od razu SKRAJNE wyziebienie organizmu? Skrajnie wyziebiona to mozesz b
              > yc jak zabladzisz w minusach w Bieszczadach badz innych Tatrach i przy lodowaty
              > m wietrze tulasz sie iles tam godzin.

              big_grinbig_grinbig_grin Skrajnemu wyziebieniu to dziecie moze juz ulegnac gdy stanie w otwartych drzwiach na klatke schodowa i pomacha babciwink


              > Eee, ziew. Ja z mokrymi wlosami popylalam juz tyle razy na rowerze, ze wg twoic
              > h teorii powinnam juz od dolu kwiatki wachac. Cos jeszcze na temat mitycznych p
              > rzeciagow?

              Moje dzieci wychodza z mokrymi wlosami po basenie, o kazdej porze roku, bez czapek, w rozpietych kurtkach, ja podobnie i zyjemy i mamy sie dobrze. Po takiej np. zumbie mam mokre cialo i wlosy i wychodze na zewnatrz w spodniach i koszulce bez rekawow, a zimno lodowate ostatnio, wczoraj tak wyszlam, miewam sie niezle, a niektore polskie znajome juz mi przepowiedzialy zapalenie pluc nie raz, jeszcze nigdy nie mialam, a z infekcja tez cwicze i wychodze na zewnatrz, szybciej przechodziwink
              • duzeq Re: Przeciagi! 22.01.12, 21:40
                E, ja myslalam, ze mozna zjawe lekko naprostowac, ale to jednak troll.
                A z trollami mi sie nie chce za bardzo gadac wink.
            • zjawa1 Re: duzeq 22.01.12, 21:36
              Sadzilam, ze po ostatniej swojej kompromitacji na forum ( patrz cytat na dole), chociaz zamilczysz...
              Jeli ty ,,tyle razy popylasz z mokrymi wlosami na rowerze" zima to faktycznie masz jakies:,, niedogodnosci" natury emocjonalno-psychologicznejsmile

              Jesli nie masz nic madrego do napisania i nie interesuja cie ,,bajki" to przynajmniej teraz zamilcz i przestan sie kolejny raz kompromitowac.
              • duzeq Re: duzeq 22.01.12, 21:53
                > Sadzilam, ze po ostatniej swojej kompromitacji na forum ( patrz cytat na dole),
                > chociaz zamilczysz...

                MOJEJ kompromitacji...? MOJEJ? big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
                Zjawa, masz boskie poczucie humoru, musze ci przyznac...!

                > Jesli nie masz nic madrego do napisania i nie interesuja cie ,,bajki" to przyna
                > jmniej teraz zamilcz i przestan sie kolejny raz kompromitowac.

                Wiesz, mialam sie z trollem nie kopac, ale... Ale opowiedz cos jeszcze o skrajnym wyziebieniu na skutek otwarcia okna w przedszkolu, prosze!
                • zjawa1 Re: duzeq 22.01.12, 23:08
                  duzeq napisała:
                  > Wiesz, mialam sie z trollem nie kopac, ale... Ale opowiedz cos jeszcze o skrajn
                  > ym wyziebieniu na skutek otwarcia okna w przedszkolu, prosze!
                  Wiesz, brak konsekwencji w swych poczynaniach jest jedna z oznak ,,slabego" charakterusmile
                  • duzeq Re: duzeq 23.01.12, 19:21
                    MIalam sie z trollem nie kopac, ale stwierdzilam ze niesieniu kaganka porzadnej oswiaty zdrowotnej dla reszty forum musi byc dla mnie priorytetem.
                • ona_bez_ogona ten wąciczek wygrywa na n.....y:) 23.01.12, 08:52

          • jul-kaa Re: Przeciagi! 22.01.12, 21:34
            Skrajne wyziębienie od otwarcia okna, oj zjawo, zjawo smilesmile
            • zjawa1 Faktycznie ciekawych rzeczy mozna sie tutaj... 22.01.12, 21:43
              dowiedziec.
              Jak wynika z czesci wpisow: rodzice i dzieci to jacys Terminatorzysmile
              Nagle okazuje sie, ze przy ,,ostrych mrozach" dzieci wychodza na dwor:
              -z mokrymi wlosami, bez kurtek, czapek
              No powiem Wam, ze faktycznie jakies cudowne rewelacje.
              Naprawde zazdroszcze takich zdolnosci i...odwagismile
              Wniosek jest jeden.
              Wg. takich rodzicow przegrzewanie to wysylanie swojego 3,4 i 5 latka na mroz w suchych wlosach z nakryciem na glowe i w kurtce...
              Zdajecie sobie sprawe z tego, ze te skranosci wasze sa troche dziwne, zeby nie powiedziec troche chore?
              • naomi19 Re: Faktycznie ciekawych rzeczy mozna sie tutaj.. 22.01.12, 21:58
                Co Ty się przejmujesz, zjawa. To panie, które w UK nauczyły się, że gorączka, kaszel i katar to nie choroba, a jeśli już to najlepszym lekarstwem jest silna wichura i siarczysty mróż (w UK, ciekawe). Daj spokój, szkoda nerwów, panie nie przesiadują na anglojęzycznych forach (jaieś problemy?), za to na polskich jak najbardziej, edukując temperaturowo polskie głupie mamy. Powinnaś być wdzięczna, wirtualnie całować po stopach i natychmiast mokre dziecko wystawić na balkon. Obiecaj poprawę, bardzo proszę.
                • duzeq Re: Faktycznie ciekawych rzeczy mozna sie tutaj.. 22.01.12, 22:03
                  Ja nie mieszkam w UK i czesto spieram sie z najma o polskie realia. Ale kaszel, katar i goraczka to nie choroba (gdzie goraczka to SYMPTOM jakiejs infekcji badz choroby, a katar i kaszel to upierdliwosci wieku dzieciecego, nad ktorymi nie ma sie co rozczulac, o ile jakis specjalista nie zadecyduje inaczej).
                  • naomi19 Re: Faktycznie ciekawych rzeczy mozna sie tutaj.. 22.01.12, 22:09
                    Ale jaki specjalista? Z takimi objawami, nawet jeśli trwają wiele miesięcy, do lekarza się nie idzie (przeczytane na forum), lekarz w UK takimi pierdołami się przecież nie zajmuje, jest do stworzony do wyższych celów smile
                    • duzeq Re: Faktycznie ciekawych rzeczy mozna sie tutaj.. 23.01.12, 18:24
                      A czytasz mnie dokladniej?
                      Nie wiem czym sie zajmuja specjalisci w UK, bo tam nie mieszkam.
                      Specjalista z mojego postu to byl specjalista,eeee, miedzygalaktykowy, ktory moze zadecydowac, ze w przypadku danego dziecka katar jest Wielka i Niezwykle Powazna CHoroba, Dzieki Ktorej Taka Zjawa Moze Sie Na Forum Popodniecac.

                      My nie mowimy o trwajacym 6 miesiecy katarze o podlozu np. ciezko alergicznym. Mowie o tych obrzydliwych gilach, ktore normalnym dzieciakom wisza u nosa tydzien. No, gora 7 dni.


                  • zjawa1 Naomi Ty czytasz dokladnie duzeq?:))))) 22.01.12, 22:59
                    Ona jest naprawde rewelacyjna!!!!! Patrz na moja sygnaturke, to jej dzielosmile
                    Jednak po przeczytaniu tego:,,
                    duzeq napisała:

                    > Ja nie mieszkam w UK i czesto spieram sie z najma o polskie realia. Ale kaszel,
                    > katar i goraczka to nie choroba (gdzie goraczka to SYMPTOM jakiejs infekcji ba
                    > dz choroby, a katar i kaszel to upierdliwosci wieku dzieciecego, nad ktorymi ni
                    > e ma sie co rozczulac, o ile jakis specjalista nie zadecyduje inaczej).

                    Chyba odswieze moja sygnaturke na nowasmile
                    Zastanawiam sie teraz, czy ona faktycznie jest swiadoma swojej, kolejnej kompromitacji???
                    Bowiem pisze:,, Ale kaszel,
                    > katar i goraczka to nie choroba (gdzie goraczka to SYMPTOM jakiejs infekcji ba
                    > dz choroby, a katar i kaszel to upierdliwosci wieku dzieciecego, nad ktorymi ni
                    > e ma sie co rozczulac, o ile jakis specjalista nie zadecyduje inaczej). "


                    Reasumujac dzielna pania Duzeqsmile))
                    ,,Katar i goraczka to nie choroba"
                    Pani dzielna pouczajac kogos powinna wiedziec, ze zle uzyla nazwy ,,symtopm", bowiem w tym przypadku powinna uzyc slowa syndrom!

                    Infekcja
                    to inaczej zakzenie, a zakazenie jest zawsze rownoznaczne z okreslonym zjawiskiem chorobowym.
                    Infekcja czyli zakzenie czyms to: ,,proces chorobowy wywolany przez drobnoustroje chorobotworcze"
                    Ogolnie, jesli ktos ma infekcje, to musial sie czyms zarazic, a jak sie zarazil to automatycznie cierpi na jakas chorobe.
                    Wiec idiotyzmem jest pisanie przykladowo, ze:,, goraczka to SYMPTOM jakiejs infekcji badz choroby".
                    I dalej
                    Geniusz pisze, ze:,, Katar i kaszel to upierdliwosci wieku dzieciecego, nad ktorymi nie ma sie co rozczulac".

                    Czyli twierdzi, ze katar i kaszel (nie wyodrebnia tutaj podloza alergicznego czy psychosomatycznego, a wiec wnioskowac mozna, ze chodzi jej o kaszel i katar infekcyjny bo innego rodzaju nie ma niz wymienione wyzej.) nie sa infekcja.
                    Czy ona czyta co pisze? Czy moze nie rozroznia podstawowych pojec-chyba to drugie.

                    I pytam ja po raz kolejny:
                    Czy katar i kaszel w wieku przykladowo lat 35 to tez ,,upierdliwosci" czy moze juz nie i w tym wieku tj. po wieku dzieciecym jesli ktos miewa katar i kaszel to jest zainfekowany badz chorysmile))))

                    I
                    • naomi19 Re: Naomi Ty czytasz dokladnie duzeq?:))))) 23.01.12, 08:46
                      Ja się z kolei zastanawiam, do którego roku życia to są 'upierdliwości' i należy je ignorować. Do trzeciego? Do piątego? 11?
                    • ona_bez_ogona Rew tym watku kompromitujesz sie jedynie ty zjawo. 23.01.12, 08:56

                    • duzeq Zjawisko 23.01.12, 18:37
                      Misiu, nie podniecaj sie tak po raz kolejny.

                      Reasumujac dzielna pania Duzeqsmile))
                      > ,,Katar i goraczka to nie choroba"
                      > Pani dzielna pouczajac kogos powinna wiedziec, ze zle uzyla nazwy ,,symtopm"
                      > ,
                      bowiem w tym przypadku powinna uzyc slowa syndrom!
                      >

                      megaslownik.pl/slownik/synonimy_antonimy/21245,symptom
                      Poczytaj i grzecznie przepros. Czyz sama nie pisalas, ze zapalenie uszu jest OZNAKA bolu ucha...?

                      b]Infekcja czyli zakzenie
                      czyms to: ,,proces chorobowy wywolany przez drob
                      > noustroje chorobotworcze"
                      > Ogolnie, jesli ktos ma infekcje, to musial sie czyms zarazic, a jak sie zarazil
                      > to automatycznie cierpi na jakas chorobe.

                      big_grin big_grin big_grin. Odkrywcze! SSSSSudowne! Jak sobie zadrzesz skorke u paznokcia i dojdzie do zakazenia (w pojeciu zjawiskowym: Infekcji przez duze "I") , to rozumiem, ze w te pedy lecisz do szefa, pokazujac mu czerwona skorke i dramatycznym tonem krzyczysz, ze cierpisz na jakas chorobe, tak?

                      > Wiec idiotyzmem jest pisanie przykladowo, ze:,, goraczka to SYMPTOM jakiejs inf
                      > ekcji badz choroby".

                      No wiesz, dla mnie idiotyzmem jest pisanie, ze katar to choroba no i co z tego?

                      > I pytam ja po raz kolejny:
                      > Czy katar i kaszel w wieku przykladowo lat 35 to tez ,,upierdliwosci" czy moze
                      > juz nie i w tym wieku tj. po wieku dzieciecym jesli ktos miewa katar i kaszel t
                      > o jest zainfekowany badz chorysmile))))

                      Kaszel i katar, o ile nie sa symptomami powaznej choroby, sa upierdliwosciami do 135 lat. Wystarczy? Po prostu w normalnym swiecie te dwa -nomen omen -zjawiska sa traktowane jako niedogodnosc, ktora utrudnia zycia ale nie jest zadnym usprawiedliwieniem dla wylegiwania sie na kanapie przez tydzien. Ale rozumiem, ze w swiecie trolli katar i kaszel rownaja sie Chorobom Niemal Smiertelnym.
              • duzeq Re: Faktycznie ciekawych rzeczy mozna sie tutaj.. 22.01.12, 22:00
                Zjawa, jedyna ciekawostka w tym watku jest to, ze od otwartego okna w przedszkolu przeszlas plynnie do skrajnego wychlodzenia i ostrow mrozow.
                Za chwile sie okaze, ze te wredne przedszkolanki nie tylko otworzyly okna, ale batozyly gole dzieci soplami lodu na -30 stopniowym mrozie, nie pozwalajac wrocic owym dzieciom do przedszkola przez kolejne 48 godzin.

                Wez sie w koncu okresl czy podoba ci sie wychowanie za granica, o ktorym peany pisalas po powrocie z wakacji, czy wolisz jednak wersje, ze katar to niemal smiertelna choroba zmuszajaca biedne dzieciaczki do dwutygodniowego siedzenia w domu.
                • naomi19 Re: Faktycznie ciekawych rzeczy mozna sie tutaj.. 22.01.12, 22:12
                  Nie chodzi o hartowanie, o wzmacnianie odporności, o wychodzenie na dwór, o ruchu wewnątrz i na świeżym powietrzu, o zdrowej żywności. To JEST OK. Sama mam dziecko zdrowe i zahartowane, nie boi się wody, deszczu, sportów i szpinaku. Tutaj przegięciem jest sama rozmowa przedszkolanek, sugerująca celowe działanie na niekorzyść dzieci celem zmniejszenia frekfencji i to jest skandal, takie osoby nie powinny w ogóle pracować z ludźmi, a co dopiero z małymi dziećmi.
                  • duzeq Re: Faktycznie ciekawych rzeczy mozna sie tutaj.. 23.01.12, 18:18
                    Naomi, na litosc boska...!
                    Jestes matka wiec raczej dojrzala kobieta i lykasz bajki zjawy jak pelikan....?

                    • zjawa1 duzeq-pojecie dojrzalosci-kolejne do odrobienia 25.01.12, 00:18
                      duzeq napisała:

                      > Naomi, na litosc boska...!
                      > Jestes matka wiec raczej dojrzala kobieta i lykasz bajki zjawy jak pelikan....
                      > ?
                      >
                      Sorry ale naprawde masz ograniczona wiedze ogolnam-a co za tym idzie-podstawowasmile
                      Wg. ciebie matka=dojrzala kobieta? hehehe

                      Pozwole sobie na maly sylogizmsmile
                      Podstawowa teza oparta na kolejny nieprawdziwym z twojej strony wywodzie.
                      Piszesz:,, jestes matka, wiec razczej dojrzala kobieta".
                      i tak:
                      Kazda matka jest dojrzala kobieta.
                      A zatem dojrzala kobieta stajesz sie wtedy i tylko wtedy gdy zostaniesz matka.
                      Natomiast kobieta nie posiadajaca dziecka, nie jest kobieta dojrzala.


                      Otoz moja droga wg. wielu rozroznien funkcjonujacych, w wielu roznych dziedzinach nie musisz byc matka, zby byc uznana za kobieta dojrzala.
                      Rownoczesnie mozesz posiadac dziecko, a mimo tego np.w dziedzinie psychologi mozesz nie byc uznana za dojrzala-jak to ma miejsce np. w twoim przypadkusmile
                      Bowiem istnieje wiele odmian dojrzalej kobiety, przyklady:
                      Biologicznie dojrzala kobieta to taka, ktora jest juz gotowa do zaplodnienia i urodzenia dziecka.
                      Ma wyksztalcone wszystkie narzady rozrodcze itp.

                      W socjologii natomiast uznaje sie w niektorych teoriach za kobiete dojrzala to taka, ktora skonczyla wiek 40 lat.. na przyklad.

                      Ponadto istnieja jeszcze inne rodzaje dojrzalosci, ktore potwierdzaja fakt-jak widac na twoim przykladzie- ze mozna jednak byc niedojrzalym, a mimo tego posiadac dziecko.
                      Mam tutaj na mysli dojrzalosci:
                      -umyslowe
                      -moralne
                      -emocjonalne
                      -psychiczne
                      • duzeq zjawisko-trollisko 25.01.12, 14:44
                        > Sorry ale naprawde masz ograniczona wiedze ogolnam

                        OgolnOM wiedze to posiadasz ty. Ja posiadam wiedze ponadprzecietna, trollu.
                        I strzelasz sobie po raz kolejny w stope:

                        > Biologicznie dojrzala kobieta to taka, ktora jest juz gotowa do zaplodnienia i
                        > urodzenia dziecka.
                        > Ma wyksztalcone wszystkie narzady rozrodcze itp.

                        Wiec biologiczna dojrzalosc moze sie zaczynac w wieku 11 lat. Emocjonalna zaczyna sie pozniej. Dziecko zazwyczaj przyspiesza gwaltownie dojrzewanie emocjonalne pewnie w 95% przypadkow, nawet u piotrusiow panow. Zalozylam wiec, ze kobieta ktora ma dziecko, czynnie udziela sie na forum i nawet zrobila prawo jazdy jest kobieta dojrzala emocjonalnie i umyslowo. A takowa nie powinna miec problemow z odroznianiem bajeczek wymyslonych na poczekaniu od jakichs konkretnych problemow.
                        I jak trollu, dalej sie chcesz czepiac?
                • zjawa1 duzeq 22.01.12, 23:03
                  Podstawowe pytanie do ciebie: Rozumiesz znaczenie slowa ,,przeciag"?
                  Wiesz jak zrobic,,przeciag"?
                  Chyba, raczej nie skoro twierdzisz, ze zdzialasz to ,,przy jednym otwartym oknie"smile
                  • duzeq zjawisko 23.01.12, 18:16
                    Aaa, zapomnialam zjawa, ze do ciebie trzeba mowic drukowanymi literami. Dobrze otwieramy 2 okna i 1 drzwi i robimy przeciag. Przy czym z twojego ZMYSLONEGO, powtarzam trollu, ZMYSLONEGO opowiadania nigdzie nie wynika, ze laski chcialy otworzyc okna na osciez, moze chcialy uchylic lekko okna, co...? Nie dolyszalas juz?

                    No i po raz kolejny - gdzie to SKRAJNE wychlodzenie?
                • 3-mamuska Re: Faktycznie ciekawych rzeczy mozna sie tutaj.. 24.01.12, 22:44
                  duzeq napisała:

                  > Zjawa, jedyna ciekawostka w tym watku jest to, ze od otwartego okna w przedszko
                  > lu przeszlas plynnie do skrajnego wychlodzenia i ostrow mrozow.
                  NIe mam pojecia jaka jest temperatura w polsce,ale jesli przez 2-3 godziny sa otwarte okna na przeciag to i w pomieszczeniu temperatura spada.
                  Jakos w UK mam dzieci w szkole i nikt nie trzyma caly dzien otwartych drzwi,z boiska szkolnego wchodzi sie od razu do sali w najmlodszych klasach, rano pani wita w drzwiach dzieci,po 15 minut drzwi sa otwarte i tylko drzwi po czym je zamyka.
                  Dzieci wychodza na przerwe na dwor,ale jak leje i jest snieg to bawia sie w korytarzach, ktore sa na kazdym pietrze ,a wygladaja jak sale gimnastyczne.
                  I moze biegaja bez kurtek czy czapek,albo pija lodowata wode z kranikow na boisku,ale wracaja do cieplych sal,i nikt im nie wietrzy glow caly dzien.Jak pani widzi ze zajecia sie nie kleja,to otwiera drzwi chwile z dziecmi pocwiczy, skolny przysiady,dotlenia je i zamyka drzwi i dalej uczy.
                  A jak jest bardzo zimno i lekko snieg popada albo leje deszcz,to pani stojac w srodku otwiera kazdemu dziecku drzwi z osobna,i nie trzyma ich otwartych.
              • jul-kaa Re: Faktycznie ciekawych rzeczy mozna sie tutaj.. 22.01.12, 22:07
                Zjawa, to Ty piszesz o skrajnym wychłodzeniu organizmu z powodu otwarcia okien. No weź, to naprawdę śmieszne było smile
                • bbuziaczekk Re: Faktycznie ciekawych rzeczy mozna sie tutaj.. 22.01.12, 22:17
                  Ja raz zima przed swietami wyszlam na balkon w krotkich spodenkach i bluzeczce z dlugim rekawem zeby okno od zewnatrz umyc. Zajelo mi to jakies 5 minut a skonczylo sie zapaleniem pluc i pobytem w szpitalu.
                  Tak wiec raz nam moze zaszkodzic a 100 innych razow nie.
                  Ogolnie to tez chodze spocona na dwor, chodze zima bez rajstop, bez czapki, bez szala od lat.....
                  I nie choruje wogole! Jedynie w przeciagu 10 lat zdazylo sie to glupie zapalenie pluc i 2 razy leciutkie przeziebienie.
                  • bbuziaczekk Re: Faktycznie ciekawych rzeczy mozna sie tutaj.. 22.01.12, 22:22
                    Tak wiec jednym przeciag zaszkodzi, innym nie. Jedni bedac 100 razy narazeni sie nie zaraza a za 101 razem rozlozy na lopatki w lozku.
                    Moje dzieci sa przyzwyczajone do zimna, nie sa przegrzewane a hartowane....ale nikt nie wie czy ktoregos dnia nie zaszkodzi im zwykle przewianie...tak jak w listopadzie. Synek rozebral na chwilke kurtke na dworze na jakies 3 minuty a dziadek ktory byl z nim na podworku nie zauwazyl (cos innego robil) i skonczylo sie to choroba (zapaleniem tchawicy i schodzilo na oskrzela, corka zarazila sie od brata i miala zapl oskrzeli a my zarazilismy sie od nich katarem i kaszlem....
                    • najma78 Re: Faktycznie ciekawych rzeczy mozna sie tutaj.. 22.01.12, 22:25
                      I ty naprawde uwazasz, ze to od zdjecia kurtki na 3 minuty? Rozumiem, ze dziecko bylo spocone, nagie, wial przerazliwy wiatr i bylo -10, ale to i tak troche malo...
                      • bbuziaczekk Re: Faktycznie ciekawych rzeczy mozna sie tutaj.. 22.01.12, 22:30
                        Tak dziecko bylo spocone, na dworze byl wiatr zimny i slonce.
                        Dziwnym zbiegiem okolicznosci dziecko ktore wogole nie chorowalo nagle 2 dni po tej sytuacji ze zdjeciem kurtki zaczelo kaszlec miec katar i goraczke.
                        • najma78 Re: Faktycznie ciekawych rzeczy mozna sie tutaj.. 22.01.12, 22:36
                          Napisalas, ze twoje dzieci sa tzw. zimnego chowu a zdjecie kurtki na 3 minuty (wina malo spostrzegawczego dziadkawink) wywolala infekcjewink No i zasadnicza sprawa, skoro byly spocone tzn. ze byly za cieplo ubrane. A tak wogole to wcale niedobrze gdy dzieci wogole nie choruja, bo ich system immunologiczny nie ma okazji do cwiczensmile
                          • bbuziaczekk Re: Faktycznie ciekawych rzeczy mozna sie tutaj.. 22.01.12, 22:57
                            Synek ktory mial niecale 3 lata szalal po ogrodzie i sie spocil bo swiecilo slonce i wial zimny wiatr. Ubrany w bluze z dl rekawem i bluzo-kurtke polarowa + czapka (zdjal kurtke i czapke)
                            Dziwny zbieg okolicznosci ze akurat po tej sytuacji byl chory. Dziadek odwrocony tylem naprawial rower smile))
                            Ja mu na sile nie kaze chorowac zeby cwiczyl uklad immunologiczny smile
                            W ciagu 3 lat moze ze 4 razy byl chory, corka 14 miesieczna chora byla 1 raz (zarazila sie od brata)
                    • bbuziaczekk Re: Faktycznie ciekawych rzeczy mozna sie tutaj.. 22.01.12, 22:28
                      Rozmowa dwoch Pan wydaje mi sie zmyslona! choc wcale bym sie nie ździwila gdyby tak bylo naprawde bo czasami ludzie mowia rozne cuda w autobusach.
                      Z innego zrodla tez wiem ze takie praktyki jak w opisanej rozmowie sa znane i praktykowane rzeczywiscie w przedszkolach i podobno dzialaja.
                      Bo to jest niemozliwe zeby dziecko po 2 tygodniach chorowania w domu poszlo do przedszkola 1-2 dni i bylo znowu chore od nowa.
                      • najma78 Re: Faktycznie ciekawych rzeczy mozna sie tutaj.. 22.01.12, 22:33
                        Bo to jest niemozliwe zeby dziecko po 2 tygodniach chorowania w domu poszlo do przedszkola 1-2 dni i bylo znowu chore od nowa.

                        Jest jak najbardziej mozliwe, bo w przedszkolu jest grupa dzieci, a co za tym idzie jakies z nich moga zarazic wirusem stad nowa infekcja. Na tym wlasnie polegaja te niekonczace sie katarki i kaszelki znane jako ''alergie''wink
                        • zjawa1 najma78 22.01.12, 23:16
                          najma78 napisała:

                          > Bo to jest niemozliwe zeby dziecko po 2 tygodniach chorowania w domu poszlo do
                          > przedszkola 1-2 dni i bylo znowu chore od nowa.
                          >
                          > Jest jak najbardziej mozliwe, bo w przedszkolu jest grupa dzieci, a co za tym i
                          > dzie jakies z nich moga zarazic wirusem stad nowa infekcja. Na tym wlasnie pole
                          > gaja te niekonczace sie katarki i kaszelki znane jako ''alergie''wink
                          Najma zapamietaj raz na zawsze, ze

                          . Na tym wlasnie pole
                          > gaja te niekonczace sie katarki i kaszelki znane jako ''alergie''wink

                          ..nie sa juz znane jako tzw. alergie, ale jako ,,niedogodnosci wieku dzieciecego".
                          Widac nie jestes na topie i nie sledzisz eksperta tego forum... A szkoda bo ten ekspert zna sie rewelacyjnie na infekcjach... Malo tego odkryl, ze sa infekcje nie indukowane przez drobnoustroje chorobotworcze typu wirus czy bakteriasmile
                          Wiec sa infekcje zwane ,,niedogodnosciami" nie majacymi nic wspolnego z zakzazeniem np. droga kropelkowa itp.
                          Jak sadz-teraz domniemuje-powstaja jakos tak, cudownie samoistnie, ogolnie biora sie z nikad.
                          • zjawa1 I teraz dla tych co jak zwykle niedoczytaly!!! 22.01.12, 23:23
                            Nikt tutaj nie pisze o tym, ze infekcja, a wiec ,,wtargniecie do organizmu drobnoustrojuw chorobotworczych" jest spowodowane przeciagiem.
                            Tylko pisze sie, ze dziecko juz zainfekowane tj. majace chociaz katar natury wirusowej przebywajace przez dluzszy okres w przeciagu i wyziebione moze miec komplikacje zdrowotne.
                            Dlaczego przeinaczacie fakty i odbiegacie od tematu?
                            • zjawa1 I takie pytanie do tych z ,,mokrymi glowami" 22.01.12, 23:29
                              Dlaczego tez, ktore wypowiadaja sie tutaj na forum i krytykuja ,,oziebienie" nie wychodzily na dwor -zwlaszcza zima- ze swoimi chorymi na: ospy, szkarlatyny, zapalenia pluc czy oskrzela skoro dzieci nie miewaly juz goraczki i byly ewentualnie na antybiotyku?
                              No prosze przyznac sie??????? Ja wiem, ktore to, ale moze macie odwage same przyznac sie? Co????????????
                              Przeciez, jak wypisujecie ,,nawet wirusy, bakterie szybciejuwalniaja organizm".
                              No wiec dlaczego siedzialyscie z zainfekowanymi dzieciakami w domu????
                              • najma78 Re: I takie pytanie do tych z ,,mokrymi glowami" 22.01.12, 23:37
                                Dlaczego tez, ktore wypowiadaja sie tutaj na forum i krytykuja ,,oziebienie" nie wychodzily na dwor -zwlaszcza zima- ze swoimi chorymi na: ospy, szkarlatyny, zapalenia pluc czy oskrzela skoro dzieci nie miewaly juz goraczki i byly ewentualnie na antybiotyku?

                                Hmm. no to nie ja, bo moje dzieci nigdy nie przechodzily zapalenia pluc, oskrzeli (te sa najczesciej wirusowe wiec antybiotykami sie ich nie leczy) szkarlatyny, a ospe mialy wiosna i byly codziennie w ogrodziewink

                                No prosze przyznac sie??????? Ja wiem, ktore to, ale moze macie odwage same przyznac sie? Co????????????

                                Napisz zjawa, ktore to? Chyba nie te od mokrych glow?
                                --
                              • duzeq Zjawisko - trollisko 23.01.12, 18:51
                                > Dlaczego tez, ktore wypowiadaja sie tutaj na forum i krytykuja ,,oziebienie" ni
                                > e wychodzily na dwor -zwlaszcza zima- ze swoimi chorymi na: ospy, szkarlatyny,
                                > zapalenia pluc czy oskrzela skoro dzieci nie miewaly juz goraczki i byly ewentu
                                > alnie na antybiotyku?
                                > No prosze przyznac sie??????? Ja wiem, ktore to, ale moze macie odwage same prz
                                > yznac sie? Co????????????


                                Ale co ty znowu taka podniecona atakujesz tymi wykrzyknikami? Reka ci sie zacina czy co?

                                Kto powiedzial, ze nie wychodzily? Moja mloda lezala w czasie ospy w ogrodzie, bo zimnawe powietrze marcowe dobrze jej robilo. No i...? Moja tesciowka potrafila 30 km x 2 na rowerze na kawe do znajomej pojechac z zapaleniem pluc. W listopadzie. W domu jej sie nudzilo. I deszcz na nia spadl i miala, OLABOGA!, mokre wlosy...! No i...?

                                Jak nie ma goraczki, dziecko jest aktywne i zachowuje sie normalnie, to po co go trzymac w domu caly bozy dzien? Co cie tak dziwi, trollu, w tym ze dlugosc przyjmowania antybiotyku absolutnie nie jest rownaznaczna z dlugoscia infekcji?

                            • jul-kaa Re: I teraz dla tych co jak zwykle niedoczytaly!! 22.01.12, 23:34
                              zjawa1 napisała:
                              > dziecko juz zainfekowane tj. majace chociaz katar natury wi
                              > rusowej przebywajace przez dluzszy okres w przeciagu i wyziebione

                              Ale dlaczego się tak ograniczasz? Dlaczego nie piszesz wprost, że dziecko juz zainfekowane tj. majace chociaz katar natury wirusowej zostaje SKRAJNE wyziebione przez przedszkolanki otwierające okna?
                              • najma78 Re: I teraz dla tych co jak zwykle niedoczytaly!! 22.01.12, 23:44
                                Ale dlaczego się tak ograniczasz? Dlaczego nie piszesz wprost, że dziecko juz zainfekowane tj. majace chociaz katar natury wirusowej zostaje SKRAJNE wyziebione przez przedszkolanki otwierające okna?

                                Eee, to niemozliwe, bo do polskich przedszkoli nie chodza dzieci a katarami, idealne matki izoluja takie dzieci w celu nie zarazania innych, wiec ofiarami wirusow padaja tylko dzieci, ktore jeszcze objawow nie maja, ale sa np. spocone, choc to tez cos nie halo, bo idealne matki ubieraja dzieci odpowiednio do przedszkola. Ja mysle, ze to jest tak iz najpierw te przedszkolne opiekunki podkrecaja ogrzewania na max, szczelnie zamykaja okna i drzwi, zmuszaja dzieci do zalozenia kurtek, czapek, szali i aranzuja takie zajecia aby dzieci biegaly jak oszlale, a potem dzieci rozbieraja do majtek i koszulek, otwieraja okna i drzwi na oscierz, jesli nie ma wiatru to wlaczaja wentylatory i wirusy i bakterie atakauja, wiatr je popedzawink
                          • najma78 Re: najma78 22.01.12, 23:59
                            zjawa1 napisała:

                            Malo tego odkryl, ze sa infekcje nie indukowane przez drobnoustroje chorobotworcze typu wirus czy bakteriasmile

                            Wiesz, akurat jestem na biezaco wiec wiem, ze duzeq tak nie stwierdzila, a ze banalne infekcje wieku przedszkolnego i wczesnoszkolnego u dzieci trafnie okreslila jako niedogodnosci to pozostaje mi sie tylko z tym zgodzic. Moge sie z duzeq nie zgadzac w roznych w kwestiach ale w tej akurat jest inaczejsmile

                            > Wiec sa infekcje zwane ,,niedogodnosciami" nie majacymi nic wspolnego z zakzaze
                            > niem np. droga kropelkowa itp.

                            Sa?

                            > Jak sadz-teraz domniemuje-powstaja jakos tak, cudownie samoistnie, ogolnie bior
                            > a sie z nikad.

                            No, nie do konca, biora sie przeciez z przeciagowwink
                            • jul-kaa Re: najma78 23.01.12, 00:08
                              najma78 napisała:
                              > No, nie do konca, biora sie przeciez z przeciagowwink

                              I skrajnego wyziębienia - nie zapominaj!
                            • zjawa1 Re: najma78 23.01.12, 00:21
                              No, to w takim razie douczcie sie razem z D... podstaw medycznych i wtedy porozmawiamy...
                              P.s. Widze, ze animozje z przeszlosci nadal nie daja Ci spokoju wiec na sile potwierdzasz brednie w celu zanegowania faktow... No szkoda, szkoda...
              • 3-mamuska Re: Faktycznie ciekawych rzeczy mozna sie tutaj.. 24.01.12, 22:24
                zjawa1 napisała:

                > dowiedziec.
                > Jak wynika z czesci wpisow: rodzice i dzieci to jacys Terminatorzysmile
                > Nagle okazuje sie, ze przy ,,ostrych mrozach" dzieci wychodza na dwor:
                > -z mokrymi wlosami, bez kurtek, czapek
                Tak 2-3 metry do auta.
                > No powiem Wam, ze faktycznie jakies cudowne rewelacje.
                > Naprawde zazdroszcze takich zdolnosci i...odwagismile
                > Wniosek jest jeden.
                > Wg. takich rodzicow przegrzewanie to wysylanie swojego 3,4 i 5 latka na mroz w
                > suchych wlosach z nakryciem na glowe i w kurtce...
                > Zdajecie sobie sprawe z tego, ze te skranosci wasze sa troche dziwne, zeby nie
                > powiedziec troche chore?
                >

                Mamusie takie madre, nich tak robia dalej z mokrymi wlosami na mroz,ja tak robilam ,ach na zlosc mamusi, az mi wlosy zamarzaly i co teraz mam zatoki zawalone i jak tylko wieje bardzo mocno to wieczorem tak mnie bli glowa ze leki nie pomagaja.

                Jasne ze w UK nie ma mrozow,kilkanascie dni temu byla pogoda jak wiosna, a snieg mozna policzyc na palcach jednej reki to mozna sobie dziecko rozebrane prowadzac,nawet moj 4-latek w koszulinie i w majtkach po ogrodzie dzies biegal,ale przez 10 minut i wrocil do cieplego domu.
                A przeziebienie bierze sie z wychlodzenia organizmu,a przeciag kilka godzin dziennie nie jest dobry,nie chodzi o otwarte okno przy zamknietych drzwiach przy wietrzeniu sali,ale o dlugotrwaly przeciag.
                • zjawa1 3-mamuska 24.01.12, 22:36
                  No, co Ty za dyrdymaly tu wypisujeszsmile
                  Jak zalapalas zatoki to widoczmie zle bylas ,,hartowana"smile
                  Zreszta jesli masz chore zatoki to automatycznie masz katar.
                  A wiesz czym jest katar? Pewnie nie doczytalas wszystkiego, wiec spiesze z pomocasmile
                  Otoz miedzy innymi :,, Katar to niedogodnosc/upierdliwosc wieku dzieciecego, nie infekcja nie choroba..." Jak sie pozniej dowiadujemy ,,upierdliwosc dziecieca trwa az do 135 lat"... Pamietajac o tym, ze w dalszym ciagu dotyczy ona wieku dzieciecego tylkosmile
                  • 3-mamuska Re: 3-mamuska 24.01.12, 22:56
                    zjawa1 napisała:

                    > No, co Ty za dyrdymaly tu wypisujeszsmile
                    > Jak zalapalas zatoki to widoczmie zle bylas ,,hartowana"smile
                    Tak pewnie zle bo nie myli mnie w stawie przy -30,tylko chodzilam z mokra glowa na mrozie do zamarzniecia wlosow.
                    > Zreszta jesli masz chore zatoki to automatycznie masz katar.
                    > A wiesz czym jest katar? Pewnie nie doczytalas wszystkiego, wiec spiesze z pomo
                    > casmile
                    > Otoz miedzy innymi :,, Katar to niedogodnosc/upierdliwosc wieku dzieciecego, ni
                    > e infekcja nie choroba..." Jak sie pozniej dowiadujemy ,,upierdliwosc dziecieca
                    > trwa az do 135 lat"... Pamietajac o tym, ze w dalszym ciagu dotyczy ona wieku
                    > dzieciecego tylkosmile
                    >
                    Cholera tylko czy ja dozyje 135lat i wtedy mi przejdzie?
                    • zjawa1 Re: 3-mamuska-wybacz za szczerosc 24.01.12, 23:21
                      3-mamuska
                      > Cholera tylko czy ja dozyje 135lat i wtedy mi przejdzie?
                      Wybacz za szczerosc ale ani Ty, ani Twoje dzieci chyba nie dozyja tylesad
                      Sprawa jest prosta-Przegrzewalas siebie, a teraz popelniasz ten sam blad i przegrzewasz swoje dziecismile
                      Mysle, ze wtedy Ci przejdzie, a jak nie przejdzie to po 135 dostapisz tego zaszczytu kiedy to, katar/kaszel/zapalenie ucha i inne tam upierdliwosci stana sie w koncu infekcjami/chorobamismile
                      Puki co nie biadol, chora nie jestes infekcji jeszcze nigdy nie zaznalas wiec nie biadol i nie uzalaj sie nad sobasmile
          • coronella Re: Przeciagi! 23.01.12, 06:16
            moje dzieci nie raz stosowały i propozycję nr 1 i 2, czasem wybiegną do ogrodu po kąpieli, bo babcia akurat przyjechała, wyjrzą na balkon co się dzieje u sąsiada, wiesz jaki jest efekt? Daaaaawno zapomniałam o to choroby, leki, lekarze. I żadne otwarte okna w sali mnie nie ruszają. A jeśli- to w drugą stronę- wdzięczna jestem za wietrzenie!
            • ona_bez_ogona Re: Przeciagi! 23.01.12, 08:59
              Ja tez myłam okna balkonowe w krótkich spodenkach. Ba, często rano przy minusowej temperaturze wieszam pranie w krótkich spodenkach i bluzce na ramiaczkach. Nie pamietam kiedy miałam katar, każdemu zyczę mojej odpornosci.
            • madzia1708 masz rację Coronella 23.01.12, 12:13
              ze dzieci trzeba hartować smile ale nie w taki sposób, umówmy się wink
              a tak na marginesie, ten watek to prowakcja wg mnie wink
          • shige Re: Przeciagi! 25.01.12, 14:00
            zjawa1 napisała:

            > Czy Wy nie rozumiecie, ze tu nie chodzi o tzw. mit ,,przewiania" itp?
            > Tylko o skrajne wyziebienie organizmu!
            A wie Pani w ogóle co to jest skrajne wyziębienie?smile
            Dzieci w przedszkolach ani nie są mokre , ani spocone, ani nie łażą z mokrymi włosami...
    • q_fla Re: Ogłaszam wszem i wobec 23.01.12, 12:55
      Królową przeciągów, oraz zwyciężczynią forumowego bicia piany została niejaka zjawa1. big_grin

      Moje najszczersze gratulacje zjawo...tongue_out
      • duzeq Re: Ogłaszam wszem i wobec 23.01.12, 18:52
        Eno kurde, q_fla, a dla mnie jakis laur za palowanie trolla to nie...? wink.
        • nandadevir Re: Ogłaszam wszem i wobec 23.01.12, 20:17
          a ja raz przyszłam po malego wcześniej, o niezapowiedzianej porze i przylapałam panie na "robieniu przeciagu" dzieci siedziały po rytmice na dywanie i z okna to zimne powietrze leciało na nie. Syn był lodowaty. niestety w przedszkolu tym są skrajności albo przegrzewają albo lodowato jest, na szczęscie syn jest zahartowany.
          • batutka Re: Ogłaszam wszem i wobec 23.01.12, 21:43
            Skupiacie się na duperelach: czy przeciąg szkodzi, czy nie szkodzi. I znów bezsensowne dyskusje i prześciganie się: kto ma rację.
            Istotą tego wątku jest to,że pani przedszkolanki nie chcą dzieci w grupie i ich priorytetem na dzień dzisiejszy jest celowe powodowanie chorób wśród swoich podopiecznych.
            Nie ważne jak naprawdę jest z tymi przeciągami. Dla mnie szokiem jest to,że są tacy pedagodzy, którzy w głębokim poważaniu mają dzieci, a praca z nimi jest dla nich złem koniecznym uncertain
            • duzeq Re: Ogłaszam wszem i wobec 23.01.12, 21:55
              Nie skupiamy sie na duperelach. Uswiadamiamy tylko co poniektorym, ze zjawa jest mitomanka.
              To opowiadanie to tez bajka - w koncu tytul tego watku to "uslyszane" w autobusie, czyz nie? Czyli moze nie do konca uslyszane, moze nie do konca w autobusie, moze w snie, a moze na (z)jawie...
              • zjawa1 duzeq ja mam dla ciebie taka propozycje 23.01.12, 22:08
                Zakladaj swoje forum, blog na, ktorym bedziesz mogla dac upust swoim wewnetrzyn frustracja.
                Twoje proby obrazenie jakiejs osoby sa naprawde infantylne.
                Juz nie raz pisano ci, ze jestes zbyt malo inteligentna i blyskotliwa, zebys byla kogos w stanie urazic.
                A jak masz jais problem emocjonalno-egzystencjany zapisz sie do psychoterapeuty. Moze Ci ktos taki pomoze, ja zycze ci jak najlepiej dlatego trzymam za ciebie kciukismile
                • duzeq Re: duzeq ja mam dla ciebie taka propozycje 23.01.12, 22:17
                  > Zakladaj swoje forum, blog na, ktorym bedziesz mogla dac upust swoim wewnetrzyn
                  > frustracja.

                  Teraz to ja sobie wstawie do mojej sygnaturki. Te "frustracja" to lepsze jeszcze od wspulczuje twoim dziecia.

                  > Juz nie raz pisano ci, ze jestes zbyt malo inteligentna i blyskotliwa, zebys by
                  > la kogos w stanie urazic.

                  Takaaaak? A gdzie?

                  > A jak masz jais problem emocjonalno-egzystencjany zapisz sie do psychoterapeuty.

                  Zjawa, ja nie mam problemow egzystencjalnych. I to nie ja, a TY, w zalinkowanym w twojej sygnaturce watku, napisalas o samej sobie "ja chyba jestem psychiczna". Skoro sama to wiesz, to rozumiem, ze twoj psychoterapueta swietnie cie prowadzi...?
                  • zjawa1 Re: duzeq ja mam dla ciebie taka propozycje 23.01.12, 22:44
                    Wpisz sobie koniecznie, najwyzszy czas poznac znaczenia popularnych słow.
                    Frustracja-«stan przykrego napięcia emocjonalnego wywołany niemożnością zaspokojenia jakiejś potrzeby lub osiągnięcia jakiegoś celu»
                    I powaznie, radze ci to z dobrego serca, zainteresuj sie w koncu swoim stanem psychiczno-emocjonalnym, bo nie wyglada to dobrzesad
                    • q_fla Re: duzeq ja mam dla ciebie taka propozycje 24.01.12, 09:04
                      A ty zjawa zapytaj wujka googla co znaczy słowo ironia. big_grin tongue_out
                    • duzeq :-D zjawa, pobilas sama siebie 24.01.12, 15:48
                      ... i nie zalapalas zuplenie o co chodzi.

                      > Wpisz sobie koniecznie, najwyzszy czas poznac znaczenia popularnych słow.
                      > Frustracja-«stan przykrego napięcia emocjonalnego wywołany niemożnością z
                      > aspokojenia jakiejś potrzeby lub osiągnięcia jakiegoś celu»

                      I to w odmianie przez przypadki jest “wewnetrznym frustracjA” , mistrzyni ortografii i wielka poszukiwaczko slownikowa?
                      Koniec watku. Udowodnilam, ze jestes panikara, mitomanka, nie wiesz co to ironia i nie znasz polskiego.
            • zjawa1 Re:batutka 23.01.12, 22:01
              Dokladnie o to chodzi, o zle intencje, a nie o to, czy jakies dziecko jest mniej lub bardziej zahartowane i zniesie siedzenie w przeciagu spocone po rytmice czy gimnastyce.
              Jednak pani D...Q lubi zmieniac plyte i wszedzie wtracac swoje ,,madroosci" typu, ze
              ,,zapalenie ucha trwa jeden dzien" a ,,katar, kaszel czy goraczka to upierdliwosci wieku dzieciecego".
              Nadal ta pani nie odpowiedziala mnie i jeszcze jednej forumowiczce czy: do jakiego okresu zycia upierdliwosci te wystepuja, a kiedy staja sie infekcjami wywolanymi drobnoustrojami chorobotworczymi?
              • duzeq Re:batutka 23.01.12, 22:20
                Odpowiedzialam juz na to pytanie, ale sie powtorze. Katar i kaszel sa upierdliwosciami do 135 roku zycia.
                • naomi19 Re:batutka 24.01.12, 21:44
                  Gorączka też? A drgawki? A plucie krwią?
                  • duzeq Re:batutka 25.01.12, 14:47

                    A zadarcie sobie skorki przy paznkociu to tez Choroba przez duze "C"?
                    • q_fla Re:batutka 25.01.12, 16:09
                      Jak nie, jak tak. tongue_out
                      Przecież to może być początek zanokcicy, także ze zdartą skórką przy paznokciu u przedszkolaka, natychmiast ewakuujemy się z dzieciem na IP.
                      To pewnie też na skutek przeciągu w sali...big_grin
                • zjawa1 duzeq 24.01.12, 22:07
                  duzeq napisała:

                  > Odpowiedzialam juz na to pytanie, ale sie powtorze. Katar i kaszel sa upierdliw
                  > osciami do 135 roku zycia.

                  Jednym slowe do 135 lat jestesmy dzieciakamismile

                  Wiesz, jak juz wymyslasz swoje teorie to pisz chociaz sensowniej i logiczniej.
                  ,,Katar i kaszel to upierdliwosci/niedogodnosci wieku dzieciecego"...
                  Wiek dzieciecy wg. ciebie trwa do 135 lat?
                  Nic tylko pogratulowacsmile
                  p.s co znow leisza na 2 nickach?wink
                  • duzeq Re: duzeq 25.01.12, 16:22

                    ,,Katar i kaszel to upierdliwosci/niedogodnosci wieku dzieciecego"...
                    > Wiek dzieciecy wg. ciebie trwa do 135 lat.

                    Rozmawialysmy wtedy o dziecku w przedszkolu. Gdybysmy rozmawialy o leciwych staruszkach, nazwalabym to upierdliwosciami wieku podeszlego. Gdybysmy rozmawialy o nastolatkach, nazwalabym to upierdliwosciami wieku nastoletniego. Moze sprecyzuje to specjalnie dla ciebie, bo co prawda rozlozylam cie na lopatki i ledwo dyszysz, ale mam wyrozumialosc dla ludzi pt. "ja tez jestem psychiczna" wiec wyjasniam: katar i kaszel sa upierdliwosciami zyciowymi.
                    Cos jeszcze?
    • minerwamcg Re: ,,Uslyszane" w autobusie 25.01.12, 00:24
      Że takie praktyki są możliwe w przedszkolach i pewnie gdzieś się zdarzają - wierzę bez zastrzeżeń, po opowieściach znajomych rodziców jestem w stanie uwierzyć w całkiem sporo.
      Że baby, które robią takie rzeczy opowiadają o tym głośno w miejscu publicznym - wierzę znacznie mniej. Musiałyby nie mieć trzech gramów mózgu, żeby się tym chwalić.
      • naomi19 Re: ,,Uslyszane" w autobusie 25.01.12, 12:53
        Ja wierzę i w jedno i w drugie. Panie, które celowo narazają dzieci na chorobę NIE MAJĄ MÓZGU, sądzę, że takie osoby nie zastanawiają się trzy razy nad tematem, jaki podejmą w autobusie. Sama słyszałam w autobusach różne rewelacje np o narkotykach, nikt się nie przejmował, że ktoś może usłyszeć.
        • lexie007 zjawa a czemu... 25.01.12, 13:13
          ...wyraz uslyszane jest w cudzislowiu?
          • lexie007 Re: zjawa a czemu... 25.01.12, 13:16
            i dawa pisz w wordzie , a potem kopuj na forum bo tych twoich bledow ort , gramaty.. to sie nie da czytac!!!!!!!!!
            • batutka lexie 26.01.12, 00:10
              lexie007 napisała:

              > i dawa pisz w wordzie , a potem kopuj na forum bo tych twoich bledow ort , gram
              > aty.. to sie nie da czytac!!!!!!!!!

              Zanim kogokolwiek będziesz poprawiać, przeczytaj 100 razy swoje wypowiedzi. Dlaczego? Ano dlatego,że pisząc z błędami i krytykując jednocześnie błędy innych, nieco się ośmieszasz. Tak na marginesie: nie pisze się "w cudzysłowiu", a "w cudzysłowie".
              Tak więc...
              • lexie007 Batutka 26.01.12, 00:23
                Bo co zle napisalm cudzyslow????Moje to bylo tzw " przejezyczenie" natomiast owa zjawa udziela sie na forum jako staly bywalec , a byki takie wali....ze ciezko sie czyta. Ale dziekuje za rade..... Bezcennasmile
                • batutka Re: Batutka 26.01.12, 01:00
                  lexie007 napisała:

                  > Bo co zle napisalm cudzyslow????Moje to bylo tzw " przejezyczenie" natomiast o
                  > wa zjawa udziela sie na forum jako staly bywalec , a byki takie wali....ze ciez
                  > ko sie czyta. Ale dziekuje za rade..... Bezcennasmile

                  Mnie nie chodzi o rodzaj błędu, ale o fakt: jeśli kogoś poprawiam i naśmiewam się z jego błędów, sama powinnam pisać poprawnie.
                  W tym przypadku twoja złośliwość była nie na miejscu.
                  Jeśli zaś chodzi o radę, polecam się na przyszłość tongue_out.
                  Nie wdaję się już w dyskusję w tym wątku, bo zrobił się z niej jeden wielki jazgot, a ja...no cóż... nie lubię rozmów na tak żenującym poziomie.
                  Dziękuję i do widzenia.
                  • lexie007 Re: Batutka 26.01.12, 10:48
                    batutka napisała:

                    > lexie007 napisała:
                    >
                    > > Bo co zle napisalm cudzyslow????Moje to bylo tzw " przejezyczenie" natom
                    > iast o
                    > > wa zjawa udziela sie na forum jako staly bywalec , a byki takie wali....z
                    > e ciez
                    > > ko sie czyta. Ale dziekuje za rade..... Bezcennasmile
                    >
                    > Mnie nie chodzi o rodzaj błędu, ale o fakt: jeśli kogoś poprawiam i naśmiewam s
                    > ię z jego błędów, sama powinnam pisać poprawnie.
                    > W tym przypadku twoja złośliwość była nie na miejscu.
                    > Jeśli zaś chodzi o radę, polecam się na przyszłość tongue_out.
                    > Nie wdaję się już w dyskusję w tym wątku, bo zrobił się z niej jeden wielki jaz
                    > got, a ja...no cóż... nie lubię rozmów na tak żenującym poziomie.
                    > Dziękuję i do widzenia.

                    1.wskaz mi gdzie w tym wypadku zlosliwosc byla nie na miejscu?

                    2.za bardzo cie nie rozumiem ,ale widze ze nie ja jednatongue_out

                    > Nie wdaję się już w dyskusję w tym wątku, bo zrobił się z niej jeden wielki jaz
                    > got, a ja...no cóż... nie lubię rozmów na tak żenującym poziomie.
                    > Dziękuję i do widzenia.

                    3.a mi sie wydaje ze po prostu nie dajesz rady smilesmile

                    4. i jak ktos juz ma inne zdanie niz ty to ,to jest zenujacy poziom???? wow!!!!smile
          • duzeq jak to czemu? 25.01.12, 14:45
            Bo ona zmyslila cala historie.
            • lexie007 Re: jak to czemu? 25.01.12, 22:01
              chyba sama nie wie bo cos ucichlasmile...
          • naomi19 lexi, a co to jest 'cudzislow'? Przedziwne słowo. 25.01.12, 20:57

            • lexie007 naomi19 25.01.12, 22:00

              yyyyy....to jak juz wypominasz komus przejezyczenie to ty tez trzymaj sie zasad
              nie lexi tylko lexie ok?tongue_out
    • olka_only Re: ,,Uslyszane" w autobusie 25.01.12, 22:20
      o...masakra...
    • a_weasley Re: ,,Uslyszane" w autobusie 26.01.12, 00:07
      O tym patencie czytałem w prasie jeszcze za komuny.
      Czy porządny przeciągiem przez kwadrans da się osiągnąć takie rezultaty, nie wiem, ale wcale bym się nie zdziwił.
      Czy faktycznie bywa stosowany, nie mam pojęcia, mogę tylko powiedzieć, że nie stosowano go wobec mnie.
      Natomiast argument, że Zjawa musiała sobie to wymyślić, bo panie musiałyby być z rozumu obrane, żeby o tym trzaskać dziobem w autobusie, nie trafia do mnie zupełni. Primo, istnieje na świecie pewna liczba osób obranych z rozumu, a secundo, nie takie tajemnice sobie ludzie w autobusie czy innym miejscu publicznym opowiadają. Niby co ryzykowały?
      • minerwamcg Re: ,,Uslyszane" w autobusie 26.01.12, 12:29
        a_weasley napisał:
        >Niby co ryzykowały?

        Hm... Niby to, że jedzie z nimi ktoś, kto ma dziecko w tym przedszkolu? Które właśnie po raz sto trzydziesty trzeci wróciło z placówki opiekuńczej chore i on ma już tego szczerze dość? I następnego dnia poleci robić wiatrak?
        • a_weasley Re: ,,Uslyszane" w autobusie 26.01.12, 20:43
          Minerwamcg napisała:

          > a_weasley napisał:
          > >Niby co ryzykowały?
          >
          > Hm... Niby to, że jedzie z nimi ktoś, kto ma dziecko w tym przedszkolu?

          Świat jest faktycznie mały, ale im większa miejscowość (rzecz się działa, jeśli dobrze zrozumiałem, na Śląsku), tym mniej ludzie sobie z tego robią. Mówią w tramwaju czy autobusie przy obcych, mówią w rozmowie z luźno znajomym albo zgoła całkiem obcym - dajmy na to w pociągu - rzeczy, które absolutnie nie powinny dotrzeć do narzeczonej, teściowej, dyrektora, ubezpieczyciela, przeciwnika procesowego...
          • minerwamcg Re: ,,Uslyszane" w autobusie 27.01.12, 13:49
            I czasem wychodzą na tym tak, jak na to zasługują smile Szkoda, że i tym razem tak nie było.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka