28.01.12, 03:31
Jakie macie doświadczenia na lodowisku?
Synek od grudnia powtarza, że chce spróbować łyżew, tak się złożyło, że niespodziewanie dostał łyżwy po siostrzenicy swojej chrzestnej, lodowiska dwa w mieście są, podobno świetne - nic tylko iść smile Sęk w tym, że ja łyżew na nogach nie miałam nigdy /ale bardzo mnie kusi spróbowanie na wypożyczonych/, a Jasiek jak dotąd raz...w domu na dywanie tongue_out
Damy radę się nie pozabijać, takie dwa nowicjusze? Czy może jakiegoś instruktora na pierwszy raz? Chwilowo nie mamy z kim się wybrać, kto by jeździł i mógł nam potowarzyszyć.
Obserwuj wątek
    • ola33333 Re: łyżwy 28.01.12, 07:24
      u nas widzialam takie masywne pingwiny do pchania na lodzie dla uczacych sie jezdzic.
      Mniej zaprawione dzieciaki z tym jezdzily i dobrze im szlo.
      Moze u was tez cos takiego jest?
    • slonko1335 Re: łyżwy 28.01.12, 10:31
      Poszłabym najpierw sama kilka razy bez dziecka.
    • mikams75 Re: łyżwy 28.01.12, 13:52
      chyba bym jednak szukala kogos do pomocy.
      Ja sama jezdze dobrze, z dzieckiem bylam raz (nie bylo wspomagaczy) i jazda polegala glownie na trzymaniu dziecka i pomaganiu przy wstawaniu sredno co 10 sekund. Po godzinie byla w stanie samodzielnie zrobic 3 kroczki. Wg mnie trzeba samemu byc dosyc stabilnym zeby trzymac fikajace dziecko.
      • grzalka Re: łyżwy 28.01.12, 18:08
        jak nie umiesz jeździć to lepiej, żeby z dzieckiem wybrał się ktoś inny, jeżdżący
        ja jak uczyłam swoje dzieci to nie trzymałam- tylko najpierw uczyły się stać i nie upadać, potem chodzić na tych łyżwach a potem stopniowo odpychać
        córka zaczynała jako 4-latka i tak jej się spodobało, że teraz trenuje short-track, synowie w wieku 3 lat, teraz mają 7 i jeden jeździ świetnie a jeden statecznie (taka natura)
    • edit38 Re: łyżwy 29.01.12, 11:51
      Moja córka obecnie ma 4,5 roku. Pierwszy raz na lodowisku była w zeszłym roku (3 razy po około 40 min) Ani ja ani mąż nie jeździmy na łyżwach ale u nas na lodowisku nie robią problemu aby rodzic wszedł na lód w butach.
      Za tym trzecim razem małej już całkiem nieźle szło. Nie przypominało to jazdy ale samodzielnie dreptała po lodzie i potrafiła się utrzymać samodzielnie około 1-1,5 minuty.
      W tym roku znowu zaczęliśmy z nią chodzić ale niestety bardzo długo chorowała więc nie mieliśmy zbyt wielu okazji (w tej chwili jest na lodowisku z tatą i to jest jej 4 wypad na łyżwy w tym roku)
      Gdy byłam z nią po raz pierwszy to się załamałam bo jeździła gorzej niż za pierwszym razem w zeszłym roku, za drugim razem już się prawie wcale nie przewracała (szłam obok niej i lekko trzymałam ja za rączkę) za trzecim razem nie szło jej za dobrze ponieważ próbowała "jazdy figurowej" (próbowała stać na jednej nodze, kucała i ogólnie strasznie się popisywała)
      Proponuję zapytać na lodowisku czy możesz wejść w butach i w ten sposób uczyć dziecko, można też wynająć instruktora ale nie polecam abyś Ty była w łyżwach i uczyła jeździć dziecko bo jeśli nie masz wprawy to nie utrzymasz równowagi gdy dziecko Cię pociągnie za sobą.
      • hinduska Re: łyżwy 30.01.12, 01:36
        dokładnie, najlepiej zapytać czy można w butach. ja byłam w tym roku z synem na lodowisku, ma 2,5 roku, strasznie mu sie podobało, ale dla niego były łyżwy z 4 płozami, zakładane na buty, ja popełniłam błąd, że zamiast zapytać czy mogę w butach, to wypożyczyłam łyżwy. Ale i tak było super, ja całe dzieciństwo jeździłam na łyżwach. Dla maluchów były takie podpórki, metalowe, w kształcie bramek, które dziecko przed sobą pchało. My też tego używaliśmy, syn się tego trzymał i pchał, a ja jego z tyłu asekurowałam. mi najbardziej siadało plecy, hehehe, od nachylania sięsmile)
        życzę wam udanej zabawy!
    • myelegans Re: łyżwy 30.01.12, 12:55
      Zapisz go na lekcje z instruktorem. Ja widze 3-4 latki pomykajace na lodzie. Ja wlozylam syna na lyzwy jak mial 4 lata i juz bardzo dobrze jezdzi. Sama nigdy nie ucze, daje pod opieke fachowca, ja dostaje gotowy produkt smile
    • ponponka1 skrzynka po napojach i dziecko ma podporke 30.01.12, 14:29
      calkiem stabilna. Tak sie w kazdym razie ucza jezdzic dzieci w Norwegii smile Moja na razie kladzie sie na skrzynce i odpycha zabkami lyzew. No ale on ma niecale trzy lata. Pewnie bedzie lepiej za rok. Ja nie chcialam jej dac lyzew w tym roku ale przyjechala bratanica meza - 5 lat - i nie bylo mozy by moja siedziala i tylko sie patrzla jak tamta zasuwa ze skrzynka (a raczej dwiema - jedna na drugiej - wyposazenie hali lodowej!) - po godzinie umilaa juz sama sie odpychac
    • moriach Re: łyżwy 30.01.12, 21:28
      Tak zajrzałam na forum, chcąc się nieco porozglądać i trafiłam na ten wątek. Chciałam Ci coś podpowiedzieć, ale nie wiedząc ile lat ma Twoja pociecha nie chcę trafić kulą w płot (większość uczestniczek dyskusji pewnie Cię zna). Podpowiem tylko, że na pewno łatwiej jest uczyć osobie potrafiącej już jeździć. Jeśli sama byś się skupiała na utrzymaniu równowagi, nie mogła byś skoncentrować się dodatkowo na dziecku. Nasz Maluch śmiga z pomocą na łyżwach saneczkowych - może to by było rozwiązanie dobre na początek?
    • stypkaa Re: łyżwy 31.01.12, 10:26
      Trudno mi wyobrazić sobie, żeby ktoś kto nie umie jeździć na łyżwach mógł kogoś tej jazdy nauczyć smile
      No chyba, że dziecko ma się uczyć samo a Ty masz go ew. podnosić jak upadnie. Bo upadać będzie. Proponuję też kask na głowę, bo po upadku do tyłu i rąbnięciu głową w lód może mu odejść chęć nauki na dłuższy czas. Ja, mimo, że jeżdzę, tak się wywaliłam, że kość ogonowa mnie bolała przez 3 m-ce.
      Nasz starszy syn nauczył się szybko jeździć, mając 4 lata, juz pomykał. Natomiast mlodszy jakoś nie może załapać i mimo, że my jeździmy, pokazujemy mu co i jak, to on na razie tylko chodzić umie. I jak upadnie to jest ryk. (ma prawie 5 lat teraz)
      Więc wiele zależy od dziecka. Ale naprawdę nie podejmowałabym się uczenia kogokolwiek czegokolwiek sama nie umiejąc tego robić smile
      Jeśli finansowo możecie sobie pozwolić na instruktora to jak najbardziej jest to dobry pomysł.
      • ponponka1 Re: łyżwy 31.01.12, 14:25
        stypkaa napisała:

        > Jeśli finansowo możecie sobie pozwolić na instruktora to jak najbardziej jest t
        > o dobry pomysł.

        Ze co? hehehehehe...zaplulam ekran. Instruktora do jazdy na lyzwach? Wystaraczy stabilna ale slizgajaca sie podporka - np. skrzynka po napojach i dziecko sunie i "lapie" samo o co w tym biega. Podporka chroni przed upadkami. Siostrzenica mojego m ma niecale 6 lat i tydzien temu wlozyla lyzwy pierwszy raz. Po godzinie ze skrzynkami umiala sama stanac i sie slizgac. I nikt jej nie pokazywal jak ma to robic bo i ja i m bylismy w butach (ja umiem jezdzic na lyzwach ale nie lubie). Dookola niej smigali chlopcy grajacy w hokeja.

        Owszem, jak chcesz by dziecko nauczylo sie pirueta, jazdy do tylu - to juz musi ktos pokazac. Ale takie proste slizganie sie do przodu naprawde nie wymaga niczyjej pomocy ani wskazowek.

        A kask to oczywistosc, podobnie jak nakolanniki i, jak ktos lubi, cos pod dupe wink
    • slonko1335 Re: łyżwy 31.01.12, 14:31
      to jest świetne, niestety u nas czegoś takiego nie mają...
      www.youtube.com/watch?v=WtXXc4kUugE
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka