alba27
07.06.21, 07:54
Chciałabym prosić o radę.
Ogólnie to odżywiam się zdrowo, nie jem mięsa od zawsze, bo nie lubię, jem dużo warzyw, nasion, orzechów, kasz, nigdy nie lubiłam fast foodów, nigdy nie słodzikami kawy czy herbaty zamiast tego piję herbatki ziołowe, wyciskane soki i wodę. Lubię też się ruszać ( 2 razy w tygodniu joga, dwa razy w tygodniu rolki lub łyżwy, dużo też chodzę i gdzie mogę podjeżdżam na rowerze). W ciągu roku przytyłam 8 kg i nie wyglądam dobrze. Przytyłam, ponieważ poza zdrowym odżywianiu mam problem z kompulsywnym jedzeniem słodyczy wieczorami. Między 20 a 22 potrafię zjeść w słodyczach 1000kalorii i nie potrafię się opanować. Przez trzy miesiące były głodówki na przemian z obżarstwem. Jako, że jestem już panią w średnim wieku pogadałem ze sobą szczerze, zrozumiałam gdzie jest problem i postanowiłam raz na zawsze się ogarnąć w tym temacie. Słodycze odstawiłam całkowicie, jem 1500kcl w godzinach 9-17. Znam siebie i wiem, że za nic nie mogę jeść wieczorami, bo wtedy polegnę. Oczywiście się ruszam, wczoraj rano 50 min rower, po obiedzie 45 min rolki i wieczorem jeszcze ćwiczyłam w domu, dzień wcześniej marszem przeszłam 15km po lesie, energii mam dużo. Tak minęło mi 7 dni. Jestem z siebie dumna, bo nigdy nie udało mi się tak długo nie jeść słodyczy a poza tym czuję, jakoś siebie ukochałam i zmiana nawyków nie jest na chwilę. Po tych 7 dniach schudłam 300 gram. Podejrzewam, że mój metabolizm jest rozregulowany. Czy jeżeli będę teraz jadła 1500kcl w stałych porach to wszystko wróci do normy? Waga zacznie spadać? Czy może powinnam jakoś inaczej się za to zabrać?
Ps. Nie polecacie mi żadnej keto, to nie dla mnie i nie chcę diety na chwilę, bardziej chodzi mi o to po jakim czasie metabolizm się ureguluje. Aha, jeszcze mam niedoczynność tarczycy, ale aktualnie wyniki ok.