asiula_cz
14.02.12, 07:31
Moja córeczka rok temu była na spacerze z nianią i płakała na mrozie. Podejrzewam, że odmroziła sobie policzki. Już nie wspomnę jak jestem zła na tę dziewczynę. Zatem do rzeczy. Od tego czasu mamy problem z policzkami. Kiedy jest mroźno, albo nawet tylko wilgotno i wietrznie, policzki robią się czerwone, suche i łuszczące się. Bardzo proszę o radę czym smarować przed wyjściem na spacer. Czy rzeczywiście odmrożenie z zeszłego roku może mieć taki skutek, że byle drobiazg odnawia problem?
Wiem, że nie można stosować kremów nawilżających i że trzeba się smarować pół godziny przed wyjściem. Nie jest to skaza białkowa. Domyślam się na tej podstawie, że policzki "zabarwiają" się nierówno - jeden jest cały czerwony a drugi tylko w jednym miejscu. No i latem nie ma tego problemu.
Bardzo proszę mamy, które mają doświadczenie w tym temacie, o poradę. Czym smarować przed wyjściem, czym np. na noc. I o informację, czy się z tego wygrzebiemy. Mam nadzieję, że to nie zostanie jej na zawsze.